Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Id±c ¶ladem rozumowania Autorów, mo¿na doj¶æ do prze¶wiadczenia, ¿e gdyby zobaczyli techniczne wyposa¿enie szpitalnej sali operacyjnej, to medycynê tak¿e przenosiliby do nauk technicznych.

Czy Kopernik wiedzia³?

Tadeusz Juliszewski

Pani Profesor Ma³gorzata Jaros wraz z Panem Profesorem Stanis³awem Pabisem przedstawili swoje przemy¶lenia o obecnej klasyfikacji nauk (O klasyfikacji nauk, „FA” 2/2009), formu³uj±c konkluzjê, i¿ dyscyplina naukowa in¿ynieria rolnicza – ich zdaniem – powinna zostaæ przeniesiona do dziedziny nauk technicznych (a nie pozostawaæ w dziedzinie nauk rolniczych, jak do tej pory). Artyku³ ten wywo³a³ o¿ywion± dyskusjê w ¶rodowisku akademickim – zw³aszcza w¶ród naukowców aktywnych od lat w tej dyscyplinie naukowej, tj. in¿ynierii rolniczej. Opinie (jak to zwykle w ¶rodowisku akademickim) s± podzielone. Nale¿ê do grupy osób, które nie podzielaj± wielu pogl±dów wyra¿anych przez Autorów artyku³u, a w szczególno¶ci przekonania, ¿e „przyporz±dkowanie in¿ynierii rolniczej do nauk rolniczych nie stymuluje wzrostu jej ogólnego poziomu naukowego ani rozwoju wiedzy in¿ynierskiej”. Uwa¿am tak¿e za nieuzasadnione twierdzenie, ¿e in¿ynieria rolnicza „nie korzysta twórczo z wiedzy i metod nauk rolniczych ani nie ma mo¿liwo¶ci tworzenia wiedzy w ich zakresie”. Jest jeszcze kilka innych sformu³owañ, które – wed³ug mojej wiedzy i przemy¶leñ – s± nieuzasadnione (np. ¿e osi±gniêcia naukowe uzyskane w in¿ynierii rolniczej – za pomoc± metod nauk technicznych – „nie bywaj± przydatne naukom rolniczym i nie przyczyniaj± siê do ich rozwoju”, b±d¼ ¿e „in¿ynieria rolnicza jako dyscyplina nauk rolniczych nie jest tym naukom potrzebna”).

W ogóle tre¶æ artyku³u w wielu miejscach sformu³owana jest w sposób o tyle kategoryczny, o ile nieprzekonywaj±cy. Spróbujê dalej uzasadniæ tê opiniê, pomijaj±c aluzyjne sformu³owania przyporz±dkowania struktur nauki „osobistym interesom grup lub pojedynczych osób hamuj±cym rozwój nauki ze szkod± dla spo³eczeñstwa”. Kto ma odwagê i pewno¶æ swoich racji, mówi bez ogródek… Dodam jedynie, ¿e Autorzy artyku³u – moi dobrzy znajomi i, o¶mielê siê nawet tak okre¶liæ: koledzy – niemal ca³± karierê naukow± zwi±zali z in¿ynieri± rolnicz±, tu osi±gnêli sukcesy i do tej pory takich pogl±dów nie formu³owali (nawet od lat bêd±cy na emeryturze prof. Stanis³aw Pabis). By³o i jest wiele okazji w naszym ¶rodowisku – konferencje naukowe, sympozja oraz inne spotkania ogólnopolskie i miêdzynarodowe – gdzie w±tpliwo¶ci i sugestie mo¿na prezentowaæ, Autorzy do tej pory tego nie uczynili. Oczywi¶cie nie mam na my¶li wskazywania Autorom miejsca dyskusji o reorganizacji struktury organizacyjnej nauki, lecz niepisan± zasadê, i¿ publiczna prezentacja istotnych zmian – w tym przypadku przeniesienie dyscypliny naukowej do innej dziedziny – powinna byæ poprzedzona dyskusj± ogólno¶rodowiskow±, choæby dla poznania opinii innych osób.

Przemieszczanie szuflad

Mój pogl±d na to, i¿ klasyfikacja nauk ma wp³yw na rozwój nauki jest dalece w±tpi±cy. Formu³ujê to, nieco metaforycznie, tytu³em tego artyku³u. Czy gdyby w czasach Kopernika funkcjonowa³ – co tu du¿o mówiæ – administracyjny podzia³ na dziedziny, dyscypliny i specjalno¶ci naukowe, to powsta³oby De revolutionibus orbium coelestium? Jak wiadomo, chodzi³o wówczas nie tylko o astronomiê, ale i teologiê… Czy wspó³cze¶ni fizycy, zajmuj±cy siê badaniami cz±stek elementarnych, wykorzystuj±cy do tego wyszukane metody analizy matematyczno−statystycznej wyników uzyskanych w CERN, s± fizykami czy matematykami? Czy agrofizyk badaj±c w³a¶ciwo¶ci ró¿nych odmian ziemniaków jest rolnikiem czy fizykiem? Dlaczego dodano przedrostek agro, skoro nale¿a³o – byæ mo¿e – badania z zakresu reologicznych w³a¶ciwo¶ci surowców pochodzenia biologicznego zlokalizowaæ w jednym z instytutów fizyki? Czy powo³anie Instytutu Agrofizyki oznacza pomy³kê? Oczywi¶cie nie – ka¿dy, kto zna dorobek naukowy tej lubelskiej jednostki naukowej, wie o tym doskonale. Id±c ¶ladem rozumowania Autorów, mo¿na doj¶æ do prze¶wiadczenia, ¿e gdyby zobaczyli techniczne wyposa¿enie szpitalnej sali operacyjnej, to medycynê tak¿e przenosiliby do nauk technicznych…

Jestem przekonany, ¿e o naukowym sukcesie (b±d¼ pora¿ce) decyduje kompetentne stosowanie metody naukowej, a nie przyporz±dkowanie autora badañ do danej „szuflady” w strukturze nauki. Je¶li osi±gniêcie naukowe uzyskuje pozytywne recenzje obiektywnych recenzentów, to i dla autora, i dla samego osi±gniêcia jest to bez znaczenia, czy administracyjnie potwierdzi siê to pisanym dokumentem kwalifikuj±cym ich – autora i osi±gniêcie – do danej dziedziny czy dyscypliny. Na ogó³ nie ma to tym bardziej znaczenia, gdy¿ osi±gniêcie naukowe – doktorat, habilitacja, profesura – nie s± przypadkowe, s± ¶wiadomie dokonanym wyborem kandydata na drodze tzw. rozwoju naukowego. Przynale¿no¶æ pracowników naukowych do okre¶lonej dziedziny wiedzy jest uzasadniona – oczywi¶cie – ich zawodowym przygotowaniem, dorobkiem naukowym i wiedz±, ale to nie wynika z decyzji administracyjnej, lecz ze ¶wiadomego wyboru, gdzie¶ na pocz±tku kariery naukowej. Czy Autorzy artyku³u, z którymi polemizujê, nie zdawali sobie sprawy – przez dziesiêciolecia – ¿e ich osi±gniêcia naukowe mieszcz± siê w in¿ynierii rolniczej (w dziedzinie nauk rolniczych)? Oczywi¶cie wiedzieli o tym, dlatego ich pogl±dy o rozwoju nauki poprzez przemieszczanie „szuflad” (czytaj: dyscyplin naukowych) w strukturze nauki uwa¿am nie tylko za niezrozumia³e, uwa¿am takie pogl±dy za naiwne, w nieco odmiennym znaczeniu okre¶lane w innym jêzyku jako wishfull thinking.

Oto kilka przyk³adów wskazuj±cych jednoznacznie, ¿e przede wszystkim osi±gniêcia nauk rolniczych, a nie technicznych, przyczyni³y siê do rozwoju in¿ynierii rolniczej i – w uk³adzie zwrotnym – do rozwoju nauk rolniczych.

Badania zasobno¶ci gleby, ilo¶ci chlorofilu w li¶ciach, plonowania ro¶lin itp. w systemach tzw. rolnictwa precyzyjnego – niemal w ca³o¶ci funkcjonuj±cego w systemach techniczno−informacyjnych – s± oparte na metodach nauk rolniczych i bez tych metod rozwój systemów wykorzystuj±cych technikê satelitarn± (GPS) by³by w ogóle (i w szczegó³ach) niemo¿liwy.

Badania stopnia pokrycia preparatami chemicznymi li¶ci ro¶lin uprawnych, a przede wszystkim reakcji ro¶lin na dzia³anie herbicydów, insektycydów itp., tj. stosowanie metod z dziedziny nauk rolniczych, przyczyni³y siê do rozwoju konstrukcji opryskiwaczy i techniki opryskiwania.

Badania zachowania siê zwierz±t w pomieszczeniach inwentarskich spowodowa³y istotne zmiany w konstrukcji tych pomieszczeñ i stanowisk dla zwierz±t (do uzyskania tzw. animal welfare).

Przyk³ady te mo¿na mno¿yæ – uwa¿am zatem za go³os³owne twierdzenie, ¿e relacje pomiêdzy naukami rolniczymi a in¿ynieri± rolnicz± nie stwarzaj± mo¿liwo¶ci tworzenia wiedzy rolniczej ani ¿e in¿ynieria rolnicza nie korzysta twórczo z wiedzy i metod nauk rolniczych.

Porozumienie ponad szufladami

Wydaje mi siê, ¿e podstawowa przyczyna wywo³anej polemiki tkwi w pomijaniu tego, ¿e in¿ynieria rolnicza jest interdyscyplinarn± dziedzin± nauki. Oczywi¶cie korzysta – w³a¶nie dlatego, ¿e jest interdyscyplinarna – z osi±gniêæ ró¿nych dziedzin i dyscyplin. Podrêczniki in¿ynierii rolniczej (por. 6−tomowy CIGR Handbook of Agricultural Engineering) okre¶laj± zakres dzia³alno¶ci in¿ynierii rolniczej w procesach produkcyjnych i przetwórczych symbolem 7f: food, feed, fertlizer, feedstocks, fuels, fibers, fine chemistry. Jest wiêc oczywiste, ¿e przygotowanie zawodowe in¿ynierów rolnictwa w o¶rodkach uniwersyteckich powinno ³±czyæ wiedzê z wielu dyscyplin. Uczestnictwo w pracach miêdzynarodowych organizacji in¿ynierii rolniczej (CIGR – Commission Internationale du Genie Rural, CIOSTA – Commission Internationale de l’Organisation du Travail en Agriculture) przekonuje mnie o tym prawie od 30 lat. Mo¿e w³a¶nie w tym tkwi ¼ród³o sukcesów in¿ynierii rolniczej, ¿e tworz± j± rolnicy, technicy, ekonomi¶ci, matematycy, fizycy itd., bez spierania siê – jak do tej pory – o to, czy umie¶ciæ ich w tej, czy tamtej „szufladzie” struktury nauki.

Od lat uczestniczê w pracach Komitetu Ergonomii przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk, ergonomia (i ergonomi¶ci) takiego szczê¶cia nie mia³a (i nie ma nadal). Spory, gdzie zakwalifikowaæ tak¿e tê interdyscyplinarn± wiedzê – do jakiej dziedziny, do jakiej dyscypliny – trwaj± przynajmniej od 30 lat. Jak dot±d spór jest ja³owy. Nie ma studiów z zakresu ergonomii, nie ma mo¿liwo¶ci awansu naukowego adeptów ergonomii. Podejmowane ostatnio przez Prezydium Komitetu Ergonomii próby utworzenia miêdzyuczelnianego kierunku studiów o nazwie „ergonomia i bezpieczeñstwo pracy” s± nieskuteczne. Niew±tpliwie potrzebny – praktycznie i naukowo – obszar wiedzy ulega atrofii (je¶li chodzi o kadrê naukow±), bo nie ma rozstrzygniêcia, do której „szuflady” ergonomiê w³o¿yæ.

Interdyscyplinarno¶æ nie jest tylko cech± ergonomii i in¿ynierii rolniczej – jest w³a¶ciwo¶ci± wielu dyscyplin naukowych i – jak uwa¿am – jest to czynnik sprzyjaj±cy rozwojowi nauki, a nie prowadz±cy do jej regresu. Postulat tworzenia autonomicznych systemów wiedzy naukowej – jak sugeruj± Autorzy artyku³u – brzmi frazeologicznie zgrabnie, lecz dla wspó³czesnej nauki wydaje siê nie mieæ znaczenia i uzasadnienia.

Chcê wspomnieæ jeszcze o sprawie marginalnej, lecz dla niektórych osób – chyba ze wzglêdów ambicjonalnych? – istotnej. Otó¿ okre¶lenie „rolnictwo” dotyczy czego¶ jakby mniej wa¿nego, bez znaczenia (mo¿e nawet wstydliwego?). Znany, b³êdny stereotyp: krowa, ¿yto, gnojowica… Natomiast „technika”, wiadomo: loty kosmiczne, elektrownie j±drowe, technologie informacyjne itd. Chyba spotka³em równie wielu dyletantów „rolników”, jak i „techników” i równie wielu wybitnych naukowców w obydwóch tych dziedzinach. Mam wra¿enie, ¿e niekiedy poczucie mniejszej warto¶ci, ukrywana niewiedza – a mo¿e i inne przyczyny? – powoduj±, ¿e „rolnik” chcia³by byæ „technikiem”, a „technik” uwa¿a siê za kogo¶ warto¶ciowszego ni¿ „rolnik”. Gdzie¶ jest tu pole do dzia³ania i wyja¶nieñ psychologów (socjologów?), gdyby podzielali moje pogl±dy. Powy¿sza uwaga nie ma ¿adnego zwi±zku z Autorami artyku³u, z którymi polemizujê, artyku³ujê jedynie swoje podejrzenia o przyczyny niedoceniania znaczenia nauk rolniczych i przeceniania znaczenia innych nauk.

Na zakoñczenie uwaga do¶æ wa¿na, niestety z administracyjnego punktu widzenia (nie naukowego). Przesuniêcie in¿ynierii rolniczej z dziedziny nauk rolniczych do dziedziny nauk technicznych spowoduje wieloletni regres w awansie naukowym osób, które od lat tu prowadz± badania naukowe i tu planuj± swój awans. Jak wiadomo bowiem, uprawnienia rady wydzia³u do nadawania stopni naukowych okre¶laj± administracyjne przepisy o liczbie samodzielnych pracowników nauki w danej dziedzinie; obecne uprawnienia w wiêkszo¶ci przypadków uzasadnione s± kadr± samodzielnych pracowników w dziedzinie nauk rolniczych, nie technicznych. Sprawa jakby drugorzêdna, ale dla rozwoju nauki w ogóle jednak pierwszorzêdna…

Powy¿sze uwagi s± polemik± z pogl±dami pp. prof. M. Jaros i S. Pabisa na zmiany w systemie klasyfikacji nauk. Stara³em siê wykazaæ, ¿e Autorzy uzasadnili swoje racje nieprzekonywaj±co – wed³ug mojego rozeznania podobnie my¶li wielu przedstawicieli in¿ynierii rolniczej w o¶rodkach uniwersyteckich i instytutowych. W istocie mój punkt widzenia dotyczy jednak problemu znacznie szerszego: co nale¿y zmieniæ, by nadawaæ nowe impulsy badaniom naukowym w danej dziedzinie czy dyscyplinie? Uwa¿am, ¿e zmiany w systemie klasyfikacji nauk s± tu zbêdne, niezbêdne s± natomiast zmiany w systemie okre¶lonym obecn± ustaw± o szkolnictwie wy¿szym (dwuetatowo¶æ, archaiczny system egzekwowania czasu pracy przeznaczanego na dydaktykê, badania naukowe i wdro¿enia itp.), ale to ju¿ sprawa, o której napiszê przy innej okazji.

Dr hab. in¿. Tadeusz Juliszewski, specjalista w dziedzinie ergonomii w technice rolniczej i mechanizacji rolnictwa, pracuje w Katedrze Eksploatacji Maszyn, Ergonomii i Podstaw Rolnictwa na Wydziale In¿ynierii Produkcji i Energetyki Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje