Aktualności
Sprawy nauki
27 Marca
Uniwersytet w Coimbrze
Opublikowano: 2025-03-27

Ewaluacja – jak to robią w Portugalii?

W naszej ocenie nie obowiązywały żadne parametry, miała ona charakter peer-review, jakościowy. Co więcej, na dorobek publikacyjny placówki, który brany był pod uwagę, składało się tylko kilkanaście, najwyżej dwadzieścia parę najważniejszych publikacji – o ewaluacji placówek naukowych w Portugalii, w której brał ostatnio udział, pisze prof. Leszek Kaczmarek, kierownik projektu BRAINCITY w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN, członek Rady Naukowej ERC.

Badacze z Portugalii, kraju nie bogatszego od Polski, mają w dorobku ponad 150 grantów ERC, a polscy mniej niż 100, choć jesteśmy krajem 3,5-krotnie ludniejszym. W Portugalii ocenie podlega niemal 400 jednostek naukowych, łącznie we wszystkich dziedzinach nauki. Ocenę przeprowadza Fundacja Nauki i Technologii (FCT), a jej rezultat ma wpływ na wysokość przyznawanej dotacji, podobnej do naszej subwencji. Ewaluacja jest przeprowadzana co 4–5 lat, podobnie jak w Polsce. Dokonują jej panele dziedzinowe, których jest ponad 30. W ich skład wchodzą wyłącznie uczeni z zagranicy. Pracowałem w panelu „Biomedycyna”; było nas w nim ośmioro, a mieliśmy do oceny 9 placówek. Każdy z nas został wyznaczony do bycia głównym referentem jednej instytucji (jedna osoba miała dwie) i tzw. drugim referentem kilku innych.

W pierwszym etapie pracowaliśmy na dokumentach dostarczonych przez placówki. Była to najtrudniejsza strona naszych działań ze względu na nadmierną obfitość dokumentacji. Każdy z nas miał za zadanie dokonać oceny punktowej (w skali 0–5) wszystkich placówek w trzech kategoriach: dorobku naukowego (kategoria A), potencjału badawczego (B) oraz planów na następne kilka lat (C). Dostaliśmy bardzo obfitą dokumentację od kilkudziesięciu do ponad 600 stron od poszczególnych instytucji – były to w zasadzie niezależne (wydzielone) jednostki naukowe uniwersytetów, trochę jak Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego (CeNT UW) czy Małopolskie Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego (MCB UJ). Były one różnej wielkości: od kilkudziesięciu do ponad 1400 pracowników (łącznie: pracowników naukowych, pomocniczych i doktorantów).

W kryterium A mieliśmy za zdanie ocenić:

  • postęp wiedzy i wpływ na naukę, z odniesieniem do publikacji, patentów, modeli, prototypów, produktów lub wszelkich innych istotnych wskaźników badań i innowacji;
  • stopień internacjonalizacji i wspólnych wyników badań;
  • zaawansowane szkolenie badaczy, w tym studentów studiów magisterskich i doktoranckich oraz post-doków;
  • rozwój i konsolidację karier na różnych poziomach, w tym integrację badaczy na stałych stanowiskach, w szczególności doktorantów, post-doków oraz kierowników zespołów badawczych;
  • jakość warunków przyjmowania badaczy, takich jak plany mentoringu, działania na rzecz równości płci i inkluzywności oraz uczciwe i przejrzyste mechanizmy oceny badaczy;
  • promocję i upowszechnianie badań naukowych i technologicznych, upowszechnianie wyników i działania mające na celu promowanie kultury naukowej, w tym organizację konferencji, kolokwiów i seminariów;
  • transfer wiedzy i technologii, w tym tworzenie spółek typu spin-off lub partnerstw przemysłowych;
  • dążenie do zapewnienia finansowania z różnych źródeł krajowych i międzynarodowych (np. ERC, finansowanie UE, regionalne i/lub inne od agencji finansujących);
  • ochronę i rozpowszechnianie wyników i danych badawczo-rozwojowych z poszanowaniem zasad i praktyk otwartej nauki; promocję kultury naukowej i technologicznej w społeczeństwie, działania o znaczeniu naukowym, technologicznym, kulturalnym, artystycznym, społecznym lub ekonomicznym dla społeczeństwa; istnienie polityki dostępu do danych naukowych.

W kryterium B należało ocenić:

  • dowody na międzynarodowe i krajowe uznanie zespołu badawczego;
  • dowody na korzyści dla społeczeństwa;
  • umiejętności i skład zespołu badawczego w celu odpowiedniego wykonania proponowanego programu;
  • zdolność do skutecznego ubiegania się o krajowe i międzynarodowe granty i kontrakty badawcze, w tym kontrakty z firmami, gdy ma to zastosowanie.

W kryterium C z kolei:

  • jakość, zasługi, trafność, wpływ, oryginalność/zróżnicowanie i ambicję celów oraz ogólny proponowany program strategiczny na najbliższe 5 lat, w tym kwestie etyczne, o ile ma to zastosowanie, politykę Open Science, gender i otwartość dostępu do danych naukowych, budżet i wniosek o finansowanie programowe;
  • odpowiednie zarządzanie jednostką badawczo-rozwojową i strukturę organizacyjną, w tym komunikację naukową i działania informacyjne, politykę obywatelską, transfer technologii i ochronę własności intelektualnej;
  • plany zaawansowanych szkoleń, w szczególności warunki naukowe wspierające programy doktoranckie, udowadniające korzyści dla programu doktoranckiego, wynikające z bliskości działalności badawczej jednostki badawczo-rozwojowej;
  • odpowiednie zarządzanie zasobami ludzkimi, w tym opracowanie warunków przyciągania i zatrzymywania wykwalifikowanych zasobów ludzkich – chodzi o plany zatrudniania nowych badaczy;
  • strategię rozwoju kariery dla badaczy na wszystkich etapach ich kariery, w tym dla badaczy na umowach na czas określony.

Musieliśmy się zapoznać ze strategią jednostki badawczo-rozwojowej dotyczącą przeciwdziałania niepewności i integrowania badaczy na stałych stanowiskach zawodowych. W stosownych przypadkach mieliśmy się odnosić do wniosków w innych programach FCT.

Wszystkie trzy kryteria były brane pod uwagę na każdym etapie oceny. Na drugim etapie spotkaliśmy się z każdą placówką w trybie zdalnym. W przypadku większych jednostek były to spotkania całodniowe, a przypadku mniejszych – kilkugodzinne. Na każde spotkanie składały się rozmowy z poszczególnymi grupami pracowników: kierownictwem, doktorantami i post-dokami oraz samodzielnymi pracownikami nauki.

Trzeci etap polegał na wizytacji placówek, Spędziliśmy 5 dni w Portugalii, podróżując autobusem od Bragi, przez Porto, Coimbrę, Alveiro, Lizbonę (4 placówki), do Faro, spędzając 1,5–2 godz. w każdej placówce, oglądając laboratoria oraz ponownie spotykając się z wymienionymi powyżej grupami pracowników.

W rezultacie przyznaliśmy każdej placówce punktację w każdej w wymienionych trzech kategorii – ostateczna wysokość dotacji publicznej wynika z tej oceny przemnożonej przez liczbę pracowników naukowych z doktoratem – oraz zaproponowaliśmy podział pewnej kwoty na działania projakościowe (tzw. finansowanie programowe).

Warto zwrócić uwagę, że w naszej ocenie nie obowiązywały żadne parametry, miała ona charakter peer-review, jakościowy. Co więcej, na dorobek publikacyjny placówki, który brany był pod uwagę, składało się tylko kilkanaście, najwyżej dwadzieścia parę najważniejszych publikacji.

Na koniec uwagi ogólne. W dobrych portugalskich placówkach dotacja od FCT to kilkanaście procent ogólnego budżetu. Wyraźnie więcej stanowią granty, zwłaszcza zagraniczne, w tym europejskie. Najlepsze placówki, wielkości naszych dużych instytutów PAN, mają po kilkanaście grantów ERC! Ocena panelu była bardzo spójna, bez większych problemów doszliśmy do konsensusu w przypadku każdej z placówek. Na koniec nasza ocena była wielowymiarowa, niezdominowana przez żaden z aspektów aktywności podlegających analizie. Obyśmy taki model ewaluacji wprowadzili w Polsce.

Leszek Kaczmarek

Dyskusja (24 komentarzy)
  • ~Paweł Płatek 31.03.2025 06:15

    Przyglądając się dyskusji to widzę, że jednym z wątków jest ocena na ile Portugalia może być dla nas wzorem do naśladowania. Jeśli weźmiemy pod uwagę ranking innowacyjności UE to mamy w czym wybierać.

    Polska w 2024 r. zgodnie z utrwaloną w UE tradycją jest w gronie "wschodzących innowatorów" z poziomem wyników poniżej 70 proc. średniej. W tej grupie są; Chorwacja, Polska, Słowacja, Łotwa, Bułgaria i Rumunia. Portugalia natomiast jest 4 pozycje wyżej w grupie państw UE określanych mianem "umiarkowanych innowatorów".

    "Liderzy innowacji dysponują szczególnie atrakcyjnymi systemami badawczymi (...)" - to o liderującej Danii, za którą są Szwecja, Finlandia i Holandia. Pozostałe kraje są w grupie silnych innowatorów. Źródło https://ec.europa.eu/commission/presscorner/detail/pl/ip_24_3666

    Zgodzimy się chyba wszyscy, że nauka jest źródłem innowacji i powinna być podstawą gospodarki opartej na wiedzy. Zatem od kogo mamy brać w Europie przykład? Powyższy ranking może być wskazówką.

    • ~Maciek 01.04.2025 01:17

      @ Paweł Płatek,

      Najpierw trzeba zdefiniować gospodarkę, czyli w oparciu o jakie dziedziny wiedzy, życia mamy oprzeć nasz rozwój, i skąd pozyskać nań fundusze. Nauka może grać tutaj pierwsze skrzypce, ale musi stanowić fundament zdefiniowanej gospodarki. Co więcej istnieje potrzeba budowy krajowego przemysłu innowacyjnego, który mógłby wdrażać do seryjnej produkcji polskie patenty i wynalazki, a potem w postaci gotowych produktów eksportować je na rynki globu. Niestety, ale po 1989 r. nic z powyższego nie zostało nad Wisłą zrealizowane. Znikają w ciszy dawne jednostki badawczo-rozwojowe/instytuty badawcze odpowiadające za badania stosowane, a przecież wszyscy na językach mają innowacyjność, wdrożenia i komercjalizacje. Można tak w nieskończoność, ale o sile politycznej i gospodarczej danego państwa decyduje nominalne PKB per capita, a tutaj Rzeczpospolita jest na 24 miejscu w UE. Wyprzedzamy jedynie Chorwację, Bułgarię i Rumunię, choć niebawem Chorwaci nas prześcigną. Tak naprawdę swój rozwój gospodarczy po 1989 r. zawdzięczamy Helmutom i ich kapitałowi inwestycyjnemu.

  • ~Przemo 29.03.2025 19:45

    Są w tej ewaluacji kryteria bardzo istotne, rozcieńczone mało istotnymi.
    Do bardzo ważnych zaliczyłbym umiejętność zarządzania zasobami ludzkimi.
    Ciekaw jestem jak to Państwo ocenialiście.
    Jak się ocenia szkodliwy przerost administracji uczelni?
    Albo to, że jedne zespoły nie wiedzą co robić z pieniędzmi, a inne w gruncie rzeczy bezproduktywnie czekają na lepsze czasy?
    To dobre kryteria dla instytutów.
    Na uniwersytetach trzeba dodatkowo ocenić popularność kierunków studiów i jakość kształcenia.
    Jak to robią w Portugalii?
    Ciekawe czy w USA uczelnie i instytuty także oceniają osoby wyłącznie z zagranicy?

    • ~Marcin Przewloka 29.03.2025 23:04

      @Przemo

      Ale skad pomysl, ze w USA uczelnie sa w ogole przez kogokolwiek oceniane?

      I co doklanie ma Pan na mysli piszqac o "instytutach" w USA?

      • ~Przemo 30.03.2025 21:55

        To mam na myśli, żeby brać przykład z najlepszych, którzy np. "nie są oceniani". Nie sądzę by nie były....
        Nawet jeśli uniwersytet jest funduszem powierniczym, jego działalność jest oceniana i prawdopodobnie nie ocenia jej delegacja np. z Meksyku ;-)

        • ~Marcin Przewloka 01.04.2025 00:00

          @Przemo

          Odnioslem sie do Panskiego pytania, "Ciekawe czy w USA uczelnie i instytuty także oceniają osoby wyłącznie z zagranicy?"
          Jeszcze raz zapytam, czy moglby Pan podac przyklad takiej oceny?
          Bo pytanie o to, czy ocenia ktos z zagranicy, nie ma sensu, jesli ocena w ogole nie istnieje, tak?
          I o jakie instytuty chodzi?

          • ~Przemo 02.04.2025 22:14

            Chętnie podałbym przykład, ale jak widzę i czemu się nie dziwię, prywatne instytucje blokują dostęp do stron informujących o ich advisory board.
            Jeśli ktoś prywatnie finansuje instytucję naukową, to tylko dlatego, że dobrze ocenia jej działalność lub liczy na to, że inwestycja się zwróci...
            Zadałem to pytanie ponieważ rozbawił mnie przymiotnik "zagraniczni". Zagraniczni to lepsi? Zawsze? Obawiam się, że nie, podobnie jak bułgarskie habilitacje ;-)

            • ~Marcin Przewloka 03.04.2025 02:34

              @Przemo

              Nie do konca rozumiem, o co chodzi w tym stwierdzeniu, ze "prywatne instytucje blokują dostęp do stron informujących o ich advisory board". "Prywatne instytucje", czyli prywatne uczelnie? Informacje o ich advisory boards sa otwarte, nie ma zadnych blokad. Jesli zas nie uczelnie, tylko jakies firmy, to nie wiem, jak to sie ma do oceniania uczelni.

              Zas co do "poziomu zagranicznosci" tych komisji ewaluacyjnych, to przeciez powody sa absolutnie oczywiste. Po pierwsze, i najwazniejsze, chodzi o ograniczenie wplywu tak zwanych "znajomosci" na wyniki oceny. Jesli wezmiemy za przyklad Polske, to mozna smialo zalozyc, ze wewnatrz waskich dziedzin naukowych wszyscy sie znaja. Lubia sie i wspieraja, lub niecierpia i walcza ze soba. Znaczenie tych wszystkich ukladow i ukladzikow natychmiast znika, kiedy do gry wchodza ludzie spoza tych kregow wzajemniej adoracji. Jest oczywiscie mozliwe, ze tutaj tez niektorzy oceniajacy beda znac niektorych ocenianych, ale to juz robi sie naprawde malo prawdopodobne, rzedy wielkosci mniej prawdopodobne, niz wtedy, kiedy ocena jest robiona tylko przez lokalnych ekspertow.
              Po drugie, kiedy zapraszane sa osoby z zagranicy, mozna dosyc sprawnie skompletowac panele o dobrze zdefiniowanych specjalizacjach. Jest wiekszy wybor naukowcow na swiatowym, a przynajmniej na europejskim, poziomie.
              Te dwa powody juz sa wystarczajaco mocne, aby wybrac wlasnie to rozwiazanie/poejscie. Dokladnie tak, jak jest to opisane w artykule powyzej.

              Tak wiec odpowiedz jest "tak", panele zagraniczne sa lepsze, tylko musza zawierac dobrych specjalistow, ale sa tez lepsze chocby dlatego, ze znaczaco ograniczaja potencjalne zachowania korupcjogenne.

      • ~Profesor PAN 30.03.2025 12:44

        Przez studentów i donatorów. Tyle wystarczy.

  • ~Profesor PAN 27.03.2025 12:19

    Badacze z Portugalii, kraju nie bogatszego od Polski, mają w dorobku ponad 150 grantów ERC, a polscy mniej niż 100 tylko i wyłącznie dlatego, że Portugalczy są lepsi w korumpowaniu urzędników ERC. Przepraszam za brutalność sformułowania. Urzędnicy ERc to nie święci, raczej przeciwnie. Przepraszam prof. Jajszczyka.

    • ~kk 28.03.2025 08:38

      Z tej wypowiedzi bardzo brzydki obraz naukowców się wyłania.

      • ~Profesor PAN 28.03.2025 10:33

        Bo naukowcy są dosyć paskudnymi ludźmi, jeśli nie w większości, to w znacznym procencie. Pan nowy, że tego nie wie?

  • ~Marcin Przewloka 27.03.2025 12:14

    Prosze zwrocic uwage na ten fragment:

    "Dokonują jej [ewaluacji] panele dziedzinowe, których jest ponad 30. W ich skład wchodzą wyłącznie uczeni z zagranicy."

    Tylko takie podejscie ("wyłącznie uczeni z zagranicy") daje szanse na rzetelnosc oceny poprzez wykluczenie "znajomosci" oraz kumoterstwa.

    • ~Albert 02.04.2025 00:00

      Uważa Pan, naprawdę?, że opisany powyżej system oceny zapewnia ocenę rzetelną? To wożenie autokarem, 2-godzinna wizyta, w czasie której "uczeni z zagranicy" podziwiaj a laby i spotykają się po kolei z wszystkimi grupami pracowniczymi? Ocena ze sprawozdania napisanego przez jednostkę? Która po 1-2 tego rodzaju ewaluacjach wyspecjalizuje się w malowaniu trawy na kolor dowolny?
      Ocena przez panele zewnętrzne, zagraniczne, jest absurdalna. To dlatego niczego podobnego nie ma w USA.

      • ~Marcin Przewloka 02.04.2025 09:10

        @Albert

        Absolutnie nic nie pisalem w moim komentarzu na temat "wożenia autokarem, 2-godzinnej wizyty, w czasie której "uczeni z zagranicy" podziwiaj a laby i spotykają się po kolei z wszystkimi grupami pracowniczymi".
        Skomentowalem tylko wylacznie fakt, ze wszyscy oceniajacy byli z zagranicy. Wydaje mi sie, ze realnie 10 do 20 procent oceniajacych moze byc "lokalnych", ale nie wiecej, i nie oni powini obejmowac funkcji wiodacych w tym wydarzeniu. Naprawde, element konfliktu interesow, nawet tych nieco mniej oczywistych, oraz zwyklego kumoterstwa, powinien byc wyeliminowany do takiego stopnia, w jakim sie tylko da to zrobic.
        Z tego, co Pan pisze, wyglada na to, iz na ten temat poglady mamy 100%owo przeciwstawne - wedlug mnie panele stworzone z naukowcow polskich do oceny polskich jednostek naukowych nie maja sensu. Takie ewaluacji "eksperckiej" nie warto w ogole robic, szkoda czasu i pieniedzy.

        Warto jeszcze pamietac o jednej waznej sprawie. Z ta ewaluacja jest jak praktycznie ze wszystkim na swiecie - nie ma rozwiazan idealnych. Zawsze beda strony negatywne takiego czy inego rozwiazania. Sa jednak pewne pomysly, ktore zwyczajnie nie maja szansy na zadzialanie, i wedlg mnie ocena ekspercka robiona przez lokalnych ewaluatorow to jest wlasnie taki przypadek.

    • ~Profesor PAN 27.03.2025 12:50

      Daj człowieku spokój, ja wiem, że Polska ustępuję w nauce Anglii, Francji, Niemcom i nawet Niderlandom. Ale Portugalii? Ci są na poziomie Bułgarii, bo wątpię, by sięgali Rumunii. Po prostu - granty są przydzielane po uważaniu i swoim w pierwszej kolejności. Patrzmy na fakty jakie są.

      • ~Marcin Przewloka 27.03.2025 13:28

        @Profesor PAN

        Trzeba by jakieś liczby porównać. Tak "na oko" to nie wiem, nie umiem powiedziec. W mojej dziedzinie Portugalia ma się całkiem dobrze. Mają na pewno mniej publikacji ale za to ważniejsze.
        Jakby mnie ktoś przycisnął i kazał zgadywać, to bym powiedział że Polska i Portugalia są podobne, jesli chodzi o badania naukowe. No tyle ze Portugalia jest oczywiście znacznie mniejsza.
        Ale, jak mówię, to tylko moje zgadywanie; nie robiłem żadnych porównań.

        • ~Profesor PAN 27.03.2025 14:38

          Portugalia ma się średnio, w dziedzianach które obserwuję (a jest ich sporo), to tak koło 20% Polski. Oni naukę zaczęli dopiero po Salazarze, my mamy ponad sto lat tradycji. Wszelka mizeria, którą zafundowały nam ostatnie rządy nie wystarczy do skasowania polskiej nauki, przynajmniej poniżej poziomu Portugalii.

          • ~Marcin Przewloka 27.03.2025 14:58

            @Profesor PAN

            Nie mam teraz za bardzo czasu temu sie przygladac, ale prosze spojrzec tutaj:

            https://www.nature.com/nature-index/country-outputs/Poland
            https://www.nature.com/nature-index/country-outputs/Portugal
            https://www.nature.com/nature-index/country-outputs/Bulgaria

            Polska nieco lepiej niz Portugalia w wiekszosci przypadkow, ale chyba trzeba jednak wziac pod uwage rowniez wielkosc kraju (liczbe obywateli). Przywolana przez Pana Bulgaria daleko nizej.

            • ~Profesor PAN 27.03.2025 17:10

              Dlatego napisałem "dziedziny które obserwuję." STEM+ekonomia, spekulatywne a nie eksperymentalne czyli praktycznie nic z tego nie publikuje się w Nature. Porównywać Polskę i Portugalię... Żarty. A jeśli o granty ERC idzie, to Portugalia jest o 50% lepsza. Nie o 10% a 50% czyli Polska to neptek. Państwa tzw. starej Unii są oskarżane traktowanie centralnej Europy jako terenu kolonialnego i autorami tych oskarżeń nie jest tylko Grzegorz Braun ale osoby nieporównanie poważniejsze jak p. Thomas Piketty. Należy brać to pod uwagę.

              • ~Marcin Przewloka 27.03.2025 19:21

                @Profesor PAN

                Dlatego tez w komentarzy powyzej stwierdzilem, ze "w mojej dziedzinie Portugalia ma się całkiem dobrze".
                Ten Nature Index to potwierdza, nawet calkiem dokladnie.

                Tak, Nature Index porownuje nauki z grupy "science". Jest 145 tytulow, ktore biora pod uwage:
                https://www.nature.com/nature-index/faq

                Mysle, ze kraje Europy Centralnej mialy - ciagle maja - duzo gorszy start, niz kraje Europy Zachodniej. Teraz widzimy tego konsekwencje. Osobiscie nie sadze, aby to sprowadzalo do dyskryminacji przy ocenie grantow (np. z ERC), po prostu w Polsce, i innych krajach bylego bloku sowieckiego, jest ogolnie rzecz biorac znacznie gorsze srodowisko do prowadzenia ambitnych badan naukowych. To jest zreszta moj argument, kiedy rozmowa toczy sie na temat wsparcia na poziomie finansowania statutowego (core funding) - Polsce potrzeba rowniez mocnej podstawy tego "trojkata doskonalosci", nie tylko wsparcia dla 10% najlepszych.

                Tym nie mniej, moj oryginalny komentarz byl o czyms zupelnie innym.
                :-)

                • ~rozbawiony 29.03.2025 11:01

                  W mojej dziedzinie Portugalia (oczywiście subiektywnie) stoi wyżej niż Polska, i to nie per capita, a nominalnie. Powód jest prosty - o pracę na uczelniach się tam biją, a przy awansach jest spora konkurencja. A wynika to z relacji średniej pensji na uczelni w stosunku do średniej w gospodarce i tego, że tam się pracuje w trybie analogicznym jak w biznesie, a nie wpada na uczelnię i wypada.

                • ~Profesor PAN 27.03.2025 20:24

                  Polska matematyka ciągle jest na szczycie, Niemcom ustępujemy tylko ilością produkcji ale nie jakością, tu prawie nie istnieje. POnieważ wiem, jak się robi statystyki, pozostanę sceptyczny względem tej.

      • ~Alek Rachwald 27.03.2025 13:27

        Ta odpowiedź wydaje mi się nie na temat komentarza, na który odpowiada.