Czy wiemy, kto – prócz lekarza – ma wp³yw na nasz± edukacjê zdrowotn±? – stawia pytanie „Biuletyn Informacyjny ¦l±skiego Uniwersytetu Medycznego” (nr 1/09). Najpewniej bêdzie to jeszcze aptekarz, ale obecnie najwiêksz± rolê w edukacji zdrowotnej odgrywaj± media – trzeci paradygmat samoleczenia.
Jakie rodzaje lekarstw przyjmujemy bez recepty? S± to przede wszystkim niesteroidowe leki przeciwzapalne (57 proc.), inne leki przeciwzapalne w przypadku przeziêbienia i grypy (19,5 proc.) oraz witaminy i minera³y (13,5 proc.), a tak¿e leki na uk³ad pokarmowy (2 proc.). A¿ trzy czwarte Polaków deklaruje, i¿ korzysta z leków bez recepty (over−the−counter/OTC).
W Stanach Zjednoczonych, gdzie odpowiedzialno¶æ jednostki za swoje ¿ycie, w tym zdrowie, jest silnie akcentowana, rynek leków OTC stanowi 5 proc. warto¶ci ca³ego rynku farmaceutycznego, co daje ok. 15 mld dolarów na leki bez recepty. W Wielkiej Brytanii rynek leków OTC to blisko 16 proc. warto¶ci rynku farmaceutycznego. W Polsce specyfiki te stanowi± a¿ jedn± czwart± (26 proc.) warto¶ci rynku i jest to relatywnie najwiêksza warto¶æ w Europie. ¦rednio w ci±gu roku na leki bez recepty wydajemy 334 z³ na osobê. Warto zaznaczyæ, ¿e leki OTC w Polsce s± drogie – ¶rednio o 5 proc. dro¿sze ni¿ w krajach UE, a a¿ o 20 proc. dro¿sze ni¿ u naszych s±siadów z Czech i S³owacji.
Wykszta³cenie sta³o siê immanentn± cech± wspó³czesnej cywilizacji. Wiedza nabra³a fundamentalnego znaczenia jako ¼ród³o innowacji i poznania spo³ecznego. „Nasza Politechnika”, pismo Politechniki Krakowskiej (nr 3/75/09), przywo³uje w tym kontek¶cie niezwykle trafne i ostatnio bardzo modne pojêcie imperatywu wykszta³cenia. Ten swoisty nakaz posiadania wiedzy coraz czê¶ciej odnosimy sami do siebie. Studia nale¿y dzi¶ traktowaæ jako szansê zdobycia kompetencji, ale tych, na które jest i bêdzie zapotrzebowanie na rynku pracy. Istotne jest równie¿ nabycie umiejêtno¶ci ci±g³ego uczenia siê, poniewa¿ jedynie ono zapewni ¼ród³o dop³ywu niezbêdnych kwalifikacji.
Naukowcy przekonuj±, ¿e cz³owiek wkraczaj±cy dzi¶ w doros³o¶æ przez ca³e ¿ycie bêdzie mia³ do czynienia z gwa³townym postêpem naukowo−technicznym. Wymagania wobec pracowników bêd± zatem stale ros³y. W sferze dydaktyki oznacza to konieczno¶æ spe³nienia precyzyjnie okre¶lonych oczekiwañ, np. co do tematyki studiów podyplomowych i kursów. Niezbêdne jest unowocze¶nienie oferty edukacyjnej przez rozwój nauczania mieszanego, a wiêc ³±czenia form tradycyjnych z nowoczesnymi, wykorzystuj±cymi niespotykane dotychczas mo¿liwo¶ci tkwi±ce w rozwi±zaniach teleinformatycznych.
Kszta³cenie ustawiczne staje siê ogromnym rynkiem edukacyjnym, który bêdzie nied³ugo ¼ród³em znacz±cych dochodów uczelni i ich pracowników. Podstawowym za³o¿eniem nowoczesnej szko³y wy¿szej jest silne powi±zanie kszta³cenia z prowadzonymi na wysokim poziomie badaniami naukowymi. Tylko osoby uczestnicz±ce w nowoczesnych nurtach badawczych mog± skutecznie przekazaæ studentom wiedzê aktualn±, przydatn± w przysz³ej pracy. Wa¿ne jest, by równie¿ studenci mogli bezpo¶rednio zetkn±æ siê z badaniami w trakcie procesu nauczania. Integralnym elementem systemu nauczania i kszta³cenia s± studenckie ko³a naukowe. Stwarzaj± one mo¿liwo¶æ samodoskonalenia pod kierunkiem aktywnych zawodowo naukowców. Nie bez znaczenia jest w tym przypadku fakt, ¿e t± drog± realizuje siê w praktyce model wspó³dzia³ania mistrza i ucznia.
Spójrz w lustro i powiedz, co widzisz. Nic szczególnego? Wprost przeciwnie! – przekonuj± „Aktualno¶ci Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie” (nr 2/50/09) w tek¶cie Cz³owiek niezwyk³y. Nasz organizm – bez wzglêdu na to, czy siê lubimy, czy nie akceptujemy – jest dzie³em sztuki, niezwykle skomplikowan± maszyn±, która w ci±gu ka¿dej sekundy wykonuje biliony bilionów operacji. Ka¿da komórka naszego cia³a jest bardziej skomplikowana ni¿ wszystko to, co dot±d uda³o siê stworzyæ cz³owiekowi. Wszystkie te komórki skrywa³yby nadal swoje tajemnice, gdyby nie nauka.
Jeste¶my tym, kim jeste¶my, poniewa¿ posiadamy okre¶lony zestaw genów. Geny, czyli odcinki DNA, które koduj± najwa¿niejsze moleku³y ludzkiego cia³a, sprawiaj±, ¿e kto¶ jest wysoki lub niski, ¿e lubi sport lub wypoczywa biernie. W ka¿dej komórce ludzkiego cia³a znajduj± siê wszystkie geny.
Aby ludzka komórka mog³a w ogóle istnieæ, musi pozyskiwaæ energiê. Energia ta powstaje w centrach energetycznych komórki, które nosz± nazwê mitochondriów. Nie by³oby w tym nic dziwnego, gdyby nie teoria naukowców. Stwierdzili oni, ¿e mitochondria to tak naprawdê pradawne bakterie, które postanowi³y wspó³pracowaæ – my im cieplutkie schronienie, one nam energiê. W ka¿dej ludzkiej komórce znajduje siê od kilkuset do kilku tysiêcy mitochondriów. Nie musimy siê obawiaæ, ¿e te pradawne bakterie kiedy¶ o¿yj± i nas zaatakuj±. Nie zmienia to jednak faktu, ¿e na jedn± komórkê cz³owieka przypada ca³e mnóstwo mitochondriów. Kogo jest zatem wiêcej? Kto tak naprawdê patrzy w lustro?