Jeste¶my w okresie szerokiej dyskusji, a w konsekwencji tak¿e sporów, co do przysz³ych rozwi±zañ dla szkolnictwa wy¿szego i nauki. Konferencja podsumowuj±ca dwa lata rz±du koalicji PO-PSL mia³a tytu³ „Od transformacji do modernizacji”. To chyba trafne ujêcie tego momentu. Co nale¿y zmodernizowaæ w szkolnictwie wy¿szym w najbli¿szych latach i jak± rolê maj± tu do odegrania same uczelnie, a jak± inne instytucje?
– Uniwersytet osi±gnie w XXI wieku tysi±clecie swego istnienia. Jest instytucj± o ogromnym potencjale kulturowym. Zachowuj±c warto¶ci i uniwersaln± misjê, przywraca swoj± powszechno¶æ ponadnarodow±, a wiêc nie zapomina o swych ¶redniowiecznych korzeniach. W ostatnich wiekach uniwersytety przesz³y pewn± ewolucjê w kierunku uczelni narodowych. Prze³om wieków przyniós³ trend odwrotny. To otworzy³o drogê do kreowania wspólnych europejskich rozwi±zañ. Pojawi³y siê te¿ nowe tendencje rozwojowe zwi±zane z tzw. trzeci± misj± uniwersytetu – obok edukacyjnej i naukowej – obejmuj±c± relacje z bli¿szym i dalszym otoczeniem – krajowym i zagranicznym. Dotyczy to zadañ uczelni adresowanych do lokalnej spo³eczno¶ci i interesariuszy zewnêtrznych, a w tym prowadzonych wspólnie z firmami prac badawczo−rozwojowych i transferu technologii. Mo¿emy wiêc powiedzieæ, ¿e tematem debaty, która toczy siê obecnie w europejskim ¶rodowisku akademickim, jest poszukiwanie nowej s³u¿ebno¶ci uczelni. Tak¿e w Polsce musimy okre¶liæ now± misjê spo³eczn± szkolnictwa wy¿szego i przybli¿yæ uczelnie do ich otoczenia. W pracach nad projektem ¶rodowiskowym strategii dla szkolnictwa wy¿szego wskazali¶my takie zadanie. Wcze¶niej, 5 czerwca 2009 r., Zgromadzenie Plenarne KRASP przyjê³o uchwa³ê „w sprawie zmian w szkolnictwie wy¿szym stanowi±cych element modernizacji kraju”. To jest dowód, ¿e chcemy dzia³aæ na rzecz interesu publicznego.
Zespó³, któremu Pan przewodniczy, zaprezentowa³ 2 grudnia „Strategiê rozwoju szkolnictwa wy¿szego 2010-2020”. Przygotowywa³a j± Fundacja Rektorów Polskich w imieniu konsorcjum powo³anego przez konferencje rektorów. W podtytule projekt nazwany jest ¶rodowiskowym. Sk±d to podkre¶lenie?
– Przedsiêwziêcie nasze od pocz±tku by³o pomy¶lane jako ¶rodowiskowe. ¦rodowisko akademickie jest bardzo zró¿nicowane. Znajduje to swój wyraz m.in. w strukturach organizacyjnych. W zwi±zku z tym podpisali¶my umowê o utworzeniu konsorcjum z udzia³em dzia³aj±cych w naszym kraju reprezentatywnych konferencji rektorów – Konferencji Rektorów Akademickich Szkó³ Polskich (dzia³aj±cej wspólnie ze stowarzyszon± z ni± Konferencj± Rektorów Pañstwowych Szkó³ Zawodowych) oraz Konferencji Rektorów Zawodowych Szkó³ Polskich, a tak¿e Fundacji Rektorów Polskich. Fundacji powierzono przygotowanie projektu strategii we wspó³dzia³aniu z jej instytucjami partnerskimi. Powo³ano 13−osobowy Komitet Steruj±cy, w którym reprezentowani s± konsorcjanci, a tak¿e partnerzy fundacji, a wiêc: Krajowa Izba Gospodarcza, Zwi±zek Banków Polskich oraz Europejskie Centrum Szkolnictwa Wy¿szego UNESCO Cepes. Zespó³ wykonawców projektu stworzy³o 15−osobowe grono ekspertów, obejmuj±ce osoby zaproszone ze wzglêdu na ich konkretny dorobek w badaniach nad szkolnictwem wy¿szym, a tak¿e ich zaanga¿owanie w aktualnie prowadzone dzia³ania krajowe i miêdzynarodowe w tym zakresie. Najwiêkszy wk³ad w ostateczn± redakcjê projektu wnios³a 8−osobowa grupa redakcyjna. Prace rozpoczêli¶my od przeprowadzenia przez firmê Pentor ankiety elektronicznej adresowanej do 200 przedstawicieli (m.in. cz³onków prezydiów) reprezentatywnych instytucji w szkolnictwie wy¿szym – w tym m.in. konferencji rektorów oraz RGSW, PKA, PAN, CK oraz grona prezesów du¿ych firm – któr± wype³ni³o 113 osób. Opracowanie dzie³ dotycz±cych szczegó³owych zagadnieñ zlecili¶my indywidualnie 55 ekspertom, g³ównie, choæ nie jedynie, ze ¶rodowisk akademickich. Nades³ane przez nich ekspertyzy sta³y siê podstaw± przygotowania sze¶ciu raportów szczegó³owych, które pos³u¿y³y do zredagowania pierwszej ramowej wersji dzie³a koñcowego w formie dwóch osobnych publikacji ksi±¿kowych. Korzystali¶my tak¿e z indywidualnych konsultacji i recenzji. £±cznie, w pracach wszystkich zespo³ów w roli ekspertów i konsultantów wziê³o udzia³ ponad 200 osób, w tym wiele o najwy¿szych kompetencjach w sprawach szkolnictwa wy¿szego, maj±cych szczególny tytu³ do zabierania g³osu w tych sprawach. St±d nasze stwierdzenie, ¿e jest to projekt ¶rodowiskowy. Jest to jednak tak¿e projekt ekspercki. To, ¿e spe³nia on zwi±zane z tym kryteria metodologiczne, merytoryczne i profesjonalne, potwierdzili w swej uchwale cz³onkowie Komitetu Steruj±cego, jednomy¶lnie przyjmuj±c projekt koñcowy strategii i kieruj±c go pod debatê publiczn±.
Jako ¼ród³a inspiracji powstania strategii wymieniaj± Pañstwo uchwa³y KRASP z 2003 i 2008 roku, postuluj±ce opracowania strategii rozwoju szkolnictwa wy¿szego. Ale od roku 2003 minê³o przecie¿ sporo czasu. Dlaczego strategia nie powsta³a wcze¶niej?
– Na pocz±tku obecnej dekady, potrzeba powstania nowej ustawy reguluj±cej sprawy szkolnictwa wy¿szego jawi³a siê jako bardzo pilna. Widaæ by³o wyra¼nie, ¿e funkcjonuj±ca od 1990 roku stara ustawa, przyjêta w zupe³nie innych czasach, nie przystawa³a do wyzwañ i szybko zmieniaj±cej siê rzeczywisto¶ci prze³omu wieków i zostawia³a zbyt wiele furtek do patologizacji dzia³ania systemu. W 2003 r. KRASP, dzia³aj±ca pod przewodnictwem rektora Franciszka Ziejki, zwróci³a siê do ówczesnego rz±du, aby wykaza³ inicjatywê – jak apelowali¶my wtedy: ponad podzia³ami politycznymi – i zainicjowa³ prace prowadz±ce do powstania dokumentu dotycz±cego przysz³o¶ci szkolnictwa wy¿szego. Ta inicjatywa nie zosta³a podjêta. Naszym pierwszym i jedynym celem sta³o siê w tych warunkach opracowanie projektu nowej ustawy. W konsekwencji dosz³o do zrealizowania tej inicjatywy KRASP, tj. opracowania w okresie 2003 r. projektu ustawy przez zespó³ powo³any w Kancelarii Prezydenta RP. Po trudnych i d³ugich pracach parlamentarnych, prowadzonych w latach 2004−05, uchwalona w lipcu 2005 r. ustawa wesz³a w ¿ycie jako Prawo o szkolnictwie wy¿szym. W 2008 roku, po trzyletnim okresie koncentracji naszej uwagi na wdra¿aniu nowej ustawy w okresie przewodniczenia KRASP przez prof. Tadeusza Lutego, z inicjatywy nowej przewodnicz±cej KRASP, prof. Katarzyny Cha³asiñskiej−Macukow, wrócili¶my do wcze¶niejszego postulatu opracowania strategii na kolejn± dekadê.
Dlaczego zaproponowany dokument zakre¶la horyzont najbli¿szych 10 lat? Komitet PAN „Polska 2000 plus” mówi³ np. o okresie kilkudziesiêcioletnim, a minister Micha³ Boni wyznaczy³ rok 2030, czyli horyzont dwudziestoletni. Je¿eli jeste¶my w okresie modernizacji, a zmiany maj± byæ znacz±ce, to mo¿e lepszy jest d³u¿szy okres wyznaczania celów?
– Szkolnictwo wy¿sze w Europie rozwija siê w rytmie kolejnych dekad: 2000−2010 – Proces Boloñski, tj. stworzenie europejskiej przestrzeni szkolnictwa wy¿szego i badañ naukowych, 2000−2010 – Strategia Lizboñska, 2010−2020 – kontynuacja Procesu Boloñskiego. Taki jest rytm planowania strategicznego w odniesieniu do nauki i szkolnictwa wy¿szego w Europie, odpowiadaj±cy te¿ przysz³ej agendzie bud¿etowej UE. Taki te¿ okres przyjê³o ministerstwo, og³aszaj±c postêpowanie o udzielenie zamówienia publicznego dotycz±cego strategii.
Przyjrzyjmy siê najwa¿niejszym propozycjom strategii. Jedn± z nich jest utworzenie Narodowego Funduszu Szkolnictwa Wy¿szego, agencji rz±dowej maj±cej w przysz³o¶ci kontraktowaæ z uczelniami zadania i finansowaæ je w okresach 3-5 lat.
– To jedna z fundamentalnych, nowych propozycji...
Jest tu analogia do Narodowego Funduszu Zdrowia i podpisywanych przez niego kontraktów?
– Raczej do angielskiego rozwi±zania: agencji Higher Education Funding Council for England. Brytyjczycy od dawna stosuj± zasadê, ¿e to nie minister dzieli ¶rodki bud¿etowe, lecz profesjonalna agencja, wolna od bezpo¶rednich wp³ywów politycznych. Prostej analogii z NFZ nie ma, bo w naszym przypadku nie bêdzie potrzeby tworzenia oddzia³ów regionalnych, bêdzie za to konieczno¶æ dywersyfikacji strumieni finansowania, ale bez wyceny szczegó³owych procedur, bo w szkolnictwie wy¿szym nie wycenia siê drobiazgowo poszczególnych czynno¶ci. Innymi s³owy – zupe³nie inny, du¿o wiêkszy jest i pozostanie stopieñ agregacji zadañ uczelni dla potrzeb kalkulacji kontraktu. Powstanie NFSW wi±¿emy z zasadnicz± zmian± sposobu bud¿etowania w pañstwie, które nie powinno byæ roczne, ale kilkuletnie, oraz z finansowaniem konkursowym i bud¿etem zadaniowym, który wymaga redefinicji.
Jaka w takim razie powinna byæ docelowa rola ministerstwa?
– Je¶li strategia rozwoju szkolnictwa wy¿szego ma byæ efektywnie wdra¿ana, musi siê zmieniæ charakter ministerstwa i uk³ad instytucji centralnych na bardziej prorozwojowy i prostrategiczny. Dzi¶ tak nie jest. Nasze ministerstwo, bêd±c przeci±¿one bie¿±cymi sprawami, czêsto jest nieobecne w ró¿nych przedsiêwziêciach europejskich. Nie anga¿ujemy siê dostatecznie aktywnie w programowanie zmian w ramach procesów miêdzynarodowych – nie ma przedstawicieli ministerstwa na wielu wa¿nych eksperckich konferencjach. To jak mamy potem efektywnie wdra¿aæ przyjmowane rozwi±zania?
Je¿eli mówimy o finansowaniu, to strategia idzie do¶æ daleko w ramach tzw. konwergencji sektorów, czyli zrównywania w prawach i obowi±zkach uczelni publicznych i niepublicznych. To postulat g³oszony przez Pana ju¿ od dawna.
– Tak, s³u¿y on bowiem szkolnictwu wy¿szemu pod warunkiem, ¿e premiuje najlepsze uczelnie bez wzglêdu na ich przynale¿no¶æ sektorow±. Postulujemy, aby obowi±zywa³a pewna zasada symetrii w odniesieniu do obu sektorów w finansowaniu studiów. Je¿eli chodzi o studia niestacjonarne, chcemy pozostawiæ aktualnie obowi±zuj±ce rozwi±zania oparte na zasadzie wolnej i równej konkurencji. Natomiast, je¶li chodzi o studia stacjonarne, to od roku 2015 – kiedy mia³oby zostaæ wprowadzone powszechne niewysokie czesne w wysoko¶ci jednej czwartej ¶rednich kosztów kszta³cenia w sektorze publicznym – uczelnie publiczne by³yby finansowane przez agencjê rz±dow± i dofinansowywane z czesnego, a uczelnie niepubliczne – by³yby finansowane z czesnego i dofinansowywane przez tê agencjê. ¦rodki finansowe w ramach poszczególnych strumieni zadaniowych powinny byæ przyznawane w trybie konkursowym. Oznaczaæ to bêdzie powszechn± zasadê wspó³finansowania studiów stacjonarnych ze ¶rodków publicznych i niepublicznych oraz wprowadzi to analogiczne rozwi±zania dla finansowania studiów i badañ naukowych. Uczelnie publiczne dostawa³yby jednak granty na podtrzymanie istnienia i rozwój zasobów publicznych szkolnictwa wy¿szego, poniewa¿ za utrzymanie publicznej infrastruktury edukacji odpowiada pañstwo. Aby unikn±æ konfrontowania sektorów publicznego i niepublicznego w walce o te same ¶rodki, powinien zostaæ wydzielony osobny strumieñ finansowania adresowany do sektora niepublicznego. Oczywi¶cie, obliczenie kwot w zale¿no¶ci od kontraktowanych zadañ bêdzie nale¿a³o do wspomnianej agencji. W etapie wcze¶niejszym postulujemy wdro¿enie rozwi±zañ przewidzianych w ustawie Prawo o szkolnictwie wy¿szym.
To jest trochê inna koncepcja ni¿ zaproponowane przez minister Barbarê Kudryck± wy³onienie lepiej finansowanych krajowych naukowych o¶rodków wiod±cych.
– To jest zupe³nie inna koncepcja, poniewa¿ nam chodzi przede wszystkim o kontraktowanie zadañ z egzekwowaniem konkretnych wymagañ umownych oraz promowanie dywersyfikacji, a w tym o stworzenie, w wyniku procesów konsolidacyjnych, nowych podmiotów uczelnianych bêd±cych w stanie sprostaæ konkurencji miêdzynarodowej – wiêkszych i silniejszych uczelni nastawionych na badania naukowe, a nie tylko o statutowe dofinansowanie kilku czy kilkunastu najlepszych wydzia³ów.
Oznacza to postulat stworzenia uczelni badawczych, których misj± by³by zdecydowanie wiêkszy nacisk na prowadzone badania, a nie na kszta³cenie studentów, ³±cznie z postulatem zmniejszenia ich liczby w tego typu instytucjach. Dzi¶ nie ma takich uczelni – stwierdza strategia – a powinno ich byæ 15-20.
– Stwierdzenie, ¿e Polska potrzebuje du¿ych uniwersytetów – swoistych okrêtów flagowych szkolnictwa wy¿szego, znalaz³o siê w programie wyborczym Platformy Obywatelskiej z roku 2007, co by³o motywowane intencj± poprawy pozycji naukowej, a w ¶lad za tym – wizerunku polskiego szkolnictwa wy¿szego w ¶wiecie. To jest pomys³ koncentracji zasobów badawczych w nowych podmiotach, które powinny powstawaæ w wyniku instytucjonalnej, twardej (ustawowej) konsolidacji szkó³ wy¿szych. Ju¿ w okresie tworzenia ustawy z 2005 roku wpisali¶my do niej mo¿liwo¶æ tworzenia zwi±zków uczelni w procesie ich konsolidacji prowadz±cej do struktury o charakterze federacyjnym. To by³o otwarcie drogi do powstawania wiêkszych, silniejszych organizmów uniwersyteckich, tzw. superuniwersytetów, tak jak to siê dzieje w niektórych innych krajach.
Czy powstanie du¿ego uniwersytetu zwiêksza jako¶æ jego pracy naukowej lub dydaktycznej?
– Chodzi o powstanie uniwersytetu badawczego (!) o du¿ym potencjale, a nie tylko du¿ej uczelni. Zwiêkszy to zasadniczo jego stopieñ internacjonalizacji, a co za tym idzie – jego szanse rozwojowe i zdolno¶ci inwestycyjne. Wzro¶nie te¿ suma jego osi±gniêæ w badaniach naukowych, która jest podstawowym kryterium w najbardziej presti¿owym rankingu szanghajskim. Wymogiem stosowanym wobec uczelni badawczych bêdzie awans w tym rankingu. Je¶li chodzi o jako¶æ kszta³cenia, ¼ród³em pozytywnych zmian w takim uniwersytecie stan± siê przede wszystkim silne naukowo podstawowe jednostki organizacyjne, w³±czaj±ce studentów i doktorantów do realizacji projektów badawczych, tak¿e miêdzynarodowych. To bêdzie zatem instytucja zupe³nie inna ni¿ dzisiejsze szko³y wy¿sze. W agendzie bud¿etowej UE na lata 2013−2020 w dedykowanym programie operacyjnym powinny zostaæ zaplanowane konkursy i znaczne ¶rodki na taki cel. Dla osi±gniêcia statusu uczelni badawczej trzeba bêdzie wygraæ specjalny konkurs i w okresie 2−3 lat zrealizowaæ zakontraktowane dzia³ania osi±gaj±c konkretne wska¼niki i mierniki rozwojowe. A startowaæ bêd± mog³y przede wszystkim – jak to nazwali¶my – grupy kapita³owe kapita³u intelektualnego, czyli w³a¶nie zwi±zki zainteresowanych uczelni – du¿ych i ma³ych. Po kilku latach zmieni to zasadniczo ich pozycjê – jako nowych, du¿ych uczelni badawczych – w porównaniach i rankingach miêdzynarodowych. Nie ma dzi¶ w Polsce uczelni flagowych ani badawczych. Je¿eli nie wprowadzimy nowego specjalnego rozwi±zania, ¿adna ze szkó³ wy¿szych w najbli¿szej przysz³o¶ci nie osi±gnie tego statusu – to jedno z naszych zasadniczych stwierdzeñ. Dziêki takiemu programowi osi±gniemy skutek przyspieszony o ok. 20−25 lat w porównaniu z naturalnymi procesami awansu polskich czo³owych uczelni dzia³aj±cych w dotychczasowym systemie.
W sprawie finansowania pada propozycja 4 razy 1 proc. Co to oznacza?
– Has³owo mówimy realistycznie o finansowaniu zgodnie z zasad± 4 razy 1 proc. Oznacza to po jednym procencie z bud¿etu na szkolnictwo wy¿sze i naukê, jak to wynika z deklaracji zwiêkszenia nak³adów do 2 proc. ³±cznie na szkolnictwo wy¿sze i naukê, która pad³a z ust premiera Donalda Tuska na spotkaniu ze ¶rodowiskiem akademickim i naukowym w kwietniu 2008 roku – i po 1 proc. spoza bud¿etu na ka¿dy z tych dzia³ów.
Porozmawiajmy o powi±zaniach uczelni z jej otoczeniem. Pojawia siê daleko id±ca, jak na polsk± rzeczywisto¶æ akademick±, propozycja powo³ania rad powierniczych z uprawnieniami zbli¿onymi do rad nadzorczych, których cz³onkowie – wszyscy spoza uczelni i spe³niaj±cy wysokie wymagania kwalifikacyjne – bêd± czê¶ciowo wskazywani przez ministra, czê¶ciowo przez senaty. To zasadnicza zmiana systemowa. Jak wygl±da³by w tej koncepcji wybór rektora?
– Rektor jest organem jednoosobowym harmonizuj±cym dwa obszary sprawowania w³adztwa w uczelni: realizacjê misji – co czyni we wspó³dzia³aniu z dziekanami – i zarz±dzanie zasobami, gdzie wspó³dzia³a z kanclerzem. Sprawowanie nadzoru w tych dwóch obszarach w ogólno¶ci wymaga ró¿nych kompetencji. Z tych wzglêdów proponujemy wprowadzenie mo¿liwo¶ci nadzorowania uczelni przez senat (misja) i radê powiernicz± (zarz±dzanie zasobami). Nowa wizja organów uczelni obejmuje tak¿e m.in. zwiêkszenie kompetencji rektora, wybieranego opcjonalnie z udzia³em senatu albo kolegium elektorów oraz search committee i rady powierniczej. Postulujemy te¿ ograniczenie nadkolegialno¶ci m.in. w sprawach pracowniczych. W uczelniach publicznych rady powiernicze by³yby opcjonalne, ale w zwi±zkach uczelni i w niepublicznych uczelniach Skarbu Pañstwa by³yby one obligatoryjne…
To zupe³nie nowa kategoria.
– Tak, to by³aby nowa kategoria uczelni, o nowym statusie. Niektórzy niezbyt trafnie porównuj± to rozwi±zanie ze statusem spó³ki Skarbu Pañstwa. Uczelnia taka powstawa³aby na swój wniosek, z przekszta³cenia istniej±cej uczelni publicznej poszukuj±cej swojej nowej szansy w funkcjonowaniu w wiêkszym stopniu na rynku us³ug edukacyjnych i badawczych. By³aby to wiêc szansa np. dla uczelni o lokalnym charakterze misji. Obligatoryjne rady powiernicze istnia³yby tak¿e w uczelniach flagowych i badawczych, poniewa¿ to bêd± uczelnie, które powstan± w wyniku znacznych nak³adów inwestycyjnych oraz agregacji znacz±cych zasobów publicznych.
Jak w tej wizji wygl±da³by model docelowy?
– Pozytywna realizacja tego programu oznacza³aby, ¿e w perspektywie najbli¿szej dekady bêdziemy mieli kilka uczelni flagowych oraz kilkana¶cie uczelni badawczych i wszystkie one bêd± mia³y rady powiernicze o tej konstrukcji. Byæ mo¿e, bêdzie równie¿ dzia³aæ kilka, kilkana¶cie uczelni niepublicznych Skarbu Pañstwa – wszystkie one bêd± mia³y rady powiernicze. S±dzê te¿, ¿e czê¶æ uczelni publicznych zdecyduje siê na tak± radê, bo rektorzy zobacz±, ¿e to jest ich prorozwojowa tarcza przeciwko populizmowi i my¶leniu krótkookresowemu w uczelniach.
W przypadku ¶cie¿ki kariery pada propozycja, aby doktorzy z du¿ym dorobkiem, zatrudnieni na stanowisku profesora nadzwyczajnego, za zgod± CK mogli byæ promotorami prac doktorskich. To nie s± du¿e zmiany w stosunku do tego, co istnieje. Nie nale¿y pój¶æ dalej?
– Uwa¿amy, ¿e wydyskutowane i przyjête kilkana¶cie miesiêcy temu przez Prezydium KRASP i Prezydium PAN zmiany dotycz±ce modelu kariery naukowej wymagaj± poszanowania co do zasady. Trzeba utrzymaæ istniej±c± ¶cie¿kê kariery, ale równocze¶nie nale¿y zdecydowanie poszerzyæ i udro¿niæ ¶cie¿ki alternatywne, w ramach których osoby z wybitnym dorobkiem zawodowym i/lub badawczym legitymuj±ce siê stopniem doktora bêd± mog³y uzyskiwaæ awans na stanowisko profesora nadzwyczajnego oraz prowadziæ i recenzowaæ prace doktorskie.
W dyskusji medialnej, jaka siê przetoczy³a po zaprezentowaniu przez Pañstwa strategii, dziennikarze – co sk±din±d chyba nie ¶wiadczy dobrze o naszych mediach i poziomie publicznego dyskursu – zwrócili uwagê niemal wy³±cznie na dwie rzeczy: odp³atno¶æ za studia, przewidzian± od roku 2015, i mo¿liwo¶æ przekszta³cania uczelni publicznych w niepubliczne uczelnie Skarbu Pañstwa. Inne propozycje pozosta³y niezauwa¿one.
– Oczywi¶cie ¼le siê sta³o, ¿e sprawy przybra³y taki obrót, ale to media decyduj± o szczegó³owych tematach dyskusji. Propozycja czesnego jest tylko jednym z elementów domykaj±cych pakiet propozycji zmian systemowych i instytucjonalnych. Oczywi¶cie, mo¿na sobie wyobraziæ, ¿e wprowadzenie tego rozwi±zania zostanie od³o¿one, ale pod warunkiem, ¿e znajdziemy inne ¼ród³a finansowania kompensuj±ce oczekiwane wp³ywy z czesnego oraz zmodyfikujemy zasady konwergencji sektorów. Aby móc wdro¿yæ ambitny program naszej strategii, musimy osi±gn±æ przed 2020 rokiem poziom finansowania szkolnictwa wy¿szego i nauki zgodny z zasad± 4 x 1 proc. Wspó³p³atno¶æ to jest cel wa¿ny, ale nie najwa¿niejszy i oczywi¶cie nie jedyny. Podobnie jest z propozycj± zmian dotycz±cych statusu uczelni niepublicznej Skarbu Pañstwa lub przekszta³cenia uczelni niepublicznej w publiczn±. Rozwi±zania te bêd± s³u¿yæ zachowaniu zasobów w szkolnictwie wy¿szym. Stanowi to element niezbêdny, bo domykaj±cy system. Nale¿y to odczytywaæ w kontek¶cie jego funkcjonowania w warunkach nowego ³adu instytucjonalnego.
Og³oszono strategiê i co dalej?
– Projekt ¶rodowiskowy strategii zawiera propozycjê ponad 80 dzia³añ. W naszej rozmowie skomentowali¶my kilkana¶cie z nich. Zapraszam wiêc do lektury opracowania w ca³o¶ci. Grudzieñ by³ miesi±cem informowania o naszym projekcie strategii, a w tym rozsy³ania dwu opracowanych tomów naszego dzie³a do uczelni cz³onkowskich reprezentowanych przez konsorcjantów oraz do innych zainteresowanych osób i instytucji. W poczytnych gazetach codziennych og³osili¶my tak¿e rozpoczêcie debaty publicznej nad nasz± strategi±, publikuj±c w formie og³oszenia p³atnego g³ówne jej punkty w pytaniach i odpowiedziach. Organizujemy dyskusje w o¶rodkach akademickich, wspólnie z lokalnymi konferencjami rektorów z udzia³em przedsiêbiorców i pracodawców. Przewidujemy, ¿e dyskusje potrwaj± do marca br. Prezydium KRASP oczekuje, ¿e Fundacja Rektorów Polskich przedstawi nastêpnie suplement do strategii relacjonuj±cy tê debatê.
W styczniu maj± byæ przedstawione za³o¿enie drugiego zespo³u opracowuj±cego strategiê – konsorcjum Ernst&Young i IBnGR. Czy s±dzi Pan, ¿e postulaty czy wnioski wynikaj±ce z szerszej dyskusji nad obiema strategiami powinny byæ wykorzystane w parlamentarnych pracach nad planowanymi przez ministerstwo zmianami w ustawach o szkolnictwie wy¿szym oraz stopniach i tytule naukowym?
– Czekamy na opracowanie konsorcjum Ernst&Young i IBnGR. Rok 2010 powinien byæ przeznaczony na debatê nad obydwoma przedstawionymi projektami strategii oraz na przygotowanie i przyjêcie jednej spójnej strategii rz±dowej na nastêpn± dekadê, maj±cej szanse na uzyskanie poparcia ¶rodowiskowego. Dodajmy, ¿e je¿eli to ma byæ strategia na d³u¿ej, to powinna byæ akceptowana na tyle szeroko, by kolejne rz±dy chcia³y traktowaæ j± jako obowi±zuj±c±, a nie zaczyna³y od tworzenia od nowa swojej w³asnej strategii. Ma³a nowelizacja, niesprzeczna z przysz³± strategi± rz±dow±, mog³aby zostaæ przeprowadzona. Tak rozumiem inicjatywê MNiSW. Z wielu uchwa³ KRASP wynika, ¿e przyjêcie znacz±cych zmian ustawowych powinno byæ poprzedzone przyjêciem przez rz±d d³ugofalowej strategii rozwoju szkolnictwa wy¿szego.