Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



AGORA

Brak wyra¼nych celów

Postulaty dalszego wzrostu ilo¶ciowego kszta³cenia na poziomie wy¿szym oraz mechanicznego zwiêkszania finansowania chaotycznego i ekstensywnego sposobu edukacji wydaj± siê byæ kontrowersyjne.
Marek Dietrich, Anna Jankowska

 Fot. Stefan Ciechan Lektura przyjêtego przez Radê Ministrów dokumentu pod nazw± &8222;Projekt wstêpny Narodowego Planu Rozwoju 2007-2013&8221;, nasuwa refleksje krytyczne, którymi chcieliby¶my siê podzieliæ. Skoncentrujemy siê g³ównie na problematyce edukacji. Zanim jednak do tego przejdziemy, warto zwróciæ uwagê na jedno istotne zagadnienie metodyczne. Jest spraw± oczywist±, ¿e w Polsce, jak w ka¿dym kraju o choæby w miarê ustabilizowanej sytuacji ekonomicznej, spo³ecznej, a tak¿e, miejmy nadziejê, politycznej, konieczne jest formu³owanie ogólnego planu rozwoju z co najmniej kilkuletnim wyprzedzeniem. Plan taki powinien stanowiæ odniesienie przy podejmowaniu istotnych dla kraju decyzji oraz budowaniu rozwi±zañ organizacyjnych i prawnych. Nie powinno siê jednak przygotowywaæ takiego dokumentu co kilka lat, dopiero gdy horyzont czasowy aktualnego planu zbli¿a siê do koñca.

Przy obecnych mo¿liwo¶ciach informatycznych plan taki powinien byæ dokumentem ci±g³ym, opracowywanym i zatwierdzanym co roku, modyfikuj±cym przyjête wcze¶niej ustalenia. Pozwoli³oby to na bie¿±ce uwzglêdnianie ju¿ osi±gniêtych rezultatów, zmieniaj±cej siê sytuacji miêdzynarodowej, g³ównie w otoczeniu Polski, pojawiaj±cych siê trendów gospodarczych, spo³ecznych i politycznych. Takie rozwi±zanie pozwala szybko reagowaæ na zmiany uwarunkowañ i chroni przed konieczno¶ci± dokonywania znacznych skokowych zmian, szkodliwych dla wszystkich dziedzin ¿ycia spo³ecznego. Ma to szczególne znaczenie w Polsce, gdzie po ka¿dych wyborach zmieniaj± siê koncepcje, nawet te decyduj±ce o kszta³cie pañstwa, zmieniaj± siê priorytety itd. Byæ mo¿e ¶wiadomo¶æ ci±g³o¶ci procesów spo³ecznych, politycznych i gospodarczych zapobieg³aby wielu istotnym k³opotom i stratom zmuszaj±c decydentów do sta³ego, skutecznego monitorowania realizacji rozpoczêtych projektów, analizy braków i niedoci±gniêæ, a tak¿e uwa¿nego obserwowania tego, co siê dzieje na ¶wiecie. Mog³aby te¿ zapobiegaæ chaotyczno¶ci w podejmowaniu decyzji, na co zwracaj± uwagê autorzy planu.

Dzia³ania os³onowe

Tytu³ &8222;Narodowy Plan Rozwoju&8221; sugeruje, i¿ jest to dokument o charakterze strategicznym, proponuj±cy spójn± i przynajmniej wzglêdnie kompletn± wizjê rozwoju pañstwa, cele i priorytety oraz stosownie do nich formu³owane projekty decyzji politycznych, rozwi±zañ legislacyjnych i instrumentów finansowych w najwa¿niejszych sferach funkcjonowania pañstwa. Tymczasem na pytanie: czym jest NPR?, autorzy odpowiadaj± w sposób nastêpuj±cy: &8222;NPR jest koncepcj± modernizacji polskiej gospodarki. To kompleksowy program rozwoju spo³ecznego, który finansowany jest ze ¶rodków unijnych oraz ze ¶rodków krajowych&8221; i dalej: &8222;NPR ma sprzyjaæ realizowaniu interesów ró¿nych grup ludno¶ci, ukierunkowywaæ i stabilizowaæ dzia³anie instytucji publicznych i spo³ecznych, zapobiegaæ napiêciom i rozczarowaniu pañstwem&8221;.

Nie zapowiada to wyra¼nego wskazania celów, które mog± mobilizowaæ do wspólnego dzia³ania oraz stymulowaæ siln± aktywizacjê spo³eczn± i obywatelsk± identyfikacjê z pañstwem, otworzyæ debatê publiczn± nad hierarchizacj± potrzeb, równowa¿eniem konsumpcji i inwestycji prorozwojowych, efektywnym korzystaniem ze ¶rodków zewnêtrznych, jednak bez uzale¿niania siê od nich. Wydaje siê wiêc, ¿e maj± to byæ raczej propozycje dzia³añ os³onowych, ³agodz±cych konflikty, dysproporcje i trudno¶ci towarzysz±ce procesom spo³ecznym i gospodarczym tocz±cym siê w³asnym trybem.

Autorzy planu s³usznie zwracaj± uwagê, ¿e warunkiem koniecznym ogólnego rozwoju Polski jest stosunkowo równomierne tempo wzrostu gospodarczego. Nie jest to jednak warunek wystarczaj±cy. Modernizacja gospodarki powinna, ale przecie¿ nie musi, s³u¿yæ rozwojowi spo³ecznemu, nie s± to procesy nieroz³±czne, a ju¿ na pewno nie to¿same. Oznacza to, ¿e modernizacja i rozwój gospodarki, mierzone na przyk³ad przyrostem PKB i wzrostem konkurencyjno¶ci, powinny byæ niezbêdnym ¶rodkiem, ale nie celem samym w sobie.

Wydaje siê, ¿e kluczowym problemem najbli¿szych dziesiêcioleci bêd± szeroko rozumiane kwestie pracy. Tak czy inaczej pojmowana i wykonywana praca ukonstytuowa³a cz³owieka i spo³eczeñstwa. Brak pracy, a w dalszej konsekwencji woli i zdolno¶ci jej wykonywania, jest dominuj±c± przyczyn± rujnuj±cego struktury spo³eczne wykluczenia i marginalizacji du¿ych grup spo³ecznych. Szeroko adresowana wspó³czesna polityka spo³eczna, skoncentrowana na programach pomocowych i os³onowych, uzale¿nia ludzi, odbiera im podmiotowo¶æ i wolno¶æ, staje siê ¼ród³em frustracji. Musz± zatem pojawiæ siê nowe przestrzenie aktywno¶ci i wymiany pracy.

Ide±, w ¶wietle której winny byæ konstruowane i oceniane propozycje zawarte w Narodowym Planie Rozwoju winno byæ budowanie przestrzeni aktywno¶ci i samorealizacji dla mo¿liwie najszerszej czê¶ci spo³eczeñstwa. Wymagaj±cy solidarnej troski innych margines spo³eczny musi byæ realnym marginesem, nie mo¿na go szacowaæ, jak to obecnie bywa, na po³owê i wiêcej wspó³obywateli (inna sprawa, czy te oszacowania s± prawid³owe i odzwierciedlaj± sytuacjê spo³eczn±). Zasoby materialne mog± s³u¿yæ utrwalaniu poczucia w³asnej warto¶ci i godno¶ci, ale wiele przyk³adów wskazuje, ¿e istotne znaczenie ma równie¿ kwestia postaw i uznawanej hierarchii dobrze zdefiniowanych warto¶ci. Dlatego naczelnym priorytetem powinno byæ budowanie kapita³u spo³ecznego, kapita³u ludzkiego.

Wtórna warto¶æ kapita³u ludzkiego

W ¶wietle tak sformu³owanych i usprawiedliwionych tytu³em dokumentu oczekiwañ projekt wydaje siê byæ dalece niewyczerpuj±cy, do¶æ chaotyczny i zachowawczy. Prezentuj±c &8222;T³o spo³eczno-gospodarcze&8221;, autorzy przedstawili stan aktualny i prognozy kszta³towania siê kilku wa¿nych syntetycznych wska¼ników, w tym bardzo niepokoj±cych, charakteryzuj±cych rynek pracy oraz stan ubóstwa i wykluczenia spo³ecznego. Nie odczytali ich jednak jako sygna³u coraz wyra¼niej rysuj±cej siê konieczno¶ci powa¿nej zmiany istotnych elementów relacji spo³ecznych. ¦wiadczy o tym umieszczenie &8222;rozwoju kapita³u spo³ecznego i spo³eczeñstwa obywatelskiego&8221; na ostatnim miejscu licz±cej 15 pozycji listy wyzwañ, z jakimi trzeba siê zmierzyæ.

Wiele wskazuje na to, ¿e przygotowanie kompleksowej strategii rozwoju jest w najbli¿szym czasie ma³o realne. Z drugiej strony, mo¿na siê spodziewaæ, ¿e ¶rodki unijne bêd± nap³ywaæ w ustalonych ju¿ terminach i trzeba byæ przygotowanym na ich sensowne spo¿ytkowanie, tym bardziej ¿e trzeba w te przedsiêwziêcia zaanga¿owaæ tak¿e powa¿ne ¶rodki krajowe.

&8222;Spójno¶æ spo³eczna, wysokie tempo zrównowa¿onego rozwoju&8221; - to wa¿ne elementy planu. Wska¼niki obiektywne, a tak¿e wyniki badania opinii Polaków na temat ich sytuacji osobistej i rodzinnej wskazuj±, ¿e wiele aspektów jako¶ci ¿ycia w Polsce uleg³o znacznej poprawie. Nie znajduje to jednak wyra¼nego odzwierciedlenia w ¶wiadomo¶ci, szczególnie w skali spo³ecznej. Satysfakcjê czy chocia¿by dostrzeganie tych osi±gniêæ utrudnia przede wszystkim brak poczucia bezpieczeñstwa, jakie mo¿e dawaæ wzglêdna pewno¶æ zatrudnienia i utrzymania rodziny na poziomie mo¿liwym do zaakceptowania w obecnych czasach. Spójno¶æ spo³eczna i kapita³ spo³eczny wyrastaj± z aktywnego uczestniczenia w ¿yciu spo³ecznym mo¿liwie najszerszych krêgów obywateli. Dlatego celem, w ¶wietle którego nale¿y rozpatrywaæ wszystkie strategie sektorowe i programy operacyjne winno byæ trwa³e, wysokie tempo zrównowa¿onego rozwoju, uzyskiwane przy wykorzystywaniu wszystkich mo¿liwych do zidentyfikowania i uaktywnienia zasobów pracy. Ze sfery ubóstwa i marginalizacji nikogo nie mo¿na bowiem wyprowadziæ, ale trzeba dawaæ ludziom szansê usamodzielnienia siê i znalezienia satysfakcjonuj±cego ich miejsca.

W projekcie Narodowego Planu Rozwoju kapita³ ludzki, kapita³ spo³eczny, spójno¶æ spo³eczeñstwa s± postrzegane jako warto¶ci wtórne, pochodne wzrostu PKB. Nie docenia siê istnienia dodatniego sprzê¿enia zwrotnego premiuj±cego uaktywnienie zasobów pracy. Na li¶cie priorytetów strategicznych integracja spo³eczna, wiedza i kompetencje oraz aktywizacja i mobilno¶æ znalaz³y siê na koñcu - tylko przed gospodarowaniem przestrzeni±. Tymczasem g³ównym polskim problemem jest bezrobocie, a szerzej: bardzo niska (najni¿sza w Europie) aktywno¶æ zawodowa. Wed³ug prognozy sporz±dzonej dla NPR przez DAE MgiP, wspó³czynnik aktywno¶ci zawodowej ca³y czas (nawet do roku 2020) ma siê utrzymywaæ na poziomie oko³o 53 procent. Model struktury spo³ecznej o niskim poziomie aktywno¶ci na rynku pracy jest oczywi¶cie mo¿liwy, ale pod warunkiem stosownego ograniczenia potrzeb konsumpcyjnych i wylansowania innych pól aktywno¶ci jako alternatywnej dla kariery zawodowej drogi samorealizacji. Na obecnym etapie rozwoju naszego kraju nie zostanie on jednak zaakceptowany. Oznacza to bezwzglêdn± konieczno¶æ poszukiwania dziedzin charakteryzuj±cych siê wysok± produktywno¶ci± przy znacznym zatrudnieniu, w których mogliby¶my byæ konkurencyjni. Niestety, w dokumencie dominuje przekonanie o konieczno¶ci na¶ladowania innych. Nie proponuje siê projektowania i kreowania po¿±danych procesów, nie widaæ prób zmierzenia siê ze stereotypami. Tymczasem bez zdecydowanej woli wprowadzania nowych jako¶ciowo rozwi±zañ nie tylko poprawienie, ale nawet utrzymanie wzglêdnej pozycji Polski w ¶wiecie nie bêdzie mo¿liwe.

Sprzeczne propozycje

Nauczanie i wychowanie jest podstawowym mechanizmem wyrównywania szans i budowania spójno¶ci spo³ecznej, co ci±gle jest s³abo dostrzegane. Odniesienia do szeroko pojêtej edukacji, aczkolwiek rozproszone, czasami niespójne b±d¼ nierealistyczne, znajduj± siê w wielu miejscach omawianego dokumentu. Tematy te, zarówno w relacji ilo¶ciowej do ca³o¶ci tekstu, jak i w zakresie konkretnych propozycji zmian i usprawnieñ, zajmuj± do¶æ odleg³± pozycjê w porównaniu z innymi elementmi warunkuj±cymi rozwój. Wprawdzie w podrozdziale &8222;Najwa¿niejsze wyzwania polskiej gospodarki&8221; wymienia siê &8222;podnoszenie jako¶ci kapita³u ludzkiego poprzez odpowiedni±, dostosowan± do wyzwañ demograficznych, spo³ecznych i gospodarczych, politykê z zakresu edukacji oraz badañ i rozwoju&8221;, ale w dalszym tek¶cie brak w zasadzie wyra¼nej koncepcji takiej polityki, nie mówi±c ju¿ o instrumentach jej realizacji. Co wiêcej, niektóre propozycje szczegó³owe s± wzajemnie sprzeczne. Na przyk³ad postulowane w odniesieniu do kszta³cenia ustawicznego obligatoryjne tworzenie w przedsiêbiorstwach funduszu szkoleniowego z odpisu naliczanego w stosunku do funduszu wynagrodzeñ i wliczanego w koszty w oczywisty sposób podnosi koszty pracy, gdy w nastêpnym punkcie czytamy: &8222;Podstawow± przeszkod± poprawy sytuacji na rynku pracy jest .klin podatkowy&8221;, czyli bardzo wysokie ³±czne obci±¿enie fiskalne wynagrodzeñ, które powoduje, ¿e mimo relatywnie niskiego poziomu p³ac koszty pracy s± wysokie i hamuj± przyrost zatrudnienia nawet w okresie koniunktury&8221;.

W dokumencie potwierdzono znane fakty, takie jak towarzysz±ce ilo¶ciowemu rozwojowi szkolnictwa wszystkich szczebli dramatyczne obni¿anie siê jako¶ci znacznej jego czê¶ci, a tak¿e rosn±ce ró¿nicowanie jako¶ci kszta³cenia. Zwraca siê te¿ uwagê na powa¿ne niedopasowania strukturalne. Ogólny opis sytuacji na polu edukacji w zasadzie wydaje siê s³uszny, natomiast wnioski i propozycje rozwi±zywania dostrze¿onych przez autorów problemów niejednokrotnie cz±stkowe lub kontrowersyjne. Na przyk³ad postulat dalszego wzrostu ilo¶ciowego kszta³cenia na poziomie wy¿szym jest b³êdny, a przy tym niemo¿liwy do realizacji, chocia¿by ze wzglêdu na chêci i mo¿liwo¶ci intelektualne potencjalnych kandydatów na studia.

Nie podlega dyskusji, ¿e wykszta³cenie jest dobrem samym w sobie, dobrem zarówno indywidualnym, jak i wa¿nym spo³ecznie. Wykszta³cenie mo¿e mieæ ogromny wp³yw na postawê i losy cz³owieka. Ale jest te¿ dobrem kosztownym. System edukacji nie mo¿e wiêc byæ budowany w oderwaniu od realiów spo³ecznych i ekonomicznych. Problemy edukacji, spo³eczeñstwa obywatelskiego, innowacyjno¶ci gospodarki, aktywno¶ci zawodowej i rynku pracy powinny byæ rozpatrywane ³±cznie, w ¶wietle oczekiwanego modelu ¿ycia spo³ecznego i prognozy demograficznej. Zaliczenie edukacji do wa¿nych inwestycji prorozwojowych i kierowanie na poprawienie jej finansowania znacz±cej czê¶ci ¶rodków generowanych przez przyrost PKB jest istotnym, ale nie jedynym czynnikiem warunkuj±cym jej rozwój.

Ekstensywna koncepcja

W okres transformacji wchodzili¶my ze zdecydowanie anachroniczn± struktur± wykszta³cenia spo³eczeñstwa. ¦wiadomo¶æ tego szybko sta³a siê powszechna, a reakcja spo³eczna wrêcz modelowo konstruktywna. Rozwój ilo¶ciowy sprawi³, ¿e osi±gnêli¶my jeden z najwy¿szych na ¶wiecie wska¼ników skolaryzacji. Liczba uczniów i studentów na 1000 mieszkañców wynosi w Polsce dobrze ponad 230 (przy znacz±cym udziale studiów wy¿szych szczebli, a wiêc relatywnie drogich), wobec 211 dla krajów rozwiniêtych gospodarczo i 224 dla Ameryki Pó³nocnej. Wspó³czynnik skolaryzacji w wieku 19-24 lat zbli¿a siê do 50 procent. Jednocze¶nie w wielu miejscach NPR s³usznie wskazuje siê na niski poziom kompetencji absolwentów oraz rosn±ce trudno¶ci ze znalezieniem pracy zgodnej z oczekiwaniami i odpowiadaj±cej kierunkowi oraz formalnemu poziomowi wykszta³cenia. System edukacyjny jako ca³o¶æ nie sprosta³ wiêc wyzwaniom. Zwiêkszanie liczby kszta³conych, w tym na studiach p³atnych, bez wzglêdu na warunki i sposób realizacji procesu dydaktycznego oraz przygotowanie i motywacjê kandydatów, przed³o¿ono nad rzeteln± realizacjê misji edukacyjnej. Postulaty mechanicznego zwiêkszania finansowania chaotycznego i ekstensywnego sposobu kszta³cenia wydaj± siê byæ zatem kontrowersyjne.

Narodowy Plan Rozwoju jest dokumentem rz±dowym i odzwierciedla sposób widzenia rzeczywisto¶ci przez w³adze pañstwowe. Wprowadzenie zmian instytucjonalnych nale¿y do kompetencji w³adzy ustawodawczej i wykonawczej, a wiêc sformu³owania zamieszczone w po¶wiêconym temu zagadnieniu rozdziale NPR mo¿na uwa¿aæ za miarodajne. W dziale &8222;Nauka, szkolnictwo wy¿sze, edukacja&8221; przyjêto nastêpuj±c± kolejno¶æ: nauka, szkolnictwo wy¿sze, o¶wiata, kszta³cenie ustawiczne.

Zasad± systemu edukacyjnego mo¿e byæ albo dyrektywa: na danym szczeblu edukacji zrealizuj tak wiele, jak to tylko mo¿liwe, albo: kszta³æ tak d³ugo, jak d³ugo da siê utrzymaæ m³odego cz³owieka w szkole i uczelni, a nawet je¿eli rezultat bêdzie mizerny, to mo¿e on przecie¿ zdobywaæ kolejne za¶wiadczenia kszta³cenia ustawicznego. Mimo, i¿ wydaje siê oczywiste, ¿e kszta³cenie w ramach standardów programowych i kadrowych przewidzianych dla szkolnictwa wy¿szego osób maj±cych podstawowe trudno¶ci z czytaniem, pisaniem i liczeniem jest przeciwieñstwem postulowanego zwiêkszania szans edukacyjnych, autorzy NPR zdaj± siê preferowaæ koncepcjê ekstensywn±, której jedyn± zalet± jest rosn±cy rynek pracy dla nauczaj±cych.

Zmiana zasad funkcjonowania

O¶wiata powszechna - przedszkola oraz szko³y podstawowe i gimnazja, w których praktycznie wszystkie dzieci realizuj± obowi±zek szkolny - jest fundamentem merytorycznym i formalnym ca³ego systemu edukacyjnego. Na tym poziomie nale¿y diagnozowaæ i wyrównywaæ (a nie kwitowaæ problem stosownym za¶wiadczeniem) wszelkie dysfunkcje. Szko³a nie mo¿e byæ jedynie miejscem nauczania, musi pe³niæ funkcje wychowawcze, socjalizacyjne, a bywa, ¿e i opiekuñcze, szczególnie wobec dzieci pozbawionych tego rodzaju troski w rodzinie. Kiedy postulatywnie mówimy ogólnie o potrzebie &8222;dawania szansy&8221;, to dzieciom ta szansa siê po prostu nale¿y.

Ni¿ demograficzny powinien zatem staæ siê okazj± do wyra¼nego zwiêkszenia intensywno¶ci kszta³cenia powszechnego poprzez zmniejszenie liczebno¶ci klas (do 15-20 uczniów) i wyd³u¿enie realnego czasu nauczania (wiêcej godzin lekcyjnych o zró¿nicowanym charakterze w roku szkolnym), rozwijania pozalekcyjnych form kszta³cenia, wyrównywania dysfunkcji zdrowotnych oraz niedoborów wychowania rodzinnego i wp³ywów ¶rodowiska.

Tymczasem w NPR czytamy: &8222;Konieczne staje siê dostosowanie do nowej sytuacji sieci szkó³ oraz zmniejszenie zatrudnienia nauczycieli&8221;. Trudno to uzasadniæ wzglêdami ekonomicznymi. Ni¿ demograficzny oznacza, ¿e w skali spo³ecznej, wiêksza liczba podatników utrzymuje system o¶wiatowy dla mniejszej liczby dzieci. Nawet utrzymanie finansowania o¶wiaty na obecnym poziomie udzia³u w PKB przyniesie wiêc poprawê

w przeliczeniu na ucznia. Planuj±c trwa³e i wysokie tempo rozwoju nale¿y dbaæ o to, aby roczniki ma³o liczne by³y szczególnie dobrze wykszta³cone i, co powinno siê z tym wi±zaæ, produktywne. Jest to wiêc praktyczny, czysto ekonomiczny argument na rzecz przynajmniej utrzymania poziomu nak³adów na o¶wiatê przy jednoczesnym zwiêkszeniu zadañ szko³y oraz poprawie intensywno¶ci i efektywno¶ci kszta³cenia.

Wszystko to wymaga radykalnej zmiany zasad funkcjonowania systemu o¶wiatowego. Trzeba zgodziæ siê z twierdzeniem, ¿e skutecznie broniona od lat Karta Nauczyciela jest powa¿n± przeszkod± na drodze przebudowy systemu. G³ówna przyczyna tkwi jednak w populizmie polityków i niezdolno¶ci kolejnych ministrów do przeciwstawienia siê interesom i naciskom korporacyjnym, do uzyskania spo³ecznej zgody, ponad bie¿±cymi grami politycznymi, na temat dwóch, najwy¿ej trzech, fundamentalnych, jasno sformu³owanych zadañ stawianych o¶wiacie oraz dróg, sposobów i harmonogramów ich realizacji. Musz± to byæ cele merytoryczne, wyra¼nie podnosz±ce jako¶æ wykszta³cenia, a nie tylko wska¼niki ilo¶ciowe, które szybko staj± siê celem samym w sobie.

Kszta³cenie zró¿nicowane

Kszta³cenie w szko³ach podstawowych i gimnazjalnych jest wype³nieniem fundamentalnych obowi±zków pañstwa wobec jego najm³odszych obywateli, a jego celem jest mo¿liwie najpe³niejsze ujawnianie i rozwijanie wszelkich potencjalnych mo¿liwo¶ci i talentów oraz umo¿liwienie opanowania wiedzy i umiejêtno¶ci niezbêdnych w dalszym ¿yciu, nawet gdyby wymaga³o to wielkiego wysi³ku uczniów oraz szczególnych starañ i zabiegów ze strony szko³y.

Kszta³cenie na poziomie ¶rednim ma inny charakter, jest bowiem przygotowaniem do samodzielno¶ci, do dokonywania obarczonych odpowiedzialno¶ci± wyborów. Musi zatem byæ zró¿nicowane, a tak¿e stwarzaæ mo¿liwo¶æ zrezygnowania z nauki, bo na tym etapie administracyjny przymus kszta³cenia mo¿e podwa¿aæ jego warto¶æ. Wa¿ne jest w³a¶ciwe ukszta³towanie sektora kszta³cenia zawodowego zarówno na poziomie ¶rednim, jak i policealnego oraz pomaturalnego. Wiele osób, które po ukoñczeniu liceum nie maj± zawodu, nie mo¿e sprostaæ wymaganiom, jakie powinny stawiaæ studia wy¿sze, chocia¿ mog± byæ dobrymi, poszukiwanymi pracownikami. Natomiast z trudem wymêczony licencjat na ogó³ nie oznacza nabycia praktycznie przydatnych umiejêtno¶ci. £atwiej je uzyskaæ w dobrze wyposa¿onej w pracownie i warsztaty szkole, pod kierunkiem odpowiednio przygotowanych nauczycieli. Takie kszta³cenie mo¿e byæ efektywniejsze, tañsze, jego sieæ w terenie jest dostateczna.

Jednym z wa¿niejszych odnosz±cych siê do edukacji postulatów, jakie postawiono w projekcie NPR, jest &8222;podwy¿szanie kompetencji kluczowych i promowanie kszta³cenia w zakresie nauk ¶cis³ych&8221;. Nauki ¶cis³e kszta³tuj± sposób rozumowania, kojarzenia i porz±dkowania informacji, co jest niezbêdne w epoce, w której nie tylko ilo¶æ i dostêpno¶æ informacji, ale umiejêtno¶æ ich selekcji i wykorzystania staj± siê problemem. Nauczanie matematyki, która wydaje siê nam jêzykiem tak uniwersalnym, ¿e jej formu³y uchodz± za najlepszy sposób komunikacji i dlatego wysy³amy je w kosmos, u progu ery globalizacji i spo³eczeñstwa wiedzy powinno staæ siê przedmiotem szczególnej uwagi. Konieczne jest te¿ zwracanie uwagi na nauki przyrodnicze umo¿liwiaj±ce ludziom zrozumienie otaczaj±cego ich ¶wiata.

Zró¿nicowane kszta³cenie na poziomie ¶rednim mo¿e byæ potwierdzane ró¿nymi rodzajami ¶wiadectw. Jedne mog³yby byæ dokumentem tylko potwierdzaj±cym spo³eczne i intelektualne przygotowanie do podjêcia wyzwañ doros³ego ¿ycia, inne mog³yby ¶wiadczyæ równie¿ o przygotowaniu do podjêcia studiów wy¿szych, a jeszcze inne potwierdzaæ kwalifikacje do wykonywania konkretnego zawodu.

Koncentracja wysi³ków

Problematyka szkolnictwa wy¿szego staje siê coraz bardziej z³o¿ona. Kszta³cenie wy¿sze obejmuje ludzi doros³ych, najczê¶ciej te¿ znajduje bezpo¶rednie odbicie w ich przysz³ej pozycji spo³ecznej i zawodowej. Z tego wzglêdu ma ono charakter inwestycji podobnej do innych sposobów budowania w³asnego warsztatu pracy. Obecnie obowi±zuj±cy sposób finansowania kszta³cenia wy¿szego jest wewnêtrznie sprzeczny, nieefektywny, wzmacnia nasilaj±ce siê negatywne strony systemu. Swobodê i racjonalno¶æ debaty publicznej na ten temat krêpuj± zapisy konstytucyjne. Rozstrzygniêcie tego problemu mog³oby staæ siê punktem wyj¶cia do budowania d³ugoletniej strategii rozwoju sektora edukacji wy¿szej.

Drugim zagadnieniem typu strategicznego jest sama istota studiów wy¿szych. Nikt nie przeczy, ¿e zasoby i poziom skomplikowania wiedzy oraz umiejêtno¶ci potrzebnych wspó³czesnemu cz³owiekowi s± coraz obszerniejsze i kszta³cenie musi byæ coraz d³u¿sze. Nazywanie jednak niemal ca³ego kszta³cenia pomaturalnego studiami wy¿szymi i próby umieszczenia go w ramach jednolitych rygorów ukszta³towanych dla tego poziomu kszta³cenia przypominaj± obietnice podniesienia wszystkich p³ac powy¿ej ¶redniej.

Kszta³cenie pomaturalne, byæ mo¿e ze wzglêdu na uznawanie kwalifikacji zawodowych, a tak¿e wymogi statystyki, objête nazw± &8222;studia wy¿sze&8221;, powinno zostaæ wyra¼nie zró¿nicowane. Konsekwencj± utrzymania zasady formalnego ujednolicenia bêdzie bowiem, szybsze lub wolniejsze, obni¿anie poziomu nawet czo³owych uczelni, podczas gdy konieczna jest koncentracja wysi³ków intelektualnych, organizacyjnych i finansowych dla utrzymania mo¿liwo¶ci partnerskiej wspó³pracy z najlepszymi.

£±cznie z zagadnieniami najwy¿szej jako¶ci kszta³cenia (nie chodzi tylko o obecnie realizowan± formê studiów doktoranckich) powinna byæ rozpatrywana problematyka badañ naukowych. Nauka zawsze by³a bardziej ponadnarodowa czy ponadpañstwowa ni¿ inne dziedziny ludzkiej dzia³alno¶ci. Dotyczy to tak¿e kszta³cenia, szczególnie wy¿szego. Zamiast straszyæ &8222;odp³ywem&8221; najlepszych do ¶wiatowych centrów badawczych, nale¿y tworzyæ warunki i mechanizmy podtrzymuj±ce ich ¿ywy kontakt naukowy i wspó³pracê z o¶rodkami i ¶rodowiskami, w których wyro¶li. Powinno siê to te¿ okazaæ skutecznym instrumentem podnoszenia jako¶ci kszta³cenia i polepszania pozycji polskich uczelni w ¶wiatowej przestrzeni edukacyjnej, a w konsekwencji - podnoszenia ogólnego poziomu intelektualnego naszego spo³eczeñstwa.

Przed rozstrzygniêciem problemów formalnego uznania rzeczywistego zró¿nicowania studiów wy¿szych, zasad ich finansowania oraz stworzenia mechanizmów sprzyjaj±cych rozwojowi o¶rodków kszta³cenia i badañ, które mog³yby utrzymywaæ partnersk± wspó³pracê z najlepszymi na ¶wiecie, rozwa¿ania na temat rodzajów w³asno¶ci uczelni lub zapewnienia w³a¶ciwego statusu m³odym naukowcom, wydaj± siê przedwczesne, chocia¿ maj± niew±tpliwie istotne znaczenie dla strategii rozwoju szkolnictwa wy¿szego.

Kszta³cenie ustawiczne jest z natury rzeczy bardzo elastyczne, wra¿liwe na popyt, wzglêdnie ³atwe do organizowania. W jakim¶ sensie jest naturalnym, pozytywnym sk³adnikiem wspó³czesnej cywilizacji, w³a¶ciwym wszystkim sektorom jej funkcjonowania. W NPR nale¿y wskazaæ na jego niezbêdno¶æ w¶ród mechanizmów podnoszenia jako¶ci i sprawno¶ci dzia³ania we wszystkich dziedzinach, a postulowane regulacje prawne ograniczyæ do ochrony przed ewidentnymi patologiami.

Narodowy Plan Rozwoju powinien byæ dokumentem syntetycznym, adresowanym nie tylko do ekspertów bran¿owych, ale do szerokich krêgów spo³ecznych zainteresowanych perspektywami rozwoju kraju. Musi byæ czyteln± wizj± modelu spo³eczno-gospodarczego, jaki pragniemy osi±gn±æ, wskazywaæ podstawowe priorytety i formu³owaæ wyra¼ne, ostre dyrektywy strategii sektorowych, w tym do sektora edukacji.

Prof. dr hab. in¿. Marek Dietrich, biocybernetyk i biomechanik, jest dyrektorem Instytutu Problemów Wspó³czesnej Cywilizacji.

Dr Anna Jankowska jest pracownikiem Instytutu Problemów Wspó³czesnej Cywilizacji.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje