Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



¯ycie akademickie

Licencjackie i zawodowe

Istnieje pilna konieczno¶æ odró¿nienia licencjackiego etapu studiów uniwersyteckich od studiów zawodowych.
Ryszard Cach

Dopóki na moim wydziale prowadzone by³y piêcioletnie studia magisterskie, nikt nie mia³ w±tpliwo¶ci kogo kszta³cimy, jak powinni¶my studia prowadziæ i czy mamy kompetencje do prowadzenia tych studiów. Gdy w³±czaj±c siê w tzw. Proces Boloñski zreorganizowali¶my studia tak, aby sta³y siê dwustopniowymi, wpadli¶my w pu³apkê urzêdniczo-prawnej logiki, która rzeczy oczywiste postawi³a pod znakiem zapytania. Wpadli¶my na rafê z napisem „studia zawodowe”. Istnienie tej rafy jest dowodem na to, ¿e potrafimy zachowywaæ siê irracjonalnie: chêtniej godzimy siê na tkwienie w uwieraj±cej sytuacji prawnej ni¿ podejmujemy próby jej zmiany.

Czê¶æ wiêkszej ca³o¶ci

Termin „studia zawodowe” pojawi³ siê w roku 1997 w ustawie o wy¿szych studiach zawodowych, bêd±cej podstaw± prawn± do tworzenia pañstwowych i niepañstwowych wy¿szych szkó³ zawodowych. Do podstawowych zadañ tych szkó³ nale¿y „kszta³cenie w celu uzupe³nienia specjalistycznej wiedzy i umiejêtno¶ci zawodowych”. Zgodnie z ustaw±, absolwent wy¿szej szko³y zawodowej otrzymuje dyplom i tytu³ zawodowy licencjata lub in¿yniera. Jest rzecz± zrozumia³±, ¿e ustawodawca w tym przypadku k³ad³ nacisk na umiejêtno¶ci zawodowe i przygotowanie do uprawiania konkretnego zawodu. Poniewa¿ ustawa dotyczy³a tylko wy¿szych szkó³ zawodowych, nie budzi³a wiêkszych kontrowersji. Problem pojawi³ siê wówczas, gdy zmiany dokonuj±ce siê w szkolnictwie wy¿szym zaczê³y wyprzedzaæ uregulowania prawne. Polska w³±czy³a siê w realizacjê za³o¿eñ Deklaracji Boloñskiej, czego konsekwencj± sta³o siê wprowadzanie studiów dwustopniowych na tradycyjnych kierunkach uniwersyteckich. Z powodu braku odpowiednich uregulowañ prawnych uniwersyteckie studia pierwszego stopnia, tzw. studia licencjackie, zaczêto usilnie traktowaæ jako studia zawodowe. Lapidarnie rzecz ujmuj±c, pojawi³o siê takie rozumowanie: studia licencjackie, jako studia zawodowe, przygotowuj± do uprawiania zawodu, a studia magisterskie nie. W ¶lad za tym pojawi³y siê szczególne wymagania stawiane nie tylko programom studiów licencjackich, ale tak¿e osobom studia te prowadz±cym.

Przytoczê tutaj jedynie dwa przyk³ady z dokumentów na tyle wa¿nych, ¿e nie sposób przej¶æ nad nimi do porz±dku dziennego. W dokumencie Rady G³ównej Szkolnictwa Wy¿szego, zatytu³owanym Standardy nauczania dla kierunków studiów, opracowanym przez Mariê Baster-Grz±¶lewicz, czytamy: Warto bowiem pamiêtaæ, ¿e zarówno studia koñcz±ce siê tytu³em zawodowym in¿yniera, jak i licencjata, s± autonomicznymi formami studiów zawodowych. Ich program nie powinien wiêc byæ nadmiernie obci±¿ony zaawansowanymi tre¶ciami teoretycznymi oraz ograniczaæ siê do fragmentu studiów magisterskich. Twierdzenie o autonomii studiów licencjackich w odniesieniu do dwustopniowego kszta³cenia uniwersyteckiego jest mocno dyskusyjne i odbiega od praktyk stosowanych w krajach Europy Zachodniej i Ameryki Pó³nocnej. Np. w krajach anglosaskich student na danym kierunku studiów realizuje program undergraduate, koñcz±cy siê tytu³em bachelor, a nastêpnie program postgraduate, koñcz±cy siê tytu³em master lub doktoratem. Jest oczywiste, ¿e program pierwszego etapu studiów powinien stanowiæ merytorycznie zamkniêt± ca³o¶æ, ale jest on w dalszym ci±gu niczym innym, jak czê¶ci± wiêkszej ca³o¶ci. Pierwszy dyplom uniwersytecki nie jest dokumentem nadaj±cym uprawnienia zawodowe, a jedynie potwierdza zakoñczenie pewnego etapu studiów wy¿szych.

Poziom i dorobek

Istnieje pilna konieczno¶æ odró¿nienia licencjackiego etapu studiów uniwersyteckich od studiów zawodowych. Wydaje siê, ¿e konieczno¶æ tê dostrzegli autorzy projektu prawa o szkolnictwie wy¿szym, którzy definiuj± studia licencjackie albo in¿ynierskie jako studia umo¿liwiaj±ce uzyskanie podstawowej wiedzy i umiejêtno¶ci w okre¶lonym zakresie kszta³cenia, mog±ce przygotowywaæ do pracy w okre¶lonym zawodzie. To okre¶lenie studiów licencjackich przez autorów projektu znacznie odbiega od stanowiska pani Baster-Grz±¶lewicz, która w swoim opracowaniu twierdzi, ¿e absolwent studiów zawodowych (a wiêc tak¿e licencjackich) winien byæ przygotowany, bez konieczno¶ci dalszej nauki, do podjêcia pracy zawodowej. Ten pogl±d trudny jest do zastosowania w odniesieniu do licencjackich studiów uniwersyteckich. Bo niby w jakim zawodzie ma pracowaæ absolwent licencjackich studiów fizyki teoretycznej, politologii, matematyki? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi i nie jest to sprawa precyzji, z jak± okre¶limy profil absolwenta tych studiów.

Studia prowadzone w uniwersytetach w znakomitej wiêkszo¶ci nie maj± charakteru studiów zawodowych, niezale¿nie od poziomu tych studiów (w ramach wiêkszo¶ci kierunków studiów nie ma obowi±zkowych praktyk zawodowych!). Wyj±tek stanowi± tu specjalno¶ci nauczycielskie, daj±ce uprawnienia do nauczania poszczególnych przedmiotów oraz studia dziennikarskie przygotowuj±ce do zawodu dziennikarza. Nawet studia prawnicze daj± jedynie podstawowe przygotowanie prawnicze, a okre¶lony zawód prawnika zdobywa siê praktykuj±c w zespo³ach adwokackich, prokuratorskich, s±dach itd. Na wspó³czesnym rynku pracy istnieje czêstsza konieczno¶æ zmiany zawodu ni¿ mia³o to miejsce kilkana¶cie lat temu. Uczelnie powinny wyposa¿aæ studenta w wiedzê i umiejêtno¶ci przydatne w uprawianiu wielu pokrewnych zawodów. Sztuczne szufladkowanie wykszta³cenia na ¶ci¶le okre¶lone zawody nie bardzo ma sens, zw³aszcza teraz, gdy istnieje wiele zawodów trudnych do nazwania.

Skoro w przygotowywanym prawie o szkolnictwie znika termin „studia zawodowe”, to niezrozumia³e s± dla mnie intencje listu podsekretarza stanu prof. Tadeusza Szulca do rektorów wy¿szych uczelni. W dokumencie tym pojawia siê termin „studia na poziomie zawodowym”, który jest zupe³nie niezrozumia³y. S³owo „zawodowe” poci±ga za sob±, w opinii prof. Szulca, pewne konsekwencje dotycz±ce kadry nauczaj±cej. Otó¿, je¿eli uczelnia chce prowadziæ studia dwustopniowe, to spo¶ród osób stanowi±cych tzw. minimum kadrowe danego kierunku co najmniej sze¶æ „powinno posiadaæ do¶wiadczenie praktyczne”. Wcze¶niej mowa jest o dorobku praktycznym. Z formalnego punktu widzenia wygl±da to tak: uczelnia prowadzi jednolite studia magisterskie, gdy¿ ma uznane do tego minimum kadrowe. W momencie, gdy senat uczelni przekszta³ci te studia w dwustopniowe, minimum kadrowe staje siê w±tpliwe, gdy¿ powstaje pytanie, czy obejmuje ono sze¶æ osób o dorobku praktycznym? Czym jest ów dorobek praktyczny? Nie wiem. Czy chemik prowadz±cy w uniwersytecie zajêcia dydaktyczne i badania naukowe posiada dorobek praktyczny? Czy profesor pedagogiki, który nigdy nie uczy³ w szkole, posiada dorobek praktyczny pozwalaj±cy w³±czyæ go do minimum kadrowego na licencjackich studiach nauczycielskich? Czy profesor psychologii, publikuj±cy prace w swojej dziedzinie, ale niepracuj±cy w ¿adnej poradni, posiada odpowiedni dorobek praktyczny? Te pytania mo¿na mno¿yæ w nieskoñczono¶æ. Czy pisz±c o tzw. dorobku praktycznym prof. Szulc ma na my¶li dorobek w dziedzinie zastosowañ uprawianej dyscypliny? Je¶li tak, to przecie¿ wiadomo, ¿e w uniwersytetach, w których prowadzone s± g³ównie badania podstawowe, tzw. praktyków jest niewielu. Powstaje pytanie, o co tak naprawdê chodzi? Czy ministerstwu rzeczywi¶cie zale¿y na tworzeniu dwustopniowej formy studiów?

Kamieñ w bucie

I na koniec jeszcze jedna refleksja, odbiegaj±ca nieco od tematu. Z pozycji centralnych nie zawsze dobrze widaæ z³o¿ono¶æ organizmu, jakim jest wy¿sza uczelnia, dlatego tworzenie szczegó³owych zarz±dzeñ wymaga du¿ej ostro¿no¶ci. Pos³u¿ê siê tu przyk³adem. Od roku 1991 obowi±zuje rozporz±dzenie Rady Ministrów w sprawie zasad gospodarki finansowej uczelni. Zezwala ono uczelniom pañstwowym pobieraæ op³aty za: zajêcia na studiach dziennych w przypadku ich powtarzania spowodowanego niezadowalaj±cymi wynikami w nauce ( 8 pkt 1), studia zaoczne, wieczorowe i eksternistyczne ( 8 pkt 2), studia podyplomowe i inne formy kszta³cenia ( 8 pkt 3). Wszystko by³oby dobrze, gdyby autorzy rozporz±dzenia nie zdecydowali siê sami rozstrzygaæ o trybie wnoszenia tych op³at i zwolnieniach, pozostawiaj±c te rozstrzygniêcia senatom uczelni. Tymczasem zarz±dzenie rozstrzyga ( 10), ¿e op³aty powinny byæ wniesione przed rozpoczêciem semestru, a zwalniaæ z nich mo¿e, w uzasadnionych przypadkach, rektor ( 11). Pozornie poprawnie, ale tylko pozornie. Po pierwsze, zapomniano, ¿e sesja poprawkowa po semestrze zimowym koñczy siê oko³o dwa tygodnie po rozpoczêciu zajêæ semestru letniego. Oznacza to, ¿e student nie mo¿e wnie¶æ op³aty przed rozpoczêciem semestru, bo w tym momencie nie wie jeszcze, jakie zajêcia bêdzie powtarza³. Po drugie, formu³uj±c 11 autorzy rozporz±dzenia nie zastanowili siê chyba nad jego skutkami. W moim uniwersytecie studiuje ok. 43 tys. osób, z tego przesz³o po³owa na studiach p³atnych, czyli zaocznych lub wieczorowych. Brak danych statystycznych dotycz±cych studentów studiów dziennych, ale wiadomo, ¿e wielu z nich w czasie studiów powtarza jakie¶ zajêcia. Krótko mówi±c, podania o obni¿enie wymaganych op³at liczone s± w tysi±cach! Musz± one byæ rozpatrzone przez rektora uczelni, a wiêc przez osobê, która na ogó³ studenta nie zna i niewiele wie o jego problemach finansowych. Od decyzji rektora student mo¿e odwo³aæ siê jedynie do s±du, co jest k³opotliwe i trwa bardzo d³ugo. Gdyby problem op³at regulowa³ regulamin studiów, najprawdopodobniej wiêkszo¶æ uczelni przyjê³aby nastêpuj±ce rozwi±zanie: podania rozpatrywa³by dziekan, który zna sprawê i ma pod rêk± wszelkie dane o studencie niezbêdne do podjêcia decyzji. Przed pój¶ciem do s±du, student móg³by sk³adaæ odwo³anie do rektora, które rozpatrywane by³oby szybko. Rektor nie by³by zmuszony do rozpatrywania codziennie setki indywidualnych podañ i móg³by w wiêkszym stopniu po¶wiêciæ czas na za³atwianie spraw wa¿nych dla ca³ej uczelni. Oto przyk³ad sprawy prostej, ³atwej do za³atwienia, a jednak uwieraj±cej, jak kamieñ w bucie, od 13 lat!

Dr hab. Ryszard Cach, prof. UWr., fizyk, pracuje na Wydziale Fizyki i Astronomii Uniwersytetu Wroc³awskiego.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje