Trzy nowe instytuty mogą się pojawić w strukturze Polskiej Akademii Nauk. O ile wcześniej znajdą się na nie pieniądze. Na biurko prezesa PAN trafiły właśnie pozytywne opinie w sprawie utworzenia kolejnych placówek. Akademia nie dysponuje jednak budżetem umożliwiającym samodzielne sfinansowanie tych inwestycji.
W strukturze Polskiej Akademii Nauk działa obecnie 68 instytutów, które zatrudniają ponad 4,2 tys. pracowników naukowych. Ostatnim, który dołączył do „rodziny” PAN, był pod koniec 2020 roku Międzynarodowy Instytut Mechanizmów i Maszyn Molekularnych (IMol), kierowany od początku przez prof. Agnieszkę Chacińską. W chwili powstania był pierwszym od ćwierćwiecza instytutem badawczym poświęconym naukom biologicznym.
O kolejnych placówkach mówi się już od jakiegoś czasu. Odpowiednie wnioski zostały złożone kilka miesięcy temu. Dotyczą trzech nowych podmiotów. Na początku kwietnia prof. Marek Konarzewski, prezes Polskiej Akademii Nauk, powołał zespoły, których zadaniem była ocena zasadności utworzenia nowych jednostek. Właśnie poznaliśmy efekty prac – wszystkie propozycje otrzymały pozytywne opinie.
– To inicjatywy różnorodne tematycznie, ale łączy je wizja nowoczesnej, otwartej i międzynarodowej nauki, odpowiadającej na wyzwania XXI wieku oraz wyraźnie wpisującej się w strategiczne potrzeby rozwoju kraju. Każdy z tych projektów wypełnia lukę w naszym systemie nauki i ma szansę na odegranie ważnej roli w budowie pozycji Polski na naukowej mapie Europy i świata – przekonuje Robert Papliński, rzecznik prasowy Polskiej Akademii Nauk.
Wszystkie trzy instytuty miałyby działać w ramach Wydziału III Nauk Ścisłych i Nauk o Ziemi PAN. Przyjrzyjmy się tym pomysłom.
Silne zaplecze matematyczne
Pierwszy z projektów bazuje na silnym zapleczu matematycznym – koncentruje się na fundamentach sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego. O utworzenie Międzynarodowego Instytutu Nauk Obliczeniowych i Matematycznych PAN zabiega grupa naukowców z Wrocławia i Warszawy: prof. Jarosław Byrka (Uniwersytet Wrocławski), prof. Paweł Dłotko (Instytut Matematyczny PAN), prof. Małgorzata Bogdan (Uniwersytet Wrocławski), prof. Paweł Gawrychowski (Uniwersytet Wrocławski) i prof. Marcin Pilipczuk (Uniwersytet Warszawski). W gronie tym jest m.in. zdobywca grantu ERC Starting, laureatka Nagrody im. Hugona Steinhausa PTM, a także kierownik jednego z Centrów Dioscuri.
– Postulujemy utworzenie umiarkowanej wielkości jednostki naukowej, która będzie prowadziła badania na wysokim poziomie naukowym i przyciągała do Polski zdolne osoby zatrudnione dotychczas poza Polską – zapowiadali podczas posiedzenia Prezydium PAN, zapewniając, że chcą unikać bezpośredniej konkurencji z istniejącymi instytutami.
To o tyle ważne, że zgodnie z ustawą o PAN jednym z warunków utworzenia nowego instytutu jest „potrzeba prowadzenia w sposób ciągły działalności naukowej, która ze względu na swój zakres, skalę lub charakter nie może być prowadzona przez inne podmioty”. Tematyka badań rozwijanych w IICMS (International Institute of Computational and Mathematical Sciences) obejmowałaby teoretyczne podstawy sztucznej inteligencji, m.in. algorytmikę, optymalizację, analizę danych i statystykę. Siedziba placówki ma się znajdować we Wrocławiu, planowane jest też założenie filii w Warszawie. Poziom finansowania miałby wynosić 14 mln zł rocznie. Punktem odniesienia dla autorów tej inicjatywy jest Centrum Wiskunde & Informatica (CWI) w Amsterdamie. Przewidziano ścisłą współpracę z tym renomowanym ośrodkiem, który zatrudnia prawie 230 osób z 32 krajów. Polska jednostka ma być o połowę mniejsza.
Wzmocnić potencjał polskiej chemii
Inicjatorem kolejnego wniosku jest prof. Bogusław Buszewski, twórca polskiej szkoły chromatografii, związany przez całą zawodową karierę z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jego pomysł dotyczy Instytutu Chemii Analitycznej PAN. Byłaby to pierwsza w Polsce jednostka poświęcona w całości tej dyscyplinie, niezwykle ważnej dla ochrony zdrowia, środowiska oraz rozwoju technologii diagnostycznych i przemysłowych. Instytut ma wzmocnić dotychczasowy potencjał polskiej chemii, zwłaszcza analitycznej, i utrzymać jej silną pozycję na międzynarodowej arenie. Wedle założeń będzie miał rozproszoną strukturę organizacyjną. Główna siedziba i centralne laboratorium zlokalizowane zostaną w Toruniu, a oddziały powstaną w Gdańsku (analiza morza i ekoanalityka, metrologia), Białymstoku (analiza specjacyjna i analityka farmaceutyczna), Warszawie (materiały odniesienia, elektrochemia, certyfikacja), Lublinie (analiza fitochemiczna, analiza żywności), Krakowie (analityka sądowa i toksykologiczna, elektrochemia), Łodzi (analityka przemysłowa), Poznaniu (chemia materiałowa i biokompozyty, chemia kosmetyczna) i Wrocławiu (analityka i chemia rolna).
W instytucie realizowane mają być badania ukierunkowane na opis procesów zachodzących w organizmach żywych i w środowisku oraz poznawanie mechanizmów tych procesów. Naukowcy opracują nowatorskie protokoły analityczne pozwalające na prowadzenie przełomowych badań procesów metabolicznych na poziomie komórkowym. Przygotowywane będą także niestandardowe scenariusze badawcze pozwalające na poznanie i wyjaśnienie procesów zachodzących w środowisku, od układów ekosystemu, poprzez organizmy, aż do poziomu komórkowego. Planuje się także wytwarzanie wzorców substancji chemicznych do specyficznych i unikatowych pomiarów wspomagających badania multiomiczne i opracowanie specyficznych preparatów farmaceutycznych
W pierwszych dwóch latach działalności IChA PAN utrzymanie jednostki w Toruniu, a więc finansowanie kadry, infrastruktury, materiałów i odczynników, a także budynków, zostałoby zapewnione przez Kujawsko-Pomorskie Centrum Naukowo-Technologiczne im. Jana Czochralskiego. To jeden z dwóch projektów strategicznych województwa kujawsko-pomorskiego na lata 2021–2027. Na przedsięwzięcie to zabezpieczono środki europejskie w wysokości 38 mln euro. Polska Akademia Nauk miałaby współfinansować funkcjonowanie oddziałów terenowych instytutu. Zasady finansowania i funkcjonowania placówki w kolejnych latach mają być dopiero ustalane.
Pierwszy taki w tej części Europy
Ostatni z wniosków opiera się na fundamentach już istniejącego, silnego zespołu badawczego, który aktywnie uczestniczy w międzynarodowych projektach i rozwija technologie o dużym potencjale wdrożeniowym, m.in. w dziedzinie detekcji fal grawitacyjnych. Chodzi o Międzynarodową Agendę Badawczą AstroCeNT kierowaną przez prof. Leszka Roszkowskiego i działającą obecnie w Centrum Astronomicznym im. M. Kopernika PAN. To pierwsze duże interdyscyplinarne centrum doskonałości w astrofizyce cząstek elementarnych nie tylko w Polsce, ale i w Europie Środkowo-Wschodniej. Powstało w 2018 roku w ramach grantu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (38 mln zł na 5 lat).
Przekształcona w Instytut Astrofizyki Cząstek Astrocent PAN placówka (z siedzibą w Warszawie) ma łączyć badania podstawowe w dziedzinie astrofizyki cząstek z innowacyjnymi technologiami. Głównym celem jest osiągnięcie maksymalnie wysokiego poziomu B+R we współpracy z wiodącymi partnerami z Polski i zagranicy. Jak informuje nas twórca koncepcji, planowana jest kontynuacja tematów badawczych obecnego AstroCeNT, a więc bezpośrednie poszukiwania ciemnej materii (w szczególności przy pomocy detektorów ciekło-argonowych), redukcja tła sejsmicznego i infradźwiękowego w obecnych i planowanych interferometrach do detekcji fal grawitacyjnych, badanie właściwości neutrin (w tym kosmicznych). Ponadto utworzona zostanie nowa grupa i laboratorium do prowadzenia wspólnie z wiodącymi ośrodkami w Europie prac R+B nad rozwojem prototypowych technologii dla Einstein Telescope.
W ub.r. Astrocent, jako jeden z 34 projektów, uzyskał finansowanie w konkursie Teaming for Excellence. Z Komisji Europejskiej otrzymał 15 mln euro na sześć lat ze środków Horyzontu Europa. To tylko połowa, bo wymagane w konkursie współfinansowanie mają zapewnić fundusze z programu FENG MAB Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (8 mln euro) i z budżetu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (7 mln euro). Obie instytucje zobowiązały się do dofinansowania. Po 2030 roku jednostka ma uzyskać samodzielność finansową (subwencja, wdrożenia, granty).
– Głównym celem grantu Teaming for Excellence jest utworzenie nowego instytutu jako samodzielnego bytu prawnego. Eksperci Komisji Europejskiej przyjęli nasz ambitny, ale realistyczny cel jako uzasadniony. Dotychczasowe osiągnięcia MAB AstroCeNT dają mocne podstawy do utworzenia w Polsce nowej jednostki. Uznano też, że będzie to korzystne dla nauki w Polsce, jak również w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie nie powstała jeszcze żadna jednostka naukowa o podobnym profilu, wielkości i zakresie działalności badawczo-rozwojowej. Ustawi to nowy instytut w silnej pozycji w dynamicznie rozwijającej się dziedzinie astrofizyki cząstek – zapewnia prof. Leszek Roszkowski.
Dodaje, że dalszy rozwój w ramach CAMK PAN nie byłby możliwy ze względu m.in. na ograniczenia lokalowe i finansowe. Zdaniem prof. Roszkowskiego zakres działalności Astrocent, w szczególności charakter badań doświadczalnych i prac rozwojowych, czerpiących szeroko z metod doświadczalnej fizyki cząstek i fizyki jądrowej, jak i rozwijana w związku z tym baza aparaturowa, znacznie wykraczają poza profil badawczy CAMK PAN, oparty głównie na astronomii obserwacyjnej i astrofizyce.
Docelowo w instytucie ma pracować minimum 160 osób, w tym około 100 naukowców w sześciu głównych grupach badawczych, które zajmować się będą: fotoniką dla doświadczalnej astrofizyki cząstek, detektorami dla astrofizyki cząstek i medycyny, elektroniką i czujnikami środowiskowymi i sejsmicznymi dla fal grawitacyjnych, obliczeniami naukowymi i technikami informatycznymi, technologiami dla prototypu Einstein Telescope, teorią astrofizyki cząstek.
Władze PAN aprobują, część dyrektorów kręci nosem
Co istotne, wszystkie trzy koncepcje zakładają międzynarodowy charakter placówek. Kluczowym rozwiązaniem organizacyjnym mają być w nich rady naukowe złożone z uznanych zagranicznych badaczy. Tak właśnie jest choćby we wspomnianym już na początku IMol, co szeroko opisywała na naszych łamach jego dyrektorka prof. Agnieszka Chacińska: „W IMol od samego początku założenie było takie, by zaufać ludziom z zagranicy, powierzyć im doradztwo w strategicznych dla rozwoju instytutu kwestiach (…) Radę muszą tworzyć znakomici naukowcy, którzy nie tylko są kompetentni, ale też chcą doradzać w kluczowych kwestiach. To zagwarantuje bardzo dobry poziom. Chodzi bowiem o zewnętrzne spojrzenie na sprawę”. Nie jest w tym przekonaniu odosobniona.
– Taka formuła to nie tylko gwarancja wysokiego poziomu merytorycznego i otwartości na najlepsze praktyki, ale też szansa na szersze włączenie polskich badań w globalny obieg naukowy. Współpraca z autorytetami o międzynarodowej renomie to również ogromna inspiracja i impuls rozwojowy dla młodszych pokoleń badaczy. Wierzymy, że właśnie w tak otwartym, pluralistycznym i ambitnym modelu tkwi przyszłość nowoczesnych instytucji naukowych – mówi prezes PAN.
To właśnie na jego wniosek, złożony po zasięgnięciu opinii wydziału właściwego ze względu na specjalność naukową instytutu, Prezydium Akademii podejmuje uchwałę o utworzeniu nowej placówki. Następnie sternik PAN występuje o zgodę do ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Jest ona warunkiem obligatoryjnym w całej procedurze.
– Inicjatywa powołania nowych instytutów spotkała się z dużą aprobatą kierownictwa PAN. Wychodzi ona naprzeciw dynamicznym zmianom zachodzącym w świecie nauki. To reakcja środowiska na realne potrzeby badawcze i próba adekwatnego zaadresowania wyzwań, z jakimi dziś mierzy się zarówno nauka, jak i społeczeństwo. To także wyraz troski o jakość i aktualność polskich badań w kluczowych, przyszłościowych obszarach astrofizyki, chemii i informatyki – podkreśla prof. Marek Konarzewski. – Z przykrością muszę jednak dodać, że poważnym utrudnieniem może się tu okazać bardzo wyraźny sprzeciw części dyrektorów już istniejących instytutów PAN. Ubolewam nad tym, bo w dłuższej perspektywie takie podejście może niestety ograniczyć nasze wspólne możliwości rozwoju. A przecież celem nadrzędnym powinien być rozwój polskiej nauki jako całości, nie zaś ochrona status quo.
Chodzi o Zgromadzenie Dyrektorów Instytutów Naukowych PAN. To organ doradczy prezesa Akademii. W jego skład wchodzą dyrektorzy instytutów naukowych PAN. Gremium temu przewodniczy obecnie dr hab. Karol Palka. Zgromadzenie najpierw powołało własne zespoły ds. oceny wniosków, a następnie konsultowało ich rekomendacje. Ostatecznie nie udzielono poparcia żadnemu z trzech wniosków. „Koncepcja jest ambitna, ale niedopracowana”, „proponowane badania mogą być prowadzone w ramach istniejących w strukturze PAN jednostek”, „analiza finansowa jest powierzchowna”, „zbyt szeroki zakres tematyczny” – to tylko kilka fragmentów z poszczególnych uzasadnień. Najmniej zastrzeżeń dyrektorzy mieli w stosunku do Astrocent, którego powołanie jest w ich ocenie „uzasadnione tematyką i agendą badawczą, dotychczasowymi osiągnięciami wnioskodawców oraz brakiem jednostki zajmującej się astrofizyką cząstek”. Tym niemniej, z uwagi na kwestie finansowe i lokalowe, uznali, że wniosek „należy obecnie ocenić jako przedwczesny”.
Opinia ZDIN PAN nie jest wiążąca, ale i tak na szybkie powstanie nowych placówek nie ma raczej co liczyć. Zdecydowanie najbliżej realizacji wydaje się być projekt Instytutu Astrofizyki Cząstek Astrocent PAN. Ta koncepcja jest już niejako w toku. Wprawdzie finansowanie grantu Teaming for Excellence po polskiej stronie nie zostało jeszcze uruchomione, ale trudno sobie wyobrazić, by sytuacja ta nie znalazła wkrótce pozytywnego finału. Na szali leży wszak utrata środków z Komisji Europejskiej (15 mln euro). Pieniądze te będą też zagrożone w przypadku, gdy nie zostanie zrealizowany główny cel zadeklarowany we wniosku do KE, czyli utworzenie nowego instytutu. To warunek sine qua non rozliczenia grantu. Pomysłodawcy dwóch pozostałych planowanych instytutów także muszą uzbroić się w cierpliwość.
– Realizacja tego typu projektów będzie zależeć przede wszystkim od dostępności źródeł finansowania – Polska Akademia Nauk nie dysponuje własnymi środkami, które mogłyby pokryć tak duże inwestycje. Ich realizacja będzie możliwa tylko przy udziale zewnętrznych źródeł finansowania, w tym Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Trudno więc dziś oszacować horyzont czasowy dla tych przedsięwzięć. Jeśli pojawi się wola polityczna i idące za nią możliwości finansowe, instytuty mogłyby realnie powstać w ciągu kilku lat – przewiduje prezes PAN.
Mariusz Karwowski
Stworzone żeby kilka osób miało czym kierować i brać dodatki.
Proponuję powołać Instytut ds. nowych Instytutów i Komisję ds. nowych Komisji. ;=)))))))
Dlaczego nie da się prowadzić tych badań w już istniejących instytutach?
Bardzo dobre pytanie. W ostatnich latach zlikwidowano kilka instytutów, a na pytanie, co się stanie z prowadzonymi tam badaniami padła właśnie taka odpowiedź - że inne instytuty i uczelnie mogą je wykonywać.
Przede wszystkim idzie o to, jak funkcjonuje (pseudo)państwo polskie. Jakby dajmy na to dyrektor Instytutu Podstaw Informatyki PAN przyszedł do ministra i mu powiedział "panie ministrze szanowny, zrobimy znakomitą sztuczną inteligencję, mamy najlepszych ekspertów, tylko podsyp pan nam odrobinę gotówki na prąd", to minister by odpowiedział: Wszyscy jakieś pensje dostajecie i to podobno za robotę. Róbcie za co wam płacę i głowy mi nie zawracajcie, bo mam ważniejsze sprawy. Spadać.
Ale jeśli przyjdą z propozycją nowego instytutu, to może być inna rozmowa. I tak się mnożą stołki i stołeczki.
Tu nie chodzi o badania a o stołki i misę pełną smakołyków dla swoich. Oni naukę i badania mają w nosie, najważniejsze są stołki dla rzesze nierobów , dyrektorów, członków i bóg wie dla kogo jeszcze. Tak się robi naukę poprzez zespoły, gremia doradcze, komisje, itd itd. i piłkę nożną jak kiedyś prof Beton radził prezesowi, to wtedy nauka będzie na "światowym poziomie".
Popieram. Warto wesprzeć tej rangi inicjatywy na salonach polskiej polityki. Tym bardziej, że nauka nad Wisłą nadal stanowi piąte koło u wozu.
wygląda na to, że powstanie coś, co dubluje inne byty. Zgromadzenie Dyrektorów słusznie wskazało mankamenty - Prezes PAN chce promować coś, czego sam nie ewaluował i nie przyjmuje głosów krytyki.
Jestem za utworzeniem dwóch nowych instytutów, ale w zamian za likwidację czterech najsłabszych.
Rozcieńczanie nauki nie służy nikomu.
Najpierw rozwala się Ideas NCBR, tworzy się jakie protezy dwie, i nie wiadomo co jest grane. Tu już widać, że "grono swoich" chce zawłaszczyć obszar tego co rozwalili z Ideas i teraz miota się jak utrzymać się by AI rozwijać. Mamy za to propozycję swoich, nie do odrzucenia IICMS. Chłopaki może czas się zjednoczyć i stworzyć coś wspólnego.
Szczególnie genialna jest tu propozycja Instytutu Chemii Analitycznej, czyli najnudniejszej z gałęzi współczesnej chemii, która na szeroko pojętym Zachodzie jest raczej uznawana za zwykłą usługówkę (idzie człowiek do centrum sprzętowego, zostawia próbkę, za kilka dni odbiera i już). Coś jak badania krwi. Gdzie tu jest jakaś nowoczesna nauka? Gdzie to towarzystwo zamierza publikować — w żenujących czasopismach jak 80-letni pomysłodawca Buszewski? Tu mała próbka twórczości:
Rozważania nad możliwościami zagospodarowania biomasy roślinnej w Polsce. A. Gołębiowski, M. Śmiełowska, B. Buszewski Przemysł Chemiczny 104, 2025
Etykieta: wiarygodne źródło informacji o produkcie? M. Sugajski, M. Buszewska-Forajta, B. Buszewski Przemysł Chemiczny 104, 2025
Nobel nie jest tu kwestią wysokiego prawdopodobieństwa — jest PEWNY. „For the theory of product etiquettes and their analysis, with emphasis on biological biomass and Polish vodka.”
Ale żarty na bok, to jest jakiś kompletny absurd. A z drugiej strony, co tu jeszcze może dziwić w kraju, który swój najlepszy uniwersytet plasuje w PIĄTEJ setce rankingów światowych?
Do likwidacji, jak WSI, a nie do tworzenia nowych paździerzowych instytucików. Cały system do wymiany.
Po co nowy twór z Chemii i jeszcze rozproszony. Przecież to widać, że chodzi o wyciągnięcie kasy. Zebrani kolesie po różnych jednostkach i będą coś tworzyć nowego, tak żeby nic się nie zmieniło. Chory pomysł, jak większość pomysłów wychodzących od tych "geniuszy". Jeśli chodzi o dwa inne Instytuty, to ma to sens bo nie ma w Polsce takich jednostek, które badają te zagadnienia w strukturach PAN. Ale Chemia ??? ludzie. Facet, który był opisany w gazetach ma tworzyć coś co będzie na miarę światową. On czegoś takiego nie potrafi zbudować. Oczywiście można tworzyć ale na zasadzie Nenckiego, czy Instytutu Biologii Molekularnej, a nie na zasadzie starych struktur. Buszu, już czas na bawienie wnuków, wędkowanie, czy znalezienie sobie innej pasji specyficznej dla emerytów. Ty co już miałeś stworzyć, stworzyłeś jako członek CK, całą masę "unikalnych" profesorów, z żenującym dorobkiem i zerową rozpoznawalnością międzynarodową ale nisko składających pokłony. Nawet Twoi uczniowie cię wywali z Katedry którą kierowałeś.
Słusznie prawi. Przecież rozmieszczenie tych "oddziałów" to mapa lokalizacji zespołów współpracujących w wnioskodawcą. A więc dalej robiliby to samo, co robią, tylko zamiast na jednym to na dwóch etatach. Płakać się chce, jak się widzi takie pomysły na rozwój polskiej nauki. A kto miałby zostać dyrektorem tego instytutu chemii analitycznej? Kto pierwszy zgadnie, ten dostanie kubek i koszulkę z logo tej nowej jednostki (oczywiście, jeśli powstanie).
"Wszystkie propozycje otrzymały pozytywne opinie". Miejcie litość i nie obrażajcie inteligencji czytelników. Kto wydał te opinie? Przecież większość polskich chemików analityków jest powiązanych, bądź wręcz zależnych od wnioskodawcy. A może niektórzy z tych opiniodawców też pochodzili z jednostek, które mają zostać tymi "oddziałami"?