Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Szkie³ko w oku

Cienka gruba kreska

Piotr M?ldner-Nieckowski

Fot. Stefan Ciechan W 1989 roku nowy prezes Rady Ministrów Tadeusz Mazowiecki w swoim pierwszym wyst±pieniu sejmowym powiedzia³, ¿e przesz³o¶æ odcinamy grub± kresk± i pokaza³ rêk±, jak zamierza to uczyniæ. Przyjêli¶my ten gest jako symbol bezwzglêdnej zmiany systemu politycznego, odbicia siê od zamkniêtej w ten sposób historii PRL, z któr± teraz nast±pi rozliczenie.

Takie rozumienie pocz±tku nowej epoki mia³o sens jednak tylko przez miesi±c. Telewizja z upodobaniem zaczê³a pokazywaæ by³ych w³adców. Przeprowadza³a z nimi wywiady i gloryfikowa³a ich, fa³szuj±c prawdê o PRL. Gruba kreska szybko okaza³a siê znakiem przebaczenia. W³adcy ci paradoksalnie nie przestali byæ w³adcami. Zmienili tylko sposób sprawowania w³adzy. Coraz mniej ludzi pamiêta, jaka by³a prawdziwa intencja pierwszego premiera III Rzeczypospolitej, ale wszyscy widz±, ¿e mimo up³ywu piêtnastu lat zmiany nastêpuj± jako¶ dziwnie powoli. Niejeden zadaje sobie pytanie, kto tu naprawdê rz±dzi.

Sprzeczno¶æ miêdzy tym, czego siê spodziewamy, a tym, co zastajemy, jest wpisana w dzieje ¶wiata, i jest to w³a¶ciwo¶æ naturalna. Opozycja Nieba i Ziemi, mê¿czyzny i kobiety, ciemno¶ci i jasno¶ci, ognia i wody, m±dro¶ci i g³upoty wystêpuje w jêzyku dlatego, ¿e prawa duchowe i materialne dotycz± w du¿ej mierze sprzeczno¶ci. Cz³owiek siê do tego dostosowa³ i chêtnie ¿yje przeciwno¶ciami, tym bardziej ¿e poznaje je ju¿ w chwili urodzenia. Natychmiast zaczyna je pojmowaæ jako sens istnienia, a rozwija siê fizycznie i duchowo dlatego, ¿e jego g³ównym zadaniem jest zwalczanie przeciwno¶ci, pokonywanie barier.

Trudno dopatrywaæ siê w tym czego¶ nieodpowiedniego, choæ s³yszy siê g³osy, ¿e w³a¶nie na tym polega z³o. Powiadaj± ludzie, ¿e gdyby nie by³o przeciwieñstw, ¶wiat by³by piêkny, idealny. Mo¿na jednak zapytaæ, czy wówczas wiedzieliby¶my, na czym polega dobro, a gdyby¶my jednak mimo wszystko umieli je okre¶liæ, to czy w takiej sytuacji pojêcie dobra by³oby u¿yteczne. W ten sam sposób ludzie pytaj± o sens cierpienia, ¶mierci, pora¿ki, upadku.

Z konstrukcji paradoksów wynika napiêcie, które zmusza do dzia³ania, a wiêc i do my¶lenia. Je¶li kto¶ przestaje dostrzegaæ przeciwieñstwo, to zaczyna go szukaæ w otoczeniu, a nawet je wymy¶laæ jako lekarstwo na niepokój. Narzekaj± ci, którzy s± niezadowoleni ze stagnacji, i ci, którzy jej nie do¶wiadczaj±. Musz± znale¼æ po¿ywkê dla jakiej¶ aktywno¶ci. Wyznaczaj± przeciwieñstwo, na przyk³ad wroga, i od tej pory mog± mówiæ, ile dusza zapragnie. Mówienie dla mówienia jest form± samozachwytu. Narcyz zachwyca siê sob±, bo jest z siebie niezadowolony. Gdyby by³o inaczej, bez irytacji patrzy³by na siebie krytycznie i stara³ siê doskonaliæ to, co w nim niedoskona³e. Kiedy ogó³ co¶ chwali, natychmiast musi siê znale¼æ kto¶, kto bêdzie chcia³ ogó³owi zrobiæ przykro¶æ. Zaczyna g³osiæ opinie przeciwne. ¯aden pogl±d nie jest przyjmowany jednomy¶lnie, poniewa¿ obowi±zuje gra przeciwieñstw. W sonda¿ach opinii publicznej zawsze wystêpuje reprezentacja tych, którzy my¶l± inaczej ni¿ wiêkszo¶æ. Gdyby siê nie pojawi³a, znaczy³oby to, ¿e badanie przeprowadzono niepoprawnie.

Paradoksy s± naszym ¿ywio³em nawet w jêzyku, ¿e wspomnê wspania³± kolêdê Franciszka Karpiñskiego (1792): „Bóg siê rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obna¿ony, ogieñ krzepnie, blask ciemnieje, ma granice Nieskoñczony”. Ten ci±g oksymoronów przypomina nam, ¿e paradoks ma warto¶æ znacznie wiêksz± ni¿ tylko surowe przeciwieñstwo pojêæ i rzeczy. Nie jest to manichejski dualizm, który dzieli ¶wiat na bia³y i czarny. Bia³y nie jest ca³kiem bia³y, a czarny czarny, wszystko zale¿y od k±ta patrzenia, o¶wietlenia i wyobra¼ni. Zestawienie takie mo¿e przyjmowaæ postaæ po¶redni± albo zupe³nie now±, metaforyczn±, która ka¿e rozumieæ znacznie wiêcej ni¿ wynika ze schematycznej analizy znaczeñ. Kiedy mówimy „gorzkie szczê¶cie”, wywo³ujemy wyobra¿enie rado¶ci, któr± co¶ przyæmiewa. A kiedy „wymowne milczenie”, wyra¼nie s³yszymy s³owa przygany, choæ wcale nie padaj±.

¯adne przeciwieñstwo nie jest ca³kiem jednoznaczne. Warto¶ci dodatkowych mo¿na siê dopatrzyæ nawet w uk³adzie zero-jedynkowym, w którym wystêpuj± jedynie stany dodatnie i ujemne, pod warunkiem, ¿e ocenia go cz³owiek my¶l±cy i czuj±cy.

Gruba kreska symbolizuje granicê miêdzy dwoma ¶wiatami. Ale czy tak bardzo ró¿nymi, jak nam usi³owali wmówiæ w³adcy PRL? Pamiêtamy, co mówiono (za pomoc± nowomowy) o kapitalizmie i demokracji zachodniej, w któr± dzi¶ powoli siê wtapiamy. Mówiono same z³e rzeczy. Teraz my mówimy wprost, a wiêc z pewno¶ci± bardziej prawdziwie: to PRL by³ z³y, a nowa Polska jest du¿o lepsza. Jednak przesz³o¶ci wymazaæ siê nie da, mimo ¿e na zdrowy rozum ju¿ jej nie ma. Historia jest w nas i jej skutki trwaj± d³u¿ej ni¿ ¿ycie pokolenia. Rzecz polega na tym, ¿e umiemy rozpoznawaæ stany po¶rednie przeciwieñstw i u¶wiadamiamy sobie ich znaczenia przeno¶ne. Zw³aszcza te, które dotycz± ukrytych dzia³añ jawnych, ¿e znów pos³u¿ê siê oksymoronem.

e-mail: pmuldner@mp.pl

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje