Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



¯ycie akademickie

Którêdy do wzrostu?

W nadchodz±cej epoce gospodarczej regu³y gry dopiero siê wykszta³caj±. Konkurencjê wygra ten, kto szybciej siê ich nauczy.
Mieczys³aw Moszkowicz

Fot. Stefan Ciechan Szkolnictwo wy¿sze nale¿y do ostatnich enklaw w naszym ¿yciu spo³eczno-gospodarczym, które nie zosta³y poddane transformacji ustrojowej. Pe³ni ono przynajmniej dwie podstawowe funkcje: edukacyjn± i naukowo-badawcz±. Funkcja edukacyjna prze¿ywa niebywa³y rozkwit i - mimo wielu zjawisk negatywnych - pragn±³bym ten fakt na wstêpie podkre¶liæ. Niestety, znacznie gorzej jest z funkcj± naukowo-badawcz±, która znajduje siê w trwa³ym regresie. Niektórzy specjali¶ci twierdz± wrêcz - i ja ten pogl±d podzielam - ¿e niesprawno¶æ procesów naukowo-badawczych w Polsce doprowadzi³a do swego rodzaju zapa¶ci innowacyjnej naszej gospodarki. Tymczasem nie ma innego sposobu na znalezienie siê w grupie spo³eczeñstw dobrobytu, jak poprzez konsekwentne wdra¿anie innowacji, kreowanie wiedzy i umiejêtne zarz±dzanie ni±.

Po takim wstêpie czujê siê w obowi±zku wyja¶niæ, dlaczego w ogóle zdecydowa³em siê wypowiadaæ w kwestii strategii szkolnictwa wy¿szego. Potrzeba takiego wyja¶nienia jest tym bardziej zasadna, ¿e Narodowy Plan Rozwoju 2007-13 nie tchnie bynajmniej innowacyjnym optymizmem. Nak³ady na omawiany cel pozostaj± nadal na bardzo niskim poziomie i wprawdzie na stronie 59 dokumentu mówi siê o wzro¶cie nak³adów w latach 2004-06 do 1,5 procent, a w roku 2013 nawet do 3 procent PKB, to jednak ju¿ na stronie 64 wspomina siê o wariancie „mniej ambitnym”, ale za to „bardziej realistycznym”, w którym zak³ada siê osi±gniêcie omawianego wska¼nika w wysoko¶ci 2,2 procent. W dodatku tylko jedna trzecia owych nak³adów powinna pochodziæ z bud¿etu, a pozosta³e ze ¼róde³ unijnych i prywatnych przedsiêbiorstw. Rzecz w tym, ¿e prywatne przedsiêbiorstwa jako¶ nie ¶piesz± siê do finansowania procesów badawczych w naszym kraju. Dotyczy to zarówno przedsiêbiorstw krajowych, jak i zagranicznych.

Pu³apka my¶lenia „liniowego”

Utrzymuj±cy siê od ponad dziesiêciu lat regres w nak³adach na badania i rozwój w naszym kraju rodzi przekonanie, ¿e je¶li chodzi o rozwój ¶wiatowej nauki, techniki i gospodarki, „karty zosta³y ju¿ rozdane” i Polska, jako kraj, mo¿e najwy¿ej szukaæ wygodnego miejsca w ogonie krajów cywilizacyjnie rozwiniêtych.

Wbrew pozorom, takie defetystyczne my¶lenie nie jest w pe³ni racjonalne. Jego kluczowym za³o¿eniem wyj¶ciowym jest za³o¿enie o liniowo¶ci wspó³czesnego rozwoju gospodarczego, z którego wynika, ¿e rozwój spo³eczno-gospodarczy bêdzie prost± kontynuacj± dzisiaj ukszta³towanych trendów i proporcji gospodarczych. W tak± pu³apkê my¶low± wpad³a polityka krajów socjalistycznych (w tym równie¿ polska) w latach 50. i 60., przyjmuj±c doktrynê prymatu przemys³ów produkuj±cych ¶rodki produkcji. Przyjêto bowiem XIX-wieczne za³o¿enie, ¿e produkcja surówki, stali czy cementu tworzy fundament rozwoju ca³ej gospodarki, a wiêc postêpy w przemy¶le ciê¿kim s± wyznacznikiem poziomu rozwoju gospodarczego danego kraju. Trzeba przyznaæ, ¿e w omawianym czasie np. Polska wyprzedzi³a Francjê czy Wielk± Brytaniê w produkcji stali i cementu. Przysz³o nam to o tyle ³atwiej, ¿e kraje wysoko rozwiniête - mówi±c jêzykiem sportowym - przesta³y siê w tej konkurencji ¶cigaæ. Zaczê³y natomiast startowaæ do rozwoju elektroniki, automatyki i nowoczesnej chemii.

Tak jak b³±d „liniowego” my¶lenia w okresie powojennym przyczyni³ siê do strategicznego b³êdu w polityce gospodarczej naszego kraju, tak dzisiaj przyjmuj±c „liniowy” sposób my¶lenia, mo¿emy przegapiæ istniej±ce szanse rozwojowe. Jest to tym bardziej prawdopodobne, ¿e ich ¶ledzenie utrudnia parali¿uj±ca obawa przed olbrzymim potencja³em naszych konkurentów. Dlatego warto podkre¶liæ, ¿e potencja³ ten zosta³ osi±gniêty w zupe³nie innej epoce, wed³ug zupe³nie innych mechanizmów gospodarczych i innej formu³y konkurencji. W nadchodz±cej epoce gospodarczej regu³y gry dopiero siê wykszta³caj± i, jak ³atwo przewidzieæ, konkurencjê wygra ten, kto szybciej siê ich nauczy.

Na temat wykszta³cania siê wspó³czesnej konkurencji mo¿na ju¿ dzi¶ powiedzieæ, ¿e bêdzie siê ona charakteryzowa³a: szybko¶ci± i adaptacyjno¶ci± dzia³ania, szerokim wykorzystywaniem osi±gniêæ nauki i techniki, szerokim wykorzystwaniem technologii informacyjno-komunikacyjnych oraz wykorzystywaniem kapita³u intelektualnego w zarz±dzaniu. Problemem otwartym pozostaje jednak, co zrobiæ, aby tak okre¶lone czynniki konkurencji zosta³y uruchomione w dzia³aniach realnych. Odpowied¼ na to pytanie wydaje siê jeszcze odleg³a, jednak ju¿ dzi¶ mo¿na powiedzieæ, ¿e jakiekolwiek przewagi konkurencyjne nie zostan± uruchomione bez kreowania przedsiêbiorczo¶ci. Przy tym nie chodzi tu tylko o przedsiêbiorczo¶æ w sferze gospodarki, ale równie¿ w sferze szkolnictwa wy¿szego i ca³ym obszarze B+R.

Drug± optymistyczn± przes³ank±, na której mo¿emy budowaæ gospodarkê opart± na wiedzy, jest dynamiczny rozwój odp³atnych studiów (zarówno prywatnych, jak i pañstwowych). Jest on z jednej strony wyrazem przerzucenia ciê¿aru finansowania edukacji na barki spo³eczne, z drugiej natomiast dowodzi, ¿e w odczuciu spo³ecznym edukacja i wiedza maj± wysok± rangê i spo³eczeñstwo jest gotowe do ponoszenia ciê¿arów finansowych z tego tytu³u.

Uruchomiæ „si£y wielorakie”

Wreszcie trzecia przes³anka, na której mo¿na kreowaæ czynniki gospodarki opartej na wiedzy wynika - paradoksalnie - z opó¼nieñ procesu transformacji obszaru edukacji i badañ naukowych. Z opó¼nieñ tych wynika ten prosty fakt, ¿e w transformacji omawianego obszaru istniej± spore rezerwy ekonomiczne. Wyzwolenie tych rezerw bez w±tpienia wymaga ilo¶ciowego wzrostu nak³adów finansowych (w tym bud¿etowych), jako g³ównego czynnika strategii zmian. Strukturalny charakter deficytu sektora finansowego naszej gospodarki, niezwykle wysoki odsetek tak zwanych zdeterminowanych wydatków bud¿etowych, sprawiaj± jednak, ¿e mo¿liwo¶ci bud¿etu w tej dziedzinie s± bardzo ograniczone. Dlatego - uznaj±c potrzebê zwiêkszenia nak³adów na edukacjê i sferê B+R - pragnê zwróciæ uwagê, ¿e niedobór ¶rodków finansowych nie jest kluczowym problemem strategicznym rozwoju gospodarki opartej na wiedzy w naszym kraju. Jest nim natomiast pewien styl my¶lenia, w którym oczekuje siê, ¿e uregulowania prawne, finansowe czy organizacyjne pañstwa wystarcz± do transformacji szkolnictwa wy¿szego i sektora B+R w konkurencyjn±, sprawnie dzia³aj±c± dziedzinê gospodarki. Jako dowód pragn±³bym przytoczyæ fragment za³o¿eñ NPR, w którym twierdzi siê: Wzrost innowacyjno¶ci gospodarki mo¿na stosunkowo szybko osi±gn±æ zapewniaj±c przede wszystkim:

Komentuj±c przytoczony fragment trudno oprzeæ siê wra¿eniu, ¿e od ponad trzydziestu lat s³yszymy podobne recepty na „szybki wzrost” innowacyjno¶ci, a poziom tej innowacyjno¶ci w naszej gospodarce, niestety, ci±gle spada.

Wybitny polski ekonomista Edward Lipiñski powiada³, ¿e rozwój jest zawsze tylko czê¶ciowo elementem polityki. Kierunek i w pewnych granicach tempo s± dzie³em polityki, natomiast to, co stanowi np. istotê wzrostu gospodarczego, jest kumulatywnym oddzia³ywaniem si³ wielorakich, które w du¿ym stopniu nie poddaj± siê ¶wiadomemu dzia³aniu polityki pañstwowej. St±d te¿, je¶li z optymizmem patrzê na - spó¼nion± ju¿ - transformacjê polskich „no¶ników gospodarki wiedzy”, to w³a¶nie dlatego, ¿e powinna ona uruchomiæ te „si³y wielorakie”, które w znikomym stopniu poddaj± siê oddzia³ywaniu polityki pañstwa.

Prof. dr hab. Mieczys³aw Moszkowicz, ekonomista, jest pracownikiem Instytutu Organizacji i Zarz±dzania Politechniki Wroc³awskiej, a tak¿e O¶rodka Studiów Strategicznych i Zarz±dzania Technik± Politechniki Czêstochowskiej.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje