¯yjemy w czasach przemian. Siêgaj± one wszystkich sfer ¿ycia: polityki, kultury, gospodarki, obyczajowo¶ci i równie¿, a mo¿e przede wszystkim, wiedzy. Szacuje siê, ¿e w naukach stosowanych zasób informacji ulega podwojeniu co piêæ lat. Towarzyszy temu szybka dewaluacja wiadomo¶ci, wiedza z wczoraj nie jest aktualna dzisiaj, wiedza z dzisiaj nie bêdzie wa¿na jutro. Dezaktualizacja obejmuje równie¿ tradycyjne schematy interpretacyjne oraz kodeksy dzia³ania. Je¿eli dodamy do tego postêpuj±c± demokratyzacjê ¿ycia spo³ecznego, wymagaj±c± od ka¿dego ci±g³ego podejmowania decyzji, to jednostka stoi w obliczu konieczno¶ci ustawicznego wydawania s±dów na temat nieznanych sobie zjawisk. Przypadkowy charakter tych rozstrzygniêæ mo¿na zminimalizowaæ, wyposa¿aj±c indywiduum w narzêdzia do samodzielnego rozumienia i oceny sytuacji.
Opisane okoliczno¶ci zmuszaj± do namys³u: jak kszta³ciæ m³odzie¿, je¿eli zapotrzebowanie na now± wiedzê fachow± i spo³eczn± zmienia siê szybciej ni¿ mo¿e to zapewniæ system o¶wiaty?
Poni¿ej rozwa¿am to zagadnienie z perspektywy szko³y wy¿szej, uwzglêdniaj±c wy³±cznie jeden jego aspekt. Otó¿, na wskazane problemy uczelnie reaguj± najczê¶ciej mno¿eniem liczby zajêæ zawodowych. Towarzyszy temu ograniczanie wymiaru czy wrêcz usuwanie przedmiotów pozbawionych wyra¼nego odniesienia praktycznego. Eliminacja ta dotyczy przede wszystkim filozofii, któr± traktuje siê jako zbêdny balast. Jest to zjawisko szkodliwe.
Broniê tu tezy, ¿e niezbywalnym elementem programów wszystkich studiów wy¿szych winna byæ historia filozofii. Stanowi ona bowiem fundamentalny element wykszta³cenia, który zyskuje na znaczeniu w czasach radykalnych przemian oraz w sytuacji politycznej, w której ogromnej wagi nabiera idea europejsko¶ci. Poni¿ej uzasadniam to stanowisko i czyniê to w dwóch krokach. Najpierw pokazujê, co uzyskuje siê dziêki studiowaniu filozofii jako takiej, a nastêpnie - co zawdziêcza siê znajomo¶ci historii filozofii.
Od dawna zwraca siê uwagê na „barbarzyñstwo specjalizacji”, podkre¶laj±c, ¿e wiedza profesjonalna daje du¿o informacji o ma³ym wycinku zjawisk, nie dostarcza natomiast narzêdzi do rozumienia rzeczywisto¶ci wykraczaj±cej poza przedmiot danej dyscypliny. W konsekwencji, absolwent wy¿szej uczelni wyposa¿ony wy³±cznie w wiedzê specjalistyczn± bêdzie mia³ k³opoty zarówno w sferze zawodowej, jak i pozazawodowej.
Ograniczenie wykszta³cenia do wiedzy fachowej nie wystarcza do dobrego wykonywania wyuczonej profesji, gdy¿ nie wyposa¿a w wiele niezbêdnych do tego kompetencji. Na przyk³ad nie przygotowuje do podejmowania fachowych decyzji, nie uczy bowiem przewidywania przysz³o¶ci, intelektualnej i moralnej samodzielno¶ci, odpowiedzialno¶ci za siebie i innych, widzenia ¶wiata z perspektywy odmiennej ni¿ w³asna i uwzglêdniania interesów ró¿nych grup spo³ecznych itp. Ponadto dysponowanie wy³±cznie wiedz± specjalistyczn± usztywnia tok my¶lenia, co utrudnia przekwalifikowanie siê, a prognozy mówi±, ¿e w przysz³o¶ci ka¿dy bêdzie zmuszony wielokrotnie zmieniæ zawód.
Obywatel z wy¿szym wykszta³ceniem, którego kompetencje ograniczaj± siê do sfery jego specjalizacji, nie bêdzie równie¿ rozumia³ ¶wiata, jako ca³o¶ci zjawisk, a w zwi±zku z tym, nie bêdzie umia³ siê w nim racjonalnie znale¼æ. W Bia³ej ksiêdze kszta³cenia i doskonalenia. Nauczanie i uczenie siê. Na drodze do ucz±cego siê spo³eczeñstwa, wydanej przez European Comunitas, podkre¶la siê, ¿e owa umiejêtno¶æ stworzy kryterium podzia³u na tych, którzy rozumiej± oraz na tych, którzy nie rozumiej± rzeczywisto¶ci. Ka¿dego dnia stajemy bowiem w obliczu nowych faktów i przed nieznanymi nam sytuacjami. Niezbêdna staje siê sztuka ich interpretacji. Obejmuje ona: primo - eliminacjê danych niewa¿nych, secundo - nadanie sensu informacjom istotnym, co polega na znalezieniu ca³o¶ci, w któr± mo¿na je w³±czyæ. Konieczne w tej procedurze s± przede wszystkim: znajomo¶æ norm i warto¶ci s³u¿±cych jako kryteria selekcji danych, samodzielno¶æ i plastyczno¶æ intelektualna (zak³adaj±ca zdolno¶æ wykraczania poza podej¶cie operacyjne i znane schematy my¶lowe), dysponowanie szerok± pul± kulturowo i ponadczasowo wa¿nych ca³o¶ci oraz wzorów interpretacyjnych.
Kompetencje niezbêdne do wywi±zania siê z powy¿szych zadañ pomaga wyrabiaæ wykszta³cenie filozoficzne. Filozofia nie jest bowiem jedn± z wielu dyscyplin szczegó³owych, lecz refleksj± szczególn±. Istniej± olbrzymie k³opoty z podaniem odpowiedzi na pytanie, czym ona jest. Przyjmujê, ¿e „filozofia jest krytycznym rozwa¿aniem rzeczywisto¶ci oraz twierdzeñ i teorii, które g³osz±, ¿e dostarczaj± wiedzy o rzeczywisto¶ci” (Nagel).
W takim ujêciu filozofia dzieli przedmiot swojej refleksji, rzeczywisto¶æ, z innymi dyscyplinami. Jeden z jej wyró¿ników stanowi natomiast holistyczna optyka ogl±du tego obiektu. Filozofia ujmuje go - cokolwiek by nim by³o: uniwersum czy dowolny jego fragment - ca³o¶ciowo. Zatem, o ile dyscypliny szczegó³owe dostarczaj± informacji o pewnych aspektach rzeczy (w³asno¶ciach fizycznych czy chemicznych itp.), odwodz±c nas przez to od prób zrozumienia: po pierwsze - tego przedmiotu jako ca³o¶ci, dwa - ¶wiata jako ca³o¶ci, to filozofia czyni wysi³ki globalnego ujêcia rzeczy i pomaga w³±czyæ je do totalnego obrazu rzeczywisto¶ci. Przy tym nie sumuje wiedzy nauk szczegó³owych, lecz stosuje odmienne ni¿ one podej¶cie, usi³uj±c uchwyciæ istotê, a nie przejawy poznawanego obiektu.
Filozofia bada rzeczywisto¶æ tak¿e w swoistym sobie celu. Na pytanie: co to za cel? czy inaczej: po co filozofia? mo¿na odpowiedzieæ: po nic, podkre¶laj±c w ten sposób rozumiej±cy cel jej rozwa¿añ. Filozofia bada bowiem swój przedmiot przede wszystkim ze wzglêdu na samo jego poznanie, a nie ze wzglêdu na zewnêtrzne w stosunku do tego poznania zastosowanie.
W zwi±zku ze swoim celem refleksja filozoficzna ró¿ni siê od operacyjnej (cechuj±cej my¶lenie potoczne i pewne poziomy naukowego) ukierunkowaniem: nastawiona jest na przesz³o¶æ, a nie na przysz³o¶æ. Troszczy siê bowiem przede wszystkim o to, co ju¿ jest, a nie o to, co ma dopiero nast±piæ. Nie interesuje siê przy tym pochodzeniem (genez±) zjawisk, lecz tym, czym one s± (nie pyta: jak zrobiæ krzes³o? czy: jak powsta³o to krzes³o?, lecz: co to jest krzes³o?).
Reasumuj±c, zwróæmy uwagê, ¿e dziêki swojej specyfice filozofia nie tyle odkrywa nowe zjawiska, nie tyle projektuje i prognozuje, lecz proponuje inne spojrzenie na znane ju¿ fenomeny. Dziêki temu filozofia s³u¿y scalaniu naszej wiedzy, pochodz±cej z ró¿nych ¼róde³, uczy rozumienia ¶wiata. Ów rozumiej±cy namys³ nad rzeczywisto¶ci± nie pojawia siê jednak samoistnie. Nie od razu i nie ka¿dy my¶li w ten sposób, gdy¿ tego typu refleksja wymaga spe³nienia pewnych warunków. Konieczne jest tu zburzenie poczucia pewno¶ci, ¿e zdroworozs±dkowa wizja ¶wiata jest jedyna i oczywista. Takiego odkrycia dokonuje niewolnik z jaskini Platona, kiedy odwraca g³owê od obrazu cieni i patrzy w stronê rzeczy realnych. Tylko nieliczni dokonuj± takiego zwrotu samodzielnie, wiêkszo¶æ potrzebuje do tego odpowiedniej edukacji.
Wielu autorów wskazuje na nieodzowno¶æ filozofii w programach studiów. Nie s± oni jednak zgodni w kwestii, jaka winna to byæ filozofia. Stojê na stanowisku, ¿e optymalne wyj¶cie stanowi tu historia filozofii (co nie wyklucza, ¿e s³uchacze powinni mieæ wcze¶niej zajêcia warsztatowe wyrabiaj±ce kompetencje niezbêdne do studiowania filozofii).
Fundamentalna racja za takim rozwi±zaniem tkwi w specyfice samej filozofii, która polega na tym, ¿e „kultura filozoficzna ma charakter par excellence historyczny” (Ko³akowski). Otó¿ filozofia pozostaje w osobliwej relacji do swej przesz³o¶ci, podobnej jak sztuka, lecz zupe³nie odmiennej ni¿ nauki szczegó³owe. Nie zachodzi w niej wch³anianie starych osi±gniêæ przez nowe, jak to siê dzieje w naukach przyrodniczych, które przez to tuszuj± w³asn± historiê. W obrêbie filozofii postêp - je¿eli mo¿na o nim mówiæ - przebiega dziêki dodaniu odmiennych rozwi±zañ jakiego¶ problemu do puli stanowisk ju¿ istniej±cych. Z tego powodu poznanie jednego stanowiska filozoficznego nie mówi nic o specyfice stanowiska innego.
Filozofia nieustannie przywo³uje swoj± tradycjê. W jej dziejach powraca siê permanentnie do tych samych pytañ i do udzielonych ju¿ kiedy¶ odpowiedzi. Ci±gle przypomina siê to, co zosta³o zarzucone jako rzekomo przestarza³e, lecz powrót ten nigdy nie przebiega ani w tej samej formie, ani w identycznym jêzyku jak w przesz³o¶ci. W ka¿dej epoce stare problemy sytuowane s± w nowym kontek¶cie i wyra¿one z u¿yciem nowych kategorii. Z tego powodu za Heglem mo¿na powiedzieæ, ¿e filozofia stanowi integralny i niezmiernie wa¿ny sk³adnik kultury umys³owej danych czasów, gdy¿ w jej koncepcjach dana epoka wyra¿a w najdojrzalszy dla siebie sposób w³asn± specyfikê.
W rezultacie, filozofiê charakteryzuje daleko id±ca wieloznaczno¶æ, tzn. w ka¿dej kwestii proponuje ona wiele odpowiedzi, st±d mnogo¶æ jej nurtów i kierunków. Zatem ograniczenie edukacji filozoficznej do omawiania jednej dyscypliny czy jednego trendu nie pozwala zrozumieæ ani g³êbi dowolnego zagadnienia filozoficznego, ani uchwyciæ specyfiki tej dyscypliny. Studiowanie filozofii w oderwaniu od jej historii jest u³omne.
Znajomo¶æ historii filozofii ods³ania ró¿norodno¶ci rozwi±zañ, pokazuje, jak w przesz³o¶ci stawiano i rozwi±zywano fundamentalne dla cz³owieka problemy oraz jakie sensy nadawano kluczowym pojêciom (takim jak: prawda, dobro, piêkno, cz³owiek, ¶wiat itp.). Jednak wiedza o wielo¶ci nastêpuj±cych po sobie koncepcji nie jest celem kszta³cenia, o które mi tu chodzi. Pewna erudycja filozoficzna staje siê dopiero punktem wyj¶cia do wa¿nych procesów ¶wiadomo¶ciowych, które winny zaj¶æ u adepta tej wiedzy.
Po pierwsze - znajomo¶æ historii filozofii ujawnia zmiany sensów danych kategorii i problemów, a dziêki temu pozwala ¶ledziæ drogê rozwoju ludzkiego rozumu, mówi±c± o jego zwrotach, ograniczeniach i mo¿liwo¶ciach (Panasiuk).
Po drugie - orientacja, jak ujmowano w przesz³o¶ci ró¿ne pojêcia, sprzyja dostrze¿eniu, jak dosz³o do ukonstytuowania wspó³czesnej ich tre¶ci, co w nich zosta³o zachowane, a co utracone. Dziêki temu mo¿liwe staje siê rozumienie aktualno¶ci i to nie tylko jej historycznych uwarunkowañ, ale równie¿ jej specyfiki. Otó¿ przez odniesienie wspó³czesnych rozwi±zañ do wielo¶ci rozwi±zañ historycznych, przez ujêcie tego, co im wspólne i tego, co je ró¿ni, zbli¿amy siê do uchwycenia istoty, inaczej - ogólno¶ci danych kategorii. Dopiero jej znajomo¶æ pozwala uchwyciæ swoisto¶æ ka¿dego rozwi±zania, w tym obecnego.
Po trzecie - znajomo¶æ wielu, czêsto wykluczaj±cych siê, rozwi±zañ tych samych kwestii, fundamentalnych dla obrazu ¶wiata ka¿dego cz³owieka, mo¿e byæ katalizatorem za³amania siê poczucia oczywisto¶ci, które towarzyszy zdroworozs±dkowej wizji ¶wiata. Owo zrodzenie problematyczno¶ci potocznego obrazu rzeczy stanowi warunek przyjêcia postawy refleksyjnej wobec ¶wiata. Nastawienie to, specyficzne dla europejskiego krêgu kulturowego, zosta³o w nim zaszczepione przez filozofiê.
Po czwarte - g³êboka refleksja filozoficzna wywiera efekt o¶wieceniowy. Polega on na tym, ¿e dana jednostka nie tylko gromadzi wiedzê, ale równie¿ uwzglêdnia (internalizuje) j± przy budowaniu wizji ¶wiata i siebie. Takim o¶wieceniowym rezultatem, p³yn±cym ze znajomo¶ci trzechtysi±cletniej tradycji filozofii, w której panuje „chroniczny deficyt konsensu”, mo¿e byæ „umiejêtno¶æ ¿ycia z otwartymi aporiami i naddatkami rozbie¿nych sensów” (Marquard). Sprzyja to porzuceniu postawy dogmatycznej na rzecz postawy tolerancji, rozumianej jako dostrzeganie w odmienno¶ci pozytywnej warto¶ci kulturowej, stanowi±cej o rozwoju i chroni±cej przed wojnami „interpretacyjnymi”, w których przeciwnicy zabijaj± siê w imiê jedynie wa¿nej wyk³adni jakiej¶ ksiêgi, teorii czy zjawiska.
Podsumowuj±c, zwrócê uwagê na niezwykle aktualny w naszej sytuacji politycznej atut przemawiaj±cy na rzecz powszechnego nauczania historii filozofii. Z jednej strony, jej studiowanie umo¿liwia zrozumienie w³asnej to¿samo¶ci, jakkolwiek ujmowanej: jako to¿samo¶æ osoby, narodu czy epoki itp. „Do samych siebie docieramy przez historiê” (Brague), „tylko historia mo¿e powiedzieæ cz³owiekowi, kim jest” (Dilthey). Z drugiej strony, pozwala dostrzec, ¿e u¿ywane przez nas rozwi±zania i kategorie pojêciowe maj± sta³e j±dro, niezale¿ne od jêzyka i lokalnej sytuacji spo³eczno-gospodarczej, lecz posiadaj±ce charakter ponadnarodowy, powszechny w wymiarze europejskim. Otó¿, z tego wzglêdu, nauczanie historii filozofii doskonale nadaje siê do budowania poczucia wspólnoty europejskiej. Europejsko¶æ bowiem to nie tylko jedno¶æ terytoriów, granic, praw i interesów gospodarczych, ale równie¿ wspólnota warto¶ci, idei oraz nastawienia do rzeczywisto¶ci. Europejsko¶ci nie dziedziczy siê jednak biologicznie, lecz winna byæ wpajana w procesie edukacji, a potem wypracowana przez indywiduum. „Nie rodzimy siê Europejczykami, lecz mo¿emy siê nimi staæ” (Brague).
Podkre¶lê, funkcja wykszta³cenia filozoficznego nie polega na zastêpowaniu, czy uzupe³nianiu wiedzy zawodowej, lecz ma stanowiæ jej fundament oraz zwieñczenie. Fundament, gdy¿ dostarcza podstawowych przekonañ i warto¶ci, które tworz± strukturê i drogowskazy porz±dkuj±ce wiedzê szczegó³ow± oraz ukierunkowuj± dzia³ania. Zwieñczenie, poniewa¿ uczy nas rozumieæ otaczaj±cy ¶wiat jako ca³o¶æ i dystansowaæ siê do nat³oku informacji. Zauwa¿my, ¿e miêdzy fundamentem i zwieñczeniem rozpo¶ciera siê przestrzeñ, która musi byæ wype³niona przez wiedzê inn± ni¿ filozoficzna.
Dr hab. Aldona Pobojewska, prof. U£, filozof, jest dyrektorem Instytutu Filozofii Uniwersytetu £ódzkiego.