Jak to jest? Czy lepiej, gdy studentów prawa uczy ³aciny filolog klasyczny, czy te¿, kiedy jej uczy prawnik? Lepszym wyk³adowc± jest specjalista czy przyuczony amator? Pewnie ten pierwszy, chyba ¿e nie bêdzie to ju¿ ³acina, tylko... „terminologia ³aciñska”, wtedy za³atwi± to znawcy prawa rzymskiego.
Wydzia³y prawa niektórych uniwersytetów, np. UMCS, UMK, zrezygnowa³y z lektoratu jêzyka ³aciñskiego, który prowadzili fachowcy spoza wydzia³u, i zast±pi³y go przedmiotem pod nazw± „³aciñska terminologia prawnicza”, wyk³adanym w³asnymi si³ami. Taki jest interes wydzia³u, który dba o swoich pracowników, o ich pensum i godziny nadliczbowe. A studenci? Studenci otrzymuj± produkt sprofilowany pod k±tem zawodowym w miejsce przedmiotu ogólnego. Efekt: odwrót od uniwersyteckiej zasady poszerzania horyzontów, kolejny krok ku uzawodowieniu absolwentów uniwersytetu.
Zajrza³em do standardów kszta³cenia na kierunku prawo i okazuje siê, ¿e nie ma tam ju¿ ³aciny, a jedynie owa „terminologia ³aciñska”. Nie wszystkie uniwersytety id± jednak po linii najmniejszego oporu. Na KUL, oprócz lektoratu ³aciñskiego, którego nie zlikwidowano, prowadzone s± æwiczenia z ³aciny prawniczej. Na UJ ³acina pozosta³a jako przedmiot fakultatywny.
To samo, co z ³acin±, zaczyna siê dziaæ z filozofi±, socjologi± i psychologi± – przedmiotami, które mog³yby poszerzaæ horyzonty studentów. Na wydzia³ach prawa socjologiê i psychologiê spo³eczn± wyk³adaj± sami prawnicy, podobnie jest z etyk±, której nauczaj± specjali¶ci od doktryn politycznych. W dziedzinie filozofii edukuj± prawników eksperci od teorii organizacji i kierownictwa. Chów autarkiczny. Wszystko mo¿na za³atwiæ si³ami w³asnej jednostki. Nied³ugo wydzia³y przejm± prowadzenie WF−u!
Czy zale¿y nam na tym, ¿eby student nie wyjrza³ poza horyzont prawniczy, zamkn±³ siê w getcie swojej profesji? Po co ta izolacja? Czy to nie dlatego narzekamy potem, ¿e prawnicy pozbawieni s± kontaktu z rzeczywisto¶ci±, z ¿yciem spo³ecznym?