Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Jest to opowie¶æ o g³êbokich zainteresowaniach przyrodniczych, o zami³owaniu do pracy naukowej, która stanowi autentyczn± pasjê dzielon± przez ma³¿onków, zarazem przedmiot wspólnej odpowiedzialno¶ci za to, by w³asn± fascynacjê tym, czemu siê po¶wiêci³o ¿ycie, choæ w czê¶ci udzieliæ nastêpnemu pokoleniu.

Grodziñscy

Magdalena Bajer

W Krakowie przedstawiciele rodów uczonych nierzadko mieszkaj± w tych samych domach od pokoleñ. Nie trzeba z tego powodu przeceniaæ dzia³ania genius loci, jednak prze¶wiadczenie, i¿ aura mieszkañ wype³nianych przez lata ksi±¿kami, obecno¶æ w nich portretów, fotografii i innych przedmiotów przypominaj±cych zas³u¿onych nauce poprzedników sprzyja intelektualnej aktywno¶ci – jest uprawnione.

W takim domu go¶ci³a mnie pani prof. Krystyna Grodziñska, darz±c opowie¶ci± o rodzinie biologów.

Pani Krystyna, z domu Chronowska, w swojej rodzinie mia³a g³ównie prawników, lekarzy i farmaceutów – wiêkszo¶æ z doktoratami. Jeden z krewnych po k±dzieli – malarz – by³ profesorem Akademii Sztuk Piêknych w Warszawie.

Tradycja akademicka, przed³u¿aj±ca siê na trzecie ju¿ pokolenie, ma pocz±tek w osobie te¶cia pani profesor Zygmunta Grodziñskiego. Poprzez jego ma³¿eñstwo z Natali± Natanson, córk± wybitnego fizyka, po³±czy³y siê dwa w±tki tej tradycji. Linii Natansonów po¶wiêcê osobne miejsce.

Prekursor

Zygmunt Grodziñski urodzi³ siê w Limanowej, zoologiê studiowa³ w UJ, uzupe³niaj±c wy¿sz± edukacjê w Chicago i Baltimore, po walkach w obronie odzyskanej i znów zagro¿onej niepodleg³o¶ci Polski w wojnie bolszewickiej 1920 r. Kolejne stopnie naukowe uzyska³ w rodzimym uniwersytecie. Bêd±c profesorem kierowa³ Zak³adem Anatomii Porównawczej w latach 1935−66, z dramatyczn± przerw± wojenn±. W listopadzie 1939 aresztowany w Sonderaktion Krakau, by³ wiêziony we Wroc³awiu i w obozie Sachsenhausen. Pó¼niej pracowa³ w krakowskiej filii Instytutu Badañ nad Durem Plamistym i Wirusami Rudolfa Weigla oraz wyk³ada³ w tajnym uniwersytecie.

W 1945 r. zosta³ profesorem zwyczajnym i cz³onkiem PAU, a w 1956 rektorem UJ i cz³onkiem PAN. ¯yciorys typowy dla przedstawicieli krakowskiego ¶rodowiska akademickiego, którym w tym pokoleniu przysz³o dwukrotnie zdawaæ praktyczny egzamin z patriotyzmu, podejmowaæ decyzje o koniecznych ze wzglêdu na wspólne dobro ludzi nauki i samej nauki kompromisach i wyznaczaæ ich nieprzekraczalne granice.

Zygmunt Grodziñski by³ anatomem i embriologiem, zajmowa³ siê badaniem uk³adu krwiono¶nego krêgowców, g³ównie ryb, zagadnieniami ontogenetycznego rozwoju ryb i ptaków. Wprowadza³ nowe (w skali ¶wiatowej) metody badawcze, jeszcze w latach 30. hodowlê tkanek in vitro, a w 60. zorganizowa³ pracowniê mikroskopii elektronowej w uniwersyteckim Zak³adzie Anatomii Porównawczej. Pod koniec ¿ycia bada³ trasy oraz czas przelotów gawronów i kawek w Krakowie. Pracê zawieraj±c± wyniki tych badañ ociemnia³y profesor dyktowa³ ¿onie; ukaza³a siê po jego ¶mierci. My¶lê, ¿e wolno w niej upatrywaæ pionierskiego kroku w stronê ekologii, której mieli siê po¶wiêciæ nastêpcy. Zmar³y w r. 1982 prof. Grodziñski senior pozostawi³ liczne grono uczniów, a tak¿e dwoje najbli¿szych, dawnych swoich studentów – syna i synow±.

Ju¿ ekologia

Urodzona we Lwowie pani Krystyna Chronowska−Grodziñska znalaz³a siê w Krakowie z rodzicami, którzy straciwszy wszystko, uratowali siê zapewne od wywózki prze¿ywaj±c wojnê w ma³ej miejscowo¶ci pod Sanokiem, gdzie matka odziedziczy³a aptekê. Ojciec, przed wojn± sêdzia, otworzy³ w Krakowie kancelariê adwokack±. Nowe ¿ycie rodzina zaczê³a w mieszkaniu, gdzie rozmawia³am z pani± profesor. Panowa³a tam atmosfera „bardzo patriotyczna”. Matka czêsto gra³a na fortepianie narodowe pie¶ni, dzieci maszerowa³y w takt. Jasne by³o, co siê godzi, a czego nie wolno.

Nie¿yj±cy ju¿ brat gospodyni skoñczy³ architekturê i zrobi³ doktorat. Ona sama wybra³a biologiê, któr± interesowa³a siê od dzieciñstwa, podtrzymywana w tym przez matkê – studiuj±c± farmacjê uczennicê znakomitego botanika W³adys³awa Szafera. Pani Krystyna jeszcze w czasie studiów wspó³pracowa³a z Instytutem Botaniki PAN stworzonym przez mistrza jej matki, a po magisterium znalaz³a pracê na nastêpnych lat... 50. Tam przesz³a wszystkie szczeble kariery naukowej, by³a kierownikiem Zak³adu Ekologii, wicedyrektorem do spraw naukowych instytutu.

W pocz±tkach jej drogi naukowej g³ównym zakresem badañ by³y florystyka i fitosocjologia – opis gatunków ro¶lin i zbiorowisk ro¶linnych wystêpuj±cych na badanym obszarze. Doktorat mojej rozmówczyni dotyczy³ ro¶linno¶ci Wzniesienia Guba³owskiego. Praca habilitacyjna po¶wiêcona by³a szacie ro¶linnej Pieniñskiego Pasa Ska³kowego. By³o to wtedy, gdy rozpoczyna³a siê budowa Zalewu Czorsztyñskiego i „pamiêæ” o tym, co zniknie, mia³a wielkie znaczenie z perspektywy ochrony przyrody.

Pani prof. Grodziñska ci±gle poszerza obszar swoich zainteresowañ. Kiedy rozpoczyna³y siê badania wp³ywu zanieczyszczeñ przemys³owych na ekosystem z u¿yciem ro¶lin wska¼nikowych (badania bioindykacyjne), w³±czy³a siê w nie, wchodz±c niebawem w kr±g europejskich specjalistów. Po kilkumiesiêcznym stypendium w Szwecji i poznaniu tam nowych metod, wróci³a do kraju z gotow± koncepcj± badañ, poszerzaj±c± profil Zak³adu Ekologii w macierzystym instytucie.

W europejskiej sieci badañ ska¿enia ¶rodowiska metalami ciê¿kimi reprezentowa³a Polskê. Na gruncie rodzimym dokona³a oceny ska¿eñ tymi pierwiastkami parków narodowych, u¿ywaj±c mchów jako wska¼ników. Najbardziej zanieczyszczony okaza³ siê park Ojcowski, najmniej Bia³owieski.

Wspólnie

Krystyna z Chronowskich i W³adys³aw Grodziñski (zmar³ w 1988) poznali siê na studiach. On poszed³ dok³adnie ¶ladem ojca, studiuj±c zoologiê w UJ, uzupe³niaj±c studia w Moskwie i Chicago. Drogi ma³¿eñstwa – zawarli je rok po skoñczeniu studiów – rozesz³y siê na niewielk± odleg³o¶æ uniwersytetu od instytutu PAN. Bardzo podobnie i równolegle przebiega³a kariera naukowa i zawodowe awanse.

Jako uczeni spotkali siê na nowym obszarze badañ ¶rodowiska naturalnego – we wszystkich wzajemnych zwi±zkach jego poszczególnych elementów i wszystkich oddzia³ywaniach na ¿ycie cz³owieka. Przyszli tam z ró¿nych specjalno¶ci – ona by³a botanikiem, on zoologiem. Stali siê ekologami.

Po doktoracie W³adys³aw Grodziñski wyjecha³ na roczne stypendium Rockefellera do Stanów Zjednoczonych, z czego pó³ roku prowadzi³ badania w lasach Alaski. ¯onie w³adze odmówi³y paszportu i zosta³a z dwuletnim synkiem w kraju. Ze Stanów powróci³ jako znakomicie wykszta³cony ekolog. Sta³ siê pionierem badañ w zakresie bioenergetyki ekologicznej i ekologii produktywno¶ci, pó¼niej badañ funkcjonowania ekosystemów. Stworzy³ zespó³, który rych³o doczeka³ siê miana szko³y ekologicznej Grodziñskiego. Kierowa³ Zak³adem Ekologii Zwierz±t, nastêpnie Ekosystemów. By³ twórc± Instytutu Biologii ¦rodowiskowej UJ. Profesorskie ma³¿eñstwo nawi±za³o blisk± wspó³pracê naukow±.

Rozwijaj±c badania bioindykacyjne z u¿yciem rozmaitych wska¼ników ro¶linnych pani Krystyna w³±czy³a siê w koordynowany przez mê¿a program monitoringu ekologicznego województwa krakowskiego. Jednym z zadañ by³o okre¶lanie poziomu najbardziej toksycznych metali – kadmu, o³owiu – w warzywach uprawianych w ogródkach dzia³kowych. Poza wa¿nymi poznawczo wynikami, te badania sta³y siê podstaw± wskazówek praktycznych, np. takiej, by w okolicach nara¿onych na emisje metali ciê¿kich nie sadziæ sa³aty, której li¶cie ³atwo ch³on± zanieczyszczenia, ale marchew lub selery.

Amerykañski grant przyznany pani profesor oraz polskie fundusze (z PAN i UJ) uzyskane przez jej mê¿a pos³u¿y³y wspólnym badaniom na terenie Puszczy Niepo³omickiej, która jest od pocz±tku poligonem krakowskich ekologów.

Pó¼niej, w latach 80., moja rozmówczyni znów poszerzy³a pole zainteresowañ i razem z mê¿em podjêli badania biogeochemiczne w zlewniach le¶nych. Po ¶mierci prof. Grodziñskiego juniora na ni± spad³o zadanie kierowania programem, do którego w³±czyli siê badacze szwedzcy. Ka¿de przedsiêwziêcie naukowe, a mogê tu wymieniæ tylko nieliczne, koñczy³o siê publikacjami, wyjazdami uczniów krakowskiej szko³y ekologicznej na sympozja i na d³u¿sze pobyty za granic±.

Jeszcze dalszy krok

Pani prof. Grodziñska idzie za tym, co nowe, a co jej badawcza intuicja rozpoznaje jako istotne. W latach 90., kiedy naukowcy zaczêli siê interesowaæ szkodliwym dzia³aniem ozonu, nawi±za³a wspó³pracê ze spotkanym na konferencji uczonym amerykañskim polskiego pochodzenia, znanym jej wcze¶niej. Po pierwszych rozpoznaniach, przeprowadzonych z grup± przyby³ych do Polski badaczy z uniwersytetu w Massachusetts, i uzyskaniu grantu zbadano dzia³anie ozonu na terenach kilku polskich parków narodowych. Pracami kierowa³a wychowanka i wspó³pracownica pani profesor, wieñcz±c je habilitacj±.

S³uchaj±c rodzinnej opowie¶ci zorientowa³am siê szybko, ¿e jest to opowie¶æ o g³êbokich zainteresowaniach przyrodniczych, o zami³owaniu do pracy naukowej, która stanowi autentyczn± pasjê dzielon± przez ma³¿onków, zarazem przedmiot wspólnej odpowiedzialno¶ci za to, by w³asn± fascynacjê tym, czemu siê po¶wiêci³o ¿ycie, choæ w czê¶ci udzieliæ nastêpnemu pokoleniu – studentom, wspó³pracownikom, w³asnym dzieciom.

Dzia³alno¶æ pani profesor w PAU (restytucji w 1989 r. W³adys³aw Grodziñski nie doczeka³, dzia³a³ jednak w Komitecie Ekologii Ro¶lin PAN) nale¿y do tego nurtu bardzo powa¿nie traktowanych powinno¶ci. Przez dwie kadencje by³a sekretarzem, a od 2006 jest dyrektorem Wydzia³u Przyrodniczego Akademii.

Wzmianki o cz³onkostwie w krajowych i miêdzynarodowych towarzystwach naukowych, o presti¿owych nagrodach i honorowych tytu³ach obojga pañstwa profesorów pada³y w naszej rozmowie wtedy, gdy taki fakt koñczy³ i niejako pieczêtowa³ jaki¶ etap badañ, jaki¶ miêdzynarodowy program naukowy, po¶wiadczaj±c trafno¶æ przyjêtej koncepcji i zastosowanej metody.

Nietrudno by³o w tej opowie¶ci us³yszeæ rado¶æ, jak± daje odkrywanie czy choæby przybli¿anie siê do tajemnic natury – z perspektyw± po¿ytków dla ludzkiego ¿ycia na Ziemi, które zaanga¿owanym badaczom nie s± obojêtne.

Na pytanie, co z w³asnych domów przenie¶li pañstwo Grodziñscy do domu, w którym ros³a dwójka ich dzieci, us³ysza³am: – W³a¶ciwie wszystko. I uda³o siê. Syn interesowa³ siê zawsze naukami ¶cis³ymi. Skoñczy³ elektronikê w AGH i nied³ugo pó¼niej wyjecha³ na stypendium do Ameryki. Po doktoracie w Los Angeles, pracy m.in. w o¶rodku naukowym Los Alamos i w Instytucie Raka w Bethesda pod Waszyngtonem, kieruje teraz du¿± grup± zajmuj±c± siê nanotechnologi± w programie walki z rakiem. Córka, jak jej rodzice, skoñczy³a biologiê i pracuje w uniwersyteckim Instytucie Nauk o ¦rodowisku, zajmuj±c siê g³ównie edukacj± ekologiczn±, uczestnicz±c w wielu programach miêdzynarodowych. Dwa lata temu zrobi³a habilitacjê. Jej m±¿ jest specjalist± hematologiem w Collegium Medicum UJ, przygotowuje habilitacjê. Mo¿na wierzyæ, ¿e zainteresowanie wnuków (trójka) poznawaniem ¶wiata sposobami w³a¶ciwymi nauce tak¿e siê uda.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje