Drugi numer kwartalnika „Zagadnienia Naukoznawstwa” (2/160/04) przynosi obszerny zapis dyskusji o ksi±¿ce Ma³gorzaty Czarnockiej Podmiot poznania a nauka. Refleksja nad kategori± podmiotu to jeden z najciekawszych tematów filozoficznych ostatnich lat. Porusza go tak¿e filozofia nauki. We wspomnianym spotkaniu, zorganizowanym przez IFiS PAN w styczniu br., wziê³o udzia³ wielu przedstawicieli ¶rodowiska filozoficznego. Plon debaty opublikowano, dziel±c wypowiedzi na bezpo¶rednie polemiki z autork± ksi±¿ki oraz artyku³y poszerzaj±ce i pog³êbiaj±ce zakres dyskutowanej problematyki.
Pisze Czarnocka: Podmiot poznania pojawia siê wprawdzie w filozoficznych rozwa¿aniach nad nauk±, ale odgrywa w niej rolê destruktora wiedzy idealnej, niepo¿±danego czynnika zaburzaj±cego uzyskiwanie wiedzy, generuj±cego wy³±cznie b³êdy i defekty. Podmiot nie wystêpuje w roli w³a¶ciwej, to jest tego, kto wiedzê tworzy. Autorka zgadza siê ze wspó³czesnymi diagnozami, ¿e nie jest mo¿liwa rehabilitacja kartezjañskiego pojêcia podmiotu poznania, jako indywidualnego, rozumowego i ¶wiadomego „ja”. Dowodzi jednak, ¿e porzucenie kategorii podmiotu jest szkodliwe. Czarnocka zanalizowa³a konstrukcje podmiotu we wspó³czesnym ewolucjonizmie (m.in. Popper), behawioryzmie (Rorty), psychoanalizie Fromma i Karen Horney, a tak¿e w cognitive science, dochodz±c do wniosku, ¿e nie s± one wzajemnie konkurencyjne. Na tej podstawie zaproponowa³a model podmiotu wielowymiarowego.
Cz³owiek jest bytem wielowymiarowym. Czysty rozum to kulturowy i filozoficzny mit. W rzeczywisto¶ci rozum jest przemieszany z emocjami, doznaniami estetycznymi i moralnymi, z warstw± instynktów, zachowaniami spo³ecznymi, dzia³aniami praktycznymi, funkcjami biologicznymi. Poznanie jest zanurzone w ca³o¶ci ludzkiej egzystencji. Uczonego nie mo¿na uwa¿aæ za czysty rozum, jest on uwik³any biologicznie, psychologicznie, spo³ecznie, dodajmy tak¿e: kulturowo.
Polecam dyskusjê nad tymi tezami, a szczególnie tekst Gra¿yny ¯urkowskiej Czy pluralizm jest bli¿szy naturze?
(fig)
Prof. Jerzy Wo¼nicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich, wyg³osi³ w Uniwersytecie Wroc³awskim wyk³ad na temat szans polskiego szkolnictwa wy¿szego w kontek¶cie Procesu Boloñskiego, do³±czaj±c informacje dotycz±ce prac nad nowym projektem ustawy „Prawo o szkolnictwie wy¿szym”. Omówienie tego wyst±pienia zamieszcza „Przegl±d Uniwersytecki”, pismo informacyjne UWr. (nr 7-8/04).
W kontek¶cie szans polskiego szkolnictwa wy¿szego prof. Wo¼nicki mówi³ o sektorze wiedzy, Procesie Boloñskim i wyzwaniach konkurencyjnych w szkolnictwie wy¿szym w wymiarze europejskim w zakresie nauk o zarz±dzaniu i ekonomii (mog± powstaæ filie ¶wiatowych uniwersytetów). Istotê zagro¿eñ konkurencyjnych upatruje raczej w mo¿liwo¶ci werbowania studentów z Polski na studia w innych krajach.
Profesor przywo³a³ cytat z dokumentu Komisji Wspólnot Europejskich „Rola uniwersytetu w Europie wiedzy” ze stycznia 2003: Europejskie szkolnictwo wy¿sze nie jest wolne od problemów, a uniwersytety w Europie nie s± w tej chwili konkurencyjne wobec g³ównych partnerów w ¶wiecie, choæ s± to 900-letnie i ponad 600-letnie uczelnie, o bardzo bogatych tradycjach, których rozwój wyprzedza relacje do PKB. Polski uniwersytet jest bli¿ej poziomu europejskiego ni¿ polski PKB. Europa potrzebuje wysokiej jako¶ci kszta³cenia na poziomie wy¿szym, by doprowadziæ do optymalizacji procesów niezbêdnych dla spo³eczeñstwa wiedzy i osi±gn±æ cel sformu³owany przez Radê Europejsk± w Lizbonie: stworzenia w Europie najbardziej konkurencyjnej i dynamicznej gospodarki w ¶wiecie, opartej na wiedzy, zdolnej do trwa³ego wzrostu, tworz±cej coraz wiêksz± liczbê miejsc pracy i zapewniaj±cej wiêksz± spójno¶æ spo³eczn±.
Zdaniem prof. Wo¼nickiego, wprowadzenie ³atwo czytelnych stopni i dyplomów mo¿e poprawiæ zatrudnialno¶æ. Nale¿y te¿ wprowadziæ dwu- lub trzystopniowy system studiów, bowiem system studiów jednolitych jest elitarny. Wprowadziæ trzeba równie¿ punktowy system rozliczania osi±gniêæ studentów (ECTS), by mo¿na je by³o transferowaæ i akumulowaæ. Takie rozwi±zanie daje szansê na mobilno¶æ studentów.
Temat pilnych i oczekiwanych zmian w dydaktyce na wydzia³ach lekarskich podejmuje prof. Jan Tatoñ w artykule Nasi studenci medycyny zas³uguj± na g³êbok± reformê studiów lekarskich, opublikowanym na ³amach pisma Akademii Medycznej w Warszawie „Medycyna - Dydaktyka - Wychowanie” (nr 5/04).
Profesor tak podsumowuje aktualne kierunki zmian w szkolnictwie wy¿szym. Wszyscy kwalifikuj±cy siê intelektualnie i moralnie do studiów m³odzi ludzie bêd± studiowaæ; wymogi w czasie studiów bêd± siê zwiêkszaæ a¿ do wyrównania poziomu ¶wiatowego; proces reformy organizacyjnej odbywaæ siê bêdzie ci±gle i z coraz wiêkszym udzia³em m³odzie¿y; naukê uzna siê za jedn± z najwa¿niejszych spo³ecznie si³ produkcyjnych; odpowiednio do tego zapewni siê uczelniom mo¿liwo¶æ pe³nego rozwoju; rozwój ca³ego szkolnictwa bêdzie ulegaæ integracji z rozwojem naukowo-kulturowym oraz spo³ecznym - wi±zaæ siê bêdzie coraz ¶ci¶lej z postêpem naukowym i jednocze¶nie praktyk± gospodarczo-spo³eczn±.
Prof. Tatoñ wiele uwagi po¶wiêca tak¿e formom i organizacji nauczania. Ich obecna, schematyczna formu³a prze¿ywa kryzys, wynikaj±cy z niedostosowania do zasadniczego celu kszta³cenia, tzn. rozwijania zdolno¶ci samodzielnego uczenia siê i my¶lenia oraz postêpowania w pe³ni zgodnego z potrzebami spo³ecznymi. Studenci i ich nauczyciele winni znaæ dok³adnie ostateczny cel studiów i poszczególne ich etapy. Istnieje te¿ konieczno¶æ wytworzenia skutecznego systemu przep³ywu informacji pomiêdzy organizacjami kszta³cenia studentów i spo³eczeñstwa. Ocena spo³eczna umiejêtno¶ci lekarza musi stanowiæ sprzê¿enie zwrotne w kontroli skuteczno¶ci procesu dydaktycznego. Coraz wiêkszy nacisk nale¿y te¿ k³a¶æ na integracjê pionow± przedmiotów, szczególnie podstawowych i klinicznych oraz chirurgii i chorób wewnêtrznych. Celowa jest tak¿e praca nad ujednoliceniem wymagañ i metod egzaminacyjnych w skali uczelni i kraju. Nale¿y po³o¿yæ nacisk na doskonalenie metod uczenia siê, a nie nauczania.
Zdaniem Roberta Nowaka, autora artyku³u System zarz±dzania uczelni± wy¿sz±, zamieszczonego na ³amach „Vladislavii”, gazety Wy¿szej Szko³y Humanistyczno-Ekonomicznej we W³oc³awku (nr 17/04), pierwszym krokiem przy tworzeniu systemu informatycznego musi byæ rozpoznanie potrzeb danej instytucji oraz specyficzna analiza struktury obiegu informacji wewn±trz niej. Nawet najlepsze systemy, wdro¿one wcze¶niej w placówkach o takim samym charakterze dzia³alno¶ci, mog± okazaæ siê nieodpowiednie do adaptacji w warunkach innych uczelni. Potencjalnie niewielkie ró¿nice w zasadach ich funkcjonowania mog± bowiem wyeliminowaæ mo¿liwo¶æ zastosowania gotowego systemu.
Tak wiêc, w przypadku z³o¿onych struktur o szczególnej specyfice obiegu i edycji informacji, bêd±cych wynikiem trudnych do ujednolicenia w szerszym kontek¶cie zasad funkcjonowania, najlepszym rozwi±zaniem jest stworzenie systemu od podstaw, co wi±¿e siê z uci±¿liwo¶ci± etapu testów i wdro¿eñ oraz trudnymi do wstêpnej oceny kosztami. Jedn± z korzy¶ci takiego rozwi±zania jest swoboda konstrukcji oprogramowania i jego dopasowanie do infrastruktury technicznej danej placówki, platform sprzêtowych, systemów operacyjnych stacji roboczych, a tak¿e szczegó³owe odzwierciedlenie potrzeb funkcjonalnych uczelni.
(ami)