kraków
Opracowa³ Piotr Kieraciñski
Wspó³praca: Gdañsk – Beata Czechowska−−Derkacz, Gliwice – Pawe³ Do¶, Gorzów Wlkp. – Joanna Rutkowska, Katowice – Magdalena Ochwat, Kielce – Ryszard Biskup, Kraków – Katarzyna Pilitowska, Leszek ¦liwa, Monika Zêbala, Lublin – Joanna Reszko−Zygmunt, £ód¼ – Ewa Chojnacka, Ma³gorzata Trocha, Olsztyn – Lech Kryszta³owicz, Toruñ – Andrzej Romañski, Warszawa – Justyna Jasiewicz−−Hall, Katarzyna £ukaszewska, Wroc³aw – Andrzej Charytoniuk.
90−lecie Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu by³o okazj± do spotkania 8 maja rektorów polskich uniwersytetów nale¿±cych do KRUP. Konferencja zrzesza 19 uczelni uniwersyteckich, publicznych i prywatnych, bo taki status maj± KUL i Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie. Nie nale¿± natomiast do niej uczelnie, które przekszta³ci³y siê w ostatnich latach w tzw. uniwersytety przymiotnikowe: medyczne, przyrodnicze, technologiczne – s± one nadal cz³onkami konferencji bran¿owych.
Jednym z omawianych tematów by³y wewn±trzuniwersyteckie systemy zapewniania jako¶ci kszta³cenia. Na mocy rozporz±dzenia ministra nauki z 12 lipca 2007 o standardach kszta³cenia uczelnie s± zobowi±zane do posiadania takich systemów i stosowania wynikaj±cych z nich procedur. Opracowany w UAM system prezentowa³a prof. Maria Zió³ek, promotor boloñski oraz prof. Krzysztof Krasowski, prorektor UAM. System poznañski jest rozbudowany i obejmuje wiele aspektów projako¶ciowych. W³±czono do niego m.in. szereg komórek, które ju¿ w ramach uniwersytetu funkcjonowa³y, np. stanowisko koordynatora ECTS i Biuro ds. Rozwoju Procesu Boloñskiego.
Podczas spotkania odby³a siê te¿ dyskusja na temat wspó³pracy Pañstwowej Komisji Akredytacyjnej z udzia³em jej szefa, prof. Marka Rockiego, Uniwersyteckiej Komisji Akredytacyjnej, z jej przewodnicz±cym Markiem W±sowiczem i maj±cej powstaæ akademickiej komisji akredytacyjnej, która skupia³aby komisje ¶rodowiskowe. PKA zosta³a 23 stycznia przyjêta do ENQA, a 15 kwietnia do rejestru europejskiego, gdzie jest dotychczas tylko 6 komisji z 3 krajów: Niemiec, Holandii i Polski. Prof. Marek W±sowicz postulowa³, aby powo³aæ krajow± radê akredytacyjn±, skupiaj±c± wszystkie wspomniane komisje oraz aby wzorem modelu niemieckiego funkcjonowa³y u nas co najmniej 2 niezale¿ne komisje: PKA i AKA, które mog³yby przyznawaæ akredytacje uznawane przez pañstwo jako uprawniaj±ce do prowadzenia studiów.
Prof. Jerzy Wo¼nicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich, przedstawi³ kalendarz prac fundacji nad strategi± rozwoju szkolnictwa wy¿szego w Polsce. Fundacja w porozumieniu z KRASP i KRZaSP zamierza w ci±gu kilku miesiêcy, niezale¿nie od firmy konsultingowej Lewiatan, przygotowuj±cej swój projekt, opracowaæ i przedstawiæ przygotowan± przez liczne grono ekspertów strategiê rozwoju szkolnictwa wy¿szego. Prof. Wo¼nicki podkre¶la³, ¿e uniwersytet musi ³±czyæ to, co tradycyjne i to, co nowoczesne. – Uniwersytet to konserwatywna rewolucja – mówi³ prof. Wo¼nicki. Ostateczna wersja strategii zostanie opracowana jesieni± i przedstawiona rz±dowi. Prof. Wo¼nicki zapowiedzia³ te¿ powo³anie przy FRP centrum dialogu pomiêdzy sektorami publicznym i niepublicznym.
Prof. Bogdan Marciniec zaprezentowa³ poznañski przyk³ad strategii rozwoju nauki. Model, w którym wszystkie uczelnie prowadz± badania naukowe, oceni³ jako nieracjonalny. W Stanach Zjednoczonych robi to jedynie 15 proc. tzw. research universities, za to dysponuj± one nieporównanie wiêkszymi funduszami – najlepsze maj± do dyspozycji po kilkana¶cie mld dolarów. W Poznaniu w ramach programów europejskich powstaje Poznañski park naukowo−technologiczny oraz 3 centra zaawansowanych Technologii. Maj± one jednoczyæ potencja³ naukowy ¶rodowiska. Bêd± solidnie p³aciæ, ale te¿ wymagaæ, m.in. zatrudniaæ na pierwszych i jedynych etatach.
7 maja 1919 roku odby³a siê pierwsza uroczysta inauguracja roku akademickiego nowo powsta³ej Wszechnicy Piastowskiej, jak pocz±tkowo nazywa³ siê Uniwersytet Poznañski. Obecn± nazwê, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, uczelnia nosi od roku 1955. Jej korzenie siêgaj± jednak roku 1518, kiedy powsta³a w Poznaniu Akademia Lubrañskiego, niemaj±ca jednak¿e statusu szko³y wy¿szej i uprawnieñ do nadawania stopni naukowych. Kolejna wa¿na data to rok 1611, kiedy na mocy przywileju królewskiego Zygmunta III Wazy rozpoczê³o dzia³alno¶æ Kolegium Jezuickie posiadaj±ce ju¿ takie uprawnienia. Przez ponad 300 lat brak zgody UJ uniemo¿liwia³ powo³anie pe³nego uniwersytetu. Pierwszym rektorem wszechnicy zosta³ lekarz, prof. Heliodor ¦wiêcicki, a m³od± uczelniê zasili profesorowie z Krakowa, Lwowa, Wilna i Warszawy. W okresie miêdzywojennym uniwersytet rozwija³ siê dynamicznie, kszta³c±c studentów na 5 wydzia³ach: prawa i ekonomii, medycyny, humanistyki, matematyki i nauk przyrodniczych oraz rolnictwa i le¶nictwa. Co dziesi±ty absolwent wy¿szej uczelni pochodzi³ wówczas z Uniwersytetu Poznañskiego.
Dok³adnie 90 lat pó¼niej, 7 maja br., nawi±zuj±c do tradycji, po mszy ¶w. w poznañskiej katedrze, ruszy³ na plac Mickiewicza akademicki orszak. ¦wiêtowano 90−lecie nie tylko UAM, ale i innych poznañskich uczelni, bowiem z uniwersytetu wywodz± siê Uniwersytet Medyczny, Akademia Wychowania Fizycznego i Uniwersytet Przyrodniczy. We wspólnym jubileuszowym posiedzeniu senatów wziêli udzia³ m.in.: Bronis³aw Komorowski, marsza³ek Sejmu i prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wy¿szego oraz rektorzy polskich uniwersytetów. Prof. Karol Musio³, rektor UJ, u¿ywaj±c staropolszczyzny, z³o¿y³ dowcipn± ekspiacjê za tych 300 lat blokowania powstania uniwersytetu w Poznaniu.
Dzi¶ UAM to trzecia co do wielko¶ci uczelnia w kraju (po UW i UJ). Zatrudnia prawie 2800 nauczycieli akademickich (w tym 318 profesorów z tytu³em, 450 doktorów habilitowanych i 1518 doktorów) i kszta³ci blisko 47 tys. studentów studiów stacjonarnych i niestacjonarnych. Studia prowadzone s± na 14 wydzia³ach (w tym jeden zamiejscowy w Kaliszu), w Kolegium Jêzyków Obcych w Poznaniu, Collegium Polonicum w S³ubicach, Collegium Europaeum Gnesnense w Gnie¼nie oraz w innych zamiejscowych jednostkach organizacyjnych – w Ko¶cianie, W±growcu, ¦remie, Ostrowie Wielkopolskim i Pile. Kszta³cenie podj±æ mo¿na na 47 kierunkach, a studenci wybieraj± spo¶ród 180 specjalno¶ci zawodowych. Baza naukowo−dydaktyczna liczy 193 767 m2 powierzchni, 1694 miejsca w bibliotekach, które gromadz± prawie 4 mln woluminów, nie licz±c czasopism i zbiorów elektronicznych, a tak¿e 2000 komputerów, przeznaczonych do u¿ytku studentów. Uniwersytet skupia trzeci± czê¶æ kadry naukowej i blisko po³owê studiuj±cej w Poznaniu m³odzie¿y.
Chlub± UAM jest budowany od koñca lat 80. kampus Morasko, znajduj±cy siê na obrze¿ach miasta. Zyska³ on specjaln± ustawow± ¶cie¿kê finansowania. Dzi¶ mie¶ci siê tu 5 wydzia³ów, a szósty – Wydzia³ Chemii – jest w budowie. Kampus to obecnie 116 tys. m2 pomieszczeñ, postawionych na 200 ha piêknego przyrodniczo terenu. Przyci±ga tak¿e nowe inwestycje: tu w³a¶nie ma powstaæ wielkopolskie centrum zaawansowanych technologii i miêdzyuczelniane centrum nanobiomedyczne. Wkrótce Morasko bêdzie poznañsk± dzielnic± naukow±.
(as)
Podczas kwietniowego posiedzenia KRAUM, które odby³o siê w Uniwersytecie Jagielloñskim, dr hab. n. med. Roman Danielewicz, dyrektor Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wy¿szego w Ministerstwie Zdrowia, przedstawi³ rektorom uczelni medycznych informacje na temat zmian w systemie kszta³cenia lekarzy i lekarzy dentystów. Miesiêczne wynagrodzenie zasadnicze lekarza sta¿ysty, zamiast dotychczasowych 1824 z³, bêdzie wynosi³o 2007 z³. Zlikwidowano sta¿ podyplomowy lekarzy i lekarzy dentystów. Ministerstwo zapowiedzia³o poszerzenie zakresu priorytetowych dziedzin medycyny o m.in.: epidemiologiê, geriatriê, medycynê rodzinn±, onkologiê kliniczn±, patomorfologiê i rehabilitacjê medyczn±. Zostanie te¿ zniesiony zakaz ³±czenia stacjonarnych studiów doktoranckich z rezydentur±. Zapowied¼ wzrostu wynagrodzeñ lekarzy rezydentów do prawie 4 tys. z³ wzbudzi³a zastrze¿enia rektorów, którzy wskazali, i¿ jest on nieproporcjonalny w stosunku do p³ac personelu lekarskiego i pracowników uczelni posiadaj±cych status nauczycieli akademickich. W tej sytuacji rektorzy za niezbêdne uznali przekazanie przez ministra zdrowia dodatkowych ¶rodków na podwy¿szenie wynagrodzeñ pracowników szkó³ wy¿szych.
Debatowano na temat prac powo³anego przez ministra zdrowia zespo³u do spraw dokonania analizy funkcjonowania szpitali klinicznych i ich relacji formalnoprawnych i organizacyjnych z publicznymi uczelniami medycznymi oraz publicznymi uczelniami prowadz±cymi dzia³alno¶æ dydaktyczn± i badawcz± w dziedzinie nauk medycznych. Uznano, ¿e ustawa o szpitalach klinicznych powinna jednoznacznie regulowaæ: formê prowadzenia takiego szpitala, prawa w³asno¶ci maj±tku szpitala, formy prawne zatrudnienia personelu szpitala, ordynatorów i dyrektora oraz ¼ród³a finansowania klinik. Rektorzy postanowili przyjrzeæ siê dzia³alno¶ci nadzorowanych przez siebie szpitali klinicznych i opracowaæ materia³ zbiorczy, który jako stanowisko KRAUM bêdzie przekazany ministrowi zdrowia w celu uwzglêdnienia przy pracach nad ustaw± o szpitalach klinicznych.
Prof. n. med. Juliusz Jakubaszko, konsultant krajowy ds. medycyny ratunkowej, zwróci³ uwagê na konieczno¶æ dostosowania nauczania medycyny ratunkowej w polskich uczelniach do wspó³czesnych europejskich standardów akademickich w tym zakresie, m.in. przez uporz±dkowanie stanu organizacyjnego jednostek medycyny ratunkowej w poszczególnych uczelniach w celu utworzenia jednoimiennych katedr lub zak³adów medycyny ratunkowej oraz klinik medycyny ratunkowej.
Prof. Ewa Ma³ecka−Tendera, rektor ¦l±skiego Uniwersytetu Medycznego i przewodnicz±ca KRAUM, wskaza³a, ¿e kszta³cenie na kierunku ratownictwo medyczne jest bardzo kosztoch³onne. Znaczna liczba godzin æwiczeniowych po¶wiêcana jest zagadnieniom, które w praktyce s± nieprzydatne. Nale¿y zmieniæ programy kszta³cenia na tym kierunku.
Przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia zwróci³ siê do cz³onków KRAUM o lepsze wykorzystanie funduszy unijnych z PO Infrastruktura i ¶rodowisko, dysponuj±cego ¶rodkami na system ratownictwa lub z programu Infrastruktura szkolnictwa wy¿szego na tworzenie centrów nauczania symulacyjnego.
Rektorzy uczelni medycznych sformu³owali te¿ szereg uwag dotycz±cych projektu reformy Partnerstwo dla wiedzy. Nowy model zarz±dzania szkolnictwem wy¿szym.
Najm³odsza polska uczelnia techniczna w Bielsku−Bia³ej liczy sobie ju¿ 40 lat. Powsta³a w 1969 r. jako filia Politechniki £ódzkiej. Powodem tego, ¿e to nie bli¿sze geograficznie uczelnie w Katowicach czy Krakowie patronowa³y uczelni, by³ fakt silnych zwi±zków z przemys³em maszynowym i w³ókienniczym, który, podobnie jak w £odzi, intensywnie siê rozwija³ wówczas w Bielsku−Bia³ej. 1 pa¼dziernika 2001 uczelnia uzyska³a samodzielno¶æ i przyjê³a nazwê Akademii Techniczno−Humanistycznej. Obecnie na 5 wydzia³ach – w tym Humanistyczno−Spo³ecznym i Nauk o Zdrowiu – na 14 kierunkach studiuje ponad 8 tys. studentów. W trakcie okoliczno¶ciowej sesji senatu nadano tytu³ doktora honoris causa ATH J.E. ks. bp. Tadeuszowi Rakoczemu, ordynariuszowi diecezji bielsko−¿ywieckiej. Biskup Rakoczy pochodzi z ziemi ¿ywieckiej i jest z ni± zwi±zany od pocz±tku swej pos³ugi. Ma te¿ du¿e zas³ugi dla regionu.
Podczas odbywaj±cej siê przy okazji jubileuszu Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych poruszono wiele wa¿nych bie¿±cych kwestii. Prof. Tadeusz Wiêckowski, rektor PWr., przedstawi³ wnioski, do jakich doszed³ powo³any wcze¶niej zespó³, w sprawie korzystania z 50−proc. stawki kosztów uzyskania przychodu przez pracowników uczelni. Ustawodawca scedowa³ kwestie stosowania poszczególnych stawek na pracodawcê, dlatego postanowiono ujednoliciæ rozwi±zania dla wszystkich uczelni technicznych. Przyjêto, ¿e stawka ta mo¿e obj±æ do 90 proc. wynagrodzenia pracowników naukowych. Dla innych grup jest to odpowiednio mniej. Aby jednak móc stosowaæ tê stawkê, odpowiednie zapisy powinny siê znale¼æ w umowie o pracê, a tak¿e konieczne jest przejêcie praw autorskich przez uczelniê.
Prof. Andrzej Karbownik, rektor P¦, zaprezentowa³ analizê porównawcz± wska¼ników liczbowych charakteryzuj±cych poszczególne uczelnie techniczne. Rektorzy chc± siê w przysz³o¶ci pokusiæ tak¿e o analizê danych finansowych. Podobnych zestawieñ dokona³ tak¿e Waldemar Siwiñski, prezes Fundacji Edukacyjnej Perspektywy, która przygotowuje raport o polskich uczelniach technicznych. Siwiñski podsumowa³ tak¿e prowadzon± przez fundacjê akcjê Dziewczyny na politechniki. Jej fina³ odby³ siê 2 kwietnia. W tym roku wziê³o w niej udzia³ 15 politechnik i, jak oceniano, by³a to bardzo dobra promocja uczelni technicznych – informacje o tym wydarzeniu, któremu patronowa³o 5 pañ minister, pojawi³y siê w wielu lokalnych i centralnych mediach.
Prof. Miros³aw Luft, rektor PR, a jednocze¶nie prezes stowarzyszenia FEANI oraz prof. Józef Suchy, by³y rektor PO, a obecnie wiceprezes NOT, zaprezentowali dzia³alno¶æ Polski w strukturach europejskich organizacji in¿ynierów. FEANI nadaje tytu³ euroin¿yniera, potwierdzaj±cy co najmniej 7−letnie praktyczne umiejêtno¶ci, który na zachodnich rynkach pracy odgrywa coraz wiêksz± rolê, bêd±c czêsto wymagany w ofertach pracy.
Nowym szefem Komisji Akredytacyjnej Uczelni Technicznych zosta³ prof. Bogdan Macukow z PW. Wprowadzono kilka zmian w statucie KAUT, nadaj±c jej wiêksze uprawnienia i bardziej samodzieln± rolê. Kontynuowano te¿ dyskusjê na temat przysz³o¶ci akredytacji ¶rodowiskowej. Znaczna czê¶æ przyznanych przez KAUT akredytacji wygas³a (43 z 62) lub wygasa w tym roku (11). Uczelnie nie zawsze przystêpuj± do nich ponownie. Nowa komisja ma nadziejê uczyniæ z akredytacji KAUT elitarny wyró¿nik, bêd±cy dodatkowym wska¼nikiem wobec posiadanej przez wszystkich akredytacji PKA.
Podczas spotkania odbywaj±cego siê w dniach 27−28 kwietnia w Le¶nym Zak³adzie Do¶wiadczalnym Szko³y G³ównej Gospodarstwa Wiejskiego w Rogowie rektorzy publicznych uczelni rolniczych postanowili zmieniæ nazwê swego zgromadzenia. Do dotychczasowej nazwy Konferencja Rektorów Uczelni Rolniczych dodano „i Przyrodniczych”. Zmiana nawi±zuje do przemian charakteru i nowych nazw wiêkszo¶ci tego typu uczelni. Poza krakowsk± Akademi± Rolnicz±, która sta³a siê Uniwersytetem Rolniczym, pozosta³e AR przybra³y nazwê uniwersytetów przyrodniczych, a AR w Szczecinie sta³a siê czê¶ci± Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego.
Prof. Alojzy Szymañski, rektor SGGW i przewodnicz±cy KRURiP, zaproponowa³ tworzenie przez uczelnie konsorcjów tematycznych, które mog³yby wystêpowaæ o ¶rodki na finansowanie du¿ych programów badawczych. Ka¿da uczelnia ma zaproponowaæ tematy lub dziedziny, w których mog³aby siê podj±æ roli lidera konsorcjum.
Prof. S³awomir Podlaski (SGGW) wskazywa³ na potrzebê tworzenia wewn±trzuczelnianych systemów oceny jako¶ci kszta³cenia. Powinny one dzia³aæ niezale¿nie od PKA. Mówca okre¶li³ siê jako zwolennik akredytacji ¶rodowiskowej. Zaproponowa³, by w ocenie jako¶ci kszta³cenia uwzglêdniaæ opinie absolwentów, np. w 5 lat po ukoñczeniu przez nich studiów. To implikuje utrzymanie kontaktu z absolwentami i monitorowanie ich karier zawodowych. Uczestnicy spotkania stwierdzili, ¿e obecnie du¿ym problemem jest s³abe przygotowanie praktyczne absolwentów, które wynika m.in. z trudno¶ci w organizacji dobrych praktyk studenckich. Ma³a jest te¿ mobilno¶æ studentów. Niewielu z nich bierze udzia³ w programie MOST, umo¿liwiaj±cym przeniesienie siê do innej uczelni na okres semestru czy roku studiów. Niewielu obcokrajowców decyduje siê na studia w polskich uczelniach rolniczych, a podstawow± przeszkod± jest brak anglojêzycznych programów kszta³cenia. Tak¿e marketing tej grupy uczelni jest w ocenie rektorów niewystarczaj±cy. Jednym ze sposobów uatrakcyjnienia kszta³cenia w uczelniach rolniczych i przyrodniczych mog± byæ makrokierunki i kierunki miêdzyuczelniane. Zdaniem prof. Jana Niemca (SGGW), obecnie obowi±zuj±ce standardy kszta³cenia pozostawiaj± wiele do ¿yczenia – nale¿a³oby je przemy¶leæ i napisaæ od nowa. Przysz³o¶æ nale¿y do kierunków ogólnych, uznali rektorzy. Dyskutowano te¿ za³o¿enia najbli¿szej oceny parametrycznej, które budz± niepokój rektorów. Niektóre parametry rektorzy woleliby ustaliæ inaczej ni¿ proponuje ministerstwo.
W dniach 28−29 kwietnia w Leuven i Louvain−la−Neuve (Belgia) odby³ siê szczyt ministrów ds. szkolnictwa wy¿szego krajów uczestnicz±cych w procesie boloñskim. Zakoñczy³ on dwuletni cykl prac maj±cych na celu wyznaczenie priorytetów w budowaniu Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wy¿szego.
Ligia Deca, przewodnicz±ca Europejskiej Unii Studentów, prezentuj±c publikacjê Bologna with Student Eyes 2009, zwróci³a uwagê na kwestie mobilno¶ci, wymiaru spo³ecznego PB, uczenia siê przez ca³e ¿ycie oraz zapewnienia jako¶ci kszta³cenia. To w³a¶nie w tych obszarach pañstwa uczestnicz±ce w procesie nie wype³niaj± zobowi±zañ, pod którymi podpisywali siê ich ministrowie. Dziêki zaanga¿owaniu studentów w dzia³alno¶æ Pañstwowej Komisji Akredytacyjnej, Polska ¶wietnie wypada w zestawieniu dotycz±cym uczestnictwa studentów w zewnêtrznej ocenie jako¶ci kszta³cenia. Du¿o s³abiej kszta³tuje siê ocena ich uczestnictwa w wewnêtrznym systemie zapewniania jako¶ci w polskich uczelniach. Ma³a mobilno¶æ polskich studentów wynika nie tylko z kwestii finansowych, ale równie¿ z problemów z uznawalno¶ci± wiedzy i umiejêtno¶ci zdobytych za granic±.
G³ówna czê¶æ obrad po¶wiêcona by³a tekstowi komunikatu ze szczytu. Minister Barbara Kudrycka opowiedzia³a siê za wprowadzeniem proponowanych przez ESU zapisów, by wspó³praca w zakresie zapewnienia jako¶ci kszta³cenia by³a jednym z priorytetów procesu boloñskiego oraz za pe³nym uczestnictwem studentów na wszystkich poziomach procesu zapewniania jako¶ci. Odnios³a siê te¿ do zapisu nak³adaj±cego na pañstwa PB wymogu, by 20 proc. ¿aków spêdzi³o czê¶æ okresu studiów w zagranicznej uczelni. Stwierdzi³a, ¿e ograniczenie wymagania 20−procentowej mobilno¶ci studentów do ca³ego EOSW zdejmuje z poszczególnych krajów odpowiedzialno¶æ za dzia³ania na rzecz umiêdzynarodawiania studiów. Ostatecznie ministrowie przyjêli zapis, który pozostawia furtkê dla pañstw, dla których osi±gniêcie 20−proc. progu mobilno¶ci mo¿e byæ niezwykle trudne – Polska nale¿y do tej grupy krajów.
W efekcie dwuletnich prac powsta³ dokument, którego tre¶æ w wielu miejscach nie jest klarowna i pozwala na ró¿ne interpretacje, ale s± w nim elementy istotne z perspektywy studentów. Chodzi m.in. o wymiar spo³eczny procesu boloñskiego – np. wyeliminowanie barier spo³eczno−ekonomicznych w dostêpie do studiowania. Komunikat wymieni³ jako jeden z priorytetów procesu uczenie siê przez ca³e ¿ycie, ze szczególnym naciskiem na europejskie ramy kwalifikacji, których proces budowy powinien siê zakoñczyæ w 2012 roku. Jako element PB wymieniono kszta³cenie zorientowane na studenta, które zak³ada m.in. budowê programów studiów w oparciu o po¿±dane efekty kszta³cenia, uwzglêdnienie w punktacji ECTS wykszta³cenia pozaformalnego, elastyczne ¶cie¿ki kszta³cenia.
Obiektywna ocena rezultatów szczytu bêdzie mo¿liwa dopiero wtedy, kiedy bêdzie mo¿na rzetelnie sprawdziæ, jak poszczególne pañstwa wziê³y sobie do serca to, pod czym jednomy¶lnie podpisa³o siê 46 ministrów.
WSPiA jest w³a¶cicielem budynku dydaktycznego w Przemy¶lu i nowoczesnego kampusu w Rzeszowie, gdzie na terenie ok. 2 ha zosta³ ulokowany Zamiejscowy Wydzia³ Prawa i Administracji. Znajduj± siê tam dwa obiekty dydaktyczne: Collegium Administrativum i Collegium Iuridicum oraz klub studencki. £±czna powierzchnia tych obiektów to 15 tys. m2. Koszt ostatnich dwóch inwestycji – Collegium Iuridicum i klubu – który wyniós³ 18 mln z³, uczelnia pokry³a z w³asnych ¶rodków.
Oddany do u¿ytku w koñcu kwietnia budynek klubu studenckiego zaprojektowa³a firma „ProAr” R. Kie³basa, J. ¯mijowski Sp. z o.o. Obiekt ma kszta³t kad³uba statku. Wewn±trz znajd± siê: namiastka ogrodu botanicznego, fontanna sterowana numerycznie, estrada oraz schody hiszpañskie, na których podczas koncertów znajdzie miejsce ok. 200 studentów. Dodatkowych 150 osób zmie¶ci siê na parkiecie. ¦ciana zachodnia budynku (z³o¿ona z oszklonych bram) jest otwierana, dziêki czemu w imprezach studenckich bêdzie mog³o uczestniczyæ dodatkowo kolejnych 200−300 osób. W klubie zainstalowano najnowocze¶niejszy sprzêt nag³a¶niaj±cy, a materia³y u¿yte do wykoñczenia wnêtrza spe³niaj± wymagania akustyczne. Komfort poprawiaj± klimatyzacja oraz ogrzewanie pod³ogowe.
Ca³y kampus mo¿na by uznaæ za skoñczony, gdyby nie ogrody, które zostan± w pe³ni udostêpnione w czerwcu. Powierzchnia terenów zielonych wynosi 1,5 ha. Zosta³y zaprojektowane przez Joannê Wójtowicz, a ogrody wykona³a firma „Bazalt”. W ogrodach WSPiA ro¶nie 1200 drzew i krzewów, m.in.: jod³y, ¶wierki, brzozy, magnolie, buki, jab³onie, klony, tulipanowce, jesiony, graby, berberysy, wi±zy, ja³owce, winobluszcze, azalie, ¿ywotniki, irgi. Ogrody posiadaj± system nawadniania z w³asnej studni g³êbinowej. Zieleñ jest integraln± czê¶ci± kampusu WSPiA. Ogrody powsta³y z my¶l± o studentach, aby mogli spêdzaæ czas wolny od zajêæ w przyjaznym otoczeniu.
Prognozowanie przysz³o¶ci nie ma w Polsce dobrej passy (nie dotyczy to wró¿ek, które zgodnie z oficjaln± list± zawodów mog± legalnie ¶wiadczyæ swoje us³ugi). Niedawno zlikwidowano Rz±dowe Centrum Studiów Strategicznych – dzia³a³o nieca³e 10 lat. Jednak od 40 lat przy Prezydium PAN dzia³a Komitet Prognoz. Pomys³ na utworzenie tego rodzaju instytucji zrodzi³ siê podczas konferencji w Tardzie pod Ostród± w 1967 r. Jej organizatorem by³ prof. Stefan ¯ó³kiewski, ówczesny sekretarz Wydzia³u I Nauk Spo³ecznych PAN, który wcze¶niej stworzy³ Pracowniê Badania Kultury Wspó³czesnej. Konferencja w Tardzie zgromadzi³a elitê kultury polskiej. Oprócz naukowców byli na niej reprezentanci innych dziedzin kultury, m.in. Tadeusz Mazowiecki, redaktor „Wiêzi”. Jednym z liderów konferencji by³ tak¿e prof. Bohdan Suchodolski, autor ksi±¿ki Wychowanie dla przysz³o¶ci. Wydarzenia marca 1968 r. pokrzy¿owa³y plany organizatorów – zarówno ¯ó³kiewski, jak i Suchodolski byli ofiarami pomarcowych represji.
W 1969 r. ideê stworzon± w Tardzie podjêli prof. Witold Nowacki, ówczesny wiceprezes PAN oraz prof. Kazimierz Secomski. 6 maja 1969 powsta³ Komitet Badañ i Prognoz Polska 2000. Prof. Nowacki zosta³ jego pierwszym przewodnicz±cym. Prof. Suchodolski wchodzi³ w sk³ad komitetu od jego powstania do swej ¶mierci. A¿ 30−letnia perspektywa badañ, jak± twórcy komitetu wyznaczyli w jego nazwie, by³a wówczas naprawdê ¶mia³a. Komitet Prognoz by³ jedn± z pierwszych tego typu instytucji na ¶wiecie.
W latach 70. komitet tworzy³ ekspertyzy ostrzegawcze dla Polski, dotycz±ce zasobów surowcowych, kryzysu energetycznego oraz zagro¿eñ spo³ecznych. W³adze nie zauwa¿a³y ich znaczenia i nie wykorzystywa³y w planowaniu rozwoju kraju. W lipcu 1982 r. powsta³a ekspertyza Hipotetyczne scenariusze przemian ekonomicznych, spo³ecznych i politycznych w Polsce 1982−83. Wziêto w niej pod uwagê zarówno scenariusz si³owy zrealizowany przez W. Jaruzelskiego, jak i mo¿liwo¶æ negocjacyjnego przejêcia w³adzy w Polsce przez opozycjê. W opracowaniu pojawi³a siê intelektualna wizja okr±g³ego sto³u. Cenzura uniemo¿liwi³a szersz± publikacjê tego dokumentu i ukaza³ siê on w nak³adzie jedynie 300 egz. do u¿ytku wewnêtrznego PAN.
Prof. Leszek Ku¼nicki przypomina najwa¿niejsze osi±gniêcia komitetu z okresu, gdy przewodniczy³ jego pracom. – W latach 90. po³o¿yli¶my akcent na d³ugookresowe strategie dla Polski. W 1994 r. powsta³a strategia rozwoju kraju do 2010 r. W roku 2000 – do 2020 r., a w 2005 – do 2025 r. Komitet zaj±³ siê te¿ scenariuszami rozwoju sytuacji w Europie, opracowuj±c ekspertyzê „Europa roku 2050”.
Prof. Micha³ Kleiber, prezes PAN i obecny przewodnicz±cy komitetu, wci±¿ widzi szanse na naukow± refleksjê nad przysz³o¶ci±. Powinna ona mieæ charakter scenariuszy. Tylko w taki sposób, tj. warunkowo – „je¶li spe³nione zostan± pewne postulaty, to mo¿emy siê spodziewaæ okre¶lonych rezultatów” – mo¿na sensownie przewidywaæ skutki obserwowanych obecnie zjawisk. Prezes PAN uwa¿a, ¿e zlikwidowanie RCSS nie by³o rozs±dnym posuniêciem. Dzi¶ brakuje w kraju jednostki, która tworzy³aby dla w³adz szersz±, wieloletni± strategiczn± perspektywê dzia³ania. Jest zdania, ¿e nale¿y tego typu instytucjê powo³aæ, tworz±c dla niej sensowne ramy. Komitet Prognoz Polska 2000 Plus – tak± nazwê nosi obecnie powsta³a 40 lat temu przy prezydium PAN jednostka – móg³by pe³niæ konkretn± rolê w tworzeniu strategii rozwoju kraju.
Obecnie w sk³ad komitetu wchodzi 51 osób, reprezentuj±cych ró¿ne ¶rodowiska (uczelnie publiczne, prywatne, instytuty badawcze PAN i JBR−y) i specjalno¶ci zawodowe. Cz³onkowie pracuj± w 5 zespo³ach: czynniki rozwoju kreatywno¶ci, ewolucja spo³eczno−kulturowa, przysz³o¶æ demokracji, Europa w perspektywie 2050 roku oraz w zespole m³odych naukowców.
7 maja odby³o siê jubileuszowe posiedzenie Komitetu Prognoz Polska 2000 Plus. Prof. Micha³ Kleiber, przewodnicz±cy komitetu, wskaza³ warunki sensownej debaty na temat przysz³o¶ci, widz±c je w tworzeniu strategii, a nie jedynie prognoz. Prof. Leszek Ku¼nicki, wieloletni przewodnicz±cy KP, przypomnia³ historiê komitetu. Obrady konferencji Rola nauki w my¶leniu o przysz³o¶ci przebiega³y w trzech sesjach. Pierwsza dotyczy³a zewnêtrznych uwarunkowañ rozwoju Polski. Naukowcy zauwa¿yli, ¿e debata o przysz³o¶ci jest obecnie zaw³adniêta przez przesz³o¶æ. Uznano to za czynnik niekorzystny z punktu widzenia rozwoju kraju. Za niew±tpliwie korzystny za¶ integracjê europejsk±. Zdaniem uczestników sesji, Unia Europejska broni swoich cz³onków.
Podczas kolejnej sesji skoncentrowano siê na niekorzystnym z punktu widzenia rozwoju kraju dualizmie. Polska nie jest krajem jednorodnym. Regiony wci±¿ dzieli ekonomia (woj. mazowieckie ma dochód 2,5 razy wy¿szy ni¿ lubelskie) i kultura. W pewnych obszarach kraju dominuje cywilizacja agrarna, podczas gdy inne zbli¿aj± siê do cywilizacji wiedzy. Czy staæ nas na tê drug±? Na to pytanie próbowano odpowiedzieæ podczas trzeciej sesji. Prof. Jerzy Kleer, wiceprzewodnicz±cy komitetu, mówi o warunkach stworzenia cywilizacji wiedzy: dochód ok. 20 tys. dolarów na osobê, 70−proc. udzia³ us³ug w strukturze tworzenia PKB, w tym w wiêkszo¶ci us³ug nowoczesnych, nak³ady na badania i rozwój na poziomie 3 proc. PKB, po³owa ludno¶ci z wykszta³ceniem wy¿szym. Zdaniem uczestników sesji, ilo¶ciowo mamy ju¿ niez³y odsetek ludno¶ci z wy¿szym wykszta³ceniem, jednak nasz rozwój mia³ charakter imitacyjny, a nie twórczy. Zabrak³o nam kreatywno¶ci. Mamy nie najlepszy model edukacji, ma³e nak³ady na badania i rozwój, wci±¿ borykamy siê z emigracj± najzdolniejszych.
Na razie nie spe³niamy warunków spo³eczeñstwa wiedzy. Prof. Kleer dodaje: – £udzimy siê, ¿e obecny kryzys dotknie nas mniej ni¿ innych. Jestem trochê innego zdania. Kraje zale¿ne i peryferyjne czekaj± wielkie przetasowania. Zapewne dojdziemy do etapu, który nazywamy cywilizacj± wiedzy, ale dotyczy to dopiero nastêpnego pokolenia, czyli ok. 2030 roku.
W dniach 11−13 maja odby³y siê warsztaty Aktywator IV, czyli Studenckie uaktywnianie. By³a to czwarta edycja autorskiego projektu szkoleniowo−informacyjnego, realizowanego przez AEGEE – Lublin. W tym roku projekt zosta³ w³±czony do programu Lubelskich Dni Kultury Studenckiej Kozienalia 2009.
Z has³em Poci±g do aktywno¶ci organizatorzy ³±czyli g³ówny cel: zachêciæ biernych i znudzonych studentów do wiêkszej aktywno¶ci, pokazaæ im korzy¶ci p³yn±ce z przynale¿no¶ci do organizacji oraz pomóc zdobyæ praktyczne umiejêtno¶ci, które zaowocuj± w przysz³ym ¿yciu zawodowym. – W studentach drzemie olbrzymi potencja³. Chcemy, by projekt Aktywator pomóg³ im go odkryæ oraz skierowa³ na w³a¶ciwe tory – mówi Dorota Krawczyk, koordynatorka projektu.
11 maja na placu Marii Curie−Sk³odowskiej zaprezentowa³y siê organizacje studenckie, kluby i ko³a naukowe. Studenci mogli siê zapoznaæ m.in. z dzia³alno¶ci±: AEGEE, AIESEC, ELSA, Stowarzyszenia Animatorów i Pedagogów KLANZA. Zaprezentowa³y siê równie¿: Akademicki Klub Je¼dziecki, Yacht Club Politechniki Lubelskiej, NZS czy Lubelskie Stowarzyszenie Fantastyki „Cytadela Syriusza”. Organizacje mia³y mo¿liwo¶æ promowania siê w ró¿ny sposób. Pro Antice pokaza³o uzbrojenie i strój legionisty rzymskiego. Formacja Tañca Towarzyskiego Politechniki Lubelskiej GAMZA tañczy³a. Capoeira Libre zaprezentowa³a brazylijsk± sztukê walki po³±czon± z tañcem, a Szko³a Tañca Irlandzkiego Ua Niall – taniec irlandzki. – S±dzê, ¿e takie projekty to ¶wietna idea. Pokazuj±, ¿e w Lublinie naprawdê mo¿na robiæ co¶ ciekawego – mówi jedna z uczestniczek projektu.
12 i 13 maja odbywa³y siê warsztaty dotycz±ce m.in.: negocjacji, kreatywno¶ci, pracy w grupie, zarz±dzania sob± w czasie, zarz±dzania rozwojem osobistym i zawodowym, obszaru NLP, a nawet jogi. Cieszy³y siê du¿ym zainteresowaniem i zgromadzi³y ponad 100 osób.
Gdy ten tekst uka¿e siê drukiem, budynku IA PAN, przed którym stojê, ju¿ nie bêdzie. Na fundamentach baraku z lat 70. ubieg³ego wieku powstanie nowoczesny, dwukondygnacyjny obiekt, w którym bêd± siê mie¶ci³y instytutowe laboratoria badawcze. Obecnie jednostki, które mie¶ci³y siê w wyburzonym baraku, zosta³y przemieszczone do drugiego budynku, a mniej cenny sprzêt zgromadzono w ogromnym namiocie. Prof. Józef Horabik, dyrektor Instytutu Agrofizyki PAN, ma nadziejê, ¿e namiot postoi najwy¿ej do koñca 2010 r. Wtedy laboratoria i pracownicy wróc± do nowego obiektu.
Siedziba Instytutu Agrofizyki PAN mie¶ci siê na lubelskim Felinie. Do niedawna instytut u¿ytkowa³ dwa budynki z lat 70. Nie wygl±da³y imponuj±co. – Nie spe³nia³y te¿ norm dotycz±cych np. stabilno¶ci temperatury i wilgotno¶ci, które s± wymagane dla laboratoriów wysokiej klasy, a takimi dysponujemy – mówi prof. Grzegorz Józefaciuk, wicedyrektor instytutu ds. naukowych. Nowy obiekt oraz ju¿ istniej±cy po remoncie bêd± spe³nia³y wymagania stawiane nowoczesnym laboratoriom. Przedsiêwziêcie realizowane jest w ramach Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej. Warto¶æ projektu to ponad 25 mln z³. Wymagany wk³ad w³asny w wysoko¶ci 10 proc. zapewni³o Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wy¿szego, natomiast z programu instytut otrzyma³ 22 mln 800 tys. z³ dofinansowania.
Prof. Horabik podkre¶la, ¿e warto¶æ projektu jest równa piêcioletniemu bud¿etowi instytutu i zapewni mu zupe³nie nowe warunki pracy.
W ramach projektu zrealizowane bêd± dwie inwestycje: budowa nowego obiektu i termomodernizacja starego budynku. Zaprojektowany przez Tadeusza de Sas Stupnickiego nowy dwukondygnacyjny obiekt bêdzie mia³ powierzchniê 1800 m2 i kubaturê 7300 m3. Bêd± siê w nim mie¶ciæ laboratoria: w³a¶ciwo¶ci powierzchniowych, w³a¶ciwo¶ci fizycznych materia³ów ro¶linnych, fizyki materia³ów sypkich, oceny jako¶ci ziarna, oceny warto¶ci u¿ytkowej ro¶lin oleistych i elektroniczne.
Drugim przedsiêwziêciem realizowanym w ramach projektu jest termomodernizacja starego obiektu o powierzchni 3300 m2 i kubaturze 13 tys. m3. Znajd± siê w nim laboratoria: monitoringu i modelowania ¶rodowiska, ulepszania gleby, hydrofizyki, termografii, mikroskopii, analizy organicznej, analizy gazów, analizy wielko¶ci cz±stek, analizy sensorycznej. Wszystkie wspomniane laboratoria w ramach trzeciego zadania projektu zostan± doposa¿one w 62 urz±dzenia badawcze za kwotê 8,5 mln z³. Naukowcy z IA przygotowali ju¿ kolejny projekt o warto¶ci 25 mln z³, tym razem g³ównie na aparaturê badawcz±. – Jego realizacja pozwoli³aby nam konkurowaæ na rynku badañ dla rolnictwa, ochrony ¶rodowiska i przemys³u spo¿ywczego – mówi dyrektor Horabik. Wkrótce siê dowiemy, czy marzenie naukowców siê spe³ni.
W dniach 14−15 maja w Pu³awach odby³ siê I Kongres Nauk Rolniczych Nauka – praktyce pod has³em Przysz³o¶æ sektora rolno−spo¿ywczego i obszarów wiejskich, zorganizowany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, IUNG i PIW. Spotkanie dotyczy³o: integracji polityki naukowej i naukowo−technicznej z polityk± roln±, przysz³o¶ci i nowoczesnych rozwi±zañ innowacyjnych, organizacji, technologii i techniki na rzecz produkcji rolniczej, przetwórstwa rolno−spo¿ywczego oraz rozwoju obszarów wiejskich.
Minister rolnictwa Marek Sawicki (na fot.) podkre¶li³, ¿e Pu³awy s± kolebk± nauk rolniczych w naszym kraju. Zwróci³ uwagê na znaczenie wspó³pracy nauki z gospodarstwami produkcyjnymi. Do najwa¿niejszych jej obszarów zaliczy³: zmiany klimatyczne, zmiany w sektorze energetycznym, degradacjê gleb, bezpieczeñstwo ¿ywno¶ci, modyfikacje genetyczne oraz uwarunkowania ekonomiczne sektora rolno−spo¿ywczego.
Marian Zalewski, podsekretarz stanu MRiRW, przypomnia³, ¿e ministerstwo nadzoruje 16 instytutów naukowych, a zagadnieniami rolnymi zajmuj± siê tak¿e placówki podleg³e innym resortom, Polskiej Akademii Nauk i uczelnie prywatne. Min. Sawicki i Jean−Luc Demarty, dyrektor generalny DG Rolnictwa KE, zwrócili uwagê na konieczno¶æ szybszego wdra¿ania wyników badañ naukowych do praktyki. Apelowali o intensywniejsze prace nad wykorzystaniem ro¶lin energetycznych i energii odnawialnej.
Sesje panelowe i posterowe dotyczy³y: kierunków rozwoju rolnictwa w Polsce na tle wspólnej polityki rolnej, zmian klimatycznych i ich wp³ywu na kierunki badañ i rolnictwo, roli nauki w realizacji bezpieczeñstwa ¿ywno¶ciowego kraju, rozwoju technologii rolno−spo¿ywczej i biotechnologii oraz ochrony bioró¿norodno¶ci, roli nauk rolniczych w budowie innowacyjnego sektora rolno−spo¿ywczego.
Podczas drugiej sesji plenarnej omawiano rolê jednostek badawczo−rozwojowych we wdra¿aniu technik i technologii w sektorze rolno−spo¿ywczym oraz prezentowano dzia³alno¶æ ¶rodowiska akademickiego na rzecz wprowadzania do praktyki rozwi±zañ innowacyjnych w sektorze rolno−spo¿ywczym i na obszarach wiejskich. Wyst±pienia go¶ci zagranicznych koncentrowa³y siê wokó³ bilansu wodnego i zmian klimatycznych.
Uczestnicy kongresu uznali, ¿e du¿y potencja³ badawczy placówek naukowych dzia³aj±cych w obszarze rolnictwa nie przek³ada siê na jego kondycjê. Potrzebny jest system zachêcaj±cy o¶rodki naukowe do prowadzenia badañ aplikacyjnych. W ocenie parametrycznej placówek naukowych nale¿y uwzglêdniaæ wdro¿enia prac do gospodarki.
M. Zalewski w podsumowaniu obrad stwierdzi³, ¿e dokonania nauki bior± siê z pracy i do¶wiadczenia badaczy, ale przy podejmowaniu decyzji odno¶nie do rozwoju wsi i rolnictwa musi byæ brana pod uwagê opinia spo³eczna. Wrêczy³ 30 naukowcom odznaki honorowe „Zas³u¿ony dla Rolnictwa”. Minister rolnictwa nagrodzi³ te¿ 2 zespo³y autorskie za prace, których wdro¿enia da³y wymierne efekty ekonomiczne w obszarze rolnictwa, rozwoju wsi i rynków rolnych w roku 2008: zespó³ z Pañstwowego Instytutu Weterynaryjnego w Pu³awach za pracê Wykrycie w Polsce oraz opracowanie metod rozpoznawania i ró¿nicowania zaka¿eñ wirusem zespo³u rozrodczo−oddechowego ¶wiñ (PRRSV) oraz zespó³ z Instytutu Uprawy, Nawo¿enia i Gleboznawstwa za Opracowanie i wdro¿enie systemu zrównowa¿onego doradztwa nawozowego w Polsce.
W maju 1934 roku zarejestrowano Towarzystwo Naukowe KUL w Lublinie. 8 czerwca odby³o siê pierwsze zebranie towarzystwa, w którym uczestniczy³o 19 cz³onków za³o¿ycieli. Powsta³o z inicjatywy ks. prof. Antoniego Szymañskiego, ówczesnego rektora KUL, który zosta³ pierwszym prezesem TN KUL. Dzia³alno¶æ towarzystwa prowadzona by³a wówczas na 3 wydzia³ach: Teologiczno−Kanonicznym, Nauk Spo³ecznych i Historyczno−Filozoficznym. G³ównymi zadaniami postawionymi wówczas towarzystwu by³o tworzenie zaplecza naukowego dla uniwersytetu i wydawanie dorobku jego wyk³adowców. Obie te funkcje nabra³y szczególnego znaczenia, gdy w okresie PRL komunistyczne w³adze izolowa³y naukowców z KUL, m.in. nie przyjmuj±c ich do Polskiej Akademii Nauk i nie publikuj±c ich prac w pañstwowych wydawnictwach.
Towarzystwo zosta³o zamkniête przez Niemców we wrze¶niu 1939 r. Ju¿ w listopadzie 1944 r. oficjalnie wznowi³o dzia³alno¶æ, jako jedno z pierwszych towarzystw naukowych w kraju. – Formalnie by³o instytucj± nielegaln±, bowiem nie figurowa³o w PRL−owskim spisie stowarzyszeñ – mówi ks. prof. Augustyn Eckmann, prezes TN KUL. Ponowna formalna rejestracja towarzystwa nast±pi³a dopiero w lipcu 1974 r., po uchwaleniu nowego statutu, co wynika³o, jak czytamy w okoliczno¶ciowej publikacji Scientiae et Veritate Aleksandry Zonik (tytu³ to równocze¶nie dewiza TN KUL), „z konieczno¶ci dostosowania niektórych zapisów do zmienionych realiów ¿ycia spo³ecznego w PRL”.
Dzi¶ strukturê TN KUL tworzy 6 wydzia³ów: Teologii, Nauk Spo³ecznych, Historyczno−Filologiczny, Filozoficzny, Nauk Prawnych oraz najm³odszy Matematyczno−Przyrodniczy. W 1934 r. towarzystwo liczy³o 40 cz³onków, po wznowieniu dzia³alno¶ci w 1944 r. – 74, by w 1959 r. osi±gn±æ liczbê 229. Dzi¶ cz³onkami TN KUL jest 698 uczonych. Cz³onkowie dziel± siê na czynnych (w zasadzie s± to profesorowie tytularni) – 154, korespondentów (doktorzy habilitowani) – 186 i wspó³pracowników (doktorzy) – 358. Cz³onkami TN KUL s± w zdecydowanej wiêkszo¶ci pracownicy naukowi KUL. Osoby szczególnie zas³u¿one dla towarzystwa mog± otrzymaæ godno¶æ cz³onka honorowego. Dzia³alno¶æ TN KUL odbywa siê w duchu humanizmu chrze¶cijañskiego, co oznacza, ¿e osoby nieuznaj±ce takiego ¶wiatopogl±du (np. zwolennicy aborcji czy legalizacji zwi±zków homoseksualnych), nie mog± byæ jego cz³onkami.
Dzia³alno¶æ towarzystwa przez wiele lat skupiona by³a wokó³ wydawnictw oraz odczytów i seminariów naukowych. Dotychczas nak³adem TN KUL ukaza³o siê ponad 2 tys. tytu³ów, w tym wiele bardzo wa¿nych, np. Mickiewicz Juliusza Kleinera, prace Karola Wojty³y z okresu, gdy wyk³ada³ w KUL, ksi±¿ki o. Mieczys³awa Kr±pca, ks. Stanis³awa Kamiñskiego, trylogia paschalna ks. Wac³awa Hryniewicza, Dzieje teologii katolickiej w Polsce, publikacje o. Romana Dzwonkowskiego na temat martyrologii duchowieñstwa polskiego w ZSRR, S³ownik filozofii klasycznej pod red. ks. Józefa Herbuta, Leksykon kultury polskiej poza krajem od roku 1939 pod red. Krzysztofa Dybciaka i Zdzis³awa Kudelskiego. Od 1973 r. ukazuje siê Encyklopedia Katolicka. TN KUL publikuje te¿ szereg wydawnictw ci±g³ych, w tym „Roczniki KUL”, „Journal of Mental Changes”, „Przegl±d Psychologiczny” (wspólnie z Polskim Towarzystwem Psychologicznym), „Studia Polonijne” i „Studia Norwidiana”.
W ostatnich latach zmieni³ siê charakter pracy towarzystwa. Akcent po³o¿ono na realizacjê projektów badawczych, nie rezygnuj±c z odczytów i konferencji. Ka¿dego roku TN KUL uzyskuje ok. 30 grantów wydawniczych z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wy¿szego. W latach 2007−08 TN KUL patronowa³o 11 grantom badawczym i 7 grantom promotorskim. W latach 1991−2008 zrealizowa³o 92 projekty badawcze. TN KUL przyznaje Nagrodê im. ks. Idziego Radziszewskiego za wybitne osi±gniêcia naukowe w duchu humanizmu chrze¶cijañskiego. Jej pierwszym laureatem zosta³ W³adys³aw Tatarkiewicz.
O tym, jak swoj± rolê widzi samo towarzystwo, najlepiej ¶wiadcz± s³owa ze wspomnianej jubileuszowej publikacji: „Towarzystwo Naukowe KUL chcia³oby pe³niæ w Polsce, a w³a¶ciwie pe³ni, rolê zbli¿on± do Katolickiej Akademii Nauk”.
Muzeum Katedry Anatomii Collegium Medicum UJ zosta³o zamkniête w 2007 r. na czas remontu siedziby katedry. 27 kwietnia ponownie otwarto je dla zwiedzaj±cych. Jest to najstarsze i najwiêksze w Polsce oraz jedno z wiêkszych w Europie muzeów anatomicznych. Zbiory preparatów anatomicznych s³u¿± nie tylko do celów dydaktycznych – muzeum odwiedzane jest przez uczniów ¶rednich szkó³ medycznych, kandydatów na studia medyczne oraz studentów uczelni medycznych – ale tak¿e do badañ naukowych.
Historia Katedry Anatomii w Krakowie siêga pocz±tków XVII w. Ufundowa³ j± w 1602 r. Jan Zemelka, a pierwszym kierownikiem by³ Maciej Woleñski. Od ok. 1780 wyk³ady z anatomii odbywa³y siê w kolegium szpitala ¶w. Barbary przy Ma³ym Rynku. W tym okresie powsta³ Gabinet Anatomiczny. Obecna siedziba katedry przy ulicy M. Kopernika 12 zosta³a wybudowana w latach 1869−1872, staraniem prof. Ludwika Teichmanna (1823−95). By³ on kierownikiem Katedry Anatomii i twórc± projektu jej siedziby. Zdoby³ te¿ ¶rodki finansowe na budowê. Podczas uroczysto¶ci otwarcia muzeum jedn± z trzech muzealnych sal nazwano imieniem L. Teichmanna. Znajduj± siê w niej cenne preparaty anatomiczne wykonane przez uczonego. Na ¶cianie sali wmurowano tablicê upamiêtniaj±c± wybitnego anatoma.
Pierwsze anatomiczne eksponaty muzealne – 12 preparatów ko¶ci i p³odów – przywieziono do Krakowa z Wiednia w 1803 r., jeszcze przed powstaniem muzeum. W 1816 w zbiorach znajdowa³o siê 141 eksponatów, w tym preparaty anatomopatologiczne (np. kamienie ¿ó³ciowe i moczowe). Pocz±tkowo zbiory gromadzono w ma³ym wilgotnym pomieszczeniu, a s³oje, w których przechowywano w spirytusie preparaty, nie mia³y pokryw, lecz by³y przykryte pêcherzami zwierzêcymi i szczelnie zawi±zane. Obecnie w zbiorach znajduje siê ponad 2 tys. preparatów anatomicznych.
Do najcenniejszych nale¿± preparaty zgromadzone przez: L. Teichmanna, Kazimierza T. Kostaneckiego, na podstawie których opracowa³ on anatomiê porównawcz± k±tnicy u krêgowców, kostne preparaty zebrane przez Adama W. Bochenka, preparaty z okresu miêdzywojennego i powojennego, wykonywane przez asystentów Zak³adu Anatomii, modele embriologiczne, sprowadzone g³ównie przez K.T. Kostaneckiego.
Zbiory prezentowane s± w trzech salach. Pierwsza zawiera preparaty z dzia³u osteologii i artrologii, anatomii porównawczej oraz antropologii. W drugiej zgromadzono preparaty „mokre” z zakresu anatomii narz±dów g³owy i szyi (w tym preparaty anatomiczne o¶rodkowego uk³adu nerwowego), trzewi klatki piersiowej, jamy brzusznej i miednicy, przechowywane w szczelnych s³ojach lub specjalnych prze¼roczystych pojemnikach. W sali tej znajduj± siê tak¿e modele rozwojowe sprowadzone w okresie miêdzywojennym przez K.T. Kostaneckiego. W trzeciej sali znajduj± siê najstarsze preparaty, m.in. wykonane osobi¶cie przez Teichmanna.
Dla badañ naukowych bardzo cenne s± wykonywane od pó¼nych lat 50. anatomiczne preparaty mikrokorozyjne – ³o¿yska naczyniowe narz±dów wype³niane s± ró¿nymi masami penetruj±cymi, a nastêpnie wytrawiane. Do badañ pozostaj± odlewy. Najnowsze preparaty uzyskane przy u¿yciu ¿ywic drobnocz±steczkowych wiernie odzwierciedlaj± kszta³t wype³nianych narz±dów i umo¿liwiaj± precyzyjne badanie ³o¿ysk naczyniowych ró¿nych narz±dów przy pomocy np. skaningowej mikroskopii elektronowej. Takie badania przynosz± warto¶ciowe odkrycia i stanowi± mocne uzasadnienie potrzeby rozwoju muzeum anatomicznego.
W ub.r. po raz pierwszy zrealizowano w Szczecinie wspóln± inicjatywê SWSW i Targów w Krakowie – Spotkania z ksi±¿k± akademick±. W tym roku gospodarzem spotkañ by³o Wydawnictwo Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Uczelnia bezp³atnie udostêpni³a na ekspozycjê reprezentacyjny hol Centrum Kongresowego. W dniach 6−8 maja pojawili siê tam przedstawiciele 50 wydawnictw – g³ównie oficyny akademickie z ca³ej Polski, ale tak¿e wydawcy z regionu lubelskiego. By³o przestronnie i elegancko. Miejsce, wydawa³oby siê, idealne na tak± imprezê, a wszystko starannie przygotowane: stoiska, katalogi, ulotki informacyjne, wystawcy. Przy wej¶ciu, tu¿ obok baru, piêkna stara bostonka – prosta maszyna drukarska, ustawiona przez Lubelsk± Izbê Drukarsk±. Wzbudza³a zainteresowanie. Chyba wiêksze ni¿ eksponowane obok ksi±¿ki. Niestety, na targach zabrak³o studentów i naukowców.
Czy¿by brak informacji? Organizatorzy informuj±, ¿e rozes³ano e−maile do wszystkich pracowników naukowych w Lublinie. W uczelniach rozwieszono te¿ plakaty SKA (szybko zosta³y zalepione plakatami Kozienaliów). No có¿, sztuk± jest zrobiæ imprezê, o której wiedz± wszyscy. O tej wiedzia³o niewielu. Znajomi lubelscy naukowcy, których zazwyczaj spotyka³em na Targach Ksi±¿ki w Krakowie – przyje¿d¿ali z Lublina specjalnie dla ksi±¿ek – nie wiedzieli o Spotkaniach z ksi±¿k± akademick± w Lublinie.
Co zrobiæ, ¿eby regionalne targi ksi±¿ki akademickiej cieszy³y siê powodzeniem? Gra¿yna Grabowska, prezes Targów w Krakowie S.A., zastanawia siê, czy nazwa imprezy jest dobra. Có¿ bowiem znacz± „spotkania”? Mo¿e trzeba by³o napisaæ po prostu „kiermasz”? Mam inn± propozycjê: mo¿e by tak obudowaæ spotkania panelami dyskusyjnymi i sesjami po¶wiêconymi trudnym tematom zwi±zanym z ksi±¿k±, prawem autorskim, publikacjami? W Lublinie mog³y siê odbyæ: panel rektorów na temat wydawnictw uczelnianych (w tym mie¶cie dzia³a i jedno z najlepszych, i najbardziej znanych w Polsce – w UMCS – ale i takie, których w ogóle nie widaæ), debata naukowców, ksiêgarzy, bibliotekarzy, studentów i w³a¶cicieli punktów ksero na temat kopiowania ksi±¿ek i praw autorskich, debata „drukowaæ czy wydawaæ” – temat niegdy¶ rozpoczêty, ale chyba niedokoñczony i wci±¿ wymagaj±cy rozmów i wyja¶nieñ. Pomys³y mo¿na mno¿yæ.
Lubelskie spotkania spotka³o jeszcze jedno nieszczê¶cie: w tym samym terminie odbywa³y siê Kozienalia i studenci mieli godziny rektorskie. Z natury rzeczy nie by³o ich w uczelniach i na Spotkaniach z ksi±¿k± akademick±... Gdyby SKA odbywa³y siê w innym terminie, gdyby rektorzy lubelskich szkó³ wy¿szych zrobili godziny rektorskie w celu odwiedzenia przez studentów stoisk wydawców, gdyby... By³y jednak chwile, gdy studenci byli w pobli¿u. Odczuli to g³ównie wydawcy z uczelni rolniczych. Oni wracali z Lublina „z pustymi torbami”: i Poznañ, i Warszawa, i Wroc³aw sprzeda³y niemal wszystko. – Nie wziê³am niczego z zootechniki, a posz³oby na pniu – martwi³a siê przedstawicielka Wydawnictwa Uniwersytetu Przyrodniczego we Wroc³awiu. Zachêceni lubelskim sukcesem wydawcy z uczelni przyrodniczych zastanawiali siê nad organizowaniem kiermaszów tematycznych w poszczególnych siedzibach tego typu uczelni. To chyba niez³y pomys³.
Podczas SKA mia³y miejsce cztery spotkania autorskie. Niestety, nie promowano na nich ksi±¿ek akademickich ani naukowych, choæ bohaterem jednego by³ naukowiec. Szkoda, ¿e wydawcy ze szkó³ wy¿szych, inicjatorzy imprezy, nie postarali siê o promocjê swoich publikacji, nie zaprosili wa¿nych i znanych autorów, których ksi±¿ki wydaj±. Z pewno¶ci± takie wydarzenia, dobrze nag³o¶nione, mia³yby spory walor promocyjny, pomog³y imprezie i wydawnictwom.
My¶lê, ¿e koncepcjê SKA trzeba na nowo przemy¶leæ. Kto wie, czy niepowodzenie lubelskiej imprezy – takie opinie mo¿na by³o us³yszeæ w¶ród wystawców – nie przes±dz± o jej losie. Poniewa¿ jednak publikacje pozostaj± wa¿n± czê¶ci± dzia³alno¶ci naukowej i dydaktycznej, ich promocja jest potrzebna. SKA mog± i powinny spe³niaæ to zadanie.
15 maja by³ trzecim dniem Festiwalu Nauki w Krakowie. Podczas gdy na Rynku G³ównym zwiedzaj±cy zapoznawali siê z popularnonaukow± czê¶ci± programu, bardziej wymagaj±cy odbiorcy mieli okazjê uczestniczyæ w wydarzeniach mniej efektownych, ale znacz±co wzbogacaj±cych pejza¿ naukowy Krakowa. Jednym z nich by³ organizowany przez Politechnikê Krakowsk± panel dyskusyjny Przestrzeñ.
Ide± panelu by³o interdyscyplinarne spojrzenie na zagadnienie przestrzeni. W tym celu prof. Wojciech Kosiñski (PK, architekt) zaprosi³ do Domu Polonii 11 wybitnych osobowo¶ci akademickich. W¶ród nich znale¼li siê zarówno reprezentanci nauk humanistycznych, jak i ¶cis³ych.
Ka¿dy z zaproszonych go¶ci omówi³ inny aspekt pojêcia przestrzeni. Prof. Gra¿yna Prawelska−Skrzypek (UJ, geografia, socjologia) przedstawi³a fundamentalne relacje miêdzy ludzkimi spo³eczno¶ciami a otaczaj±c± przestrzeni± egzystencji. W ujêciu astrofizycznym (prof. Bart³omiej Pokrzywka, UPed., Kraków) skala zagadnienia rozszerza siê do poziomu makro. Wielko¶æ (przestrzeñ) wszech¶wiata jest niemal nieskoñczona, wci±¿ ekspanduje i nierozerwalnie ³±czy siê z zagadnieniem czasu. Nieco inaczej przestrzeñ traktuje in¿ynier komunikacji (prof. Marian Tracz, PK), dla którego jest ona bardziej ograniczona i wi±¿e siê z takimi kategoriami, jak: estetyka, przyjazno¶æ i bezpieczeñstwo.
Sferê psychologiczn± przestrzeni porusza proksemika – nauka badaj±ca wp³yw relacji przestrzennych na ludzi oraz ich otoczenie materialne. Za pomoc± interesuj±cych prezentacji dr Jan Jacko (UJ, filozof) udowadnia³ wrodzon± potrzebê cz³owieka identyfikacji z terytorium. Zagadnienie rozwin±³ historyk sztuki, prof. Janusz Dobesz (PWr.), który za przyk³ad efektu realizacji tej potrzeby uzna³ zaprojektowane przez cudzoziemców zabytki Krakowa, stanowi±ce dla autorów substytut w³asnej przestrzeni kulturowej.
Przestrzeñ rozpatrywano tak¿e w kategoriach ekonomicznych. Dr Wies³aw Wañkowicz (Instytut Rozwoju Miast) wyja¶ni³, w jaki sposób w gospodarce kapitalistycznej staje siê ona dobrem materialnym, którego funkcje spo³eczne wchodz± w konflikt z funkcjami prywatnymi. Potrzebê balansu miêdzy wymaganiami konsumenta a szersz± u¿yteczno¶ci± zagospodarowywanej przez cz³owieka przestrzeni podkre¶li³ prof. art. mal. Jan Rylke (SGGW).
Na przeciwleg³ym do ekonomicznego biegunie dyskusji znalaz³ siê duchowy wymiar zagadnienia. Ks. dr Jan Abrahamowicz przedstawi³ przestrzeñ jako sferê realizacji wiary, spotkania miêdzy Bogiem a wiernym w akcie religijnym. Dialog miêdzy tymi podmiotami przenosi siê na relacje miêdzykulturowe, a wiêc ca³± przestrzeñ ziemsk±. Podobne zdanie wyrazi³ prof. Antoni Jackowski (UJ, geograf religii), nawi±zuj±c do licznych podró¿y Jana Paw³a II oraz obecnych w ka¿dej religii pielgrzymek – aktów przestrzennej realizacji wiary.
W podsumowaniu dyskusji prof. Zbigniew Mirek (Instytut Botaniki PAN, Kraków) odwo³a³ siê do teorii ewolucji, traktuj±c przestrzeñ jako zjawisko podlegaj±ce zmianom w czasie, których ostatecznym celem zawsze jest ¿ycie.