Aktualności
Sprawy nauki
22 Stycznia
Źródło: www.pg.edu.pl
Opublikowano: 2025-01-22

Badacz rezygnuje z OPUS-a, uczelnia zorganizuje konferencję na temat nieuczciwych praktyk

Nigdy nie brałem udziału w żadnych działaniach związanych z tzw. paper mills, ani ich nie wspierałem – napisał w oświadczeniu dr Muhammad Bilal, do niedawna pracownik naukowy Politechniki Gdańskiej. Badacz poinformował o rezygnacji i wycofaniu się z projektu OPUS Narodowego Centrum Nauki. Uczelnia zapowiada ogólnopolską konferencję dotyczącą nieuczciwych praktyk publikacyjnych.

Politechnika Gdańska opublikowała oświadczenie, w którym odniesiono się do problemu nieuczciwych publikacji naukowych. Przypomnijmy, że chodzi o dr. Muhammada Bilala, do niedawna zatrudnionego na Wydziale Inżynierii Lądowej i Środowiska PG w ramach dwuletniego kontraktu. Pisaliśmy o nim na początku stycznia w artykule „Fabryki artykułów pracują pełną parą” (sprawę szczegółowo przedstawiono miesiąc temu na portalu forbetterscience.com). Dzisiaj oświadczenie wydał również sam badacz.

Jak informuje uczelnia, od 1 stycznia 2025 roku dr Bilal nie jest już jej pracownikiem. W okresie zatrudnienia na PG (1,5 roku) zarejestrował 26 publikacji, które dotyczą zagadnień związanych z realizacją przyznanych mu projektów. Wyliczono, że jako beneficjent programu NOBELIUM zarobił 150 tys. zł brutto. W ramach swojej aktywności pozyskał też prestiżowy grant Narodowego Centrum Nauki w konkursie OPUS. Na realizację projektu pt. „Opracowanie nowatorskiego podejścia do biodelignifikacji w celu konwersji zasobów lignocelulozy do zaawansowanych rodzajów biopaliw” agencja przeznaczyła 2 mln zł.

Planowane prace badawcze, w tym eksperymenty i zbieranie danych, postępują zgodnie z założeniami zawartymi w propozycji. Na obecnym etapie projektu OPUS nie powstały jeszcze żadne publikacje. Niemniej jednak prowadzone prace eksperymentalne oraz analiza danych mają szansę doprowadzić do publikacji o znaczącym wpływie, pod warunkiem osiągnięcia oczekiwanych wyników. Publikacje te będą zawierały afiliację Politechniki Gdańskiej i zostaną udostępnione po zakończeniu. Z przykrością informuję, że nie będę w stanie kontynuować tego projektu w obecnych warunkach. Podjąłem decyzję o rezygnacji i wycofaniu się z niego – napisał w oświadczeniu dr Muhammad Bilal.

W dalszej części naukowiec odniósł się do stawianych mu zarzutów o uczestnictwo w tzw. papierniach:

Zdecydowanie oświadczam, że nigdy nie brałem udziału w żadnych działaniach związanych z tzw. paper mills, ani ich nie wspierałem. Zawsze przestrzegam etycznych zasad badań naukowych oraz najwyższych standardów. Ponadto potwierdzam, że nie pracowałem z fałszywymi danymi. Wszystkie moje publikacje opierają się na oryginalnych danych i przeszły rygorystyczną ocenę w procesie recenzji naukowej.

Uczelnia przypomniała, że we wrześniu 2024 roku powołano na PG Komisja ds. Etyki Badań Naukowych, której głównym celem jest zapobieganie potencjalnym, nieetycznym praktykom typu spółdzielnie, konsorcja czy fabryki artykułów naukowych. Opracowała ona szczegółowe zalecenia aktualnie wdrażane na uczelni. Wśród nich wymienia się m.in.:

  • obowiązkowe szkolenia dla promotorów i szkolenia doktorantów z zakresu etyki publikacyjnej (program Mastering Doctoral Supervision w ramach projektu „Kadra 5.0. Rozwój kompetencji nauczycieli i doktorantów”, w ramach programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021–2027);
  • zmianę regulaminu w sprawie premii dla pracowników i doktorantów z PG mającą na celu premiowanie wyłącznie publikacji zgodnych z zasadami etyki publikacyjnej;
  • zmianę w regulaminie programu IDUB FRANCIUM dotyczącego dodatkowych stypendiów dla doktorantów, tj. został wprowadzony dodatkowy punkt o natychmiastowym wstrzymaniu wypłaty stypendium w przypadku jakichkolwiek nieprawidłowości.

Jednocześnie podkreślono, że z problemem nieuczciwych spółdzielni publikacyjnych borykają się uczelnie na całym świecie.

Problem jest niezwykle delikatny, gdyż dotyczy ingerowania w wolność akademicką naukowców, tzn. wpływania na tematykę poruszanych przez nich problemów naukowych, jak również wyboru współpracujących z nimi naukowców. Wdrażając nowe regulacje, Politechnika Gdańska nie chce tej wolności ograniczać ani zakłócać – czytamy w oświadczeniu uczelni.

Dodano, że istnieje potrzeba środowiskowej debaty na ten temat, dlatego władze Politechniki Gdańskiej wychodzą z inicjatywą organizacji ogólnopolskiej konferencji naukowej. Spotkanie miałoby być okazją do wymiany doświadczeń i wypracowania wspólnych standardów.

Przypomnijmy, że od października sprawą zajmuje się również Narodowe Centrum Nauki. To pierwsza sytuacja, w której badany jest „domniemany udział grantobiorcy w paper mills”. Postępowanie wyjaśniające prowadzi Komisja ds. Rzetelności Badań Naukowych. Jako że instytucją wnioskującą i realizującą projekt jest Politechnika Gdańska, to od uczelni NCN może żądać zwrotu środków wraz z odsetkami w razie, gdyby stwierdzono naruszenie warunków umowy. Do czasu zakończenia postępowania wstrzymana została także wysyłka decyzji w sprawie ewentualnego rozliczenia poprzedniego projektu realizowanego przez tego badacza, finansowanego w ramach konkursu POLS. W tamtym przypadku chodzi o prawie 800 tys. zł.

Jednocześnie agencja poinformowała, że równolegle z tą sprawą analizuje sygnały dotyczące innych grantobiorców, którzy potencjalnie mogli być zaangażowani w nieuczciwe praktyki publikacyjne.

Mariusz Karwowski

https://forumakademickie.pl/sprawy-nauki/michal-tomza-paper-mills-to-psucie-nauki-na-poziomie-systemowym/

Dyskusja (50 komentarzy)
  • ~MS 24.01.2025 09:48

    Problem jest systemowy i wiąże się zesłabością recenzji wydawniczych. Nie wiem z jakjch powodow wzięło się przekonanie, że najlepszy sytem udostępniania wyników badań zapewniają prywatne wydawnictwa i to najlepiej zagraniczne. Gdyby było jedno otwarte repozytorium z dostępnymi wszystkimi publikacjami polskimi (z podpiętymi tłumaczeniami tekstów jeśli to konieczne) w którym do każdego tekstu byłyby też dołączone recenzje + ewentualnie stanowisko autora co co recenzji to rozwiązałoby to szereg problemów. Łatwo byłoby czynić ustalenia bibliometryczne, łatwy byłby dostęp do publikacji i pełna jawność dyskusji. Ale tego nie zrobią żadne prywatne wydawnictwa to powinna być inicjatywa publiczna.

    • ~P. 24.01.2025 18:02

      Praktycznie taki model publikacji jaki jest opisany wprowadził eLife (wciąż za 200 pkt na liście ministerstwa) skutek... Utrata impact factor. Jako, że naukowcy, uczelnie są oceniani, fundusze na badania oraz awanse naukowe etc. przyznawane w oparciu o impact factor, jego utrata sprawadza do minimum, jeśli całkowicie nie \\\"zabija\\\" liczby publikacji zglaszanych i wydawanych. Otwarte repozytoria jak arxiv czy biorxiv też działają na takiej zasadzie, ale przyznawanie funduszy na badania w oparciu o zamieszczenie prac w tych repozytoriach, nie mówiąc o awansie naukowym czy wpływie na ewakuację uczelni jest praktycznie zerowe. Aby ukrócić znaczenia prywatnych wydawnictw należałoby zaprzestrzać oceny naukowców/uczelni i przyznawania środków na badania w oparciu o parametry, które wynikają z istnienia tych wydawnictw. A to raczej szybko nie nastąpi.

  • ~M 23.01.2025 22:53

    "Uczelnia zapowiada ogólnopolską konferencję dotyczącą nieuczciwych praktyk publikacyjnych." Zgodnie z zasadą, że trzeba się na czymś znać, i to w praktyce, żeby o tym mówić, a nawet książki pisac. Podobnie jest z "autorytetami" od etyki, moralności....znam przypadek, że pełnomocnikiem ds etyki jest powszechnie znany .....mobber. taka ucieczka do przodu. I jak ktoś przy niej okazji wspominał. - kto jest winny patologii - my.

  • ~Janusz 23.01.2025 13:04

    Naukowcy winni być oceniani na podstawie dochodów z wdrożonych pomysłów, patentów czy opracowanych pomysłów a nie ilości PUBLIKACJI i cytowań..
    Wprowadzić też podział pracowników uczelni wyższych na badaczy i wykładowców.
    Tych pierwszych oceniać na podstawie korzyści z odkryć i zmuszać do nauczania studentów a ograniczyć do asystentów.
    Dobrych wykładowców nie zmuszać do prac naukowych - niech się skupią na szkoleniu studentów.

    • ~Marcin Przewloka 23.01.2025 18:23

      @Janusz

      "Naukowcy winni być oceniani na podstawie dochodów z wdrożonych pomysłów, patentów czy opracowanych pomysłów"

      Goraco zchecam do zapoznania sie z definicja nauki. Nauka to jest to, czym zajmuja sie naukowcy.
      Definicja z anglojezycznej Wikipedii jest krotka i bardzo dobrze definiuje, co to jest "nauka":
      "Science is a systematic discipline that builds and organises knowledge in the form of testable hypotheses and predictions about the universe."

    • ~maciej 23.01.2025 15:18

      "Naukowcy winni być oceniani na podstawie dochodów z wdrożonych pomysłów, patentów czy opracowanych pomysłów a nie ilości PUBLIKACJI i cytowań.."

      Tak, oczywiście. Tylko wtedy pozwólmy na patentowanie równań i struktur chemicznych. No i płaćmy za każdym razem, gdy dane odkrycie jest stosowane w danym rozwiązaniu, a prawo do dochodów niech będzie dziedziczne.

      Mówiąc szczerze to ten pomysł jest bardzo głupi, wręcz idiotyczny. W niektórych działach nauki ciężko o komercjalizację i wycenę, bo efekty badań często przekładają się pośrednio na wiele aspektów.

      Załóżmy, że dzisiaj opisuje po raz pierwszy zależność znaną jako prawo Ohma, ile w przyszłości mają mi płacić wszystkie firmy elektroniczne?

      • ~Alek Rachwald 24.09.2025 12:57

        Ten pomysł wynika tylko z braku wiedzy, orientacji w tym, czym, jest nauka w ogóle. Albo postulujący nie jest naukowcem, albo pracuje w wąskiej technicznej dziedzinie i nie uznaje za naukę dziedzin innych poza własną. W mojej opinii to efekt słabości nauczania na poziomie uniwersyteckim, bo uniwersytet z założenia i z nazwy ma dawać wiedzę uniwersalną, a nie wąską. Tymczasem uniwersytety często zostawiają absolwenta z wiedzą ogólną na poziomie Akademii Paznokcia albo Instytutu Piękna (oba istnieją).

      • ~Janusz 23.01.2025 18:21

        Swoje pomysły i odkrycia możesz chronić patentem lub wzorem użytkowym., ale to kosztuje - im dłużej tym drożej. Nie jest ona tylko przez określonymi przepisami danego kraju a są one różne w różnych krajach no i tam także trzeba będzie opłacać. Przeciętnie ochrona patentu wygasa po 20 latach.
        Tylko czy to będzie opłacalne?
        A tak ogólnie to nie zrozumiałeś sensu mojego tekstu.

        • ~Weronika 13.02.2025 18:48

          1. Niektóre odkrycia, takie jak geny, równania czy pierwiastki po prostu nie podlegają prawu patentowemu. Dostaniesz odmowę z każdego urzędu.

          2. Nierzadko między teorią a wdrożeniem mija kilkadziesiąt lat.

        • ~Maciej 25.01.2025 18:58

          "Swoje pomysły i odkrycia możesz chronić patentem lub wzorem użytkowym.,"

          I tak i nie. Równania nie da się opatentować.

        • ~M 23.01.2025 23:05

          Wydaje mi się, że ja zrozumiałam. I pomysł jest nierealny, między innymi dlatego, że nie każde odkrycie jest od razu dochodowe. I nie zawsze od razu wdrożone. A są dziedziny, że nigdy żadnego wdrożenia, komercjalizacji ani nawet książki popularno- naukowej nie będzie, żeby dochód był. A wyniki będą wartościowe. Nie każde "proste" rozwiązanie jest trafne.

  • ~Alina 23.01.2025 08:29

    Dlaczego Politechnika Gdańska zrobiła wszystko, żeby nie przeprowadzić postępowania dyscyplinarnego?

    • ~Anna 23.01.2025 15:37


      sprawa powinna bezwzględnie zostać skierowana do sądu i osądzona zgodnie kpk. Szkody wyrządzone w środowisku akademickim znacznie przekraczają to co można ważyć w zakresie przewinień dyscyplinarnych. Mamy do czynienia z wyłudzaniem pieniędzy i środki wyłudzone z uczelni powinny wrócić na jej konto.

      Algorytmy psują kulturę, jak powiedziała Agnieszka Hollad, ale też psują naukę.

  • ~Mateusz K. 23.01.2025 07:08

    Rozumiem problem, ale on powstał systemowo. Dlaczego nie ciągną za języki komisję zatrudniające na uczelniach. Adiunkt jest zatrudniany w drodze konkursu publicznego. Z drugiej strony mnie zastanawia komisja recenzencka. Wystarczy sprawdzić w regulaminie jakie dokumenty dostają. Jest to lista publikacji z ostatnich 10 lat plus załączenie do trzech najważniejszych. Jeśli widzieli problem "paper-gate", to powinni odrzucić projekt już na poziomie konkursu. Przecież panel ekspertowy ma dostęp do scopusa i może zweryfikować wniosek.

    • ~Marcin 23.01.2025 11:14

      Jeśli chodzi o NCN, to:
      1) W wniosku nie zawiera się listy (wszystkich) publikacji z ostatnich 10 lat, tylko listę maksymalnie 10 publikacji pochodzących z ostatnich 10 lat (wybranych przez autora wniosku).
      2) Eksperci i recenzenci w NCN dostają ostre wytyczne (i bardzo głupie, moim zdaniem!), że wolno im oceniać tylko zawartość wniosku i nic ponadto. W szczególności nie można posługiwać się informacjami znalezionymi w Internecie i naukowych bazach danych. W tej sytuacji możliwa jest jedynie weryfikacja, czy podane informacje są prawdziwe (jeśli komuś przyszłoby do głowy zmyślenie listy publikacji lub swojego cv).

      • ~eks 23.01.2025 14:45

        "Eksperci i recenzenci w NCN dostają ostre wytyczne (i bardzo głupie, moim zdaniem!), że wolno im oceniać tylko zawartość wniosku i nic ponadto. "

        A co w tym głupiego?

        Jak mogłaby zatem wyglądać ocena wniosku w oparciu o to, co ekspert/recenzent znajdzie w internetach?

        • ~Alek Rachwald 24.09.2025 13:11

          Mniej więcej tak: "Wprawdzie zgodnie z odnośnymi wytycznymi autor dostarczył listę 10 wybranych publikacji, jednak oceniając możliwości autora jako kierownika projektu (co jest obowiązkiem recenzenta NCN zawartym w umowie) zmuszony jestem zwrócić uwagę na fakt, że autor w ciągu ostatnich pięciu lat w rzeczywistości firmował swoim nazwiskiem 573 prace recenzowane, występując w roli pierwszego autora, autora korespondencyjnego lub współautora. Spośród tych prac 421 zostało opublikowanych w predatory journals, 47 stanowią monografie w nieznanych wydawnictwach, 22 zostały w ubiegłych latach retraktowane z powodu naruszenia norm wydawniczych dotyczących publikowania naukowego. Spośród pozostałych publikacji autor jest pierwszym autorem w czterech pracach. Współautorzy autora w 87% są naukowcami nieznanymi, a w 20% oskarżanymi o nadużycia w publikowaniu wyników. Fakty te budzą moją uzasadnioną nieufność co do rzetelności naukowej działalności wnioskującego. Biorąc pod uwagę te fakty (pomijając już fizyczną trudność napisania rocznie ponad 100 publikacji naukowych, nawet przy współudziale innych autorów) zmuszony jestem wydać negatywną opinię w kwestii powierzenia panu NN odpowiedzialnego zadania realizacji projektu finansowanego przez NCN".
          Tak bym to sobie wyobrażał.

  • ~Tom 23.01.2025 01:06

    Szczecin, uniwersytet ma też takie, i u Greka. I rektor w Energies z krzakami . I co,? Stop! Ja to ruszę, choć już późna pora ...

  • ~Politechnik 22.01.2025 23:28

    Wstyd mi za moją Uczelnię.
    Zero odniesień do istoty problemu. Takie czasy. Brak jakiejkolwiek uczciwości. Któż to teraz jest u władzy?

  • ~Ferdynand 22.01.2025 20:57

    Czytam w internecie, że problemy z poświadczenie nieprawdy są na porządku dziennym. I nic nikomu się nie dzieje np. Aleksander Kwaśniewski przed wyborami prezydenckimi w 1995 r. zapewniał, że ma wyższe wykształcenie i tytuł magistra. Okazało się, że była to nieprawda. Sprawą, na wniosek prywatnej osoby, zajęła się lubelska prokuratura, która ustaliła, że b. prezydent został skreślony z piątego roku studiów Uniwersytetu Gdańskiego. Prokurator nie postawił jednak Kwaśniewskiemu zarzutów "ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu". Dzisiaj kolejne doniesienie o ministrze Kotuli. I ci, i nic. Ryba psuje się od głowy.

    • ~Glovis 23.01.2025 08:21

      O ile pamiętam, nie masz racji co do Kwaśniewskiego. Co do reszty pewnie tak. Kwaśniewski nie został skreślony. W tamtych czasach istniało absolutorium (ukończenie studiów bez obrony). Kwaśniewski podał "wykształcenie wyższe" co było nadużyciem. Powinien podać "wyższe niepełne". Swoją drogą to ciekawe jak takie nadużycia zmieniają percepcję różnych informacji. Gdy czytam w CV "studiował na UW" to rozumiem "nie skończył", bo doświadczenie podpowiada, że to formuła "obronna".

      • ~Alek Rachwald 24.09.2025 13:14

        Fakt, taki uczeń przyłapany podczas lekcji na niewiedzy, zawsze odpowiadał "uczyłem się". Też formuła obronna.

  • ~Ferdynand 22.01.2025 20:47

    A co z prof. Tomaszem G. brał, czy nie brał. Jeśli to było pomówienie to powinni siedzieć ci co go oskarżają, albo profesor jeśli winien. Dlaczego Senat chroni profesora? To cóż się dziwić naukowcom. Zmam przypadki ujawnionego fałszowania wyników i z tego powodu wycofano prace, można to znaleźć beż problemu, i co i nic. A co z innymi autorami tych publikacji?

  • ~Elżbieta Kin 22.01.2025 19:35

    Czyli skoro wszystko czyste to będą pozwy, skoro to nieprawda, albo czy będą to zamiatać pod dywan? Czy będą pozywać forbetter wraz z Panem profesorem Wojtasikiem z Uniwersytetu Opolskiego za zniesławienie? Czy pozwą ten portal kresy.pl? A jeżeli to jednak prawda to zrobią konferencję na której wystąpią Pan z forbetter i profesor Wojtasik i przedstawiciele kresy.pl? Ten serial już robi się nudny, coś mi się wydaje, że nawet tu na FA ruch się już taki zrobił, że sama nigdy tak często nie wchodziłam na ten portal, a każdy kolejny artykuł praktycznie na ten sam temat bez rozstrzygnięć. Zróbcie artykuł jak sprawy się całkowicie wyjaśnią.

    • ~Hubert Wojtasek 24.01.2025 08:53

      Szanowna Pani,
      Z niecierpliwością czekam na te pozwy. I czeka te 50 stron załączników do listu wysłanego do Pana Rektora Wilde 24.10.2024. I 50 kolejnych stron dowodów zebranych w ciągu ostatnich trzech miesięcy – decyzje retrakcyjne
      RETRACTED: Bio-mitigation of organic pollutants using horseradish peroxidase as a promising biocatalytic platform for environmental sustainability - ScienceDirect
      RETRACTED: Degradation of cefadroxil drug by newly designed solar light responsive alcoholic template-based lanthanum ferrite nanoparticles - ScienceDirect
      - kolejne listy do redakcji czasopism w sprawie artykułów panów Bilala, Boczkaja i Jesionowskiego wykazujące popełnione w nich przekręty (przedstawione w nich zarzuty opublikowałem na portalu PubPeer)
      PubPeer - Removal of Toxic Metals from Water by Nanocomposites through...
      PubPeer - MXene-based materials for removal of antibiotics and heavy m...
      PubPeer - Enzyme mimic nanomaterials as nanozymes with catalytic attri...
      PubPeer - Manganese peroxidases as robust biocatalytic tool — An overv...
      Choć nie wykluczam, że znajdą się prawnicy chętni do udowodnienia, że cała afera jest wynikiem konspiracji rosyjsko- (kresy.pl) ukraińskiej (Leonid Schneider) (!!!). Myślę, że pan rzecznik PG powinien się poważnie zastanowić nad tym co wypisuje w swoich oświadczeniach. Cytaty:
      1. Dr Muhammad Bilal, którego historię opisał blog „forbetterscience.com”, był zatrudniony na Wydziale Inżynierii Lądowej i Środowiska w ramach dwuletniego kontraktu na stanowisku naukowca w programie NOBELIUM.
      III. W ramach projektu NOBELIUM dr Muhammad Bilal był zatrudniony przez okres 1,5 roku, a nie przez okres trzech lat.
      VI. W okresie zatrudnienia na Politechnice Gdańskiej dr Muhammad Bilal zarejestrował 26 publikacji, które dotyczą zagadnień związanych z realizacją przyznanych mu projektów.
      Fragment oświadczenia dr Bilala:
      Na obecnym etapie projektu OPUS nie powstały jeszcze żadne publikacje.

      Ale ma Pani rację – widać już zmęczenie tematem. Tylko, że rozstrzygnięcia mogą się pojawić najwcześniej za kilka miesięcy (tak obiecuje pani Anna Korzekwa-Józefowicz, rzecznik NCN) albo wcale, jeśli w działania nie włączy się MNiSW. Dlatego uważam, że temat należy drążyć, żeby po raz kolejny się nie rozmył, tak jak to opisywano w wielu komentarzach umieszczonych na tym forum.

      • ~from 24.01.2025 10:24

        Był zatrudniony w programie NOBELIUM na okres 2 lat, wszystko się zgadza. Przepracował 1,5 roku i zostało 6 miesięcy, jednak w związku z sytuacją nie dokończył tej umowy. Publikacje powstałe przez 1,5 roku dotyczyły NOBELIUM a nie OPUSa. Pan się tu mądrzy a nie ma pojęcia jak wyglądała sytuacja.

        • ~Hubert Wojtasek 24.01.2025 11:55

          Byłbym zapomniał. Cytat z oświadczenia rzecznika PG opublikowanego w gdańskiej Gazecie Wyborczej 10.01.2025:
          "Muhammad Bilal nie pracuje już na PG. Był zatrudniony na półtoraroczny kontrakt, który wygasł pod koniec 2024 roku - dodaje rzecznik uczelni."
          Człowiek może się pogubić w tych oświadczeniach. Nie dziwię się panu rzecznikowi, że też nie może się doliczyć tych lat. Ale to pewnie ta nierzetelna prasa znowu przeinacza fakty (a może działa na zlecenie wrogich czynników ze wschodu?).

        • ~Hubert Wojtasek 24.01.2025 11:01

          Faktycznie, nie znam się. Wiem tylko to, co napisał pan rzecznik. Prawdę zna tylko Pan Rektor i dział kadr PG. A pan rzecznik napisał:
          1. był zatrudniony
          III. był zatrudniony
          Może Pan rzecznik powinien wrócić do szkoły podstawowej i pouczyć się trochę o trybach dokonanym i niedokonanym w języku polskim? Na tym stanowisku to wiedza raczej niezbędna.
          26 artykułów w 1,5 roku? Wliczając wykonanie badań, ich opisanie przejście całego procesu wydawniczego? No tak, muszę pamiętać, że w czasach Politechniki Poznańskiej publikował rocznie 180. Ciekawe w przypadku ilu z nich (tych 26, bo 180 nie dam rady) uda mi się jeszcze spowodować retrakcje?

          • ~from 24.01.2025 16:42

            Taki Pan mądry i wykształcony a nie potrafi zrozumieć, że:

            I: "był zatrudniony na Wydziale Inżynierii Lądowej i Środowiska w ramach dwuletniego kontraktu na stanowisku naukowca w programie NOBELIUM". Co oznacza, że dostał dwuletni grant. Czy to, że dostał na 2 lata oznacza, że pracował całe dwa lata? Otóż nie. Punkt pierwszy jest o typie umowy, która go łączyła z PG.

            II: "W ramach projektu NOBELIUM dr Muhammad Bilal był zatrudniony przez okres 1,5 roku". Więc czas pracy na PG to było 1,5 roku z 2 lat, które by mógł być. Punkt II dotyczy faktycznego czasu pracy na PG.

            Ponadto, skoro jest Pan aż tak ciekawy: OPUSa dostał, ale nigdy w nim nie był zatrudniony.

            Nigdzie nie odnosiłam się do faktu czy 26 publikacji przez 1,5 roku to mało czy dużo, ani też do ich jakości. Jedyne co to, napisałam że one nie dotyczyły OPUSa, bo projekt nie rozpoczął się w styczniu 2024 jak widnieje na stronie NCN, a faktycznie badania ruszyły wiele później. M. Bilal nie był w nim zatrudniony, bo miało to nastąpić dopiero po zakończeniu NOBELIUM..

  • ~Katarzyna 22.01.2025 18:10

    Politechnika Gdańska powołuje się w swoim oświadczeniu na Raport Zespołu ds. Dezinformacji Komisji ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich. Szeroko krytykowany. Dla mnie to sygnał ostrzegawczy.

    • ~Hubert Wojtasek 24.01.2025 09:10

      Rektor Politechniki Opolskiej, prof. Marcin Lorenc, w swojej odpowiedzi na artykuł w tygodniku O!Polska z 4.07.2024, w którym ujawniono przypadek papiernictwa prof. Grzegorza Królczyka, prorektora PO ds. nauki i rozwoju, oraz dwóch jego współpracowników – prof. Zhixionga Li z Chin i prof. Munisha Kumara Gupty z Indii, pisał tak:
      „Nie jest także informacją tajną, że ataki hybrydowe ze wschodu najczęściej mają miejsce w Polsce i Rumunii: ataki na strony uczelni, farmy botów np. podpisujące »społeczny« sprzeciw przeciwko pomocy uciekinierom z Ukrainy oraz różnego rodzaju komentarze pokazujące wypadki drogowe w Polsce z sugestią, że dokonała tego osoba z Ukrainy. Specsłużby w wielu krajach tworzą także fałszywe postacie naukowców, na ten temat powstają już książki.”
      Jak widać, pani Lecibil jest pojętnym uczniem.

    • ~św. Ignacy Antiocheński 23.01.2025 00:27

      Niestety w PG wiedzą, co robią. Ewidentnie doszli do oczywistego wniosku, że nie ma sensu chronić dra Bilala. Ta sprawa jest już powszechnie znana w środowisku naukowym, on i jego współpracownicy są całkowicie skompromitowani, i żadne wyjaśnienia ze strony uczelni tego nie zmienią. Dyskredytują ich przede wszystkim wycofane prace.

      Teraz PG stara się uciec do przodu. Zaczyna tworzyć własną narrację, według której tę aferę rozdmuchał wrogi wywiad. Taką doraźną teorię spiskową do konsumpcji przez media i niezorientowanych w temacie polityków.


  • ~prroffessorre 22.01.2025 18:04

    Konfa. Nie zgadzam się. PG jako jedna z pierwszych uczelni w PL wprowadziła jakiekolwiek wytyczne i rekomendacje+ twarde zarządzenie Rektora w kwestii wykorzystania AI przez studentów i pracowników dłuuuugo przed dyskredytujacym artykulem w Kresach plus robią świetną robotę w tej materii w ramach ich Centrum Nowoczesnej Edukacji z której już korzystają i na której zaczynają się wzorować zarówno inne uczelnie jak i szkoły średnie i podstawowe

    • ~sdf 22.01.2025 22:04

      I co z tego? Równocześnie jako laureat IDUB przepala miliony złotych na projekty takich właśnie naukowców oraz pompowanie wskaźników. Mnie nie interesuje, ile punktów w ramach działania jako "uczelnia badawcza" zdobyli, tylko ile istotnych prac powstało. A po co tyle prac powstało poza podbiciem wskaźników, to pracownicy PG mogą powiedzieć. Za każdą o odpowiedniej punktacji była konkretna gratyfikacja finansowa. Nie ma w tym nic złego, ale jak widać, efekty nie są dobre.

  • ~Fidelio 22.01.2025 17:47

    Ależ zbieg okoliczności. Ciekawe, ilu Muhammadów Bilalów pracuje na poszczególnych uczelniach. Ilu na PW, ilu na PP, ilu na AGH, itd. Potem taka sama runda z uniwersytetami. Popularne nazwisko, cholera.

    • ~Gummi 22.01.2025 19:08

      według scopus na pg 2023-2025 afiliowany był Muhammad Bilal QAMAR, oraz w 2023-2024 Muhammad Bilal JUNAID. 2022-2024 obaj byli afiliowani na politechnice poznańskiej. może się nie doliczyli bilali?

      • ~maciej 23.01.2025 15:25

        Z tego co udało mi się zaobserwować, to w ramach zacierania śladów, na profilach pana(ów) Bilali zaczęły znikać/pojawiać się drugie imiona.

        • ~Hubert Wojtasek 23.01.2025 21:22

          Święta prawda. Powtórzę swój komentarz, który umieściłem pod artykułem z 7.01.
          We wrześniu dorobek pana Muhammada Bilala był przypisany do przynajmniej 4 profili w Scopusie:
          57316728100
          58042993600
          58530090700
          59174683900
          Te 2 ostatnie już nie istnieją albo zmieniły nazwisko autora. Do tego profilu 58042993600 też doszło drugie imię (Junaid), którego przedtem nie było. W sumie to mało istotne szczegóły, ale pokazują jakie jest nastawienie "bohaterów" tej afery - pierwsza rzecz - zacierać ślady. Dzisiaj nie ma to już znaczenia. A Muhammadów Bilali jest oczywiście więcej, np. drugi Muhammad Bilal Hafeez był na Politechnice Łódzkiej (teraz jest w Ostrawie). Ten Muhammad Bilal Hafeez, który w czerwcu został wyrzucony z PG, jest teraz w Niemczech. W sumie Bilal to chyba taki pakistański Kowalski.

  • ~jestem_piotrek 22.01.2025 17:31

    "...pod warunkiem osiągnięcia oczekiwanych wyników" :D dobrze napisane

  • ~Profesor z Krakowa 22.01.2025 17:19

    Oświadczenie Politechniki jest kuriozalne! Zero refleksji. PG i Bilal oświadczają, że nie było problemu i to zamyka sprawę?

    • ~adiunkt PG 23.01.2025 14:17

      Tak, plus 'argumentum ad Putinum" i proszę się rozejść.
      Nie odniesiono się na przykład zupełnie do zawartych również na forbetterscience oskarżeń względem co najmniej 3 innych osób pracujących na PG, m.in. w tej samej katedrze.

  • ~Xxz 22.01.2025 17:13

    3 różne osoby xD

  • ~Etyk 22.01.2025 17:04

    Całkowicie bez sensu szykanowanie 3 osób z imienia i nazwiska !!!! A setki publikacji i tak wliczają się do rankingów i ewaluacji..... I pomysl konferencji o nieprawidłowościach to już szczyt hipokryzji !

    • ~Fuzzy 22.01.2025 17:27

      Nie stoi chyba nic na przeszkodzie, aby mając dowody lub mocne podejrzenia, zainteresować media lub odpowiednie organy sprawą. Zaczęło się od trzech nazwisk i niech trwa...

      • ~Gienek 22.01.2025 19:42

        A gdzie są dowody?
        Jakie dowody przedstawiono?
        Prośba o 3 :)

        • ~Hubert Wojtasek 24.01.2025 09:23

          Proszę spojrzeć na moją odpowiedź na komentarz Elżbiety Kin powyżej.

          • ~Gienek 24.01.2025 10:21

            Nadal nie dostrzegam dowodów.

            Jak można komuś udowodnić, że jest papiernikiem :) ?

            1. Gdzie taki zapis znajduje się w Ustawie, Statucie uczelni itd. ?

            Czy 50 to już papiernik, może 100... a może 3 w Nature to też papiernik?

            • ~Hubert Wojtasek 24.01.2025 11:21

              Papiernik to na razie określenie potoczne, które jeszcze nie zdążyło się przyjąć we wszelakich kodeksach. Natomiast w kodeksie karnym mamy kreślenie "oszust". Proszę przeczytać wywiad z panią prof. Skórzewską-Amberg we wczorajszej Gazecie Wyborczej (Jak naukowcy pompują dorobek w fabrykach publikacji. "To oszustwo na dużą skalę"). Korzystanie z usług fabryk artykułów faktycznie trudno udowodnić. Natomiast fabrykowanie wyników, plagiat, nieprawidłowości w cytowaniach (typowe cechy produktów tych fabryk) już znacznie łatwiej. Plus manipulowanie procesem wydawniczym - fałszywi recenzenci, znajomi redaktorzy (zwykle też papiernicy), podmiana autorów, etc. A liczba? Też jest tylko wskazówką. Potem prowadzi się dochodzenie i przedstawia twarde dowody j.w. Chyba jednak nie przeczytał Pan ani decyzji retrakcyjnych, ani moich komentarzy na PubPeer. Czy produkty fabryk artykułów zdarzają się też w Nature czy Science? Na razie o nich nie słyszałem. Ale inne oszustwa jak najbardziej. Jeden z najbardziej spektakularnych przykładów - Hendrik Schon.

              • ~Ireneusz 28.01.2025 20:05

                NATURE i SCIENCE mają problemy z REPLIKACJĄ WYNIKÓW BADAŃ. Prawie połowa tam publikowanych wyników jest niereplikowalna!

  • ~akademik 22.01.2025 13:45

    Słabiutka ta sieć skoro tylko jednego "naukowca " schwytano . Fabryki artykułów /dorobku naukowego/ pracują pełną parą. Mija rok a zmian nie widać !!!