Sprawa nierzetelnej habilitacji prof. Miros³awa Krajewskiego kilkakrotnie go¶ci³a na ³amach „Forum Akademickiego” (Profesorska habilitacja, „FA” 12/2007, Bêdzie precedens?, „FA” 2/2008, Ocena merytoryczna, „FA” 10/2008, ¦ladami opisanych spraw, „FA” 4/2009), równie¿ w rubryce „Listy do redakcji” („FA” nr 2, 3, 5 i 10 z 2008 r.).
W skrócie chcia³bym przypomnieæ, ¿e habilitacji Powstanie styczniowe miêdzy Skrw± a Drwêc± (W³oc³awek 1994), obronionej w czerwcu 1995 r., Komisja Rady Wydzia³u Nauk Historycznych UMK w Toruniu pod przewodnictwem prof. Szczepana Wierzchos³awskiego, w Sprawozdaniu datowanym na 28 grudnia 2007 r. zarzuci³a, ¿e „znaczna czê¶æ jej tekstu jest odtworzeniem tekstu, w wielu miejscach dos³ownym” z publikacji nie¿yj±cego ks. Czes³awa Lissowskiego Powstanie styczniowe w ziemi dobrzyñskiej (P³ock 1938). Zdaniem Komisji, „bardzo znaczna czê¶æ przywo³ywanej przez Krajewskiego bazy ¼ród³owej wykorzystana zosta³a przez niego po¶rednio i wtórnie. Tekst Krajewskiego zawiera tak¿e b³êdy merytoryczne, logiczne, pomy³ki wynikaj±ce z niedostatku rzetelno¶ci badawczej b±d¼ niedomagañ warsztatu historyka”. Komisja finalnie stwierdzi³a, ¿e „Przedstawione przez nas liczne przyk³ady wykorzystania tre¶ci monografii Cz. Lissowskiego Powstanie styczniowe w ziemi dobrzyñskiej, której tekst w szerokim zakresie stanowi podstawê zawarto¶ci rozprawy habilitacyjnej Krajewskiego, wykorzystywanie tekstów publikacji innych autorów, wielokrotne powo³ywanie siê na ¼ród³a zniszczone w czasie II wojny ¶wiatowej, które przebada³ i przytoczy³ w swej pracy Lissowski jako podstawê ¼ród³ow± pracy, upowa¿niaj± do stwierdzenia, ¿e rozprawa Miros³awa Krajewskiego nie zas³uguje na miano opracowania samodzielnego”.
Na tej podstawie Prezydium Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytu³ów w koñcu maja 2008 z urzêdu wznowi³o zamkniêty od 13 lat przewód habilitacyjny.
Nowy dziekan, dr hab. Jacek Gzella, który obj±³ urz±d 1 wrze¶nia 2008, a¿ do maja br. nie umie¶ci³ sprawy wznowienia habilitacji w porz±dku obrad Rady Wydzia³u. Wda³ siê natomiast w korespondencyjn± polemikê z CK, kwestionuj±c decyzjê wznowienia (sic!). Dopiero po zagro¿eniu zawieszeniem lub cofniêciem uprawnieñ wydzia³owi, sprawa habilitacji trafi³a na majowe posiedzenie RW, gdzie powo³ano Komisjê Habilitacyjn± pod kierownictwem prof. dr. hab. Jacka Wijaczka.
Jak wynika z komunikatu rzecznika prasowego uczelni, dr. Marcina Czy¿niewskiego, 16 czerwca 2009, na kolejnej Radzie Wydzia³u Komisja ta przedstawi³a wyniki swojej pracy, której celem by³a „ocena dorobku naukowego M. Krajewskiego, bêd±ca podstaw± do ubiegania siê o wszczêcie postêpowania o nadanie stopnia dr. habilitowanego”. Dalej komunikat dos³ownie mówi: „Komisja stwierdzi³a, ¿e:
1. Ksi±¿ka M. Krajewskiego Powstanie styczniowe miêdzy Skrw± a Drwêc± (W³oc³awek 1994), bêd±ca podstaw± wniosku o wszczêcie postêpowania, nie jest prac± samodzieln± i oryginaln±. Co do konstrukcji i tre¶ci oparta jest przede wszystkim na ksi±¿ce Czes³awa Lissowskiego Powstanie styczniowe w ziemi dobrzyñskiej (P³ock 1938), a skala zapo¿yczeñ znacz±co przekracza dobre obyczaje przyjête w ¶rodowisku naukowym.
2. M. Krajewski dopu¶ci³ siê oszustwa naukowego w ten sposób, ¿e w swojej ksi±¿ce wielokrotnie powo³ywa³ siê na ¼ród³a archiwalne, do których rzekomo dotar³, a z których z ca³± pewno¶ci± nie korzysta³. Komisja zwróci³a uwagê m.in. na przywo³ywanie ¼róde³, które w czasie II wojny ¶wiatowej zosta³y zniszczone lub wywiezione z kraju. Wed³ug Komisji, autor korzysta³ ze ¼róde³ opublikowanych w ksi±¿ce Cz. Lissowskiego, jednak bez powo³ania siê na ni±.
W zwi±zku z powy¿szym Komisja zaproponowa³a Radzie przyjêcie uchwa³y o nieotwieraniu przewodu habilitacyjnego Miros³awowi Krajewskiemu. Rada Wydzia³u przyjê³a ten wniosek w g³osowaniu tajnym. Uchwa³a Rady Wydzia³u nie rodzi ¿adnych skutków faktycznych – w zwi±zku z przedawnieniem nie mo¿na anulowaæ decyzji z 1995 r. o nadaniu M. Krajewskiemu stopnia doktora habilitowanego. Z punktu widzenia Uniwersytetu Miko³aja Kopernika sprawa habilitacji prof. Krajewskiego, zdaniem Komisji otrzymanej niezas³u¿enie, zosta³a zamkniêta.”
Niestety, sprawa nierzetelnej habilitacji prof. Krajewskiego nie jest zamkniêta, bowiem dziekan Jacek Gzella, Komisja Habilitacyjna oraz Rada Wydzia³u pope³nili kardynalny b³±d formalny, wynikaj±cy z niezrozumienia prawnego znaczenia decyzji o wznowieniu przewodu habilitacyjnego. Zarysowa³em to pokrótce w wywiadzie prasowym (dziennik „Nowo¶ci” w Toruniu z 22 czerwca 2009).
Otó¿ decyzja o wznowieniu przewodu habilitacyjnego nie polega na automatycznym „odebraniu” stopnia, co by spowodowa³o konieczno¶æ ponownego ubiegania siê o otworzenie ca³ej procedury od zera. Wznowienie stanowi, ¿e uprzednio prawomocnie zamkniêty przewód (zakoñczony nadaniem stopnia) jest ponownie otwarty, co oznacza, ¿e habilitant przechodzi od nowa tylko proces dopuszczenia do kolokwium habilitacyjnego. Powoduje to, ¿e Komisja Habilitacyjna nie ma prawa oceniaæ jego habilitacji, a jej rola ewentualnie polega w pierwszym etapie na wskazaniu Radzie Wydzia³u nazwisk dwóch recenzentów, których RW powo³uje w celu oceny dorobku naukowego oraz oceny pracy habilitacyjnej – oczywi¶cie w ¶wietle dzisiaj znanych faktów, czyli Sprawozdania Komisji prof. Szczepana Wierzchos³awskiego z grudnia 2007 r. Dalszych dwóch recenzentów powo³uje Centralna Komisja, bowiem, jak kilkakrotnie ju¿ w swoich ostatnich wyrokach podkre¶la³y WSA i NSA w Warszawie (które m.in. kontroluj± decyzje Centralnej Komisji pod wzglêdem zgodno¶ci z prawem, kiedy osoba niezadowolona odwo³a siê do s±du administracyjnego), przebieg postêpowania po wznowieniu decyzji odbywa siê na podstawie aktualnych przepisów prawa, a nie obowi±zuj±cych wtedy, gdy przewód by³ otwierany i zamykany.
Dopiero po wp³yniêciu do dziekana czterech recenzji Komisja Habilitacyjna sporz±dza sprawozdanie z ich wniosków i na kolejnej Radzie Wydzia³u odbywa siê tajne g³osowanie nad dopuszczeniem habilitanta do kolokwium habilitacyjnego. Je¶li Rada Wydzia³u nie dopu¶ci prof. Krajewskiego – na podstawie negatywnych recenzji – do kolokwium habilitacyjnego, to habilitacja upada, co formalnie prowadzi do cofniêcia stopnia. Od negatywnej decyzji RW prof. Krajewski bêdzie móg³ siê odwo³aæ do Prezydium CK, a w razie odrzucenia jego odwo³ania przez CK – do WSA w Warszawie, a pó¼niej w wyniku kasacji – do NSA.
Tymczasem Rada Wydzia³u swoj± decyzj± nie otworzy³a prof. Krajewskiemu przewodu habilitacyjnego, co jest naruszeniem przepisów. Sytuacja wygl±da dzi¶ w ten sposób, ¿e obecna (wadliwa) uchwa³a Rady Wydzia³u powinna zostaæ uchylona w Warszawie we wrze¶niu 2009, kiedy po wakacjach zbierze siê Prezydium CK, a do jej biura wp³ynie pismo dziekana ze sprawozdaniem z podjêtych kroków prawnych. Sprawa ponownie wtedy wróci do Torunia i powinna byæ poprowadzona w sposób, jaki opisa³em powy¿ej, tak aby doprowadziæ do kontroli s±dowo−administracyjnej tego precedensowego przypadku. A dlaczego, to t³umaczê poni¿ej.
Chcia³bym publicznie zakwestionowaæ opiniê wyra¿on± w uchwale Prezydium CK z 22 grudnia 2008, gdzie stwierdzono, ¿e „po konsultacjach z przedstawicielami nauk prawnych z Sekcji Nauk Humanistycznych i Spo³ecznych, uznano, ¿e mo¿liwo¶æ uchylenia uchwa³ o nadaniu stopnia lub przedstawienia do tytu³u profesora w wyniku wznowienia postêpowania, ograniczona jest do okresu 10 lat, który up³yn±³ od daty uchwa³y o nadaniu stopnia lub tytu³u do daty ewentualnej uchwa³y w sprawie utrzymania w mocy lub uchylenia uchwa³y o nadaniu stopnia lub przedstawienia do tytu³u profesora. Jest to konsekwencj± uznania, ¿e przepisy kodeksu postêpowania administracyjnego, ograniczaj±ce czas, w którym mo¿na uchyliæ decyzjê administracyjn± w wyniku wznowienia postêpowania, odnosz± siê tak¿e do postêpowañ wznowionych z przes³anek wymienionych w art. 29 ust. 2 ustawy z dn. 14 marca 2003 o stopniach naukowych i tytule naukowym (DzU nr 65, poz. 595 z pó¼niejszymi zmianami w DzU nr 164, poz. 1365), który nale¿y traktowaæ jako rozszerzenie katalogu przes³anek do wznowienia, wymienionych w odpowiednich przepisach KPA”.
Trzy miesi±ce temu (8 kwietnia) zapad³ w Wojewódzkim S±dzie Administracyjnym wyrok (sygn. I SA/Wa 986/08), gdzie w uzasadnieniu sprawy z powództwa S³awomira Owczarskiego (by³ego rektora Wy¿szej Szko³y Kupieckiej w £odzi, któremu z powodu plagiatu odebrano doktorat) przeciwko Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytu³ów, s±d stwierdzi³: „W pierwszej kolejno¶ci nale¿y odnie¶æ siê do zarzutu przedawnienia wznowienia postêpowania, tj. uchylenia uchwa³y z 2001 r. o nadaniu skar¿±cemu stopnia doktora mimo up³ywu 5 lat od dnia dorêczenia tej uchwa³y stronie. W ocenie sk³adu orzekaj±cego w niniejszej sprawie przepis art. 146 § 1 KPA, w zakresie, w jakim przewiduje 5−letni termin przedawnienia, nie ma w niniejszej sprawie „odpowiedniego” zastosowania na podstawie art. 29 ust. 1 ustawy. S±d zauwa¿a, ¿e przepis art. 146 § 1 KPA odnosi siê do podstaw wznowienia okre¶lonych w art. 145 § 1 i art. 145a KPA. Przepis ten przewiduje dwa terminy przedawnienia (termin 5− i 10−letni), w zale¿no¶ci od konkretnej kodeksowej przes³anki wznowieniowej. Tymczasem ustawodawca w przepisie art. 29 ust. 2 ustawy wprowadzi³ now±, samodzieln± przes³ankê wznowienia o charakterze szczególnym. Przes³anka ta w sprawie o nadanie stopnia naukowego ma pierwszeñstwo przed przes³ankami wymienionymi w art. 145 § 1 KPA. W tego rodzaju sprawach nie stosuje siê przes³anek terminu, w tym terminu przedawnienia z art. 146 § 1 KPA (por. wyrok NSA z dnia 8 stycznia 2008 r., sygn. akt I OSK 1590/07, niepublikowany). Nie mo¿na siê zgodziæ ze skar¿±cym, ¿e podstawa wznowienia z art. 29 ust. 2 ustawy jest odpowiednikiem podstawy wznowienia z art. 145 § 1 pkt 5 KPA. Naczelny S±d Administracyjny w wyroku z dnia 3 stycznia 2007 r., sygn. akt I OSK 1537/06 (niepublikowany) podniós³ bowiem, ¿e praca naukowa maj±ca znamiona przestêpstwa z art. 115 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, poza odrêbnym przypadkiem z art. 29 ust. 2 ustawy, mo¿e byæ ró¿nie kwalifikowana, w zale¿no¶ci od znaczenia, jakie nadaje jej organ wznowieniowy. Plagiat mo¿e bowiem stanowiæ podstawê z art. 145 § 1 pkt 2 (przestêpstwo), art. 145 § 1 pkt 1 (fa³szywy dowód) lub z art. 145 § 1 pkt 5 KPA (nowy, istotny dla sprawy i nieznany organowi dowód przed wydaniem decyzji). S±d skargê p. Owczarskiego odrzuci³”.
Powy¿sze uzasadnienie WSA, moim zdaniem, nak³ada na Centraln± Komisjê obowi±zek zmiany zajêtego uprzednio stanowiska i dochowania tzw. staranno¶ci prawnej, czyli dopilnowania, aby uchwa³a jakiejkolwiek rady wydzia³u, uznaj±ca we wznowionym przewodzie, i¿ stopieñ naukowy zosta³ uzyskany niesamodzielnie b±d¼ z naruszeniem dobrych obyczajów naukowych, mog³a wej¶æ w obieg prawny i byæ przez stronê ewentualnie zaskar¿ona w postêpowaniu s±dowo−administracyjnym. Mimo mojego szacunku dla Prezydium CK, opinia wyra¿ona w uchwale z 22 grudnia 2008 oparta jest „na konsultacjach”, a nie na formalnych opiniach prawnych prawników spoza Centralnej Komisji. Jest to przyk³ad tzw. prawa powielaczowego, a przecie¿ ka¿dy prawnik wie, ¿e prawo jest w praktyce kszta³towane wyrokami s±dowymi.
Sprawa habilitacji prof. Krajewskiego zosta³a wznowiona z art. 29 ust. 2 i 3 ustawy z 14 marca 2003, st±d jest du¿e prawdopodobieñstwo, ¿e WSA, a potem NSA stwierdz±, i¿ nie obowi±zuje tutaj 10−letnie przedawnienie, wynikaj±ce z art. 145 KPA.
Sprawa ta ma tak du¿e znaczenie dla rzetelno¶ci w nauce polskiej, ¿e gor±co apelujê zarówno do dziekana Jacka Gzelli, jak te¿ cz³onków Rady Wydzia³u Nauk Historycznych UMK i Prezydium Centralnej Komisji, aby swoim dzia³aniem i decyzjami doprowadzili do wydania przez S±d Administracyjny precedensowego wyroku w sprawie zaistnienia lub braku przedawnienia nierzetelnego przewodu habilitacyjnego.
Kiedy 14 maja 2007 r. w „Du¿ym Formacie”, ogólnopolskim dodatku „Gazety Wyborczej”, ukaza³ siê obszerny artyku³ Piotra G³uchowskiego i Marcina Kowalskiego Profesor wpad³ na ¼ród³ach, gdzie zarzucono oszustwo naukowe Miros³awowi Krajewskiemu, profesorowi zwyczajnemu Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, jego rektor Józef Kubik jeszcze tego samego dnia poleci³ rzecznikowi dyscyplinarnemu, prof. Krystynie Marzec−Holce, wszczêcie postêpowania wyja¶niaj±cego. Niestety, po ponad 2 latach wyja¶niana sprawa stoi w tym samym miejscu.
Prof. Marzec−Holka, która jest cenionym pedagogiem, ju¿ tydzieñ pó¼niej wyst±pi³a z pismem do dyrektora Instytutu Historii UKW, dr. hab. Zdzis³awa Biegañskiego, o opiniê na temat zarzutów wysuniêtych wobec prof. Krajewskiego. Po 6 tygodniach dyrektor odpowiedzia³, ¿e Rada Instytutu Historii nie okre¶li³a swojego stanowiska w sprawie zarzutów, a on osobi¶cie uwa¿a, ¿e by³oby to pochopne. Zarzuty s± zwi±zane z ró¿nymi dyskusjami i sporami personalnymi w ¶rodowisku w³oc³awskim. Co wiêcej, ksi±¿ka Cz. Lissowskiego, „rzekomo wykorzystana bezpo¶rednio do opracowania fragmentów dysertacji habilitacyjnej prof. Krajewskiego, jest niewielk± publikacj±, napisan± wed³ug przestarza³ych zasad z bardzo ograniczonym aparatem naukowym.” St±d, zdaniem prof. Biegañskiego, trudno uznaæ, aby mog³a stanowiæ podstawê do przeprowadzenia przewodu habilitacyjnego. Poniewa¿ w UMK powo³ano komisjê do oceny zarzutów, to do czasu zakoñczenia jej prac nale¿y zawiesiæ postêpowanie wyja¶niaj±ce, bowiem przede wszystkim do UMK nale¿y ewentualne wyja¶nienie zarzutów. I dyscyplinarne postêpowanie wyja¶niaj±ce zawieszono.
Kiedy w lutym 2008 Komisja prof. Wierzchos³awskiego z³o¿y³a sprawozdanie przed Rad± Wydzia³u Nauk Historycznych, prof. Marzec−Holka wyst±pi³a do ówczesnego rektora UMK, Andrzeja Jamio³kowskiego, o udostêpnienie tego dokumentu do celów postêpowania dyscyplinarnego. Rektor odmówi³, mimo ¿e na podstawie przepisów rzecznik dyscyplinarny w swoich obowi±zkach pos³uguje siê przepisami kodeksu postêpowania karnego – i ma podobne prawa jak prokurator. Szkoda, ¿e wówczas w³adze uniwersytetu w Bydgoszczy (pod pismem by³ te¿ podpisany prorektor ds. nauki, prof. Janusz Ostoja−Zagórski) nie z³o¿y³y skargi s±dowo−administracyjnej.
Sprawozdanie Komisji Wydzia³owej Uniwersytet Kazimierza Wielkiego otrzyma³ w lipcu 2008 ode mnie, a po raz drugi wczesn± jesieni± od nowego rektora UMK, prof. Andrzeja Radzimiñskiego, który 1 wrze¶nia 2008 obj±³ tê funkcjê. Od tego czasu nic praktycznie siê nie zdarzy³o, mimo ¿e dokument ten jest ekspertyz± specjalistyczn±, która dok³adnie ukazuje liczne zapo¿yczenia, których dokona³ habilitant i ostanie siê jako dowód w ka¿dym postêpowaniu karno−s±dowym.
Rzecznik dyscyplinarny ma prawny obowi±zek w ci±gu najdalej 6 miesiêcy zakoñczyæ postêpowanie poprzez z³o¿enie wniosku dyscyplinarnego do Komisji Dyscyplinarnej. W powy¿szym przypadku mija prawie rok, od kiedy prof. Krystyna Marzec−Holka ma wszelkie dokumenty pozwalaj±ce jej z czystym sumieniem zakoñczyæ postêpowanie wyja¶niaj±ce.
Jestem zdziwiony, ¿e Pani Profesor zdecydowa³a siê nadwerê¿yæ swój dotychczasowy presti¿ poprzez zwlekanie z wnioskiem dyscyplinarnym. Przygl±da siê temu ca³a akademicka Bydgoszcz i nie tylko. Proszê umorzyæ postêpowanie wyja¶niaj±ce, je¶li Pani Profesor nabra³a przekonania, ¿e prof. Krajewski jest niewinny i nies³usznie oskar¿ony przez „Gazetê Wyborcz±” albo z³o¿yæ na rêce przewodnicz±cego Uczelnianej Komisji Dyscyplinarnej wniosek dyscyplinarny o ukaranie.
Tymczasem 18 czerwca br. rektor Józef Kubik powo³a³ 5−osobow± Komisjê Rektorsk±, która ma rozpatrzyæ prawdziwo¶æ zarzutów wobec prof. Krajewskiego. Zebranie Komisji poprowadzi³ prorektor ds. nauki prof. Janusz Ostoja−Zagórski, a w jej sk³ad weszli: dr hab. Krzysztof Kalka z Instytutu Filozofii i Socjologii, który pe³ni aktualnie funkcjê wiceprzewodnicz±cego Uczelnianej Komisji Dyscyplinarnej, dr Zbigniew Bukowski – prawnik i dzia³acz samorz±dowy, prof. dr hab. W³odzimierz Jastrzêbski, prof. dr hab. Kazimierz Dopiera³a oraz dr hab. Zdzis³aw Biegañski – wszyscy trzej z Instytutu Historii.
Jak podkre¶li³ w wypowiedzi dla „GW” rzecznik prasowy uczelni: „Sami musimy wnikliwie zbadaæ sprawê”. Wobec wszystkiego, co napisa³em powy¿ej mam nadziejê, ¿e nie bêdziemy musieli czekaæ kolejnych miesiêcy na zakoñczenie tej precedensowej sprawy, a Uniwersytet Kazimierza Wielkiego stanie na wysoko¶ci zadania.
W po³owie maja br. na rêce dziekana Wydzia³u Politologii UMCS w Lublinie wp³ynê³a skarga dr. Paw³a Frankowskiego, adiunkta Zak³adu Stosunków Miêdzynarodowych (kierownik: dr hab. Marek Pietra¶, prof. UMCS), ¿e przewidziany w ci±gu 10 dni do obrony doktorat mgr. Piotra Natkañskiego Unilateralizm w polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych na prze³omie XX i XXI wieku (promotor: dr hab. Marek Pietra¶, UMCS; recenzenci: prof. dr hab. Andrzej Mania, UJ, prof. dr hab. Andrzej Czarnocki, UMCS) opiera siê na znacznych przejêciach z jego pracy doktorskiej obronionej w 2005 r. Dysertacja ta, Hegemonia Stanów Zjednoczonych Ameryki w warunkach turbulencji, zosta³a opublikowana w 2006 przez Wydawnictwo Adam Marsza³ek w Toruniu. Promotorem by³ dr hab. Marek Pietra¶, recenzentami za¶ prof. Andrzej Czarnocki i prof. dr hab. Teresa £o¶−Nowak (UWr.). Pismu towarzyszy³a lista kilkudziesiêciu stron, które zosta³y przepisane. Sytuacjê komplikuje fakt, ¿e promotor obydwu prac jest bezpo¶rednim prze³o¿onym zarówno skar¿±cego siê o „rabunek intelektualny”, jak i podwójnego recenzenta, prof. Czarnockiego.
Dziekan, prof. dr hab. Grzegorz Janusz, wstrzyma³ publiczn± obronê oraz powo³a³ 6−osobow± komisjê pod przewodnictwem prof. W³odzimierza Micha (przewodnicz±cy), w sk³ad której weszli: prof. Edward Olszewski, prof. Jan Jachymek, prof. Henryk Cha³upczak, prof. Jan Pawe³ Hudzik oraz prof. Marek ¯migrodzki. Ma ona oceniæ zarzuty.
Powy¿sza sprawa nie jest pierwsz±, kiedy promotor „nie zauwa¿a”, ¿e dysertacja, któr± nadzoruje, przenosi kilkadziesi±t stron z innego doktoratu, nadzorowanego parê lat wcze¶niej.
Jak to mo¿liwe, aby na recenzenta powo³ywaæ podw³adnego promotora i osobê, której g³ówne zainteresowania naukowe to problematyka rosyjska. To ewidentny konflikt interesów!
Przy okazji publicznie chcia³bym zaapelowaæ do dziekana Wydzia³u Politologii, prof. Janusza, aby przeniós³ dr. Frankowskiego do innego zak³adu, bo po skardze na w³asnego kierownika stosunki w Zak³adzie Stosunków Miêdzynarodowych zapewne zosta³y zerwane...
W interesie ka¿dej dobrej uczelni jest ochrona osób, które maj± odwagê osobist± wyst±piæ w obronie gwa³conych praw i ³amanych dobrych obyczajów naukowych, st±d wierzê, i¿ rektor UMCS, prof. dr hab. Andrzej D±browski, w³asnym okiem bêdzie ¶ledzi³ tê sprawê.
Czytelnikom „Archiwum” ¿yczê przyjemnych wakacji!