Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Na swj uytek dziel filozofi na spekulatywn i naturaln. Bardziej ceni t drug. Opis kwantowy odbija gbszy porzdek w przyrodzie. Informacja jest bardziej podstawowa ni prawdopodobiestwo.

WIAT PRZEZ KWANTOWE OKULARY

Rozmowa z prof. Ryszardem Horodeckim,

fizykiem z Uniwersytetu Gdaskiego

Jak si maj Alicja i Bob po dziesiciu latach? Wci si komunikuj pozostajc daleko od siebie?

– Pytanie to wie si z tzw. paradygmatem odlegych laboratoriw, ktry gra wan rol w kwantowej teorii informacji. Alicja pozostaje w jednym laboratorium, a Bob w drugim. Maj do dyspozycji dwa kanay komunikacyjne: kwantowy i klasyczny, np. telefoniczny. Wymieniaj informacje w ten sposb, eby nikt nie mg ich podsucha. Jak to jest moliwe? Studiujc najlepszy (i niezawodny) kwantowy opis natury Alicja i Bob odkryli „prawo tajnoci”. Mianowicie informacj naley kodowa w taki sposb, aby jej odczytanie byo tak trudne, jak zamanie odkrytych kwantowych praw Natury. W rezultacie podstaw ich komunikacji jest bezpieczny klucz kwantowy, ktry wytworzyli na swj uytek.

Co to takiego?

– Losowy cig znakw, zer i jedynek, ktry Alicja dodaje do wiadomoci (w zapisie zero−jedynkowym), ktr chce przesa do Boba. W rezultacie otrzymuje inny losowy cig znakw (szyfrogram), ktry le do Boba. Bob robi odwrotn operacj. Odejmuje od szyfrogramu klucz, ktry jest w jego posiadaniu i w ten sposb odczytuje oryginaln wiadomo.

Mwimy o bezpiecznym przesyaniu danych, zatem klucz musi by niedostpny dla osb niepowoanych.

– Oczywicie. Sposb kodowania informacji oparty na kwantowych prawach zapewnia, e wygenerowany klucz jest nikomu nieznany.

A gdy kto odbierze ten klucz i odtworzy go?

– Odrnijmy dwie rzeczy. Pierwsza to prba zdobycia klucza na gorco, w trakcie jego generacji. Jest to w zasadzie niemoliwe. Kada taka prba zostanie natychmiast wykryta przez partnerw dziki tzw. zasadzie no−cloning, o ktrej jeszcze wspomnimy. Inna sprawa to wamanie do laboratorium. Tutaj te jest przewaga nad klasyczn kryptografi. Mianowicie, rozdanych kwantowych kluczy nie trzeba przechowywa. Mona je generowa „na bieco”.

Sposb generacji kwantowego klucza (protok) odkryli w 1984 roku Bennett i Brassard. Z grubsza biorc polega on na tym, e jedna osoba, np. Alicja, wysya kwantowym kanaem do Boba n fotonw spolaryzowanych przypadkowo w dwch komplementarnych bazach, to znaczy standardowej (zero oznacza foton spolaryzowany pionowo, jedynka za – poziomo) i ukonej, gdzie zero to polaryzacja 450, a jedynka – 1350. Bob mierzy polaryzacj otrzymanych fotonw, musi jednak zadecydowa, w ktrej bazie. Z mechaniki kwantowej wynika bowiem, e pomiarw tych nie mona wykonywa naraz. Jeeli wybra inn baz ni Alicja, otrzymuje wynik zupenie losowy, jeeli t sam, wynik jest taki, jak u Alicji. Aby te sygnay byy czytelne, nadawca i odbiorca przez kana klasyczny ustalaj, jakiej bazy uywaj.

Wyniki te to wanie klucz. Ale wamywacz – informatycy kwantowi nazywaj go Ew – podsuchuje. Jednak znajomo tych baz nic mu nie daje, bo istnieje zasada nieklonowania – jak pokazali Wootters i urek (znakomity polski fizyk pracujcy w Los Alamos), nie mona sklonowa dowolnego stanu kwantowego. Gdy Ewa prbuje si dobra do informacji, ktre przesyaj midzy sob Alicja i Bob, zaburza je i nic z tego nie ma, a na dodatek oni od razu wiedz, e kto ich podsuchuje.

Czy to wyjania, dlaczego kryptografia kwantowa jest najbezpieczniejszym systemem?

– Tak, bo bezpieczestwa przesyanych informacji broni sama przyroda. Zasada nieklonowania jest cile zwizana z zasad nieoznaczonoci Heisenberga. To zasada fundamentalna, leca u podstaw przyrody, a nie twierdzenie, ktre trzeba udowadnia.

A gdzie tu Pana wkad?

– Zaraz do tego dojdziemy. W 1991 r. Artur Ekert odkry inny rodzaj kryptografii, polegajcy na tym, e wykorzystujemy zjawisko korelacji midzy dwoma odlegymi czstkami. Moemy generowa nowy zasb, ktry nazywamy spltaniem. Tamta kryptografia polegaa na tym, e sygnay kodowano na kubitach, teraz wykorzystujemy spltanie kwantowe. Alicja i Bob w dwch odlegych laboratoriach wysyaj pary czstek spltanych. Bob dokonuje pomiarw i zapisuje te przypadkowe bity. Alicja w swoim laboratorium robi to samo, zapisuje kompletnie chaotyczne bity. Gdyby nie wiedzieli, kto im to podsya, to nic nie mogliby zrobi. Ale wci maj do dyspozycji drugi kana komunikacji i wiedz, jakich baz uywaj. Spltanie powoduje, e otrzymuj ten sam cig bitw, czyli klucz.

Dlaczego bezpieczny?

– Przyroda pomaga. W przypadku procedury BB 84 pomagaa zasada nieklonowania, tutaj czynnikiem zabezpieczajcym jest zasada monogamii. Jeeli wamywacz tak czstk zapie i bdzie chcia okreli jej stan, zniszczy spltanie. Zatem sama prba odczytania przez niepowoan osob niszczy zasb. Dlaczego tak jest? Dochodzimy do pewnej gbszej wasnoci spltania – jest ono monogamiczne. Uywamy tylko stanw spltanych singletowych. Zasada monogamii jest rwnie zasad fundamentaln. Jeli Alicja i Bob s maksymalnie spltani, to adna inna osoba si do ich zwizku nie doplcze. Kada taka prba zmienia ich statystyk i wiedz, e kto prbuje czyta ich informacje. Wasnoci spltanych czstek nie s znane. Ujawniaj si dopiero przy pomiarze. Ten, kto prbuje je pomierzy, ujawnia ich wasnoci, a tym samym niszczy spltanie. Mwimy, e takie „wmalowanie” wasnoci jest wprowadzeniem elementu realnoci do procesu tworzenia klucza kwantowego. Ta metoda ma jednak powane ograniczenie. Wymaga mianowicie kreowania stanw spltanych niezwykle czystych. Tymczasem w naturze one takie czyste nie s. Ekert wprowadzi sposb oczyszczania stanw spltanych z szumw – destylowanie stanw spltanych. Oba schematy, o ktrych mwilimy: BB 84 oraz E 91, s ju skomercjalizowane.

Po co zatem jakie inne metody?

– Jest problem. W obu wypadkach potrzebujemy czystych korelacji fotonw, czystego spltania. Potrafimy je co prawda „odszumia”, ale nie zawsze i nie kade. A to s powane ograniczenia, bo w naturze spltania s zaszumione. Doczepiaj si po drodze inne czstki, korelacje staj si sabe, podobiestwo uzyskania skutecznego porozumienia midzy Alicj i Bobem maleje. Odkrylimy rzecz zdumiewajc: s spltania zaszumione w taki sposb, e nie moemy ich odczyci za pomoc ju znanych metod, np. destylowania kwantowego. Spltanie zapada si, jak w czarn dziur i koniec. Rozumowano tak: skoro nie da si go oczyci, to nie nadaje si do kwantowej kryptografii. A tu Jonathanowi Oppenheimowi, Karolowi, Michaowi i Pawowi [synowie Ryszarda Horodeckiego – przyp. PK] udao si wycign z niego klucz kryptograficzny, mimo e jest takie sabe i tak zaszumione. Mamy zatem trzeci typ kryptografii kwantowej, nazwijmy go H3O. Na razie mamy go tylko na papierze, jeszcze nie w implementacji.

Zatem nie wiadomo, czy bdzie si nadawa do implementacji?

– Czy protok H3O znajdzie bezporednie zastosowanie, tego nie wiemy, gdy nie wiadomo, czy tego rodzaju szum moe wystpi na typowych liniach przesyowych. Dla mnie daleko waniejsz cech tego rezultatu jest jego znaczenie poznawcze dla dziedziny, jak jest kryptografia kwantowa. Nasza „czarna dziura” spltania wprowadzia du niewiadom w rozumieniu zjawiska kryptografii kwantowej. Powsta problem, jak cisy jest zwizek kryptografii ze spltaniem. Protok H3O w jakiej mierze porzdkuje ten stan rzeczy, wprowadzajc m.in. warunki konieczne i dostateczne do istnienia bezpiecznego klucza w ogle. Otworzy drog do przypuszczenia, e bezpieczestwo mona wrcz utosami ze spltaniem!

Pado okrelenie czarna dziura kwantowej informacji. Co ono oznacza?

– Skoro spltanie jest tak zaszumione, e za pomoc lokalnych operacji i tradycyjnej komunikacji nie moemy wydestylowa spltania czystego, mocnego, to znika nam ono, jak materia w czarnej dziurze. Spltanie zwizane byo badane do niedawna jako kuriozum. W tej chwili przynajmniej dwa orodki przymierzaj si do wygenerowania takich stanw spltanych, eby je bada w laboratorium. To tylko kwestia czasu.

Jeszcze raz: czym si rni protok Ekerta od H3O?

– W naszym rozwizaniu, w ekstremalnych warunkach, mimo e spltanie jest tak zaszumione, mona wycign z niego klucz kryptograficzny. Nie potrzebujemy destylacji. Spltanie jest, jakie jest i potrafimy wycign z niego klucz.

Sprawa zaatwiona, czekamy tylko na laboratorium, ktre poway si podj wyzwanie?

– Jest wiele otwartych pyta. Gdy pada deszcz, to mokn wszyscy, ktrzy nie maj parasoli. Szum utrudnia prac nie tylko Alicji i Bobowi, ale take wamywaczowi. Jest nadzieja, e protok wykorzystujcy spltanie zwizane moe by dobr metod kryptograficzn w ekstremalnie trudnych warunkach.

Jedno z odkry Pana zespou dotyczy praktycznej detekcji spltania.

– Rzeczywicie, znalelimy praktyczn metod testowania w laboratorium, czy stan jest spltany, czy nie. Alicja i Bob, rozpoczynajc protok Ekerta, musz wiedzie, czy spltanie, ktre chc wykorzysta, nie jest zwizane, i czy w ogle jest. Przyroda moga je po drodze zniszczy i ich praca poszaby na marne. Dotychczasowe metody byy skomplikowane i czasochonne, a zatem take kosztowne. Wprowadzilimy tzw. wiadkw spltania. Wystarczy zrobi w laboratorium jeden−dwa pomiary wiadka w okrelonych sytuacjach. Jeeli warto rednia kocowa jest dodatnia, to nie mamy spltania, jak ujemna – to mamy. Metoda wiadkw spltania jest szybka i tania, a to si liczy, szczeglnie w dobie kryzysu. Okazao si, e ma zastosowanie w wielu dziedzinach, np. przydaje si do kryptografii Ekerta.

Wydaje si, e jzyk, ktrym si posugujecie, to nie tylko jzyk formalny, ale jzyk metafory, poezji niemale.

– Wkraczamy w obszar pcienia, w sytuacj, kiedy umys doznaje pewnego dyskomfortu, bo widzi, e nie jest w stanie zrozumie formalizmu. No, bo jak sobie wyobrazi spltanie w wiecie klasycznym? Natychmiastowe korelacje spltanych czstek zdaj si przeczy temu, co postulowa Einstein, e wszystkie sygnay rozchodz si z prdkoci nie wiksz ni prdko wiata. Zatem wyglda to na herezj…

Te pojcia maj te silne konotacje filozoficzne.

– Po pierwsze natura broni si przed sprzecznoci poprzez fakt, e koincydencji tych nie mona kontrolowa, a zatem nie da si zbudowa tzw. telefonu Bella, ktry by przesya sygnay natychmiastowo. Jednak to nie koniec problemw. Kiedy zaproponowano mi referat na temat Co ja o tym wszystkim myl? Musiaem sobie wyrobi pogld, eby utrzyma wewntrzn spjno, to integrum humanum, eby nie pkn. Z jednej strony w jednej pkuli mzgu mam taki magiczny formalizm, ktry przewiduje, co si zdarzy w laboratoriach w dobrze okrelonych warunkach – taka kwantowa Pytia. Ale jaka jest rnica midzy t Pyti a tamt z Delf? Kwantowa Pytia czerpie z gbokiego i nowego porzdku natury, ktry objawia si nam na podstawowym poziomie. Wrmy do stanu spltanego: Alicja i Bob mieli kompletny chaos. A jak ustalili bazy, okazao si, e maj zupeny porzdek. Lokalny chaos, a uniwersalny porzdek. Co za paradoks! O caoci wiemy wszystko, o podukadach nic. Jeli ma pan baagan na biurku i w szafie, to ma pan baagan w domu i ten niead jest, co najwyej, wikszy lub rwny temu, co na biurku. Ale eby mie idealny porzdek w domu, a baagan na biurku – to jest zamanie naszej potocznej myli. Kwantowa Pytia mwi co innego: istnieje wiat, w ktrym ten porzdek, ktry widzisz, nie obowizuje. Jest inny porzdek, ktry wie bardzo subtelne zdarzenia, odlege, ale skorelowane. Nam si to udao sformalizowa – jest to tzw. amanie nierwnoci entropowych – i to doprowadzio do odkrycia ujemnej informacji. Daje ona profit – ekstrakomunikacj, darmowe impulsy w wiecie kwantowym. Klasyczna Pytia z Delf na pewno by takiej sytuacji nie przewidziaa. Jej w, rdo mocy, milczaby.

Czy przypadkiem ta monogamia, zakaz klonowania, to nie s przyjte a priori zaoenia filozoficzne, do ktrych Pan si nie chce przyzna?

– Wszystkie nasze zaoenia trafiaj do laboratorium. Mam szczcie, e pracuj w dziedzinie, ktra moe by intersubiektywnie weryfikowana. Monogamia jest wasnoci ukadw spltanych, podobnie niemono klonowania. Gdyby to byy tylko zaoenia, nie zbudowano by generatora klucza kwantowego, z ktrego mona korzysta. To s wasnoci przyrody, a nie nasze projekcje. Umiemy wytwarza spltanie. Wizka laserowa uderza w nieliniowy kryszta i wylatuj dwa fotony spltane. Jeden leci do jednego, drugi do drugiego laboratorium. Oczywicie, dotykamy filozofii. Jak to si dzieje, e potrafimy opisywa przyrod, najgbsze jej prawa, e ona pozwala si opisywa? Musi istnie wewntrzny porzdek, mimo tej przypadkowoci. Dlaczego przyroda wymaga takiego, a nie innego opisu? Wkraczamy w teren filozofii naturalnej. Na swj uytek dziel filozofi na spekulatywn i naturaln. Bardziej ceni t drug. Opis kwantowy odbija gbszy porzdek w przyrodzie. Informacja jest bardziej podstawowa ni prawdopodobiestwo.

No, to ju jest filozofia w caym tego sowa znaczeniu.

– Wydaje si, e informacja jest czym wyszym od energii. To ona rzdzi energi i procesami. wiat to obserwator, ktry dziaa na zasadzie przetwarzania informacji.

Z naszej rozmowy sprzed lat pamitam pojcie „unitarne pole informacji”. Czy tamten pomys jest aktualny?

– Ta idea ma sens, poniewa informacja jest zasobem powszechnie dostpnym. Tylko czasami z rnych powodw nie potrafimy do niej dotrze. S rne rodzaje informacji, o rnych wasnociach. Nie mamy do czynienia z chaosem, ale z zasobem, trudnym lub nie. Okazuje si, e mechanika kwantowa przewiduje zachowanie informacji kwantowej, ktra moe by, co najwyej, schowana w rodowisko i trudno j wydoby. Zachowanie informacji jest jednak faktem. Opublikowalimy prac na ten temat i na razie nikt nam jej nie zakwestionowa. Z tej zasady wynika nieklonowanie i niezmazywalno informacji. To znaczy, e informacja jest tak samo podstawow wielkoci jak energia.

Czy czasem ta Paska filozofia nie przechodzi w wiatopogld?

– Nie lubi wyraenia „wiatopogld” – budzi we mnie negatywne emocje. Zamiast niego wol okrelenie „opis wiata”. My opisujemy wiat. Jestem w stanie opisywa wiat, mam do tego narzdzia. Dysponuj bibliotek poj. W wiatopogldzie jest sporo subiektywnych elementw, emocji. Tymczasem opis to co zobiektywizowanego, odnosi si do czego, co jest. W wiatopogldzie mog si odwrci tyem do przyrody i zaprzecza jej prawom i prawdom. Kroczymy krokiem marszowym po kruchym lodzie. Natomiast tutaj jestem w stanie dyskutowa z kadym. Religia i wiara s w jaki sposb komplementarne do nauki, do filozofii naturalnej. wiatopogld to jest co kulturowego. Istnieje izomorfizm midzy przyrod a jej matematycznym opisem. A to, e teraz monogamia nie jest popularna w kulturze, a na poziomie kwantowym jest konieczna, waciwie potwierdza moje obawy co do sowa wiatopogld.

Dziesi lat temu mwi Pan, e jest zniechcony, pesymistyczny. Teraz zupenie inaczej, ody Pan, odzyska nadziej.

– Baem si, e nauka jest niedoceniana. Mj pesymizm pozostaje aktualny – ona nigdy nie jest doceniana. Jestem pragmatykiem. Kondycja spoeczestwa jest wszdzie taka sama – nie jest dobra. Jest panteon, nie ma kapanw. Wspczesny Herhor nie bdzie nigdy istnia, bo zabroni mu tego kwantowa Pytia. W staroytnym Egipcie ludzie wyranie widzieli zamienie soca. Naukowiec, ktry przewiduje ruchy fotonw, nie jest grony, bo spoeczestwo nie wie, co to s fotony, mimo i chtnie kupi urzdzenie do kryptografii. Jednak chciabym przywrci tej czci kultury, jak jest ludzkie poznanie, waciwe miejsce w panteonie historycznym, ebymy, tak jak za czasw Kopernika wiedzieli, e przyrod trzeba szanowa. Ona moe nam sprawi fantastyczne niespodzianki. Jestem zwolennikiem zanurzenia nauk cisych w humanistyce.

A odwrotnie?

– Humanista, ktry nie spierwiastkuje i fizyk, ktry nie zna Szekspira i naszych wielkich poetw, powinni si wstydzi. Czasy renesansu powinny wrci, bo inaczej pozostaniemy w tej sfragmentaryzowanej nauce. Bdzie dochodzio do pewnych syntez kulturowych i bdziemy szukali wsplnego mianownika. Moe nim by przyroda. Do niej moemy si odwoa w kadej chwili – i katolik, i muzumanin.

Wrmy na chwil do Pana kariery...

– Sowo kariera brzmi tu bardzo dwuznacznie. Moja kariera bya do nietypowa. Nawet nie bya karier. Bya czym niepoczytalnym. Inynier, ktry skoczy politechnik, potem wygupia si i zaczyna doktorat i studia na fizyce rwnoczenie! Wchodzi w teori jak lepy, wpada w studni, z ktrej nikt go nie chce wycign. To nie bya kariera, ale nieporozumienie. Uratowao mnie to, e pasjonowaa mnie prawda o naturze. To by jedyny kompas i drogowskaz, ktry mnie prowadzi.

– Ale wanie dosta Pan najwaniejsz polsk nagrod naukow. A do tego udao si utworzy Krajowe Centrum Informatyki Kwantowej. To jednak kariera.

– Dopiero rodowisko, otoczenie, w tym synowie, spowodowao, e mogem osign to, co osignem. Uniwersytet Gdaski zapewni mi wyborne rodowisko, znakomitych kolegw z zakresu nauk cisych. Bez tego otoczenia moje sukcesy nie byyby moliwe. Moim marzeniem byo, eby w Polsce istnia silny orodek o randze wiatowej, eby do nas przyjedali modzi ludzie, a nie odwrotnie. Aby kontynuowali nasze odkrycia i badania. Jeli Polakom uda si zebra razem i co zrealizowa, to sukces. Powiem tylko – lista tych, ktrzy przyczynili si do powstania centrum, take z innych orodkw polskich, jest duga. Historia jego powstania, zreszt fascynujca, to ju inna rzecz, ktra wymaga odrbnego opracowania. Nasz pit achillesow jest brak laboratoriw, brak zaplecza dowiadczalnego. Mamy znakomitych teoretykw, budujcych formalizmy. Ale musimy teraz stworzy laboratoria. Od formalizmu przej do implementacji.

Przed chwil mwi Pan, e formalizm to serce nauki, teorii kwantowej.

– Tak, ale jestem z wyksztacenia inynierem. Implementacja w laboratorium to ostateczna weryfikacja formalizmu. Jednak rzeczywicie zawsze bdzie mnie fascynowa sia fundamentalnych teorii, odgadnitych przy biurku, ktre z ogromn pewnoci przewiduj to, co si wydarzy w przyrodzie czy w laboratorium. W pewnym sensie to przeyem. Spltanie zwizane byo te odkryte przy biurku.

Rozmawia Piotr Kieraciski
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje