¯aden szanuj±cy siê fan motoryzacji, zapytany o swoj± ulubion± markê, nawet przez chwilê nie zaj±knie siê na temat modeli francuskich producentów. Ani to ³adne, ani szybkie. Ale oryginalno¶æ jest dzi¶ przecie¿ w cenie. Dlatego na pomys³ paliwa produkowanego ze spalin móg³ wpa¶æ tylko prof. Dobies³aw Nazimek z UMCS, wielki mi³o¶nik francuskich aut, a zw³aszcza citroënów. Opracowana przez niego technologia mo¿e siê staæ ¼ród³em paliwowej potêgi naszego kraju.
Trudno w to uwierzyæ? Pewnie, dlatego na potwierdzenie tego lubelski uczony bierze do rêki kalkulator. I liczy.
– Polska emituje rocznie 340 milionów ton CO2. Z tego bêdziemy mieli 247 mln ton metanolu. Od tej liczby nale¿y odj±æ 37 mln ton czystego metanu i prawie tyle samo wody. Zostaje oko³o 170 mln ton benzyny i oleju napêdowego. Je¶li sami potrzebujemy rocznie nieco ponad 21 mln ton benzyny, to reszta, czyli sze¶ciokrotno¶æ naszego zu¿ycia, mo¿e z powodzeniem i¶æ na eksport – podkre¶la prof. Nazimek.
Jego imiê oznacza „cz³owieka ciesz±cego siê s³uszn± s³aw±”, nie dziwi wiêc medialne zainteresowanie wynalazkiem opracowanym na czwartym piêtrze Wydzia³u Chemii UMCS. Sam bohater podchodzi do tego z w³a¶ciwym sobie dystansem. Bo przecie¿, wbrew temu, co siê mu przypisuje, nie zamyka epoki zapocz±tkowanej przez Ignacego £ukasiewicza – ropy siê nie pozbêdziemy, bêdzie ona nadal potrzebna, np. do produkcji leków syntetycznych czy w kosmetyce. Nie wymy¶li³ te¿ perpetuum mobile – bilans energetyczny jego technologii zamyka siê w najlepszym przypadku w 90 proc., a zatem nie ma mowy o samonapêdzaj±cym siê mechanizmie. W dobry humor wpêdza go tak¿e przypisywane autorstwo sztucznej fotosyntezy. Badania tego procesu trwaj± ju¿ przecie¿ ponad 30 lat. Ich celem jest mo¿liwie najwierniejsze skopiowanie naturalnej fotosyntezy, w której, pod wp³ywem promieniowania s³onecznego, z dwutlenku wêgla i wody otrzymuje siê wysokoenergetyczne zwi±zki chemiczne. Jednym z nich jest metanol, czyli alkohol metylowy (CH3OH). Do tego, by sta³ siê on paliwem samochodowym, sztuczna fotosynteza jednak nie wystarczy.
– Jest ona procesem silnie endotermicznym, co oznacza, ¿e aby reakcjê tak± zainicjowaæ, potrzeba sporej dawki energii. ¯eby wyprodukowaæ litr metanolu, potrzeba oko³o 1 kWh. Wynika to z faktu, ¿e cz±steczki CO2 czy H2O s± bardzo trwa³e i aby zmusiæ je do reakcji, trzeba poluzowaæ wi±zania chemiczne.
Energiê mo¿na pozyskaæ na wiele sposobów. Jednym z nich jest spalanie innego paliwa, ale tê mo¿liwo¶æ lubelscy uczeni od razu na wstêpie odrzucili. Podobnie by³o z wiatrakami, fotowoltanik± czy te¿ energi± pochodz±c± ze spadku wód. Uznano, ¿e s± to metody podra¿aj±ce ca³y projekt, a w przypadku tej ostatniej – mog±ce dzia³aæ jedynie w skali lokalnej. Chodzi³o tymczasem o takie ¼ród³o energii, które pozwoli³oby wytwarzaæ j± dos³ownie wszêdzie. Trzeba by³o znale¼æ taki „wytrych” w przyrodzie, za pomoc± którego mo¿na by domkn±æ bilans energetyczny ca³ego procesu. Poniewa¿ du¿a czê¶æ reakcji syntez chemicznych jest silnie egzotermiczna, a zatem produkuje energiê, postanowiono pój¶æ tym tropem.
– W wyniku sztucznej fotosyntezy otrzymali¶my wodny roztwór, w którym stê¿enie metanolu wynosi 15 proc. To granica koñcowa, wiêcej siê nie da. Ale dziêki opracowanym przez nas warunkom, wydajno¶æ i tak jest kilkakrotnie wy¿sza ni¿ dotychczas. Niemniej, ¿eby ten metanol sta³ siê benzyn±, trzeba zastosowaæ MTG. Te dwa procesy doskonale siê uzupe³niaj±, czyni±c technologiê wysoce efektywn± – t³umaczy prof. Nazimek.
Metoda MTG (z ang. methanol to gasoline) znana jest ju¿ od lat 80. ubieg³ego wieku. Zorientowano siê wówczas, ¿e dobrym surowcem wyj¶ciowym do produkcji syntetycznych paliw mo¿e byæ metanol pozyskiwany z gazu syntezowego. Pierwsz± tego typu instalacjê postawiono w Nowej Zelandii. Wkrótce potem gaz ziemny zacz±³ dro¿eæ i MTG na wiêksz± skalê przesta³a byæ op³acalna. Alternatywnym surowcem sta³ siê dwutlenek wêgla. Uzyskany z niego metanol poddawany jest separacji termicznej. Polega ona na wydzieleniu alkoholu z wody przy wysokim ci¶nieniu i w temperaturze blisko 400°C. Tym sposobem „sprzêga siê” on do wy¿szych wêglowodorów, czyli do benzyny i oleju napêdowego. W wyniku procesu MTG powstaje paliwo syntetyczne, 108-oktanowe, a w dodatku ekologiczne.
– Dwutlenek wêgla, który dzi¶ ulatnia siê z wielu polskich kominów fabrycznych, przyczyniaj±c siê do efektu cieplarnianego, my zagospodarowujemy w ten sposób, ¿e zamieniamy w benzynê. Wychwytujemy, spalamy i tak w kó³ko. Ten proces w du¿ym uproszczeniu przypomina cykl wymiany wêgla w przyrodzie.
Nad technologi± prof. Nazimek pracowa³ od 6 lat. Jak przy ka¿dych badaniach, by³y momenty zw±tpienia. Prze³om nast±pi³ dopiero w ubieg³ym roku. Ca³kiem inaczej pomy¶lano wtedy o katalizatorze, który jest jednym z najwa¿niejszych elementów ca³ej koncepcji. Tak jak w ka¿dym katalizatorze, substancj± wiod±c± jest ditlenek tytanu, ale…
– Inny sk³ad i zupe³nie odmienny sposób mocowania katalizatora stanowi nasz znacz±cy wk³ad w sztuczn± fotosyntezê. Ca³a filozofia polega na tym, ¿e nasz katalizator nie porusza siê w postaci zawiesiny i nie jest pó¼niej separowany, tak jak to robi± w innych o¶rodkach. U nas jest on elementem sta³ym, wbudowanym w ¶cianê fotoreaktora. Ruchoma pozostaje tylko faza ciek³a, tak wiêc aktywujemy cz±steczki tylko poprzez katalizator. To jest rewolucyjna wrêcz zmiana podej¶cia do tematu sztucznej fotosyntezy.
Ta rewolucja ¶ci¶le zwi±zana jest w³a¶nie z energi±. Katalizator pe³ni tu rolê swoistego transformatora energii, w którym fotony zmieniaj± siê w fonony, a wiêc drgania sieci. Do tej pory standardem by³o aktywowanie cz±steczek CO2 i H2O w sposób bezpo¶redni. Ta zmiana niesie za sob± istotne zmniejszenie strat energetycznych. Do¶æ powiedzieæ, ¿e ca³y proces mo¿na domkn±æ nawet w 90 proc. Ilo¶æ dodatkowej energii, któr± trzeba w³o¿yæ do procesu, na poziomie 10 proc. jest ju¿ wynikiem bardzo dobrym.
– Uda³o nam siê zoptymalizowaæ warunki sztucznej fotosyntezy, konkretnie – od strony absorpcji energii, sposobu jej przekazywania do katalizatora i do cz±steczek. Nie zmienia to ilo¶ci energii, natomiast racjonalizuje jej podzia³: jaka czê¶æ idzie na cz±steczki, a jaka – do aktywacji katalizatora – wyja¶nia prof. Nazimek.
Ze wstêpnych szacunków wynika, ¿e koszt wytworzenia litra metanolu na bazie opracowanej technologii bêdzie oscylowa³ wokó³ 10 groszy. To czterokrotnie mniej ni¿ przy obecnych technologiach. Oznacza to, ¿e i sama benzyna – produkt koñcowy ca³ego procesu – mog³aby byæ o wiele tañsza. Wyprodukowanie litra takiej benzyny nie przekroczy pó³ z³otego. Nawet dodaj±c do tego mar¿ê i akcyzê, wydaje siê, ¿e cena bêdzie mocno konkurencyjna w stosunku do dzisiaj obowi±zuj±cej, któr± w du¿ej mierze warunkuje koszt gazu ziemnego. Mój rozmówca podkre¶la, ¿e tych wyliczeñ nie dokonywa³ sam. Zaanga¿owa³ do tego przedsiêbiorców polskich i niemieckich. To oni obliczyli, ile kosztowa³aby ich produkcja benzyny z dwutlenku wêgla i wody. Bior±c pod uwagê wszystkie czynniki, skalkulowali cenê na wyj±tkowo niskim poziomie. A skoro tak, wydaje siê to ze wszech miar op³acalne. Nieco zaskakuj±cy jest fakt, ¿e w lubelskim o¶rodku koszty surowcowe sprowadzono jedynie do… wody. I nie jest to dzie³em przypadku.
– Przyjêli¶my, ¿e CO2 jest darmowy, a to z uwagi na pakiet klimatyczny. Za emisjê dwutlenku wêgla trzeba przecie¿ bêdzie zap³aciæ, ale je¶li tê sam± emisjê bêdzie mo¿na sprzedaæ na rynku paliwowym, to automatycznie siê to zbilansuje. Oczywi¶cie, bêdzie mo¿na na tym zarobiæ, ale na pocz±tek za³o¿yli¶my sprzeda¿ na poziomie op³aty za pakiet klimatyczny.
Prof. Dobies³aw Nazimek ma ¶wiadomo¶æ, ¿e w³a¶nie rozpocz±³ siê wy¶cig z czasem. Zasoby ropy naftowej nie wystarcz± na d³ugo, wiêc ca³y ¶wiat pracuje nad alternatywnym paliwem. W marcu tego roku naukowcy z uniwersytetu w Berkeley og³osili wyniki swoich badañ. W toku s± projekty amerykañsko argentyñski oraz japoñski. Czy polski zespó³ bêdzie siê liczy³ w tej rywalizacji?
– Wszystko zale¿y od tego, jak zachowa siê nasz rz±d. Poniewa¿ dotykamy miêkkiego podbrzusza ka¿dego pañstwa, jakim s± paliwa, doszli¶my do wniosku, ¿e bez wzglêdu na to, jak rz±dz±cy zareaguj±, powinni byæ ¶wiadomi tego, co zrobili¶my. Najwa¿niejsz± dla mnie kwesti± jest to, ¿eby nie by³o monopolu. I dlatego skierowali¶my nasze kroki w kierunku pañstwa, a nie sfery prywatnej. Niech z tej naszej technologii korzysta ka¿dy przedsiêbiorca, niech bêdzie konkurencja – nawo³uje prof. Nazimek, z nadziej± oczekuj±c na przyznanie swoim badaniom rangi projektu strategicznego. To oznacza³oby zastrzyk finansowy, nawet 21 mln z³.
Bêd± one potrzebne m.in. do zoptymalizowania warunków prowadzenia procesu fotokatalitycznej redukcji CO2 z H2O w reaktorze przep³ywowym w³asnej konstrukcji. Co ciekawe, nie bêdzie on pó¼niej wymaga³ nastêpnych prototypów. Wystarczy jedynie powieliæ istniej±cy uk³ad w dowolnej ilo¶ci egzemplarzy. Poniewa¿ fotoreaktory s± relatywnie ma³e – o wysoko¶ci 1,5 m i ¶rednicy nieca³ych 5 cm – mo¿na sobie wyobraziæ, ¿e postawienie ich choæby tysi±ca nie bêdzie zadaniem niewykonalnym.
– W odlocie reaktora mamy czysty tlen, wiêc nie ma problemu z emisj± do ¶rodowiska. A zatem wszêdzie tam, gdzie emituje siê dwutlenek wêgla, mo¿na zbudowaæ tak± instalacjê i zacz±æ produkowaæ benzynê – dowodzi prof. Nazimek.
Je¶li wszystko pójdzie zgodnie z planem, najpó¼niej w 2012 roku ukoñczona zostanie budowa pierwszej instalacji pracuj±cej wed³ug technologii prof. Nazimka. Stanie w Kêdzierzynie Ko¼lu. Bêdzie w stanie przerobiæ w paliwo czwart± czê¶æ polskiej emisji dwutlenku wêgla.
– Je¶li chodzi o jako¶æ, bêdzie ono co najmniej tak dobre, jak to tradycyjne, które teraz wlewamy do baków. Przypuszczam jednak, ¿e ta jako¶æ wzro¶nie, bo przecie¿ cz±steczki wêglowodorów otrzymywane za pomoc± metody MTG nie zawieraj± ani siarki, ani azotu.
Do syntezy konieczne jest skierowanie dwutlenku wêgla o bardzo wysokiej czysto¶ci. W warunkach laboratoryjnych nie by³o wiêc mowy o gazach rzeczywistych, zanieczyszczonych. W przyrodzie, gdzie tlen stanowi 1/5 wszystkich gazów, fotosynteza odbywa siê bez przeszkód. W fotoreaktorach by³ on tymczasem traktowany jako toksyna, która powoduje utlenienie ka¿dej cz±steczki organicznej. Innym problemem jest twarde promieniowanie UV. Na razie nie uda³o siê stworzyæ katalizatora, który chcia³by pracowaæ w tzw. miêkkich fotonach.
– Gdyby¶my pracowali w pó³nocnej Afryce, to w ogóle nie by³oby o czym mówiæ, bo nasza technologia bazowa³aby na promieniowaniu s³onecznym. Ale w naszych warunkach potrzebujemy sztucznego ¼ród³a do wytworzenia g³êbokiego ultrafioletu – przyznaje prof. Nazimek.
I od razu dodaje, ¿e to tak¿e jest do pokonania. Wystarczy tylko, jak sam mówi, ca³y czas biec, nie staæ w miejscu. Bo wówczas mo¿na siê cofn±æ. Projekt, który realizowany jest w UMCS, s³u¿y w³a¶nie temu, aby technologia ewoluowa³a, by³a ulepszana, udoskonalana.
– Przekonali¶my siê na w³asnej skórze, ¿e im d³u¿ej p³ynie siê t± sam± ³ódk±, co inni, tym trudniej jest z niej wyj¶æ i zmieniæ kurs. Dlatego w pewnym momencie zaryzykowali¶my, zmienili¶my utart± ju¿ ¶cie¿kê i okaza³o siê, ¿e warto by³o.
W g³osie kierownika Zak³adu Chemii ¦rodowiskowej UMCS s³ychaæ nutkê zarozumialstwa, ale taka te¿ powinna byæ natura prawdziwego naukowca – z powag± zaznacza. Ma przy tym ¶wiadomo¶æ pewnych niedostatków swojej koncepcji. Pojawiaj±ce siê zewsz±d pow±tpiewania, a nawet ods±dzanie go od czci i wiary, jeszcze bardziej motywuj± do pracy i udowodnienia, ¿e jednak ma racjê. Po co mamy czekaæ, a¿ podobn± technologiê wymy¶l± Amerykanie czy Japoñczycy – a ¿e wymy¶l±, mo¿na byæ wiêcej ni¿ pewnym – zróbmy j± sami – zdaje siê nawo³ywaæ lubelski uczony. A nu¿, za kilka lat staniemy siê energetycznym tygrysem w tej czê¶ci Europy? A mo¿e, jak dobrze pójdzie, za trzy lata prof. Nazimek zatankuje ulubionego citroëna ju¿ „swoim” paliwem?