Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Nieprawdy i pomówienia

Szanowny Panie Redaktorze,Z przykro¶ci± stwierdzam, ¿e na ³amach cenionego przez ¶rodowisko naukowe pisma „Forum Akademickie” ukaza³ siê artyku³ dotycz±cy Szko³y G³ównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, w którym znalaz³y siê nieprawdziwe informacje, prezentuj±ce uczelniê w niekorzystnym ¶wietle. W ogólnopolskim miesiêczniku informacyjno−publicystycznym „Forum Akademickie” (nr 11/2009, str. 52−54) zosta³ opublikowany artyku³ autorstwa Marka Wroñskiego Doktorzy praw o ma³o co w serii „Z archiwum nieuczciwo¶ci naukowej”, w którym w ostatnim rozdziale zamieszczono pomówienia wobec cia³ statutowych uczelni oraz dr. in¿. Piotra Witomskiego, z³o¿one przez emerytowanego pracownika uczelni prof. dr. hab. Jerzego Wa¿nego.

W publikacji tej nieprawdziwe s± informacje dotycz±ce powtórzenia badañ prof. dr. hab. Jerzego Wa¿nego przez habilitanta, czyli dr. in¿. Piotra Witomskiego. Nieprawdziwa jest równie¿ informacja o tym, ¿e uczelnia nie podjê³a przed habilitacj± czynno¶ci zmierzaj±cych do wyja¶nienia sporu. Fa³szywe s± równie¿ informacje o wynikach g³osowania Rady Wydzia³u nad otwarciem przewodu habilitacyjnego. Ponadto, wbrew informacji podanej w artykule, rzecznik dyscyplinarny SGGW, zgodnie z obowi±zuj±cymi przepisami, podj±³ dzia³ania, które w sposób jednoznaczny oddali³y zarzuty skierowane przez prof. dr. hab. Jerzego Wa¿nego.

Wiem, ¿e po ukazaniu siê tej publikacji dziekan Wydzia³u Technologii Drewna, prof. dr hab. Adam Krajewski, przekaza³ Panu Redaktorowi szczegó³owy opis zaistnia³ej sytuacji. Poniewa¿ w opisywanym artykule redakcja „Forum Akademickiego” nie zachowa³a obowi±zku rzetelno¶ci dziennikarskiej, publikuj±c niesprawdzone opinie jednej strony sporu, oczekujê, ¿e w najbli¿szym numerze opublikowane zostanie sprostowanie uczelni w tej sprawie.

Z powa¿aniem

dr in¿. Krzysztof Szwejk
rzecznik prasowy Szko³y G³ównej Gospodarstwa Wiejskiego

W odpowiedzi dr. in¿. Krzysztofowi Szwejkowi,

rzecznikowi prasowemu SGGW

Przepisy i standardy

Marek Wroñski

Mam wra¿enie, ¿e w swoim li¶cie Szanowny Pan Rzecznik przekroczy³ granicê rzeczowego odniesienia siê do mojego tekstu, pisz±c, i¿ „Forum Akademickie” zamie¶ci³o „pomówienia wobec cia³ statutowych uczelni oraz dr. in¿. Piotra Witomskiego, z³o¿one przez emerytowanego pracownika uczelni, prof. dr. hab. Jerzego Wa¿nego”, a „w opisywanym artykule redakcja „Forum Akademickiego” nie zachowa³a obowi±zku rzetelno¶ci dziennikarskiej, publikuj±c niesprawdzone opinie jednej strony sporu”. Sprawa jest o wiele bardziej z³o¿ona i niestety nie tak jednoznaczna, jak Pan sugeruje.

Wbrew Pana twierdzeniom, prawdziw± jest podana informacja, ¿e habilitacja dr. in¿. Piotra Witomskiego jest zasadniczo powtórzeniem badañ, które 50 lat wcze¶niej przeprowadzi³ Jerzy Wa¿ny. Jest to o tyle ciekawe, ¿e habilitant przytoczy³ do¶æ dok³adnie wyniki osi±gniête przez profesora, ale nie poda³ swoich wyników badañ! W pracy nie ma tabel z jego danymi liczbowymi, nie ma ¿adnej statystyki, jak równie¿ nie podano, kiedy i gdzie je wykonano. Wiem te¿ z posiadanego stenogramu, ¿e podczas rozprawy habilitacyjnej na zadane pytanie: dlaczego tak siê sta³o? – zapad³o g³uche milczenie. Mam to wybitne dzie³o na biurku i proponujê, aby Szanowny Pan Rzecznik tak¿e siê z nim zapozna³, zanim nastêpny raz wda siê w polemikê w tej sprawie.

Konflikt interesów

82−letni prof. Jerzy Wa¿ny, cz³onek rzeczywisty PAN, autorytet wielu pokoleñ uczonych w dziedzinie ochrony drewna, wzburzony tym, co siê wydarzy³o na posiedzeniu Rady Wydzia³u, na którym otwierany by³ przewód habilitacyjny dr. Piotra Witomskiego, z³o¿y³ przed rokiem do rektora Alojzego Szymañskiego dwa pisma: jedno z dat± 16 grudnia 2008, drugie z dat± 8 stycznia 2009. Pierwsze by³o gniewnym protestem, w zwi±zku z tym, ¿e pracê habilitacyjn± otrzyma³ na dwie godziny przed posiedzeniem Rady, mimo ¿e o jej egzemplarz profesor zwróci³ siê do dziekana Adama Krajewskiego miesi±c wcze¶niej. Uniemo¿liwi³o mu to zapoznanie siê z prac± i sformu³owanie szczegó³owych uwag i zastrze¿eñ. Przypomnê, ¿e prof. Wa¿ny by³ wcze¶niej promotorem doktoratu dr. Witomskiego, st±d jego dodatkowe zainteresowanie t± habilitacj±, nawi±zuj±c± przecie¿ do jego w³asnych badañ. Krytyczne spojrzenie na publikacje naukowe jest zarówno obowi±zkiem, jak przywilejem samodzielnych pracowników naukowych. Warunkiem otworzenia przewodu habilitacyjnego jest swobodny dostêp do bronionej pracy i realna mo¿liwo¶æ zapoznania siê z jej tre¶ci±, czyli udostêpnienie jej na co najmniej tydzieñ przed dyskusj±. Tutaj tego zabrak³o. Przypadek?

Dodatkow± okoliczno¶ci± w sprawie jest fakt, ¿e dziekan, prof. Adam Krajewski, jest niejako „podwójnie” bezpo¶rednim prze³o¿onym habilitanta, bowiem ten pracuje tak¿e w jego Zak³adzie. Pomimo tego zosta³ cz³onkiem Komisji Habilitacyjnej. Istnieje te¿ powa¿ny konflikt interesów, wynikaj±cy z faktu, ¿e wraz z dr. Piotrem Witomskim jest on wspó³autorem kilkunastu prac. W takim wypadku dobre obyczaje akademickie nakazuj± zwierzchnikowi ca³kowite wy³±czenie siê z procesu decyzyjnego w sprawie habilitacji. Tak siê nie sta³o.

W swoim pierwszym pi¶mie do rektora Szymañskiego prof. Jerzy Wa¿ny – trochê nieopatrznie, zapewne pod wp³ywem wzburzenia – u¿y³ sformu³owania, ¿e praca habilitacyjna „jest powtórzeniem o znamionach plagiatu, bez uzasadnienia merytorycznego, czê¶ci moich szerokich badañ na ten sam temat”. W drugim uj±³ to s³owami: „Istniej± powa¿ne przes³anki ¶wiadcz±ce o naruszeniu zasad etyki naukowej i przepisów Ustawy o stopniach naukowych… wymagaj±cych od habilitanta samodzielnego rozwi±zania nowego i oryginalnego problemu naukowego. Dr Piotr Witomski wykorzysta³ w do¶wiadczalnej czê¶ci rozprawy zarówno koncepcjê, jak cele i metodykê obszernych badañ na ten sam temat, bez uzasadnienia merytorycznego i mojej zgody”. Dodaj±c: „Jednocze¶nie dr P. Witomski wprowadzi³ do metodyki szereg uproszczeñ, które wp³ynê³y niew±tpliwie na wiarygodno¶æ niektórych wyników”.

Wniosek rzecznika

Po otrzymaniu wspomnianych pism od rektora prof. Jan Niemiec, prorektor ds. nauki, skierowa³ sprawê do rozpatrzenia przez Uczelnian± Komisjê Dyscyplinarn±. Jej przewodnicz±cy, prof. Edward Pierzgalski, napisa³ 26 stycznia 2009 r., ¿e Komisja po zapoznaniu siê z dokumentami i w wyniku dyskusji uzna³a, ¿e „sprawa wymaga specjalistycznego merytorycznego rozstrzygniêcia”. Komisja stwierdzi³a, i¿ skoro przewód zosta³ otwarty, to miarodajne i obiektywne opinie o oryginalno¶ci pracy habilitacyjnej zostan± wyra¿one w czterech recenzjach, jakich wymaga ka¿dy przewód. Opinie te bêd± podstaw± podjêcia przez Komisjê decyzji o dalszym postêpowaniu.

Z przykro¶ci± muszê stwierdziæ, ¿e „wmieszanie” Komisji Dyscyplinarnej w sprawê na tym etapie jest niezgodne z przepisami prawa, bowiem powinna ona trafiæ do rzecznika dyscyplinarnego uczelni, ewentualnie do komisji etycznej, a nie do komisji dyscyplinarnej. Do chwili z³o¿enia przez rzecznika dyscyplinarnego formalnego wniosku o ukaranie obwinionego, Komisja ani jej przewodnicz±cy nie mog± rozpatrywaæ danej sprawy. Rozmawia³em w czerwcu o tej kwestii z prorektorem Janem Niemcem, który zgodzi³ siê ze mn±, ¿e pope³niono tutaj b³±d proceduralny i, jak rozumiem, zleci³ pó¼niej zajecie siê spraw± tak¿e rzecznikowi dyscyplinarnemu uczelni.

Rzecznik dyscyplinarny, prof. dr hab. Tomasz Borecki, rektor poprzednich dwóch kadencji 2002−2008 (w drugiej prorektorem by³ obecny rektor Alojzy Szymañski), jest profesorem na s±siednim Wydziale Le¶nictwa – w Katedrze Urz±dzania Lasu, Geomatyki i Ekonomiki Le¶nictwa. Do wyja¶nienia spornych kwestii w³±czy³ siê aktywnie dopiero w pa¼dzierniku, kiedy do dziekana wp³ynê³y cztery recenzje habilitacyjne. Muszê nadmieniæ, ¿e przy zarzucie nierzetelno¶ci naukowej rzecznik dyscyplinarny rozpatruje sprawê niezw³ocznie – przepisy wymagaj±, aby w zasadzie postêpowanie wyja¶niaj±ce by³o ukoñczone w ci±gu 6 miesiêcy.

Prof. Borecki, dzia³aj±c jako rzecznik dyscyplinarny, nie przes³ucha³ dodatkowych ¶wiadków czy bieg³ych i nie przeprowadzi³ „innych dowodów koniecznych do pe³nego wyja¶nienia sprawy”, nie powiadomi³ nawet wnosz±cego sprawê prof. Wa¿nego, ¿e takie postêpowanie siê toczy. Powiedzmy uczciwie, ¿e – jak stanowi ministerialne rozporz±dzenie – tylko móg³ to wszystko zrobiæ, a nie musia³, bo to on jednoosobowo prowadzi sprawê i wnioski przedk³ada rektorowi. Ale… Swoje ustalenia opar³ na dokumentach przewodu habilitacyjnego, a przede wszystkim recenzjach habilitacyjnych, choæ one pisane s± przecie¿ pod innym k±tem i nie jestem pewien czy wszyscy recenzenci dysponowali tak¿e wskazanymi pracami prof. Wa¿nego. Po zapoznaniu siê z nades³anymi recenzjami, w pa¼dzierniku 2009, prof. Borecki z³o¿y³ do przewodnicz±cego Komisji wniosek o umorzenie postêpowania wyja¶niaj±cego, jak równie¿ 29 pa¼dziernika 2009 wzi±³ udzia³ w posiedzeniu Komisji Dyscyplinarnej, gdzie go uzasadni³. Po dyskusji cz³onkowie Komisji poparli wniosek rzecznika. Przekazano go rektorowi Szymañskiemu, który zatwierdzi³ umorzenie i pismem z 9 listopada 2009 oficjalnie o tym poinformowa³ dziekana Krajewskiego. Prof. Wa¿ny zosta³ jedynie poinformowany o finale ca³ej sprawy po jej zakoñczeniu przez przewodnicz±cego Komisji Dyscyplinarnej, prof. Pierzgalskiego, pismem z 19 listopada 2009.

Listopadowy numer „Forum Akademickiego” zosta³ „zamkniêty”, jak zwykle, pod koniec poprzedniego miesi±ca, dlatego w momencie pisania artyku³u, w pa¼dzierniku, nie mia³em ¿adnych informacji, ¿e po mojej rozmowie z prorektorem sprawa jednak trafi³a w rêce rzecznika dyscyplinarnego i prowadzi on aktywnie postêpowanie wyja¶niaj±ce. Orzeczenie komisji dyscyplinarnej zosta³o wydane 29 pa¼dziernika, czyli ju¿ po przekazaniu artyku³u do redakcji, a zatwierdzone przez rektora i przekazane prof. Wa¿nemu jeszcze pó¼niej. Wszystko to mia³o miejsce na miesi±c przed kolokwium habilitacyjnym, które odby³o siê 8 grudnia 2009 i formalnie zakoñczy³o siê pomy¶lnie dla dr. Witomskiego.

Inne czasy

W opisywanej sprawie pope³niono wiele b³êdów. B³êdem jest uczestnictwo bezpo¶redniego prze³o¿onego habilitanta, dziekana wydzia³u, wspó³autora prac zainteresowanego w Komisji Habilitacyjnej oraz nieudostêpnienie zainteresowanym przedmiotowej rozprawy habilitacyjnej. Niew³a¶ciwe dzia³anie podj±³ te¿ prorektor uczelni, który b³êdnie skierowa³ na pocz±tku sprawê do przewodnicz±cego Komisji Dyscyplinarnej, zamiast od razu przekazaæ j± rzecznikowi dyscyplinarnemu. W tej sytuacji przewodnicz±cy Komisji Dyscyplinarnej, który winien przecie¿ znaæ zasady postêpowania dyscyplinarnego, nie powinien rozpoczynaæ procedowania sprawy. Natomiast rzecznik dyscyplinarny powinien przeprowadziæ w ci±gu 6 miesiêcy od rozpoczêcia sprawy, czyli grudnia 2008, aktywne postêpowanie wyja¶niaj±ce, w tym wys³uchaæ zainteresowane strony i powo³aæ niezale¿nych ekspertów. Nie powinien te¿ braæ udzia³u w posiedzeniu komisji dyscyplinarnej, która ze wzglêdu na umorzenie sprawy nie powinna nad ni± obradowaæ. Sporo nieprawid³owo¶ci jak na jeden przypadek. A piszê tylko o rzeczach najwa¿niejszych. Reguluj±ce te kwestie przepisy dyscyplinarne obowi±zuj± od wielu lat i gdzie jak gdzie, ale w tak szacownej uczelni, jak SGGW, powinny byæ znane.

Je¶li chodzi o meritum sprawy, zgadzam siê z decyzj± rzecznika dyscyplinarnego, prof. Tomasza Boreckiego, ¿e zarzut prof. Wa¿nego co do „znamion plagiatu” i naruszenia jego warto¶ci intelektualnych oraz praw autorskich jest pozbawiony podstaw, bo habilitant mia³ prawo powtórzyæ jego badania. Ustawa o stopniach naukowych i tytule naukowym wymaga jednak, aby habilitacja by³a „znacznym wk³adem w rozwój dyscypliny naukowej”. Czy tak jest w tym przypadku, skoro habilitant nie podaje wyników swoich badañ ani nawet informacji, kiedy i gdzie je przeprowadzono? Na dodatek zauwa¿a to tylko jeden z czterech recenzentów. Mo¿na tu mieæ wiele w±tpliwo¶ci.

Jeszcze 5 lat temu praca habilitacyjna z tak powa¿nymi b³êdami, jak brak podania miejsca i czasu przeprowadzenia badañ czy ich wyników liczbowych, nie mia³aby szans przej¶æ zarówno przez Radê Wydzia³u, jak i superrecenzentów Centralnej Komisji. Dzisiaj czasy s± ju¿ inne i mo¿na siê habilitowaæ nawet na „kserokopii ksi±¿ki telefonicznej”, bowiem nie brakuje w poszczególnych dyscyplinach potencjalnych recenzentów, którzy po¶wiadcz±, ¿e to jednak wybitne dzie³o… Centralna Komisja w praktyce ma „wy³amane zêby” i jedyne, co mo¿e zrobiæ, to po dok³adnej kontroli innych przewodów ewentualnie zawiesiæ prawo nadawania stopni naukowych. Czego oczywi¶cie nie ¿yczê uczelni o takiej renomie, wierz±c, ¿e wszystkie stopnie tam nadawane bêd± poddawane rzetelnej naukowej krytyce.

Marekwro@gmail.com
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje