Mwi si, e nie ma gupich pyta, a gupie s tylko odpowiedzi. Ale do klasyki gupoty nale wanie pytania, choby tych demonicznych ciotek indagujcych maych kuzynw: „Kogo bardziej kochasz, mamusi czy tatusia?” Ciotkom mona wybaczy, bardziej staraj si nawiza rozmow ni rzeczywicie czego si dowiedzie. Denerwujcy sposb, trzeba przyzna, ale od wou trudno wymaga wicej ni woowiny, ciotka najczciej nie chce zrozumie wiata bratanka czy siostrzenicy.
Gorzej, kiedy podobne pytanie zadaje dziennikarz albo, nie daj Boe, naukowiec. Biedny rozmwca wysila cay swj intelekt, eby odpowiedzie sensownie i niebanalnie, wszak patrzy na niego caa Polska, ale na og niewiele moe wymyli. Kiedy syszy: „Czym, pana zdaniem, zakoczy si ta wojna?”, musi by skonfundowany. Niczym Pytia zaczyna gosi wyroki, ktre w rzeczywistoci s tylko przypuszczeniami, i formuuje sdy dwuznacznie a wykrtnie. Powiada: „Z jednej strony mona zaoy, e wygraj Amerykanie, z drugiej za, e wygra Saddam, ale oczywicie prawda jest, jak zwykle, porodku”. Tym razem w miar si udao, mao kto zauway, e mimo wypowiedzenia duej liczby sw, nic nie powiedziano, a w zdaniu zosta ukryty bana: adnej wojny nie da si wygra, kada wojna jest za i przynosi ze skutki.
Kiedy indziej dziennikarz soli potn wypowied o tym, co Adam Maysz powinien zrobi, eby wygra zawody (tzn. zakada, e nasz bohater musi daleko skoczy), a nastpnie pyta fachowca, to znaczy trenera Apoloniusza Tajnera: „Co Maysz powinien zrobi, eby wygra ten konkurs?” Na szczcie Tajner nie daje si zbi z tropu i mwi to, czego wszyscy oczekuj: „Tak, to prawda. Maysz powinien wykona dobry skok, wtedy moe wygra”. Telewidz nie dowiedzia si kompletnie niczego, ale tych oryginalnych opinii suchao mu si nad wyraz przyjemnie, bo kamera tymczasem pokazywaa padajcy nieg, pikne grskie plenery w otoczeniu skoczni, liczne dziewczyny i polskie transparenty.
Gorzej, gdy dziennikarz, patrzc prosto w obiektyw kamery, zwrci si do stsknionego za sukcesami narodu: „Nasz mistrz znowu stanie na najwyszym podium. Ale czy tak si stanie, zobaczymy po skoku ostatniego zawodnika. Jak pastwo sdzicie, czy Adam Maysz stanie dzi na najwyszym podium?” Oczywicie, chodzi mu o stopie tego podium, ale mniejsza o to, bo zaczynamy si zastanawia, jak nard ma sobie odpowiedzie na pytanie, na ktre sprawozdawca ju odpowiedzia. A nard miotany sprzecznociami odpowie chrupaniem sonych paluszkw i popijaniem piwa, poniewa i tak ma swoje zdanie, a cile tyle zda, ilu ma czonkw.
W ten sposb media wymieniaj z odbiorcami byskotliwe informacje, a sdzc ze stylu, w jakim to robi, opieraj si na sekwencjach pyta wywiczonych i uznanych za absolutnie niezawodne, sowem bezpiecznych.
Nie lepiej poczynaj sobie autorzy wywiadw. Osobicie wszystkie wywiady zaczynam czyta od koca. Jeeli tekst koczy si formuk: „Dzikuj pani (panu) za rozmow”, z gry wiem, e mona tej rozmowy w ogle nie czyta, bo bdzie nasycona banaami. T zaleno zbadaem dokadnie. Ale nawet gdy nie ma owej formuki, warto przyjrze si pierwszemu pytaniu. „Jak pan si czu, kiedy si pan dowiedzia o nagrodzie?” - czytamy i ju wiemy, e dziennikarz nie przygotowa si do pracy i idzie po linii najmniejszego oporu. Liczy na to, e rozmwca wyrczy go w myleniu i poda informacje, na ktrych bdzie mona si oprze w cigniciu dalszego cigu. Manewr ten zwykle si udaje, pytani wiedz, e to oni bd oceniani przez czytelnikw (suchaczy), wic zmuszaj mzg do wzmoonej aktywnoci. Czciej jednak chc powiedzie o sobie to wszystko, co ksztatuje ich image, ale czyni to chaotycznie i bez umiaru. Dziennikarz ogranicza si jedynie do notowania wypowiedzi. W tej sytuacji wywiad musi by nieciekawy, bardzo atwo w nim o banay, ktre nikomu nic nie powiedz.
Praktyka uoglniania, a waciwie mydlenia, staje si coraz powszechniejsza. Niezliczone przykady tekstw bez znaczenia znajdujemy nie tylko w prasie i telewizji, ale i we wszechobecnych reklamach i zachtach „promocyjnych”. Ot, chociaby takie oto pytanie, widniejce na stronie internetowej jednego z najwikszych bankw: „Zastanawiasz si jak zainwestowa, by zabezpieczy wasn przyszo? Marzysz o domu z ogrodem, podry dookoa wiata? Chcesz zapewni swoim dzieciom dobry start w dorose ycie?” I gotowa odpowied: „Dziki inwestycji w Plany Systematycznego Oszczdzania (PSO) bdziesz mia szans zgromadzi rodki finansowe na realizacj Twoich dugoterminowych planw”. Dalej ani sowa o tym, w jaki sposb si inwestuje w to cae PSO. Kto, kto chce si tego naprawd dowiedzie, musi przeprowadzi intensywne ledztwo, a warto, bo jeli mamy do czynienia z oglnikami, zwykle kryj si za nimi jakie sztuczki (w tym wypadku bankowe). Wtedy jednak nie s to ju takie teksty bez znaczenia.
e-mail: pmuldner@mp.pl