Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



¯ycie akademickie

Czytelnia czasopism

Wska¼nik niezgody

W &8222;Alma Mater&8221; (styczeñ-marzec 2005), biuletynie lubelskiej AM, mo¿na przeczytaæ ciekawy tekst o wspó³czynniku IF i punktacji KBN. W 1994 r. zaczêto tworzyæ w Bibliotece G³ównej AM w Lublinie bibliograficzn± bazê danych. Bibliografia powstaje w oparciu o oryginalne materia³y i kopie publikacji dostarczane codziennie do dziekanów lub Biblioteki oraz jest stale uzupe³niana retrospektywnie. W 1997 w bazie publikacji rozszerzono zakres gromadzonych informacji o dane bibliometryczne: wska¼nik impact factor (wspó³czynnik wp³ywu) i punktacjê KBN. Opcja generowania tabel z punktowanymi publikacjami wed³ug autorów lub jednostek jest pomocna dla oceny wewnêtrznej klinik i zak³adów AM oraz ocen indywidualnych dzia³alno¶ci naukowych poszczególnych pracowników.

W ¶wiecie nauki w Polsce i za granic± prowadzone s± jednak liczne dyskusje na temat trafno¶ci ocen dorobku naukowego na podstawie stosowania kryterium IF. Przeciwnicy wskazuj± na przypadki czêsto wy¿szego IF czasopism o charakterze przegl±dowym od tych, które publikuj± prace oryginalne. Podkre¶laj± równie¿ nieporównywalno¶æ dziedzin nauki oraz najwiêksz± przydatno¶æ IF do szacowania zjawisk w skali makro (kraj, dziedzina nauki), a mniejsz± w przypadku instytucji (dla oceny dorobku indywidualnego zalecaj±c metody wielowska¼nikowe). Nie jest te¿ uzasadnione wpisywanie w bazie danych wska¼nika IF czy punktacji KBN z lat 1992-2000 dla publikacji z lat 80., poniewa¿ warto¶ci te wówczas nie obowi±zywa³y. Wiele dyskusji powstaje przy okazji punktowania rozdzia³ów oraz materia³ów zjazdowych w publikowanych seryjnie wydawnictwach czy suplementach czasopism. Autorzy obszernych rozdzia³ów w polskich monografiach czuj± siê pokrzywdzeni wobec faktu otrzymania 3 punktów KBN, czyli tyle samo, ile dostaje rozdzia³ dwustronicowy. Do Biblioteki telefonuj± równie¿ uczeni z ró¿nych o¶rodków w Polsce, upewniaj±c siê, czy np. suplement &8222;Annales UMCS Sectio D Medicina&8221; ma 5 punktów KBN i od otrzymanej informacji uzale¿niaj± swoj± decyzjê uczestnictwa w konferencji, z której materia³y bêd± publikowane w tym suplemencie.

Pomimo wielu wad zastosowania wska¼nika IF, warto siê mu lepiej przyjrzeæ, gdy¿ dziêki tego typu metodom ilo¶ciowym uda siê, byæ mo¿e, podnie¶æ skuteczno¶æ prognozowania i prowadzenia polityki naukowej.

Co boli DOKTOR (Ant) a?

Bardzo ciekaw± &8222;Rozmowê miesi±ca&8221; z Rados³awem Kozyr±, przedstawicielem doktorantów w senacie UG, zamieszcza &8222;Gazeta Uniwersytecka&8221; (pismo UG, kwiecieñ 2005). Rozmowa o tyle interesuj±ca, ¿e w dzisiejszych czasach rzeczywi¶cie tytu³ magistra nie jest ¿adnym wyró¿nikiem. Mo¿na zaryzykowaæ stwierdzenie, ¿e w ostatnim czasie szkolnictwo wy¿sze w Polsce przesz³o z etapu elitarnego do masowego. Wyrazem g³êbszego zainteresowania i kompetencji w danej dziedzinie mo¿e byæ dopiero tytu³ doktora. Kozyra opowiada o nowym regulaminie studiów doktoranckich w UG, który mia³ siê staæ panaceum na bol±czki, a w³a¶ciwie niewiele zmieni³. Nadal bowiem podstawowym problemem doktorantów w trybie stacjonarnym pozostaje kwestia materialna. Mog± otrzymywaæ stypendia, ale nie na wszystkich wydzia³ach. ¦rodowisko - czytamy - stoi na stanowisku, ¿e aktywno¶æ doktorantów nie ogranicza siê jedynie do pracy nad rozpraw±. Przez 4 lata wykonuje siê wiele dzia³añ na rzecz katedry czy instytutu. Stypendium jest w pewnym sensie wynagrodzeniem.

Doktoranci musz± ponosiæ równie¿ koszty wyjazdów naukowych, a w przeciwieñstwie do studentów nie maj± ulg na bilety. Problemem, który te¿ nie zosta³ jeszcze rozwi±zany, pozostaj± niebagatelne op³aty za otwarcie przewodu. Natomiast to, co nowy regulamin zmieni³, brzmi jak d³awi±cy ¿art, gdy¿ dotyczy zwiêkszenia limitu ksi±¿ek do 15 pozycji i terminu korzystania z nich, wyd³u¿onego do 3 miesiêcy. W wielu krajach status doktoranta jest bli¿szy statusowi pracownika naukowego, co z oczywistych przyczyn sprzyja wy¿szej aktywno¶ci. Ponadto, dla wielu profesorów ¶rodowisko doktorantów nadal ma³o znaczy. Nadzieja w strategii lizboñskiej, która zak³ada wzrost konkurencyjno¶ci poprzez zwiêkszenie liczby pracowników nauki. Byæ mo¿e szko³y wy¿sze zostan± odm³odzone, a ich kadra bêdzie mia³a nowocze¶niejsze spojrzenie.

Studia - towarem na rynku!

Najnowszy &8222;Pryzmat&8221; (kwiecieñ 2005), pismo PWr., zamieszcza artyku³ Kszta³cenie - produkt markowy, opisuj±cy studia jako towar na konkurencyjnym rynku. Nasze najwiêksze i najbardziej presti¿owe uczelnie zagro¿one s± zmniejszaniem siê liczby studentów. Nie wynika to jeszcze z ni¿u demograficznego, ale ze zwiêkszaj±cej siê oferty atrakcyjnych kierunków studiów. Jednak prawdziw± obawê powinien budziæ fakt, ¿e alternatyw± dla maturzystów staj± siê zachodnie uniwersytety, zw³aszcza techniczne. Pokusa jest tym wiêksza, ¿e po naszym wej¶ciu do UE studenci mog± korzystaæ z szeregu przywilejów socjalnych, które zmniejszaj± koszty studiów za granic±. Przedstawiciele zachodnich uczelni ju¿ przyje¿d¿aj± do Polski i prowadz± nabór. W takich warunkach, co trafnie okre¶la autor tekstu, wygrywaj± ci, którzy s± w stanie zaoferowaæ najlepszy produkt.

Byæ mo¿e jakim¶ rozwi±zaniem dla Polski by³oby przyjêcie jednego z postulatów Deklaracji Boloñskiej, jakim jest system kszta³cenia opartego na dwóch g³ównych etapach: zawodowym (licencjat, in¿ynier) i magisterium. Trzeci poziom stanowi³yby studia doktoranckie. Zasadniczym problemem jest jednak brak jasno okre¶lonej koncepcji kszta³cenia, zarówno I stopnia (studia zawodowe?), jak i II stopnia (przygotowanie do pracy twórczej?).

Ma³gorzata Pawe³czyk

Cierpienia wynalazcy

Sporo miejsca w &8222;Sprawach Nauki&8221; (nr 6-7/2005) po¶wiêcono wspó³dzia³aniu ¶rodowisk naukowego i gospodarczego. Ta wspó³praca nie wygl±da dobrze, co potwierdzaj± m.in. wypowiedzi naukowców spisane w sondzie redakcyjnej: Polski ¶wiat nauki jest zafascynowany aur± wielkich osi±gniêæ &8222;czystej&8221; nauki i uwa¿a, ¿e mamy czy powinni¶my mieæ tu du¿y udzia³. Sprawê, sk±d wzi±æ pieni±dze na tego typu obecnie kosztowne badania, zostawia w gestii bud¿etu pañstwa - mówi³ prof. Ryszard Ciach, prezes Fundacji Rozwoju Nauk Materia³owych. Andrzej Klimek w artykule Zespó³ do wziêcia pisze, ¿e mimo rozwoju gospodarki, mitem jest finansowanie przez ni± prac badawczych i wdra¿anie osi±gniêæ polskich wynalazców. My¶lê, ¿e tak naprawdê takiego mitu w ogóle nie ma - mo¿na co najwy¿ej powiedzieæ, ¿e mamy marzenia nie do spe³nienia.

W innym artykule pisma Maria Nowina wprawdzie pisze o Narodowej Strategii Innowacji, której opracowanie rozpocznie siê w 2006 roku. W¶ród jej za³o¿eñ ma byæ &8222;stworzenie systemu bod¼ców, zachêcaj±cych przedsiêbiorców do wiêkszego anga¿owania siê w dzia³alno¶æ b+r. Ale ju¿ tak u nas jest, ¿e strategie zak³adaj± swoje, a rz±d robi swoje (tak by³o np. z postulatami zwiêkszenia nak³adów rz±dowych na naukê, które zosta³y ostatecznie jeszcze bardziej obciête). Bez zbêdnej ekscytacji podchodzê wiêc do kolejnego planu x-letniego.

Ale wracaj±c do artyku³u Andrzeja Klimka - opisuje on perypetie mgr. in¿. W³adys³awa Polechoñskiego, który kieruje Zespo³em Fizycznych Metod Ochrony ¦rodowiska PAN w Zabrzu. To nic, ¿e opracowane przez ten zespó³ metody stanowi± &8222;novum w skali ¶wiatowej&8221;, to nic, ¿e zastosowanie ich spowodowa³oby znaczne obni¿enie kosztów utrzymania firm i odprowadzanych do ¶rodowiska zanieczyszczeñ. Albo brak pieniêdzy na wdra¿anie tych rozwi±zañ, albo &8222;nikt nie chce ryzykowaæ w najmniejszym stopniu badañ o niepewnym wyniku i woli kupowaæ gotowe rozwi±zania za granic±&8221;. I tak to jest ze wspó³prac± nauki i gospodarki w Polsce...

JZJ

Staruszka, turystka czy businesswoman?

Marcin Rewerenda, redaktor naczelny dwumiesiêcznika &8222;LAB&8221;, w numerze 3/05 proponuje czytelnikom zastanowienie siê, jaki jest prawdziwy wizerunek polskiej konferencji. Prowokuje, stawiaj±c cztery tezy: A) To przykurzona, nobliwa staruszka, bez perspektyw. B) To ho¿a turystka lekko traktuj±ca sprawy wiedzy i nauki. C) To dobra businesswoman. D) To dobre forum dla gwiazd, w ten sposób realizuj±cych swoje potrzeby popularno¶ci. Uwa¿a, ¿e w ka¿dym wizerunku jest trochê prawdy.

Ten numer &8222;LAB&8221;, w zwi±zku z zakoñczeniem wiosennego sezonu konferencyjnego, zawiera obszerny dzia³ z omówieniami tego typu imprez. Opisano m.in. III Polsko-S³owacko-Czesk± Konferencjê Analityki Hutniczej. G³ównym jej organizatorem by³o Laboratorium Analiz Chemicznych Instytutu Metalurgii ¯elaza w Gliwicach. Referaty i dyskusje dotyczy³y kontroli jako¶ci w laboratorium chemicznym w odniesieniu do wymagañ Unii Europejskiej i jednostek certyfikuj±cych, badañ miêdzylaboratoryjnych oraz walidacji metod analitycznych, analizy pierwiastków ¶ladowych i szkodliwych zanieczyszczeñ, akredytacji i certyfikatów nadawanych laboratoriom badawczym oraz nowoczesnej aparatury, metod i technik analitycznych.

W tym numerze znajdziemy tak¿e rozstrzygniêcie konkursu Laborant Roku 2005. Kryszta³ow± Kolbê otrzyma³a pani Teresa Terebus z Pracowni Spektrometrii i Badañ Strukturalnych Zak³adu Analitycznego O¶rodka Badawczo-Rozwojowego Przemys³u Rafineryjnego w P³ocku. Uroczysto¶æ wrêczenia nagrody odby³a siê we W³adys³awowie i rozpoczê³a XI Sympozjum Klubu Polskich Laboratoriów Badawczych. Laureatka zosta³a doceniona za wysokie kwalifikacje, wszechstronno¶æ, rzetelno¶æ, pomys³owo¶æ i twórcze podej¶cie do realizowanych zadañ. Wysoko oceniali j± technolodzy i licencjodawcy.

JZJ

O mierzeniu nauki

Otrzymali¶my nowy zeszyt kwartalnika &8222;Zagadnienia Naukoznawstwa&8221; (1/2005), w którym dominuj± materia³y z konferencji &8222;Naukometria: za i przeciw stosowaniu metod ilo¶ciowych w naukoznawstwie i polityce naukowej&8221;.

Wanda Pindlowa referuje tematy, jakie poruszono na konferencji bibliometrycznej w Jûlich. Andrzej Kajetan Wróblewski przedstawia pozycjê nauki polskiej i jej dziedzin w rankingach bibliometrycznych. Wk³ad Polski do nauki ¶wiatowej, mierzony liczb± publikacji, wynosi 1,17 proc. i od 1997 r. ro¶nie. 1,4 proc. publikacji naukowych na ¶wiecie ma autorów lub wspó³autorów z Polski. W roku 2003 Polska by³a na 19. miejscu w ¶wiatowym rankingu pod wzglêdem liczby publikacji. Nasze najmocniejsze dziedziny to: fizyka, matematyka, chemia, materia³oznawstwo i astronomia. Nauki biomedyczne s± na pocz±tku trzeciej dziesi±tki. ¬le wypadaj± nauki in¿ynierskie i informatyka. W humanistyce najlepiej stoi historia, najgorzej pedagogika (na poziomie najs³abszych krajów trzeciego ¶wiata). Cytowalno¶æ polskich publikacji wynosi 70 proc. ¶redniej ¶wiatowej i ro¶nie. Najlepsze s± nauki ¶cis³e, in¿ynieryjne, medycyna kliniczna.

Gra¿yna Niedbalska przedstawia badania statystyczne nauki i techniki prowadzone przez GUS. S³u¿± one do konstruowania wska¼ników naukowo-technicznych (zapotrzebowanie na nie ro¶nie). GUS interesuje siê g³ównie dzia³alno¶ci± B+R i innowacjami. Wska¼niki s³u¿± celom polityki naukowo-technicznej i porównaniom miêdzynarodowym.

Problematykê ilo¶ci i jako¶ci produkcji naukowej porusza Marta Skalska-Zlat. Grzegorz Racki opisuje cytowania z polskich czasopism geologicznych.

Barbara Stefaniak dowodzi, ¿e &8222;warto¶ci liczbowe IF badanych czasopism nie mog± byæ uznane ani za miarê ich wp³ywu na rozwój poszczególnych dyscyplin, ani za miarê ich wp³ywu na inne czasopisma. Najwiêkszy natomiast wp³yw wydaj± siê mieæ na autorów bêd±cych pod presj± oceny i wydawców czasopism pod presj± zysku&8221;.

(fig)

Od paleontologii do teorii maszyn

Nowy zeszyt &8222;Kwartalnika Historii Nauki i Techniki&8221; (1/2005) otwiera obszerna autobiografia Zofii Kielan-Jaworowskiej, paleontologa. Autorka opowiada o swojej rodzinie, dzieciñstwie spêdzonym w Lublinie i Warszawie, studiach w Uniwersytecie Warszawskim, wyprawach do Mongolii, kierowaniu Zak³adem Paleozoologii PAN, pracy w Pary¿u i Oslo, ksi±¿kach dotycz±cych najstarszych ssaków.

Dalej Jaros³aw Cabaj opisuje miêdzyzaborowe zjazdy polskich uczonych w latach 1869-1914, wa¿ne forum wspó³pracy i wymiany my¶li naukowej ponad kordonami. Tomasz Mróz opowiada o staraniach filozofa Wincentego Lutos³awskiego, badacza Platona, o katedrê filozofii UJ w roku 1891. Kre¶li przy okazji atmosferê uczelni przy koñcu XIX wieku, sytuacjê filozofii i teologii w UJ, pokazuje sylwetki Stefana Pawlickiego (który ostatecznie otrzyma³ katedrê), Maurycego Straszewskiego i samego Lutos³awskiego. Ten, nie dostawszy zatrudnienia w UJ, tu³a³ siê po Ameryce i Europie, zajmowa³ dzia³alno¶ci± spo³eczn±, propagowaniem mesjanizmu. Nie stworzy³ szko³y naukowej, a uczelnia straci³a oryginalnego wyk³adowcê i badacza.

O Feliksie Konecznym i jego drodze do kariery akademickiej traktuje artyku³ Piotra Biliñskiego (o autorze pisa³ w poprzednim numerze &8222;FA&8221; Marek Wroñski). W &8222;Kwartalniku&8221; znajdziemy tak¿e tekst trojga autorów o Wac³awie Moszyñskim, teoretyku maszyn. By³ on autorem prac na temat tolerancji i pasowañ, norm dotycz±cych konstrukcji i rysunku, bada³ wytrzyma³o¶æ zmêczeniow±, napisa³ podrêcznik o elementach maszyn. T± w³a¶nie ksi±¿k± zajmuj± siê autorzy rozprawy.

(fig)

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje