Badacze z Uniwersytetu Łódzkiego wskazują lukę w ochronie przed powodzią w Europie
Sposób oceny podatności na powodzie jest jednym z najsłabszych elementów Europejskiej Dyrektywy Powodziowej – dowodzą naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego. Tymczasem to kluczowe ogniwo skutecznej ochrony przed skutkami tego żywiołu.
Dyrektywa Powodziowa UE wprowadziła obowiązek kompleksowego podejścia do zarządzania ryzykiem powodziowym. Państwa członkowskie muszą przygotowywać wstępne oceny ryzyka, mapy zagrożenia i ryzyka powodziowego oraz plany działań, które mają ograniczać straty i zwiększać bezpieczeństwo mieszkańców. Choć rozwiązania te znacząco ujednoliciły podejście do zagrożeń powodziowych w Europie, wciąż brakuje wspólnych standardów oceny podatności na powodzie – czyli tego, jak bardzo społeczeństwo, infrastruktura i środowisko są narażone na skutki zalania.
Naukowcy z Instytutu Zagospodarowania Środowiska i Polityki Przestrzennej Wydziału Nauk Geograficznych Uniwersytetu Łódzkiego, we współpracy z badaczami Uniwersytetu w Salzburgu, dokonali porównawczego przeglądu wdrażania Dyrektywy Powodziowej w Austrii i w Polsce. Ich analiza pokazuje, w jaki sposób oba kraje definiują i stosują pojęcie podatności na powodzie w ocenach ryzyka, mapach oraz planach zarządzania.
Badanie pozwoliło m.in. wskazać zarówno innowacyjne rozwiązania, jak i utrzymujące się problemy w integrowaniu podatności z praktyką zarządzania ryzykiem powodziowym.
Dyrektywa Powodziowa UE ujednoliciła sposób pracy nad ryzykiem powodziowym, ale nie narzuciła jednego podejścia do oceny podatności, zwłaszcza społecznej. W efekcie zarówno w Polsce, jak i w Austrii, mocno rozwinięto modelowanie zagrożenia i liczenie ekspozycji, natomiast podatność rzadziej jest równie konsekwentnie wykorzystywana przy wyborze i porządkowaniu działań. Tymczasem skuteczniejsze planowanie wymaga stałego włączania wskaźników podatności do map i planów oraz wzmocnienia udziału interesariuszy w interpretacji wyników i ustalaniu priorytetów – zauważa prof. Marta Borowska-Stefańska z Uniwersytetu Łódzkiego.
Wnioski z analizy wskazują na potrzebę bardziej spójnych i porównywalnych metod oceny podatności na powodzie w skali europejskiej. Takie podejście mogłoby wzmocnić skuteczność Dyrektywy Powodziowej i lepiej przygotować regiony na rosnące zagrożenia związane ze zmianami klimatu.
Bez wspólnych standardów regiony mogą inaczej definiować podatność i używać innych wskaźników, co utrudnia porównania i wyciąganie wniosków na poziomie europejskim. Może to prowadzić do sytuacji, w której podobne poziomy zagrożenia i ekspozycji są oceniane jako równie istotne, mimo że w praktyce skutki społeczne i zdolność do reagowania oraz odbudowy mogą się znacząco różnić. W kontekście zmian klimatu brak spójności osłabia też możliwość oceny, czy działania adaptacyjne realnie zwiększają odporność tam, gdzie jest ona najsłabsza – zwraca uwagę badaczka z UŁ.
Dodaje zarazem, że Polska mogłaby skorzystać z doświadczeń Austriaków i wdrożyć kilka kluczowych rozwiązań stamtąd, np. silniejsze powiązanie ocen ryzyka z przygotowaniem operacyjnym, w tym z planami reagowania, zasobami służb i komunikacją ryzyka skierowaną do mieszkańców. Przydatne byłoby też szersze wykorzystanie aktualizacji danych i scenariuszy, które pomagają lepiej identyfikować miejsca wrażliwe, także tam gdzie samo zagrożenie nie wygląda na najwyższe.
Z kolei dla Austrii cenne mogłyby się okazać bardziej sformalizowane zasady opracowywania map oraz szeroki zestaw narzędzi do oceny i wyboru działań, w tym metody oceny efektywności i porządkowania inwestycji. Dodatkowo naszą mocną stroną jest uwzględnianie długich szeregów danych i wyraźniejsze odnoszenie się do zmian klimatu w przeglądach i aktualizacjach ocen – podkreślają naukowcy z UŁ.