Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Rody uczone (92)

Chrzanowscy

W inteligenckim ¶rodowisku akcentowano poczucie wy¿szo¶ci. Wielkopolski porz±dek, akuratno¶æ, dobra organizacja sz³y o lepsze z walorami „humanistycznymi”: wyobra¼ni±, spontaniczno¶ci±, „szerokim sercem”.
Magdalena Bajer
Wies³aw Chrzanowski senior

Zachowane dokumenty po¶wiadczaj± miejsce Chrzanowskich w polskiej historii ju¿ za czasów Pierwszej Rzeczypospolitej, szlacheckiej. Jeden z nich, szczególnie mi³y sercu mojego gospodarza, profesora Wies³awa Chrzanowskiego, szerszemu ogó³owi znanego mo¿e bardziej z dzia³alno¶ci politycznej, nosi podpis Tadeusza Ko¶ciuszki. Jest to nominacja na pu³kownika, wystawiona w Po³añcu. Siostrê owego insurgenta upamiêtniono na kamiennej tablicy nad wej¶ciem do ko¶cio³a ¶w. Anny w Warszawie, gdy¿ jej m±¿, bogaty piaskarz (panna pope³ni³a mezalians), sfinansowa³ przebudowê fasady ko¶cio³a z barokowej na klasycystyczn±, co by³o ¿yczeniem króla Stasia. Kilkadziesi±t lat pó¼niej przodek po k±dzieli znalaz³ siê w gronie spiskowców Nocy Listopadowej.

Szabl±, my¶l±, piórem...

Rodzinne dzieje Wies³awa Mariana W³adys³awa Chrzanowskiego wymownie zaprzeczaj± stereotypowej opozycji romantyzm - pozytywizm albo patriotyzm - regionalizm. Doskonale za¶ ilustruj± po¿ytki ³±czenia jednego z drugim. Antenaci pana profesora zawsze byli blisko wa¿nych spraw narodu, s³u¿±c, zale¿nie od potrzeb, szabl±, wiedz±, ofiarn± ró¿nego rodzaju prac±, publikacjami.

Dziadek, po walkach w powstaniu styczniowym, uszed³ poza granice zaboru pruskiego, po czym wróci³ i, ¿yj±c z niewielkiego maj±tku, „zaj±³ siê dzia³alno¶ci± wielkopolsko-pozytywistyczn±”, tj. prac± u podstaw dla przysz³ej niepodleg³ej Polski. Za³o¿one przezeñ Kó³ko Rolnicze w Rogo¼nie obchodzi³o nie tak dawno stulecie. Jego brat pasjonowa³ siê badaniem kaszubszczyzny, kultury regionu wa¿nego po¶ród ziem polskich, co dla stryjecznych wnuków by³o wielk± atrakcj±. Choæ, jak wspomina pan profesor, tekstów nie rozumieli, ogl±danie ilustracji w ksi±¿kach z „kaszubskiej biblioteki” trwa³o godzinami.

Rodzina d³ugo przynale¿a³a do warstwy ziemiañskiej. Ojciec, ¿yj±cy w Warszawie, kupi³ niewielki maj±tek, miejsce rzeczywistego odpoczynku i azyl od sto³ecznego zgie³ku. Zarazem jednak wcze¶nie stali siê Chrzanowscy rodzin± inteligenck± poprzez stosunek do wykszta³cenia, uwa¿anego za podstawowe wiano dawane potomkom. Dwaj bliscy kuzyni ojca mieli doktoraty - jeden prawa, uzyskany w Uniwersytecie Wroc³awskim (przed wojn±), drugi filozofii Uniwersytetu Jagielloñskiego, za dysertacjê o... hodowli ziemniaków. Prawo i agronomia (przynale¿na do Wydzia³u Filozoficznego jeszcze po I wojnie ¶wiatowej) by³y kierunkami najchêtniej wybieranymi przez m³odzie¿ z domów ziemiañskich.

Jest w tradycji w±tek humanistyczny. Kuzyn matki, Gustaw Zieliñski, uczestnik powstania listopadowego, zes³any na Syberiê za pomaganie partyzantom Artura Zawiszy, by³ poet±, autorem dramatów i powie¶ci, uwa¿anym za epigona romantyzmu. Odziedziczywszy maj±tek Skêpe w ziemi dobrzyñskiej, dobrze tam gospodarowa³ i móg³ wspieraæ finansowo przedsiêwziêcia kulturalne, m.in. „Bibliotekê Warszawsk±” oraz pomnikowe wydanie dzie³ Jana Kochanowskiego.

Spo¶ród wspó³czesnych koligatów mój gospodarz z atencj± przedstawia profesora Janusza Tymowskiego, wybitnego specjalistê technologii budowy maszyn, którego zna³am i zapamiêta³am jako wielki autorytet moralny w powojennym ¶rodowisku akademickim, odwa¿nie zabieraj±cego g³os w obronie samorz±dno¶ci i niezale¿no¶ci nauki. W tym samym duchu w Uniwersytecie Warszawskim dzia³a³ profesor Andrzej Tymowski, socjolog, prorektor w trudnym okresie stanu wojennego.

Politechnika

Ojciec Wies³awa Chrzanowskiego by³ in¿ynierem po studiach w Niemczech (na które ³o¿y³ jego stryj, dyrektor Banku Ziemskiego w Poznaniu), profesorem politechniki, najpierw lwowskiej, a od 1919 roku warszawskiej, któr± wspó³tworzy³. W jego ¿yciu uciele¶ni³o siê wyrazi¶cie charakterystyczne dla polskiej inteligencji, a niezmiernie korzystne dla dobra wspólnego, po³±czenie aspiracji oraz dokonañ intelektualnych z gotowo¶ci± do anga¿owania autorytetu i podejmowania trudu w sprawach najwa¿niejszych dla kraju. Wies³aw Chrzanowski senior, wybitny specjalista od budowy turbin oraz maszyn parowych, by³ rektorem, pó¼niej prorektorem PW (w latach trzydziestych), dwukrotnie ministrem Drugiej Rzeczypospolitej, uczestnikiem wielu akcji spo³ecznych. Przed tym wszystkim, w wielkopolskiej szkole konspirowa³, szefuj±c tajnej organizacji uczniowskiej Czerwona Ró¿a, a jako student by³ przewodnicz±cym Zetu, tajnej niepodleg³o¶ciowej organizacji m³odzie¿y, w Berlinie. Wspó³pracowa³ z Korfantym, dzia³aj±c w¶ród Polaków w Westfalii na rzecz utrzymania to¿samo¶ci narodowej.

W roku 1934 wielki socjolog Florian Znaniecki pisa³: ¯yjemy w okresie dziejowym o tak wielkich mo¿liwo¶ciach na przysz³o¶æ, jakich nigdy jeszcze ludzko¶æ nie mia³a przed sob±. Mo¿liwa jest nowa cywilizacja, ró¿ni±ca siê od wszelkich, jakie by³y i s±, nie tylko niebywa³ym dot±d bogactwem, ale najg³êbsz± sw± istot±. Rzeczywisto¶æ zaprzeczy³a pozytywnej jednoznaczno¶ci tego proroctwa, z pewno¶ci± jednak zatrzymane przez historiê w pó³ kroku, na ponad pó³ wieku, pokolenie polskich inteligentów, sprosta³oby wyzwaniu, jakie przewidywa³ uczony.

Wies³aw Chrzanowski junior i jego rodzeñstwo my¶leli w dzieciñstwie, ¿e wszyscy doro¶li mê¿czy¼ni s± profesorami. Mieszkali na terenie politechniki, w „profesorskim” domu. Na przyjêciach u rodziców poznawali kolegów ojca - tak¿e uniwersyteckich, tak¿e ze Szko³y G³ównej Handlowej. Towarzyszy³y im ¿ony, w wiêkszo¶ci Niemki i Rosjanki, poznane podczas studiów w zagranicznych uczelniach. Pierwsze szybko i dobrze uczy³y siê polskiego, wiele z nich zapisa³o siê bardzo piêknie w latach okupacji. Rosjanki, uwa¿aj±c, ¿e to jêzyk bardzo podobny do ich mowy ojczystej, ca³e ¿ycie wojowa³y z polszczyzn±.

U Chrzanowskich sytuacja by³a inna: ojciec pochodzi³ z zaboru pruskiego, matka z Kongresówki. W inteligenckim ¶rodowisku antagonizmy dzielnicowe nie manifestowa³y siê zbyt ¿ywo, jednak poczucie wy¿szo¶ci akcentowano. Wielkopolski porz±dek, akuratno¶æ, dobra organizacja sz³y o lepsze z walorami „humanistycznymi”: wyobra¼ni±, spontaniczno¶ci±, „szerokim sercem”.

Codzienne ¿ycie akademickie przenika³o do profesorskiego mieszkania razem z przedstawicielami rozlicznych organizacji studenckich, którzy przychodzili po rady. Podczas strajku studenckiego Wies³aw z m³odszym bratem (rozstrzelanym w czasie wojny przez Niemców) przenosili za bramê politechnicznego terenu paczki przygotowywane w s±siednich sklepach spo¿ywczych. W domu s³uchali rozmów o sprawach publicznych, o polityce. Ich ojciec by³ ministrem przemys³u i handlu w dwóch rz±dach 1920 roku. Nie nale¿a³ nigdy do ¿adnej partii ani stronnictwa, ale najbli¿szy by³ „grupy profesorskiej w ruchu narodowo-demokratycznym”. Zdecydowanie potêpi³ zamach majowy. Przeciwko reformie Jêdrzejewiczowskiej, ograniczaj±cej autonomiê uniwersyteck±, wystêpowa³ oficjalnie jako przedstawiciel Konferencji Rektorów, razem z Józefem Ujejskim, historykiem literatury, który by³ zwolennikiem sanacji.

Powtórka z tradycji

Przed wojn± szesnastoletni Wies³aw Chrzanowski marzy³, ¿eby zostaæ aktorem, co zapocz±tkowa³oby nowy w±tek rodzinnych dziejów. Chodzi³ na wszystkie przedstawienia, a lekturê „Kuriera Warszawskiego” zaczyna³ od recenzji Adama Grzyma³y-Siedleckiego. Nie nale¿a³ do ¿adnej z konspiruj±cych grup uczniowskich (by³y takie przed wojn±), chocia¿ z kilkoma przyjació³mi wydawa³ „G³os spod £awki”. Wojna wezwa³a go do prawdziwej konspiracyjnej roboty, w szeregach M³odzie¿y Wielkiej Polski, umocni³a zainteresowania polityczne „i tak ju¿ zosta³o”.

Nie by³o wówczas takich kierunków studiów, jak politologia, stosunki miêdzynarodowe itp. Kto¶, kto chcia³ siê w przysz³o¶ci zajmowaæ ¿yciem publicznym, wybiera³ prawo. Dzisiejszy profesor Chrzanowski najmniej interesowa³ siê prawem cywilnym, które pó¼niej przysz³o mu wyk³adaæ. Zaraz po wojnie zosta³ publicyst±, najpierw na ³amach konspiracyjnej gazety studentów. Jako szef m³odzie¿owej grupy chrze¶cijañsko-demokratycznego Stronnictwa Pracy, redagowa³ jej stronê w pi¶mie „Odnowa”, po czym kolumnê m³odych w katolickim „Tygodniku Warszawskim”, ukrywaj±c siê za pseudonimami, gdy¿ S³u¿ba Bezpieczeñstwa depta³a mu po piêtach. W 1948 roku („Tygodnik Warszawski” w³adze wtedy zamknê³y) zosta³ skazany na osiem lat wiêzienia za „próbê obalenia ustroju si³±”. Zrehabilitowany po Pa¼dzierniku, nie rozsta³ siê ani z polityk±, ani z nauk±. W 1987 roku uzyska³ tytu³ profesora, ju¿ wcze¶niej wyk³ada³ w KUL, a po Sierpniu upomnia³a siê o niego historia - zosta³ doradc± Komisji Krajowej „Solidarno¶ci”.

Na pocz±tku drogi mój rozmówca widzia³ siebie jako przede wszystkim ideologa-publicystê. Chcia³ formu³owaæ i przekazywaæ spo³eczeñstwu to wszystko, co okre¶la jako „wielkopolski patriotyzm” (w³a¶ciwy zreszt±, z rozmaitym roz³o¿eniem akcentów, inteligencji wszystkich dzielnic), tj. program pracy u podstaw dla Polski. Los owe wyobra¿enia zmodyfikowa³, wyznaczaj±c profesorowi Chrzanowskiemu ca³kiem konkretn± s³u¿bê. W Trzeciej Rzeczypospolitej by³ pos³em, marsza³kiem Sejmu w latach 1991-93, ministrem sprawiedliwo¶ci w roku 1991, senatorem w 1997. Powieli³ siê w nowych warunkach schemat biografii jego ojca. Co do warunków za¶, w jakich przysz³o jemu samemu politykowaæ, pan profesor konstatuje z nutk± goryczy, powo³uj±c siê na opiniê swego kolegi, socjologa Andrzeja Siciñskiego, i¿ dzisiejszej prawicy brakuje wizji, jak± mia³aby urzeczywistniaæ bie¿±ca polityka.

Odnosz±c siê sceptycznie do samego podzia³u na lewicê i prawicê, twierdzi, ¿e autentyczny uk³ad nurtów oraz ruchów politycznych w Polsce mo¿e siê skonsolidowaæ wokó³ trzech wielkich kwestii: Jaka demokracja? Jaki kapitalizm? Jaka Europa? W kwestii ostatniej (rozmawiali¶my przed wej¶ciem do UE) jest przekonany, ¿e „tu nie ma przes±dzenia, to bêdzie przedmiotem ró¿nych procesów i zmagañ przez lat wiele”. Pyta³am, kto u nas gotów jest stan±æ do takiej podstawowej debaty. I us³ysza³am: - Pierwszy krok to jest ukszta³towanie siê pewnych ¶rodowisk intelektualnych, polegaj±ce na powiêkszeniu wiedzy o sprawach europejskich, mówi±c najogólniej, pó¼niej ¶rodowisk opiniotwórczych. Tê szersz± „wra¿liwo¶æ” mog± z kolei przej±æ nurty spo³eczne, polityczne...

Droga do ukszta³towania przez Polaków wizji nowoczesnego pañstwa, obywatelskiego spo³eczeñstwa, a tak¿e podjêcia istotnej roli w rozwoju wspólnej Europy, jawi siê profesorowi-politykowi d³uga i powolna. Powtarza jednak, ¿e jest optymist±, choæby dlatego, i¿ prze¿y³ tak fundamentalne przemiany ustrojowe, gospodarcze, cywilizacyjne, jakich kilkadziesi±t lat temu nie móg³by sobie wyobraziæ.

Do Wies³awa Chrzanowskiego przychodz± studenci i przynosz± mnóstwo studenckich pisemek. Wy³ania siê z tych spotkañ obraz fermentu umys³owego, szukania miejsca dla dzia³añ, które oprócz satysfakcji dawa³yby co¶ innym, wykracza³y poza horyzont ludzi zawieszonych miêdzy dzieciñstwem a odpowiedzialn± doros³o¶ci±. Mo¿na mieæ nadziejê, ¿e czê¶æ, niechby ma³a, tych m³odych ludzi powieli inteligenckie biografie poprzednich pokoleñ, poniesie dalej ochotê do s³u¿by publicznej, która siê we wspó³czesnym ¶wiecie szybko ró¿nicuje i staje bardziej atrakcyjna.

Tekst powsta³ na podstawie audycji Rody uczone, nadanej w Programie BIS Polskiego Radia S.A. w marcu 2003 r.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje