Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Nauka nie jest egalitarna: 20 proc. najlepszych produkuje 80 proc. licz±cych siê wyników. Ju¿ samo to pokazuje, kogo nale¿y wspieraæ. Chcemy te¿ zmieniæ my¶lenie o zarobkach. Nie jeste¶my w stanie zapewniæ wysokich p³ac wszystkim. Staramy siê wiêc zapewniæ je przynajmniej najlepszym.

Strategia mrówki i czarne ³abêdzie

Rozmowa z dr. Tomaszem Perkowskim,

wiceprezesem Fundacji na rzecz Nauki Polskiej

Zacznijmy od w±tku osobistego. W wieku trzydziestu jeden lat zosta³ Pan wiceprezesem Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, przyznaj±cej znacz±ce finansowo, presti¿owe nagrody i granty, w której dominuj± osoby z autorytetem w ¶rodowisku, najczê¶ciej ze znacz±cym dorobkiem naukowym. Jak to siê sta³o?

– To by³o niemal 10 lat temu. Wówczas prezesem Fundacji by³ prof. Maciej W. Grabski. Na kilka lat przed przej¶ciem na emeryturê prof. Grabski zacz±³ siê zastanawiaæ nad przekazaniem w³adzy nastêpcom przy zachowaniu pewnej ci±g³o¶ci organizacyjnej, któr± mia³ gwarantowaæ nowy cz³onek zarz±du. Og³oszono wówczas konkurs na stanowisko dyrektora do spraw rozwoju i informacji, z my¶l± o tym, ¿eby osoba ta wesz³a z czasem w sk³ad zarz±du. Kandydatów poszukiwa³a zewnêtrzna firma headhuntingowa. Przeszed³em profesjonalny o¶miogodzinny test sprawdzaj±cy m.in. inteligencjê, kojarzenie, umiejêtno¶æ wspó³pracy zespo³owej i wiele innych cech. Na podstawie wyników konkursu zosta³em zaproszony na rozmowê z Zarz±dem Fundacji, w sk³ad którego wchodzi³ wówczas tak¿e prof. Marian Grynberg, i ostatecznie otrzyma³em propozycjê pracy. Fundacja znajdowa³a siê wtedy w trudnej sytuacji zwi±zanej ze sporem z Izb± Skarbow± i wcale nie by³o jasne, czy przetrwa kilka nastêpnych lat. Spór zosta³ jednak rozstrzygniêty na nasz± korzy¶æ, a ja stopniowo zacz±³em przejmowaæ obowi±zki zwi±zane z zarz±dzaniem ¶rodkami finansowymi Fundacji.

A co Pan robi³ wcze¶niej?

– Ukoñczy³em doktorat w Akademii Rolniczej w Szczecinie, a potem wyjecha³em do Budapesztu, gdzie studiowa³em zarz±dzanie ¶rodowiskiem w Central European University. Pó¼niej pracowa³em w kilku organizacjach pozarz±dowych, a tak¿e krótko w zarz±dzie Zachodniopomorskiej Kasy Chorych w Szczecinie. Wa¿ne okaza³o siê przygotowanie w zakresie zarz±dzania i podyplomowe studia MBA, bo cz³owieka o takich umiejêtno¶ciach poszukiwano w konkursie Fundacji.

FNP jest jedn± z nielicznych instytucji, które wydaj± znacz±ce kwoty na programy i przedsiêwziêcia zwi±zane z nauk±. Jak dzi¶ wygl±da jej kondycja finansowa? Kiedy Fundacja powstawa³a, czyli w 1990 roku, jej kapita³ za³o¿ycielski wynosi³ 95 mln z³, przejêtych po likwidowanym w³a¶nie Centralnym Funduszu Rozwoju Nauki i Techniki. Ile wynosi obecnie?

