Dodatkowe fundusze w wysokości 500 mln euro na lata 2025–2027, siedmioletnie „supergranty”, większe wsparcie dla naukowców na początkowym etapie kariery, udrożenienie ścieżki od badań podstawowych do aplikacji – zapowiedziała dziś na Sorbonie przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, prezentując założenia nowego programu „Choose Europe”.
Szefowa Komisji Europejskiej wystąpiła w poniedziałek na paryskiej Sorbonie, gdzie obok m.in. prezydenta Francji Emmanuela Macrona wzięła udział w konferencji „Choose Europe for Science”. Tytuł nie jest przypadkowy – Ursula von der Leyen ogłosiła bowiem przy tej okazji wart pół miliarda euro nowy program, który ma skłonić naukowców spoza Europy do przyjazdu na Stary Kontynent i kontynuowania tu swojej kariery. Jego operatorem będzie Europejska Rada ds. Badań Naukowych (European Research Council, ERC).
Ursula von der Leyen rozpoczęła swoje przemówienie od… polskiego akcentu. Przypomniała historię Marii Skłodowskiej-Curie, która chcąc realizować swoje naukowe zainteresowania musiała najpierw pokonać wiele barier.
W jej ojczyźnie, Polsce, znajdującej się wówczas pod okupacją rosyjską, kobietom nie wolno było wstępować na uniwersytety. Więc ona i jej siostra zapisały się do tajnych szkół wieczorowych, marząc o wolności poprzez wiedzę. To było pod koniec XIX wieku. Kiedy trafiła ostatecznie na Sorbonę, pozwolono jej studiować i prowadzić badania, mające w przyszłości zrewolucjonizować medycynę i fizykę. Maria Skłodowska-Curie została pierwszą kobietą, która otrzymała Nagrodę Nobla, pierwszą osobą, która otrzymała ją dwa razy i jedyną z Noblem w dwóch różnych dziedzinach. A jej odkrycia uratowały miliony istnień – mówiła von der Leyen.
Odnosząc się do współczesności, zwróciła uwagę, że dziś to właśnie na Starym Kontynencie realizowany jest największy na świecie międzynarodowy program badawczy (Horyzont Europa) z budżetem wynoszącym ponad 93 mld euro. Wymieniła też najbardziej spektakularne efekty inwestycji w naukę – w minionych dekadach europejskie wsparcie umożliwiło dokonanie przełomów m.in. w sekwencjonowaniu genomu i szczepionkach mRNA, pobudziło rozwój najnowocześniejszych mikroprocesorów i zaowocowało pierwszym zdjęciem czarnej dziury.
Te przykłady pokazują to, co wszyscy wiemy – zwrot z inwestycji w naukę jest niezaprzeczalny. Mamy dzięki temu infrastrukturę badawczą światowej klasy, pozwalającą prowadzić badania od fizyki cząstek po biologię molekularną i od eksploracji kosmosu po syntezę jądrową. To czyni Europę liderem w badaniach podstawowych – podkreśliła von der Leyen, nie zapominając wszak o drugiej stronie: zbyt dużej biurokracji i wyjątkowo krętej drodze od badań podstawowych do wdrożeń.
Zapewniła jednocześnie, że chce, aby Europa pozostała liderem w priorytetowych obszarach: od sztucznej inteligencji i kwantów, przez badania kosmosu, półprzewodniki, aż po genomikę i biotechnologie.
Chcemy, aby naukowcy, badacze, wysoko wykwalifikowani pracownicy wybierali Europę. Dlatego przedstawiam dziś pierwsze założenia naszej nowej inicjatywy – „Choose Europe”. Nauka to inwestycja, więc musimy zaoferować odpowiednie zachęty. Proponujemy nowy pakiet funduszy w wysokości 500 milionów euro na lata 2025–2027, aby uczynić Europę jeszcze większym magnesem dla badaczy. Naszym celem jest stworzenie programu w ramach European Research Council, obejmującego siedmioletnie „supergranty”. Najlepszym badaczom zapewnimy tym samym dłuższą perspektywę finansowania – wyliczała.
Przewodnicząca KE zapowiedziała także większe wsparcie dla naukowców na wczesnych etapach kariery. Z dodatkowych środków będą mogli skorzystać w ramach pilotażu „Choose Europe” dostępnego w Marie Skłodowska-Curie Actions.
Ci, którzy wybiorą Europę, skorzystają z większych środków i dłuższych kontraktów. Rozszerzymy to wsparcie w ciągu najbliższych dwóch lat, wprowadzając ukierunkowane zachęty w dziedzinach pionierskich, takich jak AI. W perspektywie średnio- i długoterminowej chcemy wspólnie z państwami członkowskimi osiągnąć cel 3% PKB na inwestycje w badania i rozwój do 2030 roku – zadeklarowała.
„Choose Europe” położy nacisk na przyspieszenie w obszarze wdrożeń. Ursula von der Leyen mówiła w tym kontekście o planowanym pierwszym w historii europejskim akcie o innowacjach oraz strategii start-upowej. Inicjatywy te mają pomóc usunąć bariery regulacyjne oraz ułatwić dostęp do kapitału wysokiego ryzyka dla innowacyjnych start-upów. Na koniec zapowiedziała ułatwienie przyjazdów do Europy w celach badawczych.
Rada Naukowa ERC odniosła się do przemówienia na Sorbonie, z zadowoleniem przyjmując zapowiedź dodatkowych środków na start nowego programu. W komunikacie zaznaczono, że warunki i zasady są właśnie opracowywane i wkrótce mają zostać ogłoszone. Zapewniono jednak, że granty te będą podlegać tym samym regułom, co obecnie przyznawane, a więc projekty wybierane wyłącznie na podstawie doskonałości naukowej, dotyczące wszystkich obszarów badań i otwarte dla indywidualnych badaczy dowolnej narodowości, już pracujących lub gotowych przenieść się do któregoś z państw UE lub kraju stowarzyszonego z Horyzontem Europa.
MK
Nie składam wniosku bo nie jestem w stanie udowodnić że moje badania są inkluzywne, zgodne Z ochroną zwierząt i kobiet oraz nie wpływają negatywnie na klimat i LPG.
No dalej polscy wybitni profesorowie i habilitowani od badań podstawowych, są środki na wasze przełomowe badania. Przecież mając tak znaczący dorobek publikacyjny, oczywiście w renomowanych czasopismach, wystarczy tylko sięgnąć po projekty ERC, a nie żebrać o grosze z NCNu. Mnie zwykłemu dr inż. udało się zrealizować z sukcesem projekty aplikacyjne w programach FP, to Wy nie dacie rady w badaniach podstawowych. Dlaczego Czesi potrafią pozyskać większe środki na badania podstawowe z ERC niż Polacy?
To jest bohaterska walka z problemem który UE sama stworzyła. Kazdy kto składał wniosek o grant europejski lub był recenzentem wie że Europejska naukę zabija biurokratyzm i formalizm. Czasami naukowiec więcej czasu musi poświęcić na udowodnienie że efekt grantu będzie zgodny z wszystkimi możliwymi konwencjami UE, politykami środowiskowymi itp. Niż na udowodnieniu jego doskonałości naukowej. To jest prawdziwy problem. Nawet gdyby tu coś poprawiono to i tak jest co najmniej 5 lat za późno żeby ruszyć do walki z Chinami.
Sa sygnaly z USA, ze na przyszly rok budzet NSF ma byc obciety o 55%, a NIH o 44%.
To sa gigantyczne ciecia i jesli to by sie sprawdzilo, to rzeczywiscie tytul "Choose Europe for Science" moze miec sens.
Czekamy wiec na szczegoly na temat programow w tym nowym rozdaniu.