Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Okolice nauki

Swego nie znacie

Historia zmagañ o polsk± naukê i szkolnictwo wy¿sze mo¿e i powinna wnie¶æ nieco argumentów do tocz±cych siê na ten temat dyskusji.
Andrzej Malinowski
Fot. Piotr Kieraciñski
Uniwersytet Wileñski

Postêp naukowy i dydaktyczny wymaga krytycznego przegl±du systemu szkolnictwa wy¿szego, istniej±cego w nim stanu rzeczy i poszukiwañ nowych, lepszych rozwi±zañ. Praktyka pokazuje jednak, ¿e owe lepsze rozwi±zania s± czêsto tylko pozornie lepsze, ¿e mamy do czynienia jedynie z komplikowaniem rzeczywisto¶ci.

Ostatnio mo¿na odnotowaæ w tygodnikach politycznych, w prasie codziennej, a tak¿e w „Forum Akademickim”, ubolewania nad z³ym stanem nauki i szkolnictwa wy¿szego w Polsce. Z³o upatruje siê w niedofinansowaniu, w niedostatecznym nakre¶leniu praw i obowi±zków kadry naukowo-dydaktycznej, w wieloetatowo¶ci, w nadmiernym przeci±¿eniu zwi±zanym z masowo¶ci± kszta³cenia. S± te¿ tacy, którzy korzenie z³a widz± w nadmiernej autonomii, w braku ingerencji pañstwa czy stosownego resortu, ró¿nych powo³anych przez pañstwo komisji, komitetów i rad. Jeszcze inni krytykuj± z kolei nadmiern± ingerencjê owych gremiów, bêd±cych czêsto tworami ma³o kompetentnymi, a nawet politycznie czy uk³adowo skorumpowanymi.

Czêsto te¿ do przysz³ych rozwi±zañ przejmujemy obce wzorce. Szczególny, czêsto bezkrytyczny zachwyt budz± w nas wzorce amerykañskie. Z nich to wyjmujemy ró¿ne „rodzynki”, szczytowe osi±gniêcia, s±dz±c, ¿e ca³e szkolnictwo amerykañskie jest wspania³e, a nasze byle jakie. Ciekawi tylko to, ¿e liczni w Polsce wykszta³ceni fachowcy dobrze od lat sprawdzaj± siê w Stanach Zjednoczonych. Ceni siê tam naszych naukowców, lekarzy, in¿ynierów. W XIX wieku, do rewolucji, czo³owe miejsce nauki rosyjskiej w ¶wiecie by³o niepodwa¿alne. Ilu¿ to obcych uczonych osiedla³o siê i wyk³ada³o na przyk³ad w Petersburgu. W XX wieku podobnie czyni³y i czyni± Stany Zjednoczone. Nauka polska jest biedna, nie mo¿e powielaæ na szerok± skalê owych wzorów, a wszelkie wspania³o¶ci ulepszaj±ce musi wprowadzaæ z rozwag±, by nie przyjê³y one postaci zwyk³ego kiczu. W owym przenoszeniu obcych wzorców celowali¶my po II wojnie w zakresie biologii (³ysenkizm - eliminuj±cy z uniwersytetów psychologiê, socjologiê, genetykê). Obecnie nam to nie grozi, ale czêsto zapêdzamy siê w na¶ladownictwie zbyt daleko.

Przy okazji wydaje siê nam, ¿e naprawianie z³ej rzeczywisto¶ci jest czym¶ nowym. Natomiast dyskusja na podobne tematy ma d³ug± tradycjê. Zapominamy czêsto o tym, ¿e wiele nauk opiera siê na siêganiu wstecz. Jako antropolog wiem, ¿e wa¿ne s± nie tylko ostatnie wyniki badañ, w badaniach antropogenezy, problemów etnogenezy i ontogenezy licz± siê ¼ród³a i dane archiwalne. One to miêdzy innymi mówi± o tym, jak dalece cz³owiek zmienia³ siê w XX wieku. Historia zmagañ o polsk± naukê i szkolnictwo wy¿sze mo¿e i powinna wnie¶æ nieco argumentów do tocz±cych siê na ten temat dyskusji.

Dzie³o Wrzoska

W odrodzonej po I wojnie ¶wiatowej Polsce nauka i szkolnictwo wy¿sze by³y bardzo s³abe. Nik³e wiano wniós³ zabór pruski, nieco bardziej znacz±ce - Warszawa, Wilno - zabór rosyjski, a najistotniejsze zabór austriacki - Kraków i Lwów by³y ju¿ licz±cymi siê centrami akademickimi. Józef Dietl w wyk³adzie inauguruj±cym z 1861 roku stwierdza³, ¿e samow³adztwo absolutnego pañstwa ow³adnê³o uniwersytety, zmieniaj±c je w instytucje rz±dowe pozbawione autonomii. Mówi³: „Kszta³ci siê w nich nie tyle ludzi ¶wiat³ych, ile miernych”. A jednak w tej nowej Polsce szkolnictwo wy¿sze odrodzi³o siê szybko, powstawa³y licz±ce siê w ¶wiecie szko³y naukowe, centra uniwersyteckie i badawcze.

W organizacji nauki polskiej wielce zas³u¿y³ siê profesor Adam Wrzosek, patolog, historyk medycyny, antropolog. Przyczyni³ siê on miêdzy innymi do wskrzeszenia Uniwersytetu Wileñskiego, zorganizowania Wydzia³u Lekarskiego Uniwersytetu Poznañskiego i - w czasie II wojny i okupacji - Tajnego Uniwersytetu Ziem Zachodnich. Zdaniem poznañskiego internisty profesora Jana Hasika, „jedna z najlepszych polskich ustaw o szko³ach akademickich XX wieku to równie¿ dzie³o Wrzoska”. Wp³ynê³a ona na szybki wzrost poziomu naukowego polskich uczelni, na rozwój rodzimej twórczo¶ci naukowej i kultury narodowej. Ju¿ w 1919 roku wyda³ on w Poznaniu My¶li o reformie studiów lekarskich, w 1922 pisa³ O obowi±zkach profesorów uniwersyteckich, a w 1928, w dziesiêciolecie Polski Odrodzonej, wyda³ ksi±¿kê Szkolnictwo wy¿sze - Uniwersytety.

Wrzosek uwa¿a³, ¿e uniwersytety nie mog± byæ instytucjami oderwanymi od ¿ycia, ¿e musz± s³u¿yæ potrzebom narodu. Motorem postêpu nauki jest wolno¶æ akademicka, która nie mo¿e jednak prowadziæ do warcholstwa. Cytuj±c my¶li W³adys³awa Biegañskiego, pisa³: Kszta³cenie my¶li bez kszta³cenia uczuæ czyni cz³owieka jednostronnie spaczonym. Profesor winien byæ jednocze¶nie uczonym, nauczycielem i wychowawc±.

Wrzosek by³ przeciwnikiem dodatkowej sta³ej pracy profesorów, zw³aszcza prywatnej praktyki profesorów medycyny. By³ zwolennikiem szybkiego awansu naukowego (habilitacja do oko³o 33. roku ¿ycia). Habilitacja winna wynikaæ z pracy opartej na gruntownych badaniach w³asnych, w której przejawia siê oryginalno¶æ i indywidualno¶æ autora. Ocena dorobku habilitanta powinna siê opieraæ nie na liczbie, lecz jako¶ci prac. Profesorowie winni mieæ trzy-cztery godziny wyk³adów tygodniowo, a zas³u¿eni zwyczajni - nawet dwie. Ich zarobki powinny wystarczaæ do ¿ycia na odpowiednim poziomie, by mogli siê oddaæ ca³kowicie pracy naukowej i nauczycielskiej. Postulowa³ wybory na stanowiska kierownicze pocz±wszy od kierowników katedr, kadencyjno¶æ funkcji, okresowe oceny pracy równie¿ profesorów.

Szykany, pogromy

Po przewrocie majowym nowa ustawa ministra Jêdrzejewicza ograniczy³a autonomiê uczelni. Szykany dotknê³y profesorów o orientacji narodowo-demokratycznej i lewicowej, czego przyk³adem w Poznaniu byli Jaxa-Bykowski, Stojanowski czy Paczoski. Sytuacjê tê obrazuje tekst Senat Baczno¶æ!

„Cyrulik Warszawski” tak sobie wyobra¿a „majora Jêdrzejewicza”, ministra WRiOP, i jego inauguracyjne przemówienie do profesorów w dniu wej¶cia w ¿ycie nowej ustawy akademickiej:

Senat zbiórka! Baczno¶æ! Zwrot!
Szeregami stan±æ w lot!
Odlicz! Padnij! Powstañ! Æwicz!
¬le-Kutrzeba, s³abo-Nitsch!!
Brûckner - nie tak. Czerny zuch!
Kostanecki - schowaæ brzuch!
Hê? - Zdziechowski szepce co¶?
Do raportu pan siê zg³o¶!
Co? - Estreicher gada te¿?
Czy pan i¶æ do paki chcesz?
Plutonowy! ¯ywo no,
Odkomenderowaæ go!
Baczno¶æ! Naprzód! W lewo zwrot!
Zmieniæ nogê, panie Kot.
Lewa, prawa, lewa, stój!
¦wietnie, ¶wietnie. Wa³ku mój!
Kleiner mi przynosi wstyd:
Znowu ty³ek wypi±³ zbyt!

Wojna i okupacja hitlerowska by³y pogromem nauki i naukowców, a poniesione straty odrabiano po wojnie z wielkim trudem. Ideologizacja nauki i kszta³cenia, dop³yw kadr czêsto przypadkowych zaci±¿y³y na ca³ym okresie PRL. Po 1957 nast±pi³o pewne odrodzenie niezale¿nej my¶li naukowej, ale wydarzenia 1968 roku doprowadzi³y do emigracji licznych twórców nauki i kultury pochodzenia ¿ydowskiego. Przemiany z pocz±tków lat 80. to zerwanie z odgórnym sterowaniem uczelniami na rzecz ich pe³nej autonomii. Ten czas licznych dyskusji, zerwanie z jedynie s³usznym obrazem ¶wiata, wprowadzenie pluralizmu przerwa³ jednak stan wojenny. W jego wyniku wyjecha³a z Polski znaczna czê¶æ m³odych zdolnych pracowników nauki. Powstanie w 1989 roku Trzeciej RP nie przywróci³o jednak pe³ni demokracji i autonomii ¶rodowisk naukowych. Ró¿ne instytucje kontrolne nie podnios³y poziomu nauki i dydaktyki, nie u³atwia³y awansu naukowego, sformalizowa³y skorumpowane czêsto struktury, co odstraszy³o znaczn± czê¶æ zdolnej m³odzie¿y od po¶wiêcenia siê karierze naukowej.

Walory demokracji

S±dzê, ¿e wszyscy ci, którzy tocz± dzi¶ dyskusjê wokó³ tych problemów, winni poznaæ dorobek tej my¶li, która rodzi³a siê tak niedawno w okresie solidarno¶ciowej odnowy. Dla mnie wzorem by³ profesor Janusz Zió³kowski, znakomity rektor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wtedy w³a¶nie, przez krótki czas jego rektorstwa, mo¿na by³o siê przekonaæ, jakie walory prezentowa³a autonomia akademicka oparta na demokratycznym sposobie zarz±dzania. Ten znakomity poznañski socjolog, pó¼niej szef Kancelarii Prezydenta RP, napisa³ w ksi±¿ce To by³ serdeczny przymus (1997) interesuj±ce opracowania O idei Uniwersytetu oraz Uniwersytet jako zwi±zek cz³owieczeñstwa z prawd±. Lektura tych opracowañ, tak jak wcze¶niejszych Wrzoska, mo¿e sprowadziæ dyskutantów na tor wiod±cy ku coraz lepszej organizacji szkolnictwa wy¿szego i nauki w Polsce, na tor uwzglêdniaj±cy nasz polski niema³y dorobek.

Prof. dr hab. Andrzej Malinowski, antropolog, pracownik Katedry Wychowania Fizycznego na Wydziale Nauk Pedagogicznych i Spo³ecznych Uniwersytetu Zielonogórskiego, pracuje tak¿e w UAM i U£.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje