Aktualności
Szkoły wyższe
03 Lipca
Rys. Sławomir Makal
Opublikowano: 2025-07-03

Subwencje 2025

Z samej subwencji żadna instytucja naukowa się nie utrzyma, co nie znaczy, że subwencja nie jest ważnym, podstawowym źródłem ich finansowania.

Do podziału w formie subwencji na utrzymanie i rozwój potencjału dydaktycznego oraz badawczego w roku 2025 Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego miało pierwotnie dysponować kwotą 22 mld 305 mln zł. Oznaczałoby to, że w porównaniu z rokiem 2024, gdy wyniosła ona 17 878 711 000 zł, subwencja podstawowa wzrośnie o ponad 4,4 mld zł, czyli o 24,8%. Jest to jednak myląca informacja, bowiem faktycznie wysokość subwencji w ub.r. uwzględniała szereg jej zwiększeń, w tym najważniejsze z nich przeznaczone na podwyżkę wynagrodzeń (o 30% dla nauczycieli akademickich i o 20% dla pozostałych pracowników uczelni). Dotyczyło ono jedynie 99 uczelni podległych MNiSW (nie uwzględniało bowiem Szkoły Głównej Mikołaja Kopernika i Publicznej Uczelni Zawodowej w Grudziądzu, niepublicznych uczelni akademickich oraz instytutów PAN, Międzynarodowy Instytut Biologii Molekularnej i Komórkowej, instytutów badawczych i Polskiej Akademii Umiejętności), a wyniosło ogółem 3 754 694 100 zł.

Do naliczania subwencji na rok 2025 brano pod uwagę także wzrosty subwencji, które dotyczyły podwyżek dla pracowników instytutów PAN (190 mln zł), 12 akademickich uczelni niepublicznych (6 mln zł) i uniwersytetów: Opolskiego i Zielonogórskiego, zgodnie z prawem honorowanych finansowo za konsolidacje z publicznymi uczelniami zawodowymi w Opolu i Sulechowie (15,64 mln zł). Łącznie zatem do podstawy naliczania subwencji na rok 2025 wzięto pod uwagę kwotę 21 845 055 000 zł.

W kontekście historycznym

Na tę kwotę warto spojrzeć w kontekście historycznym. Otóż subwencja na utrzymanie i rozwój potencjału dydaktycznego oraz badawczego zastąpiła cztery dotacje, w tym zwłaszcza największe z nich: dotację podstawową (na działalność dydaktyczną, z której pokrywano koszty wynagrodzeń) i dotację statutową, czyli tę na finansowanie własnych badań instytucji naukowych. Twórcy subwencji, która jest niewątpliwym, bo przez nikogo niekwestionowanym osiągnięciem reformy Gowina, sądzili – a powtarzało to jak mantrę wielu prominentnych przedstawicieli środowiska akademickiego – że ambitne uczelnie będą mogły wydać na płace mniejszą część subwencji, niżby to wynikało z dawnej wysokości dotacji podstawowej, a większą część środków, od tej wynikającej z dotacji statutowej – wydać na prowadzenie badań naukowych. Tak się z wielu powodów nie stało.

W tej chwili subwencja w 95% idzie na sfinansowanie wynagrodzeń. W niektórych uczelniach płace pochłaniają więcej niż 100% subwencji, czyli te instytucje dokładają do płac z przychodów własnych. Ta informacja wskazuje, że także inne koszty funkcjonowania uczelni (i innych instytucji akademickich) muszą być finansowane z przychodów własnych. Zatem z samej subwencji żadna instytucja naukowa się nie utrzyma, co nie znaczy, że subwencja nie jest ważnym, podstawowym źródłem ich finansowania. Pokazała to walka dyrekcji Międzynarodowego Instytutu Mechanizmów i Maszyn Molekularnych PAN o podniesienie oceny ewaluacyjnej i uzyskanie subwencji, bez której funkcjonowanie jednostki było zagrożone, pomimo wysokich kwot uzyskiwanych przez zespoły badawcze IMol z grantów zewnętrznych.

Oprócz wspomnianej kwoty 21,8 mld zł, minister dokonał w ub.r. dziesięciu innych zwiększeń subwencji na sumę przeszło 1 mld zł, lecz nie są one uwzględniane w naliczaniu subwencji na rok 2025. W tej kwocie 300 mln zł przeznaczono na domy studenckie (to warto podkreślić w związku z protestami studenckimi), po 100 mln zł na instytuty PAN i szkoły doktorskie, 180 mln zł na poprawę dostępności i 200 mln zł na cyberbezpieczeństwo. Do tego należy doliczyć komunikat o obligacjach dla 10 uczelni badawczych – laureatów konkursu IDUB – która to kwota (ok. 500 mln zł) nie wchodzi do podstawy naliczania wysokości subwencji na kolejny rok.

Uczelnie podległe MNiSW

Tegoroczną serię komunikatów o wysokości subwencji dla instytucji podległych Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego rozpoczął ten z 25 lutego br. W jego rezultacie 95 uczelni publicznych i 6 „kościelnych” otrzymało na wskazany cel 806 703 200 zł. Najwyższe kwoty trafiły siłą rzeczy do uczelni, które zatrudniają najwięcej pracowników, a są to uniwersytety: Jagielloński i Warszawski, które otrzymały na podwyżki po ponad 54 mln zł.

Kolejne to: Politechnika Warszawska (37 mln zł), Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie (33,3 mln zł), Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (32,8 mln zł) i Politechnika Wrocławska (31,6 mln zł). Wszystkie te uczelnie należą do grona laureatów konkursu IDUB. Najmniejsze zwiększenia dostały: Publiczna Uczelnia Zawodowa w Grudziądzu (4,5 tys. zł), Prawosławne Wyższe Seminarium Duchowne w Warszawie (55,2 tys. zł) i Szkoła Główna Mikołajka Kopernika (129,7 tys. zł). Kolejne najmniejsze zwiększenie to 400,7 tys. zł dla Akademii Nauk Stosowanych w Wałczu. Te zwiększenia zostaną uwzględnione przy naliczaniu subwencji na rok 2026.

Zanim poznaliśmy podstawowe wysokości subwencji na utrzymanie i rozwój potencjału dydaktycznego oraz badawczego w roku 2025 (a wciąż nie wszystkie!) uczelni podległych MNiSW, pojawiły się jeszcze kolejne 3 komunikaty ministra nauki o zwiększeniach subwencji, jednak wyszczególnione w nich kwoty nie będą brane pod uwagę przy naliczaniu wysokości subwencji na rok 2026. Pierwszy z 4 kwietnia dotyczył podziału 49 mln zł pomiędzy 10 uczelni, które uczestniczyły w konkursie IDUB, ale nie podpisano z nimi umowy. Komunikat z 22 maja dotyczy 32,8 mln zł podzielonych pomiędzy 11 uczelni, które aktualnie spełniają wymogi udziału w konkursie IDUB. Komunikat z 19 maja informuje o podziale 71,5 mln zł pomiędzy 27 laureatów konkursu Regionalna Inicjatywa Doskonałości.

Warto zauważyć, że środki przeznaczone na realizację konkursu Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza, dotyczące obecnie już 31 uczelni, wynoszą ponad 620 mln zł rocznie. Tymczasem w konkursie Regionalna Inicjatywa Doskonałości mogą uczestniczyć pozostałe uczelnie akademickie z całej Polski, ale kwota asygnowana na to zadanie stanowi raptem 11,5% tej, którą przeznaczamy na konkurs IDUB.

Instytuty PAN i badawcze

Wreszcie 26 maja ukazały się 3 odrębne komunikaty o wysokości subwencji na utrzymanie i rozwój potencjału badawczego w roku 2025 dla instytutów naukowych PAN i Międzynarodowego Instytutu Biologii Molekularnej i Komórkowej, instytutów badawczych i Polskiej Akademii Umiejętności oraz niepublicznych uczelni akademickich.

Placówki PAN i MIBMiK – łącznie 68 instytucji naukowych – otrzymają na subwencję 1 148 453 300 zł. W roku 2024 łączna wysokość subwencji (o skutkach przechodzących) dla tych instytucji wyniosła 1 076 559 200 zł. Oznacza to wzrost subwencji o 71 894 100 zł, czyli o 6,67%. Biorąc pod uwagę dodatkowe 100 mln zł, które nie zostały uwzględnione przy naliczaniu tegorocznej subwencji, instytuty dostały w ub.r. 1 176 559 200 zł, czyli więcej niż wynosi tegoroczna subwencja. Instytuty nie dostały zwiększenia subwencji w celu podwyżki wynagrodzeń o 5%.

Najwyższą subwencję w 2025 roku wśród placówek PAN ma największy w tym gronie Instytut Fizyki Jądrowej im. H. Niewodniczańskiego w Krakowie (81 mln zł). Następne są – z dużo niższymi subwencjami, aczkolwiek powyżej 40 mln zł – Instytut Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego (52,7 mln zł), Instytut Chemii Fizycznej (46,3 mln zł), Instytut Podstawowych Problemów Techniki (45,6 mln zł) i Instytut Biochemii i Biofizyki (41,9 mln zł). Najniższe subwencje mają: Europejskie Regionalne Centrum Ekohydrologii (2,17 mln zł), Instytut Nauk Ekonomicznych (3,6 mln zł), Międzynarodowy Instytut Mechanizmów i Maszyn Molekularnych IMol (4,4 mln zł), Instytut Psychologii PAN (4,6 mln zł) i Instytut Inżynierii Chemicznej (4,96 mln zł).

Łączna kwota subwencji na utrzymanie i rozwój potencjału badawczego 65 instytutów badawczych w 2025 roku wyniesie 407 400 500 zł. Największa subwencja trafia do największej jednostki – Narodowego Centrum Badań Jądrowych (43,1 mln zł). Narodowy Instytut Onkologii im. M. Curie-Skłodowskiej dostanie 26,5 mln zł, Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych – 16,7 mln zł, a Główny Instytut Górnictwa – 16,6 mln zł.

W ubiegłym roku instytuty badawcze otrzymały na subwencje 399 412 110 zł, co oznacza, że w tym roku jej łączna wartość jest wyższa o 7 988 390 zł, czyli o 2% (poniżej prognozowanej inflacji). Akurat wśród placówek z najwyższą subwencją aż 3 zanotowały jej spadek w porównaniu do ubiegłego roku. Są to GIG (o 0,7 mln zł), ITWL (o 0,8 mln zł) i NCBJ (o 2,3 mln zł). Najniższe tegoroczne subwencje trafią do: Instytutu Badań Edukacyjnych – Państwowego Instytutu Badawczego (16,3 tys. zł), Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej (20,6 tys. zł) oraz Instytutu Kolejnictwa (247,3 tys. zł). Warto podkreślić, że generalnie te placówki nie mają rozbudowanej kadry stricte naukowej, natomiast radzą sobie nieźle na naukowym i technologicznym rynku, z którego pozyskują środki na działalność. Polska Akademia Umiejętności otrzyma 8 972 000 zł, czyli o 428 tys. zł (4,3%) więcej niż poprzednio.

Niepubliczne uczelnie akademickie

W tym roku subwencję na utrzymanie i rozwój potencjału badawczego otrzyma 27 niepublicznych uczelni akademickich. Łącznie wyniesie ona 18 587 800 zł. Najwyższa trafi do Uniwersytetu SWPS (6,24 mln zł), kolejna do Akademii Leona Koźmińskiego (2,59 mln zł), a trzecia do Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych (1,2 mln zł). Najniższe subwencje otrzymają: Uniwersytet WSB Merito w Poznaniu (50,7 tys. zł), Międzynarodowa Wyższa Szkoła Logistyki i Transportu we Wrocławiu (74,5 tys. zł) i Uniwersytet WSB Merito w Gdańsku (103,3 tys. zł). Warto jednak zauważyć, że Federacja Naukowa WSB Merito ma w tym gronie aż 6 uczelni, oprócz dwóch wspomnianych także uniwersytety: WSB Merito w Toruniu i we Wrocławiu oraz Civitas i Dolnośląski DSW we Wrocławiu, które łącznie dostaną ponad 1,2 mln zł subwencji na badania naukowe. W roku 2024 subwencję w łącznej wysokości 18 223 200 zł (o 364 600 zł, czyli 2% mniej niż obecnie) otrzymało 27 niepublicznych uczelni akademickich, a liderami pod względem jej wysokości były te same uczelnie, co w tym roku.

Uczelnie publiczne i wyznaniowe

Minister podzielił także kwotę 12 141 421 900 zł pomiędzy 60 uczelni akademickich, w tym 55 publicznych i 5 prowadzonych przez kościoły i związki wyznaniowe (w praktyce chodzi o uczelnie katolickie). Do uczelni publicznych trafi 11 765 487 200 zł. W wykazie tym nie ma laureatów konkursu IDUB. Najwyższe subwencje otrzymają: Politechnika Wrocławska (840,4 mln zł, która otrzymała również 31,6 mln zł na podwyżki płac, przez co jej subwencja zbliży się do 900 mln zł), Uniwersytet Łódzki (613,5 mln zł) i Uniwersytet Śląski (519,7 mln zł).

Powyżej 400 mln zł otrzymało 6 uczelni. Uniwersytet Gdański dostał 495,6 mln zł, co wraz z ponad 20 mln zł na podwyżki płac sprawia, że subwencja przekroczy pół miliarda złotych, a do tego UG otrzymał 5,3 mln zł jako uczestnik konkursu IDUB. Uniwersytet Warmińsko-Mazurski dostał 471,54 mln zł, Politechnika Łódzka – 455,8 mln zł, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego – 455 mln zł, Politechnika Poznańska – 437 mln zł, a Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej – 417,2 mln zł.

Najniższe subwencje w tej grupie mają Szkoła Główna Mikołaja Kopernika – 3,8 mln zł, Chrześcijańska Akademia Teologiczna (jest uczelnią wyznaniową, ale państwową) – 12,5 mln zł i Akademia Piotrkowska – 15,8 mln zł. Akademickie uczelnie kościelne (nie uwzględnia się w tej grupie Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, który jest uczelnią państwową) otrzymały łącznie 375 934 700 zł. Większą część tych pieniędzy – 246 121 900 zł – stanowi subwencja Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.

Nadal nie ma informacji na temat wysokości subwencji dla laureatów konkursu IDUB, a to w tej grupie są te, które otrzymują najwięcej publicznych środków. Wiemy, że do podziału będzie 7,6 mld zł. Przypomnijmy tylko, że w ub.r. dwa uniwersytety (Jagielloński i Warszawski) otrzymały subwencje przekraczające miliard złotych. Warto zauważyć, że są to największe uniwersytety w Polsce, tak pod względem kadrowym, jak i liczby studentów. Na dodatek potrafią generować własne środki (w postaci opłat i grantów), znacząco podnosząc roczny budżet uczelni. Dla przykładu budżet UW wyniósł w ub.r. 2,4 mld zł, a UJ – 2,5 mld zł, czyli w obu przypadkach ponad 1 mld więcej niż otrzymana z budżetu państwa subwencja. Uniwersytety otrzymały też szereg dotacji państwowych, w tym na sprawy studenckie, doktoranckie i inwestycje, a znaczące kwoty pozyskują też w formie grantów badawczych i projektów międzynarodowych.

Uczelnie medyczne

Minister zdrowia komunikat o wysokości subwencji dla podległych jej 9 uniwersytetów medycznych opublikowała 25 kwietnia. Okazuje się, że po uwzględnieniu danych algorytmicznych 8 uczelni otrzymałoby subwencję niższą niż w roku 2024. Minister podjęła zatem decyzję o zwiększeniu kwot subwencji o wartości, które pozwoliłyby utrzymać ich wysokość na ubiegłorocznym poziomie. Łącznie w wyniku zastosowania algorytmu na subwencje przeznaczono 2 817 854 600 zł.

W tej sytuacji tylko Gdański Uniwersytet Medyczny, laureat konkursu IDUB, otrzymał subwencję w wysokości tożsamej z ubiegłoroczną 287 851 300 zł. Na podwyższenie subwencji pozostałych ośmiu uniwersytetów minister przeznaczyła łącznie 46 654 700 zł. W rezultacie wysokość subwencji dla dziewięciu uniwersytetów medycznych wyniosła w tym roku 2 864 509 300 zł. Warto zauważyć, że minister zdrowia określiła, iż wysokość subwencji uniwersytetów medycznych w danym roku ma się mieścić w granicach 98–106% subwencji z poprzedniego roku. To nieco inne wartości od przyjętych przez ministra nauki (100–106%). Najwyższe subwencje tradycyjnie trafiły do: Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (424 209 500 zł), Uniwersytetu Medycznego w Łodzi (393 587 000 zł) i Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (374 293 500 zł). Najniższą ma Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie (172 499 200 zł). Minister zdrowia przyznała też w tym roku zwiększenie subwencji łącznie o 119 582 900 zł na podwyższenie wynagrodzeń o 5%.

Uczelnie artystyczne

Minister kultury i dziedzictwa narodowego na subwencje dla 19 uczelni artystycznych przeznaczyła 1 016 037 600 zł. Najwyższe otrzymały: Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie (79 mln zł), Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina (78,9 mln zł) i Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie (74,8 mln zł). Najniższe trafiły do: Akademii Teatralnej w Warszawie (30 mln zł), Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach (33,9 mln zł) i Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie (36,3 mln zł).

Minister kultury przyznała też podległym sobie uczelniom dotację na zadania związane z działalnością artystyczną. Jej suma to 17,9 mln zł, a wartości dla poszczególnych uczelni mieszczą się w zakresie od 543 600 zł (ATW) do 1 305 300 zł (UMFC). Wartość ubiegłorocznej subwencji dla uczelni artystycznych wyniosła 999 449 000 zł i była o 16 588 600 zł mniejsza niż tegoroczna. Oznacza to, że w ub.r. uczelnie artystyczne nie dostały środków na podwyżki wynagrodzeń, jak to miało miejsce w uczelniach podległych MNiSW, a w tym roku nie otrzymały zwiększeń na wzrost płac o 5%. Tegoroczna subwencja dla uczelni artystycznych wzrosła w stosunku do ub.r. o 1,7%, znacznie poniżej inflacji.

Piotr Kieraciński

Dyskusja (6 komentarzy)
  • ~P 26.08.2025 20:42

    To, że niektóre jednostki dostały 0% podwyżki subwencji to rozbój w biały dzień. To jest początek końca nauko w tym dziwnym kraju. W kontekście takiej sytuacji dalsza ewaluacja oznacza inwigilację a nie ewaluację.

  • ~Znaffca 04.07.2025 13:08

    IMol widze slabiutko, pewnie znowu bedzie lament, ze pinidzy ni ma.....

  • ~Przemo 04.07.2025 10:41

    W Polsce pracuje 95 tysięcy nauczycieli akademickich.
    Na ich wynagrodzenia potrzeba przynajmniej 9 mld złotych rocznie.
    Po co nam taka liczba nauczycieli akademickich, kiedy studia co roku kończy około 150 tysięcy studentów, a wystarczy, żeby na 12 studentów przypadał jeden nauczyciel akademicki?
    150 tysięcy x 5 lat studiów – mamy 750 tysięcy studentów, a zatem wystarczy zatrudnić 60 tysięcy nauczycieli.
    Może dla uporządkowania zarządzania finansami nauki i edukacji warto oddzielić subwencję dydaktyczną od wsparcia badań naukowych?
    Wtedy inne ministerstwa mogłyby dodatkowo wspierać tylko wybrane badania naukowe i nie finansowałyby edukacji, co powinno być w gestii odrębnie i całościowo działającego Ministerstwa Edukacji, oddzielonego od Ministerstwa Nauki?

    • ~Wykładowca 04.07.2025 12:18

      Zabawa w liczby znacznie została uproszczona nawet jeśli te, które podał 'Przemo' są prawdziwe.
      1) Z reguły mamy dwa stopnie, czyli 3 letnie studia licencjackie i 2 letnie studia magisterskie. Licencjuszy i licencjatów jest znacznie więcej niż magistranrów i magisteriów.
      2) Z reguły mniej niż połowa studentów pierwszego roku kończy studia pracą dyplomową. Znaczna część odpada po drodze, w tym zmienia kierunek studiów. Ponadto w grę wchodzi powtarzanie roku, reaktywacja itd. czyli okres 5 letnie ulega wydłużeniu.

      Podsumowując, proste przeliczenie 'liczba studentów kończących studia' x 5 jest błędem.

      Praca naukowca na uczelni sprowadza się w ponadto połowie do dydaktyki, o ile podchodzi się do niej poważnie, na bieżąco aktualizuje treści zajęć i weryfikuje postępy studentów.

      • ~Przemo 04.07.2025 14:10

        Zdaję sobie sprawę z tego, że posłużyłem się uproszczeniem, ale czy nie mamy przypadkiem za dużo studentów na studiach licencjackich?

        Dlaczego na studia przyjmujemy niemal 400 tysięcy osób, a maturzystów rok w rok mamy około 250 tysięcy? To oznacza zero selektywności przy naborze na kierunki nieatrakcyjne i promocję zmieniania kierunku studiów lub powtarzania roku na ogromną skalę. Wyłudzanie subwencji kosztem obniżenia wymagań i jakości dyplomów?

        Moim zdaniem liczba osób przyjmowanych na pierwszy rok studiów w żadnym razie nie powinna być większa od liczby maturzystów.
        Albo wysokość subwencji powinna zależeć od jakości kształcenia.

  • ~AN 04.07.2025 10:24

    Bieda w PAN zostaje. Ani środków na porządne badania wstępne, aby starać się o projekt, ani na wynagrodzenia, ktore coraz bardziej odbiegają od uczelnianych. Ale plus jest taki, że jak przestaniemy prowadzić badania albo zaczniemy odchodzić z nauki to zmniejszą sie rachunki za prąd i znajdą sie pieniądze na podwyżki dla administracji.