Kolejnym egzaminom maturalnym z jzyka polskiego znw towarzyszyy narzekania na klucz, wedug ktrego sprawdzane s prace. Zastrzeenie wzbudzia rwnie banalno zada na poziomie podstawowym. Jednym z tematw bya charakterystyka postaci na podstawie przytoczonych fragmentw Pana Tadeusza – zdaniem specjalistw poprawne wykonanie tego zadania nie wymagao uprzedniej lektury caej epopei Mickiewicza, a jedynie pobienego przejrzenia jakiegokolwiek opracowania na jej temat. Charakterystyka jest za jednym z najprostszych typw pracy pisemnej, wiczonym raczej w gimnazjum i nieodpowiadajcym powadze egzaminu maturalnego.
Nie zamierzam tu po raz kolejny narzeka na form egzaminu pisemnego z jzyka polskiego w ramach „nowej” matury. Do napisania tekstu skoniy mnie sowa przewodniczcego Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, ktry w wywiadzie z rozbrajajc (czy raczej detonujc) szczeroci stwierdzi, e egzamin jest atwy, poniewa chcia umoliwi zdanie go rwnie tym, ktrzy w liceum powicali czas zgbianiu tajnikw fizyki kwantowej, a nie czytaniu lektur. Profesor Krzysztof Konarzewski ma prawo do takiej opinii. Sk w tym, jaki przekaz trafia przez to do modych ludzi, ktrzy przecie rwnie czytaj gazety. Ot dowiaduj si oni, e czytanie lektur nie jest wartoci sam w sobie – mona je sobie spokojnie odpuci i zaj si tym, co nas interesuje lub uwaamy, e „bdzie nam przydatne w przyszoci”. Std jednak tylko krok do spostrzeenia, e literatura jako taka jest Polakom niepotrzebna. Niech czyta ten, kto chce, komu wpojono to w domu. Reszta moe spokojnie nie odrnia Hamleta od omletu i nie wiedzie, kim by Gerwazy.
Mona by zapyta: A c w tym zego? Trzy czwarte Amerykanw nie ma zapewne bladego pojcia, gdzie ley Polska, a przecie USA jest najpotniejszym krajem wiata. Zgoda, ale trzy czwarte Amerykanw syszao zapewne o Moby Dicku (cho wikszo z nich powieci Melville’a nie czytaa). Nie znaj adnej powieci Faulknera czy Steinbecka, ale kanon wiedzy o kulturze ich wasnego narodu zosta im wpojony. I wiedza ta suy im nie do rozwizywania krzywek (a przynajmniej nie gwnie do tego), ale pomaga im budowa tosamo narodow. Tymczasem w Polsce wiadomo tego, do czego jest nam potrzebna literatura, wydaje si zanika nawet wrd elit spoecznych. Jest to jednak win nie tylko systemu edukacji, ale przemian zachodzcych we wspczesnej kulturze, ktrych – cho mona ich nie akceptowa – nie da si zatrzyma.
Po co wic nam literatura? Koncepcji na temat jej funkcji jest wiele i nie wszystkie przypisuj jej rwnie wan rol (Platon chcia wygna poetw ze swojego idealnego pastwa). Role te mona jednak sprowadzi do czterech najwaniejszych: transfer wartoci kulturowych danej spoecznoci (mickiewiczowska „Arka Przymierza midzy dawnymi i nowymi laty”), przegldanie si przez spoeczno w literaturze niczym w lustrze, odnajdywanie przez indywidualnego czytelnika w przeyciach postaci literackich wasnych przey, a w wiecie przedstawionym – wasnych wyobrae oraz poszerzanie moliwoci wyrazowych jzyka. Rzecz jasna, istnieje jeszcze funkcja rozrywkowa, ktra moe czy si z pozostaymi czterema. Wszystkie inne funkcje (przekaz nowych idei, dzielenie si z czytelnikiem wiedz o czowieku, ktr autor uzyska z wasnych przey) uwaam za poboczne.
Sk w tym, e adna powysza funkcja nie wydaje si we wspczesnym wiecie niezbdna. Transfer wartoci kulturowych ju dawno sta si abstrakcj, i to nie tylko w Polsce. S one zasysane w sposb niewiadomy z caego otoczenia – zarwno wartoci moralne, patriotyczne, jak i pewien zesp przekona wynikajcych z ycia w zachodnioeuropejskim krgu kulturowym. Rnica polega na tym, e wartoci te przyjmowane s mniej wiadomie (a czsto zupenie niewiadomie), co jednak nie utrudnia kontaktw z przedstawicielami innych kultur. Wyksztaci si inny typ patriotyzmu (inny, nie znaczy tu gorszy), niepyncy ze strof Reduty Ordona, ale polegajcy na wiernoci ojczynie jako „mojemu miejscu na ziemi”. Wielu Polakw na emigracji broni dobrego imienia Polski i nie wyrzeka si polskoci nie dlatego, e tak poruszya ich lektura romantycznej literatury. W tej sytuacji problem przekazu wartoci spada w duej mierze na rodzin i otoczenie. Jako tak si, cae szczcie, dzieje, e wspczesna modzie to nie jacy nowi barbarzycy, wic mimo braku porednictwa literatury system dziaa.
Przegldanie si w lustrze literatury rwnie staje si dla wspczesnego czowieka coraz mniej istotne. Wikszo ludzi yje zbyt szybko, by mie czas na gbsz autorefleksj. Zreszt najczciej nie odczuwaj nawet takiej potrzeby – ich model ycia i sposb mylenia wydaje im si na tyle dobry, e nie widz sensu prowadzenia tego rodzaju rozwaa. Refleksj zastpia pogo za rodkami utrzymania i nowymi rozrywkami. Czy mona mie czas na zastanawianie si nad sensem ycia, gdy bank znw zwikszy raty kredytu hipotecznego, a na iPodzie do odsuchania czeka 50 nowych piosenek? Kultura multimedialna sprawia, e przestrze wymiany dbr kulturowych staje si jarmarkiem nowych dozna i rozrywek, a nie zaproszeniem do refleksji. Brzmi to nieledwie apokaliptycznie. Ale czy naprawd wczeniej ludzie przegldali si masowo w zwierciadle literatury? Rnica polega na tym, e teraz znacznie rzadziej robi to elita – studenci, naukowcy, dziennikarze, w ogle ludzie wyksztaceni.
Wzgldnie najmniej ucierpiaa trzecia wymieniona przeze mnie funkcja literatury – odnoszenie do wasnych dowiadcze yciowych przey wewntrznych i wyborw postaci literackich. T sam rol spenia bowiem mog filmy (rwnie te przeznaczone do odbioru wycznie za pomoc Internetu lub telefonu komrkowego), blogi i inne formy multimedialnej ekspresji, umoliwiajce przekaz przey wewntrznych autentycznej lub fikcyjnej postaci. Ocena, w jakim stopniu moliwoci wyrazowe takich form dorwnuj klasycznej literaturze, zalena jest w pewnej mierze od podatnoci odbiorcy na przekaz podany w tej czy innej postaci. Ponadto nowe formy przekazu wci si rozwijaj – kino rwnie w pocztkach swego istnienia uwaane byo za jarmarczn rozrywk dla plebsu, a nie dziedzin sztuki.
Poszerzenie moliwoci wyrazowych jzyka stao si dla literatury, poczwszy od okresu midzywojennego, now szans rozwoju, ktra jednak z czasem zamienia si w puapk. Wielu pisarzy stawia obecnie znak rwnoci pomidzy uprawianiem literatury a zabaw jzykiem. Literatura przestaje by jednak wwczas interesujc propozycj dla ludzi niezafascynowanych samym jzykiem jako tworzywem, poniewa nie przekazuje ju niczego istotnego o otaczajcym wiecie i czowieku.
Nieczytanie literatury piknej ma natomiast skutek uboczny w postaci braku szacunku dla poprawnoci jzykowej. Coraz czciej prace licencjackie, magisterskie czy nawet doktorskie pene s koszmarnych bdw stylistycznych, interpunkcyjnych, a czasem nawet ortograficznych. Autorzy, zapytani, dlaczego tak jest, odpowiadaj czsto z rozbrajajcym umiechem: „Mam dysortografi”, „Nigdy nie miaem gowy do polskiego” albo (najczstsze tumaczenie): „Co si czepiasz, przecie jest zrozumiae”. Ludzie nieczytajcy literatury przestaj postrzega poprawno jzykow jako warto sam w sobie. Jzyk staje si dla nich wycznie praktycznym medium komunikacji, a nie czym, o co naley dba. Jeli komunikat jest zrozumiay, tym samym jest poprawny. Ostatecznym argumentem osoby obstajcej za przeprowadzeniem korekty pracy jest wwczas czsto: „Omieszysz si, przedstawiajc tekst w takiej formie”.
Problem w tym, e ju niedugo nikt poza humanistami−maniakami (takimi, jak ja) nie zauway bdw innych ni ortograficzne. Co gorsza, kulawe stylistycznie i woajce o pomst do nieba pod wzgldem interpunkcji zaczynaj by rwnie publikacje pracownikw naukowych. Wielu inynierw, ekonomistw czy prawnikw pisze swoje prace w czym przypominajcym raczej nowomow ni jzyk polski. Rozumiem, e jzyk fachowy moe si rni od jzyka literackiego, ale istniej pewne granice dowolnoci – nie moe by tak, e tekst taki nie podlega adnej korekcie i zawiera race bdy stylistyczne czy skadniowe. Zdarzaj si rwnie studenci i naukowcy, ktrzy korekt uwaaj za zamach na ich swobod twrcz, bo przecie jzyk ich tekstu wyraa ich indywidualne upodobania. Z caym szacunkiem dla ich przekona mona to porwna do faszowania w chrze – faszujcy chrzysta rwnie moe twierdzi, e jego sposb piewania wyraa jego osobisty stosunek do wykonywanego utworu. eby mc wyraa siebie za pomoc czego, trzeba najpierw dan rzecz dobrze opanowa (Picasso malowa tak, a nie inaczej dlatego, e tak zdecydowa – najpierw nauczy si bardzo realistycznie rysowa z natury).
Powracajc do literatury jako sposobu na poszerzanie moliwoci wyrazowych jzyka: tu niestety pisane czsto skrajnie kolokwialnym jzykiem blogi nie peni wielkiej roli, kino za jest sztuk obrazu, w ktrej dialog peni rol suebn i nie jest wcale niezbdny. Bez literatury mwi bdziemy coraz prociej i coraz bardziej potocznie. Komunikatywno przez to nie spadnie, estetyka komunikatw (o ile jest ona dla kogo wartoci) – niestety tak.
Literatura jest wic potrzebna kademu wyksztaconemu czowiekowi i nie mona – ladem przewodniczcego CKE – sprowadza jej do jednego z wielu moliwych hobby. Szkolna edukacja polonistyczna powinna mie na celu wpojenie uczniom wanie tego przekonania – e literatura jest im niezbdna do szczycenia si mianem ludzi wyksztaconych i do samorozwoju. Jako doroli ludzie nie musz koniecznie dzie w dzie po pracy katowa si Proustem czy Nakowsk. Wane, by od czasu do czasu przeczytali powie w celu innym ni rozrywkowy i ten sam zwyczaj przekazali swoim dzieciom.