Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





System o¶wiaty potrzebuje natychmiastowej interwencji chirurgicznej. Je¿eli nie bêdziemy mieli dobrze przygotowanych kandydatów na studia, nigdy nie bêdziemy mieli dobrych fachowców.

B³êdne ko³o

Keshra Sangwal

Od prawie 50 lat mam styczno¶æ ze szkolnictwem wy¿szym, najpierw jako student studiów bakalarskich, magisterskich i doktoranckich w Indiach, a nastêpnie jako nauczyciel akademicki w college’ach i uniwersytecie w Indiach oraz od 1980 roku w Polsce. Ponadto mia³em okazjê pracowaæ krótko jako nauczyciel nauk ¶cis³ych w szkole ¶redniej. My¶lê, ¿e to do¶wiadczenie, po³±czone z moimi prawie czterdziestoletnimi do¶wiadczeniami naukowo−badawczymi w fizyce, daje mi pe³ne prawo do wyra¿ania opinii na temat obecnej kondycji szkolnictwa wy¿szego. Jako nauczyciel akademicki pracuj±cy w Polsce prawie 30 lat, ale wykszta³cony i wychowany w innym kraju, na pewno mam odmienne i krytyczne spojrzenie na niektóre zjawiska.

¦wiat pozornych specjalistów

System boloñski, oparty na trzystopniowej strukturze studiów (licencjackie, magisterskie i doktoranckie), przyjêty przez Polskê w 2005 roku, jest w zasadzie odnowion± wersj± anglosaskiego systemu kszta³cenia. Funkcjonuje od dawna w wielu krajach, np. w Wielkiej Brytanii, Japonii i Indiach, gdzie nazwa „studia licencjackie” jest znana jako „studia bakalarskie” (ang. bachelor). Prawie pó³ wieku temu studiowa³em wed³ug tego systemu.

Zaletami trzystopniowej struktury s±: mo¿liwo¶æ zakoñczenia studiów w dwóch etapach, w zale¿no¶ci od uwarunkowañ studenta i zapotrzebowania na rynku pracy, oraz wprowadzenie standardów w programach nauczania. Ta struktura studiów usuwa przymus uzyskania magisterium, by podj±æ pracê, poniewa¿ nie do ka¿dej pracy studia magisterskie s± potrzebne. Przyk³adami mog± tu byæ nauczyciele szkó³ ¶rednich, pracownicy pomocniczy w biurach i administracji (sekretarki) czy te¿ in¿ynierowie. W takich zawodach ma znaczenie do¶wiadczenie zawodowe, a nie stopieñ studiów.

Zespo³y ministerialne ju¿ opracowa³y minima programowe dla ró¿nych kierunków studiów i obecnie nauczanie w uczelniach publicznych przebiega zgodnie z tymi minimami programowymi. Funkcjonuje system ECTS, który umo¿liwia standaryzacjê studiów na poziomie miêdzynarodowym. Mimo wprowadzenia tych niezbêdnych zmian systemowych, jestem pesymist± i uwa¿am, ¿e sytuacja studiów wy¿szych w Polsce nie poprawi siê w bli¿szej przysz³o¶ci. Mój pesymizm ma swoje ¼ród³a.

Czy rozumiemy, ¿e studia licencjackie nie daj± specjalizacji, lecz jedynie ogólny profil kszta³cenia, oparty na wyposa¿eniu dorastaj±cego cz³owieka w ogóln± wiedzê na poziomie umo¿liwiaj±cym zatrudnienie na stanowisku urzêdnika, prowadzenie dzia³alno¶ci gospodarczej lub kontynuacjê nauki? Niestety, tak nie jest. Podzielili¶my sztucznie poprzednie 5−letnie studia magisterskie na 3,5−letnie studia licencjackie i 2−letnie studia magisterskie. Przy tym dzieleniu utrzymali¶my nasze podej¶cie i koncepcjê studiów licencjackich podobne do poprzednich studiów magisterskich, jednocze¶nie zachowuj±c stare przedmioty i ich tre¶ci z minimalnymi zmianami. Prawd± jest, ¿e podstawowe przedmioty maj± okre¶lone minima programowe, jednak s± one tak ambitnie uk³adane, ¿e nie mieszcz± siê w mo¿liwo¶ciach realizacji przez wyk³adowcê w przewidywanym czasie z powodu luk u studentów w wiedzy podstawowej z okresu przedmaturalnego. Na przyk³ad, przed zmianami wyk³ada³em podstawy fizyki przez dwa semestry, po 30 godzin w semestrze, na kierunku mechanika i budowa maszyn na studiach magisterskich, a teraz minimum programowe z fizyki na tym kierunku przewiduje nauczanie fizyki w sumie przez 30 godzin. Podobnie jest z innymi przedmiotami.

Rzecz jasna, ¿e nie jest mo¿liwe kszta³cenie t± metod± wielkich specjalistów w ci±gu trzech lat z zakresu matematyki, finansów czy fizyki technicznej ze specjalno¶ci± energii odnawialnej czy zastosowañ informatyki. W ten sposób po prostu tworzymy ¶wiat pozornych, powierzchownych specjalistów bez realnej wiedzy.

Dyplomowani ignoranci

Praca licencjacka jest czê¶ci± studiów licencjackich i to powoduje, ¿e faktyczny okres nauki obejmuj±cej zajêcia dydaktyczne w postaci wyk³adów, æwiczeñ i laboratoriów jest jeszcze krótszy. Ten okres nie wystarczy do przygotowania specjalistów ¿adnej kategorii i klasy. Nale¿a³oby znie¶æ wymóg pisania pracy licencjackiej, uprawniaj±cej do otrzymania dyplomu. Jest to sposób na wygospodarowanie czasu na zdobywanie dodatkowej wiedzy teoretycznej i praktycznej. Powszechnie wiadomo, ¿e trudno znale¼æ co¶ warto¶ciowego w pracach licencjackich naszych uczelni z tej prostej przyczyny, i¿ promotorzy ogólnie maj± rocznie od kilku do kilkunastu dyplomantów. Wobec takiej sytuacji promotor nie ma fizycznej mo¿liwo¶ci ani sformu³owania co roku sensownych, nowych tematów kilku prac, ani sprawdzania napisanych przez dyplomantów tekstów rozpraw.

Podaje siê argument, i¿ „prace licencjackie to jeden z elementów ucz±cych rzetelnego komunikowania siê, gdy wymagane jest czytanie i rozumienie literatury przedmiotu, znajomo¶æ wyników do¶wiadczeñ, umiejêtno¶æ edytorska w napisaniu pracy”. Zwolennikami tego argumentu s± na ogó³ profesorowie prowadz±cy seminaria dyplomowe i firmuj±cy prace dyplomowe. Jest to retoryka nastawiona na pilnowanie interesów. Poniewa¿ prowadzenie seminariów i prac dyplomowych jest ³atwiejsze ni¿ prowadzenie wyk³adów w du¿ych grupach, w naszych uczelniach korporacja promotorów nie dopuszcza wszystkich nauczycieli akademickich do wykonywania takich zajêæ. Studia licencjackie nie s± przeznaczone do kszta³towania umiejêtno¶ci pisarskich oraz elokwencji. Pisanie prac licencjackich nie jest w³a¶ciw± form± opanowania umiejêtno¶ci edytorskiej czy komunikowania siê. Ponadto nie mo¿na przenie¶æ kryteriów i wymagañ stawianych pracom doktorskim na szczebel pisania pracy licencjackiej.

Dyscyplina nauczania

W czasach, gdy nawet prace doktorskie s± s³abe, nauczyciel akademicki latami nic nie publikuje i biega miêdzy uczelniami w ramach wieloetatowo¶ci, nie ma sensu, aby student marnowa³ swój cenny czas na przepisywanie czego¶ z podrêczników czy z Internetu. Przepisanie tekstu w formie pracy licencjackiej nigdy nie pog³êbia wiedzy ani nie usprawnia umiejêtno¶ci edytorskich czy komunikowania siê. Nale¿y siê raczej zastanowiæ, czy obecnie po prostu nie rozdajemy dyplomów ignorantom, zamiast dobrze wykszta³conym specjalistom?

W celu przygotowania naszych licencjatów wspó³miernie do potrzeb rynku pracy nale¿y opracowywaæ programy nauczania wed³ug profili kszta³cenia, np. nauki fizyczno−matematyczne, informatyczne, rolnicze, medyczne, techniczne, prawnicze, ekonomiczne itp., z blokami zawieraj±cymi przedmioty podstawowe z odpowiednimi sylabusami. Sylabusy powinny byæ tak u³o¿one, aby nie zawiera³y wiedzy encyklopedycznej, tak jak jest obecnie, i aby studenci nie zaliczali przedmiotu poprzez sprawdzian materia³u „wykutego” na pamiêæ lub poprzez umiejêtno¶æ ¶ci±gania. Sylabusy powinny mobilizowaæ studenta do zrozumienia nauczanego materia³u, aby móg³ on w razie potrzeby skorzystaæ ze swoich predyspozycji i nabytych umiejêtno¶ci w przysz³ej pracy zawodowej.

Zamiast prowadzenia profilowych studiów licencjackich, programy nauczania na dwuletnich studiach magisterskich powinny byæ mocniej oparte na dyscyplinie nauczania. W pierwszym roku nale¿a³oby uczyæ ogólnych przedmiotów, które stanowi³yby fundamenty do dalszej specjalizacji w nastêpnym roku. Temat pracy dyplomowej na stopieñ magistra powinien byæ skorelowany z badaniami naukowymi jednostki firmuj±cej kierunek. Jest to bardzo istotne w pracach do¶wiadczalnych. Daje to studentowi poczucie odpowiedzialno¶ci, samodzielno¶ci i przynale¿no¶ci do spo³eczno¶ci naukowej oraz okazjê do uczenia siê przez obserwacjê. Niew³±czenie dyplomanta do bie¿±cej aktywno¶ci badawczej jednostki jest równoznaczne z pozostawieniem go samemu sobie.

Nale¿y pamiêtaæ, ¿e praca magisterska powinna mieæ elementy nowo¶ci i powinna byæ oryginalna w sensie zawarto¶ci. Praca napisana z podrêczników i Internetu jest bezwarto¶ciowa, bo nie zawiera elementu twórczego. Dobrze napisana praca twórcza zawsze daje satysfakcjê zarówno studentowi, jak i promotorowi. Promotorzy prac dyplomowych powinni przyj±æ strategiê, aby istotniejsze fragmenty ka¿dej pracy magisterskiej by³y opublikowane w dobrych czasopismach. Ponadto, niezale¿nie od miejsca podjêcia pracy po ukoñczeniu studiów, dobry student zawsze jest dobr± wizytówk± promotora i uczelni. W³a¶nie dlatego przygotowanie studenta do samodzielnej pracy badawczej le¿y w interesie promotora.

Studenckie choroby

Wszyscy jeste¶my zgodni, ¿e ogólnie poziom nauczania w szko³ach pogorszy³ siê drastycznie i liceali¶ci s± coraz gorzej przygotowani do podjêcia studiów. W ostatniej dekadzie pojawi³y siê w¶ród uczniów i studentów: dysleksja, dysgrafia, dysortografia i dyskalkulia. Studenci nie umiej± napisaæ zwyk³ego podania do dziekana, a w rêcznie napisanych opracowaniach robi± wiele b³êdów ortograficznych. Za moich czasów szko³y nie zna³y takich chorób. Byæ mo¿e wtedy lekarze nie mieli do swojej dyspozycji nowoczesnej techniki do ich wykrywania albo uczniowie i studenci byli pilniejsi od obecnych, albo te¿ wówczas studenci i uczniowie mieli lepszych nauczycieli. Jako nauczycielowi jest mi po prostu przykro, ¿e w pracach studenckich czêsto znajdujê np. s³owa: „róch”, „prêtko¶æ”, „pend” „opu¼nienie” i „têperatura” zamiast „ruch”, „prêdko¶æ”, „pêd” „opó¼nienie” i „temperatura”.

Uwa¿am, ¿e choroby te s± wynikiem dobrobytu panuj±cego obecnie w kraju i na ¶wiecie oraz obni¿enia wymagañ stawianych m³odemu pokoleniu przy jednoczesnej masowo¶ci kszta³cenia. Za czasów naszej m³odo¶ci musieli¶my ciê¿ko pracowaæ, poniewa¿ warunki ¿yciowe by³y bardzo trudne i motywacj± do ich poprawiania by³a nauka i studia wy¿sze. Czasy zmieni³y siê tak drastycznie, ¿e moi studenci przyje¿d¿aj± na uczelniê najnowszymi samochodami, podczas gdy ja jako student stale martwi³em siê, ¿eby przypadkiem mój kilkuletni rower siê nie zepsu³.

Obecnie panuje konsensus, ¿e studenci maj± problemy z trzema przedmiotami: fizyk±, matematyk± i jêzykiem rodzimym. W czasach, gdy prawie ka¿dy zespó³ dwóch osób ma trzy zdania, taka zgodno¶æ opinii niew±tpliwie jest wyj±tkowym zjawiskiem w skali ¶wiatowej. To dla mnie zrozumia³e, ¿e z racji liczby znaków do zapamiêtania w wieku szkolnym, student japoñski mo¿e mieæ problem ze swoim jêzykiem, ale trochê trudno wyja¶niæ brak umiejêtno¶ci studenta z Polski czy Wielkiej Brytanii, który ma tylko dwadzie¶cia parê literek alfabetu do zapamiêtania.

Problemy ze wspomnianymi przedmiotami oraz nowe „choroby” studenckie s± typowymi przyk³adami uniwersalizmu studenckiego. S± one dziedzictwem edukacyjnym z okresu szkolnego. System o¶wiaty jest w kryzysie od lat. Potrzebuje natychmiastowej interwencji chirurgicznej. Jestem przekonany, ¿e je¿eli nie bêdziemy mieli dobrze przygotowanych kandydatów na studia, nigdy nie bêdziemy mieli dobrych fachowców. Droga jest prosta. Po pierwsze, uczmy dobrze jêzyka rodzimego, aby obywatel Nowak móg³ poprawnie wyraziæ to, co ma na my¶li. Po drugie, uczmy dobrze matematyki, aby obywatelka Kowalska umia³a otrzymaæ wynik prostego mno¿enia i dzielenia bez pomocy kalkulatora. Po trzecie, uczmy dobrze fizyki, aby pan Kowalski zosta³ wysokiej klasy specjalist± w swojej dziedzinie. Jako nauczyciel akademicki marzê, ¿e kiedy¶ nadejdzie taki dzieñ.

Prof. dr hab. Keshra Sangwal, fizyk, specjalista w zakresie fizyki krystalizacji i w³asno¶ci mechanicznych cia³ krystalicznych, kierownik Katedry Fizyki Stosowanej na Wydziale Podstaw Techniki Politechniki Lubelskiej.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje