Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Poczta elektroniczna

Cytowanie i publikowanie raz jeszcze

Darmowe udostêpnienie publikacji pracowników w Sieci powinno zaprocentowaæ podniesieniem wska¼ników jako¶ci pracy naukowców i zatrudniaj±cej ich jednostki.
Pawe³ Misiak

 Fot. Stefan Ciechan W poprzednim numerze zajmowa³em siê zagadnieniem cytowalno¶ci publikacji naukowych, uznawanej za kryterium jako¶ci czasopism, artyku³ów naukowych, poszczególnych autorów prac, a tak¿e instytucji naukowych tych naukowców zatrudniaj±cych. W zarz±dzaniu nauk± impact factor (IF), w oryginale b±d¼ w jakiej¶ odmianie, sta³ siê w wielu miejscach na ¶wiecie fetyszem, zwalniaj±cym – jak uwa¿aj± niektórzy – decydentów od my¶lenia w kwestiach finansowania badañ czy polityki kadrowej. Miêdzy innymi z tego wzglêdu, niezale¿nie od wszelkich zastrze¿eñ na temat adekwatno¶ci tej prostej miary do oceniania jako¶ci pracy naukowej, w praktyce wiêkszo¶æ naukowców na ¶wiecie zmuszona jest do zabiegania o uzyskanie mo¿liwie du¿ej liczby publikacji oraz cytowalno¶ci.

Mimo ¿e analizy b³êdów w cytowaniach, zrelacjonowane przed miesi±cem, wskazuj±, i¿ w wielu przypadkach czê¶æ spisów referencji w publikacjach powstaje przez kopiowanie odno¶ników z innych publikacji bez zagl±dania do przywo³ywanych prac, wymiana informacji naukowej poprzez publikacje jednak funkcjonuje, choæ mo¿e nie w tym samym stopniu we wszystkich dziedzinach wiedzy. Na szczê¶cie nie dosz³o chyba jeszcze do tego, ¿e publikowanych prac nikt nie czyta, a je¶li ju¿, to na pewno nie w ca³o¶ci – co najwy¿ej tytu³, streszczenie, a czasem jeszcze wnioski i spis literatury (¿eby skopiowaæ to i owo). Z obserwacji kolegów i w³asnego do¶wiadczenia mogê stwierdziæ, ¿e tu i ówdzie w polskiej nauce pracuj± jeszcze tacy, którzy interesuj±ce ich (a pó¼niej cytowane w publikacjach) prace czytaj± od deski do deski. Mo¿e to kwestia wychowania do ¿ycia naukowego wedle dawniejszych wzorców, coraz trudniejszych do zachowania w czasach nat³oku nowo¶ci i zmian? Wspomniani koledzy i ja sam nie zaliczamy siê ju¿ raczej do naukowej „m³odzie¿y”.

W kontek¶cie autora czytaj±cego to, do czego odno¶nik mo¿e potem umie¶ciæ w¶ród cytowanej literatury, warunkiem koniecznym zacytowania jakiej¶ pracy jest dostêp do niej. Zale¿no¶æ miêdzy dostêpno¶ci± pracy a liczb± odwo³añ do niej w pracach innych, jej indywidualnym IF, jest intuicyjnie zrozumia³a. Trudno siê przecie¿ spodziewaæ du¿ej liczby cytowañ pracy, któr± ma³o kto mo¿e przeczytaæ. A ogromna obecnie „produkcja” naukowa, wyra¿aj±ca siê stale rosn±c± liczb± publikacji, sprawia, ¿e w wiêkszo¶ci specjalno¶ci nie sposób ¶ledziæ na bie¿±co ca³ej publikowanej literatury przedmiotu. Choæby z racji czysto fizycznych ograniczeñ trzeba ju¿ na wstêpie dokonywaæ selekcji tego, co konieczne do przeczytania, a co musi poczekaæ na pó¼niej, kiedy znajdzie siê trochê wolnego czasu (a to bardzo czêsto oznacza, ¿e nie zostanie przeczytane w ogóle). W orientacji co do jako¶ci i znaczenia, wiêc i konieczno¶ci czytania prac, pomaga w pewnym stopniu ranga czasopisma, w którym praca siê ukaza³a, szczególnie gdy niewiele mówi± czytelnikowi nazwiska autorów. A za ilo¶ciow± miarê rangi czasopisma uchodzi wspomniany IF. Wszelako du¿e znaczenie ma te¿ ³atwo¶æ dotarcia do danej pracy.

Cytowalno¶æ a dostêp

W badaniach wp³ywu dostêpno¶ci publikacji na liczbê ich cytowañ próbowano ustaliæ na przyk³ad wspó³zale¿no¶æ miêdzy liczb± cytowañ a nieograniczonym udostêpnieniem pe³nego tekstu pracy w Internecie. J. Pringle, zwi±zany z Instytutem Informacji Naukowej (ISI), analizuj±cym i publikuj±cym corocznie warto¶ci IF czasopism, stwierdza (Nature Web Focus, 2004, www.nature.com/nature/focus/accessdebate/19.html), ¿e nie ma istotnych ró¿nic w cytowaniach miêdzy czasopismami dostêpnymi za darmo w Internecie i porównywalnymi, które nie s± dostêpne w ten sposób – jedne i drugie maj± zbli¿ony IF. Na tej podstawie Pringle sugeruje, ¿e dla autorów, którym zale¿y na cytowalno¶ci, darmowa internetowa dostêpno¶æ czasopisma jest czynnikiem zupe³nie nieistotnym przy wyborze miejsca publikacji, jako ¿e „czytalno¶æ” czasopism nie zale¿y od istnienia b±d¼ nieistnienia takiego dostêpu.

S. Harnad i T. Brody (D-Lib Magazine, 2004; www.dlib.org/dlib/june04/harnad/06harnad.html) zauwa¿aj±, ¿e to dobra wiadomo¶æ, i¿ wspó³czynniki IF prawie dwustu indeksowanych przez ISI czasopism o wolnym dostêpie internetowym s± podobne, jak porównywalnych (spo¶ród ponad 8500) czasopism p³atnych. Ale to trochê tak, jak porównywaæ jab³ka z pomarañczami. Jako metodologicznie lepsze podej¶cie proponuj± porównywanie cytowalno¶ci nie ca³ych czasopism, lecz poszczególnych artyku³ów opublikowanych w czasopismach p³atnych, które to prace zosta³y nastêpnie udostêpnione przez autorów w Internecie, z cytowalno¶ci± prac nie udostêpnionych darmowo w Sieci. Analiz takich dokonano w odniesieniu do prac z trzech dziedzin – nauk komputerowych, fizyki i astronomii. Ich wyniki wskazuj±, ¿e darmowe udostêpnienie artyku³ów w Internecie podnosi ich cytowalno¶æ w stosunku do prac opublikowanych jedynie w ramach dostêpu ograniczonego (p³atnego) o czynnik 2,5-5,8.

Jak zauwa¿aj± wspomniani autorzy, wolny dostêp internetowy nie jest warunkiem wystarczaj±cym wysokiej cytowalno¶ci pracy, ale jest jej warunkiem koniecznym. Darmowy dostêp internetowy znacz±co zwiêksza bowiem liczbê potencjalnych czytelników, zw³aszcza spo¶ród tych, którzy nie maj± mo¿liwo¶ci dotarcia do p³atnych ¼róde³ literaturowych. A wiêksza liczba czytelników to tak¿e wzrost liczby potencjalnych cytowañ. Jak bowiem wskazuj± badania przeprowadzone na materiale bibliograficznym w dziedzinie astronomii, astrofizyki i matematyki, liczba cytowañ jest wyra¼nie dodatnio skorelowana z liczb± pobrañ tych publikacji z darmowych repozytoriów internetowych.

Do sieci

Z wolnym dostêpem do prac naukowych sprawa nie jest tak oczywista, jak by siê na pierwszy rzut oka mog³o wydawaæ. Z jednej strony ide± rz±dz±c± publikowaniem prac naukowych jest rozpowszechnianie wiedzy uzyskanej w trakcie dociekañ naukowych. Naturalne wydaje siê wiêc, ¿e naukowcy, publikuj±c swoje prace, nie tylko nie czyni± tego dla pieniêdzy, w sensie uzyskania honorariów, lecz pro publico bono – po to, „by prawda siê bardziej krzewi³a”. Tradycja takiego podej¶cia do publikowania artyku³ów naukowych siêga pocz±tków pi¶miennictwa naukowego – drugiej po³owy XVII w. Praktyka ¿ycia naukowego sprawia wszelako, ¿e naukowcy publikuj± dla wykazania siê produktywno¶ci± i znaczeniem swoich dokonañ, czyli by mieæ jak najwiêcej publikacji i uzyskaæ jak najwy¿szy indywidualny IF.

Z drugiej strony, wydawanie czasopism naukowych wymaga nak³adów finansowych, a dla wielu wydawców jest to po prostu biznes, który ma przynosiæ dochód. Ale nawet gdy wydawca wydaje pismo na zasadzie dzia³alno¶ci niedochodowej, i tak musi mieæ pieni±dze na pokrycie rozmaitych kosztów edycji. Zale¿nie od stosowanego „modelu biznesowego”, fundusze te s± uzyskiwane ze ¼róde³ zewnêtrznych (z pieniêdzy publicznych, fundacji czy od sponsorów), ze sprzeda¿y czasopisma b±d¼ od autorów. W wielu przypadkach stosowane s± równocze¶nie ró¿ne ¼ród³a, a ich „skuteczno¶æ” i stabilno¶æ bywa ró¿na. Ró¿ne s± te¿ skutki ich stosowania. Na przyk³ad w ci±gu ostatniego æwieræwiecza ceny prenumeraty czasopism naukowych ros³y ¶rednio znacznie szybciej ni¿ inflacja (w krajach rozwiniêtych), a to oznacza automatyczne ograniczenie dostêpno¶ci literatury naukowej, bo niewiele bibliotek, zw³aszcza w biedniejszej czê¶ci globu, staæ na prenumerowanie du¿ej (i wci±¿ rosn±cej) liczby czasopism. Z kolei, obci±¿anie kosztami autorów, stanowi czêsto przeszkodê uniemo¿liwiaj±c± opublikowanie artyku³u w danym czasopi¶mie. Instytucja zatrudniaj±ca danego autora nie zawsze jest sk³onna p³aciæ za umo¿liwienie mu publikacji. Bariery finansowe mog± wiêc ograniczaæ dostêp z obu stron – czytelników i autorów.

Kryzys dostêpu, od strony czytelniczej wzmocniony jeszcze szybkim przyrostem liczby czasopism i liczby publikowanych w nich prac, zbieg³ siê w czasie z rozwojem Internetu. Medium to przynios³o nadziejê na pokonanie wielu trudno¶ci, o których mowa powy¿ej. Zrodzi³y siê inicjatywy, których celem jest doprowadzenie do realizacji szczytnych idei rozpowszechniania wiedzy w sposób równie dostêpny dla wszystkich uczonych, niezale¿nie od miejsca, w którym przysz³o im pracowaæ (z dok³adno¶ci± do dostêpu do Sieci). Na przyk³ad tzw. Inicjatywa Budapeszteñska na rzecz otwartego dostêpu w deklaracji, wydanej w lutym 2002 r., okre¶la Internet jako ¶rodek techniczny umo¿liwiaj±cy realizacjê w skali ogólno¶wiatowej dobra publicznego, jakim jest darmowy i nieograniczony dostêp do recenzowanych prac naukowych dla wszystkich uczonych, naukowców, nauczycieli, studentów, uczniów i in. Podkre¶la siê przy tym wyra¼nie, ¿e chodzi o niczym nieskrêpowany dostêp internetowy do pe³nych tekstów publikacji, nie za¶ np. tylko do danych bibliograficznych lub streszczeñ.

Ró¿ne drogi

Deklaracja Inicjatywy Budapeszteñskiej mówi o dwóch drogach prowadz±cych do darmowego rozpowszechniania publikacji naukowych: czasopismach o otwartym dostêpie oraz samodzielnym archiwizowaniu prac w Internecie przez autorów. Nale¿y tu podkre¶liæ, ¿e mowa wci±¿ wy³±cznie o czasopismach recenzowanych i o dostêpie do pe³nych tekstów publikacji. W literaturze przedmiotu czasopisma realizuj±ce tê pierwsz± drogê nosz± zaszczytne miano „z³otych”. Jak pisz± S. Harnad i in. (Nature Web Focus, 2004, www.nature.com/nature/focus/accessdebate/21.html), na ¶wiecie ukazuje siê ok. 24 tys. recenzowanych czasopism, publikuj±cych rocznie ok. 2,5 miliona artyku³ów. ¯adna biblioteka nie jest w stanie prenumerowaæ wszystkiego, a – na dobr± sprawê – nawet reprezentatywnej próbki ca³o¶ci, zw³aszcza przy rosn±cych cenach prenumerat. Tym samym dostêp do publikacji za po¶rednictwem bibliotek jest coraz bardziej ograniczony. Spo¶ród tych 24 tys. czasopism jedynie oko³o tysi±ca zalicza siê do grupy „z³otych”. Jak ju¿ wspomniano, w¶ród prawie 9 tys. czasopism indeksowanych przez ISI, „z³otych” jest niespe³na 200. I choæ liczby te równie¿ wykazuj± tendencjê wzrostow±, trudno spodziewaæ siê istotnych zmian proporcji w najbli¿szej przysz³o¶ci. Nale¿y tu dodaæ, ¿e wiele spo¶ród owych „z³otych” czasopism kosztami publikacji obci±¿a autorów.

Warto jednak zwróciæ uwagê, i¿ wolny dostêp do publikacji nie jest równoznaczny wy³±cznie z darmow± dostêpno¶ci± on-line zawarto¶ci ca³ych czasopism (a takiego uto¿samienia dokonuje przywo³any wcze¶niej Pringle). Druga droga, wskazana przez Inicjatywê Budapeszteñsk±, wiedzie przez samodzielne internetowe udostêpnianie przez autorów prac publikowanych w czasopismach. Oczywi¶cie, istnieje problem prawomocno¶ci takiego postêpowania. Wiele czasopism naukowych, przyjmuj±c prace do druku, przejmuje jednocze¶nie prawa wydawnicze. Opublikowanie pracy w Internecie wymaga wiêc zazwyczaj uzyskania od wydawcy czasopisma pozwolenia.

Czasopisma, które owej zgody w takiej czy innej formie udzielaj±, zaliczane s± do grupy „zielonych”. Te, które siê na tê praktykê nie godz±, co oznacza, ¿e publikowane w nich artyku³y (czy to w wersji papierowej, czy elektronicznej) s± dostêpne wy³±cznie za op³at±, stanowi± grupê „szarych”. Wed³ug Harnada i in. obecnie do grupy „zielonych” nale¿y oko³o 80 proc. czasopism, choæ w¶ród nich mo¿na jeszcze wskazaæ na istotne ró¿nice w udzielaniu pozwolenia na upowszechnienie tekstu w Sieci przez autora, zwi±zane np. z tym, czy obejmuje ono wy³±cznie preprint, czy te¿ wersjê koñcow±.

Z przytoczonych wcze¶niej wyników badañ wskazuj±cych, ¿e cytowalno¶æ publikacji jest dodatnio skorelowana z jej darmow± dostêpno¶ci± w sieci, p³yn± pewne wnioski praktyczne. I tak, poniewa¿ ¿yciem naukowym ¶rodowisk akademickich niemal powszechnie rz±dzi zasada „publikuj lub giñ”, a dok³adniej, przy ocenianiu wyników pracy naukowej bierze siê zwykle pod uwagê tak¿e cytowalno¶æ (traktowan± jako bezpo¶redni± miarê jako¶ci), autorzy powinni staraæ siê publikowaæ swoje prace w czasopismach nale¿±cych do grupy „zielonych” lub „z³otych”, a w przypadku tych pierwszych pamiêtaæ o zapewnieniu dostêpno¶ci artyku³u w Internecie. W zale¿no¶ci od reprezentowanej specjalno¶ci, mo¿na w tym celu znale¼æ odpowiednie internetowe archiwum, jak np. arxiv.org (przyjmuj±ce prace z dziedziny fizyki, matematyki, „nauk nieliniowych”, a od niedawna tak¿e „biologii ilo¶ciowej”). Najlepiej jednak, gdy poszczególne instytucje naukowe ze swej strony umo¿liwiaj± i u³atwiaj± udostêpnianie publikacji swoich pracowników, np. przez tworzenie lokalnych elektronicznych repozytoriów, zgodnych z pewnymi ustalonymi standardami. Standardy te i odpowiednie oprogramowanie s± dostêpne za darmo w Internecie. Realizacja takiego elektronicznego repozytorium jest wiêc g³ównie kwesti± chêci (decyzji) i znikomych kosztów. A warto, bo darmowe udostêpnienie publikacji pracowników w Sieci powinno zaprocentowaæ podniesieniem wska¼ników jako¶ci pracy naukowców, a poprzez to - zatrudniaj±cej ich jednostki.

Dr Pawe³ Misiak jest pracownikiem Akademii Rolniczej we Wroc³awiu.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje