Akademickie prawo wyk³adania - veniam docendi - by³o nie tylko etapem na drodze awansu uczelnianego, ale i barier± przed nieudacznikami czy niegodziwcami. ¦rodowisko uczelniane, a nie zewnêtrzne cia³o urzêdowe, dba³o, by kooptowany nie odbiega³ od wzoru ju¿ funkcjonuj±cego, a dzie³o jego i umiejêtno¶ci by³y odpowiednie.
Ubiegaæ siê o to prawo w XIX wieku mogli kandydaci do stanowiska docenta prywatnego - nie by³o to zatrudnienie gwarantowane etapem, lecz „przypuszczenie” do wyk³adów „w sali uniwersyteckiej”. Kandydaci starali siê o upowa¿nienie do nauczania pewnego przedmiotu w ca³ej rozci±g³o¶ci lub jego wiêkszego zakresu, który mo¿na by uwa¿aæ za ca³o¶æ w sobie zamkniêt±, a nie dowolnie oznaczon±. Cytowane rozporz±dzenie wiedeñskiego Ministerstwa Wyznañ i O¶wiecenia z 11 lutego 1888 roku ustala³o, ¿e kandydat staj±cy przed dan± Rad± Wydzia³u musia³ uprzednio uzyskaæ doktorat w wydziale, do którego jego przedmiot nale¿y i og³osiæ drukiem dzie³o lub wiêksz± rozprawê omawiaj±c± wed³ug metody naukowej zagadnienie z zakresu tej umiejêtno¶ci, do której kandydat zamierza siê habilitowaæ. Spe³niaj±c te warunki przedstawia³ Radzie curriculum vitae, w szczególno¶ci bieg swoich nauk od skoñczenia uniwersytetu (minimum dwa lata do wyst±pienia z wnioskiem o habilitacjê). Do tego mia³ dodaæ dok³adne wy³uszczenie, w jaki sposób kandydat urz±dziæ zamierza swoje wyk³ady (program odczytów), a je¶li przedmiot wymaga do¶wiadczeñ, mia³ o¶wiadczyæ, w jaki sposób zamierza staraæ siê o potrzebne ¶rodki naukowe, a wzglêdnie o potrzebny materia³.
Ju¿ na tym etapie podanie kandydata Rada odrzuca³a, gdy ten nie z³o¿y³ dowodu powy¿szym wymaganiom odpowiadaj±cego, a tak¿e gdy grono profesorów uzna, ¿e przedmiot zamierzonych odczytów nie nale¿y do wydzia³u, b±d¼ z innej przyczyny, le¿±cej w osobisto¶ci kandydata. To ostatnie obejmowa³o kwestie charakterologiczne i etyczne.
Kolejnym krokiem na drodze habilitacji by³o wyznaczenie spo¶ród profesorów wydzia³u fachowych referentów do zbadania rozprawy habilitacyjnej, w szczególno¶ci - czy ma odpowiedni± „warto¶æ naukow±”. Tu mog³a Rada podj±æ uchwa³ê zamykaj±c± postêpowanie. Uchwa³a za wnioskiem prowadzi³a do colloquium w formie naukowej dyskusji oraz do „odczytu próbnego” - poprzez wybór jednego z trzech tematów zg³oszonych przez kandydata. Ka¿dy z profesorów wydzia³u móg³ braæ udzia³ w dyskusji, referenci musieli. Zastrzegano przy tym, ¿e colloquium nie ma ograniczaæ siê do tematu rozprawy naukowej, lecz bior±c jej tre¶æ za punkt wyj¶cia, obj±æ niem nale¿y ca³± dziedzinê umiejêtno¶ci, o której kandydat zamierza miewaæ wyk³ady. Terminy colloquium i wyk³adu próbnego musia³y byæ rozbie¿ne. Wyk³adu s³ucha³o szersze grono - „wszyscy profesorowie i docenci uniwersytetu”, a nawet doproszone przez Radê inne osoby. Po wyk³adzie Rada pobejmowa³a uchwa³ê nadaj±c±, albo nie, upowa¿nienie do nauczania, co zatwierdza³ minister.
Przewidywano odstêpstwa od tych wymogów: minister na wniosek wydzia³u móg³ dopu¶ciæ do habilitacji kandydata bez doktoratu, a gdy kandydowa³y znakomite powagi naukowe, grono profesorów poprzestaæ mo¿e na przedstawieniu dzie³ naukowych, nie ¿±daj±c colloquium i wyk³adu próbnego. Od tego wyk³adu mo¿na by³o uwolniæ tak¿e kandydata, którego zdolno¶æ do wyk³adania ustnie nie podlega ju¿ w±tpliwo¶ci.
Rozszerzenie upowa¿nienia „na wiêkszy obrêb” wymaga³o nowej uchwa³y Rady i zatwierdzenia przez ministra. Prawa nadane obowi±zywa³y tylko w tym przedmiocie, do którego siê habilitowa³ i tylko na tym wydziale, w którym udowodni³ swoje uzdolnienie dany kandydat. Upowa¿nienie wygasa³o, gdy docent nie zapowiada³ odczytów przez cztery pó³rocza lub gdy sta³± siedzibê przeniesie poza obrêb siedziby uniwersytetu w takich okoliczno¶ciach, ¿e nie mo¿na siê spodziewaæ, aby miewa³ wyk³ady regularnie. Wygasa³o te¿ upowa¿nienie, gdy docent wyk³ady zapowiada³, lecz ich w rzeczywisto¶ci nie miewa³. Odzyskanie utraconych praw wymaga³o naprawy uchybieñ, co stwierdziæ mia³a uchwa³a Rady zatwierdzona przez ministra.
Ca³o¶æ tych regulacji tworzy³a uniwersalny wzór, który powinien dzi¶ byæ uznawany. Ka¿de odstêpstwo od ustalonych historycznie wymogów nie s³u¿y nauce i studentom. Ustawowe odstêpstwa i ¿yciowe nastêpstwa ³atwo zauwa¿yæ.