Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Recenzje


Fundament warto¶ci

Ksi±¿ka Ojca ¦wiêtego jest rezultatem Jego wieloletniej refleksji poznawczej oraz dyskusji filozoficznych z Józefem Tischnerem i Krzysztofem Michalskim, przeprowadzonych w Castel Gandolfo w 1993 roku.

Jan Pawe³ II, rozwa¿aj±c problem z³a w aspekcie totalitarnej negacji obiektywnej prawdy, ideologii podstêpu i wymuszania woli w atmosferze k³amstwa spo³ecznego, na przyk³adzie systemów: nazistowskiego i komunistycznego, podkre¶la osobiste do¶wiadczenia „ideologii z³a”, jako implikacji ludzkich dziejów oraz warto¶ci tajemnicy odkupienia w kategorii zwyciêstwa zadanego cz³owiekowi, poniewa¿ dobro dojrzewa „niejako na tym samym pod³o¿u ludzkiej natury” i istnieje obok z³a. Z³o nie mo¿e odnie¶æ ostatecznego zwyciêstwa, gdy¿ dobro, mi³o¶æ, ¿ycie - jako walory etycznego odniesienia we wspó³¿yciu spo³ecznym - ostatecznie zwyciê¿aj± nad ¶mierci± i nienawi¶ci±. Natomiast istotnym problemem egzystencji ludzkiej jest dyspozycja psychiczna do w³a¶ciwego korzystania z wolno¶ci, w syntezie dzia³añ ludzkich zale¿nych od woli.

Jan Pawe³ II wyja¶nia - wolno¶æ jest dana i jednocze¶nie zadana cz³owiekowi przez Stwórcê, tzn. ¿e tylko poprzez wolno¶æ cz³owiek mo¿e urzeczywistniaæ warto¶æ prawdy, dobra, zarówno w ¿yciu osobistym (rodzinnym), jak i w perspektywie ekonomicznej, politycznej, narodowej, miêdzynarodowej. Egzemplifikacjê stanowi chocia¿by upadek systemu komunistycznego z powodu spo³eczno-ekonomicznej niewydolno¶ci totalitarnego z³a i pogwa³cenia godno¶ci ludzkiej.

Rozwa¿aj±c kategorie ojczyzna, naród, pañstwo, Ojciec ¦wiêty podkre¶li³ szczególn± rolê dziedzictwa kultury duchowej („naród istnieje z kultury i dla kultury”), w któr± g³êboko wpisany jest element piêkna dzie³ kultury narodowej oraz istota sprzê¿enia duchowo¶ci i materialno¶ci. Patriotyzm jest warto¶ci±, która wyznacza postawy spo³eczne zwi±zane z estym± dla historii, tradycji etnicznej, jêzyka, krajobrazu ojczystego. Przy czym Jan Pawe³ II przypomina my¶l zapisan± w pierwszym rozdziale Ksiêgi Rodzaju „czyñcie sobie ziemiê poddan±” i wyja¶nia, ¿e znaczy to odkrywaæ i potwierdzaæ prawdê o w³asnym cz³owieczeñstwie, pamiêtaæ, ¿e rozwój cywilizacyjny ma byæ zwi±zany z poznawaniem prawdy o ¶wiecie, czyli z rozwojem nauki i si³y prawa.

Rozwa¿aj±c miejsce Polski i Ko¶cio³a w kulturze europejskiej, siêga do pocz±tków chrze¶cijañstwa w procesie tworzenia siê chrze¶cijañskiej Europy i podkre¶la, ¿e „cz³owiek jest drog± Ko¶cio³a (...) chwa³± Boga ¶wiat, który cz³owiek doskonali zgodnie z Bo¿± mi³o¶ci±”. Poszukuj±c najg³êbszego sensu historii w obiektywizacji dziejów, poddanych up³ywowi czasu, Papie¿ wykracza poza historiê i pe³ne wyja¶nienie znajduje w Chrystusie, Bogu-Cz³owieku, w ludzkim cierpieniu, obietnicy wyzwolenia od z³a - w to¿samo¶ci chrze¶cijañskiej, dziêki której Europa stopniowo dojrzewa do godno¶ci cz³owieka, prawdziwej wolno¶ci (autonomii duchowej) ka¿dej jednostki, jako podmiotowej indywidualno¶ci i istoty ¿yj±cej w spo³eczeñstwie, a wiêc w eksplikacji ludzkiego do¶wiadczenia.

Uogólniaj±c, Jan Pawe³ II rozwa¿a problematykê koegzystencji dobra i z³a, wolno¶æ, odpowiedzialno¶æ, pojêcie narodu i kultury europejskiej oraz perspektywy i zagro¿enia wynikaj±ce z demokracji. Jest rzecznikiem zharmonizowanego rozwoju intrapersonalnego i w konsekwencji zrównowa¿onego rozwoju spo³ecznego - cywilizacji mi³o¶ci, której implikacjê stanowi dziedzictwo kulturowe, estyma narodowa (ojczysta), godno¶æ ludzka, zapobieganie patologiom spo³ecznym - w podmiotowym urzeczywistnianiu godno¶ci ludzkiej, zmierzaj±cej ku „ostatecznej przejrzysto¶ci”.

Edyta Wolter

Jan Pawe³ II, Pamiêæ i to¿samo¶æ. Rozmowy na prze³omie tysi±cleci, Wydawnictwo Znak, Kraków 2005.

Kultura na wyspie

Polski rynek wydawniczy cierpi na brak syntez, je¶li ju¿ s±, to t³umaczone, dostosowywane do polskich wymagañ, ³atane, z dopisywanymi rozdzia³ami. Polscy uczeni s± zbyt dumni, by pisaæ ksi±¿ki dla ludzi. Tym bardziej cieszy popularna synteza polskiego autora i to na niepolski temat.

Jest to 800-stronicowa historia dziejów kultury Wysp Brytyjskich od Stonehenge i Celtów po Philipa Larkina, Francisa Bacona, Kennetha Branagha i grupê Oasis, a wiêc od pocz±tku po lata 60.-80. XX wieku. Trudno, nowszych zjawisk trzeba poszukaæ gdzie indziej. Ksi±¿ka skierowana jest do czytelnika nie maj±cego szerszej wiedzy o przedmiocie i przedstawia - jak czytamy we wstêpie - „najwa¿niejsze wydarzenia i dokonania z zakresu jêzyka, literatury, sztuki, architektury, religii, nauki, techniki, obyczaju, erotyki, higieny, rzemios³a, sportu, kultury ludowej i medialnej”. Obejmuje Angliê, Szkocjê, Waliê i Kornwaliê, pozostawiaj±c poza nawiasem - jako zbyt obszern± - kulturê Irlandii oraz kulturê kolonii brytyjskich. Autor, poznañski anglista, interesuje siê histori± kultury anglosaskiej i sportem.

Ksi±¿kê czyta siê wspaniale. Ju¿ na pocz±tku Lipoñski zaciekawia nas zagadk± kamiennych krêgów (jak je budowano i po co, sk±d brano materia³ itp.), pochodzeniem Celtów (kontynentalnym czy te¿ wyspiarskim), kanibalizmem Brytów lub histori± z Odysei Homera, w której Odyseusz, podró¿uj±c po Morzu ¦ródziemnym, znalaz³ siê nagle... na Wyspach Brytyjskich. Pokazuje wikingów nie tylko jako barbarzyñców i rozbójników, lecz tak¿e jako pionierów rolnictwa, ¿eglugi i handlu, budowniczych miast, twórców parlamentaryzmu. Ka¿dy niemal rozdzia³ zawiera wci±gaj±ce opowie¶ci o ma³o nam znanych szczegó³ach z historii Wielkiej Brytanii. Tak jest z szesnastowiecznym sporem o Book of Common Prayer, który mia³ nie tylko religijny, lecz tak¿e polityczny i kulturowy charakter, tak jest z siedemnastowiecznym sporem miêdzy królem Jakubem I i purytanami na tle królewskiego edyktu o uprawianiu sportu w niedziele czy z purytañskimi prze¶ladowaniami teatru i muzyki.

Dowiadujemy siê, ¿e jeszcze w XVIII wieku katolicy p³acili wy¿sze podatki, ¿e nazwa koktajlu „Krwawa Mary” pochodzi od imienia Marii Stuart, ¿e Jakub I przegania³ z pa³acowych komnat palaczy tytoniu, a rozkwit kultury szkockiej nast±pi³ w XVIII wieku po wydaniu przez angielski parlament zakazu u¿ywania jêzyka gaelickiego, noszenia szkockiego stroju i grania na dudach.

S± te¿ akcenty polskie: autor opowiada o szkockiej emigracji zarobkowej do Polski w XVII wieku, osiedlaj±cej siê g³ównie w Warszawie, Lublinie i Lesznie, o pewnej malarce, która uwieczni³a postaæ Tadeusza Ko¶ciuszki, o paralelach miêdzy histori± Szkocji i Litwy.

Moje w±tpliwo¶ci budzi obraz niektórych zjawisk wspó³czesnych, szczególnie muzycznych. Znacznie lepiej opisana jest literatura i teatr. Autor bez uprzedzeñ pisze np. o ekscesach punków i skinheadów, w niezrozumia³y sposób odrzuca natomiast muzykê now±, której wyra¼nie nie rozumie (pisze np., ¿e dodekafonia to „system 12 dowolnie przez siebie wybranych d¼wiêków”). St±d uznanie Brittena za wielkiego kompozytora, podczas gdy Harrison Birtwistle potraktowany jest marginesowo, a nazwisko Jonathana Harveya zapl±ta³o siê niemal przypadkiem (indeks nie odró¿nia zreszt± tego kompozytora od pisarza o tym samym imieniu i nazwisku). Za niepotrzebne uwa¿am te¿ dywagacje o wy¿szo¶ci muzyki historycznej nad wspó³czesn±.

(fig)

Wojciech Lipoñski, Dzieje kultury brytyjskiej, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005.

Z s±siadami

Giedroyc spraw± ukraiñsk± interesowa³ siê przed i po II wojnie ¶wiatowej. Zaraz po powo³aniu do ¿ycia Instytutu Literackiego i rozpoczêciu wydawania „Kultury” nawi±za³ pierwsze kontakty z ukraiñsk± emigracj±. Rozumia³ dobrze ich los, jak¿e odmienny od wychod¼stwa z pañstw, które zaistnia³y po pierwszej wojnie. Mieszkañcy Zachodu lepiej lub gorzej orientowali siê co do po³o¿enia geograficznego czy osi±gniêæ kulturowych np. Polski i Litwy. Ukraiñców za¶ mylono z Rosjanami lub dziwiono siê niekiedy, ¿e taka nacja w ogóle istnieje.

Kontakty Giedroycia z elit± inteligencji ukraiñskiej nawi±zane zosta³y pod koniec lat 40. dziêki korespondencji Redaktora z Jerzym Stempowskim, który „wprowadzi³” do „Kultury” trzech ¶wietnych pisarzy: Jurija K³ena, Leonoda Mosendza (Leonid Korzon) i Jewhena Ma³aniuka (Julian Kardosz). Ponadto po¶rednictwo Stempowskiego przysporzy³o „Kulturze” w latach 50. znakomitego historyka literatury, prof. Myko³ê H³obenkê, autora monumentalnego przedsiêwziêcia ukraiñskiej emigracji - Encyklopedii ukrainoznawstwa.

Zacie¶nienie wspó³pracy miêdzy „Kultur±” a emigracyjnym ¶rodowiskiem ukraiñskim nast±pi³o w 1950 r., po berliñskim Kongresie Wolno¶ci Kultury - dziele zachodnich intelektualistów, maj±cym na celu przeciwdzia³anie wp³ywom komunistycznym w wolnym ¶wiecie. Du¿e znaczenie dla poszerzenia wspó³pracy z ukraiñskimi elitami mia³ wówczas bliski wspó³pracownik Giedroycia - Józef Czapski. Po 1950 wspó³pracuj± z „Kultur±” tacy pisarze, jak: Bohdan Osadczuk, Borys £ewycki, Iwan £ysiak-Rudnycki. Forum dyskusyjne odbywa siê poprzez szerok± korespondencjê, jaka nap³ywa do Maisons-Laffitte, a tak¿e dziêki coraz czêstszym osobistym spotkaniom Giedroycia i zespo³u „Kultury” z pisarzami. Tematyka listów i spotkañ wyp³ywa g³ównie od Redaktora i dotyczy polityki, przesz³o¶ci i „wspó³czesno¶ci” kontaktów polsko-ukraiñskich, literatury, sztuki, filozofii.

W 1957 Giedroyc zdecydowa³ siê wydaæ antologiê literatury ukraiñskiej z okresu odrodzenia narodowego - lat 20. XX w., która przesz³a do historii pod tytu³em Rozstrilane widrod¿ennia (Rozstrzelane odrodzenie). Pocz±tkowo skromnie pomy¶lana antologia (mia³a mieæ 300 stron) rozros³a siê do prawie tysi±cstronicowego dzie³a. Przemycana by³a na Ukrainê, gdzie przyjêto j± ze wzruszeniem.

Listy Giedroycia wskazuj±, ¿e nie ucieka³ on od tematów trudnych i bolesnych we wzajemnych relacjach obu narodów. Szczególne znaczenie mia³ tu rocznik 1952 „Kultury”, kiedy to na jej ³amach ukazywa³y siê materia³y po¶wiêcone m.in.: kwestii granic, sprawie Ukraiñcy a Powstanie Warszawskie, problemowi Dywizji SS Galizien, emigracji z Ukrainy Wschodniej w II RP. Listopadowy numer pisma z 1952 zapocz±tkowa³ wielk± dyskusjê dotycz±c± przynale¿no¶ci terytorialnej Lwowa. Kiedy po wielu artyku³ach - listach pad³a konkluzja: „we Lwowie niech powiewa sino-¿ó³ty sztandar”, redakcjê oskar¿ono o zdradê stanu, gros czytelników zrezygnowa³o z prenumeraty. Sytuacja pisma by³a po tej dyskusji dramatyczna, ale redakcja postanowi³a broniæ prawa do swobody dyskusji na temat granicy wschodniej.

Bilans wysi³ków „Kultury” w zakresie otwierania i czyszczenia ran polsko-ukraiñskiej historii nie jest jednoznaczny. „Kultura” przyzna³a prawo Ukraiñcom do istnienia narodu i niepodleg³ego pañstwa w czasach, kiedy nie by³o na to powszechnej zgody. Emigracyjne ¶rodowiska ukraiñskie jawnie, a intelektuali¶ci radzieckiej jeszcze Ukrainy skrycie, byli Redaktorowi za to wdziêczni.

Bogdan Bernat

Jerzy Giedroyc, Emigracja ukraiñska. Listy 1950-1982, wybór, wstêp i przypisy Bogumi³a Berdychowska, listy autorów ukraiñskich t³um. Ola Hnatiuk, Wydawnictwo Czytelnik, Warszawa 2004, seria: Archiwum Kultury.

¯ycie po s±siedzku

Jest to ksi±¿ka nie tylko dobrze i ciekawie napisana, ale zarazem nies³ychanie potrzebna w czasach, gdy miêdzy Polsk± i Federacj± Rosyjsk± naros³o tyle nieporozumieñ, niedomówieñ i uprzedzeñ. Dla wiêkszo¶ci Rosjan, Polska to niedawny krn±brny wasal, który powinien byæ im wdziêczny, a jest zupe³nie inaczej. Dlatego, zdaniem wielu Rosjan, Polska to kraj o przero¶niêtych ambicjach, uwielbiaj±cy Zachód i celowo nie zauwa¿aj±cy Wschodu. Kraj ludzi wynios³ych, czêsto bez powodu.

Pomianowski zauwa¿a, ¿e aby zrozumieæ wspó³czesn± Rosjê i jej problemy, koniecznie trzeba siê odwo³aæ nie tylko do racji historycznych, ale w pierwszej kolejno¶ci uwzglêdniæ wspó³czesne realia. Autor, wybitny znawca kultury rosyjskiej, umie j± doceniæ i oceniæ, jako wielbiciel, ale i trze¼wy krytyk. Z jego inicjatywy ukazuje siê skierowane do rosyjskich elit intelektualnych pismo „Nowaja Polsza”, którego jest redaktorem naczelnym. Pogl±dy i studia przedstawione w ksi±¿ce s± przed³u¿eniem polityki wypracowanej w krêgach by³ej paryskiej „Kultury”, m.in. przez: Giedroycia, Mi³osza, Nowaka-Jeziorañskiego, Mieroszewskiego.

Podstawowa teza sprowadza siê do tego, ¿e Polsce niezbêdne jest dobre s±siedztwo na wschodzie. Jest to mo¿liwe tylko w warunkach demokracji i ca³kowitego poszanowania suwerenno¶ci naszego pañstwa. Dlatego zasadna jest tak wielka troska Polski o demokratyczne przemiany w pañstwach s±siednich, jak: Litwa, Bia³oru¶, Ukraina i wreszcie sama Rosja. Pomianowski zdaje sobie sprawê z tego, ¿e droga do tych demokratycznych przemian jest d³uga i ciernista. Jeste¶my ¶wiadomi, ¿e obfituje w wiele zaskakuj±cych wydarzeñ (Ukraina). Wynika to z wielu uwarunkowañ historycznych, ró¿nych minionych imperialnych uzale¿nieñ, które nie zawsze pozytywnie wp³ywaj± na wspó³czesno¶æ Rosji.

Po wst±pieniu Polski do Unii Europejskiej wzros³o zainteresowanie naszym jêzykiem, g³ównie poza Moskw±. W ostatnich latach powsta³y ciesz±ce siê uznaniem o¶rodki polonistyczne w Briañsku, Irkucku, Archangielsku, Krasnodarze. Jest to jednak przys³owiowa kropla w morzu. Jak¿e mizernie wygl±da polonistyka w Uniwersytecie Moskiewskim. Jêzyka polskiego uczy siê zaledwie jedna grupa studentów, która liczy 14 osób, przy tym mo¿na j± skompletowaæ raz na trzy lata. W niektórych krêgach rosyjskich spotyka siê pogl±d, ¿e w dobie globalizmu nie ma sensu zajmowaæ siê Polsk±, gdy sta³a siê ona za¶ciankiem Europy. Wprawdzie s± to pogl±dy odosobnione, ale niew±tpliwie wywieraj± wp³yw na rosyjsk± opiniê publiczn±.

W ksi±¿ce Pomianowskiego przeplataj± siê w±tki historyczne i wspó³czesne. Jej warto¶æ polega na tym, ¿e historia - dobrze udokumentowana i dosyæ obiektywnie zinterpretowana na podstawie wspó³czesnej wiedzy - przeplata siê z problemami, z którymi dzi¶ borykaj± siê oba pañstwa. Znajdujemy w niej polityczne podzia³y naszego wschodniego s±siada na ¶rodowiska „sowieckie”, rodowodem siêgaj±ce imperialnych tradycji Zwi±zku Radzieckiego, uzale¿nienia innych pañstw i narodów oraz „rosyjskie”„, o du¿ym zabarwieniu nacjonalistycznym, zapatrzone w siebie i swoj± historyczn± wielko¶æ i nie chc±ce zauwa¿yæ tego, co dzieje siê na ¶wiecie, zw³aszcza w Europie. Ale za to bardziej otwarte ni¿ te pierwsze.

Wydaje siê, ¿e dla Polski i dla dobra rozwoju stosunków polsko-rosyjskich, te drugie ugrupowania s± nam znacznie bli¿sze. Chocia¿ tam równie¿ pobrzmiewaj± nutki nacjonalizmu i mania wielko¶ci. Ale nie zawsze jest to sprzeczne z interesami pañstw s±siednich, w tym równie¿ Polski. Mo¿liwy i konieczny jest tu dialog i zrozumienie.

Ludwik Malinowski

Jerzy Pomianowski, Na wschód od Zachodu. Jak byæ z Rosj±, Wydawnictwo Rosner i Wspólnicy, Warszawa 2004.

O kie³basie wyborczej

Na pocz±tek nieco prowokacyjna teza. Choæ od przesz³o 15 lat ¿yjemy w kraju demokratycznym, z gospodark± wolnorynkow±, to w gruncie rzeczy nasze wybory, w tym polityczne, nie do koñca s± wolne. Jeste¶my zdani na specjalistów od marketingu, którzy wykorzystuj±c liczne narzêdzia, skutecznie nami manipuluj±, prowadz±c do okre¶lonych zachowañ.

Jednym z takich narzêdzi s± sonda¿e wyborcze. Kiedy¶ pe³ni³y funkcjê informacyjn±. Teraz, w dobie licznych o¶rodków badania opinii, ka¿da partia mo¿e zamówiæ sobie sonda¿, w którym na czele stawki znajdowaæ siê bêdzie jej kandydat. Jak to zrobiæ? Wystarczy odpowiedni (czytaj: korzystny dla niego) zakres tematyczny, forma pytañ i ich kolejno¶æ. Taki ranking, zaprezentowany kilka dni przed wyborami, jest w stanie wykreowaæ po¿±dane skutki. Utwierdzi przekonanych o s³uszno¶ci podjêtej ju¿ przez nich decyzji, niezdecydowanym podpowie na kogo warto g³osowaæ, a przeciwników zmusi do zastanowienia, czy g³os oddany na rywala nie bêdzie stracony.

¯eby jednak w sonda¿ach pojawi³o siê nazwisko kandydata, najpierw trzeba go odpowiednio wypromowaæ. O to dbaj± ju¿ zastêpy marketingowców, dla których sprzeda¿ z³udy i demagogii nie jest niczym specjalnym. Mniejsze podatki? Proszê bardzo. Ograniczenie biurokracji? Jestem za. Naprawa s³u¿by zdrowia? Bêdzie. Gruszki na wierzbie? Hmm, zobaczymy, co siê da zrobiæ. Co jednak, kiedy bardziej ni¿ program wyborców interesuje osobowo¶æ polityka? No có¿, wówczas reklamê naszego kandydata konstruujemy tak, by pokazaæ jego charyzmê (nawet, kiedy jej nie ma), atrakcyjno¶æ, uczciwo¶æ, wiarygodno¶æ i profesjonalizm. Z tymi nie do koñca uczciwymi zabiegami nie nale¿y przedobrzyæ. Czasem lepiej, je¶li kandydat jest przeciêtniakiem, jednym z nas, mo¿e nawet ma co¶ na sumieniu. Niechlubny epizod z przesz³o¶ci, odpowiednio wyeksponowany, mo¿e staæ siê nawet kart± przetargow± w starciu z supermanem, którego doskona³o¶æ staje siê poprzez to ca³kowicie nienaturalna.

W kampanii, podczas której trwa zaciêta walka specjalistów od marketingu politycznego, wszystkie chwyty s± dozwolone. Je¶li kogo¶ oburza ta militarna retoryka, mo¿na u¿yæ s³ownictwa... teatralnego. W koñcu na scenie politycznej graj± przecie¿ aktorzy, którzy w swoistym spektaklu zabiegaj± o poparcie widzów, a tym samym o zdobycie w³adzy. W tym wy¶cigu warto jednak s³uchaæ doradców. Inaczej mo¿e siê bowiem skoñczyæ tak, jak w 2000 roku, kiedy negatywna kampania Mariana Krzaklewskiego, zamiast przysporzyæ mu zwolenników, obróci³a siê przeciwko niemu. Có¿ z tego, skoro polscy politycy z rzadka stosuj± siê do rad marketingowców i samowolnie naruszaj± regu³y swojej kampanii.

To w³a¶nie g³ównie z my¶l± o nich powsta³a ksi±¿ka Cwaliny i Falkowskiego. Ale siêgn±æ po ni± mog± te¿ ci, którzy nie zajmuj± siê zawodowo polityk±, za to ¶wiadomie lub nie poddaj± siê manipulacjom. Tym bardziej ¿e ju¿ po wakacjach czeka nas prawdziwy maraton wyborczy.

Czytelny uk³ad, zrozumia³y i sprawnie poprowadzony wywód logiczny, a do tego liczne tabele i wykresy, to niew±tpliwe plusy tej publikacji. Wybrednego czytelnika, a takim niestety jestem, raziæ mo¿e jedynie jej zbyt nadmierna „amerykanizacja”. Relatywnie ma³o przyk³adów autorzy przytaczaj± z rodzimego podwórka, za to a¿ roi siê od odniesieñ do wyborów w USA. Jedynym, ale tylko czê¶ciowym, wyt³umaczeniem jest to, i¿ polska demokracja dopiero raczkuje. Co za tym idzie, trudno jeszcze zbadaæ systematyczno¶æ pewnych zachowañ wyborczych Polaków. Jak sugeruj± autorzy, pod±¿anie ¶cie¿k± rozwoju demokracji amerykañskiej i zachodnioeuropejskiej wydaje siê jednak nieuniknione.

(karma)

Wojciech Cwalina, Andrzej Falkowski, Marketing polityczny. Perspektywa psychologiczna, gdañskie wydawnictwo psychologiczne, Gdañsk 2005, seria: Psychologia Polityczna.

Gramatyka do poci±gu

Krótka gramatyka jêzyka angielskiego z æwiczeniami to nowa pozycja serii PONS, która próbuje w sposób zwiêz³y obja¶niaæ istotne zagadnienia gramatyczne jêzyka angielskiego. Ksi±¿ka adresowana jest do doros³ego odbiorcy, chc±cego powtórzyæ czy te¿ usystematyzowaæ pewien zakres wiedzy z gramatyki, przygotowuj±c siê np. do matury, egzaminu z lektoratu lub do certyfikatu.

Podrêcznik sk³ada siê z czternastu rozdzia³ów, zbudowanych wed³ug tego samego schematu: najpierw teoretyczne omówienie poszczególnego problemu, a potem æwiczenia. Na koñcu ksi±¿ki podano klucz do æwiczeñ. Autorzy zamieszczaj± te¿ bardzo przydatny s³owniczek angielskich terminów i pojêæ gramatycznych. Dodatkow± zalet± ksi±¿ki jest to, ¿e obja¶nia ona ró¿nice miêdzy angielskim brytyjskim i amerykañskim. Kompendium przeznaczono do samodzielnej nauki, dlatego te¿ wa¿ne jest, ¿e wszelkie wyja¶nienia i definicje podano po polsku. Co wiêcej: wszystkie przyk³ady ilustruj±ce u¿ycie ró¿nych form gramatycznych t³umaczone s± na jêzyk polski. Ksi±¿ka ma wygodny format, mie¶ci siê w d³oni, jest lekka, mo¿na zatem z niej z ³atwo¶ci± korzystaæ nie tylko przy biurku, ale w poci±gu, samolocie, na pla¿y lub w ³ó¿ku. Wprowadzono szereg udogodnieñ, które u³atwiaj± pos³ugiwanie siê ni±. Wyt³uszczono np. nie tylko kluczowe has³a w spisie tre¶ci na pocz±tku ksi±¿ki, co umo¿liwia szybkie znalezienie interesuj±cej nas kwestii, ale tak¿e istotne dla danego zagadnienia formy b±d¼ wyra¿enia, które dziêki temu ³atwiej zapamiêtaæ. Natomiast problemy, na które trzeba zwróciæ szczególn± uwagê, zosta³y oznaczone specjalnym symbolem.

Szkoda, ¿e wydawcy nie oznaczyli poziomu zaawansowania jêzyka, któremu odpowiada ta ksi±¿ka, co u³atwi³oby odbiorcy ocenê jej przydatno¶ci. Ze wstêpu dowiadujemy siê jedynie, ¿e „ksi±¿ka przedstawia najwa¿niejsze zagadnienia gramatyki”, a to nie daje polskiemu odbiorcy ¿adnej informacji na temat poziomu zaawansowania zawartego w niej materia³u. Natomiast informacja podana na tylnej stronie ok³adki mo¿e wrêcz zmyliæ, gdy¿ g³osi: „opanujesz podstawy gramatyki”. S³owo „podstawy” kojarzy siê z poziomem podstawowym, a materia³ tu zawarty wydaje siê byæ na poziomie ¶rednio zaawansowanym.

Poszczególne zagadnienia gramatyczne potraktowane s± zwiê¼le i czasami ogólnikowo, raczej dla kogo¶, kto ju¿ zetkn±³ siê z materia³em i chce od¶wie¿yæ lub utrwaliæ swoj± wiedzê, a lakoniczno¶æ obja¶nieñ mo¿e czasami wprowadziæ ucz±cego siê w b³±d. Przyk³adem mo¿e byæ u¿ycie przyimków miejsca at/in w zestawieniu z wyrazem hospital w zbyt w±skim kontek¶cie, z pominiêciem podkre¶lenia istoty jednoczesnego u¿ycia przedimka okre¶lonego the. Zdarzaj± siê te¿ do¶æ zawi³e przyk³ady ilustruj±ce u¿ycie prostych konstrukcji of: ulubiona ciotka mê¿czyzny w jedwabnym garniturze (the favourite aunt of the man wearing a silk suit). Mo¿na te¿ napotkaæ kontekst z lamusa: Kiedy piek³em chleb, Julie zamiata³a kuchniê (While I was baking bread, Julie was sweeping the kitchen). Albo: Stephanie jest spawaczk± (Stephanie is a welder).

Generalnie, ucz±c siê, nie mo¿na polegaæ wy³±cznie na tej lekturze, ale poniewa¿ jest ona napisana po polsku i obejmuje do¶æ szeroki zakres gramatyki, warto poleciæ j± jako pomoc dodatkow± studentom grup lektoratowych lub te¿ innym osobom doros³ym ucz±cym siê angielskiego, nie korzystaj±cym samodzielnie z wydawnictw anglojêzycznych.

Iwona Filip

Darcy Bruce Berry, Donata Olejnik, Krótka gramatyka jêzyka angielskiego z æwiczeniami, Wydawnictwo LektorKlett, Poznañ 2005, Seria: PONS.


Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje