Podobno 90 proc. wiatowego majtku pozostaje w rkach 10 proc. najbogatszych ludzi. Mimo zagroenia pokoju spoecznego, ktre si za tym kryje, a take wbrew obiegowym opiniom, nie ma w tym – przynajmniej z moralnego punktu widzenia – niczego nieprzyzwoitego. Podobne relacje zachodz midzy wielkoci dokona a liczb ich twrcw w innych dziedzinach. Wynika to ze wzgldnie staego wskanika jednostek kreatywnych w populacji. W odniesieniu do nauki prawidowo ta zostaa odkryta w latach 20. XX wieku jako prawo Lotki (od nazwiska autora), wedug ktrego „liczebno autorw, z ktrych kady napisa pewn liczb prac, jest odwrotnie proporcjonalna do kwadratu liczby tych prac”, a nastpnie zweryfikowana w latach 50., w postaci tzw. progu Price’a (od nazwiska autora), zgodnie z ktrym „najwyej 8 proc. populacji moe podj prac naukow z perspektyw uzyskania doktoratu”. Pewnie jest w tym jaka niesprawiedliwo, ale nic na to nie mona poradzi.
Uzasadniony sprzeciw mog budzi natomiast przypadki, kiedy osignity dorobek materialny, intelektualny lub artystyczny nie jest rezultatem talentw, lecz przekrtw. Poczwszy od pospolitych kradziey do balansujcych na granicy prawa niezasuonych korzyci. Pierwsze le w gestii wymiaru sprawiedliwoci, drugie mog by tylko spoecznie napitnowane. Do szczeglnie odraajcych przykadw tych drugich mona zaliczy sytuacje, kiedy rnej maci prezesi, dyrektorzy, czonkowie rad nadzorczych itp., niezalenie od stau pracy (podobno najkrtszy w historii wolnej Polski wynosi 2 tygodnie), pobieraj milionowe odprawy, przekraczajce moliwoci zarobkowe wielopokoleniowych rodzin w cigu caego ycia. Najgorsza przy tym, jak si wydaje, nie jest sama nierwno materialna midzy nimi, ale to, e ci pierwsi najczciej s pod ochron sprawujcych wadz i nie musz si obawia spoecznego wykluczenia.
Opisane przypadki niezasuonych korzyci nie ominy rwnie rodowiska akademickiego. Poczwszy od pospolitych plagiatw, a skoczywszy na bardzo subtelnych przejawach spoecznej niesprawiedliwoci. Przykadem tych ostatnich s sytuacje, kiedy jedni profesorowie, w obawie, e mog ju nie nada za postpem wiedzy, wycofuj si z ycia zawodowego, a inni – wolni od tego typu skrupuw – ucz z ich ksiek studentw, pracujc na kilku etatach. Rnica w dochodach midzy jednymi a drugimi jest wanie wymiern w zotych cen za przyzwoito. Biorc jednak pod uwag, e ci drudzy s za to pozbawieni okazji do przeywania satysfakcji zwizanej z tworzeniem czego oryginalnego, by moe cena ta nie jest tak dua, jak si na pierwszy rzut oka wydaje. Nawet jeeli jest to przewiadczenie naiwne, to przynajmniej pozwala agodzi destrukcyjne uczucie zgorzknienia. Nieprawda?