![]() |
| Prof. L. Kozacki, prezes PTPN, na dziedziñcu siedziby Towarzystwa |
Gdy wiele lat temu pisa³em o akademickich stowarzyszeniach naukowych w Polsce, przedstawiciele TNW, PAN i PAU wskazywali do¶æ jednomy¶lnie na Poznañskie Towarzystwo Przyjació³ Nauk jako kolejn± instytucjê tego rodzaju. Dwa ze starych stowarzyszeñ akademickich powo³uj± siê na swe korzenie w innych, starszych instytucjach. To dodaje im patyny. W ten sam sposób dzia³aj± tak¿e niektóre szko³y wy¿sze, poszukuj±ce swych prawdziwych lub domniemanych poprzedniczek, by zyskaæ nieco presti¿u wynikaj±cego z wieku, a co za tym idzie - z tradycji.
PTPN nie potrzebuje szukaæ sztucznej patyny. Jego blisko 150-letnie dzieje s± do¶æ rzetelnie udokumentowane. Inicjatorami powo³ania stowarzyszenia byli: dr Kazimierz Szulz, historyk, nauczyciel gimnazjalny i ks. Franciszek Ksawery Malinowski, jêzykoznawca samouk, proboszcz podpoznañskiej parafii. Idea pojawia³a siê ju¿ wcze¶niej, gdy¿ Wielkopolanie obserwowali dzia³alno¶æ podobnych instytucji w pozosta³ych zaborach. Pomys³ nie mia³by jednak szans realizacji bez poparcia wielkopolskiego ziemiañstwa i inteligencji, a w pierwszym okresie zw³aszcza Tytusa Dzia³yñskiego, twórcy Biblioteki Kórnickiej, cz³owieka energicznego, wp³ywowego i maj±cego dar przekonywania.
Ju¿ w koñcu 1856 r. powo³ano komisjê statutow±. 12 stycznia 1857 odby³o siê zebranie za³o¿ycielskie, a 13 lutego - pierwsze walne zebranie PTPN. Ta ostatnia data traktowana jest jako oficjalny pocz±tek dzia³alno¶ci stowarzyszenia. Do dzi¶ w rocznice powstania PTPN odbywaj± siê uroczyste spotkania. Tak¿e g³ówny cel dzia³alno¶ci, wspieranie nauki, pozostaje aktualny, choæ akcenty nad pozosta³ymi obszarami dzia³alno¶ci towarzystwa ró¿nie rozk³ada³y siê w trakcie 150 lat.
Wielkopolska organizacja naukowa nawi±zywa³a do dzia³aj±cych ju¿ na terenie ziem polskich podobnych towarzystw: Warszawskiego Towarzystwa Przyjació³ Nauk, utworzonego w 1800 r., oraz Krakowskiego Towarzystwa Naukowego, powo³anego w 1816 r.
Na pierwszym walnym zebraniu PTPN prezesem towarzystwa wybrano Augusta Cieszkowskiego, ziemianina, dzia³acza spo³ecznego i wybitnego filozofa. Funkcjê tê mia³ on pe³niæ z przerwami przez osiemna¶cie lat, najd³u¿ej w dziejach PTPN. Trzeba przyznaæ, ¿e tak¿e inni prezesi pe³nili swoje funkcje do¶æ d³ugo. Przez znakomit± czê¶æ historii towarzystwa by³a to bowiem funkcja zwyczajowo do¿ywotnia. Tradycjê tê zerwa³ dopiero 28 kwietnia 1961 r. prof. Kazimierz Tymieniecki, który zaprotestowa³ w ten sposób przeciwko „mieszaniu siê czynników pozanaukowych”, a dok³adniej w³adz politycznych, w wewnêtrzne sprawy korporacji. W wyniku rozmów toczonych bez udzia³u prezesa z niektórymi cz³onkami PTPN, Komitet Wojewódzki PZPR zapewni³ sobie wp³yw na obsadê wa¿nych stanowisk w towarzystwie. Tylko jeden prezes PTPN by³ cz³onkiem PZPR - prof. Zdzis³aw Kaczmarczyk.
Dotychczas funkcjê prezesa towarzystwa (razem z obecnym) pe³ni³o osiemna¶cie osób. Tylko piêæ z nich nie sprawowa³o tego stanowiska do¿ywotnio. To wyj±tkowo stabilna sytuacja, jak na niemal 150 lat istnienia. Zapewne niema³e znaczenie dla tego faktu, oprócz niew±tpliwych zalet osób m±drze wybranych na stanowisko prezesa, mia³a dobra ziemiañska tradycja, w której stabilno¶æ i trwa³o¶æ liczy³y siê bardziej ni¿ szybkie, b³yskotliwe, ale zazwyczaj krótkotrwa³e „rewolucyjne” zmiany. To zapewne jedna z tych warto¶ci, które tak¿e dzi¶, w czasach do¶æ trudnych, pozwalaj± towarzystwu uchodziæ za presti¿owe. Wystarczy powiedzieæ, ¿e mimo ma³ych mo¿liwo¶ci dzia³ania, pozbycia siê wiêkszo¶ci zbiorów przez PTPN, jego prezes wci±¿ zapraszany jest na inauguracje roku akademickiego w szko³ach wy¿szych, na posiedzenia kolegium rektorów uczelni Poznania, nale¿y do Rady Naukowej Muzeum Narodowego w Poznaniu, jest cz³onkiem Rady Kuratorów Fundacji Kórnickiej.
Ziemianie odegrali znacz±c± rolê w dziejach PTPN. Nie tylko jako jego twórcy, ale przede wszystkim - dobrodzieje. T. Dzia³yñski, drugi prezes, zapewni³ cz³onkom towarzystwa mo¿liwo¶æ korzystania z w³asnego pa³acu - Pa³acu Dzia³yñskich - jako siedziby. Tam odbywa³y siê zebrania PTPN do czasu, gdy uda³o siê pozyskaæ w³asn± siedzibê - dar Seweryna Miel¿ynskiego. Ten¿e, zanim jeszcze przekaza³ PTPN dom przy ulicy Wiktorii, zwanej obecnie mianem S. Miel¿yñskiego (nie nale¿y tego obiektu myliæ z Pa³acem Miel¿yñskich, który mie¶ci siê gdzie indziej), w 1870 r. podarowa³ towarzystwu zbiory archeologiczne, numizmatyczne i cenn± kolekcjê malarstwa po Edwardzie Rastawieckim. Wkrótce potem - tak¿e znakomit± galeriê malarstwa obcego zgromadzon± w Mi³os³awiu. Zbiory gromadzono pocz±tkowo w go¶cinnych murach Biblioteki Raczyñskich.
Od pocz±tku istnienia PTPN kompletowa³o te¿ bibliotekê. Z czasem zbiory przeniesiono do w³asnej siedziby, a gdy ta sta³a siê zbyt ciasna - rozbudowano j± na dokupionej obok parceli. Wszystko to by³o mo¿liwe dziêki hojno¶ci ziemiañstwa i inteligencji wielkopolskiej. W¶ród darczyñców Biblioteki PTPN mo¿na tak¿e znale¼æ znakomite nazwiska spoza Wielkopolski, np. Józef Ignacy Kraszewski i Tadeusz Ró¿ewicz. Od czasu daru Miel¿yñskiego zaczêto kolekcjonowanie i opiekê nad zbiorami traktowaæ jako jeden z g³ównych celów towarzystwa - filar istnienia PTPN, który dzi¶, po oddaniu czê¶ci zbiorów sztuki Muzeum Narodowemu, a zbiorów przyrodniczych Muzeum Przyrodniczemu Poznania, przesta³ istnieæ.
Prof. Leon Kozacki, geograf z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza i prezes PTPN, mówi, ¿e opiera siê ono dzi¶ na trzech filarach: korporacji uczonych, bibliotece i wydawnictwie. Najstarszym filarem jest w³a¶nie korporacja. Pocz±tkowo towarzystwo mia³o charakter otwarty, zrzesza³o nie tylko uczonych, ale tak¿e kolekcjonerów, mi³o¶ników wiedzy, regionalistów. Ju¿ w koñcu XIX stulecia zaczê³y pojawiaæ siê g³osy, ¿e powinno ono mieæ charakter akademicki. Sformalizowa³ tê ideê Heliodor ¦wiêcicki, prezes, który wprowadzi³ PTPN do niepodleg³ej Polski, a zarazem jeden z g³ównych inicjatorów i twórców, a potem pierwszy rektor uniwersytetu w Poznaniu. Tzw. Komisjê Uniwersyteck± tworzyli cz³onkowie PTPN, tak¿e na zebraniach towarzystwa proponowano kandydatów na obsadzenie katedr przysz³ej uczelni. W tym sensie PTPN sta³o siê „ojcem chrzestnym” uniwersytetu.
U progu II RP towarzystwo liczy³o blisko 800 cz³onków. ¦wiêcickiemu nie uda³o siê przeforsowaæ swojego pomys³u na akademicki status towarzystwa. Jednak za jego prezesury przesz³o ono znacz±c± przemianê. Z instytucji spo³ecznej, finansowanej z dobrowolnych sk³adek, sta³o siê organizacj± pañstwow±, utrzymywan± przez czynniki pañstwowe. Wtedy w³a¶nie znaczna czê¶æ zbiorów towarzystwa zosta³a przekazana pañstwowym muzeom. Gromadzenie zbiorów zesz³o na bardzo daleki plan, natomiast g³ównym celem dzia³alno¶ci PTPN sta³a siê organizacja badañ i odczytów oraz publikacja prac naukowych. W okresie miêdzywojennym próbowano te¿ doprowadziæ do zmiany nazwy stowarzyszenia na akademiê. Sprzeciwi³ siê temu stanowczo prezes prof. Bronis³aw Dembiñski. Pozostaj±c przy starej nazwie, po drugiej wojnie ¶wiatowej PTPN sta³o siê towarzystwem akademickim. Cz³onkami mog³y zostaæ tylko osoby legitymuj±ce siê stopniem doktora. W pewnym okresie okre¶lono ¶ci¶le nawet liczbê cz³onków, co znacznie j± w praktyce ograniczy³o (do 90 w wydzia³ach i 90 w komisjach). Numerus clausus zniós³ statut przyjêty w 1955 r.
Dzi¶ korporacja liczy ponad 1150 osób. - Z tego po³owa nie p³aci sk³adek - przyznaje prof. Kozacki. A nie s± one wysokie, choæ, jak przyznaje szef PTPN, zarz±d zastanawia siê nad podniesieniem jej z 20 do 40 z³. Cz³onkami zwyczajnymi wydzia³ów mog± byæ samodzielni pracownicy naukowi, a cz³onkami komisji - doktorzy. Kilkadziesi±t osób posiada status cz³onków honorowych. Prezes PTPN jest zdania, ze nale¿a³oby znie¶æ wymóg statusu akademickiego dla cz³onków. To by oznacza³o kolejn± wa¿n± cezurê w historii PTPN. Pozostanie jednak w mocy system wprowadzania nowych cz³onków. Obecnie inicjatywa nale¿y raczej do tych, którzy ju¿ dzia³aj± w PTPN ni¿ do kandydatów.
Biblioteka towarzystwa przechodzi³a ró¿ne koleje. Powsta³a wraz z PTPN i pocz±tkowo mia³a wyra¼nie przyrodniczy charakter. Wkrótce zacz±³ siê on zmieniaæ. Dzi¶ prezes Kozacki okre¶la ksiêgozbiór jako humanistyczny. Ju¿ w 1907 r., czyli 50 lat po powstaniu PTPN, zasoby liczy³y 100 tys. woluminów. Biblioteka PTPN by³a najwiêksz± polsk± placówk± tego typu w Wielkim Ksiêstwie Poznañskim. W 1919 r. oddano ksiêgozbiór w zarz±d uniwersytetowi. Ten stan przetrwa³ do 1953 r. Obecnie zasoby biblioteki licz± 300 tys. woluminów. Z biblioteki korzystaj± nie tylko naukowcy, ale tak¿e studenci, zw³aszcza z nowych uczelni niepañstwowych. Warto mo¿e zauwa¿yæ, ¿e w Poznaniu biblioteka towarzystwa pe³ni zupe³nie inn± funkcjê ni¿ np. w P³ocku czy Przemy¶lu. To nie wokó³ niej skupia siê aktywno¶æ organizacji.
Ostatni, wymieniony przez prezesa filar, to wydawnictwo. Ju¿ w 1957 r. postanowiono publikowaæ „Roczniki Towarzystwa”. W 1864 rozpoczêto - kontynuowan± do dzi¶ - wymianê wydawnictw z instytucjami zagranicznymi. W 1889 powo³ano kolejne czasopismo - „Nowiny Lekarskie”. Jednak apogeum dzia³alno¶ci wydawniczej przysz³o wraz z odzyskaniem niepodleg³o¶ci i uchwaleniem w 1921 nowego statutu, który jako pierwsze zadanie PTPN stawia³ organizacjê wyk³adów i dyskusji oraz publikowanie. Do dobrego tonu w¶ród uczonych z uniwersytetu nale¿a³o publikowaæ w PTPN. W latach 1921-39 wydano 350 publikacji. Po drugiej wojnie ¶wiatowej dzia³alno¶æ wydawnicza by³a bardzo intensywna, choæ od lat 70. XX wieku systematycznie mala³a. Niemniej do 1989 r. wydano 1566 pozycji, a ich objêto¶æ by³a 15-krotnie wiêksza ni¿ dorobek dwudziestolecia miêdzywojennego. Tak¿e dzi¶ dzia³alno¶æ wydawnicza jest tym, co spaja towarzystwo. Ka¿dego roku ukazuje siê ponad 30 ksi±¿ek i czasopism, o objêto¶ci 500-600 arkuszy.
O ile korporacja, biblioteka, wydawnictwo s± filarami, to siedzibê i strukturê mo¿na by analogicznie nazwaæ fundamentem dzia³alno¶ci PTPN. Obiekt uzyskany w latach 70. XIX stulecia zosta³ jeszcze w tym samym wieku rozbudowany na dokupionej s±siedniej dzia³ce. Dzi¶ tworzy zamkniêty czworobok. Poniewa¿ zbiory przekazano muzeom, towarzystwo dysponuje wolnym miejscem. Dzi¶ okaza³o siê to zbawienne. Wp³ywy z wynajmu pomieszczeñ stanowi± znacz±ce ¼ród³o dochodów PTPN. - Odczuli¶my kryzys gospodarczy ostatnich trzech lat - mówi prof. L. Kozacki.
Drugim ¼ród³em finansowania s± granty KBN. Towarzystwo zamierza zmieniæ statut tak, by umo¿liwia³ on pozyskiwanie darowizn. Troska o byt towarzystwa sprawia, ¿e niemal ka¿de posiedzenie Zarz±du zaczyna siê pytaniem do skarbnika o stan kasy.
Teraz sporo pomieszczeñ zajmuje Biblioteka PTPN. Znacz±c± czê¶æ wynajmuje prywatna uczelnia. W budynku mie¶ci siê te¿ ksiêgarnia „Kapita³ka”, teatr i sympatyczna kawiarenka o nazwie - nomen omen - „U przyjació³”. Towarzystwo dysponuje znakomit± sal± konferencyjn±. Zatem w siedzibie PTPN wci±¿ odbywaj± siê wyk³ady i konferencje. Niektóre z nich maj± charakter cykliczny i ciesz± siê spor± renom±. Dziêki teatrowi i ksiêgarni maj± te¿ miejsce wydarzenia kulturalne: promocje ksi±¿ek, spotkania z autorami, przedstawienia.
Struktura PTPN kszta³towa³a siê przez lata. Ju¿ na pocz±tku dzia³alno¶ci powo³ano dwa wydzia³y: Historyczny i Nauk Moralnych oraz Nauk Przyrodniczych. W 1865 powsta³ Wydzia³ Lekarski, który odegra³ bardzo wa¿n± rolê w integracji i rozwoju ¶rodowiska medycznego Wielkopolski. Cz³onkostwo tego wydzia³u jest do dzi¶ ambicj± lekarzy z doktoratami. Potem powstawa³y kolejne wydzia³y - na pocz±tku XX w. by³o ich siedem. Obecnie strukturê PTPN stanowi± wydzia³y: Filologiczno-Filozoficzny, Historii i Nauk Spo³ecznych, Matematyczno-Przyrodniczy, Lekarski, Nauk Technicznych, Nauk Rolniczych i Le¶nych oraz Nauk o Sztuce. Dzia³a te¿ ponad 30 komisji. To w³a¶nie organizowane przez nie posiedzenia naukowe i konferencje - oko³o 80 rocznie - stanowi± trzon codziennej aktywno¶ci PTPN. W 2001 r. powo³ano Nagrodê Naukow± im. Augusta Cieszkowskiego. Zosta³a dotychczas przyznana tylko raz. Towarzystwo w³±cza siê w organizacjê Poznañskiego Festiwalu Nauki i Sztuki. Zmiany, które planowane s± w najbli¿szym czasie, maj± o¿ywiæ dzia³alno¶æ PTPN.
Prze³omowy moment w dzia³alno¶ci PTPN to uzyskanie niepodleg³o¶ci, kiedy to nie tylko zmieni³ siê charakter zadañ towarzystwa, ale usta³a hojno¶æ spo³eczeñstwa, które odda³o finansowe zabezpieczenie jego losów w rêce pañstwa. Dynamizm rozwoju i zakres inwestycji prowadzonych „na garnuszku” spo³ecznym ¶wiadczy o tym, ¿e nieskrêpowana inicjatywa obywatelska i prywatny mecenat ¶wiat³ych a zamo¿nych obywateli s± skuteczniejsze od „opieki” urzêdników pañstwowych i nie mniej stabilne. Momentem, w którym towarzystwu grozi³o rozwi±zanie, by³ rok 1952, gdy utworzono PAN i d±¿ono usilnie do centralizacji ¿ycia naukowego. Ten okres PTPN przetrwa³o skuteczniej ni¿ TNW i PAU, które wówczas zmuszono do rozwi±zania lub zawieszenia dzia³alno¶ci. Kolejne zagro¿enie pojawi³o siê w 1972 r., gdy utworzono Oddzia³ PAN w Poznaniu. Na szczê¶cie tak¿e wówczas prezesi towarzystwa potrafili wskazaæ odrêbne od PAN cele jego dzia³alno¶ci i sens istnienia. Jak siê okaza³o - aktualny do dzi¶.