Aktualności
Sprawy nauki
18 Stycznia
Źródło: archiwum prywatne (2)
Opublikowano: 2025-01-18

Czy polską naukę czekają rewolucyjne zmiany?

Odejście od konkursowego modelu finansowania uczelni i faworyzowania wielkich ośrodków na rzecz wsparcia regionalnych uniwersytetów i politechnik, zmiany w zasadach przyznawania subwencji, granty tylko na duże międzynarodowe projekty, zwiększenie nakładów na badania do co najmniej 3% PKB – to postulaty zawarte w „Raporcie o stanie państwa” sporządzonym przez Lewicę przed wyborami w 2023 roku. Autorami części dotyczącej nauki i szkolnictwa wyższego byli m.in. dr inż. Marcin Kulasek i dr Karolina Zioło-Pużuk – od piątku nowi minister i wiceministra nauki.

„Raport o stanie państwa” składa się z 20 rozdziałów, w których posłowie i posłanki Klubu Parlamentarnego Lewicy, przy wsparciu ekspertek i ekspertów, opisują poszczególne obszary – od polityki społecznej po sprawy zagraniczne – i wskazują swoje rekomendacje. Rozdział piąty poświęcono nauce i szkolnictwu wyższemu. Jego autorami byli: powołany w piątek na szefa MNiSW dr inż. Marcin Kulasek, również od piątku jego zastępczyni dr Karolina Zioło-Pużuk, a także dr Bartosz Machalica i dr Bartosz Rydliński.

Na wstępie zaznaczają oni, że Konstytucja dla Nauki pogłębiła kryzys w tym sektorze: wzmocniono metropolitalne ośrodki akademickie kosztem uczelni regionalnych, forsowano parametryzację z uznaniowymi kryteriami, wprowadzono dyktat rynku pracy nad programami nauczania. W szczegółach wygląda to tak:

Ustanowienie uczelni badawczych skutkuje tym, że mniejsze uniwersytety i politechniki stają do nierównej walki o środki na badania. Granty badawcze Narodowego Centrum Nauki z reguły zdobywają badacze i badaczki z dużych ośrodków, co utrwala istniejący podział na Polskę A i B w dziedzinie nauki (…) Samo umiędzynarodowienie dorobku i badań nie skutkuje wzrostem znaczenia polskiej nauki na świecie. Polskie uczelnie nie zyskują w międzynarodowych rankingach. W imię źle pojętej walki o wysoką liczbę punktów polscy podatnicy finansują funkcjonowanie podmiotów publikujących słabe opracowania na masową skalę, a rynek nieuczciwych (tzw. drapieżnych) wydawnictw rośnie – czytamy w raporcie.

Wspomniano w nim również o szkołach doktorskich, które powinny stanowić miejsce wymiany poglądów oraz merytorycznej pracy naukowej, a dziś są jedynie miejscem wyścigu o punkty. Jak publikować teksty naukowe i poświęcać czas badaniom terenowym, kiedy łączy się doktorat z pracą etatową? – pytają autorzy, a wśród nich obecny minister nauki. Wskazywali, że uczelnie „powinny rozliczać z postępów i zachęcać do elastycznej pracy, mając na uwadze czynniki zewnętrzne, a nie operować wyłącznie w oparciu o skomplikowane regulaminy oraz wymogi formalne”.

W szerokim wachlarzu rekomendacji na pierwszym miejscu stawiają „odejście od konkursowego modelu finansowania uczelni i faworyzowania wielkich ośrodków na rzecz strategicznego wsparcia regionalnych uniwersytetów i politechnik”. Zdaniem autorów, istnieje pilna potrzeba dokonania zmian w zasadach przyznawania subwencji. Powinna ona, sugerują, pokrywać całość podstawowych kosztów funkcjonowania uczelni, a także godnego wynagrodzenia pracowników naukowych, dydaktycznych i administracyjnych. Rewolucyjny jest kolejny postulat – granty miałyby finansować jedynie duże, międzynarodowe projekty, wymagające nadzwyczajnych nakładów.

Mając na uwadze potrzebę zrównoważonego rozwoju polskiej nauki, należy wprowadzić specjalną pulę grantów badawczych dla mniejszych i młodszych ośrodków – czytamy w dokumencie.

Zawarto w nim również niebudzącą wątpliwości propozycję, by nakłady na badania i rozwój zwiększyć do co najmniej 3% PKB.

Ostatni akapit poświęcono sprawom pracowniczym i kwestiom socjalnym. Zarekomendowano dalsze wzmocnienie pozycji związków zawodowych na uczelniach i w instytutach badawczych. Ponadto autorzy domagali się ustanowienia minimalnego wynagrodzenia zasadniczego asystenta na poziomie 150% minimalnego wynagrodzenia zasadniczego za pracę oraz odpowiedniego podniesienia stawek minimalnych dla pozostałych stanowisk w akademii, a także ustawowego powiązania wynagrodzeń zasadniczych pracowników administracji z pensjami nauczycieli akademickich. Na koniec zgłoszono postulat podwyższenia poziomu stypendiów socjalnych dla studentów i doktorantów.

Przypomnijmy, że kilka tygodni temu dr Bartosz Rydliński, adiunkt z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, współzałożyciel think tanku Centrum Daszyńskiego (z którym aktywnie współpracuje dr Karolina Zioło-Pużuk) i jeden ze współautorów tej części „Raportu o stanie państwa”, nawiązywał do zawartych w nim rekomendacji w wywiadzie dla FA, wskazując cele dla polskiej nauki na 2025 rok.

Uważam, że NCN powinno być elitarną instytucją, finansującą wyłącznie duże, międzyuczelniane oraz międzynarodowe projekty, a nie dawać granty na badania, które powinny być finansowane przez uczelnie i instytuty badawcze. Na razie jest instytucją, której nie wychodzi bycie egalitarną, dla wszystkich – diagnozował i podkreślał: – Priorytetem nie jest dyskusja na temat, czy robimy światową, czy lokalną naukę. Na pierwszym planie jest brak wystarczających środków w systemie. Bez poważnej rozmowy o wzroście budżetu na badania i rozwój w Polsce nie ruszymy do przodu.

Marcin Kulasek został powołany na stanowisko ministra nauki w piątek 17 stycznia. Objął tekę po Dariuszu Wieczorku, który w grudniu ub.r. złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Z kolei Macieja Gdulę na stanowisku wiceministra nauki zastąpiła Karolina Zioło-Pużuk. W kierownictwie resortu pozostają wiceministrowie: prof. Marek Gzik, prof. Maria Mrówczyńska, prof. Andrzej Szeptycki.

MK

Dyskusja (128 komentarzy)
  • ~fizyk 26.01.2025 10:31

    Granty tylko za osiągnięcia naukowe bez względu na wielkość ośrodka i lokalizację. Ilościowe publikowanie artykułów? - pomysł kiepski i kpina z nauki. Publikować tylko wartościowe treści nie będące powielaniem znanych treści naukowych czy ich składanek typu kopiuj wklej. Aby napisać rzeczowy artykuł potrzeba na to często kilku lat! Regulacje prawne dotyczące świata nauki powinni tworzyć doświadczeni naukowcy oddani nauce.

  • ~Ireneusz 20.01.2025 23:32

    PAN będzie miał RADĘ MEDIÓW - sami eksperci od promocji NAUKI. Kim i inni.

    • ~Profesor PAN 21.01.2025 18:32

      Ale Renata a nie Dżong Un. Nie wiem zresztą czy to lepiej.

    • ~toms 21.01.2025 15:48

      PAN bardzo się uaktywnił po dyskusji o braku jego działalności wszelakiej, przy okazji omawiania poprzedniej propozycji ustawy o PAN.

  • ~PŻ 20.01.2025 10:31

    A pro po reformy ewaluacji. Ostatnio w Gazecie Wyborczej pojawił się artykuł kolejnego eksperta, cytuję: „w którym wskazałem dziesięć sugestii dla reformatora nauki w naszym kraju.” (czytaj – dla ministra). Jednym z nich jest "odpolitycznienie" nauki. Ja osobiście nie wiem, jak to zrobić. Może wylać wszystkich członków i sympatyków różnych (lub tylko wybranych) partii politycznych? Zaś drugi - skasowanie punktów i przejście do oceny eksperckiej. Ocena ekspercka oznacza nieograniczone możliwości sterowania ręcznego (uznaniowości), o czym wielokrotnie pisano w FA. Oznacza również powrót do stanu przed rokiem 1998, gdy eksperci ustalali pozycje poszczególnych wydziałów i uczelni oraz wysokość ich finansowania. Już pierwsze oceny parametryczne wykazały, że uczelnie i wydziały, uznawane za najlepsze, nie zawsze znajdowały się w czołówce. Od tego czasu do dzisiaj regularnie pojawiają się eksperci oraz dyskutanci, którzy nawołują do powrotu do oceny eksperckiej. Oznacza to konieczność powołania „Komisji do sterowania ręcznego”, która uświadomi reszcie, które uczelnie są najlepsze. Przecież konkurs IDUB już to znakomicie naświetlił. Pozwolę sobie jeszcze raz przytoczyć parę zdań, które już kilkakrotnie umieszczałem w FA. Jak wiadomo, demokracja nie jest doskonała, jednak jak na razie nikt nie wymyślił niczego lepszego. Ewaluacja w obecnym kształcie też nie jest doskonała i wymaga naprawy. Jednak jest o niebo lepsza, niż sterowanie ręczne, uprawiane przez ekspertów. Przykładów tego jest wiele. Patrz udział w wielu dyskusjach w FA tych komentatorów, którzy są przeciwni ocenom eksperckim. Za każdym razem podrzucają oni nowych argumentów przeciwko ocenom eksperckim.

    Na temat papieników. Obecne przepisy wymagają od pracowników naukowych 4 sloty za 4 lata. Dziwi mnie, skąd bierze się pogoń za jak największą liczbą artykułów, aż do 40 rocznie? Tu należy, chyba, zapytać odpowiednich lekarzy, bo przypomina mi to kleptomanię.

    • ~mess 20.01.2025 14:37

      zgadzam się.
      poplecznicy i "trzepanie za pieniądze pracki'
      Kto ma pieniążki i komu przydzielą ten będzie w Belwederze i wszędzie.
      Gruntowna ocena dorobku i finasowania,
      Prace z dziedziny ,gdzie nawet nikt chorego nie widział za pieniądze i punkty powyżej np.6 If i 200 KBN,
      NIE FIZYK Z LABORATORIUM<NIE CHEMIK TYLKO maszynka do pisania pracek.,wzajemne cytowania itd.
      Powodzenia każdemu ministrowi nauki.
      Może coś się zmieni, powyżej ktoś napisał 1998..oby!
      cyt " Oznacza również powrót do stanu przed rokiem 1998, gdy eksperci ustalali pozycje poszczególnych wydziałów i uczelni oraz wysokość ich finansowania".

    • ~StaryZgred2012 20.01.2025 13:49

      > Dziwi mnie, skąd bierze się pogoń
      > za jak największą liczbą artykułów,
      > aż do 40 rocznie?

      Hint: granty, projekty, rankingi światowe.

      Ewaluacja umiarkowanie, gdy papiernik dopisuje lokalsów, oczywiście nie za dziękuję.

      • ~mess 31.01.2025 14:35

        40 to mało, zapewniam 200 to tez mało

    • ~Kamil 20.01.2025 11:17

      Za kolejnymi punktami idą pieniądze. Pieniądze na kolejne badania z subwencji, dodatki do pensji itd. Nikt tego z manii nie robi.

      • ~mess 31.01.2025 14:36

        nie z zysku ,a to nie nauka

      • ~PŻ 20.01.2025 12:19

        Według obecnych zasad liczą się tylko 4 słoty od naukowca, z których do ewaluacji wliczane są tylko 3 najlepsze. Za pozostałe uczelnia dostaje zero kasy. Panie Kamilu, należy uważnie czytać obowiązujące rozporządzenie dotyczące ewaluacji. Oznacza to, że posiadanie przez jedną osobę 40 slotów nie przekłada się na 9 pozostałych osób z dorobkiem zerowym lub mniejszym niż 4 słoty i w żaden sposób nie wpływa na wysokość subwencji.

        • ~mess 31.01.2025 14:37

          zawsze czytać ze zrozumieniem i tych co przeskakuja zauważyć i wykluczyć z nauki itd

        • ~sdf 20.01.2025 20:24

          Ewaluacja nie ma nic do tego, sporo ma natomiast konieczność pompowania wskaźników przez uczelnie, które okazały się "badawcze". Jest to wymagane wprost.

          • ~mess 31.01.2025 14:41

            badawcze.... sprawdza się gdzie badali czy mieli zgody cze bez badań produkcja na papierze, dopisywanie bez wkładu pracy...
            sami się cytują itd i punkty bez nawet wiedzy co napisali, kiedy itd

        • ~Ireneusz 20.01.2025 13:47

          Jak sloty są silne to system powinien uwzględnić maksymalnie 4 sloty pracownika w liczbie 3N. Liczba 3N to najlepsze publikacje danej jednostki naukowej w sumie ujętych pracowników w liczbie N.

        • ~Profesor PAN 20.01.2025 12:31

          Niby nie ale w tych czasach prace są rzadko samodzielne, więc stachanowiec z 40 publikacjami uniesie na swych barkach połowę wydziału z dziekanami, dyrektorami etc. a będą umieli się odwdzięczyć. A poza tym do slotów trzeba istotnie 4 artykułów ale są jeszcze granty a do nich działalność statutowa się nie wlicza. Papiernictwo się zawsze opłaci.

          • ~P.Z. 20.01.2025 13:43

            We wnioskach na granty należy, w większości przypadków, podać 10 najlepszych publikacji z kilku ostatnich lat. Oznacza to, ze produkując po kilkadziesiąt lub nawet kilkanaście publikacji rocznie, większość z nich nie znajdzie żadnego zastosowania przy złożeniu wniosku o grant.

          • ~P.Z. 20.01.2025 12:45

            Żeby w artykule papiernika byli tylko "swoi" z uczelni, potrzebna jest ogromna kasa. W jednej z poprzednich dyskusji podano kwoty. Minimalna ponad 2500 USD. Razy 40 daje 100 000 USD lub ponad 400 000 zł. I to dla artykułów w czasopismach z IF<0,5. Daje to bardzo słabe punkty. Żeby uzyskać lepszą punktację, należy podwoić lub nawet potroić kwotę. Żeby wszystkie artykuły (40) zostały zaliczone, musi być, co najmniej, 10 udziałowców z jednostki. O czymś takim nikt nie napisał. Z tego, co czytałem w poprzednich dyskusjach, papiernicy w jednym artykule pochodzą, z reguły, z różnych państw.

            • ~Profesor PAN 20.01.2025 13:17

              O ile pamiętam (a mogło się zmienić, bo nie lubię śledzić tych zagadnień), współautorzy z różnych instytucji liczenie są do slotów tak, jakby każdy sam wszystko napisał. Więc jaki problem jest z krzyżową współpracą? Przepraszam za cynizm.

              • ~mess 31.01.2025 14:42

                cynizm..mało powiedziane

              • ~PŻ 20.01.2025 13:32

                Owszem, dla czasopism o 100 i więcej punktów w przypadku autorów z różnych uczelni lub różnych Rad dyscyplin z tej samej uczelni. Jeżeli kilka autorów (N) z tej samej rady, to każdy dostaje liczbę pkt./N oraz liczbę słotów 1/N. Jak IF<0,5, to w większości przypadków jest mniej niż 100 pkt. A to oznacza, że po pierwsze, niska punktacja artykułu, po drugie, mniej punktów na osobę. Wtedy nie opłacają się tak duże wydatki na artykuł (rzędu 2500 USD).

  • ~akademik 20.01.2025 10:31

    Zmiana tynku niewiele zmieni , trzeba wstrząsnąć fundamentami ! Ciągle obietnice .słowa ......

  • ~Glovis 20.01.2025 08:43

    Trochę liczb
    Rok 1957
    profesor zwyczajny 4350 340% średniej krajowej
    profesor nadzwyczajny 3600 281%
    docent 3000 235%
    adiunkt 2030 159%
    starszy asystent 1600 125%
    asystent 1220 95%
    średnie wynagrodzenie w roku 1957
    1279

    Rok 2024 Różnica
    profesor tytularny 10000 140%
    profesor uczelni 8800 123%
    dr hab. 8200 115%
    adiunkt 7300 102%
    asystent z dr 6700 94%
    asystent 6200 87%
    Średnie w 2023 7155 PLN
    Różnice między 1957 a 2024: tytularny 200%, uczelniany 158%, dr hab. 130%, adiunkt 57%, asystent z dr 31%, asystent 8%
    To wiele wyjaśnia, choć takie porównania nigdy nie są w pełni uprawnione

    • ~Ireneusz 20.01.2025 13:52

      To były czasy gdy studentów oceniali profesorowie, obecnie studenci oceniają profesorów, a zdarza się że ich zwalniają z pracy - egalitaryzm

    • ~Marek 20.01.2025 11:34

      Proszę podać ilu było w Polsce w 1957 studentów i ilu pracowników naukowych. Egalitaryzm powoduje spłaszczenie wynagrodzeń i obniżenie poziomu nauczania. Takie są realia.

    • ~Profesor PAN 20.01.2025 09:36

      W roku 2019 moja pensja profesora PAN wynosiła 3 400 złotych, było to bliżej pensji minimalnej niż średniej. Czy dobrze słyszałem, że chcemy mieć jakąś naukę?

      • ~PŻ 20.01.2025 12:23

        Panie Profesorze PAN. To nie była pensja, tylko dodatek za członka PAN. A ile wynosiło wynagrodzenie zasadnicze wraz z wysługą lat i wynagrodzeniem za zajmowane stanowisko?

        • ~PŻ 20.01.2025 12:56

          To Pan z tytułem na stanowisku Profesora PAN zarabiał mniej, niż asystent w powiatowej PWSZ? I Pan dalej chce bronić PAN?

        • ~Profesor PAN 20.01.2025 12:35

          Wiem co piszę, to była pensja na etacie profesora PAN. Pracowicy PAN rzadko zostają członkami PAN, bo instytuty PAN są niewielkie a członkowie PAN są wybierani demokratycznie. W Afryce wybory wygrywają też tylko członkowie największych plemion.

          • ~toms 21.01.2025 15:51

            To prawda. Dominują w PAN pracownicy uczelni, którzy wybierają kolejnych pracowników uczelni, często z pokoju obok. Jedne dyscypliny naukowej przytłaczają w ten sposób inne. Biolog molekularny zawsze wybierze biologa molekularnego, a nie fitopatologia.

          • ~Ireneusz 20.01.2025 13:55

            Plemię profesorów to tylko 10 tysięcy osób, za mało nas do skutecznej walki o godność.

            • ~PŻ 20.01.2025 14:43

              Do ~Ireneusz 20.01.2025 13:55. W 2021 roku w Polsce było 155,6 tys. lekarzy. Pracowników naukowych - 124 600 osób. Liczby porównywalne. Lekarze wielokrotnie udowodnili, że potrafią zawalczyć o swoje. A naukowcy?

            • ~Maciek 20.01.2025 14:19

              Panie Ireneuszu,

              Na ile mi wiadomo to profesorów tytularnych jest 12 tys., choć cyklicznie przybywają nowi.

          • ~PŻ 20.01.2025 12:58

            Przepraszam, wkleiłem nie wtym miejscu.

            To Pan z tytułem na stanowisku Profesora PAN zarabiał mniej, niż asystent w powiatowej PWSZ? I Pan dalej chce bronić PAN?

            • ~Profesor PAN 20.01.2025 13:12

              Nie za bardzo wiadomo, co to znaczy "bronić PAN", bo pod tą zbiorczą nazwą kryją się różne rozłączne i niekiedy wrogie sobie byty. Z całą pewnością warto bronić niebagatelego dorobku naukowego PAN, robi to zresztą najlepiej prof. Andrzej Pilc https://journals.pan.pl/dlibra/publication/151942/edition/132467/content

              Tekst "Polska Akademia Nauk jest instytucją źle zorganizowaną i anachroniczną" jest niewątpliwie prawdziwy. Tyle, że wielu chce z niego wyciągnąć wniosek, że miejsce pracowików PAN jest w Palmirach i Sachsenhausen. Mnie taka konkluzja wydaje się nie dość uzasadniona i przesadzona.

              • ~Maciek 20.01.2025 13:44

                Panie Profesorze,

                Kto twierdzi, że PAN jest instytucją źle zorganizowaną i anachroniczną? Podobne Akademie w modelu korporacja+instytuty naukowe funkcjonują zarówno w Europie Zachodniej, jak i na świecie np. Austriacka Akademia Nauk, Królewska Niderlandzka Akademia Sztuk i Nauk, Bawarska Akademia Nauk, Akademia Ateńska, Chińska Akademia Nauk itd. Nikt w tych krajach nie twierdzi, iż to są instytucje anachroniczne. Jedynie w naszej dyzmokratycznej Polsce można formułować takie opinie, co też chyba jest naszą specjalnością.

                • ~Maciek 22.01.2025 22:14

                  @ toms,

                  Ja jako osoba spoza krajowego środowiska akademickiego i naukowego zajmuje się m. in. organizacją, strukturą i zasadami funkcjonowania narodowych akademii nauk głównie w Europie i po trosze na świecie. Otóż filarem każdej mi znanej narodowej akademii nauk jest korporacja wybitnych uczonych, a instytuty naukowe jeśli są w strukturze Akademii, to pełnią rolę platformy badawczej z nadzorem merytorycznym korporacji. Instytuty naukowe podlegają różnym procesom np. reorganizacyjnym, likwidacyjnym, ale Akademie Nauk już nie. Czy pan to rozumie? I teraz rzut oka na Polską Akademie Nauk jako najważniejszą instytucję polskiej nauki od 72 lat. PAN składa się z dwóch pionów: korporacyjnego i badawczego. Obydwa cieszą się autonomią i samorządnością, ale zarazem stanowią integralną całość. Obecny model uważam za zbyt liberalny. Rodzi wiele nieporozumień. Mówi pan o braku wsparcia merytorycznego korporacji względem instytutów naukowych Akademii. Rozumiem, że okresowe oceny Rad Kuratorów nie wystarczą? Może faktycznie akademicy jeszcze bardziej powinni zaangażować się w życie naukowe i rozwój instytutów, tak jak ma to miejsce w innych krajach? Mówi pan o braku wsparcia finansowego ze strony korporacji. Przecież obydwa piony mają odrębne budżety, jak pan to sobie wyobraża? W sprawie inkorporacji do Akademii słów kilka. W przypadku PAN-u kandydatury na członków krajowych korespondentów PAN zgłasza praktycznie całe krajowe środowisko akademickie i naukowe vide członkowie PAN, senaty uczelni wyższych z uprawnieniami do habilitacji, rady naukowe instytutów PAN i rady naukowe instytutów badawczych z uprawnieniami do habilitacji, a także pięć osób wyróżniających się dorobkiem naukowym i autorytetem z tytułem naukowym profesora...itd. Generalnie w innych narodowych akademiach nauk kandydatury na nowych członków zgłaszają wyłącznie akademicy. Sam proces wyborczy do Akademii wszędzie jest wielostopniowy i rygorystyczny. Wybory są demokratyczne, odbywają się w drodze tajnego głosowania. Parytety dziedzin w wydziałach, klasach lub sekcjach Akademii Nauk są ważne, ale najpierw muszą pojawić się wybitne jednostki reprezentujące owe dyscypliny naukowe, a z tym jest w każdej Akademii pewien problem, bo wybitnych uczonych jest niewielu circa 10% z ogółu społeczności. Inne drobniejsze kwestie pominę.

                • ~toms 22.01.2025 16:26

                  Myślę, że w nauce Polskiej nic nie zmieniłoby się na gorsze, gdyby korporacji nie było. Myślę, że instytutu funkcjonowałyby na tym samym poziomie naukowym, co funkcjonują. Wsparcia nie dostają ze strony korporacji, ani merytorycznego, ani finansowego. Muszą pisać sprawozdania, z których żadnego użytku nie ma. Oceny okresowe robione przez Wydziały są iluzoryczne, bo członkowie komisji rzadko znają się na dyscyplinach naukowych instytutów, które oceniają. Mogą wręcz zaszkodzić przez stawianie wymogów, które nie mogą przyczynić się do rozwoju dyscypliny reprezentowanej prze instytut. Mogłoby się to zmienić, gdyby wydział reprezentował dana dziedzinę naukowa chociaż. Ale to larum podniosło się niesamowite ze strony trony korporacji po takiej propozycji :)
                  Chętnie omówię wyniki nowo powołanych wkrótce członków korporacji. Przyjrzyjmy się jak zostanie zachowany parytet dziedzin w wydziałach, kto będzie tworzył komisję rekomendującej i jak blisko członkowie będą z nowo powołanymi. To wszystko widać. Stąd rozdźwięk między korporacja a dyrektorami instytutów, w komentowaniu propozycji zmian w przyszłości .... Profesor dyrektor i profesor korporant to jednak ciągle profesor ... Ale korporant to wcielona perfekcja i wiedza doskonała :)

                • ~Maciek 21.01.2025 22:54

                  Panie Profesorze,

                  Ustawowo korporacja PAN składa się z 350 osób w randze członków krajowych rzeczywistych i członków krajowych korespondentów. Występują też członkowie zagraniczni do 200 osób. Faktycznie średnia wieku w tym gronie wynosi 73 lata, i zasadniczo nie odbiega od średniej wieku akademików w Europie i na świecie. To nie są z reguły gremia młodzieży akademickiej, bo zwyczajnie nimi być nie mogą. Chyba jest to zrozumiałe dla pana?

                  Instytuty naukowe PAN-u zatrudniają 9,5 tys. osób, w tym 5,1 tys. badaczek i badaczy, którzy rokrocznie wypracowują dorobek badawczy Akademii, to circa 25% wkładu do ogólnego dorobku polskiej nauki. Nie za bardzo rozumiem po co pan podaje dysproporcje w kwestii bieżącego wkładu naukowego między korporacją a instytutami? One nie zmienią faktu, że korporacja PAN jest filarem Akademii, jak i w przypadku innych narodowych akademii nauk w Europie i na świecie.

                • ~Profesor PAN 21.01.2025 21:45

                  Proszę pana, korporacja PAN to najwyżej 350 staruszków, z których niektórzy mieli znaczące osiągnięcia kilkadziesiąt lat temu a niektórzy nawet to nie i znaleźli się w tym gronie z przyczyn, których lepiej nie dociekać. Dla porządku: jest tam kilku młodszych ludzi ale niewielu, średnia wieku w tym gronie wynosi 73 lata.

                  Instytuty to ponad 4 000 uczonych, ich osiągnięcia naukowe ze sporym zapasem przekraczają wszystkie pozostałe jednostki takie jak UJ czy UW. Jeśli porówać bieżący wkład naukowy instytutów i korporacji to będzie to przynajmniej 100:1 na rzecz instytutów.

                  Acha, większość osiągnięć naukowych członków PAN powstała zanim trafili oni do tego zasłużonego grona, ale nawet jeśli ciągle pracują, to ich praca nie ma nic wspólnego z korporacją, bo tak jest to zorganizowane. Nazywanie korporacji filarem PAN jest zabawne, bo choć istotnie dobrze jest uszanować zasłużonych staruszków, to nic się na niej nie opiera.

                • ~Maciek 21.01.2025 20:27

                  Panie Profesorze,

                  Biorę pod uwagę różne rzeczy. Pan jest człowiekiem inteligentnym, który zna języki nowożytne i świat. Można zainteresować się organizacją/strukturą narodowych akademii nauk w modelu korporacja+instytuty np. w Austrii, Holandii, Szwecji, Niemczech na zasadzie, jak poukładane są relacje między korporacją a instytutami. Co mogę więcej tu powiedzieć?

                • ~Maciek 21.01.2025 20:17

                  @ toms,

                  Szanowny kolego w przypadku narodowej akademii nauk jej filarem jest korporacja, a instytuty naukowe, a jeśli w ogóle istnieją stanowią platformę badawczą Akademii, która podlega nadzorowi merytorycznemu korporacji, bo funkcjonuje w strukturze Akademii, a nie poza nią. Ponadto instytuty naukowe będące w strukturze Akademii wypracowują dorobek badawczy, który jest afiliowany do danej Akademii. Może pan się zapoznać, jak to funkcjonuje w innych krajach. Dla chcącego nic trudnego.

                • ~toms 21.01.2025 18:13

                  A PAN jako korporacja nie ma żadnego udziału w tym dorobku ....

                • ~Profesor PAN 21.01.2025 16:24

                  Nie bierze pan pod uwagę, że organizacja mająca sens co do zasady może być źle zorganizowana?

                • ~Maciek 21.01.2025 16:18

                  @ toms

                  Jak instytuty naukowe PAN-u znajdą się poza strukturą Akademii, to faktycznie nic nie będą miały wspólnego z korporacją PAN, to oznacza jedynie tyle, że utracą osobowość prawną i autonomię badawczą i staną się nowymi organizmami, które mogą być włączone albo do jednostek organizacyjnych uczelni wyższych lub przekształcone w państwowe instytuty naukowe, gdzie rozpoczną nową przygodę badawczą. Dotychczasowy ich dorobek jest afiliowany do PAN.

                • ~toms 21.01.2025 16:01

                  Jakość badań w instytutach naukowych PAN i ich osiągnięcia, nie mają nic wspólnego z korporacją PAN i członkami PAN. Instytuty mają swoją dyrekcję, swoją Radę Naukową, same pracują na swój dorobek i same dbają o fundusze. Wpływ korporacji na instytutu jest malowany. Trudno oczekiwać inaczej, skoro tzw. komisję Rady Kuratorów oceniające instytuty złożone są zwykle z naukowców, którzy nie mają nic wspólnego z dyscypliną naukową ocenianego instytutu. Wynika to też z tego, że w wydziałach PAN dominuje jedne dyscypliny kosztem innych. W nowej ustawie o PAN był pomysł podziału Wydziałów podług dziedzin naukowych.... spotkał się z krytyką korporantow, i to tych, którzy z tych dominujących dyscyplin są, albo tych, którzy po przegrupowaniu do właściwej dziedziny, straciliby przywileje :) i tyle w temacie

                • ~Maciek 20.01.2025 23:30

                  Panie Profesorze,

                  Raczej nie dojdziemy tutaj do porozumienia. Ślizga się pan po temacie. Badałem dość dokładnie organizacje, struktury i zasady funkcjonowania narodowych akademii nauk głównie w Europie, i PAN nie powinna mieć tutaj jakichkolwiek kompleksów. Zaliczana jest do czołowych instytucji naukowych tej rangi na Kontynencie. I nie podejrzewam tu ingerencji jakichkolwiek sił pozaziemskich, czy Absolutu. Niemniej obce cywilizacje celują głównie w państwa, które mają coś do powiedzenia w skali globu, jak USA, Chiny, Rosja. Polska jest dla nich krajem peryferyjnym. Oni dzielą glob na centra i peryferie. Uwzględniając potencjał i siłę oddziaływania poszczególnych państw.

                • ~Profesor PAN 20.01.2025 16:54

                  Diabeł tkwi w szczegółach, panie Maćku. PAN łączy w sobie centralizację i rozproszenie a jeśli na to spojrzeć rozsądnie, to scentralizowane jest to, co powinno być rozproszone, a rozproszone to, co należałoby scentralizować. Bardzo nieefektywna struktura, której elementy powstawały nie w wyniku zamysłu tylko targów o małe interesy. I powstawały potworki.

                  Jak się to wszystko wie, to niewątpliwe naukowe sukcesy PAN (zbiory przybliżone, Libor market model, niebieski laser by wymienić bardziej znane) wydają się cudem Boskim.

                • ~Maciek 20.01.2025 16:48

                  Przepraszam za błąd w poście z g. 16:36.

                  Chodzi o byłoby to.

                • ~Maciek 20.01.2025 16:36

                  Panie Profesorze,

                  Pan uważa, że organizacja/struktura PAN-u jest archaiczna vide Zgromadzenie Ogólne jako najwyższy organ Akademii, Władze i Kancelaria PAN-u, Wydziały, komitety, komisje Akademii. Problem polega na tym, że jest to struktura klasyczna/typowa dla narodowych akademii nauk w Europie i na świecie. Podobnie za archaiczną można uznać strukturę organizacyjną/wewnętrzną np. uniwersytetów klasycznych, ale było byto pustosłowie, gdyż istnieje zarówno tradycja, organizacja, jak i kultura akademicka. Tym samym pana opinia nie jest w stanie się obronić. Na ile mi wiadomo, to instytutów naukowych PAN-u jest 68. Ich dorobek badawczy wraz z dorobkiem naukowym członków krajowych i członków zagranicznych PAN ukształtował markę Akademii. Nie będę tutaj dotykał spraw pracowniczych, bo nie jestem osobą kompetentną w tym przedmiocie.

                • ~Profesor PAN 20.01.2025 15:15

                  Ależ proszę - PAN składa się z czterech części:

                  1. Korporacji staruszków, z których niektórzy mieli znaczące osiągnięcia naukowe pół wieku temu. Z nią jest najmniejszy problem, bo jej rola się ogranicza do tego, że każdy ze staruszków dostaje niewielki dodatek do emerytury. Podobno się co jakiś czas spotykają i coś do siebie mówią ale nikt tego nie zauważa, bo z wiekiem i z pamięcią i ze słuchem jest coraz gorzej.

                  2. Prezes, zastępcy i ich biurokratyczna obsługa. Też nie bardzo wiadomo co robią ale chyba muszą być, bo porządna organizacja potrzebuje szefa, przynajmniej formalnego. Anglia też ma króla.

                  3. Wydziały, komitety, komisje etc. To najbardziej tajemna część organizacji. Podobno komitety produkują jakieś dokumenty ale nie jest znany przypadek, by ktoś się którymś z nich zainteresował. Proponuję taką zabawę: podejść do pracownika PAN i z nienacka zadać mu pytanie - jak się nazywa twój dziekan? Żaden nie odpowie, włącznie ze mną. Do niedawna nawet nie wiedziałem, że coś takiego jak wydziały PAN istnieje. Pracuję w tej firmie 45 lat.

                  4. Instytuty. Jest ich koło 70, nie wiem dokładnie ile. Pracownicy instytutów są nieustannie wyśmiewani, niedopłacani i krzywdzeni na wiele różnych sposobów a jednak odpowiadają oni za około 20% polskiej nauki. Jak nic siły pozaziemskie muszą mieć coś z tym wspólnego https://journals.pan.pl/dlibra/publication/151942/edition/132467/content

                • ~Maciek 20.01.2025 14:27

                  Panie Profesorze,

                  Bardzo bym prosił, aby pan to uzasadnił z naciskiem położonym na anachroniczność.

                • ~Profesor PAN 20.01.2025 14:22

                  Kto twierdzi, że PAN jest instytucją źle zorganizowaną i anachroniczną?

                  Np. ja.

    • ~Maciek 20.01.2025 08:55

      @ Glovis,

      Dziękuję za wyżej podane informacje. Jednym słowem mamy do czynienia z procesem pauperyzacji krajowego środowiska akademickiego i naukowego po 35 latach polskiej dyzmokracji. Smutne to wszystko.

      • ~P.Z. 20.01.2025 14:01

        Nie jest tak źle. Na to wszystko należy patrzeć pod kątem historycznym. W czasie okupacji zginęło wiele profesorów i pracowników naukowych. W tym okresie nie pojawiały się również nowi profesorowie i naukowcy. Bo nie działały uczelnie i PAN. Naukowcy w roku 1957 stali się rzadkością i byli, w związku z tym, w pewnym sensie uprzywilejowani. Obecnie naukowców, ze względu na malejącą od wielu lat liczbę studentów, jest, prawdopodobnie, lekko z nadmiarem. Stąd i spadek, w porównaniu z rokiem 1957, zarobków prawie wszystkich grup naukowców w stosunku do średniej. Można to streścić w sposób następujący, średnie zapotrzebowanie na naukowców, średnie zarobki.

        • ~Maciek 20.01.2025 14:10

          @ P.Z.

          Zapewne masz racje, choć nie jestem członkiem społeczności akademickiej, to chciałbym aby to środowisko zostało i docenione i godnie wynagradzane za wykonaną prace.

  • ~Janusz 20.01.2025 08:13

    Był czas, kiedy polska nauka nadrabiała zaległości w stosunku do światowej nauki. Teraz zdaje się, że szybko się oddalamy. Mam poważne obawy co do reform proponowanych przez think tank Centrum Daszyńskiego. Niczego dobrego się nie spodziewam.

    • ~Maciek 20.01.2025 08:35

      Panie Januszu,

      Polska nauka nigdy nie należała i nie należy do potęg naukowych globu. To trochę tak, jak z nominalnym PKB per capita, który odpowiada za międzynarodową konkurencyjność gospodarek globu. W UE wyprzedzamy jedynie Chorwację, Bułgarię i Rumunię, co więcej pozycja Polski pod względem nominalnego PKB per capita nie zmieniła się od 2003 r. Podobnie jest z polską nauką, która nie ma szans, aby dorównać nauce amerykańskiej, angielskiej, niemieckiej, francuskiej, japońskiej, chińskiej itd. Zaległości były i będą, i są nie do odrobienia. Przeminęło z wiatrem.

  • ~MŚ 19.01.2025 22:53

    To przeciwne co przeczytałem m.in.w sprawie wsparcia regionalnych uczelni. Pan Wieczorek co innego mówił na spotkaniach z rektorami w Katowicach i zostało to nagrane przez regionalne stacje tv. NL musi bardziej fachowo dobierać ludzi! Po roku działania NL oceniam negatywnie.

  • ~Janusz 19.01.2025 22:17

    Proszę sobie spojrzeć jakim autorytetem dysponowali kierownicy ministerstwa przez ostatnie 40 lat. Ministrem nauki powinien być profesor tytularny, z dorobkiem, pozycja dającym mu głos i posluch. To samo wiceministrowie i sekretarze stanu których nie ma na tej liście, ale mogę wymienić tylko takie postacie jak Profesor Handle czy Jurga. Za co odwołano min. Wieczorka? Za nieistotne sprawy w kontekście ministerstwa którym zarządzał.


    Minister nauki i szkolnictwa wyższego
    Benon Miśkiewicz (PZPR), od 3 grudnia 1984 do 23 października 1987
    Ministrowie-kierownicy Urzędu Postępu Naukowo-Technicznego i Wdrożeń w PRL
    edytuj
    Konrad Tott (PZPR), od 28 grudnia 1984 do 19 września 1988
    Zbigniew Grabowski (PZPR), od 14 października 1988 do 12 września 1989
    Jan Janowski (SD), od 12 września 1989 do 31 grudnia 1989
    Ministrowie-kierownicy Urzędu Postępu Naukowo-Technicznego i Wdrożeń w III RP
    edytuj
    Jan Janowski (SD), od 1 stycznia 1990 do 12 stycznia 1991
    Stefan Amsterdamski (bezp.), tymczasowy kierownik od 16 stycznia 1991 do 22 marca 1991
    Przewodniczący Komitetu Badań Naukowych
    edytuj
    Witold Karczewski (bezp.), od 22 marca 1991 do 6 marca 1995
    Aleksander Łuczak (PSL), od 7 marca 1995 do 31 października 1997
    Andrzej Wiszniewski (RS AWS), od 31 października 1997 do 19 października 2001
    Michał Kleiber (bezp.), od 19 października 2001 do 5 lutego 2005
    Ministrowie nauki
    edytuj
    Andrzej Wiszniewski (RS AWS), od 19 października 1999 do 19 października 2001
    Michał Kleiber (bezp.), od 19 października 2001 do 2 maja 2004
    Minister nauki i informatyzacji
    edytuj
    Michał Kleiber (bezp.), od 2 maja 2004 do 31 października 2005
    Ministrowie edukacji i nauki
    edytuj
    Michał Seweryński (PiS), od 31 października 2005 do 5 maja 2006
    Przemysław Czarnek (PiS) od 1 stycznia 2021[4] do 27 listopada 2023
    Krzysztof Szczucki (PiS) od 27 listopada 2023 do 13 grudnia 2023
    Ministrowie nauki i szkolnictwa wyższego
    edytuj
    Michał Seweryński (PiS), od 5 maja 2006 do 7 września 2007
    p.o. prezes Rady Ministrów Jarosław Kaczyński (PiS), od 7 września 2007 do 11 września 2007
    Michał Seweryński (PiS), od 11 września 2007 do 16 listopada 2007
    Barbara Kudrycka (PO), od 16 listopada 2007 do 27 listopada 2013
    Lena Kolarska-Bobińska (PO)[9], od 27 listopada 2013[a][10] do 16 listopada 2015
    Jarosław Gowin (Porozumienie), od 16 listopada 2015 do 8 kwietnia 2020
    Wojciech Murdzek (Porozumienie), od 16 kwietnia 2020[11] do 19 października 2020
    Przemysław Czarnek (PiS) od 19 października 2020[12] do 1 stycznia 2021[4]
    Marcin Kulasek (NL) od 17 stycznia 2025[13]
    Minister nauki
    edytuj
    Dariusz Wieczorek (NL) od 13 grudnia 2023[14] do 17 stycznia 2025

  • ~toms 19.01.2025 21:17

    Program jest ciekawy i logiczny. Aczkolwiek był również takowym za poprzedniego ministra. Niestety ani poprzedni minister, ani prawdopodobnie i ten, nie podejmie się jego realizacji. Obecny minister zacznie działać tak, jakby tego programu wyborczego nie było. Będzie się to różnie tłumaczyć ... brakiem woli środowiska .... Brakiem możliwości budżetowych itd. Tylko że przy drugiej rundzie ministra nauki z lewicy, wiarygodność tego programu i jakichkolwiek deklaracji spadnie diametralnie. Już nikt przy okazji wyborów nie uwierzy w plany tej partii .... Która albo planowała wbrew przekonaniom, albo nie brała możliwości realizacji planów od samego początku. Przecież stanowisko środowiska i możliwości budżetu są znane od lat. Ciekaw jestem, jaki jest stosunek nowego ministra do ustawy o PAN. Przygotowana przez jego środowisko wydawała się konkretną, mimo sprzeciwu korporacji, zyskała jako takie poparcie dyrektorów instytutów PAN. Czy nowy minister to wszystko zacznie od zera ???

  • ~Fidelio 19.01.2025 17:13

    Przez ostatnie 30 lat dyskusje o nauce były napędzane jakimś niepojętym polskim kompleksem niższości. Bo o ile jest oczywiste, że nowość na miarę krajową nie musi oznaczać nowości w skali światowej, to tutaj to patrzenie z dołu przybrało formy karykaturalne. Dla mnie niezrozumiałe jest, jak rozmaite listy bibliometryczne, punktacje i wykazy prowadzone przez prywatne podmioty zachodnie mogły stać się podstawą oceny w polskim ustawodawstwie! Nazwy tych firm i wykazów, które przecież za rok mogą się zmienić, potrafiły być wpisywane do ustaw! Nie wspomnę już o popularnym niegdyś na różnych forach religijnym podejściu do tematu, zwłaszcza młodych naukowców, którzy będąc u progu kariery włączonymi do jakiegoś projektu zakończonego publikacjami w MDPI poczuli się, jakby zjedli wszystkie rozumy i ośmieleni do drwin z naukowców starej szkoły, o niebo pokonujących ich swoją wiedzą i kreatywnością.
    Małą mam wiarę, że kolejny minister coś zmieni, choć na razie nieźle mówi. Większej nadziei upatruję w tym, że na całym świecie postępuje degeneracja związana ze spółdzielczością, pozoranctwem, papiernictwem, fabrykanctwem i zapaścią w procesie recenzowania i doprowadzi w końcu do kontry. Taki np. naród amerykański popadał w swej krótkiej historii w brzydkie koleiny, ale potrafił z nich wyjeżdżać. No i może my wtedy, jak zwykle, zaimportujemy jakieś zmiany systemowe.

    • ~Ireneusz 20.01.2025 14:00

      W rzeczy samej

  • ~Sobol 19.01.2025 16:00

    Nie tylko fundusze decydują o karierze naukowca. Proste przepisy, zdrowe otoczenie to podstawa.
    Ile czasu od raportu (przed wyborami 2023r) musi upłynąć aby coś wdrożyć ? Można uznać że potrzeba czasu, to zrobi się lepiej. W międzyczasie władze uczelni, badacze naukowi, nauczycie akademiccy pracują przewidując wyprzedzająco co może się zdarzyć. Jeżeli ktoś zapowiada rewolucję z wielkim wyprzedzeniem to jej uczestnicy dobrze się przygotują i nie odczują głębszych zmian. Propozycje szybkich działań ukrócenie marnowania środków na pokaz już tutaj w każdym artykule po 100 komentarzy, występują regularnie. O zaszłościach, niesprawiedliwościach nie można zapominać. Ministerstwo ma na tacy promotorów zmian, to są w większości tutaj dyskutanci i liczne gremia eksperckie. Środowisku trzeba pomóc aby się oczyściło z licznych patologii.

  • ~Jerzy Cwiekala 19.01.2025 15:44

    PUKI CO TRUDNO SIĘ NA TYM WSZYSTKIM POŁAPAĆ. WAŻNE ABY NIE ZNISZCZYĆ TEGO CO JUŻ JEST WZGLĘDNIE DOBRE. A NA TO SIĘ ZANOSI
    .
    . WYGLĄDA ŻE OBECNIE JEST GŁUPIEJ NIŻ BYŁO I TO W KAZDEJ DZIEDZINE. JERZY CW.

  • ~Reginald 19.01.2025 15:40

    Czy oni nie mają na zapleczu naprawdę jakichś profesorów, ludzi z dorobkiem naukowym, praktyków w nauce? Najpierw ministrem nauki został elektryk-perkusista a teraz działacz partyjny-spec od mleka w proszku...

  • ~KB 19.01.2025 15:17

    TAK dla systemu finansowania grantów z NCN tylko we współpracy międzynarodowej! W końcu ludzie, którzy uzyskali habilitacje na Słowacji czy w Bułgarii będą mogli wykorzystać swoje międzynarodowe kontakty w pracy naukowej.

    Poważniej mówiąc to nie jest to najgorszy z pomysłów, dzisiaj wiele projektów jest realizowanych we współpracy i często recenzenci zwracają na to uwagę, jako kryterium oceny. Minusem takiego jest rozwiązania jest (jak zazwyczaj) dowalanie młodym. Ciężko, aby taką współpracę wpisywać od razu w Preludium. Teoretycznie utrudnia to również drogę do grantów w naukach humanistycznych, ale jak w przypadku listy czasopism powie się, że to inna specyfika pracy i tam będą inne reguły.

    Co do projektu IDUB, to jak powszechnie wiadomo wszystkie duże projekty działają od razu. Mimo, że pierwsza edycja jeszcze się nie skończyła już wiadomo, że projekt jest do zaorania.

    Ciekawe, że jeszcze 10 lat temu, kiedy studentów było dwa razy więcej mieliśmy znacznie mniej uniwersytetów. Teraz mimo, że wielu miejscach nie ma kogo uczyć to znacznie więcej uczelni ma status uniwersytetów. Dziwi to w kraju, gdzie w zasadzie nie ważne z jakiego miejsca jest papier, ważne że wykształcenie wyższe. MBA czy NBA, co za różnica.

    A może to jednak ma sens, żeby dać każdej uczelni tyle samo. W Kołobrzegu akurat powstał oddział PWSZ. Po co siędzieć w drogim, szarym i pełnym smogu Krakowie, jak można mieszkać nad morzem...

  • ~Zbigniew 19.01.2025 14:57

    Autorzy omawianego dokumentu mają rację w sprawie zmian niezbędnych dla polskiej nauki. Jednakże obawiam się, że na posiadaniu racji zakończy się.

  • ~kk 19.01.2025 11:40

    Słowianie zawsze byli naśladowcami.

    Poziom intelektualny polskich naukowców nie jest wysoki, a jeszcze niższy jest polskich sędziów, więc powiedzmy sobie, że Polska to kraj dzikusów.

    • ~Sławek 19.01.2025 12:48

      Jakby nie patrzeć każdy ocenia wg siebie.

      • ~kk 19.01.2025 13:04

        Panie Sławku jest Pan zadufany w sobie.

        • ~Sławek 19.01.2025 18:20

          Po czym Pani/Pan tak sądzi?
          To, że generalizuje Pani/Pan wszystkich i do jednego worka wrzuca to tylko świadczy o tym że woli Pani/Pan narzekać niż pracować. Ja wyznaję zasadę, że najpierw trzeba samemu wziąć się do pracy a dopiero później wymagać od innych. A to kto nami rządzi akurat w nauce od wielu lat nie ma znaczenia, gdyż zawsze tak samo się kończy ich władza.

          • ~kk 19.01.2025 21:07

            Iście Pański sposób rozumowania jest inteligentny. Z generalizacji wyciąganie wniosku, że ktoś woli narzekać niż pracować w istocie jest bardzo wysoko inteligentne.

            • ~Sławek 20.01.2025 06:55

              Dziękuję za udzielenie odpowiedzi na moje 1 pytanie. A co do inteligencji to wdać, że lubi Pani/Pan oceniać wszystkich i zrównywać do swego poziomu. Milego dnia życzę a Polska to naprawdę piękny kraj i nie wstydźmy się, że jesteśmy Polakami.

              • ~kk 20.01.2025 14:46

                Bez komentarza.

        • ~StaryZgred2012 19.01.2025 13:29

          Nie, on nie jest zadufany. To ty jesteś arogantem, w dodatku z wyraźnym kreolskim kompleksem niższości

          • ~kk 19.01.2025 13:39

            Jak na razie dotychczasowe wypowiedzi potwierdzają to co napisałem.

            Jak ktoś wieży wypowiedziom polskich naukowców, Tuskowi czy Morawickiemu, że Polska cokolwiek dogoni w rozwoju, to jest głupcem do potęgi.

            • ~Nie kk 19.01.2025 15:39

              Czy Jerzy wierzy, że siedzi na wieży?

            • ~Profesor PAN 19.01.2025 14:02

              Widzę, że za pomocą ortografii kolega próbuje wspierać swoją tezę. Spryciarz.

              • ~StaryZgred2012 19.01.2025 17:14

                O ile ten "kk" jest w ogóle z naszej branży, w co wątpię, bo z daleka zalatuje mi trollem propagandowym.

                • ~kk 20.01.2025 14:50

                  Szkoda dyskutować widać wyraźnie z kim się ma do czynienia i dlaczego jest taki stan nauki polskiej

                • ~Profesor PAN 19.01.2025 21:39

                  Mnie też wydaje się ten pan nastolatkiem, być może trochę przerośniętym.

                • ~kk 19.01.2025 21:13

                  Panu wszystko zalatuje, ale w nauce nic nie powinno się zdawać, więc sam Pan sobie wystawia cenzurkę.

                  No niestety tacy są polscy naukowcy spełnili tylko warunki formalne by zostać profesorami.

              • ~kk 19.01.2025 14:05

                Marne to co Pan napisał,. Widać do czego Pan w życiu przywiązuje wagę.

                • ~kk 19.01.2025 15:27

                  do Profesor PAN

                  Nawet Pan nie zna pojęcia rasizmu.

                • ~Profesor PAN 19.01.2025 15:15

                  Na pewno nie zgadzam się na rasizm. Pańskie wpisy są ewidetnie rasistowskie i powinny zostać usunięte przez moderatorów, w przeciwnym razie FA może mieć kłopoty.

  • ~PŻ 19.01.2025 11:24

    Cieszy mnie to, że w FA po raz pierwszy rozpowszechniono informację o planach gruntownych zmian w nauce. W streszczeniu tej części raportu, która dotyczy nauki, zaznaczono: „W konstytucji dla nauki…forsowano parametryzację z uznaniowymi kryteriami…”. Kilkakrotnie pisałem w dyskusjach w FA, że wprowadzona w 1998 r. parametryzacja była ukierunkowana na likwidację uznaniowości i sterowania ręcznego w ocenie jednostek naukowych i ich finansowaniu. Do roku 1998 władze centralne wiedziały, które jednostki są lepsze. Parametryzacja, przeprowadzona po raz pierwszy w roku 1998 obaliła domniemanie z góry założonej wyższości jednych jednostek nad innymi. Dalsze czynności sprowadzały się, początkowo, do poprawy jakości parametryzacji. Jednak późniejsze działania sprowadzały się do wprowadzania elementów, które dają możliwości do sterowania ręcznego. Wprowadzone w roku 2018 nowe zasady ewaluacji wielokrotnie zwiększyły możliwości uznaniowości i sterowania ręcznego.

    Kryterium pierwsze.
    - Do 2018 r. ewaluacja dotyczyła wydziałów. Wprowadzono podział na dyscypliny naukowe i zarządzanie nauką na uczelniach przez Rady dyscyplin. Jednocześnie wprowadzono podział naukowców na lepszych i gorszych, ograniczając wiek dla członków Rad dyscyplin do 67 lat (obecnie 70).
    - Wprowadzono uznaniowość w podziale czasopism na dyscypliny. Są czasopisma, publikujące artykuły z danej dyscypliny, a których brak na tej liście i odwrotnie.
    - Czasopisma o podobnych IF mają, dzięki wysiłkom ekspertów, dużą rozpiętość w punktacji, czasami nawet od 20 pkt do 200 pkt.
    - Ustawa z 2018r. podzieliła naukowców na dyscypliny. Niektórzy naukowcy, na przykład, matematycy, fizycy i inne na uczelniach technicznych i przyrodniczych nie dostają dofinansowania od ministerstwa, bo ich publikacje nie są w dyscyplinach uczelni. Można powiedzieć, że są „na garnuszku” kolegów z dyscyplin.
    - Do roku 2018 punktacja wyglądała jak piramida – dla czasopism z WoS od 15 do 50 pkt. z krokiem w 5 pkt. i miała 8 wartości. Również w kształcie piramidy była liczba czasopism, przypisanych do danej liczby punktów. Obecna punktacja ma 6 wartości i jest skrajnie nierównomierna. Skoki pomiędzy kolejnymi wartościami wynoszą 20, 30, 30, 40 oraz 60 pkt.
    - Wprowadzono promowanie czasopism krajowych. Część z nich dostaje dość duże punkty, nie posiadając IF lub CiteScore.
    Zasady, którymi kierowały się eksperci przy wyborze wartości punktów, przydzielanych czasopismom, układaniu list czasopism dla konkretnych dyscyplin oraz punktacji artykułów w czasopismach są niejasne i rodzą podejrzenia o uznaniowości.
    Środki naprawcze – punktację powinny ustalać nie eksperci, a algorytm komputerowy na podstawie aktualnych wartości IF lub CiteScore, w zależności od tego, co sobie wybierze MNiSW. CiteScore obejmuje większą liczbę czasopism i jest, w związku z tym bardziej reprezentacyjne. Takie rozwiązanie pozwoli po ogłoszeniu w połowie roku nowych wartości IF lub CiteScore błyskawicznie przeliczyć i ogłosić nową listę, uwzględniając w niej nowopowstałe czasopisma oraz czasopisma, które wypadły z listy. Doświadczenie z obecnym zespołem, który publicznie zobowiązał się opublikować nową listę do końca roku 2024 wskazuje, że obecne zasady punktacji są za bardzo skomplikowane nawet dla ekspertów. Na listach należy zamieścić wszystkie czasopisma, w których publikowane są artykuły z danej dyscypliny. Należy również wprowadzić procentowy udział artykułów spoza dyscypliny, na przykład, 10%. Dla czasopism krajowych, nie posiadających IF lub CiteScore, należy stworzyć listę B, tak jak było to do roku 2018 z tym, że najwyższa punktacja na liście B musi być mniejsza, niż najniższa na liście głównej.

    Kryterium drugie.
    Środki, pozyskiwane z różnych źródeł, punktowane różnie. Należy zrównać punktację.

    Kryterium trzecie.
    Pisano o tym w FA kilkukrotnie. Jak udowodnić, że osiągnięcia, na przykład, z ekonomii, mają zasięg światowy, krajowy lub lokalny? To samo dotyczy szeregu innych dyscyplin naukowych. Kryterium trzecie należy skasować, bo jest najbardziej podatne na sterowanie ręczne.

    I na zakończenie. Zakładam, że zwolennicy sterowania ręcznego i uznaniowości już zaczęli szukać haków na nowych ministra i wiceministrę. Mam nadzieję, że unikną oni drobnych wpadek, które doprowadziły do dymisji poprzedniego ministra i doprowadzą zmiany w nauce, skierowane do likwidacji uznaniowości, do finału.

    • ~PS 19.01.2025 23:26

      Oczywiście Pan Profesor wierzy, że tylko IF jest miarodajny, tudzież CiteScore. Proszę przyjąć do wiadomości, że są dyscypliny, w których te wskaźniki nie odgrywają żadnej roli. Zanim.sie zacznie zbawiać swiat, warto poszerzyć swoje ciasnawe horyzonty...

      • ~PŻ 20.01.2025 09:57

        Nie chcę nikogo zbawiać. Proszę jeszcze raz uważnie przeczytać mój komentarz. Przecież proponuję przywrócić listę B dla czasopism, nie posiadających IF lub CiteScore. Co do horyzontów, to mam nieco szersze, niż niektórzy, którzy uważają, że ich wąska specjalizacja, która nie znalazła uznania w nauce światowej, o czym świadczy brak IF lub CiteScore, jest pępkiem i solą tej ziemi, i wszystko powinno kręcić się dookoła niej.

        • ~PS 26.01.2025 02:40

          Brak IF lub CiteScore świadczy o braku uznania w nauce światowej... Pierdu-pierdu. Pleć pleciugo - byle długo...

          • ~PŻ 27.01.2025 10:47

            Do ~PS 26.01.2025 02:40. Nie wiem, śmiać się lub płakać. Drugie zdanie jest na poziomie przedszkolaków w piaskownicy. Natomiast w pierwszym pisze Pan(i), cytuję: "Brak IF lub CiteScore świadczy o braku uznania w nauce światowej...". Proszę Pana(i), brak IF lub CiteScore świadczy nie o braku uznania nauki (prawdopodobnie, nie całej nauki, tylko pewnego nie podanego przez Pana(i) zagadnienia) w ujęciu światowym, a o niskiej, w porównaniu ze światową, randze czasopism, w których publikowane są wyniki badań. Myli Pan(i) dwa zasadniczo różniące się pojęcia, składając je do jednej kupy. Pierwsze - o poziomie nauki w skali światowej. Drugie - o poziomie czasopism, w których Pan(i) publikuje wyniki swoich badań, również w skali światowej.

            Proszę Pana(i) zwrócić uwagę na to, że publikując artykuły w Zeszytach Powiatu ... ( z całym szacunkiem dla Powiatów) nigdy nie uzyska, jak to Pan(i) ujął, "...uznania w nauce światowej...".

    • ~Mieczomir 19.01.2025 16:15

      W punkt. Jasna, prosta skala oceny, punkty liczone przez algorytm oparty o IF lub inny wskaźnik. Taki system choć też niedoskonały, będzie najbardziej obiektywny.

      • ~Ireneusz 20.01.2025 23:40

        Może jednak trzeba dać szansę człowiekowi aby ocenił sytuację, czy też algorytmy mają nas zastąpić, całkowicie. OBY NIE.

        • ~PŻ 26.01.2025 10:22

          Panie Ireneuszu. Proszę przeczytać zamieszczone tu opinie. Każdy ma swoją. To samo z Pana propozycją dotyczącą udziału człowieka. Ocena sytuacji będzie zależała od tego, do którego, jak Pan pisze, człowieka, trafi do oceny. Jeden może uznać tak, inny inaczej. Na przykład, jak temu ekspertowi w pewnym czasopiśmie odrzucono artykuł, to może mu obniżyć punktację. Jak w innym czasopiśmie przyjmują jego artykuły - to podwyższy. W taki sposób może pojawić się czynnik subiektywny. Żeby jego wyeliminować, należy wyeliminować ekspertów.

  • ~Sławek 19.01.2025 11:14

    Oby nie sprawdziło się stare powiedzenie: Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.

  • ~Profesor PAN 19.01.2025 10:07

    Zawsze to powtarzam: kto oczekuje wzrostu nakładów na naukę przy deficycie budżetowym w wysokości 289 miliardów złotych, jest niemądry w stopniu niedopuszczalnym dla pracowników nauki. Rząd będzie oszczędzać, nawet jeśli sam nie zechce, to Komisja Europejska go zmusi a zabrać pieniądze najłatwiej przedszkolakowi albo naukowcowi - bo nie będą się bronić. Laciate ogni speranza, że cokolwiek się poprawi.

    • ~Maciek 19.01.2025 12:45

      Panie Profesorze,

      Pełna zgoda. Uwzględniając dług publiczny i deficyt budżetowy w wysokości 289 mld zł., nie ma zbyt wielkich szans na wzrost nakładów na polską naukę w latach 2025-2030. Obawiam się, że zatrzymamy się na poziomie 1,1-1,2 % PKB. Niemniej minister jest sługą z języka łacińskiego, a więc ma służyć krajowemu środowisku akademickiemu i naukowemu i bić się na salonach polskiej polityki o pieniądze na rozwój nauki. Dlatego pana ministra Marcina Kulaska czeka niełatwa przeprawa, która w moim przekonaniu może zaważyć na przyszłości Lewicy. Pozostaje jedynie la speranza di ogni giorno.

    • ~fizyk 19.01.2025 11:32

      Zwiększenie finansowania nauki w obecnej sytuacji kraju jest mało prawdopodobne ale zamiast ogromnych, nieuzasadnionych pieniędzy dla wielu menedżerów zarządzających firmami państwowymi, (namaszczanych politycznie), warto skierować ten strumień pieniędzy dla naukowców z udokumetowanymi osiągnięciami w nauce. Bez osiągnięć naukowych musimy kupować technologie za granicą. Bez osiągnięć naukowych nie ma rozwoju.

      • ~Profesor PAN 19.01.2025 13:25

        Bez osiągnięć naukowych nie ma rozwoju ale są źli ludzie, którzy twierdzą, że o to właśnie idzie.

    • ~Jakub Jasiczak 19.01.2025 11:26

      Panie Profesorze,
      sam pracuję w PAN i ogromnie cenię pracujących tam badaczy! Ale ta fraza zbyt upraszcza obraz i zdejmuje z nas odpowiedzialność. Mam proste pytanie: gdyby dzisiaj rząd dał PAN 3 mld zł na badania naukowe (!), to ile z 67 samodzielnych instytutów naukowych PAN potrafiłoby przedłożyć swoją strategię badawczą i komercjalizacji wyników, wykazując merytorycznie, że dokładnie wiedzą, co chcą badać, dlaczego, z jakim efektem i co zrobią, by wyniki ich prac nie przepadły?
      Tak, nauka polska potrzebuje więcej pieniędzy. Ale musimy je szanować i nieustannie podnosić sobie poprzeczkę - w PAN, uczelniach, instytutach badawczych.

      • ~Ireneusz 20.01.2025 14:12

        Jakubie,
        PAN nie jest instytucją wdrażająca wynalazki, komercjalizacja to nie domena PAN.

      • ~Profesor PAN 19.01.2025 13:08

        "Gdyby dzisiaj rząd dał PAN 3 mld zł na badania naukowe (!), to ile z 67 samodzielnych instytutów naukowych PAN potrafiłoby przedłożyć swoją strategię badawczą i komercjalizacji wyników, wykazując merytorycznie, że dokładnie wiedzą, co chcą badać, dlaczego, z jakim efektem i co zrobią, by wyniki ich prac nie przepadły?"

        Ergonomia pracy umysłowej zaleca powstrzymanie się od analizy zdarzeń nieprawdopodobnych, dlatego nikt nie planuje sposobów wykorzystania rafy koralowej, gdyby taka nagle pojawiła się na Bałtyku, ani co robić, jakby rząd nagle zaczął finansować naukę tak, jak to robią ludzie biali..

        Będzie dalsze głodzenie nauki ale z tym mamy do czynienia od ponad 40 lat i dokładnie wiemy, co robić. Miimalizować aktywność, ograniczać się do tych badań, do których wystarczy tani komputer, krzesło i biurko, jeździć tylko na te konferencje, na których zapraszający pokryją koszty, oszczędzać wodę i ogrzewanie, nie zapalać światła w korytarzu. Na szczęscie jest jeszcze wystarczająco dużo pism, które nie pobierają APC a nawet z MDPI da się żyć, jeżeli zrobić im dostatecznie dużo recenzji.

        Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, zawsze będą drogie, słomiane inwestycje, aby rząd miał się czym pochwalić. Im większa bieda, tym bardziej potrzebne będą wysepki bogactwa. To są misie na skalę naszych możliwości, które odpowiadają żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. Coś musimy mieć, by otworzyć oczy niedowiarkom. Musi to być nasze, przez nas wykonane i jeszcze nie być nasze ostatnie słowo. I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu i co się wtedy zrobi? Protokół zniszczenia...

        Jako człowiek wiekowy pamiętam zimną fuzję Kaliskiego, niebieski laser i grafen... Co jeszcze. Libor market model nie był promowany ale to może dlatego, że akurat się udało.

        • ~Mieczomir 19.01.2025 16:20

          Bareja nas jakoś dobrze i uniwersalnie opowiedział, na miarę każdych naszych czasów i sukcesów, które będą z pewnością w jasnej prostej marszałkowskiej!

  • ~Jakub Jasiczak 19.01.2025 09:48

    Autorzy mają nikły dorobek publikacyjny, jeszcze mniejszy grantowy i żaden wdrożeniowy. Nie odważyłbym się w tak wąskim gremium pisać, co będzie najlepsze dla PL nauki i gospodarki, bo jest ryzyko, że pisałbym tylko o sobie.

    • ~PŻ 19.01.2025 11:34

      Gdyby wychodzić z kryterium wysokiego dorobku publikacyjnego, to na ministra należało by mianować któregoś z papierników, o których była mowa w szeregu poprzednich publikacji w FA.

      • ~Jakub Jasiczak 19.01.2025 12:01

        Rozmawiamy o kompetencjach autorów rekomendacji dla nauki (potrzebna szeroka ekspertyza i doświadczenie w wielu obszarach), a nie o kompetencjach kierownictwa Ministerstwa.

        • ~StaryZgred2012 19.01.2025 13:40

          > Rozmawiamy o kompetencjach autorów
          > rekomendacji dla nauki (potrzebna szeroka
          > ekspertyza i doświadczenie w wielu obszarach)

          Ekspertyza nie dotyczy "zrobienia dobrze" nauce i naukowcom, ale społeczeństwu sponsorującemu tę zamierającą aktywność. I tu nadmierna tytulatura wybitnie szkodzi, gdyż wiąże ręce uwikłaniami środowiskowymi i zawęża postrzeganie do własnej bańki dziedzinowej.

          Od trzydziestu lat reformy szkolnictwa wyższego nieustannie robili ludzie z PAN mający skrzywienie badawcze i znikomą znajomość praktyki dydaktycznej. Tragiczne efekty ich działań mamy wątpliwą okazję przeżywać.

          • ~Maciek 19.01.2025 14:24

            @StaryZgred 2012,

            Mój drogi wojowniku. Odpowiedz mi na jedno lub dwa pytania. Czy to ludzie z PAN-u przygotowali ustawę 2.0 zwaną szumnie Konstytucją dla Nauki? Czy ówczesny minister nauki pan Jarosław Gowin był otoczony osobami z PAN-u, i czy to oni kazali mu przekazać światu, że mamy uczelnie badawcze, a którymi należy się teraz chwalić (po rozstrzygnięciu konkursu IDUB)? Należałoby też zadać sobie dodatkowe pytanie, a mianowicie komu przeszkadzały Krajowe Naukowe Ośrodki Wiodące?

        • ~PŻ 19.01.2025 12:40

          Tak wypadło, że współautorzy rekomendacji są obecnie ministrem i wiceministrą. Może to być pożyteczne, bo nie muszą wdrażać rekomendacji "doświadczonych w wielu dziedzinach ekspertów", bo sami brali udział w opracowywaniu tych rekomendacji. Zakłada Pan że są niedoświadczeni i jednocześnie chwali się Pan tym, że wie, co jest najlepsze dla krajowej nauki. Może warto spróbować uwierzyć w to, że jak Pan o tym wie, to jest w kraju jeszcze kilka, lub kilkanaście, a może nawet kilka set osób, które też o tym wiedzą?

          • ~Jakub Jasiczak 19.01.2025 14:37

            Prowadzimy dialog czy wrzucamy sobie klisze?
            Ja: Dorobek naukowy (publikacje, projekty badawcze, wdrożenia) autorów raportu jest niepokojąco niski.
            PŻ: To jak głównym kryterium kompetencji ma być liczba publikacji, to weźmy papierników.
            Ja: Nie w tym rzecz. Rekomendacje powinny powstawać w szerokim zespole, o pełnym pokryciu kompetencyjnym i na bazie twardych danych. Ten zespół był bardzo wąski, diagnozy są OK, ale rekomendacje naiwne.
            PŻ: Ich autorami są obecni minister i wiceminister, to bardzo dobrze, że mają już rekomendacje. Nie jesteś (ja) jedyną osobą z pomysłami.
            ...
            Gdyby było tak, że własne rekomendacje wypracowane w wąskim gremium mają być teraz ich drogowskazem jako kierownictwa resortu, to akurat bardzo źle. Ale po innych wpisach tutaj o "drobnych wpadkach poprzednika" oraz o tym, że propozycje z rozdziału piątego mają za cel "likwidację uznaniowości" w nauce, widzę, że jest problem z obiektywną oceną...

            • ~PŻ 19.01.2025 18:40

              Drobna uwaga. Ja przed napisaniem komentarza do wypowiedzi dyskutanta jeszcze raz uważnie czytam ten komentarz. Następnie piszę odpowiedź w arkuszu. Czytam ją, kilka razy poprawiam, a następnie wklejam do FA. W taki sposób unikam niedomówień oraz zniekształcenia tez autora, które chcę skomentować. Unikam w taki sposób mniemania o sobie, jak o monopoliście na wiedzę o omawianym zagadnieniu. Dobrze by było, żeby dyskutanci naprawdę dyskutowali, a nie byli, jak to zauważyłem w niektórych przypadkach, wyroczniami.

            • ~PŻ 19.01.2025 15:17

              Szanowny Panie Jakubie. Nie wrzucam żadnych, jak Pan pisze, klisz. W powyższym komentarzu (~PŻ 19.01.2025 12:40) ja jedynie zwróciłem uwagę na Pana zdanie, cytuję: "Nie odważyłbym się w tak wąskim gremium pisać, co będzie najlepsze dla PL nauki i gospodarki, bo jest ryzyko, że pisałbym tylko o sobie." Przecież napisałem: Zakłada Pan że są niedoświadczeni i jednocześnie chwali się Pan tym, że wie, co jest najlepsze dla krajowej nauki. Może warto spróbować uwierzyć w to, że jak Pan o tym wie, to jest w kraju jeszcze kilka, lub kilkanaście, a może nawet kilka set osób, które też o tym wiedzą?
              Pozdrawiam serdecznie i proszę o uważne czytanie komentarzy, dotyczących Pana wypowiedzi.

    • ~św. Ignacy Antiocheński 19.01.2025 10:43

      Dorobek faktycznie znikomy, ale jak na outsiderów dość dobrze rozumieją fatalny stan szkolnictwa wyższego i nauki w Polsce, i przynajmniej niektóre stojące przed nimi zadania. Cytat z wcześniejszej wersji broszury z 2021 r.:

      "Polskie uczelnie nie zyskują w międzynarodowych rankingach, zaś wielu rektorów i dziekanów padło w ostatnich miesiącach ofiarą nieuczciwości drapieżnych wydawnictw otwartego dostępu. W ten sposób w imię walki o wysoką liczbę punktów polscy podatnicy finansują funkcjonowanie podmiotów publikujących słabe opracowania na masową skalę."

      • ~Pidurutalagala 19.01.2025 11:21

        Acha, czyli Rektora Politechniki Poznańskiej, który opublikował w półtora roku 33 artykuły ze słynnym już papiernikiem Muhammadem B. należy postrzegać jako ofiarę? No to tak, faktycznie ofiara. I teraz tak NCN ma wspierać tylko międzynarodowe granty, zatem żegnaj finansowanie projektów krajowych. Żegnaj NCN, za długo funkcjonowałeś w kraju permanentnej reformy. Żadnego wsparcia dla pracowników chcących realizować dobre pomysły na badania krajowe, które wymagają nakładów rzędu kilkaset tysięcy. Na pewno nie udzielą go uczelnie skupione na wydatkach w sferze inwestycji i wynagrodzeń. Wewnętrzny fundusz na badania? Tak komisja rektorska albo dziekańska przydzieli po 5.000-10.000, albo mniej, żeby każdy coś dostał.

        • ~Jan W. 19.01.2025 21:28

          5000 złotych. Na osobę? W SGGW od trzech lat jest 1500 zł, w tym na papier i toner.
          Ale co tam.

        • ~Pidurutalagala 19.01.2025 11:34

          I jeszcze jedna refleksja. Lewica rządzi więc wraca hasło egalitaryzmu Śmieszne to, najpierw kilka lat bicie piany, że stawiamy na elitaryzm, wiodące uczelnie badawcze, lokomotywy rozwoju itd., a teraz? Wspieramy uczelnie regionalne. Zatem zyskuje hasło pt. "wystarczy być", niezależnie od aktywności i osiąganych wyników. Powodzenia i zdrowia wszystkim, którzy chcą realizować projekty długofalowe😁

        • ~Jakub Jasiczak 19.01.2025 11:30

          A czy kiedykolwiek publicznie i głośno krytykował/a Pan/i spółdzielnie w politechnikach?! Narażając własną pozycję?! Bo ja tak. Bardzo słusznie mówiła w środę w Dzienniku Gazeta Prawna Natalia Letki: "Widzę tu winę całego środowiska akademickiego. Większość ludzi wie, nad czym pracują ich koledzy. Jeśli ktoś publikuje prace niezwiązane z tematem grantu lub badań, na dodatek w budzącej wątpliwości współpracy, to powinno być zauważane przez najbliższe otoczenie."

          • ~Hrabia Monte Christo 19.01.2025 15:11

            "Jeśli ktoś publikuje prace niezwiązane z tematem grantu lub badań, na dodatek w budzącej wątpliwości współpracy, to powinno być zauważane przez najbliższe otoczenie."

            Istotne jest to, co jest zauważane przez przełożonych - a zauważany jest sposób wypełniania slotów - ma być optymalny. A jak to pracownik uzyskuje - spółdzielnie, autoplagiaty (tu zwracam uwagę, że o tym zjawisku niewiele się mówi) przełożonych nie obchodzi, a często nawet pojawiają się sugestie, jak natrzaskać więcej punktów.

            Na uprawianie nauki w takim systemie nie ma miejsca, bo taka działalność jest nieefektywna..

            Wkładanie pieniędzy w taki system to wyrzucanie ich w ... punkty, które są mniej potrzebne niż błoto (które zapewne jakąś funkcję w przyrodzie spełnia).

            System ten, w powiązaniu z systemem finansowania działalności dydaktycznej, który doprowadził do drastycznego obniżenia poziomu studiów, powoduje też, że nie jesteśmy
            istotni dla społeczeństwa, które w przeważającej części uważa nas za leserów na ciepłych posadkach.

            • ~re(fleksje) 20.01.2025 13:03

              Cyt."System ten, w powiązaniu z systemem finansowania działalności dydaktycznej, który doprowadził do drastycznego obniżenia poziomu studiów, powoduje też, że nie jesteśmy
              istotni dla społeczeństwa, które w przeważającej części uważa nas za leserów na ciepłych posadkach. "

              KURIOZALNY system nauki i szkolnictwa wyższego, w którym:
              1. na prof. dr hab.-a, czy dr hab.-a z dziedziny nauk humanistycznych, czy społecznych, patrzy się często z o wiele większym szacunkiem, niż na dr bez habilitacji, mającego na koncie ważne wyniki z jakiejś dziedziny ścisłej, ale któremu nie udało się zebrać odpowiedniej liczby cytowań, albo któremu nie dano warunków do pracy naukowej, bo nie jest w jakimś "klanie" naukowym, a więc nie ma poparcia, zatem jego talenty naukowe są nierzadko MARNOWANE - taki dr jest w systemie traktowany nierzadko, jako "chłopiec na posyłki" od dydaktyki, albo w ogóle nie pracuje on na uczelni, czy w PAN
              2. najważniejsze są zajęcia ze studentami, bez których etatu na uczelni prawie nie da się otrzymać (pensum dydaktyczne), chyba że jako pracownik badawczy, ale aby tak było, trzeba trafić w konkurs, którego warunki nie zakładają, że doktorat zrobiło się nie wcześniej, niż np. 7 lat do tyłu,

              taki system, obrośnięty wymaganiami typu "punkty", "ewaluacja" itp., a jednocześnie sprzężony z systemem edukacji, w którym ZNIECHĘCA SIĘ dzieci i młodzież do dziedzin ścisłych, taka hybryda systemów MUSI spowodować sytuację, że wszystko sypie się od środka.
              Jak na to patrzę, to 2 rzeczy są niezaprzeczalnie najważniejsze (lub co najmniej jedne z najważniejszych) w polskim systemie nauki i szkolnictwa wyższego: indeks Hirscha i wypełnienie pensum dydaktycznego w przypadku osoby chcącej realizować się w świecie akademickim.

          • ~Pidurutalagala 19.01.2025 11:51

            Powiem tak: w mojej naiwnej wierze w szlachetność ludzi nauki nie było miejsca na wiedzę, która posiadam od kilku tygodni. Porażająca jest skala degeneracji etosu uczelnianego. Nie wiem, może kilku profesorów, adiunktów, a zwłaszcza konserwatorów powierzchni płaskich jest jeszcze uczciwych, ale co według Pana można wskóra jeśli można robić to, czego prawo nie zabrania? Napisać list do Rektora Politechniki Rzeszowskiej, że nie podoba mi się, że pięciu pracowników zdobyło hurtem swoje habilitacje w Bułgarii? Bardzo mnie to rani i zasmuca? Budzi odrazę estetyczną? Czy też powinienem po prostu zapytać ile to kosztuje, bo niektórzy nadal się męczą, by uzyskać samodzielność naukową, a przecież można na skróty

            • ~Jakub Jasiczak 19.01.2025 14:47

              Dokładnie tak! Zebrać znajomych z uczelni i napisać wspólny, otwarty list o nieakceptowaniu takich praktyk. A dziś jest tak, że gdy piszę do osób (naukowców z odpowiednimi kompetencjami, działającymi pod własnym nazwiskiem) ujawniających np. proceder spółdzielni z propozycją wsparcia (i dodatkowego nagłośnienia, co robię), to odpisują: "Dziękuję. Jako jedyny przysłał Pan taki mail. Inni udają, że mnie nie znają." Za odwagę i nonkonformizm, sygnaliści w PL nauce zasługują na wsparcie całej społeczności! A dostają obojętność, cynizm i oportunizm.

              • ~Nika 19.01.2025 15:56

                Ustawa 2.0 nie tylko wprowadziła nowe zasady ewaluacji, ale przy okazji zrobiła z Rektorów cesarzy niepodzielnie władających swoim cesarstwem i jeszcze dostającym na to dofinansowanie wszystkich podatników. I co będziesz teraz protestował, że twój cesarz, który ustanawia prawo na Uczelni postępuje nieetycznie? Przecież to on jest etyką! I jeszcze ciągle słyszę dookoła jaki to dobry dla rozwoju Uczelni system...Naprawdę zaczynam rozumieć czemu Sokrates wypił cykutę...

      • ~Jakub Jasiczak 19.01.2025 11:06

        Nie jest sztuką mieć (w odniesieniu do PL nauki) trafne diagnozy, a dobre recepty! I to w tym aspekcie wychodzi zazwyczaj zbyt wąskie, subiektywne spojrzenie autorów. Słabością rozdziału V Raportu są moim zdaniem zbyt naiwne recepty. Obawiam się, że teraz stracimy rok+ na dyskutowanie i przekonywanie, dlaczego tak jest.

        Tworzenie dojrzałego planu poprawy i rozwoju PL nauki warto oprzeć o kilka centrów kompetencji, w różnych obszarach funkcjonowania nauki i szkolnictwa wyższego. My, jako 130 jednostek tech-transferu (PSC i PACTT), znamy się na kierunkowaniu badań na potrzeby społeczno-gospodarcze i wdrażaniu wyników na rynek (nie znamy się na publikowaniu w Nature czy nowoczesnej dydaktyce). Nasza propozycja "3x5 od PSC" (dostępna m.in. na LinkedIn i FB) jest solidnym zbiorem 15 postulatów opartych na 10+ letnich doświadczeniach uczelnianych spółek celowych (z doświadczeniem powołania 241 spin-offów i realizacji 3300+ projektów B+R dla rynku). A jednak strasznie trudno taki proces zainicjować.

  • ~Maciek 19.01.2025 00:40

    Trudno nie zgodzić się z postulatami zawartymi w Raporcie o stanie państwa sporządzonym przez Lewicę. Ustanowienie uczelni badawczych w ramach konkursu IDUB nie uczyniło z nich potencjalnych koni wyścigowych polskiej nauki, a wręcz przeciwnie ich status i znaczenie w międzynarodowym środowisku akademickim nie uległ zmianie czyli są tu, gdzie były przed konkursem IDUB, co potwierdzają globalne rankingi akademickie. Następnie samo umiędzynarodowienie dorobku i badań faktycznie nie skutkuje awansem polskiej nauki na świecie, gdyż nadal jesteśmy krajem peryferyjnym z systemem nauki jako pewną ciekawostką. Wisienką na torcie pozostanie walka o wysoką liczbę punktów i finansowane podmiotów produkujących słabe publikacje na masową skalę, co generuje też różne patologie. Na pewno potrzebne jest dobre prawo, ale już nie rewolucje, bo w realiach polskich z reguły mają karykaturalny wymiar.

  • ~re(fleksje) 19.01.2025 00:33

    "Rewolucyjne zmiany"... no cóż.. powtórzę to, co niedawno napisałem na "Forum Akademickim", a co przewiduję, że nastąpi (nauczony gorzkim doświadczeniem z działalności poprzedników obecnych Ministrów Nauki), mianowicie, jak ktoś inny to kiedyś powiedział: "Trzeba, żeby się zmieniło wszystko, aby nie zmieniło się nic."
    Szansę na ISTOTNE zmiany w nauce polskiej, które doprowadziłyby w ciągu najbliższych lat do ISTOTNEJ poprawy kondycji nauki polskiej, oceniam na co najwyżej rzędu 1 do 1000.
    Nie sądzę, żeby Pan Min. Kulasek i Pani Min. Zioło-Pużuk dostrzegli konieczność tego, żeby wymóc na resorcie edukacji WZMOŻONE działania mające doprowadzić do NAUCZANIA (nie ośmieszania) fizyki i matematyki w szkołach, ani też, żeby dostrzegli wreszcie fakt MARNOWANIA w Polsce talentów wielu ludzi uzdolnionych w dziedzinach ścisłych. Skoro bowiem żadnej z tych rzeczy nie potrafili jakoś dostrzec: Min. Handke (prof. nauk chemicznych), Min. Wittbrodt (prof. nauk technicznych), ani Min. Łybacka (dr nauk matematycznych), to chyba TYM BARDZIEJ mniejsze szanse na dostrzeżenie tego ma nowe kierownictwo resortu nauki. W każdym razie, na pewno BARDZO MILE by mnie zaskoczyli, gdyby te kwestie dostrzegli i zechcieliby coś tutaj pozytywnego zdziałać.

    • ~Dorota 20.01.2025 19:45

      Zgadzam się z Pana wypowiedzią w 100%. Obecny stosunek do rozwoju w zakresie nauk ścisłych doprowadzi nas do " wtórnego analfabetyzmu" w tym zakresie

    • ~Profesor PAN 19.01.2025 15:22

      Tancredi Falconeri w Lamparcie. Niby oryginalny tytuł to Gatopardo czyli gepard ale niech ten lampart już zostanie w końcu traduttore traditore jeśli trzymać się języka Giuseppe Tomasiego di Lampedusa.

      • ~Glovis 20.01.2025 08:53

        Muszę, z góry przepraszam za pedanterię :) Gattopardo to nie gepard. To taki specyficzny, sycylijski średni "kotek". Polska nazwa to bodajże ocelot. Akurat lampart dobrze oddawał starożytność rodu i dumę księcia Saliny. Ale zgadzam się: wszystko się musi zmienić, żeby wszystko mogło pozostać takie samo. Żeby to też dotyczyło pensji. Ja chcę zarabiać jak w roku 1957 😂. Co tam, Tancredi się potrafi dostosować a Fabrizio żegna stary świat...