– W tej chwili dysponujemy ponad 370 mln z³ aktywów i szacujemy, ¿e podobna kwota zosta³a wydana na wspieranie polskiej nauki przez niemal 20 lat dzia³alno¶ci FNP. Chcemy wydawaæ tyle, ile to jest mo¿liwe, przy zachowaniu realnej (czyli uwzglêdniaj±cej inflacjê) warto¶ci kapita³u. Zarz±dzanie kapita³em ¿elaznym, to wbrew pozorom dosyæ z³o¿ona kwestia. Z jednej strony taki endowment jest w stanie kreowaæ prawie nieskoñczony strumieñ pieniêdzy w czasie, z drugiej stawia interesy przysz³ych generacji nad interesami obecnej. Bior±c pod uwagê, jak wiele zabieramy naszym nastêpcom – surowce, wodê, bioró¿norodno¶æ – wydaje siê, ¿e jeste¶my im winni przynajmniej tyle. Niemniej kwestia tego, ile wydawaæ, a ile zostawiaæ na przysz³o¶æ, jest ca³y czas obecna w wewn±trzfundacyjnych dyskusjach.

Domy¶lam siê, ¿e obecny kryzys odbi³ siê tak¿e na stanie konta Fundacji?

– Nasze aktywa na pocz±tku tego roku by³y mniejsze o kilkana¶cie procent od aktywów na koniec poprzedniego. Poniewa¿ jednak nasze przychody pochodz± g³ównie z inwestycji na rynkach finansowych, to liczymy siê z tym, ¿e s± lata, w których zarabiamy, ale te¿ takie, kiedy tracimy. Od czasu do czasu zdarzaj± siê tzw. czarne ³abêdzie, jak nazwa³ je Nassim Taleb, czyli sytuacje, których prawie nikt nie by³ w stanie przewidzieæ, obna¿aj±ce s³abo¶ci metod statystycznych wykorzystywanych w finansach. Takim „czarnym ³abêdziem” by³ obecny kryzys finansowy i gospodarczy, najwiêkszy od czasów II wojny ¶wiatowej.

Fundacja jest jednak d³ugoterminowym inwestorem i nawet takie zaburzenia na rynkach nie maj± d³ugotrwa³ego wp³ywu na nasz± stabilno¶æ finansow±. Stosujemy typow± „strategiê mrówki”, mniej efektown± od strategii „konika polnego” (czyli aktywnego, krótkoterminowego inwestora, która w krótkim okresie mo¿e przynosiæ bardzo spektakularne wyniki finansowe), ale pozwalaj±c± nam spokojniej spaæ w nocy. W latach 2006−07 mieli¶my stosunkowo wysokie dochody, dziêki którym mogli¶my od³o¿yæ trochê pieniêdzy na gorsze czasy. Uda³o nam siê w ten sposób unikn±æ konieczno¶ci ciêæ programowych w 2008 roku. W niewielkim stopniu okroili¶my nasz bud¿et na 2009 rok, ale wynika to w mniejszym stopniu z powodów finansowych, a bardziej z d³ugofalowej strategii dzia³ania Fundacji, przyjêtej w zesz³ym roku i zak³adaj±cej dosyæ du¿e zmiany w ofercie programowej oraz zgromadzenie ¶rodków na nowe programy, które zamierzamy uruchomiæ w kolejnych latach.

Jaka jest strategia Fundacji przy podejmowaniu decyzji finansowych? To s± inwestycje w instrumenty finansowe czy tak¿e w nieruchomo¶ci?

– Inwestujemy g³ównie w instrumenty finansowe z rynku publicznego. Na ¶wiecie funkcjonuj± dwa podstawowe modele zarz±dzania kapita³em ¿elaznym, wymuszaj±ce odmienne podej¶cia do strategii inwestycyjnej. W Stanach Zjednoczonych wydatki fundacji, to, co siê nazywa payout, kszta³tuj± siê na poziomie ok. 5 proc. Innymi s³owy, fundacje, które chc± zachowaæ status organizacji zwolnionych z podatku dochodowego, musz± wydawaæ co roku na dzia³alno¶æ statutow± co najmniej 5 proc. swoich aktywów. My¶lê, ¿e po obecnym kryzysie, kiedy ¶rednia warto¶æ aktywów fundacji amerykañskich spad³a o 25−35 proc. lub nawet bardziej, nadchodzi dla nich trudny okres i bêd± potrzebowa³y jakiego¶ czasu na odbudowanie swoich aktywów, co mo¿e prowadziæ do decyzji o obni¿eniu poziomu payout’u. Amerykañskie fundacje nawet do 80−90 proc. swoich aktywów trzymaj± w zdywersyfikowanych portfelach akcji. Fundacje europejskie staraj± siê raczej inwestowaæ w instrumenty bezpieczne, czyli obligacje i bony skarbowe. Ale to wymusza znacznie ni¿szy poziom wydatków programowych, zazwyczaj na poziomie 2−2,5 proc. Instrumenty d³u¿ne (obligacje, papiery skarbowe) nie s± bowiem w stanie w d³u¿szym okresie generowaæ zysku pozwalaj±cego na pokrycie wy¿szych wydatków programowych, przy uwzglêdnieniu dodatkowych kosztów inflacji i kosztów administracyjnych.

W FNP staramy siê byæ gdzie¶ po¶rodku je¶li chodzi o ryzyko, ale chcieliby¶my tak¿e wydawaæ nie mniej ni¿ 5 proc. swoich aktywów. Oznacza to dwadzie¶cia kilka milionów z³otych rocznie wydatków programowych.

Jaka jest proporcja miêdzy bezpieczniejszymi obligacjami a bardziej ryzykownymi akcjami czy jednostkami uczestnictwa funduszy inwestycyjnych?

– To siê waha, ale staramy siê zachowaæ stosunek 60−40 lub 70−30. Oznacza to dosyæ zachowawcz± strategiê, ale na szczê¶cie polski rynek finansowy jest na tyle prê¿ny, ¿e nawet przy tak ma³ym poziomie zaanga¿owania w akcje, udaje nam siê uzyskiwaæ przychody pozwalaj±ce na przeznaczanie co najmniej 5 proc. wydatków na programy Fundacji. Choæ zapewne w d³u¿szym okresie ciê¿ko bêdzie utrzymywaæ ten poziom wydatków przy tak konserwatywnej strategii. W zarz±dzaniu finansami zysk jest przede wszystkim „zap³at±” za ryzyko lub zmniejszenie p³ynno¶ci. Musimy siê poruszaæ w tym trójk±cie.

Kto podejmuje decyzje szczegó³owe w co inwestowaæ? Zarz±d?

– Strategia jest ustalana przez zarz±d, nastêpnie przedstawiamy j± do zaopiniowania Radzie Fundacji, natomiast bezpo¶rednie zarz±dzanie ¶rodkami odbywa siê poza Fundacj±. Mamy podpisane umowy z trzema firmami, które zarz±dzaj± naszymi funduszami – to wynika zreszt± z ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. S± to Credit Suisse Asset Management, ING Investment Management i Opera Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych. Ka¿dy z zarz±dzaj±cych ma nieco inn± strategiê inwestycyjn± i styl zarz±dzania.

Fundacja toczy³a burzliwy spór z Izb± Skarbow±, a po¶rednio tak¿e Ministerstwem Finansów, dotycz±cy pieniêdzy przeznaczanych na inwestycje kapita³owe. Na szczê¶cie zakoñczy³ siê on korzystnie dla FNP...

– By³a to jedna z najwiêkszych batalii Fundacji. Je¿eli nie odzyskaliby¶my tych ¶rodków, musieliby¶my znacz±co ograniczyæ dzia³alno¶æ lub nawet j± zakoñczyæ. Chodzi³o o to, ¿e Izba Skarbowa zakwestionowa³a nasz± politykê inwestycyjn±. Zgodnie z prawem, nasze dochody s± zwolnione z opodatkowania tak d³ugo, jak d³ugo przeznaczamy je na dzia³alno¶æ statutow±. Powsta³ spór interpretacyjny, czy ¶rodki przeznaczone na dzia³alno¶æ statutow± mo¿emy „przechowywaæ” do chwili ich wydatkowania w papierach warto¶ciowych. Sprawa trwa³a kilka lat i przeszli¶my d³ug± drogê s±dow±. Na szczê¶cie w marcu 2002 roku S±d Najwy¿szy rozstrzygn±³ w±tpliwo¶ci na nasz± korzy¶æ, uznaj±c, ¿e jest to po prostu chwilowa tezauryzacja ¶rodków, które s± w naszym posiadaniu. To poci±gnê³o za sob± zmianê ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, co mia³o ogromne znaczenie dla ca³ego sektora pozarz±dowego. Na tej podstawie fundacje i inne organizacje mog± inwestowaæ i budowaæ swoje kapita³y ¿elazne, co pozwala im na prowadzenie niezale¿nej od pañstwa dzia³alno¶ci w d³ugim okresie.

Drugi spór, tym razem z Ministerstwem Skarbu, dotyczy³ ¶rodków z prywatyzacji.

– W roku 2000 Fundacja zosta³a uwzglêdniona w ustawie o komercjalizacji przedsiêbiorstw, która stwierdza³a, ¿e 2 proc. ¶rodków z prywatyzacji spó³ek skarbu pañstwa bêdzie przekazywane Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, z przeznaczeniem ich na cel wspierania nauki. Cieszyli¶my siê tym przywilejem przez 2 lata, pó¼niej beneficjentem zapisu sta³o siê Ministerstwo Nauki. Na mocy zapisu ustawy Fundacja otrzyma³a prawie 52 mln z³. Przeznaczyli¶my je w ca³o¶ci na zasilenie stypendiów krajowych dla najm³odszych naukowców (program START). I wszystko toczy³o siê dobrze, dopóki prywatyzacje by³y ma³e, a i pieni±dze nie a¿ tak wielkie. W momencie, gdy dosz³o do prywatyzacji PKO BP i te 2 proc. stanowi³yby, wed³ug ró¿nych metod liczenia tej kwoty, od 250 do 480 mln z³, ustawa zosta³a zmieniona i ostatecznie ¶rodki nie trafi³y ani do Fundacji, ani – z tego, co nam wiadomo – do Ministerstwa Nauki. Prawo w Polsce jest jednak tworzone w taki sposób, i¿ pozostawia bardzo szeroki margines interpretacyjny i tej batalii ju¿ zapewne nie wygramy.

Fundacja stara siê te¿ o jednoprocentowe darowizny od podatków od osób fizycznych, jako organizacja po¿ytku publicznego. To pewnie nie s± du¿e ¶rodki?

– Nie s± du¿e, ale dla nas maj± ogromne znaczenie. Bior±c pod uwagê liczbê podmiotów, na rzecz których mo¿na przekazaæ 1 proc., fakt, ¿e kilkaset osób decyduje siê przeznaczyæ corocznie pieni±dze dla Fundacji pokazuje, ¿e nauka i to, co robi Fundacja, s± dla kogo¶ wa¿ne. Tym bardziej ¿e ¶wiadomie nie prowadzimy du¿ej, dobrze nag³o¶nionej kampanii zbierania ¶rodków z 1 proc., nie chc±c konkurowaæ z mniejszymi organizacjami pozarz±dowymi. W ubieg³ym roku (podatek za 2007 r.) otrzymali¶my wp³aty na ³±czn± kwotê 43 268,5 z³ Te ¶rodki w ca³o¶ci s± przeznaczane na program HOMING/Powroty i bezpo¶rednio wspieraj± jego czê¶æ stypendialn±.

Porozmawiajmy w takim razie o programach Fundacji. Obecnie, je¶li dobrze policzy³em, jest ich 24, a 32 zosta³y zakoñczone. To do¶æ sporo, nawet jak na kilkana¶cie lat dzia³alno¶ci, i pokazuje znaczn± elastyczno¶æ w dzia³aniu. Ale czy to nie zbyt du¿a liczba programów, a tym samym osobnych dzia³añ, procedur i zasad? I czy nie nasuwa siê pytanie, czy wszystkie by³y trafione?

– To prawda. My te¿ zastanawiamy siê, ¿e byæ mo¿e programów jest za du¿o i powinni¶my je komasowaæ. Nie chcemy zgubiæ tego, co warto¶ciowe, ale mamy ¶wiadomo¶æ, ¿e rozproszenie na zbyt wiele programów, przy dosyæ jednak ograniczonych funduszach, powoduje, ¿e warto¶æ dodana niektórych naszych dzia³añ nie jest tak wysoka, jakby¶my sobie ¿yczyli. Kilka lat temu uruchomili¶my np. program wyjazdów krajowych, bo uznali¶my, ¿e m³odemu badaczowi ³atwiej jest dzi¶ wyjechaæ za granicê ni¿ do innego o¶rodka w Polsce, a powi±zania pomiêdzy o¶rodkami krajowymi s± s³absze ni¿ byæ powinny. Program by³ przeznaczony dla m³odych ludzi po doktoracie. Wydawa³o siê nam, ¿e to ciekawy pomys³, ale w praktyce nie do koñca siê sprawdzi³. Zainteresowanie by³o ma³e, zwiêkszenie krajowej mobilno¶ci krótkotrwa³e, a rezultaty naukowe w du¿ej mierze trudne do oceny. Zdecydowali¶my siê zamkn±æ ten program, ale nadal wspieraæ ideê wspó³pracy i mobilno¶ci pomiêdzy o¶rodkami i zespo³ami naukowymi w kraju. W zwi±zku z tym po³±czyli¶my tê ideê z za³o¿eniami programu MISTRZ (subsydia dla do¶wiadczonych naukowców z dorobkiem). Lider zespo³u naukowego, który otrzymuje to subsydium, ma obecnie mo¿liwo¶æ zapraszania osób z ca³ej Polski na sta¿e do swojego zespo³u.

Pojawia siê w programach Fundacji du¿o pomys³ów nowych, jak choæby wspieranie powrotów z zagranicy, budowanie silnych zespo³ów badawczych, znacz±ce pieni±dze na badania dla m³odych naukowców.

– Fundacja stara siê ca³y czas znajdowaæ swoje miejsce i rolê w szybko zmieniaj±cej siê sytuacji. Obecnie mamy reformê nauki, istnieje Narodowe Centrum Badañ i Rozwoju, za chwilê powstanie Narodowe Centrum Nauki. Nasz wk³ad w finansowanie polskiej nauki to mniej ni¿ 1 proc. wszystkich ¶rodków na ni± przeznaczonych. Chcemy siê zatem koncentrowaæ na programach, które dla instytucji bud¿etowych mog± byæ zbyt „ryzykowne”, zbyt niestereotypowe, jak równie¿ wype³niaæ te obszary, które nie uzyskuj± wsparcia z innych ¼róde³. Dzia³amy niejako rozpoznaj±c teren, czêsto staj±c siê swoistym „pilotem oblatywaczem” nowych modeli wsparcia dla naukowców. Nasze do¶wiadczenia s± wykorzystywane przez instytucje pañstwowe, posiadaj±ce nieporównywalne do naszych, je¶li chodzi o skalê, mo¿liwo¶ci dzia³ania. Wprowadzamy program, tworzymy procedury, a pó¼niej, je¶li pomys³ siê sprawdzi, taki program jest czêsto przejmowany przez inne instytucje. Mamy np. program FOCUS, wspieraj±cy budowê m³odych zespo³ów naukowych. I ju¿ wiemy, ¿e NCBiR bêdzie na podstawie naszych do¶wiadczeñ realizowa³ podobny program, pod wzglêdem bud¿etu kilkakrotnie wiêkszy.

Staramy siê te¿ mieæ propozycje dla uczonych na ka¿dym etapie kariery. Program START skierowany jest do naukowców na pocz±tkowym etapie kariery. Chcemy, ¿eby ci ludzie zostali w nauce i mieli ¶rodki na prowadzenie badañ. Dla osób po doktoracie mamy program KOLUMB, w ramach którego wysy³amy ich za granicê na tzw. postdoki. Mamy HOMING – program stwarzaj±cy dobre warunki pracy w krajowej instytucji naukowcom powracaj±cym do Polski po d³u¿szym pobycie za granic±. Laureatka pierwszej edycji tego programu, dr Natalia Letki, w³a¶nie dosta³a grant Europejskiej Rady Badañ, o ile wiemy, jako jedna z dwójki pierwszych w historii tego presti¿owego programu naukowców z Polski. Mamy te¿ program TEAM (wysokie subwencje umo¿liwiaj±ce uczonym realizacjê projektów badawczych w utworzonych przez nich zespo³ach) i program MISTRZ, który realizuje podobne cele, ale skierowany jest do uczonych na bardziej zaawansowanym etapie kariery badawczej. I jako zwieñczenie oferty Fundacji dla naukowców – co roku przyznajemy Nagrodê FNP w czterech dziedzinach, wrêczan± uroczy¶cie w Zamku Królewskim na pocz±tku grudnia.

Nazywan± czêsto Polskimi Noblami...

– Woleliby¶my u¿ywaæ nazwy Nagroda Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, ale rozumiemy, ¿e nazwa Polskie Noble jest dla mediów bardziej no¶na.

Jak oceniaj± Pañstwo funkcjonowanie poszczególnych programów?

– Wprowadzili¶my systematyczn± ewaluacjê programów. Osoba zajmuj±ca siê ewaluacj±, na podstawie sta³ego wewnêtrznego monitoringu procedur poszczególnych programów, wywiadów z beneficjentami i recenzentami, opinii ¶rodowiska akademickiego, jak równie¿ badañ ankietowych, przygotowuje rekomendacje dla zarz±du. Na ich podstawie podejmujemy decyzje w sprawie dalszego rozwoju poszczególnych programów. Niektóre programy s± oceniane w procedurze audytu zewnêtrznego i wtedy najczê¶ciej prosimy o ocenê ekspertów zagranicznych, którzy przygl±daj± siê naszym dzia³aniom wykorzystuj±c w³asne do¶wiadczenia. Docelowo chcieliby¶my wszystkie programy oceniaæ w takiej w³a¶nie procedurze. Wa¿ne jest, ¿e staramy siê utrzymywaæ wspó³czynnik sukcesu na do¶æ niskim poziomie – od 10 do 25 proc.

Rok temu ruszy³ osobny, znacz±cy strumieñ pieniêdzy z europejskich funduszy strukturalnych i Fundacja uruchomi³a kolejne cztery programy z nich w³a¶nie finansowane.

– Pieni±dze z programu Innowacyjna Gospodarka s± naprawdê du¿e, jak na nasze warunki – 252 mln z³. W kolejnych latach – a¿ do 2015 roku – bêdziemy z nich wydawaæ corocznie kwoty zdecydowanie wiêksze od posiadanych funduszy w³asnych. W szczytowym 2012 roku planujemy wydaæ ponad 60 mln z³. To jest te¿ olbrzymi wysi³ek organizacyjny, bo bardzo du¿e pieni±dze trzeba racjonalnie i z sensem wydaæ w bardzo krótkim czasie, a dodatkowo, jak wiadomo, w programach europejskich jest mocno rozbudowana strona sprawozdawcza i rozliczeniowa. Zmienia to sposób funkcjonowania Fundacji i nasze relacje z laureatami, od których musimy wymagaæ znacznie wiêkszego wysi³ku administracyjnego ni¿ w innych programach Fundacji.

Jest to tak¿e wysi³ek finansowy, gdy¿ czê¶æ kosztów zwi±zanych z realizacj± tych programów ponosimy ze ¶rodków w³asnych. Wziêli¶my na siebie równie¿ czê¶æ ryzyka zwi±zanego z gwarancjami finansowymi prawid³owej realizacji projektów wdra¿anych przez naszych beneficjentów. Bior±c jednak pod uwagê z jednej strony ryzyko, a z drugiej potencjalne korzy¶ci zwi±zane z ich realizacj±, doszli¶my do wniosku, ¿e warto podj±æ to wyzwanie.

Co z tych ¶rodków zostanie sfinansowane?

– Uruchomili¶my cztery nowe programy. W ramach Miêdzynarodowych Projektów Doktoranckich chcemy wspieraæ projekty doktoranckie realizowane w drodze partnerstwa pomiêdzy najlepszymi uczelniami w Polsce a znakomitymi jednostkami z zagranicy. Takie konsorcjum dostaje od nas ¶rodki, i to znacz±ce, na stypendia doktoranckie, ale tak¿e na pokrycie kosztów prowadzenia badañ naukowych przez doktorantów. Tutaj mamy do czynienia z ciekawym zjawiskiem: jednostki do¶æ ostro¿nie wystêpuj± o czê¶æ grantow±, jakby nie wierz±c, ¿e w ramach prac doktorskich mo¿na prowadziæ zaawansowane badania. Rozstrzygnêli¶my ju¿ drug± edycjê programu i przyznali¶my dofinansowanie siêgaj±ce nawet 5,8 mln z³ na projekt.

Program TEAM wspiera budowê zespo³ów naukowych. Wokó³ lidera i prowadz±cego projekt powstaje zespó³ sk³adaj±cy siê z m³odych doktorów, doktorantów oraz studentów. Poszczególni cz³onkowie zespo³u generuj± wysoko¶æ grupowego grantu badawczego (m³odzi doktorzy wnosz± do 55 000 z³, a doktoranci do 35 000 z³), dziêki czemu zespó³ dysponuje znacz±cymi ¶rodki na prowadzone badania.

Program VENTURES to z kolei oferta dla m³odych badaczy – doktorantów, ale tak¿e studentów – którzy maj± pomys³ rokuj±cy nadziejê na komercjalizacjê. Jest bardzo szerokie spektrum dziedzin, których mo¿e dotyczyæ. No i wreszcie program WELCOME, w którym chcemy ¶ci±gaæ do Polski naukowców o ¶wiatowej s³awie, po to, by tworzyli zespo³y badawcze w naszych jednostkach naukowych. Ich wynagrodzenia s± porównywalne z wynagrodzeniami, które mogliby uzyskaæ za granic±, a co za tym idzie – znacz±co wy¿sze od oferowanych przez polskie instytucje.

Takie my¶lenie pojawia siê w wielu dzia³aniach Fundacji. Nie boj± siê Pañstwo, ¿e to wzbudza du¿e emocje i kontrowersje, tak¿e co do samej zasady?

– Has³o Fundacji to „Wspieraæ najlepszych, aby mogli staæ siê jeszcze lepsi”. Wychodzimy z za³o¿enia, ¿e nauka nie jest egalitarna: 20 proc. najlepszych produkuje 80 proc. licz±cych siê wyników. Ju¿ samo to pokazuje, kogo nale¿y wspieraæ. Chcemy te¿ zmieniæ my¶lenie o zarobkach. Nie jeste¶my w stanie zapewniæ wszystkim wysokich p³ac, porównywalnych ze ¶wiatowymi. Zatem staramy siê zapewniæ je przynajmniej najlepszym.

Dzia³alno¶æ Fundacji jest na tyle intensywna, ¿e dotychczasowa siedziba nie wystarcza.

– W zwi±zku ze znacznym poszerzeniem dzia³añ i programami strukturalnymi zatrudnienie w Fundacji zbli¿a siê ju¿ do 40 osób. Nie byli¶my w stanie pomie¶ciæ siê w jednym budynku przy ul. Gra¿yny, wiêc musimy wynajmowaæ dodatkowe pomieszczenia. Docelowo chcemy zmieniæ tê sytuacjê. Korzystaj±c ze stabilizacji cen na rynku nieruchomo¶ci, kupili¶my zabudowan± dzia³kê przy ul. Krasickiego, gdzie zamierzamy siê przenie¶æ. Je¶li dobrze pójdzie, mamy nadziejê, ¿e ta przeprowadzka nast±pi pod koniec przysz³ego roku. W momencie przeprowadzki przestaniemy p³aciæ czynsz za wynajem dodatkowych pomieszczeñ, obecnie finansowany z funduszy strukturalnych. Nieruchomo¶æ mo¿e byæ traktowana jako jeszcze jeden rodzaj aktywów Fundacji, wiêc jej zakup nie wp³yn±³ znacz±co na nasze finanse. Oczywi¶cie, po zakoñczeniu przeprowadzki zamierzamy sprzedaæ dotychczasow± siedzibê.

Nasze ¶rodowisko akademickie, choæ Polska to du¿y kraj, jest stosunkowo zamkniête. W poszczególnych dziedzinach, nie mówi±c o wê¿szych specjalizacjach, wszyscy siê znaj± i wystêpuje zjawisko „kole¿eñskiego wsparcia” zamiast ostrej oceny. A Fundacja przyznaje du¿e pieni±dze. Czy i jak Fundacja stara siê przed tym chroniæ?

– Staramy siê zapewniæ jak najbardziej obiektywn± ocenê. Kluczow± spraw± jest dla nas w tej chwili system recenzencki. Nie mamy zamkniêtej bazy recenzentów, spo¶ród której losujemy osoby opiniuj±ce. Recenzenci s± dobierani indywidualnie do zg³oszonych aplikacji, pod wzglêdem ich osi±gniêæ naukowych i specjalno¶ci. Dochodzimy ju¿ do liczby prawie tysi±ca recenzentów, z których pomocy korzystamy w ci±gu roku. Problem zamkniêtego ¶rodowiska staramy siê zniwelowaæ tak¿e poprzez udzia³ w procedurze oceny wniosków zagranicznych recenzentów, którzy mog± zapewniæ wiêksz± niezale¿no¶æ oceny. Ich udzia³ w¶ród recenzentów Fundacji sukcesywnie ro¶nie.

Po zaopiniowaniu wniosków przez recenzentów, drug± faz± – w wielu naszych programach – jest wy³onienie laureatów podczas rozmów kwalifikacyjnych w formie panelu z udzia³em ekspertów. Liczba startuj±cych w tym etapie kandydatów jest 2−3−krotnie wiêksza ni¿ liczba przewidywanych beneficjentów.

Spotykamy siê czasem z zarzutem, ¿e beneficjenci Fundacji dostaj± kolejne granty i nagrody. Ale w naszym przekonaniu nagrodzili¶my najlepszych, wiêc je¶li staj± do nastêpnych konkursów, czêsto znowu okazuj± siê najlepsi. Podlegaj± jednak takiej samej ocenie, jak ka¿dy inny kandydat i z pewno¶ci± nie stosujemy wobec nich ¿adnej taryfy ulgowej.

Pojawiaj± siê te¿ g³osy, ¿e subsydia i nagrody dostaj± osoby, które piastuj± ju¿ jakie¶ funkcje.

– Ale przecie¿ z tego powodu nie przestaj± byæ dobre czy wrêcz najlepsze. Raczej mamy nadziejê, ¿e w³a¶nie dziêki temu piastuj± te funkcje. Czasami jednak trudno ³±czyæ obowi±zki administracyjne z naukowymi i dlatego np. w programie Mistrz regulaminowo wy³±czeni s± z niego uczeni piastuj±cy stanowiska rektorów lub prorektorów, a tak¿e dyrektorów instytutów naukowych.

Doskonale zdajemy sobie sprawê z tego, ¿e – jak ka¿da instytucja stworzona przez ludzi – czasami pope³niamy b³êdy. My¶lê jednak, i¿ najwiêksz± warto¶ci± Fundacji jest to, ¿e staramy siê uczyæ na w³asnych pomy³kach, a przede wszystkim jeste¶my otwarci na potrzeby nauki. S±dzê, ¿e jest to widoczne i doceniane przez ¶rodowisko naukowe i dlatego „brand” Fundacji jest wart wiêcej ni¿ suma jej aktywów.

Rozmawia³ Andrzej ¦wiæ
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje