Jak PT Czytelnicy zauwa¿yli, mój marcowy artyku³ ukaza³ siê poza sta³± rubryk± „Z archiwum nierzetelno¶ci naukowej”. Odpowiadaj±c poni¿ej dziekanowi S³omce, chcia³em przypomnieæ, ¿e o faktach d¿entelmeni nie dyskutuj±.
Ad. 1. ¯adna praca dr. Nguyen Dinh Hoana nie jest cytowana w Index citation, ¿adna nie jest wydrukowana w czasopi¶mie z listy filadelfijskiej.
Ad. 2. Je¶li prawie ca³y dorobek naukowy jest po wietnamsku, to jak mog³a Wydzia³owa Komisja Habilitacyjna, gdzie ¿aden z cz³onków nie zna³ tego jêzyka . a prac nie przet³umaczono na polski . oceniæ dorobek habilitanta?
Ad. 3. Mam cztery tomy Wspó³czesnych uczonych polskich . st±d te¿ znam biogram prof. Stefana Koz³owskiego. Jednak wybitni uczeni czasami maj± „go³êbie serce”, co wtedy nie predysponuje ich jako obiektywnych i surowych recenzentów.
Ad. 4. Z tymi „szczawianami” to rzeczywi¶cie co¶ pomyli³em.
Ad. 5. Prof. Peszat nie tai³ swojej krytyki tej habilitacji. Wiedzieli o tym wszyscy, oprócz Pana Dziekana!
Ad. 6. Naiwne . patrz Ad. 2.
Ad. 7. Wizyty oficjalne g³ów pañstw s± uzgadniane z rocznym wyprzedzeniem. Nie mam powodu nie wierzyæ kilku identycznie mnie informuj±cym osobom.
Ad. 8. Zajmujê siê nierzetelno¶ci± we wszystkich dziedzinach nauki. Np. w naukach medycznych kolokwium habilitacyjne jest w innym terminie ni¿ wyk³ad habilitacyjny.
Ad. 9. Bez komentarza. PT Czytelnicy . do¶wiadczeni bywalcy Rad Wydzia³owych . u¶miechn± siê z wyrozumia³o¶ci± na tak± argumentacjê.
Ad. 10. Patrz Ad. 9.
Ad. 11. Jestem zwolennikiem podawania wieku, bo to pokazuje do¶wiadczenie ¿yciowe.
Ad. 12. Proponujê Panu Dziekanowi zerkn±æ w ustawê z 14 marca 2003 o stopniach naukowych, art. 18, pkt 1.: ...stopieñ doktora habilitowanego nadaje w szkole wy¿szej rada wydzia³u lub rada innej jej jednostki organizacyjnej. Art. 19, pkt 1.: Uchwa³a o nadaniu stopnia dr. hab. staje siê prawomocna z chwil± jej zatwierdzenia przez Centraln± Komisjê. Uchwa³a jest przedstawiana CK wraz z aktami przewodu habilitacyjnego w terminie jednego miesi±ca od dnia podjêcia uchwa³y. Kto wiêc tutaj nie zna procedur?
Ad. 13. Prezydent Socjalistycznej Republiki Wietnamu jest geologiem z zawodu. ¦wietnie jeszcze pamiêtam, jak wygl±da³y wizyty pañstwowe z bratnich krajów...
Ad. 14. Nie, nie mylê. Pojêcie: Po³udniowy i Pó³nocny Wietnam ma charakter geopolityczny.
Jak mo¿na siê domy¶liæ, nie³atwo by³o dotrzeæ do j±dra faktów, które przedstawi³em w artykule Pomys³ i s³aba pamiêæ. Wiêkszo¶æ profesorów, ¶wiadoma manipulacji z przewodem habilitacyjnym, ba³a siê ze mn± rozmawiaæ. Rozumiem to i dlatego informatorom i rozmówcom gwarantujê poufno¶æ. Jednak ¿adnego z faktów, które poda³em, dot±d nie obalono! Jak siê nie ma argumentów, to zarzuca siê wtedy Wroñskiemu nieuczciwo¶æ i nierzetelno¶æ. S³ownictwo u¿yte w oficjalnym li¶cie nades³anym przez dziekana dr. hab. Tadeusza S³omkê samo mówi za siebie!
Komentarz prof. Marka Niecia jest w podobnym tonie, aczkolwiek tutaj jest przyznanie, i¿ fakty s± prawdziwe. Je¶li prof. Nieæ tak bardzo wierzy³ w naukowy potencja³ dr. Nguyen Dinh Hoana i w du¿± warto¶æ jego pracy habilitacyjnej, to dlaczego siê nie zainteresowa³ tym, i¿ po 7 miesi±cach od daty przeprowadzenia habilitacji ci±gle nie ma jej zatwierdzenia z Centralnej Komisji?
Ciekawi mnie te¿, kto w takim razie przekona³ Radê Wydzia³u do osoby habilitanta po tak jego fatalnym wyk³adzie habilitacyjnym, w sytuacji, kiedy praca habilitacyjna by³a poni¿ej najni¿szych wymagañ wydzia³u, a habilitant nie posiada³ dostatecznego dorobku naukowego?
Co do mojej ewentualnej manipulacji Centraln± Komisj±, to podobne jest to do g³ównej nagrody w nowojorskim Lotto: bardzo chcia³bym, ale od lat siê nie udaje!
¯ywiê jednak nadziejê, ¿e Centralna Komisja oceni przewód habilitacyjny dr. Hoana, jak równie¿ formalnie podsumuje zaniedbania, jakie wyci±gn±³em na jaw, a za które jest odpowiedzialny dziekan Tadeusz S³omka. Czy Komisja ukarze upomnieniem Radê Wydzia³u? Powinna, bo stopieñ nieliczenia siê z wieloletnimi obyczajami akademickimi, jaki zaczynaj± przejawiaæ wydzia³y powa¿nych, pañstwowych uczelni, jest absolutnie nie do akceptacji. Krzyczê o tym g³o¶no, ale nic wiêcej nie mogê zrobiæ.