Podobno ro¶liny nie my¶l±, nie posiadaj± te¿ ¿adnego ze zmys³ów, mimo to potrafi± budziæ zmys³y tych, na których im zale¿y – zapylaczy. G³ównym organem ro¶linnym, który za to odpowiada, jest kwiat – najbarwniejszy, a zarazem najbardziej tajemniczy element ro¶liny.
Kwiaty potrafi± wabiæ zapylaczy na wiele sposobów. Cel jest jeden – rozmno¿yæ siê, by zwiêkszyæ populacjê. Niektóre kwiaty s± bardzo przebieg³e i stosuj± wyrafinowane metody wabienia. Powsta³y one na skutek stopniowych zmian spowodowanych budow± i potrzebami swoich zapylaczy. Ewolucja dotyczy³a g³ównie kwiatów, poniewa¿ to one s± prawie ca³kowicie zale¿ne od zapylaczy. W ten sposób wykszta³ci³y siê ró¿ne systemy zapylania, wyodrêbnione na podstawie wielko¶ci, kszta³tu, barwy oraz nagrody oferowanej zapylaczom.
Najliczniejsz± rodzin± ro¶lin kwiatowych (blisko 30 tys. gatunków) s± znane nam wszystkim storczyki, nazywane równie¿ orchideami. Mimo tak du¿ego zró¿nicowania gatunkowego s± to m³ode wiekowo ro¶liny. Szacuje siê, ¿e powsta³y zaledwie 15 mln lat temu, podczas gdy wiêkszo¶æ ro¶lin kwiatowych liczy sobie ponad 100 mln lat, i nadal trwa proces ich kszta³towania. Pomimo tak m³odego wieku, z punktu widzenia ewolucji osi±gnê³y bardzo wysoki stopieñ specjalizacji, plasuj±c siê na szczycie drabiny ewolucyjnej, zw³aszcza w przystosowaniu siê do zapylania przez zwierzêta, czyli w tzw. zoogamii. Jak podaj± naukowcy, oko³o 60 proc. z nich przystosowanych jest do zapylania przez pszczo³y lub osy.
Funkcjê l±dowiska w kwiecie, na które przylatuj± zwabione barw± czy zapachem owady, spe³nia war¿ka (labellum) – najwiêkszy spo¶ród sze¶ciu listków okwiatu. Specyficznym przyk³adem modyfikacji kszta³tu nie tylko war¿ki, ale i ca³ego okwiatu jest dwulistnik (Ophrys) – gatunek storczyka, który ucieka siê wrêcz do oszustwa w celu zwabienia owada. Imituje on bowiem kszta³tem i zapachem okwiatu kszta³ty samic i ich feromony, prowokuj±c samce (niektóre trzmiele, osy i pszczo³y samotnice) do tzw. pseudokopulacji, podczas której dokonuje siê akt kopulacji i zapylenie kwiatu.
Bardziej „tradycyjn±” metod± s± ró¿ne kontrastowe, barwne plamki lub kreski, czasem nawet niewidoczne dla oka cz³owieka, ale doskonale rozpoznawalne przez oko owada, dla którego s± wska¼nikiem drogi do nektaru ukrytego w g³êbi kwiatu.
Nektar jest dla zapylaczy najczê¶ciej oferowan± przez kwiaty nagrod± za wykonan± us³ugê, czyli zabranie py³ku, który u storczyków „upakowany” jest w masy py³kowe, tzw. py³kowiny. Dziêki takiej wspó³pracy py³kowiny mog± byæ przenoszone na dalekie odleg³o¶ci i zostawiane na znamieniu s³upka innego kwiatu, w wyniku czego dochodzi do zapylenia. Oprócz nektaru, kwiaty storczyków oferuj± olejki eteryczne, ¿ywice, woski i – co ciekawe – równie¿ t³uszcze.
Nie wiedzieæ czemu te ostatnie nie znalaz³y zainteresowania w¶ród naukowców a¿ do tej pory, choæ pierwsze wzmianki na temat sekrecji t³uszczu w kwiatach pochodz± z roku 1969, kiedy to Stefan Vogel zaprezentowa³ wyniki swoich badañ na Miêdzynarodowym Kongresie Botanicznym w Seattle. Wyspecjalizowane struktury wydzielaj±ce ów t³uszcz nazwa³ elaioforami. Dalsze badania pokaza³y, ¿e w kwiatach storczyków mo¿na spotkaæ dwa ich rodzaje. Pierwsze, tzw. epitelialne, które stanowi zwarta grupa epidermalnych komórek wydzielniczych, oraz drugie – trichomowe, wygl±dem przypominaj±ce w³oski.
T³uszcz wytwarzany jest bezpo¶rednio na powierzchniê epidermy lub gromadzony pod kutykul±, w wyniku czego owady, by dostaæ siê do niego, zdrapuj± kutykulê, a substancje lipidowe wydostaj± siê na powierzchniê.
Elaiofory typu epitelialnego s± najbardziej rozpowszechnione w¶ród storczyków. Wystêpuj± u wielu gatunków z rodzaju Oncidium. Szacuje siê, ¿e blisko 14 proc. Oncidium ma elaiofory produkuj±ce t³uszcz. S± one rozpoznane jako czerwono ¿ó³te, kalusowate, mokre struktury na powierzchni labellum czy dwa owalne gruczo³y znajduj±ce siê u nasady war¿ki i rozmieszczone symetrycznie po obu jej stronach.
Elaiofory trichomowe w postaci w³osków wydzielniczych wystêpuj± w kwiatach niektórych gatunków z rodzaju Disperis, Ornithocephalus, Zygostates, Grobya i Phymatidium. Elaiofory trichomowe sk³adaj± siê z wielu setek do tysiêcy gêstych, gruczo³owych, ¶wiec±cych siê w³osków. S± to w³oski wydzielnicze jedno lub wielokomórkowe, jednak ilo¶æ produkowanego t³uszczu jest tu zawsze ni¿sza od tej w kwiatach z elaioforami epitelialnymi. Substancja lipidowa wydzielana przez kwiaty jest zwykle bezbarwna, czasem ¿ó³ta.
Idea systemu zapylania w kwiatach ro¶lin produkuj±cych t³uszcz polega na nagradzaniu pszczo³y t³uszczem w zamian za zabranie przez ni± py³kowiny. Naukowcy twierdz±, ¿e g³ówn± zalet± t³uszczu w porównaniu z nektarem jest wiêksza ilo¶æ energii w tej samej jednostce wagowej, gdy¿ t³uszcz kwiatowy jest oko³o 8 razy bogatszy w kalorie w stosunku do tej samej ilo¶ci nektaru. To naprowadzi³o badaczy na kolejny trop. Okaza³o siê bowiem, ¿e t³uszcze mog± zast±piæ cukry zawarte w nektarze jako ¼ród³o energii dla larw. Zaobserwowano, ¿e wydzielony t³uszcz zbierany jest g³ównie przez samice pszczó³ nale¿±cych do rodziny Apidae i Melittidae. S³u¿y on jako ¼ród³o pokarmu dla larw, gdy zmiksowany jest z py³kiem, równie¿ jako jeden z materia³ów do konstrukcji czy uszczelnienia gniazda lub nawet jako pokarm dla osobników doros³ych. Do konstruowania gniazd u¿ywany jest obok innych materia³ów, tj. gleby, piasku, elementów drewna, w zale¿no¶ci od gatunku pszczó³.
W odró¿nieniu od nektaru, pszczo³y nie zbieraj± substancji t³uszczowych ani nie transportuj± ich za pomoc± aparatu gêbowego, ale za pomoc± odnó¿y lub odw³oku, które to pokryte s± odpowiednio wyspecjalizowanymi i rozga³êzionymi w³oskami. Modyfikacje odnó¿y pszczó³ zale¿± tak¿e od po³o¿enia elaioforów w kwiecie.
Atraktant kwiatowy w postaci t³uszczu jest zatem bardzo wyrafinowan± metod± wabienia owadów, zwiêkszaj±c± pulê nagród, jaka mo¿e byæ oferowana przez storczyki w zamian za „powiêkszanie swojej rodziny”. Ile jest wiêc jeszcze sposobów na zwabienie zapylacza? Na to pytanie mog± odpowiedzieæ chyba tylko same kwiaty.
Niestety, niewiele te¿ wiadomo na temat aktywno¶ci i struktury elaioforów, choæ prawd± jest, ¿e ostatnimi czasy storczyki prze¿ywaj± swoisty „renesans”. Pozostaje wiêc mieæ nadziejê, ¿e naukowcy pójd± w dobrym kierunku i zapisz± puste karty niewiedzy. A mo¿e siê oka¿e, ¿e t³uszcz ten jest nieocenionym ¼ród³em substancji chemicznych wykorzystywanych choæby w przemy¶le kosmetycznym?