Nie zmieniają się ani szyld, ani personalia. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego pozostaje jako odrębny resort w strukturze rządu. Będzie nim kierował nadal dr inż. Marcin Kulasek.
Rekonstrukcję rządu premier Donald Tusk zapowiedział w sejmowym exposé wygłoszonym na początku czerwca. Od tamtej pory nie brakowało pogłosek o możliwych zmianach, w tym strukturalnych. Mówiło się m.in. o połączeniu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego z Ministerstwem Edukacji Narodowej. Taki mariaż miał miejsce do końca 2023 roku, kiedy opublikowano rozporządzenie Rady Ministrów powołujące odrębny resort. Zastąpił on istniejące od 2021 roku Ministerstwo Edukacji i Nauki.
Przeciwko powrotowi do tego pomysłu zaprotestowało środowisko akademickie. Zaniepokojenie wyrażał na łamach FA prof. Piotr Stepnowski, rektor Uniwersytetu Gdańskiego i przewodniczący Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich.
Przed ledwie kilkunastoma miesiącami z powodzeniem zabiegaliśmy o przywrócenie odrębnego ministerstwa, uznając, że jest to najlepsze rozwiązanie dla rozwoju polskiej nauki i dbania o szkolnictwo wyższe, o kształcenie kadr dla gospodarki. Ponowne pozbawienie autonomii MNiSW i włączenie jego struktur do innego resortu niewątpliwie będzie działaniem osłabiającym te cele – mówił tuż po tym, jak KRUP wystosowała do premiera apel w tej sprawie.
Podobnie zareagowała Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich oraz szefowie Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Polskiej Akademii Nauk i Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.
Ośmielamy się przypomnieć, że pomni negatywnych rezultatów działań w okresie, w którym sfery nauki i edukacji były połączone we wspólnym resorcie, w ubiegłym roku zabiegaliśmy u Pana Premiera o przywrócenie odrębności resortowi nauki. Cieszymy się, że podjął Pan wówczas oczekiwaną przez nas decyzję. Dotychczasowe doświadczenia we współpracy z MNiSW, choć nie zawsze łatwej, utwierdzają nas w przekonaniu, że odrębność MNiSW dobrze przysłużyła się polskiemu środowisku naukowemu, a przede wszystkim zapewniła efektywniejsze wykorzystanie rodzimego potencjału naukowego – napisano w liście do szefa rządu.
Ostatecznie te i inne głosy płynące ze środowiska zostały wysłuchane. Nauka pozostanie w odrębnym ministerstwie, którego pracami nadal będzie kierować dr inż. Marcin Kulasek.
🏛️ Rekonstrukcja rządu – mniej resortów, więcej odpowiedzialności
👥 Premier @donaldtusk ogłosił dziś reorganizację rządu. Liczba ministrów konstytucyjnych została zmniejszona z 26 do 21. To oznacza większą odpowiedzialność, ale też szansę na lepszą koordynację działań. Nowe… pic.twitter.com/SWJ4hJP4ls
— Marcin Kulasek (@MarcinKulasek) July 23, 2025
W niedawnym wywiadzie dla portalu Interia Biznes szef MNiSW mówił o priorytetach na najbliższe miesiące. Wśród nich wymienił m.in. nową ewaluację. Zapowiadał, że we wrześniu zostaną zakończone prace koncepcyjne nad nowym modelem oceny jakości działalności naukowej. Zasady mają być znane już od początku nowego okresu ewaluacyjnego, który obejmie lata 2026–2030. W swoich mediach społecznościowych dodał po rekonstrukcji, że w kolejce do realizacji czekają także: nowelizacja ustawy o PAN oraz Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, wdrożenie e-dyplomu w aplikacji mObywatel, bardziej przejrzysty system stypendiów dla studentów, likwidacja Akademii Kopernikańskiej i Szkoły Głównej Mikołaja Kopernika, a także zmiany w ustawie o Narodowym Centrum Badań i Rozwoju,
Odniósł się też w wywiadzie do nakładów na naukę. Przypomniał, że inwestycje w ten obszar są jednym z sześciu filarów strategii gospodarczej rządu. Obecne wydatki na badania i rozwój (publiczne i prywatne) wynoszą około 1,56% PKB, co oznacza, że znajdują się poniżej średniej unijnej (2,2%).
Bez nauki ani innowacji nie będzie również bezpieczeństwa. Rozumie to cały rząd. Tylko pamiętajmy, na końcu mamy trudną sytuację geopolityczną, wojnę za naszą wschodnią granicą i to wiąże pewne środki, które w innych okolicznościach mogłyby już dziś zasilać polską naukę – przekonywał Marcin Kulasek i dodaje, że przyszły budżet na naukę i szkolnictwo wyższe „na pewno nie będzie mniejszy niż w tym roku”.
Jednocześnie zwrócił uwagę, że dopóki nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe nie zostaną realnie zwiększone, trudno będzie przekonywać naukowców z zagranicy do powrotu do kraju.
Młodzi naukowcy często odchodzili do przemysłu albo wyjeżdżali z kraju, bo nauka w Polsce nie była w stanie zapewnić im takich warunków, jakie dostawali gdzie indziej, np. w biznesie czy przemyśle (…) Oczywiście, mamy programy, które służą wsparciu mobilności akademickiej i są skierowane właśnie do naukowców, którzy wyjechali za granicę zdobywać wiedzę i prowadzić badania. Ale trzeba uczciwie powiedzieć: jeśli po powrocie nie zaproponujemy im warunków choćby zbliżonych do tych, które mają za granicą, to trudno oczekiwać, że wrócą i tu pozostaną. Możemy ich zachęcać tylko wtedy, kiedy realnie zwiększymy nakłady na naukę i zapewnimy godne warunki pracy oraz życia – podkreślił.
Rozmówca Interii Biznes pytany był też o projekt strategii rozwoju szkolnictwa wyższego, który powstaje w ministerstwie. Jak wynika ze słów sternika resortu, ma być gotowy do końca roku. W strategii wskazane zostaną m.in. kluczowe kompetencje dla przyszłych pokoleń studentów, położony będzie nacisk na wzmocnienie powiązań między uczelniami a gospodarką i społeczeństwem, dokument pozwoli też projektować programy wsparcia, finansowania i rozwoju kadr.
Chciałbym zwrócić uwagę na poważny problem, z którym przyjdzie nam się zmierzyć, mianowicie nadchodzący niż demograficzny. Najtrudniejszy moment przypadnie za dwa lata. Spowoduje to spadek liczby kandydatów na studia, co szczególnie dotknie uczelnie w mniejszych miejscowościach. Część uczelni, w większości prywatnych, może tego nie przetrwać, ale państwowe również znajdą się w trudnym położeniu (…) Rozwiązaniem jest – i do tego namawiamy – łączenie uczelni, aby w dwóch sąsiednich miastach nie było tych samych kierunków studiów – mówił M. Kulasek.
Zaprzysiężenie nowych ministrów zaplanowano w Pałacu Prezydenckim na czwartek, a już w piątek odbędzie się pierwszego posiedzenie rządu w nowym składzie.
MK
Minister Marcin Kulasek: Nauka i rozwój wiedzy stanowią fundament każdego systemu bezpieczeństwa
Nieżyjący już pan Wojciech Pszoniak śpiewał w latach 80-tych XX w., w "Kabarecie pod Egidą" (prowadzonym przez pana Jana Pietrzaka), taką piosenkę, której refren był taki:
"Czy warto było, czy warto było, czy warto było zmieniać rząd?",
zaś na zakończenie piosenki było:
"Czy warto BĘDZIE, czy warto będzie, czy warto będzie zmieniać rząd?"...
To nie jest takie proste, że jak coś nie działa dobrze, to wystarczy więcej zapłacić ;-)
Poprzednicy już tego rozwiązania próbowali w wielu dziedzinach i dzięki temu jest tam jak jest, czyli bez zmian.
PKP już jako tako działa, ale to dzięki audytom i poważnym reorganizacjom.
Bosh nieeee…..
Najlepszy minister Nauki jaki zdarzył się dotychczas.
Haha ubawiłam się.
Jeszcze tak słabego ministra w historii ministerstwa nauki nie było i nie poleciał. W zasadzie każdy, no może poza Wieczorkiem coś zrobił tylko nie Lalek. Lewica nie ma żadnego pomysłu, żadnej wizji. Czekają tylko na pseudo afery bo wtedy wszyscy na nich nie patrzą i wtedy mogą obstawić swoich.
Reasumując: pieniędzy nie ma i nie będzie, dodamy kolejne kryterium ewaluacji, bo się nudzicie, poczekamy aż wymrzecie, może znajdą się jacyś głupi młodzi.
Dziwy na dziwami dobra nauka i innowacje potrzebują funduszy i wsparcia - szok! Tymczasem Rektorzy polskich uczelni zajęci są pisaniem listów poparcia dla Ukrainy (która wpakowała nad jako poręczycieli w mega kredyt do spłaty) I kolorowych nachodźców co sieją strach po 20.00 na polskich dzielnicach i spustoszenie w finansach społecznych. Nic więc dziwnego, że za takie pieniądze naukowcy (nie wszyscy) wolą uprawiać marksizm kulturowy w postaci poprawności politycznej, niż zając się badaniami czy polską racją stanu. Byłem w wielu krajch i w przekonaniu, że tylko w PRLu pisano pracownikom naukowym i studentą co mają myśleć z tą różnicą, że wtedy Ci buntowali się oddolnie. Dziś cała masa klakierów klaska i podpisuje się pod listami poparcia bez najmniejszej refleksji. Bez finansów i zdrowego rozsądku jesteśmy w czarnej...w zasadzie od lat w niej się urządzamy.
Siedzi minister i NIC, kompletnie nic nie zrobił ale nadal będzie tak puścił korzenie. Ta rekonstrukcja to katastrofa, w obszarze nauki zero merytoryki. Pewnie jeszcze Gzika zostawi. Lepiej żeby młodzi ludzie nie szli do nauki, nie warto.
No, ale czego Pan chce? Przecież pan minister na pewno chce dobra dla Polski, nieprawdaż? To o co chodzi? No przecież, MUSI być tak jak dotychczas: duża część pieniędzy przeznaczanych na naukę, jest przeznaczona na pisaninę o siamtym-i-owamtym, czyli o poglądach filozofa X., albo działalności partii politycznej Y. itp. itp., zaś duży odsetek (oczywiście, nie wszyscy) ludzi uzdolnionych w dziedzinach ścisłych musi MARNOWAĆ swój potencjał, bo nie mieli "pleców" I/ALBO nie było dla nich zajęć dydaktycznych na uczelni, więc pracują w sektorze IT lub bankowości albo nawet "GNIJĄ" na bezrobociu (znam przynajmniej jeden taki przypadek). W najlepszym razie wyjechali za granicę, a jeśli są w Polsce, to w roli parobków do zajęć dydaktycznych, i w zasadzie nikt się nimi nie interesuje w tzw. świecie nauki i szkolnictwa wyższego, na pewno nie pan minister. Pan minister widzi przede wszystkim, NAGRADZANYCH rozmaitymi nagrodami, a także tych, którym prezydent RP wręcza nominacje profesorskie, oraz wie, że iluś kolejnych dr-ów się tam habilitowało. Reszta dla niego chyba nie istnieje. Wszystko jest "dobrze", no przecież jest NCN, NCBiR, są uczelnie wyższe, jest Polska Akademia Nauk, na studia trafiają kolejne zastępy IGNORANTÓW nie mających pojęcia o właściwym znaczeniu dziedzin ścisłych ("zasługa" polskiej szkoły), a więc system sobie funkcjonuje, jak funkcjonował, a tu jeszcze ktoś narzeka?
Napisałem już o panu Pszoniaku, no to pociągnę dalej ze wspomnieniami, jak to pan Pietrzak w swoim "Kabarecie pod Egidą" zauważył słusznie, komentując ówczesną (PRL-owską) sytuację w gospodarce, że widocznie "tak musi być": "Jeśli każde radio jest zepsute w każdym hotelu, to widocznie tak musi być" (chyba dosłowny cytat). Jak widać, jest to NIESTETY, NADAL TRAFNA i AKTUALNA ocena sytuacji.