Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Rozmowa Forum

W stronê spo³eczeñstwa wiedzy

Najbardziej zaawansowan± grup± w d±¿eniu do spo³eczeñstwa wiedzy jest spo³eczeñstwo amerykañskie, w którym dominuj± postawy przedsiêbiorcze.
Rozmowa z dr. Krzysztofem Paw³owskim, rektorem Wy¿szej Szko³y Biznesu - National-Louis University w Nowym S±czu
Fot. Stefan Ciechan
Dr Krzysztof Paw³owski (ur. 1946), fizyk, absolwent UJ. Doktorat w AGH. Autor ponad 40 publikacji z zakresu badañ strukturalnych grafitu oraz technologii produkcji tworzyw wêglowych i grafitowych. Wspó³za³o¿yciel i prezes (1980-87) Klubu Inteligencji Katolickiej w Nowym S±czu. W latach 1991-92 przewodnicz±cy Senackiej Komisji ds. Integracji Europejskiej. Za³o¿yciel i rektor Wy¿szej szko³y Biznesu - National-Louis University w Nowym S±czu oraz Wy¿szej Szko³y Biznesu w Tarnowie. W latach 1997-1999 cz³onek Zespo³u ds. reformy Szkolnictwa Wy¿szego, a 1997-2000 przewodnicz±cy Konferencji Rektorów Uczelni Niepañstwowych. Wspó³twórca Business Center Club. W latach 1993-1997 roku cz³onek Prezydium Krajowej Izby Gospodarczej. Cz³onek Zarz±du Polskiego Forum Akademicko-Gospodarczego. Laureat m.in.: nagrody Fundacji Bankowej L. Kronenberga „Przedsiêbiorczo¶æ dla rozwoju spo³ecznego” za rok 2000, Nagrody Kisiela za 2002 rok. Zwyciêzca polskiej edycji „Przedsiêbiorca Roku 2003”.

Czym, wed³ug Pana, mia³oby charakteryzowaæ siê spo³eczeñstwo wiedzy?

- Wiedza ma dopiero wtedy sens, kiedy jest u¿ywana w sposób aktywny i innowacyjny. Dlatego spo³eczeñstwo wiedzy to spo³eczeñstwo charakteryzuj±ce siê otwarto¶ci± i odwag± intelektualn±, spo³eczeñstwo, które jest przekonane o swoich du¿ych mo¿liwo¶ciach i aktywnie, w sposób innowacyjny je wykorzystuje.

Czy istnieje spo³eczeñstwo, które mo¿na nazwaæ spo³eczeñstwem wiedzy?

- Pojêcie „spo³eczeñstwo wiedzy” jest teoretyczne i w pewnym sensie wyidealizowane. Nie jest mo¿liwe stworzenie spo³eczeñstwa wiedzy w stu procentach. Najbardziej zaawansowan± grup± w d±¿eniu do spo³eczeñstwa wiedzy jest spo³eczeñstwo amerykañskie, w którym dominuj± postawy przedsiêbiorcze. Ewenementem w skali ¶wiatowej jest to, ¿e uda³o siê uruchomiæ tam pewn± kulturê postêpowania przedsiêbiorczego. W USA bankructwo nie jest powodem do p³aczu, jest wkalkulowane w dzia³alno¶æ cz³owieka. Je¶li pojawi siê problem, po prostu szuka siê sposobu na jego rozwi±zanie.

W Singapurze czy Hongkongu, czyli pañstwach dysponuj±cych niewielkim obszarem, w bardzo niewielkim stopniu realizuje siê bogactwo poprzez proces produkcyjny. Tam ludzie aktywni, którzy pracuj± dla wielkich firm i ma³ych biznesów, uzyskuj± zamo¿no¶æ i „warto¶æ dodan±” g³ównie dziêki zdobywaniu i u¿ywaniu wiedzy.

W ksi±¿ce Spo³eczeñstwo wiedzy - szansa dla Polski porównuje Pan szkolnictwo wy¿sze w Polsce i w Europie ze szkolnictwem w USA. Co ma wp³yw na jako¶æ kszta³cenia w ró¿nych krajach?

- To dobre pytanie. Zwykle w rankingach w danej dziedzinie wiedzy na 25 najlepszych uniwersytetów, 20 do 23 s± to uniwersytety z Ameryki, dwa lub trzy to uniwersytety brytyjskie, a jeden albo dwa - azjatyckie. W zasadzie nie ma w¶ród nich uniwersytetów kontynentalnych, europejskich. W swojej ksi±¿ce wymieni³em piêæ czynników maj±cych wp³yw na to, ¿e uniwersytety amerykañskie s± lepsze ni¿ europejskie. Pierwszym jest zarz±dzanie mened¿erskie uniwersytetami w Stanach Zjednoczonych. Istnieje tam zawód rektora, a dok³adnie: prezydenta uniwersytetu.

Czym jego zadania ró¿ni± siê od zadañ rektora?

- W Europie, tak¿e w Polsce, rektorem zostaje przewa¿nie najwybitniejszy z uczonych. W USA prezydent uniwersytetu musi byæ sprawnym mened¿erem, umiej±cym zarz±dzaæ lud¼mi, w sposób aktywny korzystaæ z pieniêdzy, mno¿yæ dochody itd. Czasami przyszli rektorzy ju¿ doktoraty robi± z zakresu zarz±dzania edukacj±. To jest zawód, który pozwala maksymalizowaæ warto¶æ uzyskan± z uczelni. W polskich warunkach rzadko siê trafiaj± takie indywidualno¶ci i talenty, by by³y fizyk czy biolog stawa³ siê wybitnym rektorem, ¶wietnie zarz±dzaj±cym uniwersytetem. Uniwersytety, zw³aszcza te du¿e, to gigantyczne biznesy, instytucje, które maj± bud¿et rzêdu miliarda. Dobrze zarz±dzane pieni±dze mog± przynosiæ du¿e efekty.

Jest Pan tak¿e zwolennikiem wprowadzenia odp³atno¶ci za studia.

- Zdecydowanym. Obecny system jest przede wszystkim nieuczciwy i niesprawiedliwy spo³ecznie.

Ale w USA rodzice ca³e ¿ycie zbieraj± na studia swojego dziecka. Czy uwa¿a Pan, ¿e polskie spo³eczeñstwo jest przygotowane na p³acenie za studia? Czy mo¿na wprowadziæ teraz studia p³atne?

- Odp³atno¶æ powszechn± trzeba wprowadziæ natychmiast. Mój pomys³ polega na tym, ¿eby pierwszy rok studiów we wszystkich uczelniach dla wszystkich studentów by³ nieodp³atny. Od drugiego roku powinna byæ powszechna odp³atno¶æ, ale wsparta takim systemem stypendiów socjalnych i nagród za dobre wyniki nauczania, aby ciê¿ko pracuj±cy cz³owiek z biednej rodziny, uzyskuj±cy bardzo dobre oceny, móg³ studiowaæ do koñca nieodp³atnie. To nie jest system, który wprowadza powszechn± odp³atno¶æ, tylko sprawiedliwie otwiera mo¿liwo¶ci dla wszystkich. Nie widzê powodów, dla których dzieci bardzo bogatych rodziców mia³yby studiowaæ za darmo, podczas gdy dzieci z rodzin ubogich p³ac± za studia zaoczne, poniewa¿ nie s± w stanie wygraæ konkursowego egzaminu wstêpnego z m³odzie¿± przygotowan± od dziecka w najlepszych szko³ach.

Ale ubo¿si nie bêd± mogli wygraæ tak¿e takiego konkursu, by dostaæ siê do elitarnych, ca³kowicie bezp³atnych szkó³ dla najlepszych, które proponuje Pan stworzyæ.

- Tak, ale proszê oddzieliæ system, który ma wykszta³ciæ polskie elity i jest ograniczony mniej wiêcej do 10 procent wszystkich studentów. Z punktu widzenia racji stanu, Polska powinna mieæ najlepszych urzêdników. W tym przypadku potrzebny jest konkurs talentów, a w¶ród ubogich tak¿e zdarzaj± siê talenty. Proszê nie mówiæ, ¿e nikt spo¶ród nich siê nie przebije. Natomiast w tej dziedzinie nie mo¿e byæ sprawiedliwo¶ci, bo liczyæ siê maj± wybitne uzdolnienia.

Popiera Pan tak¿e dosyæ dyskusyjny pomys³ zlikwidowania niektórych stopni naukowych.

- W Stanach Zjednoczonych nie ma tytu³u profesora federalnego czy stanowego i nie ma habilitacji, a ca³y postêp ¶wiata w najwa¿niejszych dziedzinach naukowych w gruncie rzeczy dokonuje siê w USA. Ograniczenie tytu³ów wy³±cznie do doktora nie musi spowodowaæ obni¿enia jako¶ci. Jako¶æ powinni poprawiæ ci, którzy uzyskuj± stopieñ doktora. Po pierwsze, nie mo¿na broniæ doktoratu we w³asnej radzie wydzia³u. To powinno w skuteczny sposób podnie¶æ ¶redni poziom prac doktorskich. Drug± kluczow± spraw± jest zatrudnienie na kontraktach po doktoracie, czyli spowodowanie, by ka¿dy zatrudniony w uczelni cz³owiek musia³ pracowaæ naukowo. Polskim nieszczê¶ciem jest du¿a liczba pracowników naukowych, a ma³a liczba innowacji z tym zwi±zanych. Efekty pracy uczonych w Polsce s± zupe³nie nieproporcjonalne i do liczby ludzi, i bardzo czêsto do uzyskanych stopni naukowych. Obecny system wcale nie kreuje wysokiej jako¶ci. Proponujê rozwi±zanie du¿o prostsze, które zmobilizuje m³odych, uzdolnionych pracowników naukowych do kontynuowania kariery w Polsce. W tej chwili, nie tylko z Polski, trwa drena¿ naukowców do najwiêkszych uniwersytetów i korporacji w USA. Otwarcie szybkich mo¿liwo¶ci zostania profesorem jest wa¿niejsze ni¿ ryzyko zwi±zane z tym, ¿e przez stopieñ doktorski mo¿e siê prze¶lizn±æ kto¶ niedouczony i w bardzo z³ej uczelni uzyskaæ stanowisko profesora.

Rozmawia³a Justyna Jakubczyk

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje