Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





RÓWNANIA PIÊKNIEJSZE NI¯ POEZJA

Leszek Szaruga

W najnowszej poezji nie dziwi korzystanie z jêzyka dyskursu komputerowego, czego dobrym przyk³adem sta³a siê twórczo¶æ Tadeusza D±browskiego, niew±tpliwie jednego z najbardziej obiecuj±cych debiutantów ostatniego okresu. Ju¿ w tytule pierwszego tomu tego autora, e mail, mamy nawi±zanie do coraz powszechniejszych technik komunikacyjnych. W wypadku liryki to problem fundamentalny, je¶li zwa¿yæ, ¿e kwestia jêzyka jest jednym z g³ównych jej tematów, przynajmniej w ci±gu ostatniego pó³wiecza. Znalaz³o to swój wyraz w popularno¶ci nurtu okre¶lonego przed laty przez Janusza S³awiñskiego mianem „poezji lingwistycznej”. W tych okoliczno¶ciach nie dziwi – widoczny u D±browskiego, a tak¿e w twórczo¶ci wielu innych poetów – nasilaj±cy siê autotematyzm wierszy. Je¶li jednak „wiersz jest ¿yciem”, jak czytamy w jednym z utworów przywo³ywanego tu pisarza, to przecie¿ ka¿dy utwór musi siê staæ „autotematyczny”.

Najnowszy zbiór D±browskiego Czarny kwadrat (tytu³ nawi±zuj±cy do konstruktywistycznych idei Kazimierza Malewicza zademonstrowanych w obrazie o tym w³a¶nie tytule) przynosi wiersz Wielki Zderzacz Hadronów, odnosz±cy siê w tytule do najwiêkszej maszyny ¶wiata, jak± jest superakcelerator cz±stek maj±cy pomóc w dotarciu do niezbadanych wci±¿ w³a¶ciwo¶ci cz±stek elementarnych. W wierszu czytamy: „Musz± tylko wyja¶niæ, czym jest ciemna materia,/ a tak¿e co jest w ¶rodku i z drugiej strony czarnej/ dziury. U³o¿± równanie piêkniejsze ni¿ poezja,/ zanim przerodzi siê w wiersz (…)/ odkryj±,/ ¿e z drugiej strony dziury zerka na nich ich w³asne/ oko. A wtedy równanie rozleci siê w zdanie// i rozerwie im usta”.

To obraz wyj±tkowo ekspresyjny, w którym uda³o siê poecie pochwyciæ dialektyczn± dynamikê przek³adu jêzyka wzorów matematycznych na niesformalizowany jêzyk ludzki. ¯e takie zale¿no¶ci istniej±, przekonani byli nie tylko Witkacy i Leon Chwistek, dyskutuj±cy w latach 20. ubieg³ego stulecia o wielo¶ci rzeczywisto¶ci (w sztuce), ale te¿ (w swych intuicjach) Alfred Tarski, twórca definicji prawdy w jêzykach sformalizowanych. I, prawdê powiedziawszy, trochê têskniê za czasami, w których arty¶ci nie byli w Polsce ignorantami w naukach ¶cis³ych i przyrodniczych, a uczeni pozostawali otwarci na impulsy, jakie sztuka wnosi do ruchu wyobra¼ni. To, co wydaje siê w wierszach D±browskiego znacz±ce, to katastroficzny – by nie powiedzieæ apokaliptyczny – wymiar do¶wiadczenia, jakim jest wysi³ek poznawczy. Owe „rozerwane usta” eksploduj±cego zdania to efekt przekonania o mo¿liwo¶ci wypowiedzenia jednej, niepodwa¿alnej i ostatecznej prawdy.

Tymczasem, jak czytamy w innym wierszu D±browskiego, „prawda jest miêdzy nami”. ¯yjemy w dialogu, a skoro „wiersz jest ¿yciem”, musi byæ wypowiedzi± otwart±, akceptuj±c± czy choæby bior±c± pod uwagê zdanie innego, kogo¶, kto odmiennie formu³uje, inaczej porz±dkuje to, co wydaje siê nam zdefiniowane raz na zawsze. Nie jeste¶my tacy, jak s±dzimy i ta wiedza powoli staje siê nowym sposobem samookre¶lenia cz³owieka: „Dawno temu cz³owiek budowa³ sw± to¿samo¶æ./ Teraz jej szuka. Szukam i ja – od czasu do czasu/ znajdujê co¶, co mog³oby ni± byæ.// To co¶ patrzy (na mnie?) lustrzanymi oczami”. Czym owo co¶ byæ mo¿e? Na to pytanie odpowiedzia³ swego czasu filozof Leszek Ko³akowski: „mo¿na powiedzieæ, ¿e w ca³ym wszech¶wiecie cz³owiek nie potrafi odnale¼æ studni tak g³êbokiej, by pochylaj±c siê nad ni±, nie odkry³ na dnie swojej w³asnej twarzy”. Wielki Zderzacz Hadronów te¿ nam zapewne nic wiêcej nie ods³oni: widzimy ¶wiat takim, jakim go stwarzamy. Rzecz w tym, i¿ – a z tego zdaje sprawê poezja – twarz cz³owieka jest twarz± drugiego: nie istniejemy samotnie, w izolacji od innych. Nic zatem dziwnego, ¿e w utworze Wiersz wspó³czesny pisze D±browski, porównuj±c wiersz do nietoperza: „Jest ¶lepy,/ wysy³a sygna³y,/ odbiera sygna³y”. Tak byæ musi, je¶li „wiersz jest ¿yciem”. Poznanie – a poezja jest jedn± z form poznania – jest przecie¿ do¶wiadczeniem. To, co staje siê moim udzia³em, jest tym, co mnie stwarza, co stwarza wiersz.

Uczeni w pi¶mie powiadaj±, ¿e wiersz mówi g³osem „podmiotu lirycznego”, ale bli¿sze jest mi przekonanie Josifa Brodskiego, który powiada³, ¿e zawsze ma siê tu do czynienia z „ja” autorskim. Mówi zawsze cz³owiek konkretny, a nie teoretyczna konstrukcja, stanowi±ca, bywa, jego maskê. Ostatecznie maski s± zrywane i widzimy nag± ludzk± twarz, w której siê przegl±damy jak w zwierciadle. Byæ mo¿e Wielki Zderzacz Hadronów pozwoli potwierdziæ istnienie tworz±cych ciemn± materiê cz±stek supersymetrycznych, których sama nazwa intryguj±co pobudza wyobra¼niê.

W tomie D±browskiego powraca wci±¿ pytanie o to, czy poezja jeszcze istnieje. Odpowiada na nie w dramatycznym, po¶wiêconym Ró¿ewiczowi wierszu: „le¿y sztucznie/ podtrzymywana przy ¿yciu. Wiêkszo¶æ twierdzi, ¿e/ to nie ¿ycie, lecz wegetacja. ¯e ona// nigdy siê nie obudzi”. Twórczo¶æ poety dowodzi, ¿e z tego snu poezja obudzi siê do snu nastêpnego, odnajdzie siê w nowych, najmniej oczekiwanych przestrzeniach wyobra¼ni, które ods³oni± rzeczywisto¶æ domagaj±c± siê nowych, piêkniejszych ni¿ poezja równañ. I gdy o tym wszystkim my¶lê, przypomina mi siê szkic Jerzego Kwiatkowskiego opublikowany w po³owie lat piêædziesi±tych i zatytu³owany Wizja przeciw równaniu. Przeciw?

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje