Prowadzenie odpowiedniej polityki otwartego dostępu do wyników projektów badawczych jest istotnym elementem każdego systemu grantowego. Biuro Narodowego Centrum Nauki traktuje rekomendację Rady w sprawie odstąpienia od Planu S jako ważny głos. Mając na uwadze strategiczne znaczenie otwartej nauki, najbliższe decyzje w tej sprawie będą oparte na szczegółowych analizach, obejmujących m.in. ogólne tendencje publikacyjne – pisze w przesłanym nam stanowisku prof. Krzysztof Jóźwiak, dyrektor NCN.
Powszechny i bezpłatny dostęp do aktualnej wiedzy to jeden z fundamentów funkcjonowania i rozwoju demokratycznych społeczeństw, a otwarty dostęp do publikacji naukowych i idea otwartej nauka stanowią ważny element polityki naukowej krajów rozwiniętych. Komisja Europejska już w 2012 roku w dokumencie 2012/417/UE w sprawie dostępu do informacji naukowej i jej ochrony rekomenduje, aby państwa członkowskie „określiły jasne strategie rozpowszechniania i otwartego dostępu do publikacji naukowych, które powstają w wyniku badań finansowanych ze środków publicznych”.
W ślad za tym dokumentem Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w październiku 2015 roku przyjęło dokument Kierunki rozwoju otwartego dostępu do publikacji i wyników badań naukowych w Polsce, w którym
przedstawiono m.in. rekomendację dotyczącą opracowania i przyjęcia przez poszczególne uczelnie, instytuty badawcze i instytuty Polskiej Akademii Nauk oraz przez Narodowe Centrum Nauki i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju własnych instytucjonalnych polityk w zakresie otwartego dostępu (OD), które będą określać zasady publikowania w OD wyników badań (głównie dotyczy to artykułów w recenzowanych czasopismach, ale także np. recenzowanych materiałów konferencyjnych, ewentualnie danych badawczych).
Wychodząc naprzeciw tym oczekiwaniom Narodowe Centrum Nauki w maju 2020 roku przyjęło „Politykę NCN dotycząca otwartego dostępu do publikacji”, polityka ta jest w założeniach spójna z Planem S podpisanym przez NCN w 2018 roku. Plan S to inicjatywa, która wpisuje się w strategiczne działania podejmowane przez wiele wiodących agencji w Europie i na świecie dotyczące wzmocnienia dostępu do wiedzy i wyników badań finansowanych ze środków publicznych. Ustala transparentne standardy w zakresie publikowania w OD, jak również udostępniania danych badawczych, które są powiązane z tymi publikacjami. Promuje również zasady dotyczące odpowiedzianego finansowania publikowania w OD. Regulacje te wpisują się w szereg inicjatyw europejskich, na przykład konkursy finansowane w ramach programu ramowego Horyzontu Europa (a więc takie jak MSCA lub ERC) rygorystycznie wymagają polityki publikacyjnej swoich beneficjentów zgodnej z Planem S. NCN jest również ważnym partnerem w European Open Science Cloud (EOSC), inicjatywie, która ma na celu utworzenie cyfrowego środowiska dostarczającego naukowcom zasoby otwartej nauki (publikacje, dane), jak również usługi i narzędzia do ich magazynowania i przetwarzania. Platforma jest dostępna od października br. pod adresem:
https://open-science-cloud.ec.europa.eu/. Mają do niej dostęp naukowcy afiliowani w polskich jednostkach naukowo-badawczych.
Intencją Planu S jest zapewnienie otwartego dostępu do opublikowanych wyników badań przy jednoczesnym zachowaniu autonomii naukowców w wyborze czasopism, tak aby decyzje te były podyktowane przede wszystkim ich jakością oraz rozpoznawalnością w danej dziedzinie naukowej. W celu realizacji tej intencji Plan S przewiduje trzy główne ścieżki publikowania OD:
Każda z tych ścieżek jest pełnoprawna, przy czym niejako preferowana jest ścieżka 2 (zielony OD), która nie wymaga ponoszenia kosztów po stronie autora. Jednocześnie Centrum, podobnie jak inne organizacje, monitoruje sposób realizacji polityki OD, biorąc pod uwagę zarówno zgłaszane przez beneficjentów niejasności czy trudności, jak i zmiany w umowach stosowane przez wydawnictwa. W efekcie w 2023 roku zostały wprowadzone modyfikacje w zasadach OD, w tym dotyczące stosowania embarga na wersje AAM (Author Accepted Manuscript) w ramach ścieżki 2 (zielony OD). NCN akceptuje embargo nałożone przez wydawnictwo pod warunkiem, że wersja preprint zostanie udostępniona w repozytorium. Złagodzone zasady dobrze się sprawdziły w rozwiązaniu konkretnych, powtarzających się wcześniej problemów. Po wprowadzeniu zmian w stosowaniu zasad OD, problem został praktycznie wyeliminowany.
Prowadzenie odpowiedniej polityki otwartego dostępu do wyników projektów badawczych jest istotnym elementem każdego systemu grantowego. Biuro Narodowego Centrum Nauki traktuje rekomendację Rady w sprawie odstąpienia od Planu S jako ważny głos. Mając na uwadze strategiczne znaczenie otwartej nauki, w tym zwłaszcza OD w kontekście budowania krajowego i europejskiego potencjału naukowego oraz wzmacniania innowacyjności, najbliższe decyzje w tej sprawie będą oparte na szczegółowych analizach, obejmujących m.in. ogólne tendencje publikacyjne oraz ważne aspekty formalne, prawne i finansowe.
Pragnę zaznaczyć, że wiele państw UE wdrożyło krajowe polityki lub strategie w obszarze OD, których celem jest przejrzysta regulacja podstawowych zasad związanych z otwartym publikowaniem naukowym. Nasz kraj również potrzebuje centralnie opracowanej polityki, która np. wprowadziłaby rzetelny system monitorowania wydatków ponoszonych na OD czy ograniczy zjawisko tzw. czasopism drapieżnych tak, aby idea otwartej nauki w najbardziej odpowiedni sposób służyła rozwojowi badań w kolejnych latach.
Krzysztof Jóźwiak, dyrektor NCN
Z umów projektowych NCN wcale nie wynika, że Zielony OD jest preferowany, a nawet akceptowalny! Z czysto technicznego punktu widzenia, w formularzach raportów z projektów nie ma osobnych rubryk na podanie doi publikacji i doi preprintu. Jeśli Zielony OD jest rzeczywiście Ok, to z punktu widzenia pojedynczego naukowca rozwiązuje wszystkie problemy (i MDPI traci rację bytu).
Natomiast pozostaje problem ogólny wykupu subskrypcji. Bo jeśli chodzi o "dostęp do wiedzy" Zielony OD załatwia sprawę. Jednak jednak o płacenie za subskrypcję, to nic nie zmienia. No ale działalność. wydawnicza coś jednak kosztuje, więc jaki jest pomysł na tym froncie?
Niektóre wydawnictwa znakomicie sobie zdają sprawę z tego, jakim zagrożeniem dla nich jest zielony OD, i domagają się wycofania preprintów z repozytoriów albo wręcz odmawiają publikacji artykułów już posiadających preprinty. Niemniej zgadzam się z panem - problem OD to problem wymyślony: są repozytoria preprintów, jest Sci Hub a jako ostateczność email też działa a nie ma w świecie wielu uczoych, którzy odmówią podzielenia się preprintem. Z drugiej strony, jakby nie było wymyślonych problemów, to czym zajmowaliby się urzędnicy? Także ci z tytułami profesorskimi.
W chwili obecnej wymagania otwartego dostępu są nikomu niepotrzebne. Chętnie zobaczyłbym dane, jaka liczba wyświetleń tekstu nie przez naukowców (ci sobie poradzą) przypada na każdą pracę i dlaczego około 0,000986 wyświetlenia. W praktyce, albo wydajemy znaczną kasę na publikację w OA, albo trzeba się dodatkowo gimnastykować przy preprintach, postprintach, blablaprintach. Pytanie brzmi: czy poza ideologią jest w tym jakiś sens?
Pyta Pan, czy poza ideologią jest w tym jakiś sens? I owszem: jest interes do zrobienia… Dla wydawnictw specjalizujących się w OA/OD. Gdzie pozornie bezsensowna ideologia (patrz „walka z klimatem”) tam zazwyczaj jest drugie dno.
Nie ma żadnego sensu.
Nie ma!
Dostawałem granty jeszcze za św.p. KBN i wtedy nikt nie mówił o OA czyli się dało. I komu to przeszkadzało?
Proszę dla ułatwienia sporządzić dla każdej dyscypliny listę czasopism w DOAJ za 100, 140 i 200 punktów. Nikt nie chce być zwolniony z pracy za dostarczenie 0 punktów do ewaluacji.