Teoretycznie mo¿na sobie wyobraziæ, ¿e wprowadzimy daleko id±ce reformy, ale jest te¿ kwestia zmiany mentalno¶ci, przystosowania ¶rodowiska do nowego systemu. Musimy zatem robiæ to w sposób przemy¶lany. Oczywi¶cie nie ze wszystkim siê zgadzam w szczegó³ach, ale s±dzê, ¿e wychodzimy z okresu stagnacji i mam nadziejê, ¿e za chwilê bêdziemy wyra¼nie pod±¿aæ w dobrym kierunku. My¶lê, ¿e g³êboko¶æ zmian zale¿y te¿ od tego, jaka bêdzie realizacja ustaw, jakie bêd± rozporz±dzenia do nich. Za jaki¶ czas ocenimy np. zmiany w strukturze finansowania nauki i zobaczymy, w jakim stopniu obecne plany siê powiod³y.
Wiem, ¿e je¶li znajdê zdolnego cz³owieka i on za³o¿y swój zespó³ tematyczny, ¶ci±gnie powiedzmy 3 miliony z³otych, z czego instytut zabierze 30-50 proc. Mogê wtedy daæ takiemu liderowi pensjê nawet 10 tys. z³ miesiêcznie. Dlaczego ma nie zarabiaæ, skoro sprowadza tak du¿e pieni±dze? (...) Je¶li lider zatrudni zdolnych ludzi, prze³o¿y siê to na jako¶æ jego publikacji. A po co m³odzi ludzie chc± przyj¶æ do dobrego zespo³u tematycznego? Bo tam w³a¶nie naucz± siê ciekawych rzeczy i ³atwiej im bêdzie zostaæ liderami. Tu tak¿e bêd± mieli okazjê podpatrzeæ lidera, zobacz±, jak on dzia³a, co robi. A co maj± profesorowie z tworzenia nowych, dobrych zespo³ów tematycznych? Notowania instytucji naukowej id± w górê, a im wy¿sze notowania, tym wiêksze granty i tym wiêksza szansa ich zdobycia.
By³ czas, choæby miêdzy wojnami ¶wiatowymi, kiedy w ca³ym kraju doliczono siê 22 tys. wiatraków. Dzi¶ jest ich nie wiêcej ni¿ 300, w wiêkszo¶ci w stanie kompletnej ruiny. Ich w³a¶ciciele, czuj±c ¿e wiatraki odchodz± powoli w zapomnienie, uznali prof. ¦wiêcha za godnego depozytariusza swej wiedzy. Na temat budowy, eksploatacji, ale te¿ i pewnych rytua³ów, zachowañ, prze¿yæ. Ta sfera jest najczê¶ciej pomijana w badaniach naukowych. Jak siê okaza³o, ca³kiem nies³usznie. Wprawdzie to cie¶la powo³ywa³ wiatrak do ¿ycia, ale m³ynarz nadawa³ mu charakter. Jak? Tego w³a¶nie nie da siê nauczyæ z ksi±¿ek. Trzeba by³o praktykowaæ. Krakowski etnograf, ¿eby poznaæ ca³y m³ynarski folklor, je¼dzi³ w teren, rozmawia³, przypatrywa³ siê, czasem nawet pomaga³ w pracy.