Stali czytelnicy miesiêcznika „Przemys³ Drzewny”, który znajduje siê na li¶cie czasopism punktowanych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wy¿szego, czytaj±c wakacyjny numer natrafili na istn± naukowo−techniczn± pere³kê. Grupa badaczy z Wydzia³u Technologii Drewna SGGW w Warszawie pod kierownictwem dr. hab. Adama Krajewskiego (w sk³ad której wchodzi³a jeszcze Maryla Kupczyk i dr Piotr Witomski) raportowa³a, jak to przy pomocy odbiornika GPS super dok³adnie wy¶ledzili prêdko¶ci ¿erowania larwy spuszczela pospolitego (Hylotrupes bajulus) w drewnie sosny zwyczajnej. Ta 4,5−stronicowa praca, ilustrowana wspania³ymi kolorowymi fotografiami stadiów rozwojowych larw (które od kilku mm dorastaj± do 1,5 cm), opisywa³a now± technikê ¶ledzenia ich ruchu w pniach drzew. Podana metodyka badañ stwierdza³a, ¿e ma³ym 3−4−milimetrowym larwom, bêd±cym w pocz±tkowym stadium rozwoju, pod kontrol± mikroskopu skaningowego (sic!) wstrzykiwano nanonadajniki GPS (sic!) za pomoc± nano−strzykawki (sic!).
Nadajniki by³y wyskalowane na ¶ledzenie prêdko¶ci larwy od 0 do 50 mm na dobê (sic!) i kilkumilimetrowe larwy spuszczela wprowadzano w odpowiednio spreparowane drewno sosnowe. Jak podali autorzy, ruch larw ¶ledzono poprzez odbieranie 3000−bitowych depesz nawigacyjnych, nadawanych przez satelity, zawieraj±cych: czas GPS, parametry poprawek zegara, efemerydy satelitów i informacjê o ich stanie technicznym. Ka¿dy satelita wysy³a³ informacjê o po³o¿eniu i stanie larw ¿eruj±cych w drewnie, co by³o podstaw± do wyliczania ich prêdko¶ci.
Praca zawiera³a trzy tabele wyników, na podstawie których autorzy wywiedli wnioski: najszybciej porusza³y siê larwy w I dobie ¿erowania, bowiem ich prêdko¶æ wynios³a 14,26 mm na dobê, by³a zatem wy¿sza o 76,9 proc. od prêdko¶ci ¿erowania w II dobie, gdzie ¶rednia wynios³a 8,07 mm. W III dobie larwy ¿erowa³y ju¿ tylko 4,47 mm na dobê, co stanowi³o obni¿kê szybko¶ci o 219 proc. odpowiednio w stosunku do I doby i 80,3 proc. w stosunku do II doby. Interesuj±c± obserwacj± by³o odkrycie, ¿e larwa nr 12 ¿erowa³a szybciej w III dobie ni¿ wiêkszo¶æ larw w II dobie, co upowa¿ni³o autorów do stwierdzenia, ¿e prêdko¶æ poruszania jest zale¿na od cech osobnicznych. W koñcowych wnioskach autorzy postuluj± istotno¶æ doboru larw, czyli ich pierwotnej selekcji i stwierdzaj± przydatno¶æ zbudowanej aparatury GPS do ¶ledzenia ruchu larw w drewnie, podkre¶laj±c konieczno¶æ prowadzenia dalszych badañ. Fachowo dobrano literaturê, ukazuj±c wcze¶niejsze osi±gniêcia Adama Krajewskiego i wspó³pracowników w detekcji owadów−szkodników w drewnie, co niew±tpliwie nada³o dodatkowego blasku tej pracy.
Niestety, jak okaza³o siê ju¿ przy czytaniu nastêpnego numeru, ta prze³omowa praca by³a fa³szywk±, przys³an± elektronicznie na adres redakcji, która zaaprobowa³a j± do druku, nie kontaktuj±c siê ani razu z autorami! Maszynopis zosta³ tak spreparowany przez nieznanego dot±d dowcipnisia, ¿e wszystko by³o w nim prawdziwe, oprócz metodyki, wyników i wniosków. Warto wiedzieæ, ¿e najmniejsze nadajniki GPS wraz z zasilaniem s± kilkakrotnie wiêksze ni¿ badane larwy, nanostrzykawki jeszcze nie istniej±, za¶ najprecyzyjniejszy pomiar odleg³o¶ci via GPS to kilkadziesi±t centymetrów!
Trzeba dodaæ, ¿e zas³u¿one dla przemys³u i produkcji le¶nej 60−letnie ju¿ czasopismo „Przemys³ Drzewny” (obecnie kieruje nim dr Olgierd £êski) ma 6−osobowe Kolegium Redakcyjne, gdzie „b³yszcz±” nazwiska kilku znanych w drzewnej bran¿y profesorów i jest podobno recenzowane. Kto mia³ zaszczyt recenzowaæ tê przykuwaj±c± uwagê pracê, nie by³em w stanie siê dowiedzieæ.
I wbrew obiegowej opinii, na ¶mieszno¶æ w tej sprawie nie zosta³, moim zdaniem, wystawiony dr hab. Adam Krajewski, dziekan Wydzia³u Technologii Drewna SGGW (jest on w 13−osobowej Radzie Programowej czasopisma, której przewodniczy dr in¿. Andrzej Kundzewicz), ale bezlito¶nie obna¿ono mechanizm bezkrytycznego akceptowania prac do druku w ma³ych, niszowych czasopismach bran¿owo−naukowych.
Ten okrutny ¿art z czasopisma pokazuje te¿ niekompetencjê redaktora naczelnego, bowiem we wspó³czesnej nauce ¿adna praca nie powinna zostaæ wydrukowana, je¿eli w rubryce „metodyka badañ” brakuje daty i miejsca ich wykonywania. A w pracy Krajewskiego i wspó³pracowników tej niezbêdnej informacji zabrak³o!
Podobny zarzut wydrukowania pracy oryginalnej, w której s³owem nie wspomniano o miejscu i czasie przeprowadzenia badañ, dotyczy publikacji w czasopi¶mie „Implantoprotetyka” (2009, tom X, nr 2 (35)) PCNA i Ki−67 jako markery oceny odbudowy nab³onka b³ony ¶luzowej jamy ustnej wokó³ rozszczepów, autorzy: Mona Stöhr, Jan Wnukiewicz, Pawe³ Stêpieñ, Olga Parulska. Z tego tylko powodu ta praca nie powinna siê ukazaæ w druku!
St±d zdziwienie moje i zapewne innych PT Czytelników wywo³a³ umieszczony obok komentarz redaktora naczelnego prof. dr. hab. Stanis³awa Majewskiego z Krakowa. Poinformowa³ on, ¿e maszynopis otrzyma³ dwie negatywne recenzje, stwierdzaj±ce, i¿ nie nadaje siê do druku, ale redakcja „szanuj±c wysi³ek autorów w³o¿ony w przeprowadzenie badañ i zredagowanie artyku³u” postanowi³a go opublikowaæ, zamieszczaj±c przy tym pe³n± tre¶æ recenzji dyskwalifikuj±cych pracê. Taki tok sprawy ustalono z prof. dr. hab. Janem Wnukiewiczem z Kliniki Chirurgii Szczêkowo−Twarzowej Akademii Medycznej we Wroc³awiu.
Aczkolwiek redakcja zaprosi³a PT Czytelników do dyskusji nad tym artyku³em, to w kolejnym (3/2009) numerze „Implantoprotetyki” brak jest na razie ¶ladu, ¿e kto¶ wyrazi³ swoj± opiniê na temat tak bardzo kontrowersyjnej decyzji redakcji i samej publikacji.
Streszczenie tej pracy uprzednio by³o ju¿ w „Implantoprotetyce” drukowane w 2007 r. (tom VIII, nr 1−2, str. 70), bowiem wyg³oszono j± na VII Kongresie Implantologii Stomatologicznej w Miko³ajkach w maju 2007. Warto te¿ dodaæ, ¿e pierwszy autor, dr med. stom. Mona Stöhr, stale pracowa³a w Neunburgu (Niemcy) i zmar³a 18 lipca 2008, ale jej nazwisko w pracy figuruje bez czarnej ramki, jak zwyczajowo oznacza siê autorstwo tych, co nie doczekali druku swojej pracy.
Prof. Wnukiewicz jest znanym i zawodowo ustosunkowanym chirurgiem szczêkowym. Pe³ni³ wiele zaszczytnych funkcji – w tym by³ wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego. Z informacji (marzec 2007 r.) we wroc³awskim czasopi¶mie „Dental and Medical Problems” wynika, i¿ Mona Stöhr ukoñczy³a przewód doktorski, w którym promotorem by³ prof. Wnukiewicz. Jednak na stronie internetowej Wydzia³u Lekarsko−Stomatologicznego, mimo ¿e wyszczególniono tam wszystkie doktoraty obronione na wydziale od 2000 r. (czyli od jego utworzenia), jej nazwiska znale¼æ nie mo¿na.
Czasopismo „Implantoprotetyka” ma dobr± szatê graficzn±, prê¿nego redaktora naczelnego i od Index Copernicus dosta³o 4,47 pkt. Jednak trudno jest zaakceptowaæ tak± praktykê redakcji, ¿e pozwala, aby ustosunkowani autorzy mogli wymuszaæ publikacjê maszynopisu, który zosta³ przez recenzentów in gremio odrzucony od druku. Jest to po prostu nieetyczne i oburzaj±ce.
Pod koniec listopada br. do Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytu³ów (oraz równocze¶nie do redaktora „Archiwum Nieuczciwo¶ci Naukowej”) wp³ynê³a du¿a paczka od mgr in¿. Weroniki Falikowskiej z Dzier¿oniowa k/Wroc³awia, zawieraj±ca obszerne materia³y, w których drobiazgowo przeanalizowano pracê habilitacyjn± prof. Mariana Grybosia z 1997 r. Opis w³a¶ciwo¶ci raka jajnika w odniesieniu do efektywno¶ci chemioterapii i relacji guz−uk³ad odporno¶ciowy. Bardzo dok³adn± i profesjonalnie (czyli naukowo!) wykonan± analizê wyników z tekstu habilitacji przedstawiono w 69−stronicowym opracowaniu, porównuj±c to z prac± doktorsk± mgr Ilony Kryczek (Instytut Immunologii i Terapii Do¶wiadczalnej PAN), która oparta jest w du¿ej czê¶ci na badaniu tych samych chorych. Wykazano tak liczne nierzetelno¶ci w obydwu pracach, ¿e powinno to, moim zdaniem, poci±gn±æ za sob± wznowienie obydwu przewodów: habilitacyjnego i doktorskiego.
30 listopada br. Prezydium CK podjê³o decyzjê o skierowaniu tych materia³ów do Sekcji Medycznej, celem ich formalnej oceny. Sprawa wróci do ostatecznej decyzji w ci±gu kilku miesiêcy.
W przes³anych do mnie dokumentach by³a te¿ kopia 14−stronicowego pisma z 1 pa¼dziernika 2009, skierowanego do prof. Marka Ziêtka, prorektora ds. nauki wroc³awskiej Akademii Medycznej. W dokumencie tym p. W. Falikowska ukazywa³a nierzetelno¶ci i fa³szowanie danych w pracy habilitacyjnej M. Grybosia i prosi³a w³adze uczelni o wszczêcie dochodzenia w tej sprawie. Jak mnie poinformowano, poniewa¿ po 6 tygodniach prorektor Ziêtek nie odpowiedzia³ na memoria³, zdecydowano siê dokumentacjê tej bulwersuj±cej sprawy przekazaæ kierownictwu CK.
Nie jestem w stanie zrozumieæ, z jakiego powodu znani profesorowie z ustalon± pozycj± decyduj± siê postawiæ na szalê ca³y swój zawodowy i naukowy presti¿, aby broniæ w±tpliwej sprawy, której nie da siê obroniæ, bowiem czarna prawda le¿y na bia³ym papierze i stamt±d przecie¿ nie zniknie.
Mo¿na ujawnienie prawdy o powa¿nym oszustwie naukowym staraæ siê odsun±æ na kilka czy te¿ kilkana¶cie miesiêcy, ale nie da siê ju¿ prawdy zd³awiæ. Takie zachowania pojawiaj± siê w czo³owych polskich uczelniach i, co gorsza, bior± w nich udzia³ osoby, których nazwiska dot±d ¶wieci³y czystym blaskiem…
Wroc³awska uczelnia do dzisiaj nie zakoñczy³a postêpowania dyscyplinarnego w sprawie zarzutów plagiatu, jakie pó³tora roku temu wytoczono prof. Grybosiowi (patrz: Utracona cze¶æ Rady Wydzia³u, „FA” 11/2008) i obecnie nawet nie wiadomo, kto jest w nowym Zespole Orzekaj±cym.
Nie przysz³o te¿ dot±d na XXIV piêtro Pa³acu Kultury dok³adne sprawozdanie specjalnej Komisji Dziekañskiej, która na ¿±danie prof. Wojciecha Noszczyka, wiceprzewodnicz±cego CK, mia³a dok³adnie sprawdziæ publikacje prof. Grybosia. Ma on otwarty, ale obecnie zawieszony przewód profesorski.
Rada Wydzia³u nie zaczê³a tak¿e procedowaæ wznowionego 27 kwietnia br. z powodu zarzutów nierzetelno¶ci naukowej przewodu habilitacyjnego prof. Ryszarda Andrzejaka, rektora uczelni. Z tego, co s³ysza³em we Wroc³awiu, nikt nie ma nawet takiego zamiaru, bowiem trzymaj±cy w³adzê uwa¿aj±, i¿ „Centralna Komisja nic nam nie mo¿e zrobiæ”. Rzetelni i sprawiedliwi pochowali siê po k±tach, a uczciwi milcz±, bo boj± siê naraziæ. Niepokornych siê zwalnia pod lada pretekstem, a sprawiedliwo¶ci nie ³atwo dochodziæ w naszym kraju.
Z ciekawo¶ci± wiêc poobserwujê, jak d³ugo jeszcze Prezydium Centralnej Komisji bêdzie pozwala³o graæ sobie na nosie, nim „siê wkurzy” i po prostu zawiesi Wydzia³owi Lekarskiemu uprawnienia do nadawania doktoratów i otwierania przewodów habilitacyjnych.
Wrogom i niechêtnym oraz sympatykom i przyjacio³om ¿yczê wszystkiego najlepszego z okazji ¦wi±t Bo¿ego Narodzenia i Szczê¶liwego Nowego Roku!