Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Czytanie odwrotne

Piotr Müldner−Nieckowski

Byli¶my, widzieli¶my, zapamiêtali¶my, a nawet na wszelki wypadek zapisali¶my. By³o tak a tak, a wiêc jest tak a tak. Po jakim¶ czasie przecieramy oczy ze zdumienia, kiedy czytamy czyj±¶ enuncjacjê, ¿e by³o i jest odwrotnie. Ma³o tego, nasza prawda przestaje istnieæ, dlatego ¿e nie przedosta³a siê do „prawdy powszechnej”, bo kto¶ nas wyprzedzi³ i szybciej, lepiej dotar³ do tak zwanej ¶wiadomo¶ci zbiorowej. I to on jest opok± wiedzy, która co prawda nijak ma siê do rzeczywisto¶ci, ale sta³a siê obowi±zuj±ca dziêki sprawniejszemu g³oszeniu. Co pozostaje? Zaprzeczaæ. Tylko jak, gdzie i wobec kogo?

Tworzenie ró¿nych „prawd” jest zreszt± bardzo ³atwe. Je¶li w „S³owniku poprawnej polszczyzny” stoi jak wó³, ¿e nie nale¿y u¿ywaæ formy „silne s³owa”, a powinno siê stosowaæ „mocne s³owa”, to u¿ytkownik tego dzie³a odczytuje tak± radê w³a¶nie odwrotnie i od tej pory w jego jêzyku mocne s³owa ustêpuj± na rzecz silnych. Pewnie czuje siê – na zasadzie analogii – silniejszy, wiêc w ¿adnym wypadku nie mocniejszy, poniewa¿ skorzysta³ z dzie³a normatywnego o du¿ej randze. Wszak ksi±¿ka ta zosta³a wydana przez niezawodne PWN, a jej redaktorem jest powszechnie znany autorytet lingwistyczny, profesor Andrzej Markowski. Z biegiem czasu nasz osobnik zaczyna uwa¿aæ s³owo „mocny” za potoczne, a nastêpnie niepoprawne, by wreszcie przej¶æ do ofensywy i poprawiaæ wszystkich, którzy go u¿ywaj±.

Poniewa¿ kto¶ delikatnie zwraca uwagê, ¿e nie mówi siê „silne s³owa”, osoba uzbrojona w „prawdê zaczerpniêt± ze s³ownika” reaguje agresj±, jej prawda ju¿ dawno sta³a siê czê¶ci± ¶wiatopogl±du, w³a¶ciwie religii, zatem i osobowo¶ci. Wyra¿eniu „silne s³owa” buduje o³tarzyk i staje siê jego gorliwym obroñc±. Jest gotowa zaopatrzyæ siê w kamizelkê kuloodporn± i pistolet, a nastêpnie poruszyæ niebo i ziemiê. To ona bêdzie siê teraz przebija³a ze sw± wiedz± i wyprzedzi rzekomych jej zdaniem znawców, a raczej wyznawców. Bêdzie siê stara³a jak najczê¶ciej u¿ywaæ „silnych s³ów”, otaczaj±c je wyrazami na tyle mocnymi, ¿eby formê tê podkre¶laæ. Powtarza frazes o nieznajomo¶ci jêzyka polskiego przez Polaków i dla swojego ulubionego powiedzenia buduje barbakan. Z czasem okazuje siê, ¿e jest to umocnienie nie tylko dla tego jednego wyra¿enia, ale i ca³ego jêzyka. Osoba bêdzie g³osiæ wszem wobec: nasz jêzyk jest podstaw± naszego bytu. Nasz jêzyk ¶wiadczy o nas. Kto narusza nasz jêzyk, jest naszym wrogiem.

Przychodzi moment konfrontacji. Wróg pokazuje zwolennikowi „silnych s³ów” stronicê s³ownika poprawnej polszczyzny, gdzie napisano, ¿e nale¿y mówiæ „mocne s³owa”, i dowiadujemy siê, ¿e s³ownik zmieni³ zdanie! S³ownik ten, jak wiêkszo¶æ beznadziejnych pseudonaukowych dzie³, jest tworzony przez ludzi otumanionych prostackimi zmianami w jêzyku, a jêzyk przecie¿ ma swoje niezawis³e prawa podstawowe, których negowanie prowadzi do podwa¿ania podstaw polsko¶ci. Nie ma znaczenia to, ¿e rozpatrujemy to samo wydanie s³ownika, z którego ongi¶ korzysta³ nasz obroñca praw. Podsuwanie komu¶ pod nos tej ksi±¿ki jest w ca³ej rozci±g³o¶ci aroganckie, a ¿e arogancja jest tym samym, co uderzenie w pysk, nale¿y uznaæ, ¿e jest tak¿e czynem karalnym. Najlepiej by³oby zwolenników „mocnych s³ów” przyk³adnie powywieszaæ, ¿eby swoimi majtanymi przez wiatr historii zw³okami ¶wiadczyli o tym, czego na tym ¶wiecie czyniæ nie wolno.

Takich, co to z zasady my¶l± odwrotnie, szukaæ nie trzeba. W jezdni przy moim domu wykopano dziurê, ¿eby naprawiæ ruroci±g. Po naprawie przyszed³ in¿ynier i wyda³ robotnikom polecenie: „Panowie, tylko proszê mi od³amków asfaltu i betonu broñ Bo¿e do tej dziury nie wrzucaæ”. „Tak jest, panie kierowniku” – odpowiedzieli robotnicy. Zgodnie z tym, co us³yszeli, wrzucili gruz do dziury i poszli na piwo.

Nic dziwnego, ¿e co jaki¶ czas do mnie jako autora poradnika jêzykowego dla lekarzy (www.lpj.pl) zg³aszaj± siê ludzie, którzy pytaj±, czy to prawda, ¿e profesor Jan Miodek akceptuje formê „sz³em”, a wyrazu „zajebisty” ju¿ nie uwa¿a za wulgarny. Kiedy odpowiadam, ¿e nieprawda, atakuj±, bo przecie¿ nawet w poradniku jêzykowym Wydawnictwa Naukowego PWN pad³a taka sugestia. Rzeczywi¶cie, zawoalowana sugestia pad³a, sprawdzi³em. Jednak niech siê teraz sypi± na mnie gromy, mo¿e zostanê za to powieszony, ale powtórzê – Jan Miodek nie akceptuje formy „sz³em” ani jej pochodnych, a s³owo „zajebisty” wci±¿ uwa¿a za wulgarne.

Muszê siê przyznaæ, ¿e mimo bezwzglêdnego przekonania o swojej prawdzie w koñcu zatelefonowa³em do profesora, ¿eby siê upewniæ. Wiêc i ja uleg³em presji! Jak¿e silny jest wp³yw odwrotnego s³yszenia i czytania! W tek¶cie jest „nie”, ale ludzie pokrêtnie wiedz± swoje i odczytuj±, ¿e jest „tak”, a nastêpnie siej± zatrute ziarno w±tpliwo¶ci nawet w¶ród tych, którzy umiej± czytaæ normalnie.

e−mail: piotr@muldner.pl
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje