Ustawa z 4 lutego 1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych (DzU z 2006 nr 90, poz. 631 ze zm.) chroni dzie³a naukowe. Powszechnie siê uwa¿a, ¿e poza zakresem tej ochrony pozostaje temat pracy naukowej, ustalenia i odkrycia naukowe oraz fakty z dziedziny nauki. Teza jednego z orzeczeñ S±du Najwy¿szego brzmi: „Same idee, tezy i rozwi±zania naukowe w sensie szerokim jako takie nie podlegaj± w zasadzie ochronie autorskoprawnej” (OSPiKA z 1979, nr 3, poz. 52). Jednak warunkiem przyznania okre¶lonej przepisami tego prawa ochrony konkretnej pracy naukowej jest to, aby by³a przejawem indywidualnego ujêcia, tj. aby spe³nia³a przes³ankê przewidzian± w art. 1 ustawy. Przepis ten definiuje, co jest przedmiotem prawa autorskiego. Jest nim ka¿dy przejaw dzia³alno¶ci twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezale¿nie od warto¶ci, przeznaczenia i sposobu wyra¿enia (utwór). Tre¶æ dzie³a naukowego z regu³y ma charakter twórczy. Nie ma cech utworu dzie³o pozbawione cechy twórczej o indywidualnym charakterze oraz takie, w którym zawarte zosta³y wy³±cznie tre¶ci lub elementy twórcze pochodz±ce z innych dzie³.
S³owniki jêzykowe to dzie³a naukowe, które z regu³y mo¿na zaliczyæ do utworów w rozumieniu art. 1 ustawy. Powstanie du¿ego s³ownika jêzykowego poprzedzone jest pracami teoretycznymi i praktycznymi. Pierwsza faza polega na zbieraniu materia³ów, tj. tekstów zawieraj±cych przyk³ady u¿yæ jêzyka (tzw. korpus). Nastêpnie nale¿y je uporz±dkowaæ tak, aby do ka¿dego wyrazu znale¼æ odpowiednie realizacje tekstowe (tzw. siatka hase³). Opracowuj±c koncepcjê s³ownika nale¿y sprecyzowaæ za³o¿enia metodologiczne i okre¶liæ budowê artyku³u has³owego (strukturê). Koñcow± czynno¶ci± jest redagowanie poszczególnych hase³.
Du¿e s³owniki s± dzie³ami tworzonymi przez zespo³y autorów, konsultantów i redaktorów. Zdarza siê, ¿e s³ownik tworzy jeden lub kilku autorów. Takie nazywane s± s³ownikami autorskimi. S± to z regu³y ma³e s³owniki. Pierwsze z nich nale¿± do kategorii utworów zbiorowych. Ustawa o prawie autorskim w art. 11 przyznaje wydawcy (producentowi) maj±tkowe prawa autorskie do takiego utworu. Oznacza to, ¿e wydawca od chwili powstania utworu zbiorowego ma te prawa, co jest wyj±tkiem od obowi±zuj±cej zasady, ¿e prawa autorskie przys³uguj± w chwili ich powstania twórcy (który je oczywi¶cie mo¿e przenie¶æ na inne osoby). Takie rozwi±zanie jest uzasadnione ochron± interesu wydawcy. Powszechnie siê uwa¿a, i¿ motywem przewodnim przyznania wydawcy praw autorskich do utworu zbiorowego s± te same wzglêdy, jakimi ustawodawca kieruje siê w art. 3, czyni±c przedmiotem prawa autorskiego zbiory, antologie, wybory i bazy danych. Jak stwierdzi³ S±d Najwy¿szy w wyroku z 15.11.2002 (OSN 2004, nr 3, poz. 44), uzasadnieniem rozwi±zania ustawowego zastosowanego w art. 11 s±: po pierwsze – wk³ad wydawcy (producenta) w przygotowanie dzie³a zbiorowego, który ma nie tylko wymiar finansowy i organizacyjny, lecz czêsto ma charakter w³asnej pracy twórczej, po drugie – ryzyko i odpowiedzialno¶æ, jakie ponosi wydawca, z którym dzie³o jest kojarzone, po trzecie – wzglêdy praktyczne zwi±zane z trudno¶ciami w oznaczeniu wspó³twórców utworu zbiorowego. Chodzi równie¿ o twórczy charakter wyra¿aj±cy siê w doborze, uk³adzie lub zestawieniu poszczególnych czê¶ci sk³adaj±cych siê na utwór zbiorowy (J. Barta, R. Markiewicz, Komentarz. Prawo autorskie, 2005, s. 200).
Trzeba zastrzec, ¿e artyku³ 11, przyznaj±c wydawcy maj±tkowe prawa autorskie do utworu zbiorowego jako ca³o¶ci, jednocze¶nie przyznaje te prawa do czê¶ci utworu zbiorowego, który mo¿e mieæ samodzielne znaczenie (i jest utworem), twórcom tych czê¶ci. Oznacza to w praktyce, ¿e autor du¿ego has³a w encyklopedii, które mo¿e byæ wykorzystane poza encyklopedi± w formie np. artyku³u, mo¿e publikowaæ jego tre¶æ. Umowa pomiêdzy wydawc± a autorem has³a mo¿e przewidywaæ inny zakres praw wydawcy.
Obecnie obowi±zuj±ca ustawa nie zawiera definicji utworu zbiorowego, a jedynie wylicza przyk³adowo encyklopedie i publikacje periodyczne. Poprzednio obowi±zuj±ca ustawa z 10.07.1952 o prawie autorskim wymienia³a s³owniki jako utwory zbiorowe.
Precedensowym sporem rozstrzyganym przez s±dy na tle praw autorskich do s³owników by³a g³o¶na sprawa pomiêdzy Wydawnictwem Naukowym PWN S.A. z siedzib± w Warszawie a Ann± i Mieczys³awem Kurpiszami, by³ymi wspólnikami spó³ki cywilnej dzia³aj±cej pod firm± Wydawnictwo Kurpisz w Poznaniu.
Spór rozpocz±³ siê w lipcu 1995 r. wniesieniem powództwa cywilnego przez PWN o zakazanie Wydawnictwu Kurpisz rozpowszechniania wydanego przez nich Praktycznego s³ownika wspó³czesnej polszczyzny (tomy I, II i III) oraz o zas±dzenie korzy¶ci bezpodstawnie uzyskanych z jego sprzeda¿y. PWN twierdzi³ w pozwie, ¿e Praktyczny s³ownik nie jest dzie³em samodzielnym, gdy¿ zapo¿ycza ze S³ownika jêzyka polskiego PWN pod redakcj± naukow± prof. Mieczys³awa Szymczaka znaczn± czê¶æ definicji, naruszaj±c przys³uguj±ce mu maj±tkowe prawa autorskie. Wydawca S³ownika jêzyka polskiego zarzuca³, ¿e autorzy Praktycznego s³ownika przepisali wprost i bez ¿adnej twórczej pracy znaczn± czê¶æ jego s³ownika.
Zgodnie z przepisami kodeksu postêpowania cywilnego porównanie obydwu dzie³ w formie oznaczenia na tekstach jednakowo brzmi±cych fragmentów nie mog³o byæ wystarczaj±cym dowodem w sprawie. S±d powo³a³ bieg³ego. Bieg³ym mog³a byæ tylko osoba posiadaj±ca wiadomo¶ci specjalne z zakresu leksykografii oraz do¶wiadczenie zwi±zane z prac± nad tworzeniem s³owników. Liczba osób, które mog³yby spe³niaæ te kryteria, by³a bardzo ograniczona zwa¿ywszy te¿ na to, ¿e ka¿da ze stron protestowa³a wybór osób zwi±zanych ze ¶rodowiskiem akademickim w Warszawie i Poznaniu. W szczególno¶ci PWN, wydaj±c od 50 lat s³owniki jêzyka polskiego, wspó³pracowa³ z wieloma jêzykoznawcami. Bieg³ym zgodzi³ siê byæ profesor Instytutu Jêzyka Polskiego PAN w Krakowie, którego s±d powo³a³ w tym charakterze. W toku sporu Wydawnictwo Kurpisz wyda³o kolejne trzy tomy Praktycznego s³ownika, a PWN rozszerzy³ powództwo o te publikacje.
Przed³o¿ona s±dowi opinia bieg³ego dotyczy³a zarówno kwestii zwi±zanych z tworzeniem s³owników, jak te¿ porównania wielu elementów obydwu dzie³. Bieg³y stwierdzi³, ¿e autorzy Praktycznego s³ownika przepisali ze S³ownika jêzyka polskiego pod red. M. Szymczaka 38 proc. hase³ w ca³o¶ci, a 39 proc. z niewielkimi zmianami, ¿e wykorzystali z niego sposób budowy has³a, a w szczególno¶ci strukturê hase³ trudnych, i ¿e nie posiadaj± materia³ów jêzykowych s³u¿±cych do redagowania poszczególnych hase³, co potwierdza zarzuty powoda o ich zapo¿yczeniu wprost. Jednocze¶nie bieg³y zauwa¿y³, ¿e w s³owniku Szymczaka wykorzystano sposób budowy hase³ z innego, wcze¶niejszego S³ownika jêzyka polskiego PWN pod redakcj± prof. Witolda Doroszewskiego, który jest dorobkiem ca³ego ¶rodowiska jêzykoznawców i jest wzorem dla innych s³owników. Jednak¿e odno¶nie do zapo¿yczeñ tekstów hase³ bieg³y stwierdzi³, ¿e taka praktyka jest powszechna, wzorowanie siê za¶ na s³owniku Doroszewskiego jest uzasadnione jego wielkim znaczeniem dla leksykografii polskiej.
Na wniosek powoda s±d zobowi±za³ pozwanych do wyliczenia zysku osi±gniêtego ze sprzeda¿y. Pozwani wykazali zysk ze sprzeda¿y sze¶ciu tomów i na tej podstawie PWN okre¶li³ wysoko¶æ ¿±danego roszczenia na kwotê 524 427 z³, uzasadniaj±c to tym, ¿e nowe has³a stanowi± 40 proc. s³ownika pozwanych, a zatem 60 proc. zysku to bezpodstawnie uzyskane korzy¶ci.
PWN przegra³ proces przed s±dem I i II instancji. Nie zosta³y objête procesem kolejne tomy wydawanego dalej Praktycznego s³ownika. Dopiero na skutek kasacji powoda wniesionej do S±du Najwy¿szego sprawa zosta³a przes±dzona na korzy¶æ PWN. S±d Najwy¿szy, po wnikliwym rozwa¿eniu istotnych w sprawie kwestii w ¶wietle przepisów ustawy z 04.02.1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych (DzU z 2000, nr.80, poz 904), uzna³, co nastêpuje.
S³owniki jêzyka polskiego s± utworami zbiorowymi, którym na mocy art. 11 cytowanej ustawy wydawcy przyznane zosta³y maj±tkowe prawa autorskie do ca³o¶ci tego dzie³a z uwagi na wk³ad twórczy wydawcy w jego przygotowanie maj±cy okre¶lony wymiar finansowy i organizacyjny. Oczywi¶cie, s³ownik podlega ochronie przewidzianej prawem autorskim tylko wówczas, je¿eli mo¿na w nim stwierdziæ przejawy dzia³alno¶ci twórczej. Mo¿e to dotyczyæ zarówno dzia³alno¶ci autorów, którzy napisali okre¶lone czê¶ci dzie³a, jak te¿ dzia³alno¶ci polegaj±cej na opracowaniu jednolitego wzoru budowy has³a, doborze hase³ oraz uk³adzie i uporz±dkowaniu sk³adników s³ownika (wykonywanej b±d¼ organizowanej przez wydawcê). Jednocze¶nie s±d stwierdzi³, ¿e ocena prawna s³ownika z punktu widzenia przepisów prawa autorskiego jest niew±tpliwie utrudniona z uwagi na naturê tego utworu, w szczególno¶ci ze wzglêdu na to, ¿e wachlarz mo¿liwo¶ci zdefiniowania poszczególnych hase³ jest ograniczony.
Niew±tpliwie, poza definiowaniem hase³, twórczym elementem s³ownika jest siatka hase³ oraz kompozycja hase³ trudnych. Siatka hase³ w Praktycznym s³owniku zapo¿yczona zosta³a ze s³ownika Szymczaka. Pozwani nie mogli stworzyæ oryginalnej siatki hase³, skoro nie zebrali w³asnego materia³u jêzykowego (korpusu). Ze s³ownika Szymczaka zapo¿yczona zosta³a równie¿ struktura hase³ trudnych. Ustalono wprawdzie, ¿e s³ownik Szymczaka w zakresie budowy hase³ wzorowa³ siê na s³owniku Doroszewskiego, jednak¿e w tym pierwszym s³owniku dokonano takich zmian, które pozwalaj± na uznanie, ¿e nast±pi³o oryginalne opracowane tego elementu. Ponadto stwierdzony przez bieg³ego fakt wykorzystania w S³owniku jêzyka polskiego Szymczaka struktury hase³ trudnych ze s³ownika Doroszewskiego uznany zosta³ przez s±d za bez znaczenia, skoro wydawc± obydwu s³owników by³ powód i jego zgoda na opracowanie by³a zbêdna. Inny wydawca, jakim by³o Wydawnictwo Kurpisz, wykorzystuj±c te elementy w swoim s³owniku, powinien uzyskaæ na to zgodê. Pozwani nigdy nie wystêpowali do PWN o tak± zgodê.
Przes³anka twórczo¶ci mo¿e siê przejawiaæ równie¿ w tym, ¿e w wyniku wykorzystania niektórych elementów twórczych innego utworu wcze¶niej powsta³ego, stworzone zostanie dzie³o maj±ce w³asne oryginalne elementy twórcze – opracowanie (art. 2 ustawy). Takie wykorzystanie wymaga jednak zgody tego, do którego nale¿± maj±tkowe prawa autorskie. Brak takiej zgody jest równoznaczny z naruszeniem praw autorskich. S±d zgodzi³ siê z pogl±dem bieg³ego, ¿e ocena przejawu twórczo¶ci przy formu³owaniu definicji s³ownikowych jest ograniczona, gdy¿ mog± one powstaæ identyczne samodzielnie, jednak¿e decyduj±ca jest skala tego zjawiska.
Za nie bez znaczenia s±d uzna³ kwestiê nieposiadania przez Wydawnictwo Kurpisz tekstów ¼ród³owych zawieraj±cych przyk³ady u¿ycia jêzyka, zwane korpusem, które w tym przypadku jednoznacznie ¶wiadczy³y o tym, ¿e autorzy nie tworzyli nowego, oryginalnego s³ownika. Natomiast udowodniony fakt przepisania przez autorów Praktycznego s³ownika znacznej liczby definicji S³ownika jêzyka polskiego Szymczaka (a nie s³ownika Doroszewskiego) uzna³ za niemieszcz±cy siê w granicach przeciêtnej mo¿liwo¶ci sformu³owania identycznych definicji. S±d nie podzieli³ opinii, ¿e „zapo¿yczanie” tekstów hase³ z innego s³ownika mo¿na uznaæ za dopuszczalne.
Tym samym S±d Najwy¿szy przes±dzi³ spór w odniesieniu do naruszenia przez pozwanych maj±tkowych praw autorskich powoda przys³uguj±cych mu jako wydawcy S³ownika jêzyka polskiego Szymczaka i ich odpowiedzialno¶ci z tego tytu³u.
Po dziesiêciu latach trwania procesu, który prowadzi³am jako pe³nomocnik PWN, wydany zosta³ zakaz rozpowszechniania objêtych sporem tomów Praktycznego s³ownika, a przegrani musieli zap³aciæ ¿±dane odszkodowanie wraz z du¿ymi kosztami procesu za wszystkie instancje.
Opisany proces s±dowy obrazuje problemy, które bior±cy udzia³ w tworzeniu s³owników musi braæ pod uwagê. Oryginalno¶æ s³ownika mo¿na wywie¶æ z wielu jego elementów, jak ujêcia ca³o¶ci, usystematyzowania, doboru, struktury hase³ i tre¶ci definicji. Oczywi¶cie w wielu s³ownikach krótkie definicje, np. dotycz±ce terminów naukowych lub technicznych, mog± byæ identyczne, ale ich liczba musi byæ ograniczona. Nie warto przepisywaæ tre¶ci jednego s³ownika do innego.