Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



AGORA

TAJEMNICE MATERIA£ÓW

Dziedzina wiedzy zwana mechanik± uszkodzeñ wykrywa i monitoruje zmiany, jakie zachodz± w badanym materiale w pierwszych fazach uszkodzeñ. Specjalizuje siê w tym, miêdzy innymi, Zak³ad Wytrzyma³o¶ci Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN.
Artur Wolski

 Fot. Stefan Ciechan Historia katastrof powinna nauczyæ ludzi pokory wobec wiedzy. Przypomnijmy tragediê piêknego, luksusowego statku pasa¿erskiego Titanic. Zaton±³ w dziewiczym rejsie w 1912 roku, po zderzeniu z gór± lodow±. Dopiero po 70 latach uda³o siê ustaliæ prawdziw± przyczynê tego wypadku. Okaza³o siê, ¿e nie by³oby nieszczê¶cia, gdyby poszycie luksusowego parowca wykonano z odpowiedniego materia³u. Zastosowano nieodpowiedni± blachê, z du¿± domieszk± siarczków i fosforu, ale to wykaza³y dopiero amerykañsko-rosyjskie badania próbek pobranych z wraku statku osiad³ego na g³êboko¶ci ponad 4000 m. Na tym jednak nie koniec. Titanic mia³ brata, tylko znacznie wiêkszego i równie pechowego. Gigantic, bo tak mia³a nazywaæ siê ta jednostka, nigdy nie doczeka³ siê rejsu jako statek pasa¿erski, p³ywa³ w czasie wojny po Morzu ¦ródziemnym jako szpital. ¦wiadkowie jego tragedii opowiadali, ¿e na kilka chwil przed zatoniêciem zacz±³ straszliwie trzeszczeæ i potem natychmiast poszed³ na dno, zabieraj±c ze sob± w wieczno¶æ setki ofiar.

Mechanika uszkodzeñ

Druga wojna ¶wiatowa te¿ ma na swoim koncie kilka nieudanych konstrukcji p³ywaj±cych. Amerykanie zbudowali przesz³o 4000 okrêtów stosuj±c now± technologiê. Blachy przestano ³±czyæ ze sob± nitami, wprowadzaj±c spawanie p³atów. Wtedy by³o to rozwi±zanie nowatorskie, lecz, niestety, nie przetestowane, bo czas i potrzeby wojny wymaga³y ci±g³ych dostaw nowego sprzêtu do prowadzenia dzia³añ z wrogiem. Statki tonê³y, wydaj±c przed &8222;¶mierci±&8221; okropne jêki. Ten stan zrzucano na zatapiaj±ce torpedy, które trafia³y jednostki. I pewnie sprawa wadliwych materia³ów i technologii u¿ytych do budowy nigdy by siê nie wyda³a, gdyby nie pewien wypadek. Otó¿, w porcie, w ca³kowitym spokoju jeden ze statków samoistnie poszed³ na dno. I wtedy siê zaczê³o. Dochodzenia, przes³uchania, badania.

Dzi¶ nauka nie ma z tym wiêkszych problemów. Mechanika pêkania okre¶la wyra¼nie, ¿e je¿eli jaka¶ wada osi±ga punkt krytyczny, to dalej wypadki przebiegaj± lawinowo i w sposób niekontrolowany. Sze¶ædziesi±t lat temu tego nie wiedziano, chocia¿ badania dotycz±ce zmêczenia materia³ów znane s± od prawie 200 lat. Wtedy potrafiono tylko zdiagnozowaæ zjawisko, opisaæ je, ale ¿adnych ¶rodków zaradczych nie wynaleziono. Dopiero teraz usilnie siê nad tym pracuje. Dlaczego? Bo cz³owiek potrzebuje coraz to wiêcej, szybciej, lepiej i taniej. Dynamiczny rozwój transportu, przemys³u ci¶nieniowego, nowych instalacji chemicznych, wymusza budowê takich konstrukcji, które przede wszystkim bêd± bezpieczne, ale i d³ugowieczne.Powsta³a dziedzina wiedzy zwana mechanik± uszkodzeñ. Wykrywa ona i monitoruje zmiany, jakie zachodz± w badanym materiale w pierwszych fazach uszkodzeñ. Specjalizuje siê w tym, miêdzy innymi, Zak³ad Wytrzyma³o¶ci Instytutu Podstawowych Problemów Techniki Polskiej Akademii Nauk. Profesor Lech Dietrich powiedzia³ mi: -

Takich dylematów dostarcza nam ¿ycie pod dostatkiem. Nauka próbuje je z³agodziæ, oferuj±c coraz doskonalsze metody badawcze i diagnostyczne. Wybrane materia³y &8222;katuje&8221; siê w laboratoriach. Wielogodzinne, powtarzane miliony razy ¶ciskanie, obci±¿anie, rozci±ganie, testuj± bezlito¶nie materia³y. Na podstawie tych pomiarów ustala siê tak zwan± warto¶æ parametru uszkodzenia. Kiedy jest on równy zeru, to wszystko w porz±dku, ale je¿eli osi±ga warto¶æ jedno¶ci, to wiemy na sto procent, ¿e materia³ jest uszkodzony. Opracowano te¿ szereg metod sprawdzaj±cych jako¶æ materia³ów.

Zanik ¿ycia wewnêtrznego

Najcenniejsze s± te diagnozy, które nie niszcz± próbek. Du¿ym powodzeniem ciesz± siê analizy ultrad¼wiêkowe, gdzie propagacja fal d¼wiêkowych w strukturze materia³u mówi nam o jego jako¶ci i kondycji. Metoda ta powsta³a dziêki defektoskopii ultrad¼wiêkowej, u¿ywanej do wykrywania wad w materia³ach. Tam, gdzie jest co¶ nie w porz±dku, robi siê po prostu dziura wype³niona powietrzem. Oczywi¶cie, takiego uszkodzenia nie widaæ, mo¿na je tylko stwierdziæ laboratoryjnie, ale taki stan stwarza ju¿ powa¿ne zagro¿enie wypadkowe. Pamiêtamy tragiczn± w skutkach katastrofê niemieckiej kolei z roku 1998. Pêdz±cy z ogromn± szybko¶ci± poci±g wykolei³ siê, bo pêk³a obrêcz na kole. Zginê³o wtedy ponad 100 osób, mimo ostrej kontroli stanu technicznego poci±gu. Takie przypadki uzmys³awiaj± warto¶æ i konieczno¶æ badañ zmêczenia i wytrzyma³o¶ci materia³ów.

Inn± metod±, równie skuteczn±, jest test magnetyczny, uwydatniaj±cy zmiany magnetyczne w materia³ach na skutek uszkodzeñ. Na szczê¶cie, dzi¶ wiemy wiele o ³añcuchu zdarzeñ poprzedzaj±cych tragediê. Wszystko zaczyna siê od segregacji pierwiastków, wydzielañ na granicy ziarna. Tworz± siê wtedy zlokalizowane pasma po¶lizgu, które pruj± materia³ na strzêpy. Wystarczy tylko niewielkie obci±¿enie materia³u, na przyk³ad stali, by zniszczyæ jej uporz±dkowan± strukturê krystaliczn±. Zaistnia³y chaos rujnuje wytrzyma³o¶æ danej próby i tragedia gotowa.

S± przypadki wymagaj±ce bezwzglêdnej pewno¶ci, ¿e zastosowany materia³ bêdzie bezpieczny, na przyk³ad w kosmonautyce. Mo¿e to zbadaæ, ale za ogromne pieni±dze, anihilacja pozytronowa. Wykazuje ona pewne skomplikowane zale¿no¶ci, jakie istniej± w uszkodzonej próbce. Najpro¶ciej mówi±c, w uszkodzonym materiale zanika ¿ycie wewnêtrzne i w³a¶nie to wykazuje badanie. Mo¿na te¿ te procesy badaæ i monitorowaæ metod± skuteczn±, ale, niestety, niszcz±c± obserwowan± próbkê. Jej zalet± jest jednak to, ¿e ¶ledzi katastrofê od pocz±tku do koñca. Taka diagnostyka znajduje zastosowanie w przemy¶le ci¶nieniowym, gdzie u¿yte do produkcji materia³y s± nara¿one na d³ugotrwa³e zmiany ci¶nienia i temperatury. Musz± byæ one wysokiej jako¶ci, bo od tego zale¿y ¿ycie wielu ludzi. Metoda wczesnego wykrywania i monitorowania uszkodzeñ zosta³a opracowana i opublikowana w cenionych amerykañskich periodykach naukowych w 2003 i 2004 roku przez doktora Grzegorza Sochê z Instytutu Podstawowych Problemów Techniki Polskiej Akademii Nauk.

Artur Wolski, dziennikarz Polskiego Radia, jest rzecznikiem prasowym Polskiej Akademii Nauk.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje