![]() |
| Julian Krzy¿anowski |
W wielu domach inteligenckich stoj± na pó³ce ksi±¿ki Juliana Krzy¿anowskiego: M±drej g³owie do¶æ dwie s³owie, dwutomowa antologia przys³ów i Historia literatury polskiej. Te dwie najczê¶ciej. U profesora Juliana Krzy¿anowskiego juniora, najm³odszego syna, który nie jest badaczem literatury, ojcowskie dzie³a zajmuj± du¿o miejsca. Odziedziczone, wraz z ca³± ogromn± bibliotek±, po autorze, emanuj± intelektualnymi inspiracjami.
Julian Krzy¿anowski, jeden z ostatnich „panhumanistów” - o którym nie mówi³o siê „specjalista”, choæ by³ wybitnym przedstawicielem szeregu specjalno¶ci, ale „znawca” - ¿y³ w latach 1892-1976. Urodzi³ siê w Stojañcach pod Lwowem, w rodzinie urzêdniczej, ojciec pracowa³ w austriackim banku Reiffeisena, znów obecnym w Trzeciej Rzeczypospolitej. Kiedy sta³ siê ju¿ w krêgu rodzinnym i akademickim postaci± wielk±, profesor Krzy¿anowski wyrysowa³ drzewo genealogiczne, znalaz³szy pierwszych przodków w pocz±tkach XVII wieku.
Najm³odszy syn, imiennik, opowiada³ mi, ¿e ojciec szczególnie ciep³± pamiêci± darzy³ swego stryja (pierwszy Julian w rodzie, potem to imiê siê powtarza), proboszcza z wioski pod £añcutem, cz³owieka wykszta³conego i bardzo ¶wiat³ego, który ³o¿y³ na edukacjê gimnazjaln± bratanka w Rzeszowie oraz Sanoku, a pó¼niej na jego studia polonistyczne w Uniwersytecie Jagielloñskim. Za mistrzów mia³ tam Julian m.in. Ignacego Chrzanowskiego i Stanis³awa Windakiewicza, których ksi±¿ki dzi¶ jeszcze nale¿± do kanonu lektur studenckich.
Przed koñcem studiów zacz±³ publikowaæ jako „recenzent naukowy”, w „Pamiêtniku Literackim”, a tak¿e w „Bibliotece Warszawskiej”. Koñczyæ studia przysz³o po kilkuletniej przerwie spêdzonej na Syberii, gdzie, jako obywatela austriackiego, internowano go podczas I wojny ¶wiatowej. Po powrocie by³ nauczycielem i dyrektorem gimnazjum w Lublinie oraz wyk³adowc± KUL w latach 1925-26. W roku 1926 habilitowa³ siê w UJ, a przez nastêpne trzy lata wyk³ada³ literaturê polsk± w londyñskiej School of Slavonic and East European Studies, po czym, równie¿ trzy lata, by³ profesorem literatur s³owiañskich w uniwersytecie w Rydze. Od roku 1934 do 1962 kierowa³ Katedr± Literatury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, znów z przerw± wojenn±, kiedy to profesor Krzy¿anowski zaanga¿owa³ siê mocno w tajne nauczanie uniwersyteckie, ratowanie dóbr kultury, a zaraz po wojnie - odtwarzanie ¿ycia umys³owego w jego instytucjach, strukturach i tkance duchowej.
W³a¶ciwa mu by³a zawsze wielka aktywno¶æ tam, gdzie toczy³y siê debaty i trwa³y wysi³ki nad tym, aby ¿ycie umys³owe by³o autentyczne, to jest, by inteligenci, szczególnie za¶ uczeni, wymieniali miêdzy sob± my¶li o rzeczach najwa¿niejszych, ustalali kryteria ocen i kanony warto¶ci intelektualnych, jakie warto upowszechniaæ w spo³eczeñstwie. Julian Krzy¿anowski dzia³a³ w Towarzystwie Naukowym Warszawskim, dopóki w³adze nie ograniczy³y swobód organizacji samorz±dnych. Od roku 1933 by³ cz³onkiem PAU, pó¼niej PAN, przewodnicz±c Komitetowi Nauk o Literaturze. Szereg lat prezesowa³ Towarzystwu Literackiemu im. Adama Mickiewicza. Redagowa³ kwartalnik „Literatura i Sztuka”, „Pamiêtnik Literacki”, „Literaturê Ludow±”.
Nie by³ filologiem polskim, jak to dzisiaj zapisuj± w dyplomach absolwentom polonistyki, choæ pokolenia filologów uwa¿aj± go za mistrza. Pozostawi³ oko³o 1500 prac, które przynale¿± do historii literatury, folklorystyki, paremiologii, komparatystyki literackiej, leksykografii. Z tak wielkiej liczby nie sposób wymieniæ nawet najwybitniejszych dzie³. Wspomnê wiêc, poza przywo³anymi na pocz±tku, Polsk± bajkê ludow± w uk³adzie systematycznym, dwutomowe kompendium w³±czaj±ce rodzimy zasób bajek i ba¶ni w ¶wiatowy ci±g rozwojowy tego gatunku. Wspomnê te¿ przewodnik encyklopedyczny Literatura Polska, którego profesor nie zd±¿y³ sam ukoñczyæ, kilkakrotnie dot±d wydawany. Znajduj±c tam has³a dotycz±ce miast uniwersyteckich, du¿ych bibliotek, szkó³ literackich, pr±dów, obok autorów i dzie³, a tak¿e badaczy, krytyków, wydawców, mo¿emy poznawaæ wszystkie przejawy tego, co zwykli¶my nazywaæ ¿yciem literackim. Monografie, rozprawy, artyku³y, szkice, o twórcach i dzie³ach wielu epok, pokazuj± niezwykle rozleg³e pole zainteresowañ i nieomylne intuicje badawcze, pozwalaj±ce rozpoznaæ mechanizmy przemian i nastêpstwo stylów w ró¿nych dziedzinach kultury oraz ich wzajemne zale¿no¶ci. Osobny wielki dorobek stanowi edytorstwo naukowe.
Julian Krzy¿anowski jest dla wspó³czesnych humanistów wzorem niedo¶cig³ym. My¶lê, ¿e zamiast t³umaczyæ dlaczego takich mistrzów teraz brakuje, warto choæ trochê staraæ siê go na¶ladowaæ.
Julian Krzy¿anowski junior urodzi³ siê po wojnie. Miêdzy nim a przyrodnim rodzeñstwem jest ró¿nica wieku siêgaj±ca pokolenia. St±d bli¿sze kontakty z dzieæmi przyrodniej siostry i brata, w¶ród których jest polonistka z wykszta³cenia - Monika Rogoziñska. Dziecinny dom, przy Wilczej 15, ocala³y z wojny, by³ „profesorsk± kamienic±”. W ka¿dym mieszkaniu mnóstwo miejsca zajmowa³a biblioteka, w ka¿dym pan domu pracowa³ w gabinecie przy biurku. Ojciec mojego rozmówcy mia³ przedwojenny jeszcze zwyczaj odbywania spotkañ ze wspó³pracownikami, a tak¿e seminariów w domu, on sam wiêc pozna³ wiele aktualnych i przysz³ych s³aw polonistycznych. Matka, trzecia ¿ona Juliana Krzy¿anowskiego, tak¿e by³a polonistk± i zajmowa³a siê wydawaniem korespondencji pisarzy polskich. Ona w³a¶nie wychowywa³a syna, ojciec, zawsze ogromnie zapracowany, promieniowa³ cnotami do na¶ladowania i bywa³ „ostatni± instancj±” w dysputach. Rozmawiano z dzieæmi du¿o, przy nich o wszystkim, co trudne, i to zobowi±zywa³o. Do prawdomówno¶ci, szczero¶ci, do tego, co pan profesor najm³odszy opatruje zastrze¿eniem jako trochê anachroniczne - przyzwoito¶ci. Jego ojciec w latach stalinowskich miewa³ przykro¶ci jako „bur¿uazyjny uczony”, autor zaczêtej jeszcze przed wojn± historii literatury, w której nie przyznawa³ stosunkom spo³ecznym prymatu nad dzie³em artystycznym. Zarzuty z tego powodu og³osi³ publicznie jeden z bliskich kolegów, wielki krakowski polonista, podobny Krzy¿anowskiemu rozleg³o¶ci± horyzontów, ale nied³ugo potem przyszed³ i wyt³umaczy³ siê z „g³upstwa”. Dla potomka obwinionego by³o to ¶wiadectwo przyzwoito¶ci i przyk³ad, „jak nale¿y siê zachowywaæ”. Wiedzia³ o tym, ¿e ojcu proponowano akces do partii (jemu samemu pó¼niej tak¿e) i nie mia³ nigdy w±tpliwo¶ci, jak takie pokusy traktowaæ.
O polityce rozmawiano w domu, nie by³o to jednak ¶cieranie siê pogl±dów, raczej wymiana informacji i uzasadnianie podobnych stanowisk. Obecny profesor ¿artowa³ ze swego ojca, mówi±c, ¿e ma on „cesarsko-królewskie, austriackie” uszanowanie dla w³adzy pañstwowej - nie dopuszcza³ my¶li o niekompetencji albo nikczemno¶ci ludzi sprawuj±cych wysokie urzêdy. Przy tym wszystkim, podpisuj±c ¶rodowiskowe protesty przeciwko g³upim i krzywdz±cym ludzi decyzjom, od polityki trzyma³ siê z daleka. W Pa¼dzierniku ’56 na pianinie stoj±cym w salonie matka umie¶ci³a wyciête z gazety zdjêcie W³adys³awa Gomu³ki, a przed nim bukiecik kwiatów. Mówiono wtedy o obudzonej nadziei, nie roztrz±saj±c zbyt drobiazgowo kwestii ¶ci¶le politycznych.
Julian Krzy¿anowski junior pod koniec szko³y ¶redniej my¶la³ o studiowaniu historii; koñczy j± teraz jego syn. Przez moment bra³ pod uwagê politechnikê, w koñcu znalaz³ siê w Szkole G³ównej Planowania i Statystyki (dzisiaj znowu: Szko³a G³ówna Handlowa) na Wydziale Handlu Zagranicznego. Tu¿ po studiach „przeskoczy³” na uniwersytet do Instytutu Nauk Ekonomicznych (Wydzia³ Nauk Ekonomicznych po Marcu rozwi±zano) na studia doktoranckie. Pój¶cie drog± naukow± nie by³o oczywiste, ale ostatecznie przes±dzi³ o nim wzgl±d na ojca. Gdy najm³odszy syn koñczy³ studia, by³ on ju¿ do¶æ wiekowy, a ci±gle niezmiernie ruchliwy - je¼dzi³ po Polsce w zwi±zku z zainteresowaniami kultur± ludow±, po ¶wiecie z wyk³adami i na kongresy naukowe. M³ody Julian towarzyszy³ mu w wiêkszo¶ci podró¿y, co by³oby utrudnione przy innych zajêciach ni¿ akademickie.
W 1975 roku rozpocz±³ pracê w Szkole G³ównej Gospodarstwa Wiejskiego, prowadz±c wyk³ady z... ekonomii politycznej. Dawny student, spotkany po latach w Trzeciej Rzeczypospolitej, powiedzia³ mu, ¿e nauczy³ siê w tamtych trudnych czasach wielu m±drych rzeczy, co jest niew±tpliwym komplementem.
W roku 1976 powsta³ w SGGW Zak³ad Rolnictwa ¦wiatowego, przekszta³cony niebawem w katedrê, dok±d Julian Krzy¿anowski przeniós³ siê, upatruj±c w dzia³alno¶ci tej placówki antycypacjê naszych poczynañ integracyjnych. Zaj±³ siê badaniami porównawczymi, ¿eby siê przekonaæ, jak polskie rolnictwo wygl±da w szerokim kontek¶cie, co powinni¶my przej±æ, co mamy szanse rozwin±æ u siebie. (Komparatystyka - na innym polu - jest znacz±cym w±tkiem rodzinnej tradycji, obecnym w aurze domu przy Ho¿ej 15.) W roku 1994 habilitowa³ siê na podstawie pracy z tego zakresu, dotycz±cej cen rolnych i mo¿liwo¶ci oddzia³ywania na nie. Dwa lata pó¼niej znalaz³ siê w Ministerstwie Rolnictwa, gdzie, z ma³ymi przerwami, pracuje dotychczas, kieruj±c Departamentem Integracji Europejskiej. Nie zerwa³ kontaktu z uczelni± i ze swoj± katedr±, prowadz±c seminaria magisterskie popo³udniami i w soboty. Bod¼cem jest oparte na aktualnym do¶wiadczeniu przekonanie, ¿e przy dobrym poziomie kszta³cenia brakuje nam w kraju ludzi zainteresowanych rozwijaniem teorii z zakresu ekonomii rolnej, a nie mo¿na na d³u¿sz± metê poprzestaæ na t³umaczeniu i upowszechnianiu prac powsta³ych gdzie indziej. Stara siê wiêc takie zainteresowania rozbudzaæ.
Pierworodny syn Juliana Krzy¿anowskiego seniora, Jerzy, poszed³ ¶ladem ojca i jego pasierbicy, znanej badaczki literatury, nie¿yj±cej ju¿ Wandy Roszkowskiej. Ukoñczywszy polonistykê w UW, w roku 1959 wyjecha³ do Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszka dot±d. Wyjecha³ na zaproszenie jednego z najlepszych uniwersytetów amerykañskich University of California w Berkeley, aby zorganizowaæ tam eksperymentalny kurs intensywnej nauki jêzyka i wiedzy o Polsce. By³ to czas ¿ywego zainteresowania naszym krajem, wywo³anego przemianami Pa¼dziernika ’56. M³ody polonista zadanie wykona³, rych³o za¶ otrzyma³ podobne z University of Michigan. Przeniós³ siê wiêc i wraz z zajêciami organizatora oraz wyk³adowcy podj±³ pracê nad doktoratem, zakoñczon± najwy¿szym wyró¿nieniem, jakie za doktorat mo¿na otrzymaæ - cz³onkostwem honorowego stowarzyszenia Phi Beta Kappa. Rodzinn± tradycjê humanistyczn± i ojcowsk± s³awê Jerzy Krzy¿anowski przeniós³ za ocean. Wyk³ada³ tam w piêciu uniwersytetach. Przeszed³ wszystkie stopnie kariery akademickiej zostaj±c profesorem zwyczajnym, od szeregu lat ju¿ na emeryturze, ale wci±¿ czynnym na polu badañ, edytorstwa, uczestnictwa w spotkaniach naukowych od Kalifornii po Montreal i w Europie. Dochowa³ siê uczniów.
Profesor Krzy¿anowski, syn profesora Krzy¿anowskiego, bywa w Polsce, jako ¿e lubelskie wydawnictwa (g³ównie Norbertinum) publikuj± jego prozê - wspomnienia, opowiadania i powie¶ci - choæ wydawa³ j± tak¿e w Pary¿u i w Ameryce. Plany dotycz± w³a¶nie twórczo¶ci literackiej, co stanowi, niezamierzone zapewne, nawi±zanie do m³odzieñczych pomys³ów jego ojca, który mówi³ czasem najm³odszemu synowi, ¿e gdyby nie poch³onê³a go nauka, zosta³by pisarzem.
Dwa lata temu na pó³ce, obok kilku ksi±¿ek Juliana Krzy¿anowskiego seniora, nale¿±cych do mego skromnego polonistycznego warsztatu, postawi³am tom zatytu³owany Katyñ w literaturze. Miêdzynarodowa antologia poezji, dramatu i prozy w opracowaniu Jerzego Krzy¿anowskiego. ¦wiadectwo prze¿yæ autorów z wielu krajów, zarazem znak trwania wci±¿ tego samego poczucia powinno¶ci wobec kultury i historii.