Takiej premiery nie miało jeszcze żadne z rozwiązań naukowych Politechniki Krakowskiej! Wyprodukowana w uczelnianych laboratoriach sztuczna krew zadebiutowała w pierwszej tegorocznej premierze Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.
Specjaliści Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej nie boją się wyzwań, i to nawet tych najbardziej nietypowych. Mogli się o tym przekonać widzowie, którzy przyszli zobaczyć musical „Antygona” grany w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Naukowcy z PK otrzymali zadanie wyprodukowania… sztucznej krwi. Nie mogła być to krew sceniczna powszechnie dostępna na rynku rekwizytów teatralnych, lecz substancja o specjalnych cechach.
Niebagatelną rolę miały odgrywać właściwości reologiczne, zapewniające m.in. oczekiwany przez twórców spektaklu sposób płynięcia substancji. Ważna była też gęstość płynu i głębia jego barwy. Nasza „krew” została pod względem tych właściwości zoptymalizowana pod wymagania scenariusza – tłumaczy dr hab. inż. Piotr Michorczyk, dziekan WIiTCh, jeden z twórców teatralnej krwi.
Szczegóły przedsięwzięcia zostały uzgodnione z producentką musicalu „Antygona” Oliwią Kuc. Wśród wymagań ustalono między innymi odpowiednie właściwości reologiczne, barwę, bezpieczeństwo dla aktorów, niski stopień brudzenia i trwałość (pod kątem wielokrotnego użycia).
Po ustaleniu parametrów brzegowych w pierwszym etapie zostały przygotowane próbki preparatów na bazie pigmentów i barwników. Przygotowaliśmy aż 13 propozycji, spośród których została wybrana ta właściwa wersja barwnikowa krwi – mówi dziekan WIiTCh PK.
Największą trudnością w realizacji zadania była ogromna skala zamówienia. Kompetencje chemików Politechniki i zaawansowane możliwości infrastruktury badawczej uczelni pozwoliły w miarę szybko opracować oryginalną recepturę preparatu. Ale przygotowanie najpierw 400 litrów sztucznej krwi, potem jeszcze kolejnych 100 litrów, domówionych przez Teatr, to już było spore wyzwanie logistyczne dla uczelnianego przecież, a nie przemysłowego, laboratorium.
Wyprodukowanie tylu litrów krwi scenicznej o jednorodnej konsystencji w obecnych czasach raczej nie jest problemem w skali przemysłowej. Problemem jest optymalizacja jej składu do sztuki, co wymagało od nas zaprojektowania składu od podstaw – wyjaśnia prof. Michorczyk. – W skali przemysłowej 500 litrów to zbyt mała produkcja, by się opłacało pod takie zamówienie przestawiać produkcję. Na uczelni, z kolei, skala ma znaczenie. Większość naszej aparatury badawczej to sprzęty maksymalnie do kilku litrów. Kilkaset litrów produkcji to spore wyzwanie.
Chemicy Politechniki musieli więc wykonać krew sceniczną jednocześnie w czterech 20-litrowych reaktorach zbiornikowych. Wymagało to powtórzenia procedur 25 razy, ale też właściwej reakcji na problemy, które pojawiły się w trakcie prac, np. z rozpuszczalnością niektórych składników. Politechniczna krew jest przeznaczona do wielokrotnego użytku, a oparta wyłącznie na produktach dopuszczonych do spożycia i kosmetykach. Zapewniają właściwą reologię, stabilność mikrobiologiczną i barwę. Inżynierowie użyli półproduktów o czystości farmaceutycznej.
Nad opracowaniem właściwej konsystencji i barwy krwi pracowali specjaliści z Katedry Chemii i Technologii Organicznej Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej. Sceniczna krew występuje w kluczowych częściach „Antygony”.
Musical opowiada tragedię Sofoklesa współczesnym, rapowym językiem. Teatr im. Słowackiego podkreśla, że buduje w swojej sztuce pomost pomiędzy światem antycznych herosów, wartości i chórów, a światem teraźniejszych młodych ludzi, których bunt i bohaterstwo miesza się zagubieniem, strachem i niepewnością. Spektakl wyreżyserował Jakub Roszkowski.
MK, źródło: PK