Forum Akademickie Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Recenzje


Zakadniczka Europa

Wedug wierze staroytnych Grekw, Zeus pod postaci byka porwa crk fenickiego wadcy Agenora, Europ. W kontekcie tego mitu, Marek A. Cichocki przedstawia histori polityczn Starego Kontynentu: Odtd wci kto pragnie mwi w imieniu Europy, uosabia jej dobro, czu si jej prawowitym przedstawicielem i wacicielem. Pod jej szyldem dokonuje si ekspansji, kolonizacji, cywilizuje si, integruje i wyzwala. Europa staa si zakadniczk programw politycznych i idei oraz wymwk w politycznych rozgrywkach. O Europie dyskutuje si, pisze, uczy, myli...

Tym razem „porwanie” Europy odbywa si pod kryptonimem „Unia Europejska”. Prowokacyjne przywoanie mitologii przez Cichockiego nie ma jednak na celu krytykowania „porywaczy”. Pokazuje tylko, e idee zjednoczenia nie s nowe i przypomina histori wsppracy i rywalizacji pastw europejskich. Ale na pewno odwoanie do mitu zmusza do zastanowienia si, jakie naprawd cele pastw kryj si za pragnieniem wsplnoty. To ciekawy zabieg, bo zmienia perspektyw spojrzenia na Uni Europejsk. Ale poza tym chwytem, ksika niewiele rni si od innych, dobrych opracowa o UE. Moe dlatego, e nie ma tu zotych rad i pustego wytykania bdw politycznych.

UE miaa by ostoj, wspln si i odpowiedzi na dominacj USA, lecz dzi staje si coraz bardziej obszarem napi midzy pastwami czonkowskimi. Francja i Niemcy, uwaajce si za kraje rdzennej Europy, chciayby mwi w imieniu pozostaych czonkw Unii. Trudno to zaakceptowa wszystkim krajom wsplnoty, zwaszcza e Francja i Niemcy, w obliczu wasnych problemw gospodarczych, coraz mniej mog Unii zaoferowa - nie s ju w stanie ponosi odpowiedzialnoci finansowej zwizanej z integracj. Do nierozwizanych wewntrz „starej Unii” konfliktw doszy kolejne, zwizane z przyjciem nowych pastw czonkowskich. Ostatnio burzliwe spory dotyczyy wsplnej konstytucji, ktra wedug niektrych wcale nie jest potrzebna. W stosunkach midzy pastwami sporo namieszaa Polska swoj gotowoci „umierania za Nice”. Oburzenie wywoao nasze poparcie interwencji w Iraku - Polsce zarzucono lepy proamerykanizm i bycie „osem trojaskim”. Innym pastwom trudno byo zrozumie, dlaczego przystpujc do wsplnoty, odwracamy si od jej taktyki politycznej. Unia Europejska przecie woli bardziej dyplomatyczne rozwizania - rozmowy, negocjacje. USA szybciej decyduj si na uycie siy, w przekonaniu, e tylko one s w stanie powstrzyma najwiksze niebezpieczestwa wiata. I wybr Polski miaby to powiadcza.

Cichocki pisze, e Europa jest wielk szans dla Polski przede wszystkim na wyzwolenie si z kompleksw. Zwraca jednak uwag, e ta szansa to nie tylko korzyci majtkowe i dostosowanie si do prawnych i cywilizacyjnych standardw. To przede wszystkim moliwo stania si prawdziwym politycznym „bytem”. A zwizki Polski ze Stanami Zjednoczonymi to okazja do zmiany ukadu si w zjednoczonej wedug idei Karola Wielkiego Europie, ukadu opartego na dominacji Francji i Niemiec. Polska, celebrujc w 2000 r. Zjazd Gnienieski, zaproponowaa przejcie od idei „karoliskiej” do idei Ottona III, pokazujcej, e integracja w „starej” Europie bya tylko etapem w ksztatowaniu si wsplnoty, obejmujcej rwnie wan jej cz wschodni. Zaczynem „nowej” Europy miayby sta si Polska i Niemcy. Tymczasem midzy tymi krajami coraz wicej pojawia si napi.

Cichocki stara si przedstawi w miar obiektywny obraz wspczesnej Europy, cho nie unika wyraania wasnego zdania, np. w sprawie preambuy konstytucji. Jego ksika przede wszystkim zwraca uwag na szanse Polski, by przestaa by politycznym „planktonem”.

Justyna Jakubczyk

Marek A. Cichocki, Porwanie Europy, orodek myli politycznej, centrum stosunkw midzynarodowych, Krakw-Warszawa 2004, seria: Biblioteka Myli Politycznej.

Rozterki inteligenta

Cho czasem sysz opini, i sowo pisane coraz mniej oddziauje na nasz rzeczywisto, to jednak chwilami wypada temu zaprzeczy. Pojawiaj si bowiem ksiki, ktre poruszaj nie tylko uczonych, lecz i zwykych czytelnikw. Przykadem s utwory Imre Kertsza, pisarza poruszajcego tematy trudne, wymagajce od odbiorcy aktywnej lektury. Szczeglnie zadziwi moe pewien bahy fakt, e Kertsz jest chyba jedynym z zagranicznych laureatw Literackiej Nagrody Nobla, ktry zdoby rozgos wrd polskich czytelnikw. Wynika to z dwch powodw. Pierwszy zwizany jest z przedsiwziciem wydawnictwa W.A.B. od trzech lat publikujcego dziea wgierskiego pisarza. Drugi wynika zarwno z tematyki podjtej przez Kertsza, jak i sposobu jej przedstawienia.

Nazwisko Kertsza kojarzy si czytelnikowi ze sprawami dotyczcymi Szoa. Los utracony czy Fiasko to powieci, ktre przyniosy autorowi wiatowe uznanie. Jednak Kertsz nie pozosta pisarzem jednego tematu. Dla niego pami o przeszoci jest punktem wyjcia do rozwaa na temat kondycji wspczesnego wiata, prb ratowania wartoci w chwili, gdy niektrzy uczeni wol raczej pozosta przy powierzchownych osdach ni dociera do istoty problemu. Takie rozumienie zada literatury odczyta mona w najnowszej ksice Kertsza Jzyk na wygnaniu.

Jest to zbir dziewitnastu esejw, w skad ktrego wchodz wykady uniwersyteckie, referaty konferencyjne, przemwienia, artykuy prasowe z lat 1989-2002 oraz kilka nigdzie dotd niepublikowanych szkicw literackich. Kertsz podnosi w nich wiele wanych spraw, skupionych wok zasadniczego problemu, jakim jest rola intelektualisty w wiecie wspczesnym. W swych esejach odwouje si do dowiadczenia Szoa i komunizmu na Wgrzech. Dla niego s to przykady tragicznych splotw nowoczesnej historii ludzkoci, ktre stanowi przyczynek do rozwaa o stanie ducha Europejczykw przeomu XX i XXI w. Pisarz chce okreli rol, jak powinien odgrywa intelektualista w spoeczestwie. Dawniej przewodzi on oraz nasyca myl ludzk wasnymi rozwaaniami. Intelektualici przypominali, tworzyli, prowokowali - sowem: stanowili mocne podoe do rozwoju kultury i nauki. A dzi? Kertsza boli ignorancja wspczesnych intelektualistw w tak zwanych sprawach odwiecznych czowieka, jakimi s: szacunek dla godnoci ludzkiej, prawda, sprawiedliwo i odpowiedzialno.

Czym jest dla Kertsza zapomniany jzyk? Wanie nasz zagubion tosamoci. Mona manipulowa faktami historycznymi, nawet wykreli je ze wiadomoci ogu, lecz obowizkiem intelektualisty jest cige przywoywanie historii, by mdrze ksztatowa przyszo. Wydawa by si mogo, e s to sprawy oczywiste, a zatem - po co o nich gono mwi? Jak wynika z lektury ksiki, wiat uton w Heideggerowskiej powszednioci. Ludzie zapomnieli o prostym odrnieniu dobra od za, a ich wiedza o historycznych wydarzeniach, szczeglnie zwizanych z czasami Zagady, jest czsto przedmiotem manipulacji. Jzyk na wygnaniu jest zatem swoistym dialogiem, jaki Imre Kertsz podj z czytelnikiem po to, by sprawy moralne nie stay si jedynie piknie brzmicymi sloganami, przywoywanymi na potrzeb chwili.

Monika Szabowska

Imre Kertsz, Jzyk na wygnaniu, tum. Elbieta Sobolewska i Elbieta Cygielska, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2004, seria: Z Wag.

Niedoceniana scholastyka

Przez dugie lata wieki rednie byy dla nas wiekami ciemnoci. Wida to byo take w znanej, wychodzcej od 1960 roku serii popularnonaukowej Myli i Ludzie, gdzie ludzie i idee „wiekw ciemnych” pojawiay si rzadko. A tu nagle jednoczesna zapowied dwch ksiek dotyczcych redniowiecznych mistrzw: Anzelma i Eriugeny. Obie autorstwa uczonych zwizanych z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim, z seminarium nieyjcego ju ks. prof. Mariana Kurdziaka. Anzelma z Canterbury Tadeusza Grzesika ju mamy, a wkrtce ma si pojawi Eriugena, napisany przez Agnieszk Kijewsk, pierwsz kobiet, ktra penia funkcj prorektora KUL.

Praca Grzesika dedykowana jest m.in. pamici ks. prof. Kurdziaka, ktrego autor nazwa „filozofujcym w obrbie teologii”. Myl, e to okrelenie, ktre odnosi si przecie do Anzelma, wprawioby znakomitego i niezwykle skromnego uczonego w zaenowanie. Z pewnoci jednak jest ono trafne w odniesieniu do odkrywcy pism Dawida z Dinant.

Autor prezentuje posta i dziaalno Anzelma z Canterbury na szerokim tle kulturowym i historycznym. Ukazuje go jako „ojca” teologii i scholastyki zarazem. I oba te twierdzenia szeroko uzasadnia. Szukajc rde anzelmowych idei, pokazuje wpyw bezporednich mistrzw biskupa Canterbury, zwaszcza Lafranka. Grzesik gotw jest przypisa mu wikszy ni si dotychczas sdzio wpyw na Anzelma, zwaszcza w pierwszym okresie jego dziaalnoci. Zarazem pokazuje moment, gdy ich idee rozeszy si po wystpieniu Berengara z Tours i odpowiedzi Lafranka na prace tego. Inni uczeni, ktrych idee zawayy na postawie filozoficznej Anzelma, to oczywicie od dawna z nim kojarzeni w. Augustyn i Boecjusz. Grzesik zatrzymuje si nad tymi postaciami duej, powicajc ich wpywowi na Anzelma cae rozdziay, a take przywoujc wielokrotnie w caej ksice. Warto zwaszcza zwrci uwag na to, co autor pisze, punktujc niewtpliwe podobiestwa idei anzelmowych do tych, ktre przedstawi Augustyn, rwnoczenie jednak pokazujc rnice. Grzesik ustawia si tu w opozycji do komentatorw, ktrzy chcieliby pozbawi Anzelma oryginalnoci. Zauwaa on, e Anzelm to znakomity dialektyk, ale take - mimo braku znajomoci pism metafizycznych Arystotelesa - znakomity metafizyk. Jego metafizyczne zacicie wyraa si, sdzi Grzesik, nie tylko w synnym argumencie ontologicznym z Proslogionu, ktry przez tyle wiekw a do dzi - autor przytacza m.in. przykady Bertranda Russela i Etiennea Gilsona - kusi filozofw swym intelektualnym urokiem. Grzesik zwraca uwag, e podobiestwa Anzelma do Boecjusza wyraaj si nie tylko w treci idei, ale take w stosunku do roli pedagoga. Pod tym wzgldem porwnuje te Anzelma do Sokratesa. Tym, co najbardziej wyrnia filozoficzne (i teologiczne) idee Anzelma jest, zdaniem autora ksiki, niezaleno intelektualna.

Grzesik stara si pokaza, e mielimy w redniowieczu uczonych, filozofw - a Anzelm by jednym z nich - ktrzy byli samodzielni i twrczy. Majc bardzo niewielkie zaplecze kulturowe, potrafili stworzy idee inspirujce nie tylko swoj epok, ale take cae nastpujce po nich dzieje filozofii i kultury. Autor prbuje take przywrci waciw perspektyw spojrzenia na scholastyk, ktr czsto nadal skonni jestemy postrzega przez pryzmat zadawnionych, a niesusznych, wynikajcych z braku wiedzy uprzedze. Cennym uzupenieniem ksiki - to tradycja tej serii - jest wybr fragmentw prac Anzelma; w tym wypadku szczeglnie wartociowym, gdy niektre po raz pierwszy publikowane s po polsku.

(pik)

Tadeusz Grzesik, Anzelm z Canterbury, Wydawnictwo Wiedza Powszechna, Warszawa 2004, seria: Myli i Ludzie.

Nowa twarz Pascala

Czytelnik chtnie siga po biografie znanych postaci. Poznanie osobowoci, nieznanych szerzej faktw z ich ycia moe inspirowa lub zaspokaja ciekawo. Ideaem jest biografia, ktra pobudza uczonych i zaciekawia zwyczajnego odbiorc. Niewiele takich zdarzyo mi si czyta. Zazwyczaj biograf zmierza w okrelonym kierunku: czyni swe dzieo nazbyt uczonym lub nazbyt popularnym. A wtedy lektura staje si nuca bd pytka.

Jacques Attali, autor najnowszej biografii Pascala, stara si stworzy dzieo unikajce jednej z wymienionych metod. W duej mierze mu si to udao. Przygotowanie od strony merytorycznej wykaza bardzo dobre. Za szczeglnie cenne uwaam odwoywanie si do korespondencji Pascala, co jednoczenie wzmocnio postawione przez autora tezy. Biograf siga do archiww, dokumentw, ktre nigdy nie zostay opublikowane. W ten sposb podda weryfikacji dotychczasowy ogld ycia Pascala.

Praca Attalego w samej konstrukcji nie jest niczym nowym. Zgodnie z chronologicznym biegiem wydarze, przedstawi poszczeglne etapy w yciu Pascala. Autor Myli nie jest dla wycznie geniuszem samym w sobie. Biograf pokazuje jego dziaalno na tle wczesnej historii Francji i Europy. Dlatego czytajc o losach jednostki poznajemy dzieje caej Wielkiej Epoki. Co wicej, Attali, aby dostatecznie wyjani najwaniejszy fakt z ycia Pascala - jego zwizek z jansenistami i Port-Royal - opisa histori tego ruchu.

Najwaniejszy jest oczywicie wizerunek Pascala, jaki autor zaprezentowa czytelnikom. Pascal mia kilka osobowoci, zmienia si nie tylko pod wpywem dowiadczenia, ale w zalenoci od konkretnej sytuacji. Myl, e biograf - bdcy pod duym urokiem autora Prowincjaek - chcia ukaza go w dwch postaciach: geniusza i czowieka. Pierwszy wizerunek nie przedstawia trudnoci. Pascal by cudownym dzieckiem, twrc geometrii rzutowej, prasy hydraulicznej, rachunku prawdopodobiestwa, rachunku cakowego i omnibusw, arcymistrzem jzyka francuskiego, mylicielem, ale i wietnym pamflecist oraz publicyst. Opisywanie geniuszu Pascala sprawia Attalemu du przyjemno. Prawdziwym wyzwaniem stao si ukazanie tej strony osobowoci Pascala, o ktrej mniej wiadomo, lecz ktra zaciya nad losem myliciela.

Kim jest dla nas Pascal? Najczciej uywamy okrele: myliciel, sceptyk, wizjoner religijny, ktry ulatuje w mistyczne rejony ycia ludzkiego. Tymczasem z opisu Attalego wyania si „inny” Pascal. Biograf miao broni tezy o kazirodczym zwizku Blaise`a z modsz siostr Jacqueline, ktra potem wstpia do klasztoru w Port-Royal. Pascal wiadom niezwykoci swojego wynalazku - maszyny arytmetycznej - wpierw reklamowa go nie gorzej ni niejeden wspczesny producent, potem za poruszy niebo i ziemi, by zdoby patent, zabezpieczajc swoj „wasno” intelektualn i korzyci z niej pynce. Uleg wiatowym pokusom, sta si bywalcem salonw, ulubiecem kobiet. Gra w koci pobudzia go do oblicze matematycznych (w ten sposb narodzi si rachunek prawdopodobiestwa).

Praca Attalego wyrnia si tym, e autor, operujc duym materiaem badawczym dotyczcym czasw i osoby Pascala, umia go ogarn oraz uporzdkowa. Ksika nie jest zbiorem mniej lub bardziej bulwersujcych szczegw z ycia francuskiego myliciela, lecz studium o czasach, w ktrych przyszo mu y.

Monika Szabowska

Jacques Attali, Pascal, tum. Jerzy Kierul, Pastwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2004, seria: Biografie Sawnych Ludzi

Homo si bawi

Rosyjski filozof kultury Micha Bachtin postrzega karnawa jako czas przekraczania wszelkich tabu. Zaproponowana przez niego teoria pozwala spojrze przez pryzmat „logiki odwrotnoci” na przejawy wspczesnej kultury. Jej badacze upatruj pocztkw procesu karnawalizacji w zatarciu tradycyjnego podziau na kultur wysok i nisk. Trwa on od ponad dwustu lat, a szczeglne jego nasilenie przypada na drug poow XX w. Zabawa, przyjemno, hedonizm to niektre z priorytetw czowieka nie tylko naszych czasw. Dlatego te nie dziwi pogldy holenderskiego historyka Johana Huizingi, ktry sugeruje, e do naszego gatunku najbardziej mogoby przystawa okrelenie homo ludens, jako e u podstaw wszelkich poczyna czowieka, take rozwoju kultury, zdaniem badacza, ley zabawa, gra, wspzawodnictwo.

Wok teorii Huizingi i Bachtina oscyluje zbir artykuw socjologw kultury, archeologw i antropologw z UAM w Poznaniu. Ich rozwaania dotycz analizy zjawisk charakterystycznych dla kultury ponowoczesnej. Przejawy karnawalizacji odnajduj we wszelkich dziedzinach ycia. Kilka prac traktuje o formach spdzania wolnego czasu, definiowanego jako „czas, w ktrym mona by sob”.

Gronym, a zarazem smutnym, zjawiskiem okazuje si najpopularniejszy sposb wypoczynku, czyli familiocentryzm. Wedug Doroty Mroczkowskiej, dzisiejszego czowieka absorbuj teleturnieje, seriale, Internet. Wsplne korzystanie z dobrodziejstw cywilizacji jedynie pozornie zblia. wiat wirtualny rozbija wizi rodzinne, pochaniajc czas i uwag, ktre jeszcze kilkadziesit lat wstecz mogy by przeznaczone na rozmowy. Mediatyzacja wypoczynku pochania najcenniejsze wartoci. Stanowi niewymagajce wysiku ani adnej aktywnoci wypenienie luk midzy prac, posikiem a snem.

Spektakularne parki tematyczne czy Disneylandy, bdce wityniami wyreyserowanej rozrywki, uchodz za jedn z drg ucieczki w iluzj i wyobrani. S spenieniem tsknot nowoczesnego czowieka, odnajdujcego w nich przedmioty i postaci, ktrych nie spotyka na co dzie, dowiadczajcego wrae, ktrych przeycie w normalnych warunkach nie jest moliwe. Idealne z zaoenia, pozwalaj przekroczy czas, umoliwiajc odzyskanie tego, co niegdy utracone. Sztuczny twr bombarduje zabaw, wyzwalajc w czowieku mnogo emocji, za ktrych przeycie paci. Faszywa szczliwo to kolejny produkt epoki konsumpcji. Nci, uwodzi, zachwyca, inkasuje.

Pocieszenie przynosi to, e obok atwo dostpnych wrae, wci ywa pozostaje tsknota za prawdziwoci dozna, ktrych osignicie wymaga wysiku psychofizycznego oraz zerwania z biernoci. Kto dny egzotycznych przey, realizuje si uprawiajc turystyk ekstremaln, o czym pisze Jakub Isaski. Ponowoczesnego turyst pociga to, co nieznane, nudzi za powszechny konsumeryzm. Stojc w opozycji do sztucznoci produktw, jakimi jest nachalnie zasypywany, poszukuje na wasn rk pozostaoci autentyku.

Inn, cho rwnie zoon form rozrywki, ktrej od dawien dawna z luboci oddawa si homo ludens, jest jarmark. Jego obyczajowo-ludyczny charakter zgbia Jan Grad, wyjaskrawiajc towarzysko-rekreacyjny aspekt targu. Odnajduje w nim miejsce ksztatujce potoczne poczucie estetyki, zderzajce wielo kultur.

Publikacja jest niewtpliwie godna polecenia wszystkim tym, ktrym nieobojtne s nowinki z dziedziny kultury wspczesnej oraz zagadnienia z dziedzin socjologii czy archeologii.

Anna Koodziej

Karnawalizacja. Tendencje ludyczne w kulturze wspczesnej, redakcja naukowa Jan Grad, Hanna Mamzer, Wydawnictwo naukowe UAM, Pozna 2004, seria: Kulturoznawstwo.

Ksiki nadesane

Forum Akademickie Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje