Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Recept± na sukces jest daleko posuniêta autonomia wewn±trz uczelni, po³±czona z bardzo konkurencyjnym systemem pozyskiwania zewnêtrznego finansowania przez te placówki.

Z czwartej setki

Maciej ¯ylicz

W perspektywie 20 lat, jakie up³ynê³y od odzyskania przez nasz kraj niepodleg³o¶ci w 1989 r., polska nauka i szkolnictwo wy¿sze zyska³y bardzo wiele. Najwa¿niejsze pozytywne zmiany wynikaj± bezpo¶rednio z transformacji politycznej. Polscy uczeni mogli siê uwolniæ od wp³ywów politycznych (choæ nie wszystkim siê to uda³o), wymienialno¶æ z³otówki umo¿liwi³a, nawet przy skandalicznie niskich nak³adach na naukê i szkolnictwo wy¿sze, bardziej racjonalne gospodarowanie pieniêdzmi, uzyskali¶my nareszcie swobodny dostêp do niezbêdnych odczynników, ksi±¿ek czy aparatury badawczej. Maj±c paszport w kieszeni zaczêli¶my swobodnie uczestniczyæ w miêdzynarodowym obiegu naukowym i na w³asnej skórze przekonali¶my siê, ¿e nauka nie ma granic.

Na pocz±tku lat 90. ¶rodowisko naukowe przekona³o polityków do utworzenia Komitetu Badañ Naukowych, dziêki któremu powsta³ system grantowy, oddaj±cy w rêce naukowców decyzje – tak w kwestii tematyki projektów badawczych, jak te¿ przyznawania ¶rodków na ich realizacjê. Taki w³a¶nie, konkurencyjny system finansowania badañ jest warunkiem postêpu nauki.

Rozpoczêty zosta³ tak¿e proces autonomizacji wy¿szych uczelni. Dla tworzenia spo³eczeñstwa opartego na wiedzy niezwykle pozytywne by³o zwiêkszenie liczby m³odych ludzi podejmuj±cych studia wy¿sze oraz studia doktoranckie.

Tyle, a mo¿e a¿ tyle, uda³o siê nam osi±gn±æ przez dwie dekady ¿ycia w warunkach demokracji.

Ka¿dy medal ma jednak dwie strony. Zwiêkszenie liczby studentów, bez równoczesnego zwiêkszenia dotacji bud¿etowej na szkolnictwo wy¿sze lub wprowadzenia odp³atno¶ci za studia doprowadzi³o do obni¿enia poziomu nauczania. Autonomia wy¿szych uczelni jest tylko pozorna. Uczelnie nie mog± samodzielnie kszta³towaæ programów nauczania, ich bud¿ety w sposób po¶redni lub bezpo¶redni s± kontrolowane przez Ministerstwo Nauki. Nie mog± w sposób niezale¿ny zbywaæ maj±tku, pensje pracowników naukowych s± niskie i nie zale¿± od jako¶ci wykonywanej pracy, konkursy na stanowiska w instytucjach naukowych, jak i ocena pracowników, s± w wielu przypadkach fikcj±. Do dzisiaj mamy k³opoty z nostryfikacj± dyplomów, szczególnie tych przyznanych poza UE. Profesor Harvardu nie mo¿e np. braæ udzia³u w konkursie na dyrektora instytutu PAN, bo nie ma habilitacji. Jednocze¶nie toleruje siê „turystykê habilitacyjn±” i, zgodnie z umowami miêdzynarodowymi jeszcze z PRL, honoruje siê habilitacje uzyskane w do¶æ egzotycznych miejscach.

Pamiêtaj±c czasy, gdy do rektora niektórzy zwracali siê „towarzyszu magnificencjo”, zach³y¶niêci wolno¶ci±, stworzyli¶my na pocz±tku lat 90. zasady prawne, zgodnie z którymi rektora wybieraj± przedstawiciele wszystkich grup pracuj±cych w uniwersytecie, a cz³onków KBN – wszyscy pracownicy naukowi ze stopniem doktora. Wybory staj± siê wiêc czêsto plebiscytem popularno¶ci i niestety zdarza siê (choæ s± chlubne wyj±tki), ¿e wygrywaj± je osoby, które nie wahaj± siê g³osiæ najbardziej populistycznych hase³ wyborczych. Szczê¶liwie, po wyborach wiêkszo¶æ z nich jest na tyle rozs±dna, ¿e nie realizuje w³asnych zobowi±zañ.

Fatalny b³±d

Komitet Badañ Naukowych, poza obs³ug± systemu finansowania projektów badawczych, których tematykê okre¶lali sami wnioskodawcy, by³ te¿ zaanga¿owany w politykê naukow±, ocenê jednostek i przyznawanie im dotacji na dzia³alno¶æ statutow± oraz ocenê tych projektów, których tematykê okre¶la³ minister lub czasem wrêcz Rada Ministrów. Ka¿dy kolejny minister, kosztem finansowania projektów badawczych (bo ¶rodków na ten cel nie przybywa³o), tworzy³ kolejne programy, nowe ¶cie¿ki finansowania nauki i ustêpuj±c naciskowi urzêdników, zwiêksza³ dotacje na dzia³alno¶æ statutow± instytucji. Doprowadzi³o to do takiej sytuacji, ¿e udzia³ w finansowaniu projektów badawczych, w których sam wnioskodawca proponuje temat badañ naukowych, zmala³ z 20 proc. bud¿etu nauki (na pocz±tku istnienia KBN) do 13 proc. (w chwili jego rozwi±zania).

Uwa¿am, ¿e rozwi±zanie KBN by³o fatalnym b³êdem. Trzeba by³o go zreformowaæ i rozdzieliæ funkcje wykonawcze (selekcja grantów, ocena jednostek) od polityki naukowej. Utworzona na gruzach KBN Rada Nauki przesz³a w drug± skrajno¶æ – ma rolê jedynie opiniodawcz±, nie mo¿e podejmowaæ wi±¿±cych decyzji, np. w sprawie przyznania grantów. Pozostali¶my jedynym krajem UE z tak scentralizowanym systemem finansowania nauki. Mam nadziejê, ¿e utworzenie Narodowego Centrum Nauki oraz zmiana zasad dzia³ania Narodowego Centrum Badañ i Rozwoju, które obecnie zbytnio przypomina departament ministerstwa, doprowadz± do prawid³owego zarz±dzania bud¿etowymi funduszami przeznaczonymi na naukê. Jednym z warunków jest, by dodatkowe ¶rodki z bud¿etu, obiecane przez obecny rz±d, zosta³y wykorzystane na zasilenie systemu grantów, których temat okre¶laj± wnioskodawcy, a nie na programy og³aszane przez ministra w ramach tzw. priorytetów. Ta czê¶æ reformy systemu finansowania nauki zale¿eæ bêdzie od uczciwego systemu oceny peer review, szczególnie przy dystrybucji tzw. funduszy strukturalnych.

System oceny grantów w KBN i RN ju¿ okrzep³ i trzeba go jedynie doskonaliæ. Wnioski nale¿y wysy³aæ do recenzji za granicê i w ¿adnym wypadku nie stosowaæ „rosyjskiej ruletki” – losowania recenzentów z bazy danych osób, które same siê do niej zg³osi³y. Takie nietrafione pomys³y mog± proponowaæ urzêdnicy w Brukseli, ale nie ci, którym zale¿y na jako¶ci selekcji najlepszych projektów. Granty powinny byæ du¿o wy¿sze i mieæ zwiêkszone ramy czasowe, z mo¿liwo¶ci± ich realizacji przez okres do 5 lat – a nie, jak obecnie, do 3 lat. W³a¶nie konkurencyjny system grantowy powinien byæ podstawowym mechanizmem finansowania badañ naukowych. Znacz±ce koszty po¶rednie z realizowanych grantów to mo¿liwe dodatkowe ¼ród³o finansowania dla rektorów i dyrektorów instytutów (wykorzystywane np. na wewnêtrzny system finansowania badañ w³asnych). Taki system finansowania wymusza³by zatrudnianie tylko najlepszych (tych, którzy s± w stanie wygraæ konkurs grantowy) i zapewnienie im godziwego wynagrodzenia.

Niezbêdna jest tak¿e rzetelna ocena pracowników naukowych za pomoc± audytu zewnêtrznego (udzia³ ekspertów spoza jednostki, a nawet spoza krajowych instytucji). W instytucjach badawczych powinni pracowaæ tylko ci, którzy maj± znacz±ce osi±gniêcia naukowe. System zatrudniania oparty na konkurencyjno¶ci sprawi, ¿e zakazy pracy na kilku etatach stan± siê niepotrzebne – dobra pensja w po³±czeniu z rzeteln± ocen± pracy bêd± – moim zdaniem – skutecznie zniechêca³y do zatrudniania siê na kolejnych etatach.

Recepta na sukces

Zaniechanie reformy wy¿szych uczelni w Polsce mo¿e doprowadziæ do prawdziwej zapa¶ci systemu edukacji w naszym kraju. To w³a¶nie uczelnie kszta³tuj± osoby odpowiedzialne za edukacjê – przysz³ych nauczycieli szkó³ podstawowych i ¶rednich. Niestety, obecnie zamiast my¶lenia uczymy studentów odtwarzania wiedzy i tak „wykszta³ceni” nauczyciele tego samego wymagaj± pó¼niej od swoich uczniów.

Je¶li spojrzymy na uczelnie, które wygrywa³y miêdzynarodowe rankingi (np. w rankingu szanghajskim, gdzie jedynie dwie polskie uczelnie s± sklasyfikowane – w po³owie czwartej setki), to recept± na sukces jest daleko posuniêta autonomia wewn±trz uczelni, po³±czona z bardzo konkurencyjnym systemem pozyskiwania zewnêtrznego finansowania przez te placówki. Autonomia uczelni nie mo¿e jednak oznaczaæ bierno¶ci i uleg³o¶ci w stosunku do wszystkich grup nacisku pracuj±cych w uniwersytetach.

Oto niezbêdne i najwa¿niejsze, moim zdaniem, postulaty zmian w systemie szkolnictwa wy¿szego:

• odst±pienie od pañstwowego dyplomu (uczelnia sama ustala w³asny program nauczania),

• likwidacja siatki p³ac i pensum dydaktycznego,

• zerowy podatek VAT dla uczelni,

• interdyscyplinarno¶æ (student zdaje na wydzia³ lub grupê wydzia³ów, a nie na kierunek studiów),

• bezwzglêdna 6−8−letnia karencja na zatrudnianie na stanowiska profesorskie osób, które w tej samej uczelni uzyska³y stopieñ doktora,

• przekazywanie na w³asno¶æ najlepszym uczelniom ziemi i budynków, które u¿ytkuj±,

• ca³kowite zniesienie ingerencji ministra w bud¿et uczelni (po wprowadzeniu powszechnego systemu kredytów pokrywaj±cych koszty nauczania w wy¿szych uczelniach),

• zmiana systemu zarz±dzania uczelniami – powo³ywanie i odwo³ywanie rektora szko³y publicznej przez kilkuosobow± radê powiernicz± (np. do 11 osób), w sk³ad której, poza najwybitniejszymi profesorami danej uczelni (niereprezentuj±cymi poszczególnych wydzia³ów!), zasiadaliby przedstawiciele ministerstwa oraz ¶rodowiska naukowego i gospodarczego danego regionu. Rektor elekt mianowa³by dziekanów. Senat uczelni mia³by jedynie rolê opiniodawcz±.

Naturalna selekcja

Przy tworzeniu w naszym kraju nowoczesnego systemu szkolnictwa wy¿szego nie uciekniemy od problemu odp³atno¶ci za studia. We wszystkich krajach UE trwa obecnie dyskusja na ten temat, w Wielkiej Brytanii odp³atno¶æ studiów funkcjonuje ju¿ od wielu lat, czê¶æ landów w Niemczech tak¿e j± wprowadzi³a. Demagogi± jest twierdzenie, ¿e nasze spo³eczeñstwo jest za biedne, aby siê o to pokusiæ. Po pierwsze, p³atna edukacja wesz³a ju¿ do systemu bocznymi drzwiami – w ró¿nych formach za swoj± edukacjê p³aci prawie 60 proc. m³odzie¿y. Po drugie, ¶cie¿k± umo¿liwiaj±c± dostêpno¶æ edukacji mimo odp³atno¶ci by³by powszechny system kredytowy, w którym bank, na dogodnych warunkach, udziela przysz³emu studentowi i przekazuje uczelni kredyt na finansowanie jego studiów. Dobre wyniki w nauce mog³yby upowa¿niaæ do czê¶ciowego umorzenia kredytu. Po ukoñczeniu studiów absolwent sp³aca³by ten kredyt, mog±c czê¶ciowo skorzystaæ z odpisów podatkowych oraz maj±c mo¿liwo¶æ zawieszenia sp³aty na pewien czas w przypadku braku pracy lub jej utraty. Dziêki statystycznym informacjom o sp³atach kredytów, m³odzi ludzie przy wyborze studiów dysponowaliby zweryfikowanymi danymi na temat realnych perspektyw zatrudnienia po danym kierunku.

System ten nie ró¿nicowa³by szkó³ pañstwowych i niepublicznych. Dobra uczelnia mia³aby wiêksze pieni±dze na kszta³cenie. Dodatkowo najlepsze uczelnie dostawa³yby dotacje od pañstwa na nowe inwestycje, w tym nowe kierunki studiów. Niezale¿nie od takiego kredytu potrzebne s± te¿ kredyty socjalne oraz stypendia naukowe dla najlepszych studentów.

Pamiêtajmy jednak, ¿e aby reforma szkolnictwa wy¿szego siê powiod³a, zmianie ulec musi nie tylko konstytucja wewnêtrzna uczelni, wprowadzaj±ca rzeczywist±, a nie pozorowan±, autonomiê, ale tak¿e musz± zostaæ wprowadzone zasady konkurencyjnego pozyskiwania przez uczelnie ¶rodków na naukê i dydaktykê. Bêdzie to naturalna selekcja – uczelnie, które wykorzystaj± otrzyman± autonomiê do tego, aby nic nie robiæ lub oszukiwaæ studentów, ¿e czego¶ ich ucz± – zbankrutuj±. Mo¿e po wprowadzeniu takiego pakietu reform, po kolejnych 20 latach, mieliby¶my szanse, aby najlepsze polskie szko³y wy¿sze znalaz³y siê w pierwszej setce uczelni na ¶wiecie.

Prof. dr hab. Maciej ¯ylicz, specjalista w dziedzinie biologii molekularnej, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje